Reklama

2017-02-11 08:00:31

Reportaż

Zaczynają się warszawskie ferie. Dzień dobry, jestem z Warszawy

Reklama

Kiedy ratownicy słyszą taki początek rozmowy, wiedzą już, że akcja będzie specyficzna.

Dlaczego szlaki w Tatrach są  nieodśnieżone? Dlaczego nie są posypane? Dlaczego nie ma w Tatrach koszy na śmieci? - to tylko przykłady dziwnych pytań i pretensji, na które muszą ciągle odpowiadać pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. Turystom nie podoba się błoto w górach, kałuże, a nawet nierówno ułożone szlaki.

Ratownicy z kolei opowiadają o nietypowych wezwaniach: "Proszę nas ratować, bo leje deszcz" - usłyszał niedawno ratownik Grupy Beskidzkiej GOPR, a ratownicy w Tatrach biegli na pomoc, bo według przerażonej kobiety "Niedźwiedź przed chwilą zeżarł męża". Tak w ogóle to najlepiej, żeby dzikich zwierząt w górach nie było. Tak przynajmniej uważa inny z turystów, który mailował do TPN-u po spotkaniu z niedźwiedzicą i dwoma młodymi w okolicach Hali Kondratowej. Przestrzegał, że takie praktyki mogą "skutecznie zniechęcić turystów do chodzenia po górach" .

Turyści to także skarbnica pomysłów. 

- Mieliśmy maila, którego autor przekonywał, że powinniśmy podświetlić krzyż na Giewoncie, bo to poprawi orientację na szlakach - opowiada Bogumiła Chlipała, starszy specjalista działu udostępniania w TPN.  Ktoś inny zaproponował, żeby w okolicach szlaków wysokogórskich rozmieścić siatki i liny, których spadający turyści mogliby się chwycić. Pracownicy TPN odnotowali nawet pomysł (korespondencja z zagranicy), żeby turystów zupełnie oddzielić od tatrzańskiej przyrody. W Tatry mieliby wyjeżdżać kolejką na Kasprowy Wierch, tam mogliby przejść się tunelami zrobionymi z wysokich płotów i góry oglądać zza takich barier.

Z miłości człowiek głupieje

Wieczór. Na telefon alarmowy TOPR dzwoni kobieta z Polski. Jej mąż jest w Zakopanem, wynajął pokój w pensjonacie. Wyszedł w góry rano i nie wrócił. Kobieta martwi się, mąż był zmęczony pracą, w złym stanie fizycznym. Ratownicy standardowo zaczynają dzwonić na telefon, który podała żona. Mężczyzna rzeczywiście nie odbiera telefonu. Sprawdzają więc wszystkie tatrzańskie schroniska. W jednym z nich znajdują w końcu zaginionego męża. Informują go, że jest poszukiwany przez żonę. Ten prosi tylko, żeby nie informować jej, gdzie został namierzony. Obiecuje, że sam się z nią skontaktuje. Mija kilka godzin, na telefon dyżurny TOPR-u dzwoni mężczyzna, jak się okazuje, z tej samej miejscowości w Polsce. Tym razem dlatego, że zginęła mu żona. 

Pojechała do Zakopanego, żeby trochę odpocząć. Wynajęła pokój w pensjonacie. Rano wyszła w góry, ale nie wróciła na noc. Nie odbiera telefonu. Mąż przekonany jest, że coś jej się stało. Błaga o wszczęcie poszukiwań. Ratownicy sprawdzają, rzeczywiście, nie odbiera swojego telefonu. Wiedzeni intuicją (a może i doświadczeniem) zaczynają sprawdzanie od schroniska, w którym kilka godzin wcześniej znaleźli mężczyznę z tej samej miejscowości w Polsce. Intuicja jest słuszna. Kobieta - cała i zdrowa, choć nieco zakłopotana - znajduje się. 

