2017-07-14 21:55:13

Reklama

Blog

FAŁSZERZE PIEPRZU

Reklama
Reklama

Okładka tej książki nie zdradza jej złożonej zawartości i dramatycznej wymowy. Ot sielski, rodziny obrazek. Dwoje dorosłych – zapewne rodzice, gra na trawie w piłkę z dwójką chłopców, w tle młody, iglasty zagajnik. Ojciec ubrany elegancko: skórzane półbuty, spodnie od garnituru, biała koszula, zapewne przed rozpoczęciem gry zdjął marynarkę. Mama w jasnej sukience. Dwaj chłopcy, mają po kilka lat, jeden młodszy, drugi starszy, we wzorzystych sweterkach i krótkich spodniach. Unosząca się w powietrzu piłka, sylwetka ojca i ręce mamy rozmazane ruchem. Śmieją się radośnie. Tylko najmłodszy, o gęstej kędzierzawej czarnej czuprynie zauważył fotografa i patrzy prosto w obiektyw, jakby nie uczestniczył w zabawie. Bladoniebieska okładka, proste litery.

     Jestem jednym ze świadków powstawania tej książki. Dobrze pamiętam ten grudniowy dzień w 2012 roku, kiedy to podczas dorocznych zakopiańskich spotkań antropologicznych Monika Sznajderman przeczytała swój tekst zatytułowany Przerwy w pamięci. Historia rodzinna. Przejmującą historię, która zaczynała się od sądowego pisma w sprawie zapomnianej podwarszawskiej działki. A rozwinęła się we wspomnienie domu, który na niej stał i zamieszkujących go ludzi. Monika skończyła czytać i zapadła dojmująca cisza. A rok później pojawił się kolejny fragment tej historii, a potem jeszcze jeden i już było jasne, że to jest materiał na książkę, że rodzi się niezwykła opowieść. Książka o pamięci. Książka zrodzona z milczenia. 
     Fałszerze pieprzu to istotnie jest rodzinna historia Moniki Sznajderman – antropologa kultury, szefowej Wydawnictwa Czarne – opowiedziana na przestrzeni stu lat od narodzin jej pradziadków w Radomiu w 1859 roku, po jej przyjście na świat  w roku 1959. A w zasadzie są to dwie niezależnie snujące się opowieści – o żydowskiej rodzinie ojca i polskiej rodzinie matki, jedni prawie wszyscy zginęli, drudzy wszyscy przeżyli. Jedna to żydowska rodzina „bez historii”, druga – rodzina inteligencka, ziemiańska z bogatą i wyrazistą historią. To żywoty i historie równoległe, które mało mają punktów stycznych, rzadko się przecinają. Biegną zasadniczo obok siebie, odrębnie, radykalnie odmiennie, szczególnie w latach drugiej wojny światowej. 
     Autorka przypomina za Tonym Judtem, że najtrwalszym i najbardziej wyróżniającym się ze wszystkich rabinicznych nakazów jest Zachor! – pamiętaj! I spełnianiem tego nakazu tłumaczy własną aktywność pisząc: „Dlatego właśnie to robię – drążę i mnożę, ściubię, nizam i wyłapuję. Z wygrzebanych fragmentów historii, z nielicznych dokumentów i jeszcze mniej licznych słów mojego ojca, ocalałego z Holocaustu, buduję opowieść. Ta książka powstała z jego milczenia. Mój ojciec należy do tych, którzy milczą. To milczenie jest ogromne, przepastne i można się w nim utopić. Dlatego zaczęłam pamiętać. Przeciw temu milczeniu, przeciw zapomnieniu, przeciw nicości, która chciałaby to wszystko pochłonąć”.
