2011-05-10 20:15:32

Z Bukowiny do Bukowiny przez Rzym: Motocyklem na beatyfikację

Reklama

Reklama

Czwórka Podhalan pojechała do Rzymu na motocyklach. Powodem wyprawy była beatyfikacji Jana Pawła II.

Poszukiwanie kompanów: \"Chętnie bym pojechał, ale...\"

Chętnych do wspólnego wyjazdu było wielu, ale im bliżej wyprawy, tym nasza grupa robiła się mniejsza, zamiast się powiększać. Niektórych przerażała liczba kilometrów do pokonania tam i z powrotem, inni nie mogli opuścić domu na tak długi czas, a część śmiałków po wstępnym przeliczeniu kosztów wyprawy uznała, że to nie dla nich. Ostatecznie zostało nas czterech: Staszek Para na endurowatej, leciwej yamaszce Super Tenere 750, Zenek Kowalczyk na klasycznej Hondzie CB 500, Staszek Wojtanek na wydającej piękny, ścigaczowy pomruk yamasze Fazer 600 i ja, niżej podpisany, na nowym, salonowym, kupionym specjalnie na tę podróż BMW G 650 GS.

Przygotowania: Komu w drogę, temu kiełbasa w kufry

Pierwsze i ostatnie spotkanie przed wyjazdem zrobiliśmy w lany poniedziałek. Kosztując pyszne, świąteczne ciasto w domu państwa Parów, ustaliliśmy właściwie tylko tyle, że na pewno jedziemy. W środę o godz. 8 wyjazd. A reszta to będzie czysta improwizacja. Byle przed sobotą zajechać do Rzymu. \"Weźmy namioty, ale może znajdziemy jakiś niedrogi dach nad głową. Trzeba wziąć konserwy, ale pewnie coś gdzieś zjemy ciepłego. Przyda się kuchenka gazowa i kubki, ale pewnie kawę czy herbatę na stacji kupimy.\" I tak, wiedząc wszystko i nic, uzbrojeni w mapy Włoch, Austrii i Słowacji, wspomagani przez GPS (wciąż zastanawiam się po co to, skoro ponoć wszystkie drogi i tak prowadzą do Rzymu) oraz wyposażeni w zapas pysznej, swojskiej kiełbaski na kilka następnych dni w środę 27 kwietnia wyruszaliśmy na podbój słonecznej Italii.

Dzień pierwszy: Austriackie landszafty za 40 ojro

Wyruszaliśmy szybko i sprawnie, bo bardzo byliśmy już spragnieni pierwszych kilometrów. Jeszcze kilka pamiątkowych zdjęć, wywiad dla Telewizyjnych Wiadomości Tygodnika Podhalańskiego, parę serdecznych uścisków i w drogę. Pogoda dopisywała. W Jurgowie przekroczyliśmy granicę polsko-słowacką. Pilotem grupy został Staszek Wojtanek, który dzielnie i bezbłędnie prowadził nas prawie przez całą podróż. Przejazd przez Wysokie i Niżne Tatry dostarczył pierwszych wrażeń. Tak samo, jak pierwsze tankowanie. Cena benzyny - w przeliczeniu z euro na złotówki - prawie po 6,5 zł za litr przekonała nas, że od dziś trzeba przestać przeliczać \"na nasze\", bo ze stresu daleko nie zajedziemy.Unikaliśmy autostrad, żeby zobaczyć \"coś więcej\". Jazda bocznymi drogami ma swój urok. Niesamowity widok ciągnących się po horyzont jaskrawo-żółtych pół i zapach kwitnącego rzepaku towarzyszył nam aż do samej Austrii. Tam powitały nas ogromne wiatraki i niezwykły porządek - nawet polne dróżki były odpowiednio zorganizowane i wysprzątane. Przed Wiedniem zjechaliśmy z autostrady w boczną drogę, prowadzącą w kierunku wyższych partii gór. Chcieliśmy nadrobić trochę kilometrów i przez Alpy dojechać do Villach. Tak jadąc przez jedną z niewielkich miejscowości, natknęliśmy się na policjanta, który niczym kameleon wtopił się w otoczenie. Uznał, że przekroczyliśmy prędkość i musimy zapłacić. Najpierw chciał po 25 euro od każdego. Nie pomagały tłumaczenia, że oglądamy landszafty, że nie zauważyliśmy wskazań licznika, że to niewielkie przekroczenie (nie jechaliśmy więcej, niż 56 na 50-tce, naprawdę!). Ostatecznie zadowolił się kwotą po 10€ \"od kasku\" i nas puścił. Przy okazji pokierował na dobrą drogę, bo się okazało, że troszkę pobłądziliśmy. Nastroje troszkę się zepsuły. Podobnie zresztą, jak pogoda. Około 18 zaczęło padać, więc nie było sensu dalej jechać tego dnia. Dobry i w miarę tani nocleg pomógł nam znaleźć przypadkowo napotkany burmistrz jednej z miejscowości, do której właśnie zajechaliśmy. Obdzwonił kogo trzeba i po kilku minutach byliśmy w pokojach przytulnego pensjonatu w wiosce Murzchofen za 29€ od osoby. Za nami pierwsze 600 km podróży.

