Reklama

2019-06-20 21:32:24

Blog

Kiedy umiera góral. Cześć druga

Reklama

Reklama

Stojąc na peronie ramię w ramię, przyglądali się odjeżdżającemu pociągowi. Sprzed ich oczu zniknął ostatni wagon, odsłaniając wschodnią część peronu. Spojrzeli na siebie. Wybałuszone oczy górala, na widok uśmiechniętego Papieża puszczającego oko, z powrotem wróciły do oczodołów.

Przed nimi malował się niewielki jarmark. Kupcy snuli się wzdłuż peronu, niosąc kosze wiklinowe wypchane po brzegi produktami. Co chwilę zatrzymywali się przy wybranym stoisku, zamieniali kilka zdań ze sprzedawcą, po czym kolejny zakup lądował w koszyku. Mimo to, idąc dalej, nie gubili po drodze niczego, co wcześniej nabyli.

Przyglądający się temu góral, poczuł skurcz w żołądku i rzucił przed siebie: – Niby my w niebiy, niby nie cłek a dusa, a musem wom Łojce Świynty pedziyć, że dalyj cujym, jak mnie w żołądku ścisko na widok tego hań – podniósł rękę, wskazując przeciwną stronę peronu i natychmiast przybliżył ją do twarzy, obracając nadgarstek.Przyglądał mu się przez chwilę, a potem drugą ręką zbadał fakturę dłoni. Twarda skóra, na którą pracował latami w polu wygładziła się. W końcu odwrócił głowę,przyglądając się Papieżowi.

– O, braciy! – krzyknął. – Z wos za młodu przystojne chłopcysko było – podsumował, nie spuszczając oczu z współpasażera.

Papież uśmiechnął się i odchylił głowę w kierunku zastawionych produktami stoisk. – Idziemy się posilić? – zapytał.

Góral podniósł kapelusz, przeczesał dłonią włosy i, zanim odpowiedział, jeszcze raz w duchu westchnął, jak dobrze było tutaj trafić. Jego włosy były bujne i nie pozostawały pomiędzy palcami za każdym razem, kiedy je przeczesywał. – Jak mnie chowali, to my takom momy wiare, ze siy dutków w zaświaty nie wysyło – w końcu odpowiedział.

Papież uśmiechnął się mimowolnie.

– Rozbawiłeś mnie, góralu.

– Moze być itak: bedem wasym papieskim stańczykiem.

Obaj wybuchli śmiechem, który rozniósł się po całym peronie. – Idziemy? – ponowił pytanie Papież.

Góral mimowolnie podciągnął dłoń do wysokości ust i dwoma palcami starał się przygładzić wąs,który zawsze nosił. W tej chwili skóra na palcach stykała się z gładką powierzchnią. – Jes ino jedno ale – odpowiedział. – Cym my zapłacimy? I nojwoźniyjse: jako my tam przyńdziymy, bo te tory wydajom siy ni mieć końca.

– Tory nie mająkońca, bo – podobnie jak życie – ciągle zataczają krąg. Ten pociąg zatrzymuje się tylko dwa razy – tutaj i w naszym świecie. W dodatku prowadzi się sam, nie czując ani ciepła, ani chłodu skóry maszynisty.

Góral zamyślił się, po czym odpowiedział, wyginając wargi do uśmiechu. – To straśniy skomputeryzowane to niebo.

Najpierw zaśmiał się Papież, dopiero po nim – góral. Do końca czekał, wyglądając, czy żart rozbawi współpasażera.

– Powiydzciy miino jedno – odezwał się góral. – Skond wy wiyiciy takiy rzecy, jako ta z pociongiem?

Papież rozpiął guziki palta, ściągnął je, wsunął palec wskazujący pod pętelkę tuż nad metką i przerzucił palto przez ramię. – Ciepło tutaj – rzucił.

– Jo wos przeciynie o pogode pytoł – zdziwił się góral.

– Są rzeczy, o których ludzie nie powinni wiedzieć. Tak samo jak istnieją obok siebie wiedza i wiara, tak samo nie mogą życie ze sobą. Mówiąc ludziom o pewnych rzeczach ich wiara mogłaby stać się wiedzą.

– Łojce Świynty, nyj przeciy my nie ludźmi jus som, ba dusami.

– Słuszna uwaga,góralu – odpowiedział Papież. – Zawsze byliśmy. Ze świata, z którego przychodzimy jesteśmy jednak ludźmi – duszami zamkniętymi w ziemskich ciałach.

Trwali tak przez chwilę, a między nimi tańczyła cisza, która przerwał góral. – To jako bedziy? Powiyciy skond wiyciy o takik rzecak?

– W różnych miejscach pojawiają się postaci z tej krainy, pojawiają o różnych porach i pokazują wybranym to, czego większość nie widziała. Kiedy jeszcze wami kierowałem,często w Watykanie odwiedzali mnie ludzie, w życiu których wydarzyło się coś niezwykłego. Część z nich zwyczajnie kłamała, więc nie mogliśmy uznać ich słów za prawdziwe i ogłosić światu. A część opowiadała o tym, co było prawdziwe. Jeśli potwierdziliśmy faktyczność tego, co mówią, ogłaszaliśmy to reszcie. Zawsze mówiliśmy o wszystkim. Ale kilkakrotnie zdarzyło się, że nie mogliśmy opowiedzieć całej prawdy. Po prostu nie mogliśmy tego zrobić. Nie w tym czasie. Mówiliśmy o tym później – kiedy świat tego potrzebował, albo kiedy zwyczajnie dojrzał do prawdy, która wydaje się być przerażająca.

– Wy to ześciybył cłek światowy, to siy nie dziwiym, ze sićka ku wom jeździyli. Aly zeopowiadali takiy rzecy, to jus w to ciynsko mi uwierzyć. Choć, znajonc nieftórykludzi i casy, kie my zyli, to sićko wydajy mi siy możliwe.

– Właśnie o tym mówię, góralu. Nie wszyscy uwierzyliby w każdą część prawdy, a jeśli nawet tak by się stało – ludzi by to przeraziło. A strach może powoływać do życiaszaleństwo.

– Dobrze godociy. Z casem spróbujym zrozumiyć wase słowa, choć na tom kwile, to scyrzewom powiym, kryngosłup mi siy do skóry przylypi, jak nie zapchom cym zołondka.

– Chodźmy –odpowiedział Papież, wskazując ręką na drugą stronę peronu.

Góral stał osłupiały. – Aly ze niby bes tory? – zapytał.

– Tak, przez tory. Trochę wiary. – Papież uśmiechnął się, po czym ruszył wartkim krokiem.Góral obserwował jak w pewnym momencie znika jego wykroczna noga, po czymrozpływa się ostatni widoczny punkt na jego plecach. Nie zdążył podnieść ręki do czoła, kiedy na wschodniej stronie peronu zmaterializował się Papież. Złożył dłonie w trąbkę i przyłożył je do ust. – To jak będzie? Jesteś głodny czy nie?

Góral zrobił kilka kroków do przodu. Zatrzymał się na moment, po czym rzucił: – Prowdziwe sajensfikszyn, jako i w tyk gazetak. – I ponownie ruszył, przyspieszając kroku.

 

***

 

Tłumnie wypełniony peron, w oddali którego wspinała się część wysokiej wieży, z wyróżniającą się w błękitnym kolorze flagą, szczelnie wypełniał zapach krojonych cytrusów i ziół, z których wyróżniała się mięta. Spacerowali,wypełniając żołądki samym zapachem. W końcu drogę zasłoniła im dziewczyna z włosami spiętymi w warkocz i silnie zaakcentowanymi kośćmi policzkowymi. Chwyciła trzymany przez siebie koszyk dwoma dłońmi i podniosła na wysokość klatki. – Mozebyściy kupiyli ode mniy łoscypka. Mlyko owce, nie krowiy, bo tu wiecne lato, a i pola do pasynio nie brakujy – zaproponowała.

Zdziwiony góral chwycił ręką kapelusz i machając nim, próbował ochłodzić twarz. – Cuda…Prowdziwe cuda siy tu dziejom. Górole w niebiy? Łowce w niebiy? Duzo kawołkow pod wypas? Bratku! Tos to istny raj jes! – krzyknął, rozkładając dłonie.Trzymany kapelusz zniknął wraz z połową jego ręki.

– Góralu, twój kapelusz. I ręką – podpowiedział Papież, unosząc brodę w stronę drugiej części peronu.

Góral odskoczył,jakby rażony prądem. – Ni mogem stracić tego kapelusa. Całe ziciy zek w jednym baciarzył, tońcył i spiywoł, a w końcu i do kościoła zek tys nieros broł, jak probosc namyśloł jakiy paradne urocystości robić.

