Reklama

2011-05-10 20:15:32

Reklama

Z Bukowiny do Bukowiny przez Rzym: Motocyklem na beatyfikację

Reklama

Czwórka Podhalan pojechała do Rzymu na motocyklach. Powodem wyprawy była beatyfikacji Jana Pawła II.

Poszukiwanie kompanów: \"Chętnie bym pojechał, ale...\"

Chętnych do wspólnego wyjazdu było wielu, ale im bliżej wyprawy, tym nasza grupa robiła się mniejsza, zamiast się powiększać. Niektórych przerażała liczba kilometrów do pokonania tam i z powrotem, inni nie mogli opuścić domu na tak długi czas, a część śmiałków po wstępnym przeliczeniu kosztów wyprawy uznała, że to nie dla nich. Ostatecznie zostało nas czterech: Staszek Para na endurowatej, leciwej yamaszce Super Tenere 750, Zenek Kowalczyk na klasycznej Hondzie CB 500, Staszek Wojtanek na wydającej piękny, ścigaczowy pomruk yamasze Fazer 600 i ja, niżej podpisany, na nowym, salonowym, kupionym specjalnie na tę podróż BMW G 650 GS.

Przygotowania: Komu w drogę, temu kiełbasa w kufry

Pierwsze i ostatnie spotkanie przed wyjazdem zrobiliśmy w lany poniedziałek. Kosztując pyszne, świąteczne ciasto w domu państwa Parów, ustaliliśmy właściwie tylko tyle, że na pewno jedziemy. W środę o godz. 8 wyjazd. A reszta to będzie czysta improwizacja. Byle przed sobotą zajechać do Rzymu. \"Weźmy namioty, ale może znajdziemy jakiś niedrogi dach nad głową. Trzeba wziąć konserwy, ale pewnie coś gdzieś zjemy ciepłego. Przyda się kuchenka gazowa i kubki, ale pewnie kawę czy herbatę na stacji kupimy.\" I tak, wiedząc wszystko i nic, uzbrojeni w mapy Włoch, Austrii i Słowacji, wspomagani przez GPS (wciąż zastanawiam się po co to, skoro ponoć wszystkie drogi i tak prowadzą do Rzymu) oraz wyposażeni w zapas pysznej, swojskiej kiełbaski na kilka następnych dni w środę 27 kwietnia wyruszaliśmy na podbój słonecznej Italii.

Dzień pierwszy: Austriackie landszafty za 40 ojro

Wyruszaliśmy szybko i sprawnie, bo bardzo byliśmy już spragnieni pierwszych kilometrów. Jeszcze kilka pamiątkowych zdjęć, wywiad dla Telewizyjnych Wiadomości Tygodnika Podhalańskiego, parę serdecznych uścisków i w drogę. Pogoda dopisywała. W Jurgowie przekroczyliśmy granicę polsko-słowacką. Pilotem grupy został Staszek Wojtanek, który dzielnie i bezbłędnie prowadził nas prawie przez całą podróż. Przejazd przez Wysokie i Niżne Tatry dostarczył pierwszych wrażeń. Tak samo, jak pierwsze tankowanie. Cena benzyny - w przeliczeniu z euro na złotówki - prawie po 6,5 zł za litr przekonała nas, że od dziś trzeba przestać przeliczać \"na nasze\", bo ze stresu daleko nie zajedziemy.Unikaliśmy autostrad, żeby zobaczyć \"coś więcej\". Jazda bocznymi drogami ma swój urok. Niesamowity widok ciągnących się po horyzont jaskrawo-żółtych pół i zapach kwitnącego rzepaku towarzyszył nam aż do samej Austrii. Tam powitały nas ogromne wiatraki i niezwykły porządek - nawet polne dróżki były odpowiednio zorganizowane i wysprzątane. Przed Wiedniem zjechaliśmy z autostrady w boczną drogę, prowadzącą w kierunku wyższych partii gór. Chcieliśmy nadrobić trochę kilometrów i przez Alpy dojechać do Villach. Tak jadąc przez jedną z niewielkich miejscowości, natknęliśmy się na policjanta, który niczym kameleon wtopił się w otoczenie. Uznał, że przekroczyliśmy prędkość i musimy zapłacić. Najpierw chciał po 25 euro od każdego. Nie pomagały tłumaczenia, że oglądamy landszafty, że nie zauważyliśmy wskazań licznika, że to niewielkie przekroczenie (nie jechaliśmy więcej, niż 56 na 50-tce, naprawdę!). Ostatecznie zadowolił się kwotą po 10€ \"od kasku\" i nas puścił. Przy okazji pokierował na dobrą drogę, bo się okazało, że troszkę pobłądziliśmy. Nastroje troszkę się zepsuły. Podobnie zresztą, jak pogoda. Około 18 zaczęło padać, więc nie było sensu dalej jechać tego dnia. Dobry i w miarę tani nocleg pomógł nam znaleźć przypadkowo napotkany burmistrz jednej z miejscowości, do której właśnie zajechaliśmy. Obdzwonił kogo trzeba i po kilku minutach byliśmy w pokojach przytulnego pensjonatu w wiosce Murzchofen za 29€ od osoby. Za nami pierwsze 600 km podróży.