- To nie był jedyny taki przypadek, że pary "giną" w okolicach Tatr, a zaniepokojeni małżonkowie alarmują TOPR. Nie wnikamy w sprawy męsko-damskie, nie wsypujemy też zagubionych w ten sposób turystów - śmieje się Adam Marasek, ratownik zakopiańskiego TOPR. - Warto jednak informować bliskich w taki sposób, by nie trzeba było wszczynać akcji ratowniczych w górach.

Ratownik to nie taksówka

"Dzień dobry, jestem z Warszawy" - taki początek rozmowy w telefonie nie wróży nic dobrego. Tak przynajmniej twierdzi Łukasz Dunat, ratownik dyżurny Grupy Beskidzkiej GOPR w Szczyrku. - Bo to oznacza, że jak ten ktoś jest z Warszawy, to wymaga, żeby był potraktowany specjalnie - tłumaczy. - A na koniec okazuje się, że ci, którzy tak mówią, tak naprawdę z Warszawą niewiele mają wspólnego - dodaje. Tym razem "pani z Warszawy" informuje, że jest na Skrzycznem, zwichnęła nogę i nie może samodzielnie zejść. Ratownicy jadą jej na ratunek. Na miejscu okazuje się, że pani zasiedziała się w schronisku i nie zdążyła na ostatni kurs kolejki krzesełkowej. 

Jeszcze bardziej zdziwił goprowców strój turystki, szczególnie szpilki na nogach. Ratownicy usztywnili skręconą kończynę, założyli szynę i zwieźli na dół obolałą panią. - Jakie było moje zdziwienie, gdy dwie godziny później, jadąc quadem przez Szczyrk, zauważyłem tę samą panią w tych samych szpilkach podążająca do jednej z restauracji. Już nie była chora - opowiada ratownik. - Niestety, niektórym wydaje się, że 
jesteśmy taksówką - dodaje.

Niedźwiedź zeżarł męża

Apoloniusz Rajwa, przewodnik tatrzański, często opowiada tę historię turystom. Małżeństwo z dwójką nastolatków wybrało się w góry. Wyszli z Ornaku na Przełęcz Iwaniacką i tam postanowili zjeść śniadanie. Rozłożyli na serwecie wiktuały i zaczynali konsumpcję, gdy zobaczyli za swoimi plecami niedźwiedzia z rozłożonymi szeroko łapami. Zaczęli wszyscy uciekać. Chłopcy pierwsi dotarli do schroniska na Ornaku. 

- Wpadli z krzykiem, że ciocię i wujka niedźwiedź chce pożreć. Na ratunek ruszył leśniczy. Po drodze znalazł poobijaną kobietę, od której dowiedział się, że mąż najprawdopodobniej został już przez niedźwiedzia pożarty. Chwilę później leśniczy znalazł mężczyznę, który wspiął się na drzewo i tam cierpliwie czekał na pomoc - wspomina historię sprzed lat Apoloniusz Rajwa. Po wiktuałach nie było już śladu, po niedźwiedziu także.

Także goprowcy z Grupy Beskidzkiej ratują czasem turystów przed zwierzętami. - Dwa lata temu ratowaliśmy rodzinę, którą miały zaatakować dzikie świnie - wspomina Łukasz Dunat. - Ponieważ byli z dziećmi, pojechaliśmy natychmiast - dodaje. Okazało się, że rodzina weszła w watahę z małymi dzikami, starsze zwierzęta nie wyglądały na zadowolone, więc zaczęli uciekać. - Gdy dotarliśmy na miejsce, dzików już nie było. Przestraszonych turystów zwieźliśmy na dół - wspomina ratownik. - Czasem w okresie rykowiska telefonują do nas turyści, którzy są na szlaku, że zapada zmrok, a oni słyszą dziwne ryki - nie wiedzą, czy to niedźwiedź, czy może wilk. Staramy się uspokoić, pomóc przez telefon. Ale bywa też, że osoby są tak spanikowane, że nie chcą zrobić kroku, więc jedziemy po nie i ściągamy je z gór - opowiada Łukasz Dunat.

