Reklama

2011-05-10 20:15:32

Z Bukowiny do Bukowiny przez Rzym: Motocyklem na beatyfikację

Czwórka Podhalan pojechała do Rzymu na motocyklach. Powodem wyprawy była beatyfikacji Jana Pawła II.

Poszukiwanie kompanów: \"Chętnie bym pojechał, ale...\"

Chętnych do wspólnego wyjazdu było wielu, ale im bliżej wyprawy, tym nasza grupa robiła się mniejsza, zamiast się powiększać. Niektórych przerażała liczba kilometrów do pokonania tam i z powrotem, inni nie mogli opuścić domu na tak długi czas, a część śmiałków po wstępnym przeliczeniu kosztów wyprawy uznała, że to nie dla nich. Ostatecznie zostało nas czterech: Staszek Para na endurowatej, leciwej yamaszce Super Tenere 750, Zenek Kowalczyk na klasycznej Hondzie CB 500, Staszek Wojtanek na wydającej piękny, ścigaczowy pomruk yamasze Fazer 600 i ja, niżej podpisany, na nowym, salonowym, kupionym specjalnie na tę podróż BMW G 650 GS.

Przygotowania: Komu w drogę, temu kiełbasa w kufry

Pierwsze i ostatnie spotkanie przed wyjazdem zrobiliśmy w lany poniedziałek. Kosztując pyszne, świąteczne ciasto w domu państwa Parów, ustaliliśmy właściwie tylko tyle, że na pewno jedziemy. W środę o godz. 8 wyjazd. A reszta to będzie czysta improwizacja. Byle przed sobotą zajechać do Rzymu. \"Weźmy namioty, ale może znajdziemy jakiś niedrogi dach nad głową. Trzeba wziąć konserwy, ale pewnie coś gdzieś zjemy ciepłego. Przyda się kuchenka gazowa i kubki, ale pewnie kawę czy herbatę na stacji kupimy.\" I tak, wiedząc wszystko i nic, uzbrojeni w mapy Włoch, Austrii i Słowacji, wspomagani przez GPS (wciąż zastanawiam się po co to, skoro ponoć wszystkie drogi i tak prowadzą do Rzymu) oraz wyposażeni w zapas pysznej, swojskiej kiełbaski na kilka następnych dni w środę 27 kwietnia wyruszaliśmy na podbój słonecznej Italii.

Dzień pierwszy: Austriackie landszafty za 40 ojro

Wyruszaliśmy szybko i sprawnie, bo bardzo byliśmy już spragnieni pierwszych kilometrów. Jeszcze kilka pamiątkowych zdjęć, wywiad dla Telewizyjnych Wiadomości Tygodnika Podhalańskiego, parę serdecznych uścisków i w drogę. Pogoda dopisywała. W Jurgowie przekroczyliśmy granicę polsko-słowacką. Pilotem grupy został Staszek Wojtanek, który dzielnie i bezbłędnie prowadził nas prawie przez całą podróż. Przejazd przez Wysokie i Niżne Tatry dostarczył pierwszych wrażeń. Tak samo, jak pierwsze tankowanie. Cena benzyny - w przeliczeniu z euro na złotówki - prawie po 6,5 zł za litr przekonała nas, że od dziś trzeba przestać przeliczać \"na nasze\", bo ze stresu daleko nie zajedziemy.Unikaliśmy autostrad, żeby zobaczyć \"coś więcej\". Jazda bocznymi drogami ma swój urok. Niesamowity widok ciągnących się po horyzont jaskrawo-żółtych pół i zapach kwitnącego rzepaku towarzyszył nam aż do samej Austrii. Tam powitały nas ogromne wiatraki i niezwykły porządek - nawet polne dróżki były odpowiednio zorganizowane i wysprzątane. Przed Wiedniem zjechaliśmy z autostrady w boczną drogę, prowadzącą w kierunku wyższych partii gór. Chcieliśmy nadrobić trochę kilometrów i przez Alpy dojechać do Villach. Tak jadąc przez jedną z niewielkich miejscowości, natknęliśmy się na policjanta, który niczym kameleon wtopił się w otoczenie. Uznał, że przekroczyliśmy prędkość i musimy zapłacić. Najpierw chciał po 25 euro od każdego. Nie pomagały tłumaczenia, że oglądamy landszafty, że nie zauważyliśmy wskazań licznika, że to niewielkie przekroczenie (nie jechaliśmy więcej, niż 56 na 50-tce, naprawdę!). Ostatecznie zadowolił się kwotą po 10€ \"od kasku\" i nas puścił. Przy okazji pokierował na dobrą drogę, bo się okazało, że troszkę pobłądziliśmy. Nastroje troszkę się zepsuły. Podobnie zresztą, jak pogoda. Około 18 zaczęło padać, więc nie było sensu dalej jechać tego dnia. Dobry i w miarę tani nocleg pomógł nam znaleźć przypadkowo napotkany burmistrz jednej z miejscowości, do której właśnie zajechaliśmy. Obdzwonił kogo trzeba i po kilku minutach byliśmy w pokojach przytulnego pensjonatu w wiosce Murzchofen za 29€ od osoby. Za nami pierwsze 600 km podróży.