Dzień drugi: Podziemne kilometry, czyli alpejskich tuneli czar


Pobudka o 6 rano. Na dworze siąpiło, a wszelkie pagórki zakrywała gęsta mgła. Myśl o dalszym \"podbijaniu Alp\" szybko zniknęła. Pojawiła się za to następna: \"byle na południe, tam na pewno jest cieplej i ładniej\". Z tym optymistycznym podejściem do przebiegu dalszej trasy wialiśmy z gór, byle niżej i bliżej słonecznej Italii. Jadąc autostradami w kierunku granicy austriacko-włoskiej, podziwialiśmy tunele wykute pod mniejszymi i większymi górami. Długość niektórych sięgała kilku kilometrów, a ułożony w nich idealnie równy asfalt sprawiał, że motory, na które zaczęły działać o wiele słabsze, niż w otwartym terenie podmuchy wiatru, dosłownie płynęły wewnątrz wielkich, betonowych \"rur\". Do Włoch dotarliśmy około południa. Zdecydowaliśmy się na jazdę wzdłuż wybrzeża Adriatyku, drogą prowadzącą przez nadmorskie kurorty - Cesenatico, Ravennę, Rimini i niezliczone w tym rejonie turystyczne wioski ze słowem \"Lido\" w nazwie. Potężne tiry na wszelkich możliwych europejskich numerach rejestracyjnych, aby zaoszczędzić na opłatach za autostradę, leniwie wlokły się tą samą drogą co my, więc kilometry uciekały strasznie powoli. Można było za to popatrzeć trochę na włoskie miejscowości. W porównaniu z Austrią w Italii zupełnie nie dba się o porządek. Wszędzie zalegają śmieci i jakoś nikomu zbytnio to nie przeszkadza.

I ta ich kultura jazdy, a raczej jej brak. Kierowcy spychają motocykle, żeby tylko się wcisnąć pomiędzy nie. Trąbią, nerwowo wymachują rękoma.

Nocleg znaleźliśmy w nadmorskiej miejscowości Cervia. Bardzo ładny hotel z trzema gwiazdkami, dosłownie 50 m od plaży, poza sezonem za 30 € od osoby. Jak się okazało, byliśmy sami w obiekcie, który spokojnie pomieści kilkuset gości. Wieczorem spacer po miasteczku, wizyta w pizzerri i zaślubiny nocne z Adriatykiem. Dystans przejechany tego dnia to kolejne 600 km.

Dzień trzeci: Od morza do morza w poprzek włoskiego buta

Dzień zaczęliśmy od smacznego śniadanka i wizyty na plaży. Pogoda od samego rana dopisywała. Na niebie od czasu do czasu pojawiały się ciemne chmury, ale jakoś szczęśliwie cały czas ich droga nie pokrywała się z naszą, więc do samego Rzymu jechaliśmy w słońcu. Jeszcze spory kawałek wzdłuż wybrzeża, a później ucieczka wgłąb lądu, przez górskie pasmo Apeninów, w kierunku Wiecznego Miasta. Widoki zapierały dech w piersiach. Mijaliśmy bajkowo osadzone na zboczach górskich miasteczka i wsie, liczne kościoły i zameczki zbudowane na skalistych szczytach. Droga z wieloma tunelami prowadziła czasami w niewiarygodnie pięknym terenie - tak, jakby ktoś puścił po 2 pasy w każdą stronę przez naszą Dolinę Kościeliską albo Pięć Stawów. Zachwyciło nas niewielkie, stare miasteczko Narni w regionie Umbria. Położone na skalistym wzniesieniu, dominującym nad wybrzeżem Nera i równiną Termi, z fortyfikacją obronną pochodzącą z XIV wieku. Ale jeszcze ciekawiej było \"od wewnątrz\". Wąska jezdnia wiła się zakrętami od dolnej części miasta, przez \"starówkę\" z bardzo ciasno postawionymi kamienicami, licznymi bramami i wieżyczkami, które zapewne pochodziły z lat budowy Narni, czyli z XIII wieku, do części górnej, skąd rozpościerał się piękny widok na okoliczne doliny i wzniesienia. Do Rzymu, a w zasadzie jego turystycznej części Lido di Ostia, dojechaliśmy od strony malowniczego jeziora Bracciano. W Ostii mieliśmy upatrzone pole namiotowe 50 metrów od plaży Morza Śródziemnego, ale okazało się, że w dobrej cenie można wynająć drewniany bungalow, bo pomimo informacji, że wszystko w czasie beatyfikacji będzie zajęte - miejsc jest pod dostatkiem. 100 euro za domek, więc po 25€ od osoby. Tego dnia przejechaliśmy ok. 580 km. Trasa z Bukowiny do Rzymu wyniosła więc prawie 1800 km. Można było krócej, ale czy byłoby tak malowniczo?