Dzień drugi: Podziemne kilometry, czyli alpejskich tuneli czar


Pobudka o 6 rano. Na dworze siąpiło, a wszelkie pagórki zakrywała gęsta mgła. Myśl o dalszym \"podbijaniu Alp\" szybko zniknęła. Pojawiła się za to następna: \"byle na południe, tam na pewno jest cieplej i ładniej\". Z tym optymistycznym podejściem do przebiegu dalszej trasy wialiśmy z gór, byle niżej i bliżej słonecznej Italii. Jadąc autostradami w kierunku granicy austriacko-włoskiej, podziwialiśmy tunele wykute pod mniejszymi i większymi górami. Długość niektórych sięgała kilku kilometrów, a ułożony w nich idealnie równy asfalt sprawiał, że motory, na które zaczęły działać o wiele słabsze, niż w otwartym terenie podmuchy wiatru, dosłownie płynęły wewnątrz wielkich, betonowych \"rur\". Do Włoch dotarliśmy około południa. Zdecydowaliśmy się na jazdę wzdłuż wybrzeża Adriatyku, drogą prowadzącą przez nadmorskie kurorty - Cesenatico, Ravennę, Rimini i niezliczone w tym rejonie turystyczne wioski ze słowem \"Lido\" w nazwie. Potężne tiry na wszelkich możliwych europejskich numerach rejestracyjnych, aby zaoszczędzić na opłatach za autostradę, leniwie wlokły się tą samą drogą co my, więc kilometry uciekały strasznie powoli. Można było za to popatrzeć trochę na włoskie miejscowości. W porównaniu z Austrią w Italii zupełnie nie dba się o porządek. Wszędzie zalegają śmieci i jakoś nikomu zbytnio to nie przeszkadza.

I ta ich kultura jazdy, a raczej jej brak. Kierowcy spychają motocykle, żeby tylko się wcisnąć pomiędzy nie. Trąbią, nerwowo wymachują rękoma.

Nocleg znaleźliśmy w nadmorskiej miejscowości Cervia. Bardzo ładny hotel z trzema gwiazdkami, dosłownie 50 m od plaży, poza sezonem za 30 € od osoby. Jak się okazało, byliśmy sami w obiekcie, który spokojnie pomieści kilkuset gości. Wieczorem spacer po miasteczku, wizyta w pizzerri i zaślubiny nocne z Adriatykiem. Dystans przejechany tego dnia to kolejne 600 km.

Dzień trzeci: Od morza do morza w poprzek włoskiego buta

Dzień zaczęliśmy od smacznego śniadanka i wizyty na plaży. Pogoda od samego rana dopisywała. Na niebie od czasu do czasu pojawiały się ciemne chmury, ale jakoś szczęśliwie cały czas ich droga nie pokrywała się z naszą, więc do samego Rzymu jechaliśmy w słońcu. Jeszcze spory kawałek wzdłuż wybrzeża, a później ucieczka wgłąb lądu, przez górskie pasmo Apeninów, w kierunku Wiecznego Miasta. Widoki zapierały dech w piersiach. Mijaliśmy bajkowo osadzone na zboczach górskich miasteczka i wsie, liczne kościoły i zameczki zbudowane na skalistych szczytach. Droga z wieloma tunelami prowadziła czasami w niewiarygodnie pięknym terenie - tak, jakby ktoś puścił po 2 pasy w każdą stronę przez naszą Dolinę Kościeliską albo Pięć Stawów. Zachwyciło nas niewielkie, stare miasteczko Narni w regionie Umbria. Położone na skalistym wzniesieniu, dominującym nad wybrzeżem Nera i równiną Termi, z fortyfikacją obronną pochodzącą z XIV wieku. Ale jeszcze ciekawiej było \"od wewnątrz\". Wąska jezdnia wiła się zakrętami od dolnej części miasta, przez \"starówkę\" z bardzo ciasno postawionymi kamienicami, licznymi bramami i wieżyczkami, które zapewne pochodziły z lat budowy Narni, czyli z XIII wieku, do części górnej, skąd rozpościerał się piękny widok na okoliczne doliny i wzniesienia. Do Rzymu, a w zasadzie jego turystycznej części Lido di Ostia, dojechaliśmy od strony malowniczego jeziora Bracciano. W Ostii mieliśmy upatrzone pole namiotowe 50 metrów od plaży Morza Śródziemnego, ale okazało się, że w dobrej cenie można wynająć drewniany bungalow, bo pomimo informacji, że wszystko w czasie beatyfikacji będzie zajęte - miejsc jest pod dostatkiem. 100 euro za domek, więc po 25€ od osoby. Tego dnia przejechaliśmy ok. 580 km. Trasa z Bukowiny do Rzymu wyniosła więc prawie 1800 km. Można było krócej, ale czy byłoby tak malowniczo?

Dzień czwarty: Buenvenuti a Roma!

