2010-12-23 13:14:33

Reklama

Lotnik i malarz

Reklama
Reklama

Nauczyciel w szkole powszechnej powiedział mu: „Z ciebie nigdy malarza nie będzie”. Jakby na przekór Jan Weseli, były lotnik RAF-u, pozostawił setki obrazów olejnych z krajobrazami górskimi.

Jan Weseli (1907-1992) urodził się w Morawskiej Ostrawie. Jego młodość i początki dorosłego życia przypadły na czas I wojny światowej i międzywojnia. Mając 31 lat ożenił się z 9 lat młodszą Hildegardą. Poznał ją na Śląsku, w Lipinach. – Mojego męża spotkałam na harcerskich kortach tenisowych. Zaszłam tam, gdy wracałam od ogrodnika, u którego zamówiłam kwiaty na urodziny mojego ojca – wspomina Hildegarda Weseli, która za kilka miesięcy skończy 95 lat. Rok później się pobrali, ale zaledwie rok cieszyli się wspólnym życiem. Jan Weseli już w sierpniu 1939 roku został powołany do wojska w Krakowie. Był członkiem załogi czołgu. Na tułaczce wojennej spędził 8 lat. – Już na początku września 1939 roku Niemcy rozbili cały oddział, uchroniło się zaledwie 5 osób, wśród nich mój ojciec. Później z generałem Maczkiem trafił na Węgry, a następnie do Jugosławii, Turcji, aż wreszcie do Afryki – opowiada Krystyna Weseli, przewodnik tatrzański, która razem z mamą mieszka w Zakopanem.

W RAF-ie

Ponieważ Jan Weseli nauczył się biegle mówić po angielsku, zainteresowali się nim Anglicy. Początkowo nie chciał wstępować do ich formacji wojskowych, ale po rozbiciu polskiego konwoju zdecydował się na pracę w RAF-ie (Królewski Korpus Lotniczy). Przyuczył się tam jako mechanik-pilot. Zjeździł prawie całą Afrykę. – Na Wybrzeżu Kości Słoniowej zachorował na malarię. Cudem udało mu się przeżyć trzeci atak choroby, zazwyczaj śmiertelny – podkreśla pani Krystyna. – Po kilkumiesięcznej rekonwalescencji wrócił do czynnej służby w lotnictwie RAF-u. Pod koniec wojny los rzucił go aż do Japonii. Po japońskiej kapitulacji z trudem dotarł do Polski, do mamy i mojego starszego, ośmioletniego wtedy brata, którego jeszcze nie widział, bo brat urodził się miesiąc po powołaniu go do wojska. Ojciec szukał też swojej matki i brata, którzy znaleźli się w głębi Rosji  – dodaje. Swoje wojenne losy opisał w wydanym pamiętniku „Wielkie safari”.

Pani Krystyna wyciąga pamiątki po ojcu z czasu wojny. Jest ich niewiele, ponieważ w drodze powrotnej skradziono mu cały bagaż. Zachował się mocno wysłużony wielofunkcyjny scyzoryk zwany „churchillem”, ponieważ podczas wizytacji wojsk RAF-u otrzymał go w prezencie od Winstona Churchilla. Jest też komplet kart do gry z sylwetkami samolotów – z przodu i z boku – angielskich, amerykańskich, japońskich i niemieckich. Każdemu z kolorów były przypisane maszyny odpowiedniego kraju. – W wolnych chwilach żołnierze mieli grać w karty, żeby w ten sposób przyswajać sobie sylwetki samolotów własnego kraju, alianckich i wroga – wyjaśnia.

Ucieczka do Zakopanego

Do Polski Jan Weseli wrócił w połowie 1947 roku. Na Śląsku zaczął pracować w kompanii węglowej jako mechanik. Był kierownikiem warsztatu naprawczego. Ale z tego powodu, że walczył w RAF-ie, był podejrzany w komunistycznej Polsce. Uważano go za szpiega i przestępcę. – Był wydany nakaz aresztowania ojca, ale na szczęście w porę go ostrzeżono. Poradzono mu, żeby wyjechał – mówi Krystyna Weseli.

– W lutym 1950 roku przyjechaliśmy do Zakopanego. Mąż zameldował się tutaj dopiero rok później – wyjaśnia pani Hildegarda. Dlaczego właśnie Zakopane? – Bo mąż kochał góry. Ja też. Przed wojną chodził po Beskidach, Bieszczadach. Ja w wakacje przyjeżdżałam do Zakopanego – tłumaczy pani Hildegarda.

– Tutaj stosunkowo łatwo było się ukryć – dodaje córka.

Wszyscy zamieszkali w domu, który stoi na skrzyżowaniu ulic Tetmajera i Małe Żywczańskie. Pan Jan zaczął pracować w zakopiańskim PKS-ie, a później musiał przejść na rentę, ponieważ w organizmie pozostały ślady po przebytej malarii. Został jednak przysięgłym rzeczoznawcą i biegłym sądowym ds. wypadów samochodowych. – Ojciec miał ponad 70 lat, gdy przestał zupełnie pracować. Miał już problemy ze słuchem i wzrokiem – twierdzi Krystyna Weseli.

Szkolne farbki i pasta Nivea

Przygodę z malarstwem rozpoczął niedługo po wojnie, gdy przebywał z żoną i synem na rekonwalescencji w Dobrej k. Limanowej. Zaczął malować za namową pani Hildegardy, która w deszczowy dzień kupiła mu szkolne wodne farbki i zamiast białej tempery – pastę do zębów Nivea. Stało się to wbrew przewidywaniom nauczyciela w szkole powszechnej, który autorytatywnie stwierdził: „Z ciebie nigdy malarza nie będzie”. Malowanie miało mu wypełnić wolny czas podczas deszczowych dni. – Chciałam, aby utrwalił pobliską górę Łopień, ale namalował Matterhorn. Od początku jego obrazy się podobały. Nigdy ich nie sprzedawał, tylko dawał w prezencie – przekonuje Hildegarda Weseli. Z czasem malarstwo coraz bardziej go wciągało. Zaczął tworzyć obrazy olejne, ale trudno było o dobre farby, które można było kupić w sklepach plastycznych tylko na legitymację Związku Polskich Artystów Plastyków. – Mama zdobywała farby, a także inne materiały malarskie, na różne sposoby. Czasem znaleźli się życzliwi ludzie, którzy jej pomogli. Nieraz ktoś przywiózł z zagranicy, bo tato malował najlepszymi farbami – tłumaczy Krystyna Weseli.

– Nieraz płaciłam za nie 3-krotnie więcej, niż kosztowały w sklepie. Było to kosztem skromnego życia, ale wiedziałam, że malowanie sprawia mu wielką przyjemność – wtrąca pani Hildegarda. Czasami tygodnie zabierało mu mieszanie farb na palecie dla uzyskania odpowiedniej barwy do namalowania jakiegoś fragmentu obrazu. Do wszystkiego dochodził sam.

Inspirowały go góry

Główną inspiracją dla Jana Weselego były Tatry i górska przyroda. Gdy szedł na spacer, nawet na skrawku papieru szkicował, opisywał kolory, robił notatki. Jego obrazy nigdy nie były fotograficznym odbiciem rzeczywistości. Gdy na półkach księgarskich zaczęły pokazywać się albumy z reprodukcjami obrazów i książki o malarstwie, pan Jan uważnie je studiował.

Bliskim sąsiadem państwa Weselich był Zdzisław Walczak, znany zakopiański malarz na szkle. Czasem odwiedzał sąsiadów. – Wtedy mówił do ojca: „Wiele obrazów potrafię skopiować, ale pana prac bym nie skopiował” – twierdzi córka.

Jan Weseli pozostawił po sobie setki obrazów – od wielkoformatowych po niemal miniaturowe. Większość z nich została w rodzinnym domu. Zajmują wszystkie ściany. Kiedyś można je było sukcesywnie oglądać na zewnątrz domu, na balkonie, kiedy się suszyły. – Byłam uczulona na werniks, dlatego tato wystawiał je na zewnątrz, żeby wyschły – objaśnia pani Krystyna. Wielokrotnie pani Hildegarda musiała przed mężem chować namalowane, już gotowe obrazy, ponieważ chciał je przemalowywać. Niektórym pracom takie poprawki nie wyszły na dobre.

