Reklama

2011-05-10 20:15:32

Z Bukowiny do Bukowiny przez Rzym: Motocyklem na beatyfikację

Reklama

Czwórka Podhalan pojechała do Rzymu na motocyklach. Powodem wyprawy była beatyfikacji Jana Pawła II.

Poszukiwanie kompanów: \"Chętnie bym pojechał, ale...\"

Chętnych do wspólnego wyjazdu było wielu, ale im bliżej wyprawy, tym nasza grupa robiła się mniejsza, zamiast się powiększać. Niektórych przerażała liczba kilometrów do pokonania tam i z powrotem, inni nie mogli opuścić domu na tak długi czas, a część śmiałków po wstępnym przeliczeniu kosztów wyprawy uznała, że to nie dla nich. Ostatecznie zostało nas czterech: Staszek Para na endurowatej, leciwej yamaszce Super Tenere 750, Zenek Kowalczyk na klasycznej Hondzie CB 500, Staszek Wojtanek na wydającej piękny, ścigaczowy pomruk yamasze Fazer 600 i ja, niżej podpisany, na nowym, salonowym, kupionym specjalnie na tę podróż BMW G 650 GS.

Przygotowania: Komu w drogę, temu kiełbasa w kufry

Pierwsze i ostatnie spotkanie przed wyjazdem zrobiliśmy w lany poniedziałek. Kosztując pyszne, świąteczne ciasto w domu państwa Parów, ustaliliśmy właściwie tylko tyle, że na pewno jedziemy. W środę o godz. 8 wyjazd. A reszta to będzie czysta improwizacja. Byle przed sobotą zajechać do Rzymu. \"Weźmy namioty, ale może znajdziemy jakiś niedrogi dach nad głową. Trzeba wziąć konserwy, ale pewnie coś gdzieś zjemy ciepłego. Przyda się kuchenka gazowa i kubki, ale pewnie kawę czy herbatę na stacji kupimy.\" I tak, wiedząc wszystko i nic, uzbrojeni w mapy Włoch, Austrii i Słowacji, wspomagani przez GPS (wciąż zastanawiam się po co to, skoro ponoć wszystkie drogi i tak prowadzą do Rzymu) oraz wyposażeni w zapas pysznej, swojskiej kiełbaski na kilka następnych dni w środę 27 kwietnia wyruszaliśmy na podbój słonecznej Italii.

Dzień pierwszy: Austriackie landszafty za 40 ojro

Wyruszaliśmy szybko i sprawnie, bo bardzo byliśmy już spragnieni pierwszych kilometrów. Jeszcze kilka pamiątkowych zdjęć, wywiad dla Telewizyjnych Wiadomości Tygodnika Podhalańskiego, parę serdecznych uścisków i w drogę. Pogoda dopisywała. W Jurgowie przekroczyliśmy granicę polsko-słowacką. Pilotem grupy został Staszek Wojtanek, który dzielnie i bezbłędnie prowadził nas prawie przez całą podróż. Przejazd przez Wysokie i Niżne Tatry dostarczył pierwszych wrażeń. Tak samo, jak pierwsze tankowanie. Cena benzyny - w przeliczeniu z euro na złotówki - prawie po 6,5 zł za litr przekonała nas, że od dziś trzeba przestać przeliczać \"na nasze\", bo ze stresu daleko nie zajedziemy.Unikaliśmy autostrad, żeby zobaczyć \"coś więcej\". Jazda bocznymi drogami ma swój urok. Niesamowity widok ciągnących się po horyzont jaskrawo-żółtych pół i zapach kwitnącego rzepaku towarzyszył nam aż do samej Austrii. Tam powitały nas ogromne wiatraki i niezwykły porządek - nawet polne dróżki były odpowiednio zorganizowane i wysprzątane. Przed Wiedniem zjechaliśmy z autostrady w boczną drogę, prowadzącą w kierunku wyższych partii gór. Chcieliśmy nadrobić trochę kilometrów i przez Alpy dojechać do Villach. Tak jadąc przez jedną z niewielkich miejscowości, natknęliśmy się na policjanta, który niczym kameleon wtopił się w otoczenie. Uznał, że przekroczyliśmy prędkość i musimy zapłacić. Najpierw chciał po 25 euro od każdego. Nie pomagały tłumaczenia, że oglądamy landszafty, że nie zauważyliśmy wskazań licznika, że to niewielkie przekroczenie (nie jechaliśmy więcej, niż 56 na 50-tce, naprawdę!). Ostatecznie zadowolił się kwotą po 10€ \"od kasku\" i nas puścił. Przy okazji pokierował na dobrą drogę, bo się okazało, że troszkę pobłądziliśmy. Nastroje troszkę się zepsuły. Podobnie zresztą, jak pogoda. Około 18 zaczęło padać, więc nie było sensu dalej jechać tego dnia. Dobry i w miarę tani nocleg pomógł nam znaleźć przypadkowo napotkany burmistrz jednej z miejscowości, do której właśnie zajechaliśmy. Obdzwonił kogo trzeba i po kilku minutach byliśmy w pokojach przytulnego pensjonatu w wiosce Murzchofen za 29€ od osoby. Za nami pierwsze 600 km podróży.