Do centrum Rzymu w pierwszym dniu wybraliśmy się metrem. Jazda zajęła nam prawie godzinę, wliczając w to kilka przesiadek. Wszędzie napotykaliśmy tłumy Polaków, którzy już od sobotniego ranka szykowali się do wieczornego czuwania modlitewnego i przejścia na plac św. Piotra. Rzuciliśmy okiem na Koloseum (kolejka do środka na ponad 2 godziny czekania), przeszliśmy w kierunku antycznego Forum Romanum (niestety, ze względów bezpieczeństwa zamknięte na czas uroczystości beatyfikacyjnych) i Circo Massimo, gdzie już od południa zbierali się wierni z całego świata. Na każdym skrzyżowaniu stała policja, karabinierzy i wolontariusze, którzy chętnie pomagali zdezorientowanym pielgrzymom.

Tego dnia jeszcze raz przyjechałem do centrum Rzymu, bo o 20 rozpoczynało się modlitewne czuwanie w Circo Massimo. Tym razem na motocyklu i pierwszy raz miałem do czynienia z rzymskim młynem drogowym. Na czuwaniu pojawiły się dziesiątki tysięcy wiernych z całego świata, radosny nastrój udzielał się każdemu. Głównym językiem był oczywiście polski, bo Polaków było najwięcej. Najlepiej natomiast bawili się Hiszpanie i Portugalczycy. Uzbrojeni w gitary, bębny, akordeony i wszelkie możliwe instrumenty wydające dźwięk, zachęcali wszystkich do tańca w rytm pieśni wychwalających Boga i sławiących Jana Pawła II. Po zmroku zapłonęły tysiące lampionów. Zgromadzeni wysłuchali świadectwa osób opowiadających o cudownych uzdrowieniach za wstawiennictwem Jana Pawła II.

Dzień piąty: Miliony w dzień, tysiące w nocy


Nadeszła niedziela, dzień beatyfikacji naszego Ojca Świętego. Wstaliśmy wcześnie rano, łudziliśmy się, że uda nam się podejść w pobliże placu św. Piotra lub chociaż do jednego z telebimów. Okazało się, że nasz autobus rano nie jeździł, więc do stacji metra, prawie 3 km, musieliśmy dojść piechotą. Po wyjściu z metra zobaczyliśmy ogromne tłumy ludzi, którzy tłoczyli się w bocznych uliczkach. Zastanawiało nas, co oni tu robią, skoro do Watykanu jeszcze taki kawał. Jak się później okazało, plac św. Piotra wypełnił się wiernymi już ok. 5.30 rano (na plac weszło 350 tys osób!). Pozostali pielgrzymi, prawie 1,3 miliona osób, znaleźli się właśnie w uliczkach prowadzących do Watykanu. Służby odpowiedzialne za porządek nie bardzo radziły sobie z takim tłumem. Panował ogólny ścisk, ambulanse utykały pośród ludzi, wiele osób traciło przytomność. Do telebimów nie udało nam się dopchać. Podjęliśmy decyzję o powrocie na camping, gdzie uroczystość obejrzeliśmy we włoskiej telewizji (która nie omieszkała przerwać Mszy św. i wtrącić kilka reklam i telezakupów). Tego samego dnia wróciliśmy na plac św. Piotra, ale już po zmroku. Wiernych nadal było dużo, ale bez porównania mniej, niż rano. Formowała się kolejka do trumny błogosławionego Ojca Świętego, która została wystawiona w bazylice watykańskiej. Służby porządkowe sprzątały plac, wywożąc tony śmieci. Maltańska służba medyczna, pomimo późnych godzin wieczornych, nadal czuwała nad zdrowiem pielgrzymów. Nas nogi poniosły w kierunku pięknie oświetlonych nocą rzymskich zabytków. Zobaczyliśmy Pantheon, plac Wenecki czy fontannę di Trevi. Zmęczeni, ale szczęśliwi, dotarliśmy na camping grubo po północy.

Dzień szósty: Dziękczynne wzruszenie


W poniedziałkowy poranek wybraliśmy się na Mszę Świętą dziękczynną za beatyfikację Jana Pawła II. Wstaliśmy wcześniej, aby tym razem wejść na plac św. Piotra. Pojechaliśmy motorami, żeby było szybciej. Droga z Ostii, gdzie mieszkaliśmy, do centrum praktycznie zajęła nam grubo ponad godzinę, a to z powodu poniedziałkowego, porannego szczytu komunikacyjnego. Rzymianie po weekendzie tłumnie ruszyli do pracy, skutecznie korkując nawet 5-pasmowe odcinki drogi. Na szczęście jazda jednośladem po stolicy Włoch wygląda inaczej, niż w Polsce. Tam kierowcy chętniej ustępują miejsca motocyklom i skuterom, których są tam tysiące. Zostawiają tyle miejsca, że jednoślad z powodzeniem przeciśnie się pomiędzy pojazdami. I choć na pierwszy rzut oka wygląda to na totalny drogowy chaos - każdy wie, gdzie jechać, a jedyną zasadą jest ta, która obowiązuje na stokach narciarskich - patrz, co robi ten przed tobą i dostosuj się do niego, żeby nie spowodować kolizji. Na placu św. Piotra było tłoczno, ale bez porównania z niedzielnym. Powiewało wiele polskich flag. Msza dziękczynna była piękna, a homilia wygłoszona przez kardynała Tarcisio Bertone, mówiąca o życiu Papieża Polaka naznaczonym cierpieniem, chwytała za serce. Duchowo spełnieni, z suwenirami w kieszeni, wróciliśmy na camping. Po południu pakowanie, omawianie trasy powrotnej i wczesne pójście spać. Przed nami było ponad półtora tysiąca kilometrów do domu.