Niegdyś przez Żywczańskie prowadziła bita droga. Wtedy przy ładnej pogodzie można było siedzieć przed domem, a drzwi na korytarz, w którym wisiały obrazy, były otwarte. Przechodzący ludzie byli nimi zainteresowani. Czasem ktoś zagadnął, porozmawiał, wszedł do domu. Niekiedy przychodzili zakopiańczycy, m.in. Karol Kłosowski. Tak rozpoczęło się wiele znajomości i przyjaźni. Nawet odnalazł się kolega pana Jana z czasów wojny.

Jan Weseli sam zajmował się oprawą swoich prac. Czasem żona ze Śląska przywoziła mu reszki listew ramiarskich od znajomego stolarza. Niekiedy wielkość obrazka musiał dostosować do wielkości zdobytych ram.  

Teraz Krystyna Weseli poszukuje miejsca, w którym mogłaby stworzyć stałą ekspozycję obrazów ojca, ponieważ malował je nie tylko dla siebie, ale i dla innych, do oglądania.

Jolanta Flach

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Strucel 2011-02-21 11:27:16
Piękne życie pozwala generować piękne wspomnienia! Ja „Wielkie safari” do przeczytania dostałem od śp. Pani Róży a niedawno kupiłem książkę aby odświeżyć pamięć o Panie Janie. Byłem też w domu Państwa Weseli w Zakopanem, widziałem obrazy i mam nadzieję, że uda się zorganizować jakiś „kont” aby je wystawić.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia lokal handlowy w Krakowie przy jednej z głównych ulic (100 metrów od Filharmonii, 5 minut od Rynku Głównego ) -jednym z ważnych szlaków turystycznych Rynek Gł. - Wawel o pow.ok 170 m 2. Lokal posiada witrynę od ulicy i dwa wejścia od tyłu. Znakomicie nadaję się na sklep, restaurację , pizzerię ,aptekę , gabinety lekarskie, stomatologiczne, fitness itp. Kontakt 533 263 553.
  • PRACA | dam
    PRZYJME pracownika do zakladu kusnierskiego
    Tel.: 601504522
  • PRACA | dam
    Firma Budowlana zatrudni cieślę szalunkowego, murarza, zbrojarza, ociepleniowca. Zapewniamy stałą pracę, dojazd, zakwaterowanie i dobre zarobki,
    Tel.: tel. 535 372 746
  • PRACA | dam
    Restauracja Termy Szaflary ZATRUDNI PIZZERA
    Tel.: 698694677
    E-mail: restauracja@termyszaflary.com
    WWW: www.termyszaflary.com
  • PRACA | dam
    Przyjmę do pracy w Karczmie w Czorsztynie kucharkę/ pomoc kuchenną od zaraz.
    Tel.: Tel. 509920018
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    YORKI - SZCZENIĘTA -
    Tel.: 574 496 394
  • PRACA | dam
    KIEROWCA SAMOCHODU CIĘŻAROWEGO - Firma IDS SERVICE Sp. z o.o. poszukuje do pracy Kierowców Samochodów Ciężarowych (wywrotka) do pracy w delegacji. Wymagania: Prawo jazdy C, CE. Oferujemy umowę o pracę + bardzo atrakcyjne wynagrodzenie. Kontakt: 609402828
  • PRACA | dam
    OPERATOR MASZYN BUDOWLANYCH - Firma IDS SERVICE Sp. z o.o. poszukuje do pracowników do pracy (w delegacji) na stanowisko Operatora maszyn budowlanych; Koparki, koparko-ładowarki, walce drogowe, spycharki. Wymagania: Prawo jazdy min B uprawnienia Koparki jednonaczyniowe klasa II, Koparko-ładowarki, Walce drogowe. Oferujemy umowę o pracę + bardzo atrakcyjne wynagrodzenie. Kontakt: 609402828
  • PRACA | dam
    PRACOWNIK WYPOŻYCZALNI ROWERÓW w Sromowcach - tel.602 25 11 66
  • PRACA | dam
