Reklama

2019-04-30 07:17:00

Blog

Wybory na Ukrainie - realityshow czy rzeczywistość?

Reklama

Reklama

Ukraina pięć lat po tak zwanym „majdanie” - prawdziwym przewrocie, w celu obalenia prezydenta Wiktora Janukowycza, pozostaje jednym z najbiedniejszych krajów w Europie. Nie ma tam prawie żadnych inwestycji zagranicznych, sądownictwo jest całkowicie skorumpowane wraz z klasą polityczną, a kumoterstwo i nepotyzm zataczają się szerokimi kręgami. Nic więc dziwnego, że wiele osób szuka swoich szans w Polsce i innych krajach zachodu.

Zmęczenie klasą polityczną

Pierwszy postradziecki prezydent Ukrainy Leonid Kuczma powiedział rosyjskiej gazecie Komsomolskaja Prawda, że Ukraina jest zmęczona politykami, którzy od 28 lat nie są w stanie zapewnić godnych warunków życia, demokracji, dobrobytu czy pokoju, oraz że ludzie są zmęczeni i wierzą, że nadszedł czas, aby zapisać nową kartę w historii swojego kraju.Objęcie władzy przez niedoświadczonego showmana Vladimira Zelensky’ego było werdyktem trzydziestoletniej porażki elity politycznej Ukrainy.

Wyborcy postrzegali Zelenskyego jako uczciwego kandydata, otwartego i człowieka bez przeszłości związanej z korupcją. Uosabiał on nadzieję. Zelensky zaoferował wszystko, co mógł: od walki z korupcją, po podwyżki płac i zakończenie wojny na wschodzie. Było za to za mało szczegółów. Jego hasło brzmiało: „Bez obietnic. Żadnych przeprosin". Zadziałało.

W rzeczywistości jest trochę za wcześnie, aby wydać pełną opinię na temat tego politycznego debiutanta. Niemniej jednak jest kilka faktów, które należy przedstawić, przybliżając sylwetkę nowego prezydenta naszego sąsiada.

 

Nowy Prezydent – stare problemy

Jednym z nich jest jego bliski związek z jednym z najbardziej nieznośnych ukraińskich oligarchów, Ihorem Kołomojskyjem,który żyje na wygnaniu w Izraelu. Ihor ma rozległe interesy biznesowe na Ukrainie i jest on powiązany z przestępczością zorganizowaną. Sam Putin kiedyś otwarcie nazywał miliardera „oszustem”. Raport Reutera ostrzega, że ​​związek Zelenskyego z Kolomoiskiym może okazać się piętą achillesową. Istotnie, będzie to poważnym sprawdzianem siły charakteru Zelenskyego, niezależnie od tego ile będzie w stanie przetrwać, sprawując swój urząd. Na dzień dzisiejszy, tak naprawdę, połowa Ukrainy jest już rozsprzedana przez oligarchów z Poroszenką na czele. "Po cichu" powstają na Ukrainie supernowoczesne gospodarstwa wysoko-przemysłowe, głównie rolne, a koncerny (niemieckie, amerykańskie i izraelskie)  wykupują cała infrastrukturę - zamieniając Ukraińców w niemal darmowa siłę roboczą).

Przez ostatnie 5 lat celem zachodu było ostre nastawienie Ukrainy przeciwko Rosji. Niemniej jednak ukraińska gospodarka była nierozerwalnie związana z rosyjskim łańcuchem produkcyjnym. Złestosunki polityczne obu krajów wpłynęły osłabiająco zarówno na Rosję, jak i na Ukrainę. W szczególności, gdy prezydent Petro Poroszenko przekształcał się w nacjonalistę puszczającym oczko do grup neonazistowskich wspierających Banderę i inne postaci tamtej epoki, postawa Moskwy jeszcze bardziej się zaostrzyła, co również odczuły obie gospodarki.

Konflikt wkroczył na pole militarne, co skutkowało wybuchem powstania na wschodzie Ukrainy (z pomocą popieranych przez Rosję separatystów) – tzw. kwestia Donbasu oraz aneksja Krymu przez Rosję. Nie ma na razie perspektyw na polityczne rozwiązanie tych konfliktów i wydawać by się mogło, że nowo wybrany prezydent również nie ma na to pomysłu. Mówiąc wprost, żaden ukraiński przywódca nie będzie mógł szukać partnerstwa z Rosją w dającej się przewidzieć przyszłości, dopóki kwestia Krymu i Donbasu pozostanie nierozwiązana.