Dzień drugi: Podziemne kilometry, czyli alpejskich tuneli czar


Pobudka o 6 rano. Na dworze siąpiło, a wszelkie pagórki zakrywała gęsta mgła. Myśl o dalszym \"podbijaniu Alp\" szybko zniknęła. Pojawiła się za to następna: \"byle na południe, tam na pewno jest cieplej i ładniej\". Z tym optymistycznym podejściem do przebiegu dalszej trasy wialiśmy z gór, byle niżej i bliżej słonecznej Italii. Jadąc autostradami w kierunku granicy austriacko-włoskiej, podziwialiśmy tunele wykute pod mniejszymi i większymi górami. Długość niektórych sięgała kilku kilometrów, a ułożony w nich idealnie równy asfalt sprawiał, że motory, na które zaczęły działać o wiele słabsze, niż w otwartym terenie podmuchy wiatru, dosłownie płynęły wewnątrz wielkich, betonowych \"rur\". Do Włoch dotarliśmy około południa. Zdecydowaliśmy się na jazdę wzdłuż wybrzeża Adriatyku, drogą prowadzącą przez nadmorskie kurorty - Cesenatico, Ravennę, Rimini i niezliczone w tym rejonie turystyczne wioski ze słowem \"Lido\" w nazwie. Potężne tiry na wszelkich możliwych europejskich numerach rejestracyjnych, aby zaoszczędzić na opłatach za autostradę, leniwie wlokły się tą samą drogą co my, więc kilometry uciekały strasznie powoli. Można było za to popatrzeć trochę na włoskie miejscowości. W porównaniu z Austrią w Italii zupełnie nie dba się o porządek. Wszędzie zalegają śmieci i jakoś nikomu zbytnio to nie przeszkadza.

I ta ich kultura jazdy, a raczej jej brak. Kierowcy spychają motocykle, żeby tylko się wcisnąć pomiędzy nie. Trąbią, nerwowo wymachują rękoma.

Nocleg znaleźliśmy w nadmorskiej miejscowości Cervia. Bardzo ładny hotel z trzema gwiazdkami, dosłownie 50 m od plaży, poza sezonem za 30 € od osoby. Jak się okazało, byliśmy sami w obiekcie, który spokojnie pomieści kilkuset gości. Wieczorem spacer po miasteczku, wizyta w pizzerri i zaślubiny nocne z Adriatykiem. Dystans przejechany tego dnia to kolejne 600 km.

Dzień trzeci: Od morza do morza w poprzek włoskiego buta

Dzień zaczęliśmy od smacznego śniadanka i wizyty na plaży. Pogoda od samego rana dopisywała. Na niebie od czasu do czasu pojawiały się ciemne chmury, ale jakoś szczęśliwie cały czas ich droga nie pokrywała się z naszą, więc do samego Rzymu jechaliśmy w słońcu. Jeszcze spory kawałek wzdłuż wybrzeża, a później ucieczka wgłąb lądu, przez górskie pasmo Apeninów, w kierunku Wiecznego Miasta. Widoki zapierały dech w piersiach. Mijaliśmy bajkowo osadzone na zboczach górskich miasteczka i wsie, liczne kościoły i zameczki zbudowane na skalistych szczytach. Droga z wieloma tunelami prowadziła czasami w niewiarygodnie pięknym terenie - tak, jakby ktoś puścił po 2 pasy w każdą stronę przez naszą Dolinę Kościeliską albo Pięć Stawów. Zachwyciło nas niewielkie, stare miasteczko Narni w regionie Umbria. Położone na skalistym wzniesieniu, dominującym nad wybrzeżem Nera i równiną Termi, z fortyfikacją obronną pochodzącą z XIV wieku. Ale jeszcze ciekawiej było \"od wewnątrz\". Wąska jezdnia wiła się zakrętami od dolnej części miasta, przez \"starówkę\" z bardzo ciasno postawionymi kamienicami, licznymi bramami i wieżyczkami, które zapewne pochodziły z lat budowy Narni, czyli z XIII wieku, do części górnej, skąd rozpościerał się piękny widok na okoliczne doliny i wzniesienia. Do Rzymu, a w zasadzie jego turystycznej części Lido di Ostia, dojechaliśmy od strony malowniczego jeziora Bracciano. W Ostii mieliśmy upatrzone pole namiotowe 50 metrów od plaży Morza Śródziemnego, ale okazało się, że w dobrej cenie można wynająć drewniany bungalow, bo pomimo informacji, że wszystko w czasie beatyfikacji będzie zajęte - miejsc jest pod dostatkiem. 100 euro za domek, więc po 25€ od osoby. Tego dnia przejechaliśmy ok. 580 km. Trasa z Bukowiny do Rzymu wyniosła więc prawie 1800 km. Można było krócej, ale czy byłoby tak malowniczo?