Góry to nie żarty

Akcja w Tatrach sprzed kilkunastu dni. Początek stycznia. Godz. 17. Pada śnieg, widoczność jest ograniczona. Grupa turystów stojących przed schroniskiem nad Morskim Okiem widzi światło spadające z Masywu Mięguszowieckiego w kierunku Bandziocha. Nie wiadomo, czy to spadł człowiek, czy sama latarka. Ratownik TOPR-u, który jest w schronisku, odnajduje osoby, które powiadomiły TOPR. Jednocześnie ratownicy dowiadują się, że w centrum powiadamiania ratunkowego jest nagranie turysty, który mówi, że jest w Masywie Mięgusza, spadła mu latarka i nie może się ruszyć. Podają ratownikom TOPR-u numer telefonu. Ci nawiązują z nim kontakt. Turysta wybrał się w góry w pojedynkę. Boi się zrobić krok, jest wiatr, stromo. Upiera się, że jest w ścianie Mięguszowieckiego Szczytu. 

- Koledzy poszli, choć im coś nie grało - opowiada Adam Marasek. - Udało się go wypatrzeć, okazało się, że jest w zupełnie innym miejscu - w ścianie pomiędzy Kazalnicą a Przełęczą pod Chłopkiem. Po różnych przygodach, około godz. 3 w nocy zrobili odpowiednie stanowiska, z góry po linach dotarli do niego i dalej przetransportowali go na dno Bandziocha.

Ratownik wylicza listę popełnionych przez turystę błędów: słaba znajomość  topografii i jeszcze samotne wychodzenie w Tatry w tak trudnych warunkach. - Jak wychodzi się w góry, warto w schronisku czy w pensjonacie zostawić dokładną informację, gdzie się idzie. To bardzo przyspiesza poszukiwania - podkreśla Adam Marasek.

- Rośnie liczba turystów, którzy chodzą po Tatrach zimą. Jest coraz więcej kursów zimowej turystyki wysokogórskiej. Takie kursy trwają 2-4 dni, uczą podstaw, chodzenia w rakach. Ludziom wydaje się, że pozjadali wszystkie zimowe rozumy. A tymczasem w górach trzeba znać dobrze topografię, umieć oceniać sytuację - tłumaczy Adam Marasek. I radzi, by planując wypad w góry, dostosowywać go do swoich możliwości kondycyjnych i do aury, która w Tatrach może zmienić się diametralnie z minuty na minutę. Warto też pamiętać o odpowiednim ubiorze, naładowanym telefonie i numerze alarmowym do TOPR, tel. 601 100 300, a także o zainstalowaniu  nowej aplikacji na smartfony o nazwie "Ratunek", która w trakcie zgłoszenia wypadku przez osobę potrzebującą pomocy podaje jej dokładną lokalizację.

Fałszywy alarm

- Dzwoni do nas turysta, że jest z żoną na Hali Miziowej. Żona jest w 3. miesiącu ciąży, przewróciła się, uderzyła głową i leży nieprzytomna. Kontaktowaliśmy się z nim kilkakrotnie. Facet płacze do telefonu, był bardzo wiarygodny. Zaczynają się więc poszukiwania - opowiada Łukasz Dunat, ratownik dyżurny w Szczyrku. W Beskidy rusza ok. 20 ratowników, 3 quady, 2 samochody prywatne. Mimo złych nocnych warunków startuje też śmigłowiec. Goprowcy przeczesują okoliczne szlaki, pary nigdzie nie ma, choć podczas rozmowy telefonicznej mężczyzna mówi, że słyszy w pobliżu szum śmigłowca. Jednocześnie policja namierza mężczyznę, który wzywał pomocy. Znajduje go na jednej z ulic w Bielsku-Białej. - Nie wiem, jak się to skończyło dla tego delikwenta, ale nasza akcja kosztowała ponad 30 tys. zł, a z powodu głupiego żartu spędziliśmy w górach noc - mówi Łukasz Dunat.