 

Pewna niepewna - przyszłość

Zelensky, podobnie jak Poroszenko, opowiada się za przystąpieniem Ukrainy do Unii Europejskiej i członkostwem w NATO. Obiecał przeprowadzenie referendum w celu potwierdzenia woli ludu. Rosja z pewnością sprzeciwi się temu posunięciu. Rosja uważa Ukrainę za część swojej strefy wpływów i ma z nią głębokie powiązania kulturowe. UE wręcz przeciwnie - nie angażuje się w pełni pomoc Ukrainie (z jej niskim standardem życia, kontrolowanymi rynkami i korupcją) i nie dąży do przyjęcia jej w swoje struktury gospodarcze i finansowe.

Prawdopodobnie wszystko, co dotyczy prezydentury Zelenskyego, w dużej mierze zależy od jego powiązań z Moskwą. Tutaj mamy wiele znaków zapytania, ale możemy czytać między wierszami polityków rosyjskich, gdy ci wypowiadają się o Zelenskym. Niektórzy czołowi rosyjscy urzędnicy wyrazili ostrożny optymizm.

Premier Rosji Dmirty Miedwiediew napisał na Facebooku: „Wynik wyborów pokazał wyraźną prośbę o nowe podejście w rozwiązywaniu problemów Ukrainy”. Dodał, że istnieją możliwości poprawy stosunków na linii Rosja-Ukraina. „Potrzebujemy pragmatycznego i odpowiedzialnego podejścia, które uwzględnia wszystkie realia polityczne na Ukrainie, w tym przede wszystkim sytuację na wschodzie kraju” - napisał Miedwiediew. Miedwiediew nalegał na zrozumienie głębokiej wartości stosunków między dwoma narodami. Z drugiej strony, w poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział dziennikarzom, że jest za wcześnie, aby mówić o gratulacjach od prezydenta Władimira Putina dla Zelenskyego. „Ocenienie [Zelenskyego]będzie możliwe tylko po jego działaniach”.

Najlepszym rozwiązaniem Zelenskyego może być przekształcenie jego kraju z pola bitwy między wschodem a zachodem, w całkowicie neutralny stan buforowy, trochę jak kiedyś w Finlandii.Niestety łatwiej to powiedzieć niż zrobić. Aby tak się stało, regionalna równowaga sił powinna być symetryczna, co niestety nie ma miejsca w obecnym świecie.

 

Większy obraz

Wszystko naprawdę zależy od aktualnej sytuacji w stosunkach USA-Rosja nie pomijając wejścia pomiędzy ten duopol Chińskiego mocarstwa. Najważniejsze do zrozumienia amerykańskich interesów na Ukrainie jest to, aby zapewnić sobie amerykańskie przywództwo transatlantyckie, dla którego sankcje wobec Rosji stanowią istotny fundament.

Tu właśnie wpadamy w lekki dysonans: wizerunek Rosji jako kraju agresora, który jest motywem przewodnim projekcji sił NATO w Europie Środkowej i na Morzu Czarnym, nie może zostać utrzymany, jeśli kryzys ukraiński zostanie rozwiązany. Mówiąc najprościej, Zelensky musi być „pro ukraiński”, a nie „prozachodni”. Niestety powinien zdawać sobie sprawę, że jeśli Ukraina ma jakąkolwiek szansę na powodzenie, musi jakoś znormalizować stosunki z Moskwą, która pozostaje jej największym partnerem handlowym.

Czy Zachód pozwoli mu na otwarcie dialogu z Moskwą? Tego dzisiaj nie wiemy. W związku z tym nasuwa się drugie pytanie: jak długo fala optymizmu, która doprowadziła do władzy Zelenskyego potrwa, zanim zacznie się rozpadać? Obiecany nowy start jest trudny do zrealizowania w dzisiejszych stosunkach międzynarodowych i wiąże się z wysokim ryzykiem niepowodzenia. Zelensky nie może rozwiązać trudnych problemów dowcipem komika, urokiem czy zabawnymi serialami. Czy sprosta wyzwaniom, jakie naród na niego nałożył? Łatwo nie będzie.



Andrzej Skupień

Kandydat do Parlamentu Europejskiego

Konfederacja - Korwin Braun Liroy Narodowcy

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl