Reklama

2017-03-17 20:22:19

Reklama

Blog

Byliśmy gangsterami. Część pierwsza

Reklama
Reklama

Zostaliśmy gangsterami, bo tak się złożyło. W sumie wyszło całkiem nieźle. Trójka chłopaków z sąsiedztwa pomyślała o wielkości, niezależności i podziwie, jaki – u dziewczyn – wzbudzał zawód gangstera. A my potrzebowaliśmy wielu dziewczyn: prawdziwi gangsterzy nie ograniczają się do jednej. Nie chcieliśmy wiązać się z kimś na stałe. Trudno jest pogodzić związek z byciem gangsterem. Nie mieliśmy zamiaru narażać kobiet, które kochaliśmy, więc – rozochoceni pierwszym łupem – jednogłośnie stwierdziliśmy, że nie będziemy narażać osób, do których coś czujemy.

Poza tym byliśmy dziećmi.

Nasz pierwszy skok planowaliśmy przez kilka wieczorów w piwnicy domu Franka. Jego rodzice kładli się kwadrans po dwudziestej drugiej, zmęczeni obsługą gości zainstalowanych w motelu, więc – punktualnie – kryliśmy się z Alojzym w krzakach, szepcząc do siebie i wyglądając Franka. Tak naprawdę te szepty przyniosły nam w późniejszych miesiącach dekalog gangstera – chcąc odświeżyć brutalny wizerunek mężczyzny gangstera, stwierdziliśmy o tym, że Robin Hood to był gość.Więc nawiązywaliśmy do jego bohaterskich wyczynów. A nasz pierwszy skok był niejako powiązany z tym, by zabrać bogatemu a oddać biednemu. Albo raczej:zabrać bogatszemu od nas, oddając biedniejszemu.

W naszej wiosce mieszkała Blanka – wychudzona dziewczyna, na którą większość znajomych wołała per Puszczalska. To właśnie dzięki Blance zostaliśmy gangsterami na dobre. Franek złożył jej propozycję nie do odrzucenia. W zamian za kilka jabłek i kremowe ciastko z wiśnią, miała zrobić nam dobrze. Na początku była niemile zaskoczona albo taką udawała, niemniej kiedy Franek zaproponował, że dorzuci zgrzewkę coca coli, Blanka ostatecznie zgodziła się. Alojzy od dawna mówił, że ma ochotę ją pocałować, ale pocałować porządnie, odważnie – nie jak mięczaki z liceum, którzy robili prawo jazdy za pieniądze rodziców. A ja? Ja chciałem po prostu poczuć jak to jest, kiedy dotyka cię dziewczyna, zamykając w dłoniach tę cześć ciała, którą najczęściej zamykała moja lewa dłoń.

Tuż przed walentynkami obmyśliliśmy ostateczną wersję skoku. Do obrobienia były trzy miejscówki, więc sprawa wyglądała na poważną. Ale za każdym razem wtedy i później, w trakcie skoku, przed oczami mieliśmy obraz Blanki dobierających się do naszych chłopięcych walorów. To było na tyle zachęcające, że w końcu postanowiliśmy. Alojzy wkroczy do warzywniaka w samych majtkach. Wcześniej odciśniemy na jego udach widoczne ślady po pasku do spodni. Ciastko kremowe to była działka Franka – zaplanowaliśmy skok stulecia na cukiernię, ale wyszło zupełnie inaczej. Zgrzewka coca coli stanowiła moją część zadania i – choć w hierarchii łatwości jej podwędzenia była na naszym drugim miejscu – okazała się najtrudniejszą misją.  Misją, która pozwoliła mi zrozumieć to, co było niezrozumiałe i stać się w pełni gangsterem.

Uderzyliśmy w walentynki.

My, gangsterzy, zaraz po skończeniu zajęć w pobliskim gimnazjum, spotkaliśmy się w opuszczonym domu, żeby przejść od etapu planowania do działania. Franek zapytał, czy jesteśmy pewni tego, co chcemy zrobić, przedstawiając nam litanię ewentualnych konsekwencji, a wtedy, Alojzy, opuszczając spodnie po kostki, opowiedział mu o nabrzmiałych piersiach Blanki, których – jeśli nie stchórzy – będzie mógł dotknąć wieczorem.