    FIRMA JERONIMO MARTINS POLSKA S.A., WŁAŚCICIEL SKLEPÓW BIEDRONKA, POSZUKUJE OSÓB NA STANOWISKA: ZASTĘPCA KIEROWNIKA SKLEPU ORAZ SPRZEDAWCA - KASJER W ZAKOPANEM I NOWYM TARGU. TEL. 668 333 831
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA MAŁA SZWAJCARIA, ZAKOPANE, ZAMOYSKIEGO 11 ZATRUDNI: KELNERKĘ, POMOC KUCHENNĄ, KUCHARZA -
    Tel.: 600 07 61 07.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    SPRZEDAM DZIAŁKI ROLNE: NR 42 OBRĘB 22 o pow. 0,1095 ha i NR 34/2 OBRĘB 22 o pow. 3822 ha. Zakopane.
    Tel.: 666 988 922.
  • PRACA | dam
    Przyjmę do pracy przy wylewkach maszynowych i betonach
    Tel.: 664427752
  • PRACA | dam
    PRACA W RECEPCJI . Hotel w Białce Tatrzańskiej poszukuje osoby na stanowisko recepcjonista/recepcjonistka. Praca na stałe, bardzo dobre wynagrodzenie. Mile widziane doświadczenie na podobnym stanowisku, język angielski w mowie i piśmie w stopniu komunikatywnym.
    Tel.: 509 222 630
    E-mail: barbarakowalczyk155@gmail.com
  • PRACA | dam
    KUCHARKĘ zatrudni DOM WCZASOWY - dobre warunki.
    Tel.: 18 20 66 836.
  • PRACA | dam
    STUDIO PAZNOKCI LEJDIS W NOWYM TARGU-SALA ZABAW MAŁPI GAJ zatrudni do manicure i pedicure. 691 888 444.
  • PRACA | dam
    CIEŚLA SZAL., MURARZ, ELEKTRYK, OPERATOR ŻURAWIA. WYMAGANA ZNAJOMOŚĆ J. NIEMIECKIEGO. Cert. 6760. Kom. 513106189;
    E-mail: pach@diwa-personalservice.pl,
    WWW: www.diwa-personalservice.pl
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    Noclegi w Zakopanem
    WWW: www.eNOCLEGI.biz
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    SKUP SAMOCHODÓW Każda Marka Osobowe Dostawcze Nowsze i starsze
    Tel.: 512-700-770
  • PRACA | dam
    Zatrudnię UCZCIWEGO KIEROWCĘ NA TAXI - Zakopane -
    Tel.: 888 182 207.
  • PRACA | dam
    Zbrojarzy, mosty Zakopianka od 16 zł
    Tel.: 609964333
    E-mail: p.wojtas@stalmontaz.eu
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
2017-06-29 15:35 Minister Szyszko na geotermalnej ziemi 2017-06-29 15:27 Do sołtysa nie zadzwonisz 2017-06-29 14:58 Sukces i jego ojcowie 2017-06-29 14:26 Jednogłośne absolutorium 2017-06-29 13:52 Tajemnica znikającego lasu 2017-06-29 12:00 Czekając na siłownię 2017-06-29 11:40 Marionetki i wilcze ataki na sesji 4 2017-06-29 11:15 Chmury, burze i słońce 2017-06-29 11:00 „Pierwsi Niepodlegli” - Muzeum Podhalańskie w makroregionalnym projekcie 2017-06-29 10:35 Nożownik za kratkami 1 2017-06-29 10:18 Parkowanie pod Szymonkiem 16 2017-06-29 09:00 Co w Tygodniku? 2017-06-29 08:03 Kolejka nie kursuje 2017-06-29 07:57 Harnasie, cepry i koncerty znanych gwiazd 2 2017-06-29 05:50 Oddał portfel z kasą 2017-06-28 22:57 Burza nad Zakopanem 1 2017-06-28 21:19 Faszysta z pędzlem poszukiwany 2017-06-28 20:00 Najciemniej pod latarnią 2017-06-28 19:15 Siatkarskie emocje w Czarnym Dunajcu i Rabce 2017-06-28 18:45 Agresywny topielec zaatakował ratowników 6 2017-06-28 17:10 Burzowe chmury nad Zakopanem 2017-06-28 16:50 Szpital poza siecią 2017-06-28 16:25 Apel do złodzieja 2017-06-28 15:13 Raniony nożem mężczyzna w szpitalu 5 2017-06-28 14:57 Osobówką w tira 2017-06-28 14:17 Boją się ujawnić termin wizyty kontrowersyjnego ministra 8 2017-06-28 14:06 Bryza pod Ratuszem 2017-06-28 13:55 Promocjny film z Czorsztyna 2017-06-28 