     Ojciec to profesor Marek Sznajderman, profesor nauk medycznych, wybitny kardiolog, rocznik 1927, syn Ignacego Sznajdermana, lekarza neurologa, który latem 1942 roku poszedł ze swoim młodszym synem na Umschlagplatz. Zachowało się wspomnienie Aleksandra Szejmana o tym jak pojawił się u nich doktor Sznajderman z młodszym synkiem, żeby się pożegnać przed pójściem na Umschlagplatz, podczas gdy starszy syn, piętnastoletni Marek, wyszedł z getta w specjalnej grupie żydowskich robotników. Mówi o nim Szejman: „Ja tego starszego syna znałem […] To był piękny chłopak, wysoki, smutny zawsze strasznie. I miał w spojrzeniu coś takiego szlachetnego”. A jego córka Monika pisze dziś: „To byłeś ty. Ocalałeś jako jedyny z nich wszystkich. Nie mogłeś jednak udźwignąć pamięci. Uniosłeś ledwie okruchy, z których teraz ja próbuję zbudować opowieść. Zaludnić puste miejsce na miedzeszyńskiej polanie. Niedawno pojechałam tam po raz pierwszy. Zabudowę podwarszawskiej dzielnicy willowej przerywa las. Tam stoi twój pensjonat pamięci, tato”. 
     Skoro ojciec milczy to córka zaczyna mówić, zaczyna pisać. Szuka w archiwach, podróżuje do Radomia, skąd wywodzi się rodzina ojca, opisuje niespodziewanie odnalezione kilka lat temu w Ameryce rodzinne fotografie. Pierwszy rozdział ma formę listu pisanego do ojca, listu pełnego zrozumiałych emocji. Pełen jest także imion i nazwisk, pełen zdjęć i rozbudowanej genealogii. Pełen list krewnych, licznych ciotek, wujków, kuzynów i kuzynek, pełen zrytmizowanych wręcz spisów egzotycznie dziś brzmiących imion i nazwisk, brzmiących niemal jak biblijne rodowody z Księgi Rodzaju, z Bereszit
     Autorka za Susan Sontag w fotografiach szuka dowodów rzeczowych, że oni wszyscy istnieli. Odtwarza najdrobniejsze szczegóły, pisze zwracając się do ojca: „To dzięki słowom i fotografii wiemy, że 12 października 1932 roku w wielkim skupieniu rysowałeś kredkami na miedzeszyńskiej werandzie. Wiemy, jaką miałeś piżamę. Wiemy też, jak padało ostatnie październikowe światło. Bo dzień był raczej pochmurny, ale z dłuższymi przejaśnieniami. Masz już pięć lat. I siedem lat szczęśliwego dzieciństwa przed sobą. Dlatego tak porusza mnie fotografia tuż sprzed wojny, z 5 czerwca 1939 roku. To zdjęcie zrobiono w Warszawie. Żegnacie wyjeżdżających do Stanów krewnych. Na kanapie w ciemnawym pokoju na tle kwiaciastej tapety siedzą dorośli. Na podłodze Aluś, twój brat, ty po lewej przy nakrytym obrusem stole. Masz bystre spojrzenie i zegarek na lewej ręce”. 
     Ale sięgnięcie do dwudziestolecia międzywojennego nie wystarcza. Trzeba wejść w zaułki dziewiętnastowiecznego Radomia, szukać dalej i głębiej, nadrabiać zaległości. „Słabo znałeś ojca, jeszcze gorzej – bo wcale – jego rodzinę. Ani jednego imienia. Siedemdziesięciu lat było trzeba, abym wydobyła ich z zapomnienia. Jestem twoją pamięcią, tato. Chcianą lub niechcianą. Ale jest to także moja pamięć, a historia, którą odtworzyłam, zaczyna się sto lat przed moim urodzeniem – w 1859 roku, kiedy w dalekim, egzotycznym Radomiu urodzili się moi dalecy, egzotyczni pradziadowie: Fajga z domu Flamenbaum i Izrael Moszek Sznajderman”. 
     Monika Sznajderman starannie odtwarza charakter chwili, szuka konkretu wobec którego postawić może los swoich wydobywanych z zapomnienia krewnych. „Moja prababka Chana Gitla, zwana w domu Gucią, nie doczekała wojny: umarła 20 stycznia 1935 roku i jako Gustawa pochowana została na cmentarzu przy ulicy Okopowej. Gdy umierała, było mglisto, pochmurno, z lekkimi przejaśnieniami. Z powodu ciężkiej choroby (zakażenia krwi) Junoszy-Stępowskiego w Teatrze Nowym odwołano wieczorne przedstawienie. Nad łóżkiem artysty obradowały aż dwa konsylia lekarskie. W Teatrze Wielkim dawano Fausta z Nocą Walpurgii. W Instytucie Reduty jak co wieczór szła Teorja Einsteina w reżyserii Juliusza Osterwy. W kinie Adria pokazywano film Rodzina Rotszyldów, a w Kinie Miejskim – Przedmieście. W Cyrku Staniewskich o 16.20 i o 20.15 można było obejrzeć nowy program z udziałem Nicola Lupo i klownów Barracetan. Ale nikogo z was to nie obchodziło”. 