Dzień siódmy: Tysiąc kilometrów motocyklowego szczęścia

Pobudka o 3:45. Ale nikt nie narzekał, tak bardzo chciało nam się już jechać. Nastroje trochę zepsuła poranna deszczowa pogoda, ale cóż, taki urok motocyklowych wojaży. Szybkie dopakowanie i wyjazd jeszcze po ciemku sprawiły, że kilometry tego dnia uciekały nam bardzo szybko. Tym razem drogą szybkiego ruchu w kierunku na miejscowość L`Aquila w otulonych poranną mgłą Apeninach (znów, bo piękne są te góry!), a później słynną Autostrada Adriatica, ciągnącą się wzdłuż brzegu morza. Po drodze przejeżdżaliśmy przez jeden z najdłuższych apenińskich tuneli. Długi na ponad 10 km, położony wysoko w górach, sprawił, że wjeżdżając do niego podziwialiśmy widoki i cieszyliśmy się słońcem, a po wyjechaniu na drugim końcu zastał nas ulewny deszcz, który towarzyszył nam przez następne kilkadziesiąt kilometrów. Później na szczęście wyszło słonko, które umilało nam podróż aż do samej Austrii. Tam, w miejscowości Griffen, pod skałą, na której majestatycznie wznosił się stary zamek, znaleźliśmy wolne pokoje. Tego dnia zrobiliśmy ponad tysiąc kilometrów, ale nie czuliśmy zmęczenia. A jeśli nawet trochę, to wrażenia były zdecydowanie bardziej pozytywne. W ciągu jednego dnia zobaczyć 2 morza: Śródziemne i Adriatyk oraz przejechać przez 2 pasma górskie: Apeniny i Alpy - bezcenne.

Dzień ósmy: Motocyklistus hibernatus

Ostatni dzień i te kilka... no, prawie 700 km do domu wydawało się już pestką. Poranne promienie słońca obudziły nas ok. szóstej. Z kraju dochodziły SMS-y o śnieżycach i ujemnych temperaturach, które atakują południe Polski. U nas zimno było rzeczywiście, rano 3 kreski poniżej zera, ale słoneczko dawało złudne poczucie ciepła. I chyba tylko to słońce trzymało nas przy życiu, bo przez całą drogę zimno było sakramencko. Przez cały dzień temperatura nie podniosła się powyżej 6 stopni, a odczucie chłodu czasami wręcz paraliżowało. Częstsze, niż dzień wcześniej, postoje pozwalały się troszkę ogrzać. Nawet na pamiątkowe zdjęcie nie bardzo chciało nam się zatrzymywać. Chłodne powitanie zgotowały nam też tatrzańskie, ośnieżone szczyty, więc czym prędzej pędziliśmy na ciepłą herbatkę do Bukowiny. Do domów dotarliśmy około 17. Liczniki przejechanych kilometrów wskazywały około 3,8 tys.

Suma sumarum: Motocyklicznie, fotograficznie, duchowo

To był naprawdę piękny czas. Osiem dni spędzonych z fajnymi ludźmi, połączonymi wspólną pasją i miłością do dwóch kółek. Nie zawiodły nas maszyny, obyło się bez przykrych i niebezpiecznych sytuacji na drodze. Choć pewnie każdy z nas miał inny, głębszy cel tego wyjazdu - wspólnie pokonaliśmy kawał drogi, żeby w tych ważnych dla Polaków i katolików dniach uczestniczyć w beatyfikacyjnym święcie naszego Papieża Pielgrzyma, który tak bardzo ukochał podróże i poznawanie świata. Zrobiliśmy kilkaset zdjęć, ale one tylko w malutkim stopniu oddadzą to, co zobaczyliśmy. Tysiące obrazów, które widziały nasze oczy, uzupełnione o dodatkowe odczucia, jakie daje jazda na motorze - to są właśnie te bezcenne wrażenia, których nam nikt nie odbierze, a o których możemy opowiadać teraz i w przyszłości. Dziękuję Staszkom i Zenkowi za wspólne podróżowanie, a czytelnikom wydania internetowego Tygodnika Podhalańskiego za miłe słowa, kibicowanie i modlitwę podczas podróży.