– Tutaj nic nie ginie – odezwała się, stojąca przed nimi góralka.

– To cemu zekbes kwile ni mioł poł rynki? – zapytał góral.

– Bo to taki rodzaj drogi – wyjaśniła kobieta. – Zawse mozes przyjść do innego miyjsca. Zpolecenio Boga abo wybiyrajonc włosnom droge.

– To nieftórym siy tu przykrzy, ze stela idom?

– Tu każdy jest szczęśliwy – włączył się Papież. – Ostatni odeszli wybierając własną drogę i stworzyli piekło. Ci, którzy dobrowolnie stąd odeszli już nigdy nie wrócą. 

Góral nałożył kapelusz na głowę. Kilkakrotnie sprawdził, czy dobrze leży. Docisnął go, żeby lepiej się trzymał. – A jakiy tu som cenniki, cobyk choć pucka zagryz?

Kobieta spojrzała w oczy górala, uśmiechnęła się i powiedziała: – Włośniy tako. Musis przypaczyć siy cyjyjsi dusy i scyrze siy do niyj uśmiychnońć.

Góral spojrzał na rozweselonego Papieża. – No dalej! Jak widzisz, w raju obowiązuje inny cennik. Już nie potrzebujesz dutków.

W końcu góral przeniósł spojrzenie na kobietę i próbując dotrzeć do jej duszy, natrafił na swoje odbicie w oku. Miał lekko ponad trzydzieści lat i, rzeczywiście, z jego twarzy zniknęły zmarszczki. Dostrzegł młodzieńczy blask w swoich oczach, na co ucieszył się tak bardzo, że mimowolnie przeniósł to na góralkę. Kobieta cofnęła się o krok i westchnęła odchylając głowę. – Jaki piykny sposób zapłaty. Jak ty piykniy poziyros na ludzi! Nolyzom siy dwa duze – rzuciła. Schyliła się do koszyka i wyjęła z niego oscypki, których zapach oblepił całą trójkę.

Góral chwycił jednego oboma dłońmi, badając jego fakturę. Robił to z zamkniętymi oczami. Apotem zaciągnął się zapachem, wypełniając nim całe płuca. Kiedy już rozwarł zlepione powieki, spojrzał na kobietę. – Barz piykniy dziynkujym! – Po czym dodał: – A jes tu, w niebiy, wiyncyj góroli?

– Jest ich cały ogrom. Można powiedzieć, że góralami niebo stoi – odpowiedział Papież.

– To jus teros rozumiym, cemu ześciy se tak góry umiyłowoł, Łojce Świynty – powiedział góral, puszczając Papieżowi oko. Uśmiechnęli się do siebie, mając z tyłu głowy ich wcześniejszą rozmowę.  – A możemy ku nim iść, przeradzić? Bedem siy cuł jesce lepiyj, jak uwidzem innych moich braci – zapytał góral.

Papież przełożył palto na drugie ramię, zmieniając rękę, uściskał kobietę na pożegnanie i odsunął się, patrząc na górala. Kiedy ich spojrzenia spotkały się, kiwnął głową, sugerując podobne zachowanie. Ale góral, jak to góral – tym razem pozbawiony strachu zdjął kapelusz, delikatnie się ukłonił i rzucił: – Bywojciy zdrowi! Po czym wyminął kobietę, łapiąc Papieża pod ramię. – Łojce Świynty, jobarz zamkniynty w sobiy cłek, nie rod widzem pokazować swojy emocjy, ba umowmysiy – bedem to robiył po swojymu – wytłumaczył Papieżowi. Ten uśmiechnął się i przyspieszył kroku, dla odmiany zaczął ciągnąć górala za sobą.

 

***

 

Kiedy wspinali się żółwim tempem na wysoką łąkę, Papież, szybko i krótko oddychając, rzucił: – Jak już wyjdziemy na sam jej szczyt, zobaczysz na własne oczy, co znaczy góralski raj.

Chwilę później dotarli do miejsca, z którego widok rozciągał się na całą dolinę. Góral przyglądał się drewnianym domkom, budowanym w góralskim stylu. Wyłowił wzrokiem nawet kilka furmanek. W tym momencie jego wargi zdawały się być zszyte. Osunął się na kolana, wtulił twarz w dłonie i zapłakał. Trwali tak przez chwilę: Papież wpatrujący się w horyzont doliny i góral, klęczący obok niego, z pomiędzy palców którego wylewały się łzy.