Dzień drugi: Podziemne kilometry, czyli alpejskich tuneli czar


Pobudka o 6 rano. Na dworze siąpiło, a wszelkie pagórki zakrywała gęsta mgła. Myśl o dalszym \"podbijaniu Alp\" szybko zniknęła. Pojawiła się za to następna: \"byle na południe, tam na pewno jest cieplej i ładniej\". Z tym optymistycznym podejściem do przebiegu dalszej trasy wialiśmy z gór, byle niżej i bliżej słonecznej Italii. Jadąc autostradami w kierunku granicy austriacko-włoskiej, podziwialiśmy tunele wykute pod mniejszymi i większymi górami. Długość niektórych sięgała kilku kilometrów, a ułożony w nich idealnie równy asfalt sprawiał, że motory, na które zaczęły działać o wiele słabsze, niż w otwartym terenie podmuchy wiatru, dosłownie płynęły wewnątrz wielkich, betonowych \"rur\". Do Włoch dotarliśmy około południa. Zdecydowaliśmy się na jazdę wzdłuż wybrzeża Adriatyku, drogą prowadzącą przez nadmorskie kurorty - Cesenatico, Ravennę, Rimini i niezliczone w tym rejonie turystyczne wioski ze słowem \"Lido\" w nazwie. Potężne tiry na wszelkich możliwych europejskich numerach rejestracyjnych, aby zaoszczędzić na opłatach za autostradę, leniwie wlokły się tą samą drogą co my, więc kilometry uciekały strasznie powoli. Można było za to popatrzeć trochę na włoskie miejscowości. W porównaniu z Austrią w Italii zupełnie nie dba się o porządek. Wszędzie zalegają śmieci i jakoś nikomu zbytnio to nie przeszkadza.

I ta ich kultura jazdy, a raczej jej brak. Kierowcy spychają motocykle, żeby tylko się wcisnąć pomiędzy nie. Trąbią, nerwowo wymachują rękoma.

Nocleg znaleźliśmy w nadmorskiej miejscowości Cervia. Bardzo ładny hotel z trzema gwiazdkami, dosłownie 50 m od plaży, poza sezonem za 30 € od osoby. Jak się okazało, byliśmy sami w obiekcie, który spokojnie pomieści kilkuset gości. Wieczorem spacer po miasteczku, wizyta w pizzerri i zaślubiny nocne z Adriatykiem. Dystans przejechany tego dnia to kolejne 600 km.

Dzień trzeci: Od morza do morza w poprzek włoskiego buta

Dzień zaczęliśmy od smacznego śniadanka i wizyty na plaży. Pogoda od samego rana dopisywała. Na niebie od czasu do czasu pojawiały się ciemne chmury, ale jakoś szczęśliwie cały czas ich droga nie pokrywała się z naszą, więc do samego Rzymu jechaliśmy w słońcu. Jeszcze spory kawałek wzdłuż wybrzeża, a później ucieczka wgłąb lądu, przez górskie pasmo Apeninów, w kierunku Wiecznego Miasta. Widoki zapierały dech w piersiach. Mijaliśmy bajkowo osadzone na zboczach górskich miasteczka i wsie, liczne kościoły i zameczki zbudowane na skalistych szczytach. Droga z wieloma tunelami prowadziła czasami w niewiarygodnie pięknym terenie - tak, jakby ktoś puścił po 2 pasy w każdą stronę przez naszą Dolinę Kościeliską albo Pięć Stawów. Zachwyciło nas niewielkie, stare miasteczko Narni w regionie Umbria. Położone na skalistym wzniesieniu, dominującym nad wybrzeżem Nera i równiną Termi, z fortyfikacją obronną pochodzącą z XIV wieku. Ale jeszcze ciekawiej było \"od wewnątrz\". Wąska jezdnia wiła się zakrętami od dolnej części miasta, przez \"starówkę\" z bardzo ciasno postawionymi kamienicami, licznymi bramami i wieżyczkami, które zapewne pochodziły z lat budowy Narni, czyli z XIII wieku, do części górnej, skąd rozpościerał się piękny widok na okoliczne doliny i wzniesienia. Do Rzymu, a w zasadzie jego turystycznej części Lido di Ostia, dojechaliśmy od strony malowniczego jeziora Bracciano. W Ostii mieliśmy upatrzone pole namiotowe 50 metrów od plaży Morza Śródziemnego, ale okazało się, że w dobrej cenie można wynająć drewniany bungalow, bo pomimo informacji, że wszystko w czasie beatyfikacji będzie zajęte - miejsc jest pod dostatkiem. 100 euro za domek, więc po 25€ od osoby. Tego dnia przejechaliśmy ok. 580 km. Trasa z Bukowiny do Rzymu wyniosła więc prawie 1800 km. Można było krócej, ale czy byłoby tak malowniczo?