Adran Gładecki

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • PRACA | dam
    Nowoczesna klinika stomatologiczna w centrum Zakopanego zatrudni asystentkę stomatologiczną. Mile widziane osoby z doświadczeniem w zawodzie.
    Tel.: 505610339
    E-mail: stomatologia@przyrowni.eu
  • PRACA | dam
    Poszukujemy osoby do pracy w recepcji pensjonatu w Zakopanem, jednocześnie koordynującą pracę całego obiektu. Wymagana biegła znajomość języka anielskiego oraz znajomość portalu booking.com. CV prosimy kierować na adres e-mail: dominik.rekrutacja1@gmail.com
    E-mail: dominik.rekrutacja1@gmail.com
  • PRACA | dam
    RECEPCJONISTA/ka Pensjonat w Zakopanem. Praca stała, pełny etat.
    Tel.: 604403138
    E-mail: marketing@wojnar.pl
    WWW: www.wojnar.pl
  • PRACA | dam
    ZAKOPANE ZATRUDNIĘ KELNERKĘ I POMOC KELNERSKĄ. 601 533 566, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI OSOBĘ DO PRACY W KUCHNI. 601 533 566, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    GOSPODA PODKOWA W ZAKOPANEM OSOBĘ NA ZMYWAK, OBIERAK. 601 533 566, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI: UCZNIA, STUDENTA weekendy, święta, ferie (z możliwością noclegu). 601 533 566, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ POMOC DO PENSJONATU. 669 493 772
  • POŻYCZKI
    GOLD CENT FINANSE NOWE SUPER PROPOZYCJE POŻYCZKOWE TYLKO DOWÓD OSOBISTY !!! nawet do 15 000 zł. T-18 542 40 56.
  • POŻYCZKI
    POŻYCZKA GOTÓWKOWA NA OŚWIADCZENIE DLA FIRM MAŁYCH !!! GOLD CENT FINANSE, ZADZWOŃ -694 567 002.
  • POŻYCZKI
    URODZAJNY KREDYT GOTÓWKOWY DLA ROLNIKÓW ZAREJESTROWANYCH W KRUS-ie !!! do 20 000 zł BEZ ZAŚWIADCZEŃ. GOLD CENT NOWY TARG, ul. DŁUGA 37 A. T-18 542 40 56.
  • PRACA | dam
    ???? Praca od dziś! ???? ????? Poszukujemy pracownika do obsługi klienta w recepcji Grand Tatry. ?? Więcej informacji pod numerem 880 015 290 Mozliwosc z zamieszkaniem
    Tel.: 880015290
    E-mail: Monika.las@interia.eu
  • PRACA | dam
    Poszukuję pracowników do dociepleń i robót ogólnobudowlanych.
    Tel.: 500160574
  • PRACA | dam
    Poszukujemy osoby do pracy na stanowisko RECEPCJONISTKI. Wymagania: znajomość języka angielskiego. Dobra organizacja pracy, komunikatywność, łatwość nawiązywania kontaktów, wysoka kultura osobista
    Tel.: 602489070
  • PRACA | dam
    Poszukujemy RZEŹNIKA z kilkuletnim doświadczeniem do pracy na północy Szwecji. Polski kontakt.
    Tel.: 0048 600 978 763
  • PRACA | dam
    KUCHARZ Bukowina Tatrzańska
    Tel.: 510-213-878
    E-mail: kontakt@pensjonatorlik.pl
  • PRACA | dam
    Schronisko Górskie PTTK na Polanie Chochołowskiej przyjmie do pracy Panią na stanowisko POMOC KUCHENNA - zakwaterowanie - pełen etat - ubezpieczenie. Więcej informacji: 503 021 716,
    Tel.: 182070510
    E-mail: jozek.krzeptowski@gmail.com
  • PRACA | dam
    Sprzedawca-Kasjer, Sprzedawca-Stoisko mięsne, Chochołów, praca od zaraz, umowa o pracę,
    Tel.: 609480395,
    E-mail: klementyna.ziobrodlugopolska@gmail.com
  • PRACA | dam
    Z. R. GŁOWACCY ZATRUDNI PRACOWNIKÓW BUDOWLANYCH DO ROBÓT WYKOŃCZENIOWYCH W ZAKOPANEM. 608 813 506
  • PRACA | dam
    Biuro Rachunkowe w Zakopanem zatrudni KSIĘGOWEGO/-Ą lub STUDENTÓW Uniwersytetu Ekonomicznego (3., 4. lub 5. roku) DO PRAC POMOCNICZYCH KSIĘGOWYCH ORAZ SPRAWDZANIA WYDRUKÓW KOMPUTEROWYCH. Praca ok 3 tygodni w miesiącu, od poniedziałku do piątku w godz. 8-16. Z reguły pomiędzy 8 a 20-tym każdego miesiąca. Godzinowo 1/2 etatu. Mile widziane doświadczenie. W perspektywie stała praca w miłej atmosferze z możliwością rozwoju osobistego.
    E-mail: biuropodatkowe1@interia.pl
  • PRACA | dam
    OŚRODEK WYPOCZYNKOWY W CENTRUM POSZUKUJE PANI POKOJOWEJ - PRACA CO DRUGI DZIEŃ, NA ETAT.
    Tel.: 693 638 619
  • PRACA | dam