Wierzchem dłoni otarł łzy, a potem osuszył kąciki oczu, zbierając na palec pojedyncze krople.Podniósł się na nogi.

Kiedy zeszli do wioski, nad dolinę nadciągnęła ciemność, łamana wielkim ogniskiem, wokół którego zgromadzili się górale.

Zbliżyli się,przepychając do źródła ognia. Klucząc pomiędzy zebranymi, usłyszeli panującą ciszę. Starając się wyłowić choć jeden głos, natrafili na mężczyznę ubranego w sutannę. Siedział na drewnianym stołku, snując opowieści. W końcu zauważył przybyłych i przerwał. Podniósł się ze wzrokiem wtopionym w Papieża. Do oczu cisnęły mu się łzy. Podszedł kilka kroków, obchodząc ogień i padł do stóp człowieka w bieli. Wszyscy go obserwowali. Góral ugiął kolana, poruszony widokiem. Wtedy dostrzegł łzy, kapiące na buty Papieża. W ksiądz podniósł się, przywarł do Papieża. Stali w uścisku przez dłuższą chwilę. W końcu Papież zerwał uścisk i,trzymając księdza za knykcie, podprowadził do górala. – Chciałem ci kogoś przedstawić – mówi patrząc na księdza. Ten odwraca wzrok i przypatruje się góralowi. W końcu dławi wszystkie kanony dobrego wychowania, wystrzeliwuje dłonią w kierunku górala, łapie za jego dłoń, mocno przy tym nimi pomachuje i mówi, uśmiechając się: – Józek jestem!

Góral wyciąga dłoń spomiędzy zaciśniętych palców księdza, drapie się po szyi i, zanim zada pytanie, mówi sobie, że musi zapuścić na nowo brodę. Te nawyki spowodują w końcu, że wydrapie w skórze – dziurę. Jeszcze nie wie, czy zranienia leczą się tutaj w ciągu chwili, czy wcale. W końcu, patrząc na księdza, mówi: – We ftóryj parafii wy ześciy był, bo jo co ponieftóryk Józków znoł. A wos se nie zbacujym.

– Ka jo nie był,braciy! – odzywa się ksiądz. W Łopusznyj mnie chowali, a zanim mnie pochowali to i Związkowi Podhalan zek prezesowoł – dodaje.

Góral przez chwilę zastanawia się. Znów drapie szyję. – Dyjści Związkowi to prezesowoł ksiądz Tischner – dodaje.

Ksiądz uśmiecha się, a chwilę później – śmieje. W końcu śmiechem wybuchają wszyscy zebrani górale. Śmieje się i Papież, charakterystycznie przykładając palec do wargi. –Rozmawiasz z tym samym księdzem, co to „Historię filozofii po góralsku napisał”– mówi Papież. – Nie dziw się miejscem, w którym go spotykasz. To właśnie jest jego dom. Tutaj jest wśród swoich. Wśród tych, których kochał najbardziej – pomiędzy ludźmi, w żyłach których kiedyś płynęła góralska krew.

Góral ostentacyjnie zdejmuje kapelusz, kłania się, a kiedy nurkuje głową, wciąż nie może schować wybałuszonych oczu. – Wybocciy zdziwiyniy, ale jo jes mocno zaskocony tym, na co tu patrzem. Dyjści wyściy wielki cłowiyk – mówi. Po chwili dodaje: – To jako to było z tymi górolami? Byli łod samiusiyńkiygo pocontku?

– Byli – odpowiada ksiądz Tischner.

– A wy tościy wiecniy był taki małomówny? – pyta góral.

– Wiyciy, górolu, jo to wole myśleć, a potem to na jakim skrowku kartki zapisać. – Wciąż wpatrują się w siebie, choć dzieli ich niecały metr. Wybałuszone oczy góralas chowały się ostatecznie w oczodołach.

– Chodźcie,zasiądźcie, zjedzcie coś. Choć czuje, że macie ze sobą jakiś prowiant. Te oscypki to od naszej Hani?

– Nie znomy z imiynio… – mówi góral.

– Tak, od Hani –przerywa mu Papież. Spoglądają na siebie. W końcu Papież puszcza mu oko. Góral uśmiecha się.