Podałem Frankowi pasek, a ten uderzył nim Alojzego na wysokości ud, biorąc solidny zamach. Bity tylko zagryzł mocniej zęby, ukazując pożółkłą koronę. Spojrzałem na Franka i po raz kolejny tego popołudnia dostrzegłem w jego oczach wahanie.

             – Dasz sobie z tym radę czy odwołujemy skok? –zapytałem, odbierając od Franka pasek.

             – Najpierw typ ładuje mnie paskiem,a teraz mamy się poddać?! – zaczął krzyczeć czerwony od bólu Alojzy.

            Wszyscy zrozumieliśmy. Skoro pierwszy krok był za nami, nie mogliśmy powiedzieć, że poddajemy misję. Żaden nie był w stanie tego zrobić.

     Alojzy wpadł do warzywniaka w samych majtkach, wykrzykując, że własnie ktoś próbował dobrać się do jego tyłka.Sprzedawczyni instynktownie chwyciła za telefon, wybierając numer.

            – Nie rozumiesz? W tej wsi grasuje zboczeniec! Nie możesz ot tak wezwać miśków tylko dlatego, że udało mi się ujść z życiem – mówi do kobiety Alojzy.

            – Młody człowieku, przecież takie są procedury! Co innego mam zrobić?

            – Mogłabyś...

            W czasie kiedy Alojzy zagadywał sprzedawczynię, wspólnie z Frankiem wypchaliśmy kieszenie jabłkami. W końcu było ich tak wiele, że nie mogliśmy zmieścić nic więcej. Oddałem więc swoją bluzę Frankowi, a ten dał nogę z zapewnieniem, że będzie czekał na nas w umówionym miejscu. Sam podszedłem do rozmawiającego ze sprzedawczynią Alojzego,obejmując go w pasie.

            – Niech pani wybaczy, ale pewnie mój przyjaciel Tomek znów coś zmajstrował w domu i zaliczył solidne lanie – mówię do kobiety stojącej za ladą. – Zapewne chciała pani powiadomić Policję, ale Tomek odmówił, prawda? – dodaję.

       – Tak było! – odpowiada. – Nie rozumiem jak nastoletni chłopak może wpadać do sklepu w samych majtkach i wykrzykiwać o grasujących zboczeńcach.

            – To cały Tomek – mówię, wzmacniając uścisk na jego biodrach. Odwracam go w  stronę wyjścia. –  Proszę wybaczyć –dodaję. Kiedy wychodzimy, ponownie spoglądam na zmieszaną sprzedawczynię i wolną ręką kreślę niewielki okrąg w pobliżu swojej skroni. Kobieta kiwa głową. Rozumie.

           W końcu docieramy z Alojzym do umówionej miejscówki. Drewniany dom, w którym pachnie wilgocią, przeżerającą każdą deskę. Franek siedzi przy stole, na którym jabłka są rozłożone w kształcie serca, w centrum którego leży kawałek ciastka kremowego z wisienką. Stajemy z Alojzym dęba.

            – Przecież nie taki był plan – mówię w stronę Franka.

            – Długo was nie było, musiałem działać – odpowiada zmieszany.  

            – Nie było nas zaledwie kilka minut!– krzyczy Alojzy. – Jak to zrobiłeś? – dodaję, pytając.

            – Koledzy gangsterzy, nie ważny jest sposób, ważny jest efekt – podsumowuje Franek.

           Milczymy. Robimy to tak długo, aż w końcu zaczynam się skupiać na kroplach wilgoci spływających po drewnianych ścianach chatki.

            – Teraz twoja część. – Ciszę przerywa Alojzy. – Nie wiem jak nasz kolega gangster tego dokonał, ale mniejsza z tym, w końcu ma rację: liczy się efekt. Jesteśmy dwa kroki bliżej blanki niż wcześniej – dodaje.

            – Ty jesteś – mówię.

            – Daj spokój! Czyżbyś miał pietra? – pyta Franek.

            I znowu chwila ciszy, po której wybuchamy spazmatycznym śmiechem.