Dzień czwarty: Buenvenuti a Roma!

Do centrum Rzymu w pierwszym dniu wybraliśmy się metrem. Jazda zajęła nam prawie godzinę, wliczając w to kilka przesiadek. Wszędzie napotykaliśmy tłumy Polaków, którzy już od sobotniego ranka szykowali się do wieczornego czuwania modlitewnego i przejścia na plac św. Piotra. Rzuciliśmy okiem na Koloseum (kolejka do środka na ponad 2 godziny czekania), przeszliśmy w kierunku antycznego Forum Romanum (niestety, ze względów bezpieczeństwa zamknięte na czas uroczystości beatyfikacyjnych) i Circo Massimo, gdzie już od południa zbierali się wierni z całego świata. Na każdym skrzyżowaniu stała policja, karabinierzy i wolontariusze, którzy chętnie pomagali zdezorientowanym pielgrzymom.

Tego dnia jeszcze raz przyjechałem do centrum Rzymu, bo o 20 rozpoczynało się modlitewne czuwanie w Circo Massimo. Tym razem na motocyklu i pierwszy raz miałem do czynienia z rzymskim młynem drogowym. Na czuwaniu pojawiły się dziesiątki tysięcy wiernych z całego świata, radosny nastrój udzielał się każdemu. Głównym językiem był oczywiście polski, bo Polaków było najwięcej. Najlepiej natomiast bawili się Hiszpanie i Portugalczycy. Uzbrojeni w gitary, bębny, akordeony i wszelkie możliwe instrumenty wydające dźwięk, zachęcali wszystkich do tańca w rytm pieśni wychwalających Boga i sławiących Jana Pawła II. Po zmroku zapłonęły tysiące lampionów. Zgromadzeni wysłuchali świadectwa osób opowiadających o cudownych uzdrowieniach za wstawiennictwem Jana Pawła II.

Dzień piąty: Miliony w dzień, tysiące w nocy


Nadeszła niedziela, dzień beatyfikacji naszego Ojca Świętego. Wstaliśmy wcześnie rano, łudziliśmy się, że uda nam się podejść w pobliże placu św. Piotra lub chociaż do jednego z telebimów. Okazało się, że nasz autobus rano nie jeździł, więc do stacji metra, prawie 3 km, musieliśmy dojść piechotą. Po wyjściu z metra zobaczyliśmy ogromne tłumy ludzi, którzy tłoczyli się w bocznych uliczkach. Zastanawiało nas, co oni tu robią, skoro do Watykanu jeszcze taki kawał. Jak się później okazało, plac św. Piotra wypełnił się wiernymi już ok. 5.30 rano (na plac weszło 350 tys osób!). Pozostali pielgrzymi, prawie 1,3 miliona osób, znaleźli się właśnie w uliczkach prowadzących do Watykanu. Służby odpowiedzialne za porządek nie bardzo radziły sobie z takim tłumem. Panował ogólny ścisk, ambulanse utykały pośród ludzi, wiele osób traciło przytomność. Do telebimów nie udało nam się dopchać. Podjęliśmy decyzję o powrocie na camping, gdzie uroczystość obejrzeliśmy we włoskiej telewizji (która nie omieszkała przerwać Mszy św. i wtrącić kilka reklam i telezakupów). Tego samego dnia wróciliśmy na plac św. Piotra, ale już po zmroku. Wiernych nadal było dużo, ale bez porównania mniej, niż rano. Formowała się kolejka do trumny błogosławionego Ojca Świętego, która została wystawiona w bazylice watykańskiej. Służby porządkowe sprzątały plac, wywożąc tony śmieci. Maltańska służba medyczna, pomimo późnych godzin wieczornych, nadal czuwała nad zdrowiem pielgrzymów. Nas nogi poniosły w kierunku pięknie oświetlonych nocą rzymskich zabytków. Zobaczyliśmy Pantheon, plac Wenecki czy fontannę di Trevi. Zmęczeni, ale szczęśliwi, dotarliśmy na camping grubo po północy.

Dzień szósty: Dziękczynne wzruszenie


W poniedziałkowy poranek wybraliśmy się na Mszę Świętą dziękczynną za beatyfikację Jana Pawła II. Wstaliśmy wcześniej, aby tym razem wejść na plac św. Piotra. Pojechaliśmy motorami, żeby było szybciej. Droga z Ostii, gdzie mieszkaliśmy, do centrum praktycznie zajęła nam grubo ponad godzinę, a to z powodu poniedziałkowego, porannego szczytu komunikacyjnego. Rzymianie po weekendzie tłumnie ruszyli do pracy, skutecznie korkując nawet 5-pasmowe odcinki drogi. Na szczęście jazda jednośladem po stolicy Włoch wygląda inaczej, niż w Polsce. Tam kierowcy chętniej ustępują miejsca motocyklom i skuterom, których są tam tysiące. Zostawiają tyle miejsca, że jednoślad z powodzeniem przeciśnie się pomiędzy pojazdami. I choć na pierwszy rzut oka wygląda to na totalny drogowy chaos - każdy wie, gdzie jechać, a jedyną zasadą jest ta, która obowiązuje na stokach narciarskich - patrz, co robi ten przed tobą i dostosuj się do niego, żeby nie spowodować kolizji. Na placu św. Piotra było tłoczno, ale bez porównania z niedzielnym. Powiewało wiele polskich flag. Msza dziękczynna była piękna, a homilia wygłoszona przez kardynała Tarcisio Bertone, mówiąca o życiu Papieża Polaka naznaczonym cierpieniem, chwytała za serce. Duchowo spełnieni, z suwenirami w kieszeni, wróciliśmy na camping. Po południu pakowanie, omawianie trasy powrotnej i wczesne pójście spać. Przed nami było ponad półtora tysiąca kilometrów do domu.

Dzień siódmy: Tysiąc kilometrów motocyklowego szczęścia

Pobudka o 3:45. Ale nikt nie narzekał, tak bardzo chciało nam się już jechać. Nastroje trochę zepsuła poranna deszczowa pogoda, ale cóż, taki urok motocyklowych wojaży. Szybkie dopakowanie i wyjazd jeszcze po ciemku sprawiły, że kilometry tego dnia uciekały nam bardzo szybko. Tym razem drogą szybkiego ruchu w kierunku na miejscowość L`Aquila w otulonych poranną mgłą Apeninach (znów, bo piękne są te góry!), a później słynną Autostrada Adriatica, ciągnącą się wzdłuż brzegu morza. Po drodze przejeżdżaliśmy przez jeden z najdłuższych apenińskich tuneli. Długi na ponad 10 km, położony wysoko w górach, sprawił, że wjeżdżając do niego podziwialiśmy widoki i cieszyliśmy się słońcem, a po wyjechaniu na drugim końcu zastał nas ulewny deszcz, który towarzyszył nam przez następne kilkadziesiąt kilometrów. Później na szczęście wyszło słonko, które umilało nam podróż aż do samej Austrii. Tam, w miejscowości Griffen, pod skałą, na której majestatycznie wznosił się stary zamek, znaleźliśmy wolne pokoje. Tego dnia zrobiliśmy ponad tysiąc kilometrów, ale nie czuliśmy zmęczenia. A jeśli nawet trochę, to wrażenia były zdecydowanie bardziej pozytywne. W ciągu jednego dnia zobaczyć 2 morza: Śródziemne i Adriatyk oraz przejechać przez 2 pasma górskie: Apeniny i Alpy - bezcenne.

Dzień ósmy: Motocyklistus hibernatus

Ostatni dzień i te kilka... no, prawie 700 km do domu wydawało się już pestką. Poranne promienie słońca obudziły nas ok. szóstej. Z kraju dochodziły SMS-y o śnieżycach i ujemnych temperaturach, które atakują południe Polski. U nas zimno było rzeczywiście, rano 3 kreski poniżej zera, ale słoneczko dawało złudne poczucie ciepła. I chyba tylko to słońce trzymało nas przy życiu, bo przez całą drogę zimno było sakramencko. Przez cały dzień temperatura nie podniosła się powyżej 6 stopni, a odczucie chłodu czasami wręcz paraliżowało. Częstsze, niż dzień wcześniej, postoje pozwalały się troszkę ogrzać. Nawet na pamiątkowe zdjęcie nie bardzo chciało nam się zatrzymywać. Chłodne powitanie zgotowały nam też tatrzańskie, ośnieżone szczyty, więc czym prędzej pędziliśmy na ciepłą herbatkę do Bukowiny. Do domów dotarliśmy około 17. Liczniki przejechanych kilometrów wskazywały około 3,8 tys.

Suma sumarum: Motocyklicznie, fotograficznie, duchowo

To był naprawdę piękny czas. Osiem dni spędzonych z fajnymi ludźmi, połączonymi wspólną pasją i miłością do dwóch kółek. Nie zawiodły nas maszyny, obyło się bez przykrych i niebezpiecznych sytuacji na drodze. Choć pewnie każdy z nas miał inny, głębszy cel tego wyjazdu - wspólnie pokonaliśmy kawał drogi, żeby w tych ważnych dla Polaków i katolików dniach uczestniczyć w beatyfikacyjnym święcie naszego Papieża Pielgrzyma, który tak bardzo ukochał podróże i poznawanie świata. Zrobiliśmy kilkaset zdjęć, ale one tylko w malutkim stopniu oddadzą to, co zobaczyliśmy. Tysiące obrazów, które widziały nasze oczy, uzupełnione o dodatkowe odczucia, jakie daje jazda na motorze - to są właśnie te bezcenne wrażenia, których nam nikt nie odbierze, a o których możemy opowiadać teraz i w przyszłości. Dziękuję Staszkom i Zenkowi za wspólne podróżowanie, a czytelnikom wydania internetowego Tygodnika Podhalańskiego za miłe słowa, kibicowanie i modlitwę podczas podróży.

Adran Gładecki
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.