Kiedy Góral napełnił żołądek, odwrócił się przez ramię i zauważył wspierającego się na zaciśniętych dłoniach Papieża. – Łojce Świynty, co wos telo trapi? – zapytał.

– Nic, mój góralu. Muszę iść dalej. To miejsce nie jest moim przystankiem. Lepiej pójdę się położyć, jutro przede mną daleka droga – odpowiada.

– Idziy ło tom wieże, co my jom z peronu widziyli, prowda?

– Prawda – przyznaje się Papież.

– A fto tamjest? – pyta góral.

– Tam w końcu zobaczę ojca. Przez tyle lat służyłem mu tak wiernie, jak tylko potrafiłem.Nadchodzi chwila, kiedy spotkamy się twarzą w twarz.

– A my? Uwidzimy siy jesce?

– Uwidzimy, góralu. Niedługo cię odwiedzę i udamy się z powrotem do świata żywych. Twoja kobieta też niebawem tutaj trafi, a my musimy ją przeprowadzić.

– My cy jo som?

– My. W końcu dużo na Podhalu bywałem, jesteście mi jak przyjaciele. A ta podróż to kolejna okazja do spotkania z góralami – podsumowuje.

Góral położył rękę na plecach Papieża. Ten odwrócił głowę i ich spojrzenia się spotkały. –Zmówimy wiecorny pociorz i pudziyme legnońć.

Kiedy skończyli się modlić, góral poklepał Papieża po plecach, mówiąc przy tym: – Idzciy dalyj, Łojce Świynty. Idzciy do przodu z nadziyjom takom, jakom ześciy zwykł łazić po ziymi.

Siedzieli w ciszy, po czym góral podniósł się i podał rękę swojemu współpasażerowi,pomagając mu wstać.

 Znów szli krokiem niespiesznym, zupełnie tak, jakby opuszczali wagon. Kroczyli mając w świadomości, że to nie ostatnia podróż,którą przeżyli wspólnie.

 

 