     Równolegle toczy się druga część opowieści, a dotyczy rodziny ze strony matki. Babcia Maria z Lachertów, jej siostra i trzech braci oraz ich żony, mężowie, dzieci. Ziemiańska rodzina z Ciechanek na Lubelszczyźnie i jej losy. Dzięki niej autorka przeżyła szczęśliwe dzieciństwo „bez poczucia jakiegokolwiek braku”. Babcia Maria, silna osobowość próbująca kultywować w szarości PRL-u kulturę przedwojennego szlacheckiego dworku. 
     Fascynujące dzieje moskiewskich losów rodziny, gdzie pradziadek dorobił się znacznego majątku, ale musiał wraz z rodziną salwować się w 1918 roku ucieczką do Polski. Majątek Ciechanki – rodzinna wiejska Arkadia i Warszawa – miejsce karier, interesów, miejskich rozrywek i zabaw. Świat szlacheckiego dworu z jego elegancją, filantropią, dobrą kuchnią, literacką i muzyczną kulturą. Konie, polowania, mecze tenisa, pikniki. A obok dworu żydowski sztetl w Łęcznej, z którego mieszkańcami łączyły dwór nieliczne gospodarcze interesy. 
     Bohdan Lachert kończy architekturę, po wojnie będzie jednym z głównych architektów nowej Warszawy. Zygmunt Lachert zarządza rodzinnym majątkiem, a po śmierci Piłsudskiego zajmuje się polityką, zostaje aktywnym i prominentnym działaczem Stronnictwa Narodowego. Poza Bohdanem reszta rodziny podziela jego polityczne sympatie. W czasie wojny będzie aktywny w strukturach podziemnego państwa, po wojnie skazany na dożywocie spędzi w więzieniu dziewięć lat. „Dużo czasu zajęło mi zmierzenie się z narodowymi sympatiami mojej polskiej rodziny” – pisze autorka. „Dziś, po latach, mimo że znam już historyczne przyczyny i mentalne uwarunkowania prawicowego konserwatyzmu moich polskich krewnych, nadal trudno mi go pojąć. Stronnictwo Narodowe było w latach trzydziestych jawnie faszystowskie.” 
     I tak toczą się równoległe losy – w Warszawie getto, łapanki i terror, w lubelskiem popularne konne wyścigi. „Teoretycznie mogli się spotkać latem czterdziestego pierwszego roku na drodze do Warszawy moi krewni z obu stron: polski dziedzic i dwóch przerażonych żydowskich chłopców po śmierci matki wracających ze Złoczowa do warszawskiego getta. Gdyby jednak tak się przypadkiem stało, zapewne by się nie dostrzegli – przeszliby obok siebie obojętnie, tak jak żyli obok siebie w Polsce od dawna”. 
     Jestem przekonany, że jest to jedna z najważniejszych książek, które ukazały się w ubiegłym roku w Polsce. Uzyskała już między innymi nominację do nagrody literackiej "Nike". To znakomite literacko i głęboko przemyślane przejmujące świadectwo, które przez pryzmat rodzinnych losów opowiada o tragicznej dwudziestowiecznej historii naszego kraju. Książka bolesna, podwójny portret równoległych losów Polaków i Żydów. Obraz życia, które przerosło po raz kolejny literacką fikcję. Z pogodną puentą, której bohaterką jest nieżyjąca już mama autorki: „dzięki niej stało się to, co wydawało się niemożliwe, i splotły się losy Lipskich, Lachertów, Ciświckich i Mottych z losami Rozenbergów, Weissbaumów, Flamenbaumów i Sznajdermanów. Dzięki niej w 1959 roku, równo w sto lat po narodzinach moich żydowskich pradziadków Fajgi Flamenbaum i Izraela Moszka Sznajdermana, jakaś historia domknęła się, zatoczyła koło i przyszłam na świat. Dzięki niej ty, Żyd, leczyłeś zmęczone więzieniem serce Zygmunta (…) Dzięki niej ta historia wcale nie musi się smutno kończyć”. 