Reklama
  • PRACA | dam
    Sprzątanie domków Kościelisko
    Tel.: 665436824
  • PRACA | dam
    NIEMCY zatrudnimy na warunkach niemieckich: murarzy, cieśli, elektryków, malarzy-tapeciarzy.
    Tel.: tel. 722240044
    E-mail: praca@conexio.pl
    WWW: www.conexio.pl
  • POŻYCZKI
    POŻYCZKA BEZ ZAŚWIADCZEŃ DUŻE KWOTY!!! T-18 542 40 56.
  • PRACA | dam
    Zajazd Górski Kuźnice zatrudni RECEPCJONISTKĘ/TĘ. Praca co drugi dzień. Tel. 1820 63730 lub 601 268 550. Szczegółowe informacje na stronie
    WWW: www.polskietatry.pl
  • KOMUNIKATY
    Bartkowi i Jego Rodzinie wyrazy szczerego i głębokiego współczucia z powodu śmierci Mamy Haliny Przybył składają Ciocia Jadwiga Pełka oraz Michał i Basia z Dziećmi.
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    SKUP SAMOCHODOW Każda Marka Osobowe Busy. Darmowy dojazd na całym Podhalu! Najlepsze ceny!
    Tel.: 512700770
  • PRACA | dam
    Potrzebna kucharka i kelnerka Zakopane Poronin
    Tel.: 513017222
    E-mail: kasiaustupska@gazeta.pl
  • PRACA | dam
    Aqua Park Zakopane zatrudni: - PRACOWNIKA OBSŁUGI SPRZĄTAJĄCEJ, - STARSZEGO DYSPOZYTORA, - POMOC KUCHENNĄ. Tel. 1820 63730 lub 607 508 752. Szczegółowe informacje na stronie
    WWW: www.polskietatry.pl
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ OSOBĘ DO PRACY W DOMU OPIEKI NA STANOWISKU OPIEKUN, POKOJOWA. Wynagrodzenie brutto 3000. Zakopane -
    Tel.: 698 673 260.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ SPRZEDAWCĘ W SKLEPIE ELEKTRO-NARZĘDZIOWYM. STAŻ HANDLOWY MIN. 2 LATA. Wymagana dobra znajomość obsługi komputera. 600 38 38 52
  • PRACA | dam
    Zespół Pensjonatów "Antałówka" zatrudni POMOC KUCHENNĄ. Tel. 1820 63730 lub 606 916 306. Szczegółowe informacje na stronie
    WWW: www.polskietatry.pl
  • PRACA | dam
    Zespół Pensjonatów "Dolina Białego" zatrudni - POKOJOWĄ, - KELNERKĘ z możliwością zakwaterowania. Tel. 1820 63730 lub 603 750 122. Szczegółowe informacje na stronie
    WWW: www.polskietatry.pl
  • PRACA | dam
    Spółka POLSKIE TATRY S.A. zatrudni RECEPCJONISTKĘ/TĘ. Tel. 1820 63730. Szczegółowe informacje na stronie
    WWW: www.polskietatry.pl
  • PRACA | dam
    Praca Demontaż Pojazdów - 100-200zł/dzień - Raba Wyżna
    Tel.: 602177556
    E-mail: urbaniak.automotive@gmail.com
    WWW: http://auto-hol.rabawyzna.pl/
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA BUDOWLANA uzbrojona, 65 arów - szer. 32m - Skrzypne Górne. 508 007 181, 519 563 588.
  • PRACA | dam
    Hotel *** w Bukowinie Tatrzańskiej zatrudni kucharza/kucharkę, pomoc kuchenną. Elastyczny grafik pracy, stabilne warunki zatrudnienia, posiłki pracownicze.
    Tel.: 507645428
    E-mail: dyrektor.bukowina@nat.pl
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    RENAULT Megane 2009. 1.4 TCE 130KM. Przebieg 138000km
    Tel.: 603978976, 602104910
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Zamieść darmowe ogłoszenie na NIERUCHOMOSCI=DOMY.PL Zapraszamy
    E-mail: portal@nieruchomosci-domy.pl
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ SPRZEDAWCZYNIE DO SKLEPU SPOŻYWCZEGO, na stałe - SUCHE - BIAŁY DUNAJEC - umowa o pracę. Elastyczny grafik.
    Tel.: 606 751 351.
  • PRACA | dam
    Szukam energicznej i pracowitej osoby do pracy przy produkcji serów, po ok 9h dziennie
    Tel.: 880810472
    Inne: 182658281
  • USŁUGI | budowlane
    HYDRAULIK. Witam oferuje usługi hydrauliczne wodno-kanalizacyjne i centralnego ogrzewania: Wymiana instalacji co. Wykonywanie instalacji co. Usuwanie awarii Montaże i naprawy instalacji wod-kan. Montaż i wymiany urządzeń sanitarnych Montaż piecy.
    Tel.: 788516032
    E-mail: andrzejwalkosz18@onet.pl
  • PRACA | dam
    KARCZMA W ZAKOPANEM ZATRUDNI OD ZARAZ: BARMANA/-KĘ (17 zł/godz.), KELNERA/-KĘ (12 zł/godz.) z doświadczeniem. 533 226 109
  • PRACA | dam
    Willa w centrum Zakopanego zatrudni osobę na stanowisko RECEPCJONISTY. Oferujemy pracę w miłej atmosferze na preferencyjnych warunkach z możliwością rozwoju zawodowego. Wymagana znajomość języka angielskiego. CV prosimy przesyłać na adres recepcja.rekrutacja@wp.pl, lub kontakt telefoniczny 666 378 357.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię KIEROWCĘ kategorii D
    Tel.: 606 286 379