    Poszukujemy kandydatów na stanowisko RECEPCJONISTKA/RECEPCJONISTA do Hotelu Eco Tatry*** 608 088 017, ksiegowosc@projinwest.pl
  • USŁUGI | budowlane
    WYLEWKI MASZYNOWE.
    Tel.: 573035958
  • USŁUGI | budowlane
    USŁUGI HYDRAULICZNE.
    Tel.: 608 110 111
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA BUDOWLANA 7500 m2 - Małe Ciche, okolice wyciągu, 150 zł/m2. 695 332 312.
  • PRACA | dam
    Firma Misiniec zatrudni KIEROWCĘ kat. C E
    Tel.: 602 107 107
    E-mail: holserwis-misiniec@wp.pl
  • PRACA | dam
    Poszukuję opiekunki dla dwulatka. Centrum Zakopanego.
    Tel.: 530602603
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Do sprzedania atrakcyjny, funkcjonujący PENSJONAT w Kościelisku -
    Tel.: 607 506 428
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA ZA STRUGIEM -
    Tel.: 532 107 701
  • SPRZEDAŻ | różne
    Promocja! WĘGIEL ORZECH I - cena 880 zł/tona. Promocja obowiązuje do 30.09. Tel. 18 20 742 44. 605 06 13 14.
  • PRACA | dam
    HOTEL RYSY w Zakopanem zatrudni RECEPCJONISTKĘ/RECEPCJONISTĘ oraz PORTIERA NOCNEGO/KONSERWATORA. Zapewniamy niezbędne przeszkolenie. Praca w miłym, zgranym zespole. Zainteresowane osoby prosimy o przesłanie CV na adres:
    E-mail: recepcja@hotelrysy.pl
  • PRACA | dam
    PRACA w Austrii dla Operatorów żurawia, cieśli szalunkowych, murarzy, stolarzy, elektryków, ślusarzy, monterów wentylacji, spawaczy, pomocników bud. Wymagany j. niemiecki + doświadczenie. Nr.Cert. 20236
    Tel.: Tel +48 600 157 147
    E-mail: carpediem.praca@wp.plTel
  • KOMUNIKATY
    Na podstawie art. 38 ustawy o gospodarce nieruchomościami z dnia 21 sierpnia 1997 r. (Dz.U.2018.2204 t.j. z późniejszymi zmianami) Wójt Gminy Nowy Targ ogłasza ustny przetarg nieograniczony na najem lokalu przeznaczonego do organizowania imprez okolicznościowych w miejscowości Waksmund w budynku Ochotniczej Straży Pożarnej. Z warunkami przetargu oraz regulaminem można zapoznać się na stronie internetowej: www.ugnowytarg.pl lub w pokoju 206 Urzędu Gminy Nowy Targ.
  • IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE
    IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE - KARCZMA GÓRALSKI SZAŁAS "KURNIAWA" - ZAKOPANE 601 50 44 86.
    WWW: www.willasport.pl
  • IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE
    FOTOGRAFIA, STRONY WWW.
    Tel.: Tel: 731 155 745
  • PRACA | dam
    PENSJONAT 10-POKOJOWY W PORONINIE ZATRUDNI z zakwaterowaniem (sprzątanie, przygotowanie śniadań), tel. 691888444
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    MAM DO WYNAJĘCIA HOSTEL W ZAKOPANEM CENTRUM PRZY KRUPÓWKACH możliwość 350 miejsc noclegowych, 50zł/osoba nocleg - lub szukam kierownika, wspólnika. 604 22 33 77
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - DLA MŁODYCH, AMBITNYCH, POCZĄTKUJĄCYCH! Firma Norweska zatrudni w Oslo, na warunkach norweskich, młodych początkujących (nawet od razu po szkole) pracowników do przyuczenia w zawodzie TYNKARZ, MONTER RUSZTOWAŃ. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca na stałe/całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tygodnie. Zarobki od 13 do 23 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
2019-08-20 16:12 Rowerem z widokiem na Tatry (WIDEO) 2019-08-20 14:52 Amerykańskie wojsko blokuje drogę niedaleko Łysej Polany (WIDEO, ZDJĘCIA) 2 2019-08-20 13:59 Konfederacja: zlikwidować ministerstwo i podatki 2 2019-08-20 13:41 Koncert Zespołu Pieśni i Tańca 2019-08-20 12:59 Targowisko instrumentów 2019-08-20 12:36 Nie można oszacować, kiedy dotrzemy do grotołazów (WIDEO) 2 2019-08-20 12:17 Śmigłowiec cały czas transportuje ratowników i sprzęt (WIDEO) 2019-08-20 11:59 Zmiany w parafiach 1 2019-08-20 11:03 Kolejne starty śmigłowca w akcji ratunkowej w Jaskini Wielkiej Śnieżnej (WIDEO) 2019-08-20 10:38 Pijany mężczyzna zawiadomił o fikcyjnym zagrożeniu. Był agresywny