13:00 Balkonowa zmiana na Łukaszówkach 2 2017-06-28 12:00 Krościenko i 22 młodych muzykantów 2017-06-28 11:11 Słońce i wietrzna pogoda 2017-06-28 11:00 Dookoła Spisza 2017-06-28 10:55 Pan Bóg mu strzelił bramkę 1 2017-06-28 10:36 Wójt i absolutorium 2017-06-28 09:55 Kolejna kolorowa buda 1 2017-06-28 09:24 Dikanda w Zakopanem 2017-06-28 08:15 Kolejka na Kasprowy uruchomiona 2017-06-28 08:00 Radni jednomyślnie, RIO z zastrzeżeniami 4 2017-06-27 21:15 A to miejsce rozpoznasz? 11 2017-06-27 21:08 Ochotnica może pochwalić się zielenią 2017-06-27 20:38 Takie widoki tylko z Litwinki 1 2017-06-27 20:05 LOT wznawia połączenie Kraków - Chicago 4 2017-06-27 18:24 Stadion z nowym ogrodzeniem 1 2017-06-27 17:47 Dłuższy remont na wakacje 2 2017-06-27 17:00 Zagłosuj na policjanta 2017-06-27 16:28 Krościenko czeka na biegaczy 2017-06-27 16:00 Atak barszczu na Sobiczkowej 5 2017-06-27 14:04 Balkon niczym potrzask 2017-06-27 14:02 Ekologiczne Forum w Zakopanem 1 2017-06-27 12:00 Wykrył promile 1
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2017-06-29 14:53 1. Tu nie chodzi nawet o przepisy ruchu drogowego a o empatię i używanie rozumu. 2017-06-29 14:24 2. Brawo panie Marku popieram te miejsca są źle oznakowane czytelnika i innych piszących bzdury pod tym artykułem zachęcam do odwiedzenia drogi do Morskiego Oka tam możecie się popisać na pstrykacie dużo fotek tam łamane są przepisy ale tą sprawą to nawet tp sie nie interesuje tam się nic złego nie dzieje przecież . 2017-06-29 14:10 3. Trzeba było Panie do marketu wjechać, po co się męczyć i na nogach chodzić. 2017-06-29 14:08 4. Dług rośnie, coraz większe kłótnie pomiędzy Władcą i Hrabią, które nie oddziałują pozytywnie na wizerunek naszej Szczawnicy, a radni jak jeden mąż udzielają absolutorium pociesznemu Grzesiowi... Dobrze, że RIO jest obiektywne i co najważniejsze nie przesiaklo naszym Urzędem. Brać się trzeba ostro za machlojki Grzegorza i wreszczie ukazać Mu prawdziwe miejsce w szeregu. A ponadto jako zameldowany w Szczawnicy, ale mieszkający poza Nią postuluje, aby dostępna była relacja live z cyrku zwanego sesją Rady Miasta, by móc zaznajomić się z jej przebiegiem, a co najważniejsze móc rozliczyć Grzesia, Kazia i ich pomagierow w czasie Wyborów Samorządowych w sierpniu 2018 A.D. w ramach akcji "Stanowcze nie dla kolesiostwa w Szczawnicy". Mam nadzieję, ze wreszcie Szczawniczanie pójdą po rozum do głowy, a nie dadzą sie zlapać na puste obiecanki obecnej Władzy bez pokrycia w myśl tzw. "kiełbasy wyborczej". Życze wszystkim racjonalnego odbioru powyższej odezwy. 2017-06-29 14:03 5. Każdy kto parkuje obok miejsca dla niepełnosprawnych powinien zostawić miejsce na szeroko otwarte drzwi. Niepełnosprawną osobę trzeba dowieźć do auta i wsadzić do niego, dlatego miejsca takie są szersze a nie po to by wciskać się bo zmieszczą się inne samochody. Miejsce osoby niepełnosprawnej jest tam widocznie oznakowane i mogą na nich parkować samochody mające specjalną kartę, a nie każdy kogo dzisiaj boli noga lub uważa że oznakowania nie widzi. A mówienie tylko 5 minut to bezczelność kierowana do osób niepełnosprawnych akurat w takich momentach widzących auta bez kart i muszących szukać parkingu za płotem. 