            – Gotowy, Maciuś? - Staram się trzymać, ale kiedy z pomiędzy warg Franka wydobywają się litery mojego imienia,mam ochotę przywalić mu w twarz. W zwolnionym tempie po stokroć obserwować, jak moja pięść wbija się pomiędzy jego skórę, dotykając zębów, które pękają. Nie cierpię swojego imienia. Nikt nie powinien wymawiać tego słowa, tylko dlatego, że to u zdrobniała forma, która robi ze mnie dzieciaka.

  – Nigdy nie byłem bardziej gotowy – odpowiadam. W życiu jest tak, że trzęsiesz portkami, ale i tak się zgadasz. Szczególnie jeśli jesteś młody. Podejrzewam, że nawet stary człowiek trzęsie portkami. No przecież to nic złego, to pokazuje że jesteśmy coś warci. Ze czujemy. Ale, jeśli decydujesz się być gangsterem, nie możesz tego pokazywać.

   – No to zawijaj – wydaje polecenie Alojzy.

         Naprawdę zniósłbym tego łotrzyka:moje zadanie było jednym z trzech, pechowo trzecim, ostatnim, ale tym razem,zamykam dłoń w pięść, napinam łokieć, starając się oblepić go mięśniem i,wycofując bark, w końcu wystrzeliwuję dłonią w prosto w jego szczękę, znajdując ujście złości niedaleko brody.

            Alojzy upada. Momentalnie do niego doskakuję, ale ten już podrywa się z wilgotnej podłogi łapie mnie za kołnierz koszuli, ściągając na dół. Głowa wędruje w okolicę jego bioder, a potem pamiętam już tylko ciemność. Alojzy, ściągając mnie ku swojemu kolanu, postanowił wyłączyć mój system.

     W końcu budzę się w piwnicy Franka. Próbując podnieś dłonie do twarzy, wyczuwam pasek, którym jestem przywiązany. Nogi. W końcu je sprawdzam.

            Nie musiałem tego robić. Dostrzegam gruby pasek zamknięty na wysokości kostek.

          – Pewnie czujesz się zaskoczony, ale coś schrzaniłeś – mówi Alojzy. Widzę jego twarz jak przez mgłę. Próbuję dotknąć jego policzka lub go musnąć, ale tempo mojego ruchu nie jest na tyle przyzwoite i za każdym razem jego twarz ucieka mi mi tuż przed tym, jak do niej docieram.

           – Ale co wy... – staram się powiedzieć, ale słyszę tylko szept wydobywający się spomiędzy spierzchniętych warg.

            W końcu podchodzi do mnie Franek.

         – Buraku, przecież leżysz w mojej piwnicy, a my w ramach zabawy zechcieliśmy z Alojzym sprawdzić, jak odważny jesteś. Ale nie zdałeś egzaminu. Teraz wychodzimy zabawić się z Blanką, a ty zostajesz tutaj związany do momentu aż wrócimy. Tylko nie krzycz, rodzice śpią na górze. Inaczej cię zaknebluję – mówi, kierując Alojzego w stronę schodów – jesteś w klubie, ale musisz odpokutować i zdać kolejny test.

             – Czy to jakaś zmowa? – pytam. – Przecież jesteśmy dziećmi! – wykrzykuję

        – O tym właśnie mówię. – Franek podchodzi i wciska mi kawałek zamkniętej w kulę szmatki w gębę, raniąc podniebienie. Chcę coś powiedzieć, ale bardziej muszę skupić się na oddychaniu przez nos.

             – Pamiętaj, to był pierwszy egzamin– dodaje.

            W końcu stabilizuję oddech i widzę,jak wspólnie z Alojzym odchodzą, zamykając za sobą drzwi do piwnicy. Zostaję sam, kompletnie zaskoczony i z wetkniętym w usta kneblem.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Mateusz 2017-03-18 16:29:01
@cyklista Bardzo dziękuję za przeczytanie! Druga część opowiadania, stanowiąca zakończenie, zostanie opublikowana w przyszły piątek albo sobotę.
koniczyna 2017-03-18 11:00:09
Panie Mateuszu - super :)
czekamy na jeszcze