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ ARCHITEKTA, niezbędna znajomość Archicada i dyspozycyjność -
    Tel.: 601 544 244
  • USŁUGI | budowlane
    Wykonam Posadzki Maszynowe z Mixokreta
    Tel.: 573035958
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Lokal 38m2 do wynajęcia w centrum Poronina.Lokal na parterze,wejście bezpośrednio od ulicy.
    Tel.: 886867989
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    MAZDA 5, serwisowane, zadbane, garażowane, r. 2008, diesel, stan bdb, oryginalna nawigacja z dotykowym ekranem, 2 komplety felg aluminiowych z oponami lato/zima, full opcja, 16.000 ZŁ -
    Tel.: 888 223 761.
  • USŁUGI | inne
    PROFESJONALNA WYCINKA - PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH. 691317098
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Firma Norweska zatrudni w Oslo, TYNKARZY, STOLARZY, MALARZY, MONTERÓW RUSZTOWAŃ, BLACHARZY ORAZ MŁODYCH DO PRZYUCZENIA W ZAWODZIE - TYNKARZ. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 1-3 tygodni. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602
  • PRACA | dam
    WYPOŻYCZALNIA NART w Zakopanem zatrudni mężczyzn (18-29 lat). Praca: przygotowanie sprzętu do wypożyczenia, serwis narciarski. Dla zaangażowanych oferujemy przyuczenie do pracy i gwarantujemy doskonałe zarobki. CV - biuro@zakopane-goski.pl
    Tel.: 692987940
  • PRACA | dam
    PENSJONAT 10-POKOJOWY W PORONINIE ZATRUDNI z zakwaterowaniem (sprzątanie, przygotowanie śniadań), tel. 691888444
2020-01-23 15:40 Przed skokami: stragany już są, kibiców jeszcze nie ma 2020-01-23 15:27 Awaria usunięta. Latarnie świecą 2020-01-23 15:22 Zakopower wspiera Olimpiady Specjalne Polska! 2020-01-23 15:04 Tak wygląda nowa, pięciogwiazdkowa rezydencja w Zakopanem 2 2020-01-23 14:08 Poszukiwania ze szczęśliwym zakończeniem 2020-01-23 13:58 Policja wyznaczyła objazd w razie blokady zakopianki 2020-01-23 13:09 Jeździli na rowerach po tafli tatrzańskiego stawu (WIDEO) 2020-01-23 12:52 W nowotarskim ratuszu - "Kocie ABC dla początkujących" 2020-01-23 12:39 Na policję dotarło zgłoszenie o nielegalnym handlu biletami na skoki 3 2020-01-23 12:10 Wypadek na zakopiance w Nowym Targu 2020-01-23 11:53 220 zł za bilet na skoki. Są też groźby 1 2020-01-23 11:48 Piękna pogoda w Kuźnicach, turystów nie brakuje (WIDEO) 2020-01-23 10:59 Skażona woda w Gliczarowie Górnym 6 2020-01-23 09:59 AA - telefon dla alkoholika 2020-01-23 08:34 Józef ucieka przed wojną 4 2020-01-23 07:00 Paulina miała tylko 17 lat 1 2020-01-23 00:00 Chirurgia i proktologia na światowym poziomie 2020-01-22 21:31 Ferie bez nudy 1 2020-01-22 20:30 Zachmurzony spektakl nad Tatrami 1 2020-01-22 19:41 Okradali skarbonki w kościołach. Zatrzymali ich zakopiańscy policjanci 3 2020-01-22 18:47 Wyburzanie ścian, usuwanie okien w Krościenku 2020-01-22 17:39 Elektrociepłownia - kontrowersyjny pomysł w Szaflarach 4 2020-01-22 16:37 Zablokują zakopiankę przed Pucharem Świata 9 2020-01-22 15:41 Ściąga na Dzień Dziadka 1 2020-01-22 14:29 Ulica tonie w ciemnościach. Kierowcy, uważajcie na pieszych 5 2020-01-22 13:24 Ściszamy muzykę o 20 % - mówi szef Pucharu Świata, Andrzej Kozak (WIDEO) 5 2020-01-22 13:03 Znowu wypadek pod Rysami 2020-01-22 11:54 Piękny poranek na Kalatówkach (WIDEO) 2020-01-22 11:35 To najdłuższy stok w Zakopanem 3 2020-01-22 10:56 Policyjne zatrzymanie po wczorajszej kolizji na Gładkiem w Zakopanem (WIDEO) 1 2020-01-22 10:39 Parada Gazdowska w Szaflarach odwołana 2020-01-22 10:15 Od jutra alarm antyterrorystyczny w całej Małopolsce 2020-01-22 10:03 Znaleźli trawkę, a w niej poszukiwanego 2020-01-22 09:32 Nowe obiekty dla parafian i pielgrzymów 6 2020-01-22 08:02 Megitza i Magda Steczkowska w kościele na Antałówce 2 2020-01-21 22:00 Swing time 2020-01-21 21:24 Mali Wiyrchowianie dla babć i dziadków 2020-01-21 20:35 Jazda po kontraście 18 2020-01-21 19:58 Nadciąga krótkie, ale nagłe załamanie pogody. Ratownicy TOPR ostrzegają 2020-01-21 19:34 Ostatnie przygotowania na Wielkiej Krokwi. Biletów na Puchar Świata nie ma 2020-01-21 19:00 Gloria 2020 na Bystrem 2020-01-21 18:10 Wjechał autem do szałasu i zniknął (WIDEO) 2 2020-01-21 17:45 Kulturalna zmiana 2 2020-01-21 17:22 Jasełka w „Jatkach” 1 2020-01-21 16:30 Rodzina dziękuje za pomoc w poszukiwaniach. Paweł zginął w górach, które kochał 2020-01-21 15:31 Co byśmy bez nich zrobili? 2020-01-21 15:30 Gabinet Urologiczny w Allmedica: Kompleksowa diagnostyka i leczenie chorób układu moczowego 2020-01-21 15:11 Charytatywny 12-godzinny Slalom Maraton na Szymoszkowej już w niedzielę 2020-01-21 14:50 Winter Classic i 70 tys zł dla Świderków 2020-01-21 14:46 Sposób na zimową nudę