Dzień czwarty: Buenvenuti a Roma!

Do centrum Rzymu w pierwszym dniu wybraliśmy się metrem. Jazda zajęła nam prawie godzinę, wliczając w to kilka przesiadek. Wszędzie napotykaliśmy tłumy Polaków, którzy już od sobotniego ranka szykowali się do wieczornego czuwania modlitewnego i przejścia na plac św. Piotra. Rzuciliśmy okiem na Koloseum (kolejka do środka na ponad 2 godziny czekania), przeszliśmy w kierunku antycznego Forum Romanum (niestety, ze względów bezpieczeństwa zamknięte na czas uroczystości beatyfikacyjnych) i Circo Massimo, gdzie już od południa zbierali się wierni z całego świata. Na każdym skrzyżowaniu stała policja, karabinierzy i wolontariusze, którzy chętnie pomagali zdezorientowanym pielgrzymom.

Tego dnia jeszcze raz przyjechałem do centrum Rzymu, bo o 20 rozpoczynało się modlitewne czuwanie w Circo Massimo. Tym razem na motocyklu i pierwszy raz miałem do czynienia z rzymskim młynem drogowym. Na czuwaniu pojawiły się dziesiątki tysięcy wiernych z całego świata, radosny nastrój udzielał się każdemu. Głównym językiem był oczywiście polski, bo Polaków było najwięcej. Najlepiej natomiast bawili się Hiszpanie i Portugalczycy. Uzbrojeni w gitary, bębny, akordeony i wszelkie możliwe instrumenty wydające dźwięk, zachęcali wszystkich do tańca w rytm pieśni wychwalających Boga i sławiących Jana Pawła II. Po zmroku zapłonęły tysiące lampionów. Zgromadzeni wysłuchali świadectwa osób opowiadających o cudownych uzdrowieniach za wstawiennictwem Jana Pawła II.

Dzień piąty: Miliony w dzień, tysiące w nocy


Nadeszła niedziela, dzień beatyfikacji naszego Ojca Świętego. Wstaliśmy wcześnie rano, łudziliśmy się, że uda nam się podejść w pobliże placu św. Piotra lub chociaż do jednego z telebimów. Okazało się, że nasz autobus rano nie jeździł, więc do stacji metra, prawie 3 km, musieliśmy dojść piechotą. Po wyjściu z metra zobaczyliśmy ogromne tłumy ludzi, którzy tłoczyli się w bocznych uliczkach. Zastanawiało nas, co oni tu robią, skoro do Watykanu jeszcze taki kawał. Jak się później okazało, plac św. Piotra wypełnił się wiernymi już ok. 5.30 rano (na plac weszło 350 tys osób!). Pozostali pielgrzymi, prawie 1,3 miliona osób, znaleźli się właśnie w uliczkach prowadzących do Watykanu. Służby odpowiedzialne za porządek nie bardzo radziły sobie z takim tłumem. Panował ogólny ścisk, ambulanse utykały pośród ludzi, wiele osób traciło przytomność. Do telebimów nie udało nam się dopchać. Podjęliśmy decyzję o powrocie na camping, gdzie uroczystość obejrzeliśmy we włoskiej telewizji (która nie omieszkała przerwać Mszy św. i wtrącić kilka reklam i telezakupów). Tego samego dnia wróciliśmy na plac św. Piotra, ale już po zmroku. Wiernych nadal było dużo, ale bez porównania mniej, niż rano. Formowała się kolejka do trumny błogosławionego Ojca Świętego, która została wystawiona w bazylice watykańskiej. Służby porządkowe sprzątały plac, wywożąc tony śmieci. Maltańska służba medyczna, pomimo późnych godzin wieczornych, nadal czuwała nad zdrowiem pielgrzymów. Nas nogi poniosły w kierunku pięknie oświetlonych nocą rzymskich zabytków. Zobaczyliśmy Pantheon, plac Wenecki czy fontannę di Trevi. Zmęczeni, ale szczęśliwi, dotarliśmy na camping grubo po północy.