i tak wymyśliłam "Don Mateo" - dobre- nie?
cyklista 2017-03-18 07:48:25
Kiedy następna część tej fascynującej opowieści ?
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    SPRZEDAM DZIAŁKI ROLNE: NR 42 OBRĘB 22 o pow. 0,1095 ha i NR 34/2 OBRĘB 22 o pow. 3822 ha. Zakopane.
    Tel.: 666 988 922.
  • PRACA | szukam
    Szukam dorywczej pracy/zleceń. Sprzątanie, opieka nad ogrodem, złota rączka. Posiadam doświadczenie.
    Tel.: 533686092
    E-mail: cava@vp.pl
  • PRACA | dam
    Przyjmę do pracy przy wylewkach maszynowych i betonach
    Tel.: 664427752
  • PRACA | dam
    Przyjmę na okres wakacji 2,3 miesiące, młodą dziewczynę, studentkę do pracy w handlu na stoisko. 501 323 145.
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    YORKI - szczeniaki tanio
    Tel.: 603097962
  • PRACA | dam
    PRACA W RECEPCJI . Hotel w Białce Tatrzańskiej poszukuje osoby na stanowisko recepcjonista/recepcjonistka. Praca na stałe, bardzo dobre wynagrodzenie. Mile widziane doświadczenie na podobnym stanowisku, język angielski w mowie i piśmie w stopniu komunikatywnym.
    Tel.: 509 222 630
    E-mail: barbarakowalczyk155@gmail.com
  • PRACA | dam
    Restauracja w Nowym Targu poszukuje Kucharza. Atrakcyjne wynagrodzenie.
    Tel.: 502302602
    E-mail: kontakt@tamgdziezawsze.com.pl
  • PRACA | dam
    KUCHARKĘ zatrudni DOM WCZASOWY - dobre warunki.
    Tel.: 18 20 66 836.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ SPRZEDAWCZYNIE DO SKLEPU MONOPOLOWEGO, na stałe - PORONIN -
    Tel.: 606 751 351.
  • PRACA | dam
    "TESKO" Tatrzańska Komunalna Grupa Kapitałowa Spółka z o.o. w Zakopanem zatrudni ELEKTROMECHANIKA SAMOCHODOWEGO, praca stała, na pełen etat, dobre warunki pracy. Nr tel. 695 802 627, 18 20 25 620, e-mail: tesko@tesko.pl.
  • PRACA | dam
    STUDIO PAZNOKCI LEJDIS W NOWYM TARGU-SALA ZABAW MAŁPI GAJ zatrudni do manicure i pedicure. 691 888 444.
  • PRACA | dam
    Przyjme pracownika do zakładu kuśnierskiego znajacego sie na pracy
    Tel.: 888267329
  • PRACA | dam
    CIEŚLA SZAL., MURARZ, ELEKTRYK, OPERATOR ŻURAWIA. WYMAGANA ZNAJOMOŚĆ J. NIEMIECKIEGO. Cert. 6760. Kom. 513106189;
    E-mail: pach@diwa-personalservice.pl,
    WWW: www.diwa-personalservice.pl
  • PRACA | dam
    Pomoc do kuchni w pensjonacie, zapewniamy mieszkanie
    Tel.: 601343757
  • PRACA | dam
    Restauracja w Termach Szaflary zatrudni doświadczonego Pizzera i Kelnera/Kelnerkę Tel:
    Tel.: 698694677
    E-mail: Restauracja@termyszaflary.com
    WWW: www.Termyszaflary.com
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    Noclegi w Zakopanem
    WWW: www.eNOCLEGI.biz
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    SKUP SAMOCHODÓW Każda Marka Osobowe Dostawcze Nowsze i starsze
    Tel.: 512-700-770
  • PRACA | dam
    Zatrudnię UCZCIWEGO KIEROWCĘ NA TAXI - Zakopane -
    Tel.: 888 182 207.
  • PRACA | dam
    Zbrojarzy, mosty Zakopianka od 16 zł
    Tel.: 609964333
    E-mail: p.wojtas@stalmontaz.eu
  • PRACA | dam
    Biuro RACHUNKOWE ZATRUDNI KSIĘGOWEGO ORAZ STAŻYSTĘ, PRACA W BIAŁCE TATRZAŃSKIEJ LUB JABŁONCE TEL. 691888444
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