Dzień czwarty: Buenvenuti a Roma!

Do centrum Rzymu w pierwszym dniu wybraliśmy się metrem. Jazda zajęła nam prawie godzinę, wliczając w to kilka przesiadek. Wszędzie napotykaliśmy tłumy Polaków, którzy już od sobotniego ranka szykowali się do wieczornego czuwania modlitewnego i przejścia na plac św. Piotra. Rzuciliśmy okiem na Koloseum (kolejka do środka na ponad 2 godziny czekania), przeszliśmy w kierunku antycznego Forum Romanum (niestety, ze względów bezpieczeństwa zamknięte na czas uroczystości beatyfikacyjnych) i Circo Massimo, gdzie już od południa zbierali się wierni z całego świata. Na każdym skrzyżowaniu stała policja, karabinierzy i wolontariusze, którzy chętnie pomagali zdezorientowanym pielgrzymom.

Tego dnia jeszcze raz przyjechałem do centrum Rzymu, bo o 20 rozpoczynało się modlitewne czuwanie w Circo Massimo. Tym razem na motocyklu i pierwszy raz miałem do czynienia z rzymskim młynem drogowym. Na czuwaniu pojawiły się dziesiątki tysięcy wiernych z całego świata, radosny nastrój udzielał się każdemu. Głównym językiem był oczywiście polski, bo Polaków było najwięcej. Najlepiej natomiast bawili się Hiszpanie i Portugalczycy. Uzbrojeni w gitary, bębny, akordeony i wszelkie możliwe instrumenty wydające dźwięk, zachęcali wszystkich do tańca w rytm pieśni wychwalających Boga i sławiących Jana Pawła II. Po zmroku zapłonęły tysiące lampionów. Zgromadzeni wysłuchali świadectwa osób opowiadających o cudownych uzdrowieniach za wstawiennictwem Jana Pawła II.

Dzień piąty: Miliony w dzień, tysiące w nocy


Nadeszła niedziela, dzień beatyfikacji naszego Ojca Świętego. Wstaliśmy wcześnie rano, łudziliśmy się, że uda nam się podejść w pobliże placu św. Piotra lub chociaż do jednego z telebimów. Okazało się, że nasz autobus rano nie jeździł, więc do stacji metra, prawie 3 km, musieliśmy dojść piechotą. Po wyjściu z metra zobaczyliśmy ogromne tłumy ludzi, którzy tłoczyli się w bocznych uliczkach. Zastanawiało nas, co oni tu robią, skoro do Watykanu jeszcze taki kawał. Jak się później okazało, plac św. Piotra wypełnił się wiernymi już ok. 5.30 rano (na plac weszło 350 tys osób!). Pozostali pielgrzymi, prawie 1,3 miliona osób, znaleźli się właśnie w uliczkach prowadzących do Watykanu. Służby odpowiedzialne za porządek nie bardzo radziły sobie z takim tłumem. Panował ogólny ścisk, ambulanse utykały pośród ludzi, wiele osób traciło przytomność. Do telebimów nie udało nam się dopchać. Podjęliśmy decyzję o powrocie na camping, gdzie uroczystość obejrzeliśmy we włoskiej telewizji (która nie omieszkała przerwać Mszy św. i wtrącić kilka reklam i telezakupów). Tego samego dnia wróciliśmy na plac św. Piotra, ale już po zmroku. Wiernych nadal było dużo, ale bez porównania mniej, niż rano. Formowała się kolejka do trumny błogosławionego Ojca Świętego, która została wystawiona w bazylice watykańskiej. Służby porządkowe sprzątały plac, wywożąc tony śmieci. Maltańska służba medyczna, pomimo późnych godzin wieczornych, nadal czuwała nad zdrowiem pielgrzymów. Nas nogi poniosły w kierunku pięknie oświetlonych nocą rzymskich zabytków. Zobaczyliśmy Pantheon, plac Wenecki czy fontannę di Trevi. Zmęczeni, ale szczęśliwi, dotarliśmy na camping grubo po północy.