wobec policjantów 2019-08-20 10:00 Pierwsze koncerty konkursowe pod namiotem 2 2019-08-20 09:43 Świerkowe spustoszenia na szlakach 11 2019-08-20 08:34 Nie ma przełomu w akcji ratunkowej w Tatrach. W nocy udało się przesunąć ok. 4-5 metrów 2019-08-20 07:59 Rozrywkowy weekend 2019-08-19 21:57 V Góralskie Śpasy 2019-08-19 21:05 Na scenie Sorry Boys 2019-08-19 20:58 Jeleń spaceruje po Kamieńcu w Zakopanem (WIDEO) 5 2019-08-19 20:21 Ostatnia prosta przed Spotkaniami z Filmem Górskim 2019-08-19 19:59 Podrzucanie śmieci - nieuleczalna głupota 1 2019-08-19 18:46 Wakacyjni krezusi 3 2019-08-19 18:08 Powieść Uniwersum Marvela. Konkurs dla czytelników 2019-08-19 17:44 Kolejne loty śmigłowca TOPR. Akcja ratunkowa w Jaskini Wielkiej Śnieżnej (WIDEO, ZDJĘCIA) 1 2019-08-19 17:29 Parkowanie w zieleni 5 2019-08-19 17:19 Sześcioraczki: Kolejna dwójka wraca do domu 2019-08-19 16:35 Pięciu poszkodowanych w wypadku w Ludźmierzu 4 2019-08-19 16:33 Na szlaku w rejonie Wielkiej Jaskini Śnieżnej porządku pilnuje Straż Parku i Policja 2 2019-08-19 15:53 TOPR transportuje sprzęt i ratowników (WIDEO) 2019-08-19 14:43 Naczelnik TOPR: Akcja jest ryzykowna, ale staramy się to ryzyko zminimalizować (WIDEO) 1 2019-08-19 13:58 Akcja w Wielkiej Śnieżnej: Śmigłowiec TOPR transportuje słowackich ratowników (WIDEO) 2019-08-19 13:32 Doświadczony grotołaz, odkrywca Przemkowych Partii: Są tam miejsca bardzo trudne, ale jest szansa 2019-08-19 13:06 I po jarmarku - w Rynku kończą się wielkie porządki 2019-08-19 12:54 Słowacy pomagają naszym ratownikom w akcji w Jaskini Wielkiej Śnieżnej (WIDEO) 2 2019-08-19 12:10 Słowa rodziców po śmierci Konrada z Ino Ros 2 2019-08-19 11:51 Mężczyźni, którzy utknęli w jaskini to doświadczeni grotołazi 2 2019-08-19 11:50 Pies wyłowiony z potoku. Może ktoś go rozpoznaje 2019-08-19 11:49 Jubileuszowe "O sole mio" 2019-08-19 11:01 Ratownicy próbują pokonać przejście o długości 30 metrów 2019-08-19 10:49 Turyści dziś wyjeżdżają z Zakopanego. Duże korki na zakopiance 5 2019-08-19 10:00 Słowacka grafika w nowotarskich „Jatkach” 2019-08-19 09:53 W nowotarskich „Jatkach” - o podhalańskich Żydach 2019-08-19 09:47 Parkingi przed Morskim Okiem zapełnione. Korzystajcie z komunikacji publicznej! 6 2019-08-19 08:58 Niebezpieczna latarnia na Równi Krupowej 3 2019-08-19 06:55 Nadal brak kontaktu z grotołazami. Śmigłowiec transportuje ratowników 1 2019-08-18 22:51 Festiwal oficjalnie otwarty 10 2019-08-18 21:52 W akcji ratunkowej w Jaskini Wielkiej Śnieżnej pomagają strażacy (ZDJĘCIA) 1 2019-08-18 21:49 Owczarki podhalańskie na Równi Krupowej 2019-08-18 20:48 Bulwary nad Poniczanką - nowa rabczańska atrakcja 5 2019-08-18 20:04 Piękny zachód słońca nad Jeziorem Czorsztyńskim 1 2019-08-18 19:44 Tragedia pod Turbaczem. Nie żyje 62-letni rowerzysta 1 2019-08-18 19:43 Grotołazi utknęli w rejonie Przemkowych Partii. Akcja ratunkowa także w nocy 1
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2019-08-20 15:14 1. Popieram stau prowda 2019-08-20 15:11 2. E bodej ta bodej..jak nima syćkich w doma... 2019-08-20 15:04 3. Tragedia się stała?Jak droga do Łysej przez bezmózgowców z osobowek jest zablokowana,wtedy jest dobrze.Bardzo dobrze,niech stanie w poprzek drogi i stoi do końca sierpnia!!! 2019-08-20 14:58 4. Mam nadzieję, że akcja zakończy się powodzeniem 2019-08-20 14:53 5. do ktosia, no właśnie, tak to jest, że jak tną w Puszczy Białowieskiej, do drzecie ryja, że nie ma konstytucji, kto nie skacze z koniem, ten.... a w w ogóle to wolne sądy (i POkoje)! PO...ne POrąbanym! 2019-08-20 14:41 6. Zatrzymanie akcji serca stwierdzili turyści, ktorzy podjęli reanimacje jeszcze przed przybyciem Służb ratunkowych. 2019-08-20 14:27 7. 