2017-06-25 14:24 Blokada mimo woli 2017-06-25 12:08 Seryjny morderca przesłuchany 2017-06-25 10:05 Starej ciuchci czar 2017-06-25 08:02 Jest w orkiestrach dętych taka siła 2017-06-24 21:07 Ślisko na Cyrhli 1 2017-06-24 20:53 Loty śmigłowca bez ograniczeń 3 2017-06-24 20:17 Woda już zdatna do picia 2017-06-24 20:03 Lato wokół domu czyli jak zbudować ogrodową altanę 2017-06-24 17:49 Ogień pod maską 3 2017-06-24 17:34 Dwa auta i fura gnotków 5 2017-06-24 16:19 Zakopianka bez utrudnień 2017-06-24 15:15 Retro-piknik diagnostyczny 2017-06-24 13:05 Awaryjne lądowanie samolotu 2017-06-24 13:00 Pociągną zakopiankę do Nowego Targu 3 2017-06-24 10:36 Jest wielosalowe kino 2017-06-24 10:27 Nowy Targ się bawi (galeria zdjęć) 2017-06-24 10:04 Skocznia na osuwisku 6 2017-06-24 08:24 „5 scen kryminalnych” - młodzi aktorzy na scenie MOK (galeria zdjęć) 2017-06-23 21:33 Tak się bawi Szczawnica 5 2017-06-23 20:17 Czekolada w kościele 17 2017-06-23 19:34 Wianek zamiast „Wianków” - jutro konkurs Związku Podhalan 2017-06-23 18:30 Jarmarczne dylematy 2017-06-23 17:08 Jednogłośnie za 2017-06-23 15:16 Bogaty plon nalotu na dopalacze 6 2017-06-23 15:16 Czas na wakacje! 2017-06-23 13:58 Rozpoczęły się wakacje - w piątce optymizm 2017-06-23 12:57 Policyjna akcja w sklepie z dopalaczami 3 2017-06-23 11:40 Miasto wita lato, a kierowcy korki 2017-06-23 10:53 Wakacyjne SUPER GAME e-sport 2017-06-23 10:08 Rośnie szkolny wjazd na Skibówkach 2017-06-23 08:59 Groźny wypadek w Rogoźniku 1 2017-06-23 08:04 Zabójcza woda i rolnicze maszyny 1 2017-06-22 22:45 Fatalna stłuczka krakusa z ciągnikiem 5 2017-06-22 20:38 Moje miasto z gwiazdami 1 2017-06-22 19:08 Przed nami atrakcje kina letniego 2017-06-22 19:08 Zanieczyszczone wodociągi, uważaj co pijesz 1 2017-06-22 17:45 Ekomiasto Zakopane 2 2017-06-22 17:17 Czas na drugi etap 2017-06-22 16:06 Zostań wydawcą płyty siostry Julity 1 2017-06-22 15:57 Zbadaj się za darmo 2017-06-22 15:10 Żaglówka wywrócona, ludzie w wodzie 2 2017-06-22 14:38 Drogowa kośba, noga z gazu 2017-06-22 13:03 Zakaz wjazdu na parking 1 2017-06-22 11:50 Julka dziękuje za pomoc 2017-06-22 11:30 Zdążyły się uratować, kierowca już nie. 1 2017-06-22 11:02 Wytną 109 drzew obok starego szpitala 4 2017-06-22 10:01 Jelonek szuka ochłody w potoku 2017-06-22 09:04 Co w Tygodniku? 2017-06-22 08:16 Komu się podobają kawiarenki w Rynku? 3 2017-06-22 01:15 Ekshumacja w Poroninie 9
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2017-06-25 12:18 1. "Orka na ugorze" Jana Wiktora. Wstydzicie się swojej przeszłości? Przecież jest taka kościółkowa i prowojtyłowska. 2017-06-25 11:53 2. Do@PO ranny. A kto prosił Regana na embargo na paszę dla hodowców drobiu w Polsce? nie pamiętasz. @Klątwa pisze o przemianach na przełomie 70 i 80. Pamiętaj embargo działa w dwie strony. 2017-06-25 11:41 3. Co za buraki.... nie lepiej wybrać inny kierunek niż Zakopane. 2017-06-25 11:03 4. Gnotki gniotki polana drewka ... wszystko sympatyczne :)) i nie wymyślajcie sobie niegrzecznymi słowami ... pozdrawiam ze słonecznego Szczecina .. 2017-06-25 10:28 5. @klątwa, przekonaj mnie i historyków, że LW Bolek ABSOLUTNIE nie miał nic wspólnego z przemianami społeczno-gospodarczymi, jakie dokonały się na przełomie lat '80 / '90 ubiegłego wieku w Polsce. 