Dzień szósty: Dziękczynne wzruszenie


W poniedziałkowy poranek wybraliśmy się na Mszę Świętą dziękczynną za beatyfikację Jana Pawła II. Wstaliśmy wcześniej, aby tym razem wejść na plac św. Piotra. Pojechaliśmy motorami, żeby było szybciej. Droga z Ostii, gdzie mieszkaliśmy, do centrum praktycznie zajęła nam grubo ponad godzinę, a to z powodu poniedziałkowego, porannego szczytu komunikacyjnego. Rzymianie po weekendzie tłumnie ruszyli do pracy, skutecznie korkując nawet 5-pasmowe odcinki drogi. Na szczęście jazda jednośladem po stolicy Włoch wygląda inaczej, niż w Polsce. Tam kierowcy chętniej ustępują miejsca motocyklom i skuterom, których są tam tysiące. Zostawiają tyle miejsca, że jednoślad z powodzeniem przeciśnie się pomiędzy pojazdami. I choć na pierwszy rzut oka wygląda to na totalny drogowy chaos - każdy wie, gdzie jechać, a jedyną zasadą jest ta, która obowiązuje na stokach narciarskich - patrz, co robi ten przed tobą i dostosuj się do niego, żeby nie spowodować kolizji. Na placu św. Piotra było tłoczno, ale bez porównania z niedzielnym. Powiewało wiele polskich flag. Msza dziękczynna była piękna, a homilia wygłoszona przez kardynała Tarcisio Bertone, mówiąca o życiu Papieża Polaka naznaczonym cierpieniem, chwytała za serce. Duchowo spełnieni, z suwenirami w kieszeni, wróciliśmy na camping. Po południu pakowanie, omawianie trasy powrotnej i wczesne pójście spać. Przed nami było ponad półtora tysiąca kilometrów do domu.

Dzień siódmy: Tysiąc kilometrów motocyklowego szczęścia

Pobudka o 3:45. Ale nikt nie narzekał, tak bardzo chciało nam się już jechać. Nastroje trochę zepsuła poranna deszczowa pogoda, ale cóż, taki urok motocyklowych wojaży. Szybkie dopakowanie i wyjazd jeszcze po ciemku sprawiły, że kilometry tego dnia uciekały nam bardzo szybko. Tym razem drogą szybkiego ruchu w kierunku na miejscowość L`Aquila w otulonych poranną mgłą Apeninach (znów, bo piękne są te góry!), a później słynną Autostrada Adriatica, ciągnącą się wzdłuż brzegu morza. Po drodze przejeżdżaliśmy przez jeden z najdłuższych apenińskich tuneli. Długi na ponad 10 km, położony wysoko w górach, sprawił, że wjeżdżając do niego podziwialiśmy widoki i cieszyliśmy się słońcem, a po wyjechaniu na drugim końcu zastał nas ulewny deszcz, który towarzyszył nam przez następne kilkadziesiąt kilometrów. Później na szczęście wyszło słonko, które umilało nam podróż aż do samej Austrii. Tam, w miejscowości Griffen, pod skałą, na której majestatycznie wznosił się stary zamek, znaleźliśmy wolne pokoje. Tego dnia zrobiliśmy ponad tysiąc kilometrów, ale nie czuliśmy zmęczenia. A jeśli nawet trochę, to wrażenia były zdecydowanie bardziej pozytywne. W ciągu jednego dnia zobaczyć 2 morza: Śródziemne i Adriatyk oraz przejechać przez 2 pasma górskie: Apeniny i Alpy - bezcenne.

Dzień ósmy: Motocyklistus hibernatus

Ostatni dzień i te kilka... no, prawie 700 km do domu wydawało się już pestką. Poranne promienie słońca obudziły nas ok. szóstej. Z kraju dochodziły SMS-y o śnieżycach i ujemnych temperaturach, które atakują południe Polski. U nas zimno było rzeczywiście, rano 3 kreski poniżej zera, ale słoneczko dawało złudne poczucie ciepła. I chyba tylko to słońce trzymało nas przy życiu, bo przez całą drogę zimno było sakramencko. Przez cały dzień temperatura nie podniosła się powyżej 6 stopni, a odczucie chłodu czasami wręcz paraliżowało. Częstsze, niż dzień wcześniej, postoje pozwalały się troszkę ogrzać. Nawet na pamiątkowe zdjęcie nie bardzo chciało nam się zatrzymywać. Chłodne powitanie zgotowały nam też tatrzańskie, ośnieżone szczyty, więc czym prędzej pędziliśmy na ciepłą herbatkę do Bukowiny. Do domów dotarliśmy około 17. Liczniki przejechanych kilometrów wskazywały około 3,8 tys.