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-01-23 15:14 1. A lądowisko dla heli jest ? Bo to co na mieście na drogach to rozpacz. Kupić, busa, suva i środkiem. A ten z naprzeciwka ? A kogo to ? 2020-01-23 15:10 2. Taki trochę folk kicz ale ceprom na pewno będzie się POdobac 2020-01-23 15:00 3. Bukowina jeszcze gorsza , szambo leje sie po drodze i nikt nie reaguje 2020-01-23 14:52 4. A co w tym złego - wolny kraj - skoro się da to niech handlują. Niech TZN wprowadzi bilety imienne to się nie da i skończy się temat. 2020-01-23 13:53 5. Patologia z biletami jest z roku na rok coraz większą. Bilety rozchodzą się w legalnej sprzedaży przez godzinę a później w grudniu jest 100 aukcji na Olx o sprzedaży biletow. 20 szt na jedną osobę tyle można było kupić. Więc zysk ×120 zł na sztuce to ponad 2000 zł zarobku. Policja nic z tym nie robi ... 2020-01-23 13:34 6. Smród wylewanych ścieków w całej okolicy, co na to Wójt Białego Dunajca?! Turyści spacerują i komentują niewybrednie ten stan. Jeśli to się nie zmieni turyści uciekną do czystych miejsc. Brawo Wójt! Mamy już 21 - szy wiek! 2020-01-23 13:31 7. czy dziennikarz zgłosił ten fakt na policje ? groźba ? 2020-01-23 13:08 8. Co tak płaczą jak im za drogo niech nie kupują a po za tym policja nic nie zrobi to miasto skorumpowane od lat kwitnie to i koniki na Kasprowy Wierch i dalej władze są ślepe i nic nie widza 2020-01-23 13:07 9. Przez opóźniona informacje na temat zakażenia wody , moje dziecko złapało bakterie . Jest w trakcie antybiotykoterapii. Zastrzyki domięśniowe . Brawo !!!!! 2020-01-23 12:23 10. @tadek nie rżnij alfy i omegi. Przyjąłeś jakiegoś imigranta? Hę?
2020-01-21 19:31 1. No, no, nie dziwota , że godajom, ze: to som jest MY i nazywo sie do NOS. Tak trzymać, piekno do cudu ta impreza , troche za mało tutok babć i dziadków... 2020-01-21 15:00 2. Świetny fotoreportaż... DZIĘKUJĘ! :-) 2020-01-17 21:00 3. W końcu coś w tej wsi się dzieje bo wcześniej to nic się nie działo może nie było wykwalifikowanych osób 2020-01-13 13:25 4. Napisz coś więcej na temat kościółka na Harendzie.Kiedy jest datowane powstanie tej niewielkiej świątyni, i jak się tam dostać 2020-01-07 10:33 5. Niesamowite wrażenia i bardzo dobre przesłanie z elementami karnawałowymi na polską nutę. Ciekawe kultywowanie tradycji i korzeni religijnych. Informatycznie mnie podobały się skonstruowane i przyozdobione szopki oraz kulturalna organizacja orszaku. Świetne odczucie mądrości i sensu wiary w Boga i dobro jakie on niesie - na chwałę Jezusa. Śliczny jest również w zakopanym drewniany kościółek z małym Jezuskiem koło Giewontu i Doliny Kościeliska. 2020-01-07 00:57 6. Nie jest najstarszy w Zakopanem. Tylko na Harendzie!!! 2020-01-01 14:59 7. Tłumy pod sceną w Zakopanem i rekord przed telewizorami: pik 8,015 mln o 22.43 na Z. Martyniuku. Sylwester śr: TVP2 6,06 mln (pik 8,015); Polsat 2,1 (pik 2,8 mln); TVN 1,3; (pik 2,08 mln). #SylwesterMarzeń to nowa polska tradycja. Dziękujemy widzom TVP za to wspaniałe zwycięstwo! Oby zawsze sie udało . Zaba z tłumem to niebezpieczna sprawa. dobrze ze miałem snieg na dachu, poniewaz inwacja trwała do 1 30 rano..mieszkancy rowni wiedza o co mi chodzi bo kurski z dorula w kordonie to inny swiat szczesliwego 2019-12-30 22:09 8. Naprawdę miło by się te zdjęcia oglądało gdyby była możliwość zobaczenia ich na pełnym ekranie. A tak to mamy od dołu "reklamy gugla" które nie dają się zamknąć, a od góry belkę z odnośnikami do różnych działów. W efekcie na fotki zostaje pół ekranu. 2019-12-29 13:44 9. Jasiu to tygodnik przyszedł do mnie, nie ja do tygodnika. Także wcale się nie chwalę, po prostu zgodziłem się udostępnić zdjęcia i opowiedzieć parę słów. Zjedz serniczka i wyjdź na spacer, bo ładna zima. 2019-12-28 21:42 10. Piękna wyprawa
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Pożegnania

Bojcorka

Album TP

FILMY TP