Monika Sznajderman, Fałszerze pieprzu. Historia rodzinna. Wydawnictwo Czarne, Wołowiec, 2016.

Tekst ukazał się pierwotnie w numerze 3/2017 miesięcznika "Nowe Książki".
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
koniczyna 2017-07-18 20:44:04
w tej chwili na TVP Kultura leci program o niemieckim mordzie na Polakach we wsi Sochy
koniczyna 2017-07-15 07:45:27
"...w Warszawie getto, łapanki i terror, w lubelskiem popularne konne wyścigi."

normalnie mnie zatkało!

zapraszam autora do wsi Sochy, gdzie na cmentarzu będzie mógł zapoznać się z opisem przebiegu i skutków innego rodzaju "wyścigów"

ponadto zauważyłam (chyba, że niezbyt wnikliwie czytałam), że w tekście ani razu nie pojawiają się słowa: Niemiec, niemiecki, Hitler, hitlerowcy, za to mamy : "?Dużo czasu zajęło mi zmierzenie się z narodowymi sympatiami mojej polskiej rodziny? ? pisze autorka. ?Dziś, po latach, mimo że znam już historyczne przyczyny i mentalne uwarunkowania prawicowego konserwatyzmu moich polskich krewnych, nadal trudno mi go pojąć. Stronnictwo Narodowe było w latach trzydziestych jawnie faszystowskie.?