Dzień szósty: Dziękczynne wzruszenie


W poniedziałkowy poranek wybraliśmy się na Mszę Świętą dziękczynną za beatyfikację Jana Pawła II. Wstaliśmy wcześniej, aby tym razem wejść na plac św. Piotra. Pojechaliśmy motorami, żeby było szybciej. Droga z Ostii, gdzie mieszkaliśmy, do centrum praktycznie zajęła nam grubo ponad godzinę, a to z powodu poniedziałkowego, porannego szczytu komunikacyjnego. Rzymianie po weekendzie tłumnie ruszyli do pracy, skutecznie korkując nawet 5-pasmowe odcinki drogi. Na szczęście jazda jednośladem po stolicy Włoch wygląda inaczej, niż w Polsce. Tam kierowcy chętniej ustępują miejsca motocyklom i skuterom, których są tam tysiące. Zostawiają tyle miejsca, że jednoślad z powodzeniem przeciśnie się pomiędzy pojazdami. I choć na pierwszy rzut oka wygląda to na totalny drogowy chaos - każdy wie, gdzie jechać, a jedyną zasadą jest ta, która obowiązuje na stokach narciarskich - patrz, co robi ten przed tobą i dostosuj się do niego, żeby nie spowodować kolizji. Na placu św. Piotra było tłoczno, ale bez porównania z niedzielnym. Powiewało wiele polskich flag. Msza dziękczynna była piękna, a homilia wygłoszona przez kardynała Tarcisio Bertone, mówiąca o życiu Papieża Polaka naznaczonym cierpieniem, chwytała za serce. Duchowo spełnieni, z suwenirami w kieszeni, wróciliśmy na camping. Po południu pakowanie, omawianie trasy powrotnej i wczesne pójście spać. Przed nami było ponad półtora tysiąca kilometrów do domu.

Dzień siódmy: Tysiąc kilometrów motocyklowego szczęścia

Pobudka o 3:45. Ale nikt nie narzekał, tak bardzo chciało nam się już jechać. Nastroje trochę zepsuła poranna deszczowa pogoda, ale cóż, taki urok motocyklowych wojaży. Szybkie dopakowanie i wyjazd jeszcze po ciemku sprawiły, że kilometry tego dnia uciekały nam bardzo szybko. Tym razem drogą szybkiego ruchu w kierunku na miejscowość L`Aquila w otulonych poranną mgłą Apeninach (znów, bo piękne są te góry!), a później słynną Autostrada Adriatica, ciągnącą się wzdłuż brzegu morza. Po drodze przejeżdżaliśmy przez jeden z najdłuższych apenińskich tuneli. Długi na ponad 10 km, położony wysoko w górach, sprawił, że wjeżdżając do niego podziwialiśmy widoki i cieszyliśmy się słońcem, a po wyjechaniu na drugim końcu zastał nas ulewny deszcz, który towarzyszył nam przez następne kilkadziesiąt kilometrów. Później na szczęście wyszło słonko, które umilało nam podróż aż do samej Austrii. Tam, w miejscowości Griffen, pod skałą, na której majestatycznie wznosił się stary zamek, znaleźliśmy wolne pokoje. Tego dnia zrobiliśmy ponad tysiąc kilometrów, ale nie czuliśmy zmęczenia. A jeśli nawet trochę, to wrażenia były zdecydowanie bardziej pozytywne. W ciągu jednego dnia zobaczyć 2 morza: Śródziemne i Adriatyk oraz przejechać przez 2 pasma górskie: Apeniny i Alpy - bezcenne.

Dzień ósmy: Motocyklistus hibernatus

Ostatni dzień i te kilka... no, prawie 700 km do domu wydawało się już pestką. Poranne promienie słońca obudziły nas ok. szóstej. Z kraju dochodziły SMS-y o śnieżycach i ujemnych temperaturach, które atakują południe Polski. U nas zimno było rzeczywiście, rano 3 kreski poniżej zera, ale słoneczko dawało złudne poczucie ciepła. I chyba tylko to słońce trzymało nas przy życiu, bo przez całą drogę zimno było sakramencko. Przez cały dzień temperatura nie podniosła się powyżej 6 stopni, a odczucie chłodu czasami wręcz paraliżowało. Częstsze, niż dzień wcześniej, postoje pozwalały się troszkę ogrzać. Nawet na pamiątkowe zdjęcie nie bardzo chciało nam się zatrzymywać. Chłodne powitanie zgotowały nam też tatrzańskie, ośnieżone szczyty, więc czym prędzej pędziliśmy na ciepłą herbatkę do Bukowiny. Do domów dotarliśmy około 17. Liczniki przejechanych kilometrów wskazywały około 3,8 tys.

Suma sumarum: Motocyklicznie, fotograficznie, duchowo

To był naprawdę piękny czas. Osiem dni spędzonych z fajnymi ludźmi, połączonymi wspólną pasją i miłością do dwóch kółek. Nie zawiodły nas maszyny, obyło się bez przykrych i niebezpiecznych sytuacji na drodze. Choć pewnie każdy z nas miał inny, głębszy cel tego wyjazdu - wspólnie pokonaliśmy kawał drogi, żeby w tych ważnych dla Polaków i katolików dniach uczestniczyć w beatyfikacyjnym święcie naszego Papieża Pielgrzyma, który tak bardzo ukochał podróże i poznawanie świata. Zrobiliśmy kilkaset zdjęć, ale one tylko w malutkim stopniu oddadzą to, co zobaczyliśmy. Tysiące obrazów, które widziały nasze oczy, uzupełnione o dodatkowe odczucia, jakie daje jazda na motorze - to są właśnie te bezcenne wrażenia, których nam nikt nie odbierze, a o których możemy opowiadać teraz i w przyszłości. Dziękuję Staszkom i Zenkowi za wspólne podróżowanie, a czytelnikom wydania internetowego Tygodnika Podhalańskiego za miłe słowa, kibicowanie i modlitwę podczas podróży.