2017-06-25 10:14 6. @PO ranny. Szukając winnego przeinaczacie historię. Przecież wszyscy wiedzą, PO co wybrano Polaka na stanowisko papieża. A może POmyliłeś Bolka z Lolkiem? Haha 2017-06-25 09:40 7. Mechanik zajebisty co bierze się za to czego nigdy nie robił ja do juzka to rowera bym nie dał . Ale jak właścicielka będzie mądra to będzie go ciagla do odpowiedzialności karnej a za to grozi do 5lat 2017-06-25 08:43 8. Niech żyje wójt Babicz sto roków i jego ekstra cudowne pomysły! Skocznia, torfowisko, lodowisko, katolickie szkoły z nazwy - cudowności wójta. Brak kanalizacji niemal wszędzie, brak chodników, samochód na odpady, kasa łożona na nie swoje szkoły, bo prowadzona przez jakieś tam stowrzyszenie - to jeszcze większe cudowności. Stań se Pan na tej skoczni i zeskocz Pan jako pierwszy! Na pewno za rządzenie pierwsze miejsce. Koniecznie basen w czarnym Dunajcu, murowana kolejna kadencja wygrana. 2017-06-25 08:27 9. @klątwa, nie wiedziałem, że elektryk z Gdańska zwany Bolkiem -gdyż to raczej on nam zafundował takie dobrodziejstwo- był księdzem z Wadowic. Co prawda kiedyś tam bredził spod wąsa: "bendem prezydentem. Bendem prezydentem i premierem. Bendem prezydentem, premierem i prymasem, nie chcem ale muszem", ale o byciu Papieżem Polakiem nic wtedy nie mówił. 2017-06-25 07:58 10. Ej ze ino tyrli, tyrli wy.... zwyrtało mnie na Cyrli.
2017-06-15 22:24 1. Miejscowość niewielka tylko pod względem ludności, bo obszrowo największa w powiecie. Naborzeństwo przecudne Prowadzne przez Księży charyzmatycznych werbistów i tutejsi jakże zaangażowani w te święto. Jedyny mankament to żucie gumy przez całą msze przez ( jak sie dowiedziałem) syna sołtysa, który niósł sztandar :-( poprostu wstd. 2017-06-15 15:59 2. A gdzie strażacy? Tyle zdjęć nam robili, a ani jednego nie ma. ;( 2017-06-12 21:27 3. Piękna uroczystość, piękne zdjęcia, piękna pogoda, dzieci wraz z swoimi nauczycielami bardzo ładnie się prezentują. 2017-06-07 21:21 4. Świetne zdjęcia i dlatego żyję ,coś pięknego:) 2017-06-07 10:52 5. Niestety młodych nie ma i nie będzie..... Dostały nagrody pieniężne czy tylko uścisk prezesa? 2017-06-02 17:10 6. Dyc to są dzieci a nie żołnierze ... I taki halo a kaj maja spluwy coby zrobić powstanie od tego rzadku 2017-06-01 02:40 7. a feld marszalek z dzikim wzrokiem musztre odebral???Mlodzi bacznosc bo antek nie lubi starego wojska misiewiczei i inni doradcy to smietanka 2017-05-31 13:16 8. Dla mnie nawet oglądanie zdjęć jest szczęściem , że widzę i ... że wiem co widze :)) skończyły się chodzenia , lażenia , wspinania , w Zakopanem mieszkanie :(( ale na szczęście jeszcze wiem co to sa TATRY i pamiętam pierwsze ich zobaczenie w 1935 roku ..... 2017-05-30 17:53 9. Tylko nie twierdzcie,że te panie jeszcze pracują i są aktywne zawodowo.Nie ma młodych? 2017-05-26 18:27 10. Ach, co za widoki, aż by się chciało od razu gdzieś wyruszyć. Szczególnie ten Księżyc nad granią Fajek wpadł mi w oko. :) Ale póki co jeszcze trzeba trochę popracować.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Bojcorka

Album TP

FILMY TP

Pożegnania

Advertisement