bardzo mnie zasmucił ten wpis pana Macieja Krupy.
  • PRACA | dam
    Poszukuje dziewczyny do pracy w sklepie spoż-przem w Bukowinie Tatrz
    Tel.: 788098535
    E-mail: gosiek1991@onet.eu
  • PRACA | dam
    Catering Duet w Zakopanem zatrudni kucharza
    Tel.: 604347603
    E-mail: spyrla@wp.pl
    Inne: facebook: CateringDuetZakopane
  • PRACA | dam
    Zatrudnię SZPACHLARZY do regipsów lub zlecę - dobre warunki. 731 877 220.
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    SZCZENIAKI OWCZAREK PODHALAŃSKI - RODOWÓD -
    Tel.: 605 608 201.
  • PRACA | dam
    SKLEP GÓRSKI SPORTOWY ZATRUDNI SPRZEDAWCĘ na stałe.
    Tel.: 503 401 041.
  • PRACA | dam
    TYNKI MASZYNOWE - ZATRUDNIĘ LUB ZLECĘ - brygady lub pojedyncze osoby. 731 877 220.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ KREŚLARZA DO BIURA PROJEKTOWEGO, tel. 608581540
  • PRACA | dam
    FIRMA ZATRUDNI OSOBY DO PORANNEGO SPRZĄTANIA SKLEPÓW ODZIEŻOWYCH W ZAKOPANEM. Osoby zainteresowane proszone są o kontakt telefoniczny 604 063 558.
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    MITSUBISHI ASX 1,8 DID, 150 kM, r.p.2011, przebieg 125 tys. km, I właściciel, stan idealny, serwisowany, bogate wyposażenie, kpl. opon zimowych. Cena do uzgodnienia 605 564 270
  • PRACA | dam
    KUCHARKĘ zatrudni DOM WCZASOWY - dobre warunki.
    Tel.: 18 20 66 836.
  • PRACA | dam
    OPIEKUNKI MEDYCZNE ZATRUDNIĘ -
    Tel.: 503 650 903.
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
  • PRACA | dam
    Przyjmę murarzy zbrojarzy cieśli szalunkowych
    Tel.: 605277644
    E-mail: firma@rembud.podhale.pl
  • PRACA | dam
    PRZYJME pracownika do zakladu kusnierskiego
    Tel.: 601504522
  • PRACA | dam
    FIRMA JERONIMO MARTINS POLSKA S.A., WŁAŚCICIEL SKLEPÓW BIEDRONKA, POSZUKUJE OSÓB NA STANOWISKA: ZASTĘPCA KIEROWNIKA SKLEPU ORAZ SPRZEDAWCA - KASJER W ZAKOPANEM I NOWYM TARGU. TEL. 668 333 831
  • PRACA | dam
    STUDIO PAZNOKCI LEJDIS W NOWYM TARGU-SALA ZABAW MAŁPI GAJ zatrudni do manicure i pedicure. 691 888 444.
  • PRACA | dam
    CIEŚLA SZAL., MURARZ, ELEKTRYK, OPERATOR ŻURAWIA. WYMAGANA ZNAJOMOŚĆ J. NIEMIECKIEGO. Cert. 6760. Kom. 513106189;
    E-mail: pach@diwa-personalservice.pl,
    WWW: www.diwa-personalservice.pl
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    Noclegi w Zakopanem
    WWW: www.eNOCLEGI.biz
2017-07-24 16:02 Midi Culture w Zakopanem 2017-07-24 15:47 Queen w Kluszkowcach 2017-07-24 15:37 Jeśli Jarmark to tylko w Krościenku 2017-07-24 14:10 Rafał Majka wystartuje w Tour de Pologne 2017-07-24 13:01 Fala charytatywnej pomocy 2017-07-24 12:18 Pożar w Kiczorach 2017-07-24 12:00 Roztańczone nogi - premiera. Mamy zaproszenia 2017-07-24 10:53 Zderzenie na Ustupie. Znowu korki na zakopiance 2 2017-07-24 10:01 Moc Spisza i Grania 2017-07-24 08:01 Bezpieczeństwo w statystykach 2017-07-23 20:30 Wizja ognia na wyciągnięcie ręki – kominek w mieszkaniu 2017-07-23 20:05 Dworzec PKS - uchylone decyzje starosty tatrzańskiego 13 2017-07-23 19:45 Po burzy w Szczawnicy wyszło słońce 1 2017-07-23 19:24 „New Market Jazz Band” w parkowej altanie (zdjęcia) 2017-07-23 18:30 Święto Pstrąga w Tylmanowej 2017-07-23 18:00 Strążyska pięknie wyremontowana 2 2017-07-23 17:29 W końcu prawdziwa ulewa (wideo) 2017-07-23 15:57 Wyjazd ze Szczawnicy tradycyjnie zakorkowany 5 2017-07-23 15:00 Taka ekspozycja przy drodze 8 2017-07-23 14:53 Piechotą na Jasną Górę 1 2017-07-23 14:20 W końcu burze nadciągnęły nad Tatry 2017-07-23 13:04 Turyści wyruszyli w Tatry. Morskie Oko oblężone 2 2017-07-23 12:51 Rozstanie przyszło za szybko. Nowy Targ pożegnał doktor Czapińską 2017-07-23 12:00 Muzyka na szczytach, Herzog i Jerzy Stuhr 4 2017-07-23 10:04 Uwaga na utrudnienia 2017-07-23 08:44 40. Dni Muzyki Szymanowskiego 1 2017-07-23 08:31 Burza udawała 1 2017-07-23 08:00 Uwe Zimmermann