2017-06-29 13:51 6. Szkoda, że do środka nie wjechał. Trochę kultury Panie instruktorze słoma z butów wychodzi... Jak Pan uczy kursantów? stawać byle gdzie, byle było wygodnie? Parking pod Szymonkiem duży jest , bardzo rzadko , gdy robiliśmy tam zakupy brakowało miejsca do postoju .... Wstyd ...szkoda, że nikt się tym nie zajmie, 2017-06-29 13:48 7. Rozsuwane drzwi są duże. Trzeba było wjechać do sklepu. Pojęcie chodnika nie istnieje. Również jest tam miejsce na pozostawienie roweru. Bardzo często klienci parkują pod samymi stojakami na rower. Wystarczy trochę rozsądku i kultury. Brak miejsca parkingowego nie oznacza, że można łamać przepisy. 2017-06-29 13:26 8. Tylko czekacie, zeby glupoty wypisywac ! 2017-06-29 13:24 9. pismo "zniesmaczonego" pana kierowcy jest żenujące. zaparkował na miejscu dla niepełnosprawnych, jednocześnie zastawił całą szerokość wąskiego chodnika i jeszcze utrudnił wejście do sklepu i jeszcze pyszczy. Odrobina kultury osobistej jeszcze nikogo nie zabiła a tak o nią ciężko na polskich drogach i parkingach. Problem stanąć dalej, nawet poza parkingiem sklepu i podejść? Mało męskie? PO myje - żenujące ichore jest dorabianie do wszystkiego polityki. 2017-06-29 13:13 10. Po co piszecie takie głupoty ? Skąd wiecie że ten pan nie ma zezwolenia i czy jednak coś mu nie dolega ? Każdy na swój sposób też łamie jakieś przepisy ale nikt się was o to nie czepia a na niego się uwzieliście.. Z was to są dopiero cebulaki.
2017-06-28 02:05 1. Bralem udzial w kilkunatu splywach w latach 1965-1973 piekna impreza ,kajaki skladaki PAX ,KLEBER meta jezioro Roznowskie.Wspominam bardzo milo....to byly czasy !!!!!!!! 2017-06-25 23:36 2. Niech żałuje kto nie był. Przednia zabawa :) 2017-06-15 22:24 3. Miejscowość niewielka tylko pod względem ludności, bo obszrowo największa w powiecie. Naborzeństwo przecudne Prowadzne przez Księży charyzmatycznych werbistów i tutejsi jakże zaangażowani w te święto. Jedyny mankament to żucie gumy przez całą msze przez ( jak sie dowiedziałem) syna sołtysa, który niósł sztandar :-( poprostu wstd. 2017-06-15 15:59 4. A gdzie strażacy? Tyle zdjęć nam robili, a ani jednego nie ma. ;( 2017-06-12 21:27 5. Piękna uroczystość, piękne zdjęcia, piękna pogoda, dzieci wraz z swoimi nauczycielami bardzo ładnie się prezentują. 2017-06-07 21:21 6. Świetne zdjęcia i dlatego żyję ,coś pięknego:) 2017-06-07 10:52 7. Niestety młodych nie ma i nie będzie..... Dostały nagrody pieniężne czy tylko uścisk prezesa? 2017-06-02 17:10 8. Dyc to są dzieci a nie żołnierze ... I taki halo a kaj maja spluwy coby zrobić powstanie od tego rzadku 2017-06-01 02:40 9. a feld marszalek z dzikim wzrokiem musztre odebral???Mlodzi bacznosc bo antek nie lubi starego wojska misiewiczei i inni doradcy to smietanka 2017-05-31 13:16 10. Dla mnie nawet oglądanie zdjęć jest szczęściem , że widzę i ... że wiem co widze :)) skończyły się chodzenia , lażenia , wspinania , w Zakopanem mieszkanie :(( ale na szczęście jeszcze wiem co to sa TATRY i pamiętam pierwsze ich zobaczenie w 1935 roku .....
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Album TP

Pożegnania

FILMY TP

Bojcorka

Advertisement