Adran Gładecki

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • PRACA | dam
    AUSTRIA oferty pracy dla murarzy, cieśli szalunkowych, stolarzy, dekarzy oraz elektryków. Zarobki od 2000,00 EUR na rękę, zjazdy do kraju co tydzień na weekend. Club Silesius. Tel. 664468573
    Tel.: 664468573
    E-mail: praca@csopole.pl
    WWW: www.clubsilesius.pl
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ DZIEWCZYNĘ (z Zakopanego lub okolic) JAKO SPRZEDAWCĘ W SKLEPIE ZABAWKOWYM NA KRUPÓWKACH. Praca na stałe.
    Tel.: 609 097 999.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam drewniany dom z bali, 2 pokoje i kuchnia wraz z budynkiem gospodarczym do rozbiórki.
    Tel.: 0033699370699, 0048666666543
    E-mail: rezerwacja@vivatatry.pl
  • PRACA | dam
    Poszukujemy KRAWCOWEJ do pracy przy pantoflach ok. Rabki.
    Tel.: 507484949
    E-mail: Fengszui@wp.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    MIESZKANIE na wynajem. Zakopane - Przew. Krzeptowskiego, 2 pokoje, 44 m2 - 2500 zł+ prąd. Tel. 600820576,
    WWW: www.perfect-nieruchomosci.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    ZAKOPANE Pardałówka MIESZKANIE, 63 m2 - 549 000 zł. Tel. 886896759,
    WWW: www.perfect-nieruchomosci.pl
  • PRACA | dam
    Pensjonat zlokalizowany w okolicach Centrum Zakopanego (odległość od ul. Krupówki ok 1,5 km) - zatrudni na stałe rezydenta do przygotowywania śniadań i sprzątania pokoi. Oferujemy stawkę 18 zł netto/h i zakwaterowanie. CV wraz z danymi kontaktowymi proszę przysyłać na poniższy adres mailowy:
    E-mail: pensjonat_zakopane@o2.pl
  • PRACA | dam
    Do remontów i wykończeń: PŁYTKARZA.
    Tel.: 602839607
  • SPRZEDAŻ | różne
    SPRZEDAM MEBLE HOLENDERSKIE I BYDGOWSKIE Z LITEGO DRZEWA (meblościanka, stół owalny rozkładany z krzesłami, wypoczynek - fotele). 602 156 678
  • POŻYCZKI
    KREDYTY BANKOWE POŻYCZKI POZABANKOWE, -ODDŁUŻENIOWE, -NA OŚWIADCZENIE, -TYLKO DOWÓD OSOBISTY. T- 694 567 002.
  • POŻYCZKI
    TYLKO U NAS ODPOWIEDNIE FINANSOWANIE -DLA PRZEDSIĘBIORCÓW, - DO 300 000 ZŁ. GOLD CENT FINANSE. T-18 542 40 56.
  • PRACA | dam
    PANIĄ DO SPRZĄTANIA W CUKIERNI W NOWYM TARGU. 694 357 379.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię POMOC KUCHENNĄ do pensjonatu w Marzasichlu.
    Tel.: 669 493 772
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    ZAKOPIAŃSKIE CENTRUM KULTURY ogłasza PRZETARG NA ODDANIE W DZIERŻAWĘ nieruchomości gruntowej położonej w Zakopanem przy ul. Chałubińskiego 38A przeznaczonej na prowadzenie działalności gospodarczej o charakterze handlowo-usługowym od 15 października 2019 do 31 maja 2023. Szczegółowe informacje można uzyskać:
    WWW: https://bip.zakopane.eu/przetarg-na-oddanie-w-dzierzawe-nieruchomosci-gruntowej-stanowiacej-czesc-dzialki-nr-ew-513-9-obr-12-polozonej-w-zakopanem-przy-ul-chalubinskiego-38a-1
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia 3 POKOJOWE MIESZKANIE 61 m2 w Nowym Targu.
    Tel.: 660797241
    E-mail: marekg@b12.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Nowy Targ do sprzedania 2 pokojowe mieszkanie z balkonem
    Tel.: 660797241
    E-mail: marekg@b12.pl
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI: KELNERKĘ i POMOC KELNERSKĄ. WYNAGRODZENIE 3400zł - 5800zł brutto miesięcznie. 601 533 566, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    POMOC KUCHENNA I KUCHARZ WYDAJĄCY - Nowy Targ. 502 64 84 94.
  • PRACA | dam
    Hotel "Foluszowy Potok" Zakopane, ul. Zamoyskiego 42 zatrudni: RECEPCJONISTKĘ/-TĘ, praca stała, w systemie zmianowym, bez nocek. KUCHARKĘ/-RZA. Praca stała, zmianowa. 660 41 00 46