KONIEC

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
ona 2019-06-21 13:13:30
Bodej ciy ta kany
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ SPRZEDAWCĘ DO SKLEPU Z MINERAŁAMI I BIŻUTERIĄ - KRUPÓWKI -
    Tel.: 693 722 444
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DOM JEDNORODZINNY W ZAKOPANEM. 605 564 270
  • PRACA | dam
    Zatrudnię POMOC KUCHENNĄ - Nowy Targ. 502 64 84 94.
  • PRACA | dam
    Poszukuje osób (mile widziane studentki) do pracy w Solarium-Zakopane.Praca stała, zmianowa do ustalenia. tel
    Tel.: 699245555 godz. 10-17
  • PRACA | dam
    Poszukuję Pani w wieku do 60 lat, do załatwiania codziennych spraw osobistych, 2-5 razy w tygodniu, jak pomoc przy zakupach, drobne sprawy domowe, itd. Centrum Zakopanego.
    Tel.: 182066877
    E-mail: uniproff@wp.pl
  • USŁUGI | budowlane
    Świadczymy usługi przewozowe z wykorzystaniem samochodu ciężarowego z HDS (wywrotka, max. udźwig 6 ton, wysięg 10 metrow
    Tel.: 694601628
  • POŻYCZKI
    WAKACJE Z KASĄ ,WAKACJE Z KASĄ, WEŹ POŻYCZKĘ NA SWOJE WAKACYJNE PLANY !! DUŻE KWOTY. T-500 072 678.
  • POŻYCZKI
    CHWILÓWKI, CHWILÓWKI, CHWILÓWKI. TYLKO DOWÓD. T-694 567 002.
  • POŻYCZKI
    ZMNIEJSZ SWOJE RATY I POCZUJ FINANSOWĄ ULGĘ !!! ZADZWOŃ DO BIURA I UMÓW SIĘ NA SPOTKANIE. T-18 542 40 56.
  • PRACA | dam
    Przyjmę Piekarza
    Tel.: 601086310
    E-mail: biuro@pekarnia-lapszanka.pl
    WWW: Zielona, 71
    GG: Ludżmierz
    Inne: Andrzej
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Białka Tatrzańska-biura, gabinety, usługi, lokale - lokal 150m do adaptacji możliwość podziału 50zł/m2
    Tel.: 501321709
    E-mail: helenastopka@gmail.com
  • PRACA | dam
    Praca dla pełnoletnich osób w środa 17.07 od 10:00-18:00. Przenoszenie mebli, prace porządkowe. Stawka 200 zł. Tel.
    Tel.: 692 987 940
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA KOMFORTOWE, NOWE, UMEBLOWANE MIESZKANIE 50m2, CENTRUM NOWY TARG ul. Krzywa. 698 559 040
  • IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE
    IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE - KARCZMA GÓRALSKI SZAŁAS "KURNIAWA" - ZAKOPANE 601 50 44 86. www.willasport.pl
  • PRACA | dam
    KUCHARKA co drugi dzień - Zakopane
    Tel.: 600712721
    GG: Zakopane
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Na tablicy ogłoszeń Urzędu Gminy Nowy Targ oraz na stronie internetowej www.ugnowytarg.pl znajduje się wykaz nieruchomości przeznaczonej do sprzedaży w trybie bezprzetargowym: - działka ewid. nr 4188/340 o pow.: 0,0724 ha, objęta KW nr NS1T/00050221/4 położona w Łopusznej, przy ul. Gorczańskiej. Cena nieruchomości: 50 000 zł netto plus podatek VAT.
  • PRACA | dam
    PIEKARNIA ZAREMBA, ZAKOPANE zatrudni doświadczoną FAKTURZYSTKĘ. 602 759 709
  • PRACA | dam
    DO GABINETU KOSMETYCZNEGO w Zakopanem szukam STYLISTKI PAZNOKCI lub PANI, KTÓREJ PASJĄ JEST STYLIZACJA PAZNOKCI, z możliwością przyuczenia w zawodzie kosmetyczki. Praca od poniedziałku do piątku. Warunki do uzgodnienia. EWENTUALNIE PODNAJMĘ WYPOSAŻONE STANOWISKO DO STYLIZACJI PAZNOKCI. Tel. 600801308
  • IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE
    FOTOGRAFIA, STRONY WWW.
    Tel.: Tel: 731 155 745
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    TOYOTA AURIS 1.4 D4D 2007, ZADBANY, SALON Polska, 2 właściciel, BEZWYPADKOWY 13500 zł 792 184 509
  • PRACA | dam
    GOSPODA PODKOWA W ZAKOPANEM OSOBĘ NA ZMYWAK. Praca stała, sezonowa. 694 184 929, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI: POMOC KUCHENNĄ praca stała lub sezonowa z możliwością noclegu. 694 184 929, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    ZAKOPANE ZATRUDNIĘ POMOC KELNERSKĄ, KELNERKĘ. 694 184 929, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    PENSJONAT 10-POKOJOWY W PORONINIE ZATRUDNI z zakwaterowaniem (sprzątanie, przygotowanie śniadań), tel. 691888444