80% Doliny Kościeliskiej jest wyschnięta. Ludzie przyjeżdżają w Tatry dla pięknych widoków a nie dla obserwowania procesów rozpadu lasu. W Chochołowskiej Wspólnota od lat prowadzi gospodarkę leśną i usuwają suche drzewa to przynajmniej tam las wygląda jak las. 2019-08-20 14:10 8. Zespoły bardzo słabe, tylko kilka znośnych i mało zagranicznych. Od ubiegłego roku poziom festiwalu leci na pysk, mimo, ze UMZ pompuje mnóstwo kasy, dużo więcej niż w poprzednich latach. A to sztandarowa impreza Zakopanego BYŁA. Teraz i konferncjerzy - marnizna. Oj nie znają się te ceperki na robieniu góralskiego festiwalu. Kto im to powierzył? Ktoś te Panie rozlicza wogole? Może ktos w końcu je rozliczy, zanim ta impreza nie została jeszcze do końca zrujnowana...po kątach szepty, że okropny bajzel 2019-08-20 14:04 9. Siedmiu wspaniałych:D? A wojska Chińskie gdzie planujecie lokować? 2019-08-20 13:51 10. Młodzi na dorobku.
2019-08-20 00:42 1. Gratulacje !!! - to sa PRAWDZIWI SPORTOWCY walcza i wygrywaja . Dziekujemy i cieszymy sie wami . JESTESCIE WIELCY ! 2019-08-10 15:56 2. Panowie kolarze wspaniali ale kobiety były cudne 2019-08-06 18:18 3. Nie do wiary a gdzie Pani Poseł Paluch ? zawsze jest na pierwszym planie ! Konia z rzędem temu kto się umówi z Posłanką w jej biurze w nowym targu, próbowaliśmy cztery razy, niestety Pani Poseł jest zawsze bardzo zajęta lub wykonuje obowiązki etc... nawet po umówieniu z pracownikiem biura Pani Poseł nie ma czasu ... Może jest ktoś komu się udało spotkać z Panią poseł ? jeśli tak to gratuluję ! 2019-08-06 01:16 4. Mamy WSPANIALEGO PREZYDENTA ! Dziekujemy Panie Prezydencie ze przyjechal Pan do nas aby swoja obecnoscia zaszczycic nasze tak WIELKIE wydarzenie My zas ostomiyli ciesmy siy ze dalyj dzierzyme naskiy Korzyniy przekozane nom z Chlebem . Dejciy Paniy Boze dalyj tom naskom tradycyjy przekazowac nasym dzieciom zas Pani Ludzmiyrsko niech zawse mo nos w swojyj opiece . 2019-08-03 09:29 5. Piękna dolina, długa, dzika, bezludna, pełna unikatowych kwiatów, czasem można spotkać niedźwiedzie, szczególnie wieczorami. To jedna z najpiękniejszych dolin w Tatrach. 2019-08-02 14:45 6. Parada fajna. Pod okiem policji jaką niezarejestrowane i nieubezpieczone motory. ;-) 2019-07-29 07:26 7. Myślałem, że Ktoś podejmie komentarz. Aha, przypomniałem sobie, że kisić rydze trzeba w naczyniach z kamionki, a nie w pojemnikach plastikowych. 2019-07-28 08:54 8. Policja na Podhalu nie jest potrzebna. Górale potrafią się sami bronić 2019-07-26 10:58 9. Przypomniałem sobie o rydzach kiszonych. Pamiętam je z dzieciństwa. Były zbierane przez Babcię w górach Beskidu Sądeckiego. Zapewne w Łopusznej, też serwowano ten smakołyk. Dzisiaj sporo osób robi wielkie oczy, gdy słyszy o kiszonych rydzach. Trzeba je reklamować. Może to być "odrodzony" produkt regionalny. Pozdrawiam wszystkich Mieszkańców Łopusznej, Leszek Kumor 2019-07-26 09:40 10. Bo czym się różni kiełbasa regionalna z Łopusznej od tej serwowanej jako regionalna np. na imprezie ekologicznej w Świeradowie, Żelaźnie? Pewnie smakiem. W jednej będzie więcej czosnku, w drugiej czarnej gorczycy, w jeszcze innej białka (będzie twarda-takiej nie lubię). Będą miały inną nazwę. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Chleb ze smalcem i ogórkiem kiszonym serwowany jest prawie na wszystkich imprezach i jarmarkach w Polsce. Ale czyj to jest produkt regionalny. Nie wiem. Inny przykład. Kwaśnica podawana na imprezie np w Gdańsku. Z tego co wiem wywodzi się z Podhala, Pienin i Beskidu Sądeckiego. Wobec powyższego powinna być serwowana, niech będzie we Wrocławiu, ale pod wyraźnym plakatem - "produkt z Podhala". Łopuszna zalicza się, według mojej wiedzy" do regionu tatrzańskiego. Ciekawy jestem, czy był tam smalec ze skwarkami, na którym byłem wychowany, czy z cebulą? Za tą ostatnią odmianą nie przepadam.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

FILMY TP

Pożegnania

Album TP

Bojcorka