Suma sumarum: Motocyklicznie, fotograficznie, duchowo

To był naprawdę piękny czas. Osiem dni spędzonych z fajnymi ludźmi, połączonymi wspólną pasją i miłością do dwóch kółek. Nie zawiodły nas maszyny, obyło się bez przykrych i niebezpiecznych sytuacji na drodze. Choć pewnie każdy z nas miał inny, głębszy cel tego wyjazdu - wspólnie pokonaliśmy kawał drogi, żeby w tych ważnych dla Polaków i katolików dniach uczestniczyć w beatyfikacyjnym święcie naszego Papieża Pielgrzyma, który tak bardzo ukochał podróże i poznawanie świata. Zrobiliśmy kilkaset zdjęć, ale one tylko w malutkim stopniu oddadzą to, co zobaczyliśmy. Tysiące obrazów, które widziały nasze oczy, uzupełnione o dodatkowe odczucia, jakie daje jazda na motorze - to są właśnie te bezcenne wrażenia, których nam nikt nie odbierze, a o których możemy opowiadać teraz i w przyszłości. Dziękuję Staszkom i Zenkowi za wspólne podróżowanie, a czytelnikom wydania internetowego Tygodnika Podhalańskiego za miłe słowa, kibicowanie i modlitwę podczas podróży.