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    SKUP Samochodów za GOTÓWKĘ. Osobowe, dostawcze. KAŻDA marka.
    Tel.: 512700770
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Do sprzedania atrakcyjny, funkcjonujący PENSJONAT w Kościelisku -
    Tel.: 607 506 428
  • PRACA | dam
    Sprzedawcę w serwisie samochodowym (obsługa klienta), możliwe douczenie, etat. Czarny Dunajec
    Tel.: 508314117
    E-mail: biuro@fudala.com.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    MAM DO WYNAJĘCIA HOSTEL W ZAKOPANEM CENTRUM PRZY KRUPÓWKACH możliwość 350 miejsc noclegowych, 50zł/osoba nocleg - lub szukam kierownika, wspólnika. 604 22 33 77
  • PRACA | dam
    ZAKOPANE PRACA! TYNKARZA-TYNKI TRADYCYJNE ZEWNĘTRZNE ELEWACJI BUDYNKÓW. Proponowana stawka 35zł/godz. 604 22 33 77
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - DLA MŁODYCH, AMBITNYCH, POCZĄTKUJĄCYCH! Firma Norweska zatrudni w Oslo, na warunkach norweskich, młodych początkujących (nawet od razu po szkole) pracowników do przyuczenia w zawodzie TYNKARZ, MONTER RUSZTOWAŃ. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca na stałe/całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tygodnie. Zarobki od 13 do 23 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    KUPIĘ DZIAŁKI BUDOWLANE, DOMY, MIESZKANIA Zakopane i najbliższe okolice tel. 606 253 595.
2019-07-19 22:04 Ujarzmić ścieki 2019-07-19 20:55 Niedźwiedź w Dolinie Małej Łąki 2019-07-19 20:46 Ćwicz Sokole 2019-07-19 19:28 Sprawdzanie wodociągu 1 2019-07-19 18:26 Za wjazd na parking 500 złotych 12 2019-07-19 18:11 Meta 6. etapu Tour de Pologne nie w Zakopanem, a w Kościelisku 1 2019-07-19 17:26 Dworzec PKS: Tu stragan, tam toaleta 2019-07-19 16:16 Amerykańska konsul w redakcji Tygodnika. Jej dziadek nazywał się... (WIDEO) 1 2019-07-19 14:50 Nadciągnęły chmury. Pada deszcz 2019-07-19 14:40 Plażowe mistrzostwa 2019-07-19 14:03 Sto tysięcy na wyścig 7 2019-07-19 13:51 Rekordowe Targi Cieśli w Chochołowie 2019-07-19 13:36 Zmiany na zakopiance. Prace wykończeniowe na mostach 1 2019-07-19 13:23 Kto utrzyma bulwary 5 2019-07-19 13:20 Tatrzańskie Musealia 2019-07-19 12:30 Spotkanie z Krzysztofem Kokotem w nowotarskich „Jatkach” 2019-07-19 12:28 Rodzinny festyn na Bachledówce 2019-07-19 12:20 Góralski antysemita stanął przed sądem 16 2019-07-19 11:59 Biurokratów walka z rakiem 2019-07-19 11:45 Niebieski speed 2 2019-07-19 11:13 Koń kopnął dziewczynkę w twarz. Nowe informacje 4 2019-07-19 11:11 Pijany i bez prawa jazdy 1 2019-07-19 10:47 Turyści uciekali w Tatrach przed niedźwiedziem. Jak to się skończyło? 2 2019-07-19 10:29 Kolejka do kolejki coraz dłuższa 2019-07-19 09:30 Najłatwiej zaśmiecić las. Takie znalezisko w Zakopanem 5 2019-07-19 07:58 Groźny wypadek na zakopiance. Sprawca nietrzeźwy 7 2019-07-18 22:49 Podhale, Orawa, Spisz – trzy oblicza regionalnego bogactwa 2019-07-18 22:05 Apteka widmo 3 2019-07-18 21:57 Mimo chłodu letnie kino prawie pełne 2019-07-18 21:46 Dni Przyjaźni Polsko-Węgierskiej 2019-07-18 21:12 Krupówki tętnią życiem (WIDEO) 2019-07-18 20:15 Pożar auta na lotnisku 2019-07-18 20:13 Duży jeleń spaceruje po Zakopanem (WIDEO) 10 2019-07-18 19:14 Ludzie mają dość 16 2019-07-18 18:30 Urzędnicze mniej więcej w Nowym Targu. Kogo zwalnia i zatrudnia burmistrz? 2 2019-07-18 17:19 Na Gubałówce koń kopnął dziewczynkę w twarz. Opiekun zwierzęcia pod wpływem alkoholu 22 2019-07-18 16:40 100 lat od powstania Policji na Podhalu (GALERIA ZDJĘĆ) 3 2019-07-18 16:23 Wystawa plastyczna Wołanie w górach w 110. rocznicę powstania TOPR 2019-07-18 15:53 Ulica Świętej Anny zakorkowana 1 2019-07-18 15:26 Drogowskaz w Zakopanem. Cztery słowa, dwa błędy 9 2019-07-18 14:52 400 lat Dzianisza 2019-07-18 14:11 Straż Miejska zarekwirowała towar za niemal 10 tys. złotych 9 2019-07-18 13:21 Remont szlaku na Giewont przesunięty 2 2019-07-18 13:12 Wspólne polsko-słowackie patrole przy granicy 2019-07-18 12:55 Duży ruch i korki na zakopiance 4 2019-07-18 12:02 EtnoPolska w Ochotnicy 2019-07-18 11:44 Oscypkon - Nowotarski Konwent Fantastyki 2019-07-18 11:40 COS kontra TPN. Imperial kością niezgody 11 2019-07-18 10:29 Ratownicy polecieli do Pięciu Stawów 1 2019-07-18 09:01 Rośnie olbrzym na Szymonach 16