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Firma Norweska zatrudni w Oslo: TYNKARZY, STOLARZY, MALARZY, MONTERÓW RUSZTOWAŃ, BLACHARZY oraz młodych chętnych do przyuczenia w zawodzie - tynkarz. Języki obce NIEWYMAGANE - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca na stałe/całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg.własnego uznania ~ co 2-3 tygodnie. Zarobki od 13 do 23 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602
  • PRACA | dam
    Firma Usługowo Transportowa MISINIEC zatrudni KIEROWCĘ kat:C E
    Tel.: 602 107 107
  • ANTYKI
    KOLEKCJONERSKIE TARGI STAROCI W ZAKOPANEM W DNIACH 21-22 WRZEŚNIA NA PLACU NIEPODLEGŁOŚCI.
    Tel.: 668 589 537
  • PRACA | dam
    Zatrudnię PŁYTKARZA.
    Tel.: 602839607
  • PRACA | dam
    HOTEL RYSY w Zakopanem zatrudni RECEPCJONISTKĘ/RECEPCJONISTĘ, PORTIERA NOCNEGO i POKOJOWĄ. Zapewniamy niezbędne przeszkolenie. Praca w miłym, zgranym zespole. Zainteresowane osoby prosimy o przesłanie CV na adres:
    E-mail: recepcja@hotelrysy.pl
  • PRACA | dam
    WYPOŻYCZALNIA NART w Zakopanem zatrudni mężczyzn (18-29 lat). Praca: przygotowanie sprzętu do wypożyczenia, serwis narciarski. Dla zaangażowanych oferujemy przyuczenie do pracy i doskonałe zarobki! CV - biuro@zakopane-goski.pl
    Tel.: 692987940
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Uniwersytet Warszawski jako właściciel nieruchomości położonej w Kościelisku, przy ul. Kiry 36, zaprasza do udziału w postępowaniu ofertowym na wydzierżawienie w/w nieruchomości. Pełna treść ogłoszenia znajduje się pod adresem internetowym:
    WWW: https://www.uw.edu.pl/wynajem-sal-i-inne-usługi/
    Inne: oraz można się z nią zapoznać w DPTiW Wrzos pod wskazanym powyżej adresem.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Do sprzedania atrakcyjny, funkcjonujący PENSJONAT w Kościelisku -
    Tel.: 607 506 428
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    LUKSUSOWY DOM W GLICZAROWIE GÓRNYM -
    Tel.: 607 506 428
  • PRACA | dam
    Poszukujemy kandydatów na stanowisko RECEPCJONISTKA/RECEPCJONISTA do Hotelu Eco Tatry*** 608 088 017, ksiegowosc@projinwest.pl- praca w systemie zmianowym bez nocy
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA ZA STRUGIEM -
    Tel.: 532 107 701
  • PRACA | dam
    Niemiecka firma budowlana poszukuje fachowców: murarzy, cieśli, malarzy-tapeciarzy, elektryków, dociepleniowców. Praca w brygadach z Podhala. Darmowe zakwaterowanie, samochody służbowe, zjazdy do kraju co 2 tygodnie. Zadzwoń Conexio tel. 722240044 www.conexio.pl
    Tel.: 722240044
    E-mail: praca@conexio.pl
    WWW: www.conexio.pl
  • SPRZEDAŻ | budowlane
    Sprzedam połówki płazy 502610248
  • PRACA | dam
    FIRMA JERONIMO MARTINS POLSKA S.A. WŁAŚCICIEL SKLEPÓW BIEDRONKA, POSZUKUJE OSÓB NA STANOWISKA: KASJER, SPRZEDAWCA- KASJER I PRACOWNIK SKLEPU W ZAKOPANEM I NOWYM TARGU TEL. +48 22 205 33 10
  • IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE
    IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE - KARCZMA GÓRALSKI SZAŁAS "KURNIAWA" - ZAKOPANE 601 50 44 86.
    WWW: www.willasport.pl
  • PRACA | dam
    PENSJONAT 10-POKOJOWY W PORONINIE ZATRUDNI z zakwaterowaniem (sprzątanie, przygotowanie śniadań), tel. 691888444
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