Adran Gładecki
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • PRACA | dam
    Przedsiębiorstwo Budowlane zatrudni pracowników na stanowisko: majster budowlany, kierownik robót.
    Tel.: 602629623
  • USŁUGI | budowlane
    Witam oferuje usługi hydrauliczne wodno-kanalizacyjne i centralnego ogrzewania: Wymiana instalacji co. Wykonywanie instalacji co. Usuwanie awarii Montaże i naprawy instalacji wod-kan. Montaż i wymiany urządzeń sanitarnych Montaż piecy. 788516032
    Tel.: 788516032
    E-mail: andrzejwalkosz18@onet.pl
  • USŁUGI | budowlane
    HYDRaulik
    Tel.: 600746243
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    RENAULT TRAFIC II, r.p.2004, 1.9, stan idealny. 791 357 079
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA W ZAKOPANEM PRZYJMIE NA STANOWISKO KUCHARZ i POMOC KUCHENNA. DOBRE WYNAGRODZENIE, STAŁY ETAT -
    Tel.: 721 111 775.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ ARCHITEKTA, niezbędna znajomość Archicada i dyspozycyjność -
    Tel.: 601 544 244
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Rodzina zaopiekuje się domem lub pensjonatem, w zamian za mieszkanie lub symboliczny czynsz
    Tel.: 690 680 461
  • PRACA | dam
    Zespół Pensjonatów "Dolina Białego" zatrudni - KELNERKĘ z możliwością zakwaterowania, - POKOJOWĄ. Tel. 1820 63730 lub 603 750 122. Szczegółowe informacje na stronie
    WWW: www.polskietatry.pl
  • PRACA | dam
    Aqua Park Zakopane zatrudni: - STARSZEGO DYSPOZYTORA, - POMOC KUCHENNĄ. Tel. 1820 63730 lub 607 508 752. Szczegółowe informacje na stronie
    WWW: www.polskietatry.pl
  • PRACA | dam
    Zajazd Górski Kuźnice zatrudni POMOC KUCHENNĄ. Tel. 1820 63730 lub 601 268 550. Szczegółowe informacje na stronie
    WWW: www.polskietatry.pl
  • PRACA | dam
    Hotel Tatry na Polanie Zgorzelisko zatrudni RECEPCJONISTĘ/KĘ z możliwością zakwaterowania. Tel. 1820 63730 lub 506 129 438. Szczegółowe informacje na stronie
    WWW: www.polskietatry.pl
  • POŻYCZKI
    KREDYT DO 100 000 ZŁ NA OŚWIADCZENIE RÓWNIEŻ DLA: -ROLNIKÓW, -RENCISTÓW, -EMERYTÓW, -OSÓB PROWADZĄCYCH DZIAŁALNOŚĆ, UPROSZCZONE PROCEDURY!!! T-18 542 40 56.
  • POŻYCZKI
    PROVIDENT - DYSKRECJA. 609 820 345.
  • PRACA | dam
    Hotel "Foluszowy Potok" Zakopane, ul. Zamoyskiego 42 zatrudni: RECEPCJONISTKĘ/-TĘ, praca stała, w systemie zmianowym, bez nocek. Wymagany min. komunikatywny angielski. Preferowane osoby z Podhala z doświadczeniem. 660 41 00 46
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    MAZDA 5, serwisowane, zadbane, garażowane, r. 2008, diesel, stan bdb, oryginalna nawigacja z dotykowym ekranem, 2 komplety felg aluminiowych z oponami lato/zima, full opcja, 16.000 ZŁ -
    Tel.: 888 223 761.
  • BIURA RACHUNKOWE
    ROZLICZENIE podatku + Kindergeld z Niemiec/Austrii
    Tel.: +48 889988004
    E-mail: biuro.deutsch.englisch@gmail.com
    WWW: www.deutsch-englisch.edu.pl
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    BMW 330d XDrive combi 2008, automat, 320tyś km, grafit, środek czarny skóra, fotele m-power, zadbany, bezwypadkowy
    Tel.: +48513345533
  • USŁUGI | budowlane
    KOMPLEKSOWE WYKOŃCZENIE WNĘTRZ. 606 29 29 66.
  • PRACA | dam
    Hotel Rysy w Zakopanem zatrudni RECEPCJONISTKĘ/RECEPCJONISTĘ. Zapewniamy niezbędne przeszkolenie. Praca w miłym, zgranym zespole. Zainteresowane osoby prosimy o przesłanie CV na adres hotelrysy@hotelrysy.pl
  • PRACA | dam
    Hotel Górski Kalatówki szuka na stałe do pracy kucharza (oferta z zamieszkaniem na miejscu)
    Tel.: 604 471 543, 696 800 340
    E-mail: biuro@kalatowki.pl
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko kelnera/kelnerki do restauracji w Zakopanem 512351742
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko pomocy kuchennej do restauracji w Zakopanem 512351742
  • PRACA | dam
    Szukamy pracownika na stanowisko kucharza do restauracji w Zakopanem 512351742
  • PRACA | dam
    TEATR im. STANISŁAWA IGNACEGO WITKIEWICZA W ZAKOPANEM poszukuje do pracy na pełny etat TECHNIKA TEATRALNEGO z umiejętnościami szycia i charakteryzacji. Mile widziane zamiłowanie do sztuki teatralnej. Oferty prosimy przesyłać do dnia 05.03.2020 r. na adres: dorotaj@witkacy.pl, w temacie prosimy wpisać "oferta pracy". Rozstrzygnięcie naboru nastąpi do dnia 15.03.2020 r.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam drewno opałowe okrajki tartaczne cena 50 zł metr więcej informacji udzielę telefonicznie
    Tel.: 883454883
  • PRACA | dam
    Hotel Eco Tatry*** zatrudni KUCHARKĘ i POKOJOWĄ. Tel. 608 088 017,
    E-mail: ksiegowosc@projinwest.pl