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2019-07-19 22:46 1. Kto to prowadzi? Syn z mamą, od krainy wielbłądów, która już raz wyjechała. Fajnie . 2019-07-19 22:44 2. @franek, Taaa, uhmm, Skierniewice. Kto wie ten wie. 2019-07-19 22:34 3. Brawo straż miejska. Od tego są 2 patrole mało ale trudno się dziwić kasa już poszła na nagrobki up sory ławki. Taki mamy klimat 2019-07-19 22:34 4. Mam nadzieję że to tylko początek, a @oczytane faje i inni fedylubcy niech się gotują. Nieraz mówiłem, wystarczy egzekwować przepisy o ruchu drogowym w tym mieście i w krótkim czasie będzie taka pula pieniędzy do wykorzystania, że Zakopane będzie wyglądało jak z bajki. I sporo zostanie na zatrudnienie większej ilości strażników SM. 2019-07-19 22:16 5. Szkoda ze pan Trzaskoś jakos nie potrafi zapanować nad romami z rózami którzy krąża cale dnie ,dzień w dzień po Krupówkach.Pińcet łatwo dac za wjazd autem na plac niepodleglosci , bo maja od razu pojazd a więc iwlasciciela auta który musi zaplacic.Jak sądze z romami już tak łatwo nie jest, bo mimo ze zglaszalam na straż MIEJSKA dwa razy w tym miesiącu nic z tym nie robią i nie zrobią. Tak samo jak z oszustami w 3 kubki. tez nic.Za to karac, karac -pińcet za wjazd na plac niepodlegosci to tacy skuteczni. Niepoważne to traktowanie wybiórcze podatników, ops przepraszam romowie nie są podatnikami, oni po prostu są, i ich park kulturowy jakos nie dotyczy. 2019-07-19 21:59 6. Ten przykład to obłuda i zakłamanie! Znieważył tradycje ! Pamiętam jak opowiadała znajoma jak tępiono górali za tradycje a teraz nawet w takiej sytuacji przywdziewa się góralskie portki ! Wstyd dla Kenara ! 2019-07-19 21:50 7. Hm, w dzisiejszych czasach, gdy spotka się niedźwiedzia i ten wyraźnie jest nieskory do jakieś akcji, należy go sprowokować np rzucając w niego szyszkami, uprzednio wyciągając aparat, ewentualnie smartfon ażeby była jakaś akcja do nagrania. BTW ludzie dziś bardziej boją się niedzwiedzi, wilków i spadających gałęzi niż plastiku, syfiastego jedzenia, smrodu w powietrzu i zmian klimatu. Tak durny gatunek musi praktycznie cały wymrzeć. 2019-07-19 21:46 8. i tak trzymać ładować mandaty ile wejdzie . jeszcze w kuznicach zrobic to samo ! 2019-07-19 21:44 9. Raczej powinni(policjanci) dbać o płynność ruchu, tego nie ma na polskich drogach. W korkach spalamy coraz więcej paliwa. Kiedyś jechałem za traktorem, który wiózł na przyczepie jakąś maszynę. Sznur aut wolno jadących był od Jazowska do granic Łącka, wobec tego zjechałem na zakupy do Biedronki i Tesco, aż się to przewali. Po zrobieniu zakupów jadę dalej w kierunku Krościenka i ku mojemu zdziwieniu znowu korek i ten sam traktor przy zjeździe z góry w kierunku Tylmanowej. Zastanawiam się ilu kierowców podjęło próbę wyprzedzenia tego zawalidrogi, na czołówkę. Na tak duże natężenie ruchu i takich drogach pamiętających PRL, to i tak jest mało wypadków. W Polsce wypadki to kierujący pod wpływem i brak płynności ruchu. Śmieszy mnie jeszcze inna sprawa, w każdej wsi jest chodnik z kostki brukowej zarastającej trawą, a rowerzyści korzystają z zatłoczonej jezdni, przepis to przepis; - jak 40km/h poza terenem zabudowanym chociaż nic się nie dzieje, a droga szeroka na trzy autobusy. Nie to żebym bronił młodych kierowców, ale dynamiczna jazda powoduje większą koncentrację i skupienie niż jazda lelum polerum. 2019-07-19 21:41 10. Szkoda, że nie widzą jak taksówkarze na ul. Kościuszki robią sobie dodatkowy postój taksówek zajmując pas ruchu, wieczorem ciężko dojechać do skrzyżowania ,
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Pożegnania

Album TP

Bojcorka

FILMY TP