2019-09-23 11:36 Kolejna drogowa tragedia. Nie żyje rowerzysta 2019-09-23 11:32 Jesienny redyk zbliża się wielkimi krokami (WIDEO) 2019-09-23 10:25 Debata bez adwersarza czyli pełna zgoda na opozycji 3 2019-09-23 09:16 Śmiertelna przejażdżka. Motocyklista nie przeżył wypadku 2019-09-23 08:01 PZN ma 100 lat. Małysz i Kowalczyk gwiazdami stulecia (GALERIA ZDJĘĆ) 2019-09-22 22:20 Ekologiczne źródła ciepła 5 2019-09-22 21:35 Ryczące Gorce 1 2019-09-22 21:06 Smog, rock i feromony 3 2019-09-22 20:44 Spotkanie z "Zegarmistrzem" 2019-09-22 19:59 Niszczone plakaty wyborcze PiS 14 2019-09-22 19:15 Dwa medale Jacka Gąsienicy 2019-09-22 18:30 Małgorzata Bańka znów w nowotarskim ratuszu (zdjęcia) 2019-09-22 18:29 Na strażaków nie ma mocnych 2019-09-22 18:25 Górale w stanie Virginia 4 2019-09-22 18:16 Zakopianka tradycyjnie zakorkowana 2019-09-22 17:24 Co słychać w Tbilisi (WIDEO) 2019-09-22 17:10 Pod Krokwią spaceruje wielu turystów 2019-09-22 15:50 Długa kolejka do spływu Dunajcem 3 2019-09-22 14:30 Na budowie kompleksu średnich skoczni w Zakopanem 2019-09-22 13:30 Rowerzysta spowodował kolizję 2 2019-09-22 12:50 Zawody na medal (GALERIA ZDJĘĆ) 2019-09-22 11:43 Malinowa - zapomniana kultowa resturacja 4 2019-09-22 11:42 Wymarzony weekend na wędrówki 2019-09-22 10:40 Baciar zaginął w Brzegach 3 2019-09-22 10:27 Rekreacja w Ratułowie 2019-09-22 09:35 Rozkopana Szczawnica 2 2019-09-22 08:06 Budżet podzielony 2 2019-09-21 21:35 Wojsko maszerowało na Hali Gąsienicowej. Odsłonięcie tablicy 2 2019-09-21 20:16 Znowu tłoczno 2 2019-09-21 20:11 Na pożegnanie lata 1 2019-09-21 19:06 Nowa wykładzina w szpitalu 1 2019-09-21 18:04 Czarny Dunajec przyjazny rowerzystom 7 2019-09-21 17:13 Pieniny pełne gości 5 2019-09-21 16:57 Na Klikuszówce boją się powodzi 2019-09-21 16:26 Porekolekcyjny redyk 2019-09-21 15:50 Płać, jak za kanał 1 2019-09-21 14:58 Czerwone fury z Czech podbijają Zakopane (ZDJĘCIA) 7 2019-09-21 13:50 Świstak o poranku na Kasprowym Wierchu (WIDEO) 6 2019-09-21 12:45 Po tragicznym wypadku w Bukowinie. Policja ustala kto kierował autem 3 2019-09-21 12:21 Jeleń na torach 1 2019-09-21 11:29 Drogie śmieci 2 2019-09-21 11:15 W Białym Dunajcu 62-letni kierowca zasnął i zjechał z drogi 2019-09-21 11:10 Na parkingach przed Morskim Okiem nie ma miejsc 7 2019-09-21 10:32 Konie na Skalnym Podhalu 4 2019-09-21 09:26 Zdrój z czystą wodą 2 2019-09-21 08:00 Rak jelita grubego: Nie daj szansy chorobie - zbadaj się! 2019-09-21 07:56 Upamiętnić profesora 3 2019-09-20 22:00 Wielkie oczyszczanie 2019-09-20 21:01 Na Olczańskim Wierchu powstanie rondo? 4 2019-09-20 20:29 Kobieta i dziecko przygnieceni do ściany na parkingu. Kierowca miał 82 lata (ZDJĘCIA) 9
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2019-09-23 12:10 1. Mieszkam na ul. Samorody, pracuje tutaj właśnie firma ze Szczawnicy. Nie mam im in do zarzucenia, praca idzie sprawnie i bezproblemowo. Chciałbym się dowiedziec co NEWS ma im do zarzucenia? 2019-09-23 11:36 2. A o występujących w Rabce"Milusiokach" to już się nie dało napisać? Tylko XYZ i Feromon wystąpił? Wyszliście z założenia, że o grupie utalentowanych dzieci niepełnosprawnych nie musi się wspomnieć? Nieładnie!!! 2019-09-23 11:25 3. Jak widać zainteresowanie tym, co KO ma do powiedzenia ogromne. Chyba sami uczestnicy debaty nie spodziewali się takich ''owacji". Jedyne co mnie osobiście interesuje , to kto zrobił zdjecia pani Fogler ? Sama bym do tego fotografa sie udała bo'' ujmuje'' człowiekowi z dwadziescia lat. 2019-09-23 11:25 4. Jak widać zainteresowanie tym, co KO ma do powiedzenia ogromne. Chyba sami uczestnicy debaty nie spodziewali się takich ''owacji". Jedyne co mnie osobiście interesuje , to kto zrobił zdjecia pani Fogler ? Sama bym do tego fotografa sie udała bo'' ujmuje'' człowiekowi z dwadziescia lat. 2019-09-23 11:19 5. ksywka właściwa do poglądów 2019-09-23 11:17 6. Zróbcie rurę wzdłóż ulic i podajcie cenę podłączenia i energii. Każdy niech decyduje sam czym chce palić. Polityka jest do tego niepotrzebna. A najlepiej podajcie ceny GWARANTOWANE - jeszcze przed wkopaniem rury. 2019-09-23 11:05 7. @siła s PO KO you, Możesz sobie złożyć gratulacje. Potem to już sam wiesz. 