  • USŁUGI | budowlane
    USŁUGI REMONTOWO-BUDOWLANE, WYKOŃCZENIA WNĘTRZ, STANY SUROWE. 512 974 806.
  • SPRZEDAŻ | maszyny, narzędzia
    URSUS C-360, 3P. 502 658 638
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    Sprzedam HYUNDAI I30, 2015r, 502 658 638
  • SPRZEDAŻ | różne
    SPRZEDAM BUKMANKĘ NA 2 KONIE. 502 658 638
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA PLAC 7000mkw w Zakopanem oraz DOM - NA MAGAZYN, HALA. 502 658 638
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE, TAPETOWANIE, GŁADZIE, FARBY STRUKTURALNE I TYNKI DEKORACYJNE -
    Tel.: 601 793 866,
    WWW: www.FABRYKASTRUKTURY.pl
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI ENERGICZNĄ KOBIETĘ DO PRACY W KUCHNI (POMOC KUCHENNA, WYDAWANIE POSIŁKÓW). Praca stała, z możliwością noclegu 601 533 566, 18 20 64 305
  • USŁUGI | inne
    PROFESJONALNA WYCINKA - PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH. 691317098
  • PRACA | dam
    STUDIO PAZNOKCI W NOWYM TARGU zatrudni na etat -
    Tel.: 696 01 22 00
  • PRACA | dam
    KARCZMA W ZAKOPANEM ZATRUDNI OD ZARAZ: BARMANA/-KĘ (17 zł/godz.), KELNERA/-KĘ (12 zł/godz.) z doświadczeniem. 533 226 109
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    SKUP SAMOCHODOW Każda Marka Osobowe Busy. Darmowy dojazd na całym Podhalu! Najlepsze ceny!
    Tel.: 512700770
  • PRACA | dam
    KARCZMA W ZAKOPANEM ZATRUDNI OD ZARAZ: BARMANA/-KĘ (17 zł/godz.), KELNERA/-KĘ (12 zł/godz.) z doświadczeniem. 533 226 109
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Firma Norweska zatrudni w Oslo, TYNKARZY, STOLARZY, MALARZY, MONTERÓW RUSZTOWAŃ, BLACHARZY ORAZ MŁODYCH DO PRZYUCZENIA W ZAWODZIE - TYNKARZ. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 1-3 tygodni. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602
  • PRACA | dam
    PENSJONAT 10-POKOJOWY W PORONINIE ZATRUDNI z zakwaterowaniem (sprzątanie, przygotowanie śniadań), tel. 691888444
2020-02-27 22:33 Samochód pod Wielką Krokwią wjechał prosto do kiosku z oscypkami (ZDJĘCIA, WIDEO) 1 2020-02-27 22:28 Pierwsze krokusy, ale w piątek spadnie śnieg 2020-02-27 22:25 Sytuacja w radzie gminy coraz bardziej napięta 2020-02-27 21:59 „Szarotki” na Śląsku roztrwoniły swoją przewagę. Walka o półfinał zaczyna się od początku 2020-02-27 21:47 Kurator mówi nie reorganizacji szkoły w Szlachtowej 2020-02-27 21:15 Rada na podwyżkę 1 2020-02-27 20:33 Utwardzają nagrobkami 2020-02-27 20:05 Za śmieci jak za wodę 5 2020-02-27 19:02 Szkoła czeka na windę 2 2020-02-27 18:15 Ponad 400 tys. zł dla Krościenka 1 2020-02-27 17:34 Prezydent Andrzej Duda w Rabce-Zdroju 6 2020-02-27 17:02 Maruszyna bez biblioteki 1 2020-02-27 15:57 Witkacy, Chagall, Dziuk 2 2020-02-27 15:14 Sanepid daje wskazówki 2020-02-27 14:58 Mały dzwoni na 112 2 2020-02-27 13:50 Zrywanie kocich łbów i warkot koparek 2020-02-27 12:45 Związek Podhalan popiera metropolitę krakowskiego 16 2020-02-27 12:14 Gdyby na Podhalu pojawił się koronawirus (WIDEO) 8 2020-02-27 11:37 Myjcie ręce i nie odwiedzajcie chorych w szpitalu 2 2020-02-27 10:30 Siedem razy Senioriada 2020-02-27 10:10 Nie żyje Jacek Dominiak 4 2020-02-27 09:31 Coraz więcej telefonów od oszustów. Do naszej redakcji też dzwonili 3 2020-02-27 08:32 Droga woła o pomstę do nieba 21 2020-02-27 07:00 Jak jesteśmy przygotowani na pojawienie się koronawirusa? 4 2020-02-26 22:57 Zadymienie w bloku na Chramcówkach. Wszystko przez źle zgaszonego papierosa 2 2020-02-26 21:39 "Szarotki" przegrywają po dogrywce 2020-02-26 20:59 Słowak udawał narciarza. Kradł sprzęt ze stoku 2 2020-02-26 20:20 Antoni Wiercioch - halowy Mistrz Świata 1 2020-02-26 19:01 Dwa dni zimy, później znowu wiosna 2020-02-26 18:45 Luna wróciła do domu 2 2020-02-26 18:15 Hokejowy mecz na tafli Morskiego Oka wzbudził wielkie kontrowersje 8 2020-02-26 17:30 Nożownik może wyjść z aresztu za 200 tys. zł 5 2020-02-26 16:55 Dwaj fiakrzy z Morskiego Oka skazani przez sąd 6 2020-02-26 16:00 Uważajcie na podejrzane telefony z banku – to oszuści 2020-02-26 15:10 Samowola przy zakopiance 11 2020-02-26 14:10 W czwartek pogrzeb Dominika Sochy, który zginął w Tatrach. Rodzinne pożegnanie 5 2020-02-26 13:45 Dziś policyjna akcja "Prędkość" 2 2020-02-26 12:51 Herb przez tęczę znieważony. Burmistrz grozi, autor przeprasza, policja umarza 14 2020-02-26 12:28 Początek Wielkiego Postu 2 2020-02-26 11:51 GKS Katowice nie zgodził się na przełożenie meczu z powodu zachorowań w drużynie "Szarotek" 2020-02-26 11:27 Mamy go! To pierwsze zdjęcie krokusa pod Tatrami 1 2020-02-26 10:30 Nowotarżanie chcą zdecydowanej walki ze smogiem. 1200 podpisów pod petycją 3 2020-02-26 09:29 Jak ostatki to i chodzenie z koniem 2020-02-26 08:30 Zderzenie ciężarówki i auta osobowego w Skawie 1 2020-02-26 08:00 Obawy o koronawirusa na krakowskim lotnisku 10 2020-02-26 02:51 Na ratunek pod Żabiego Mnicha 2020-02-26 01:18 Na Małym Kieżmarskim Szczycie zginął autor tatrzańskich filmów na YouTubie 29 2020-02-25 21:02 Wirus w szatni Podhala. Ucierpiało 12 hokeistów. Mecz z GKS Katowice może się nie odbyć! 3 2020-02-25 20:30 Podkowiec na szczęście 2020-02-25 19:49 Pożar sadzy w Białce Tatrzańskiej 1