gwiazdą Nowotarskiego Pikniku Lotniczego 2017-07-22 22:46 Weselna brama w Poroninie 1 2017-07-22 20:29 Zderzenie motocykla z samochodem 1 2017-07-22 19:40 Wypadek na Jeziorze Rożnowskim 1 2017-07-22 19:18 Podatek zapłacisz kartą 2017-07-22 18:21 Kolejna ścieżka rowerowa gotowa 7 2017-07-22 17:45 Gorąco, a na Krupówkach wodna kurtyna 2017-07-22 16:55 Chłopiec topił się w potoku Krośniczanka 1 2017-07-22 16:25 Odpustowa radość i Poroniańskie lato 2017-07-22 15:26 Odpust jak przed laty 2017-07-22 14:52 Pożegnaliśmy Wojciecha Mroza 2017-07-22 12:09 Rozpoczęły się Mistrzostwa Zakopanego w Biegu pod Górę 2017-07-22 09:56 Na razie jest pięknie, ale uważajcie na burze 2 2017-07-22 08:09 Teatr przyjazny maluchom 2017-07-21 20:15 Zburzyć urząd, rozbudować starostwo 7 2017-07-21 18:29 Wjazdowa reklama urągająca wartościom 8 2017-07-21 16:29 Labrador turysta znalazł właściciela 1 2017-07-21 16:26 8 października - Konkurs Muzyk Podhalańskich 2017-07-21 16:15 Policyjne święto w Zakopanem 7 2017-07-21 14:33 Nowy wiadukt nad zakopianką 2017-07-21 14:28 Z Bajań wrócił bez portek 2017-07-21 14:27 Tablica w upadłości 1 2017-07-21 13:09 Złoty Maanam gwiazdą Dni Ochotnicy
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2017-07-24 15:31 1. nad obszarami parków jest zakaz lotów na wysokości mniejszej niż 1000m nad poziomem terenu :P kara 10 tys. zł. ;P 2017-07-24 15:17 2. ZBURZYĆ ten koszmar budowlany i zezwolić na budowę czegoś sensownego ale Miasto zawsze musi postawić na swoim 2017-07-24 15:13 3. Zadarł z Miastem to mu kłody pod nogi rzucaja 2017-07-24 14:12 4. System komunistyczny uznany został za zbrodniczy na równi z faszyzmem - ależ się ci zbrodniarze zadekowani w sądach boją się dekomunizacji o reszcie ich elektoratu nie warto wspominać - dno . Ciekawy jestem co Duda ma za skórą blokując reformę sądownictwa , korporacyjny lewacki interes ? 2017-07-24 13:42 5. @ Lach, jednak Twoje czarne przepowiednie sie nie spelnily.I dobrze.,,,,,,,,dziadku zejdz na ziemie w koncu. Kazdy chce lepszych sadow ,kazdy chce lepszej jakosci wymiaru sprawiedliwosci. Ale nikt nie da sie zniewolic bo tak chce balbina i kilkanascie procent ,,ciemnego ludu" Nie cieszcie sie tez ze wasz adrian az taki madry. To NAROD pokazal ze zniewolic sie nia da sekcie smolenskiej,to narod chce sadow wolnych i sprawiedliwych a nie sterowanych przez oszolomow. konicynko idzie kosiorz z kosom i cie zetnie polezys na pokosie troske i cie polozom na kopke i tak se polezys aze cie konicek zezre coby cie te koniska ze stajni Augiasa nie zezarly bo przez ikne zolondki to bez wyroku do piekla bys posla a takie zero to to jak bys sie krzywo popatrzyla na niego to jak by mog to by cie som pogryz i wyplul przed siebie coby jesce podeptac. Taki ci on wierny balbinie 2017-07-24 13:05 6. @Hania miej trochę szacunku dla ludzi. Pseudo to jest Twoja ortografia, interpunkcja i kultura osobista. Nawet tu w sieci, warto być przyzwoitym i kulturalnym. Pozdrawiam 2017-07-24 12:20 7. 2-1 DLA PROTESTUJĄCYCH W końcu można powiedzieć o Prezydencie, że nie jest marionetką kaczorka. Widzimy się dzisiaj o 21:00 A wy wieśniaki pisowskie idzie do doruli i otwórzcie Gubałówkę tak jak obiecywaliście LOOOOOOL 2017-07-24 12:03 8. Na razie PAD wam oczyścił stajnie Augiasza z bublowato napisanych USTAW 2017-07-24 11:49 9. Na razie mamy 2:1. Idziemy po TRZECIE WETO- zabierz świeczkę na spacer i i przyjdź pod Sąd Rejonowy/Okręgowy - wszędzie tam gdzie zbierają się światli i rozumni ludzie. Zaprotestuj !! 2017-07-24 11:12 10. No wyjazd pseudo gosci i przyjazd pseudo gosci bo im sie nalezy wszystko darmo az strach patrzec jak to 500+,przyjezdza stare baby zaciazone makabra i kolo niwj ze 3 rozwydrzonych dzieciakow wakacje kiedy koniec
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

FILMY TP

Album TP

Bojcorka

Pożegnania