2019-09-23 10:37 8. Jestem za tym by samorząd powiatowy został zlikwidowany, myślę że PiS zrobi to podobnie jak dzieki Bogu zlikwidował gimnazja.Urabianie przez GW nie wszystkim wyszło na dobre a teoria o "skapywaniu" że niby jak bogaty ma dużo to ten biedny też coś z tego dostanie nie sprawdziła się nigdzie, więc nie lamentujcie, że PiS daje bo gdyby liberałowie rządzili to biedota nic by nie miała. I najważniejsze wreszcie nikt mnie nie straszy" jak ci nie pasuje to na twoje miejsce jest dziesięciu" 2019-09-23 09:46 9. Geotermia owszem ale wpierw przedstawilibyście szczegółowe koszty przedsiębiorstwa , liczbę zatrudnionych ich wynagrodzenia . To samo dotyczy wszystkich spółek miasta . 2019-09-23 09:35 10. I tu się kłania piękny park kulturowy, nigdzie nie spotkałam tak wielkiej kaskady syfu urzędniczego jak na Podhalu
2019-09-12 08:22 1. Bak jest Starostą, ale z tego co pamiętam także za czasów Solidarności serce miał po prawej stronie.... 2019-09-03 12:13 2. niech Jagna nie robi się nagle medialna przed wyborami, bo to nic nie pomoże, nic nie robi się cały rok i nie bierze się udziału w niczym aż tu nagle blisko wybory to trzeba sie pokazać, trzeba całe 4 lata pracować na głosy a nie przed samymi wyborami być nagle bardzo aktywnym. 2019-09-03 07:11 3. A Pan Zacharko to czasem nie był wcześniej w PZPR? Bo tak gdzieś wyczytałem... Może Tygodnik by to wyjasnil... Widać szczególnie silne parcie na szkło Pana Zacharki byle dorwać się do żłoba a mógł by już dać sobie siana i odpoczywać na emeryturze... Ciekawe jaki związek z Solidarnością ma Bąk... 2019-08-31 10:02 4. piękne 2019-08-25 20:39 5. Byłam pare lat temu . Co prawda nie spotkałam takich towarzyszek jak Pan ale polecam serdecznie. 2019-08-23 02:19 6. Brawo brawo prawdziwi herosi ktorych mialem okazje spotkac I dopingowac w drodze z giewontu na kasprowy. Niewiarygodny wysilek wielki szacun dla wszystkich a w szczegolnosci dla pan .Jestem pelen podziwu pozdrawiam. 2019-08-20 00:42 7. Gratulacje !!! - to sa PRAWDZIWI SPORTOWCY walcza i wygrywaja . Dziekujemy i cieszymy sie wami . JESTESCIE WIELCY ! 2019-08-10 15:56 8. Panowie kolarze wspaniali ale kobiety były cudne 2019-08-06 18:18 9. Nie do wiary a gdzie Pani Poseł Paluch ? zawsze jest na pierwszym planie ! Konia z rzędem temu kto się umówi z Posłanką w jej biurze w nowym targu, próbowaliśmy cztery razy, niestety Pani Poseł jest zawsze bardzo zajęta lub wykonuje obowiązki etc... nawet po umówieniu z pracownikiem biura Pani Poseł nie ma czasu ... Może jest ktoś komu się udało spotkać z Panią poseł ? jeśli tak to gratuluję ! 2019-08-06 01:16 10. Mamy WSPANIALEGO PREZYDENTA ! Dziekujemy Panie Prezydencie ze przyjechal Pan do nas aby swoja obecnoscia zaszczycic nasze tak WIELKIE wydarzenie My zas ostomiyli ciesmy siy ze dalyj dzierzyme naskiy Korzyniy przekozane nom z Chlebem . Dejciy Paniy Boze dalyj tom naskom tradycyjy przekazowac nasym dzieciom zas Pani Ludzmiyrsko niech zawse mo nos w swojyj opiece .
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Bojcorka

Album TP

FILMY TP

Pożegnania