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-02-27 22:59 1. To sie najadl oscypkow smacznego 2020-02-27 22:45 2. Są też mądrzy górale, którzy od Związku Podhalan trzymają się z daleka. Po takich decyzjach jak ta dot Jędraszewskiego trudno się dziwić. 2020-02-27 22:24 3. "Odtworzenie historycznej części rynku"? czyli powrót na rynek handlu ,jarmarków jak to dawniej bywało? Czy to o to chodzi? Ciekawe co się za tym kryje? 2020-02-27 22:08 4. A gdzie jest Wrak? Pięć lat totalnej indolencji! Duda na Białoruś, a najlepiej do Korei Północnej, gdzie jego miejsce! Precz z reżimem! 2020-02-27 22:06 5. Integracja i rzekoma katolickość otwiera wszystkie drzwi. Do czasu. 2020-02-27 22:04 6. Panie Kuranda, jesteś twarzą prezydenta, a czy Ty w Wielkim Poście zmieniłeś swoje nastwienie do nauczycieli, czy znowu zmusisz nauczycieli do dyżurów w Wielkim Tygodniu i przed wejściem do kościoła w Wielki Piątek będziesz dzwonił do szkoły, czy są na dyżurze? Prezydencie, wiesz, kto koło Ciebie stał?????? 2020-02-27 22:04 7. No i tak ma być.Brawo 2020-02-27 21:28 8. Dlugopis Beaty jest narciorzem Prawdziwym patriotą, jak myl Gibsun w Dynosti. 2020-02-27 21:23 9. Bohater Szkoada ze sie tak pod Giewontem zdarzylo ze nam tutaj Ognia pomnik postawiono Zamiast czesc naszym Goralskim Bohaterom oddac Tatrzanskim Kurierom rzecz jasna. 2020-02-27 21:17 10. Kompostownik. Tutaj kwestie prawne reguluje Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, który w § 36 wskazuje szczegółowe warunki lokalizacji tego typu rządzeń: ?1. Odległość pokryw i wylotów wentylacji ze zbiorników bezodpływowych na nieczystości ciekłe, dołów ustępów nieskanalizowanych o liczbie miejsc nie większej niż 4 i podobnych urządzeń sanitarno-gospodarczych o pojemności do 10 m3 powinna wynosić co najmniej: 1) od okien i drzwi zewnętrznych do pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi oraz do magazynów produktów spożywczych ? 15 m, 2) od granicy działki sąsiedniej, drogi (ulicy) lub ciągu pieszego ? 7,5 m. 2.W zabudowie jednorodzinnej, zagrodowej i rekreacji indywidualnej odległości urządzeń sanitarno-gospodarczych, o których mowa w ust.1, powinny wynosić co najmniej: 1) od okien i drzwi zewnętrznych do pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi ? 5 m, przy czym nie dotyczy to dołów ustępowych w zabudowie jednorodzinnej, 2) od granicy działki sąsiedniej, drogi (ulicy) lub ciągu pieszego ? 2 m. 3. Odległości pokryw i wylotów wentylacji z dołów ustępów nieskanalizowanych o liczbie miejsc większej niż 4 oraz zbiorników bezodpływowych na nieczystości ciekłe i kompostowników o pojemności powyżej 10 m3 do 50 m3 powinny wynosić co najmniej: 1) od okien i drzwi zewnętrznych do pomieszczeń wymienionych w ust. 1 pkt 1 ? 30 m, 2) od granicy działki sąsiedniej ? 7,5 m, 3) od linii rozgraniczającej drogi (ulicy) lub ciągu pieszego ? 10 m?. Z powyższego wynika, że Kompostownik (mały ? do 10 m3), powinien znaleźć się w odległości nie mniejszej niż 7,5 m od granicy działki, a 15 m od domu. Większy Kompostownik (do 50 m3), to już konieczność odsunięcia go aż 30 m od domu sąsiada, jednak odległość od granicy działki pozostaje ta sama. Trzeba mieć jednak na uwadze, że zgodnie z orzecznictwem sądów administracyjnych, nie każdy skład trawy czy chwastów na działce jest kompostownikiem, Wówczas być może bliższa odległość od granicy nie będzie stanowiła naruszania prawa. Mimo to zawsze należy liczyć się z powództwem cywilnoprawnym o immisje. W przeciwnym razie sąsiad będzie uprawniony do zgłoszenia naruszenia prawa do inspektora nadzoru budowlanego (który może nakazać rozbiórkę) i/lub złożyć pozew na podstawie art. 144 k.c., o zaprzestanie składowania kompostu z uwagi na immisję (w tym wypadku zapach). Przydatne przepisy? Rozporządzenie ministra infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz.U. nr 75, poz. 690 z późn. zm.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Pożegnania

Album TP

Bojcorka

FILMY TP