O podobnych głupich żartach, czasem telefonach od chorych psychicznie osób opowiada Adam Marasek z TOPR-u. Telefonuje kobieta z informacją, że jej córka z dziećmi wyszła w górną część Chochołowskiej, zgubiła się i nie potrafi wrócić. Ratownicy proszą o numer telefonu córki. Dzwonią. Okazuje się, że kobieta jest w domu z dziećmi. Nie była na żadnej wycieczce, a mama jest osobą chorą psychicznie.

Beata Zalot

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
miejscowy turysta 2017-02-11 22:29:47
@Maciej Sobczak - brawo :)

Ostro napisane, ale niestety taka jest prawda. Żeby nie Tatry to nawet do Zakopanego bym nie zaglądał, bo coraz bardziej mnie boli co się z tym pięknym niegdyś miejscem dzieje. Kocham to miasteczko, kocham Podhale - ale coraz więcej rzeczy mnie tu wkurza.
Na narty i tak zresztą od paru lat jeżdżę w Alpy, tam w pierwszym lepszym ośrodku narciarskim mam do dyspozycji kilkadziesiąt albo i więcej km porządnych, urozmaiconych tras - i bez kolejek do wyciągów. A do tego są to trasy z prawdziwego zdarzenia, a nie te kilkusetmetrowe ośle łączki jakich najwięcej na Podhalu.

Winter Capital of Poland ... bez Gubałówki, z okrojonym Nosalem i z Kasprowym uzależnionym od tego co spadnie z nieba. Pusty śmiech mnie ogarnia jak widzę to hasło.

Siedzę tu latem, bo uwielbiam Tatry (bez podziału na polskie i słowackie), ale zima to czas na wyjazdy w miejsca gdzie można naprawdę odpocząć.
Villie 2017-02-11 20:07:31
Po raz kolejny popełniam błąd i wdaje się w dyskusje z lewakami... "Żenuą" Pani Beato jest edytowanie swojego komentarza, aby później zdyskredytować komentujących. Nie pozdrawiam.
cyklista 2017-02-11 16:47:56
Beaciu, nie pasi Tygodnik Podhalański, to nie czytaj. Proste, tak jak to, że nie trzeba kończyć studiów wyższych na kilku fakultetach, aby poprowadzić niewielką wypożyczalnię nart.
uorcyk 2017-02-11 16:00:15
Upierdliwych klientów jest sporo i to zewsząd. Zadających FAQ również ale czy to dobry powód aby szykanować mieszkańców Warszawy? Pięknie ich Tygodniczek powitał, GRATULACJE :P
Wilk 2017-02-11 15:00:27
Tragedi nie ma ale to ich ciagle narzekanie że w Zakopanem wszystko jest drogie bardzo męczy mówią to a warszawa przecież jest dużo droższa..... I na koniec jak się nie ma miedzi to się w chalpie siedzi,.....
Do villie 2017-02-11 13:22:39
Z czego to pan wywnioskował? Chyba nie rozumie Pan sensu komentarza p. szczerskiej. On właśnie piętnuje takie szufladkowanie ludzi o jakim jest artykuł!
GRT 2017-02-11 12:04:03
Szkoda że autorka artykułu nie podpytała ratowników i lekarzy SOR- u oraz policjantów, Ci to dopiero mają historyjki z "Warszawiakami" :)
qaz 2017-02-11 11:52:45
@hahahhahah - 10/10. "stara Warszawa" to statystycznie bardzo dobry klient. A tacy co im "słoma z butów" to trafią się z każdego rejonu.
Villie 2017-02-11 09:59:29
Odnośnie komentarza Pani Czerskiej na tablicy z Facebook'a

Przykry jest sam fakt, że uważa Pani za naturalny fakt wywyższania się nad innych przez to, gdzie się mieszka, bądź skąd się twierdzi, że pochodzi, albo z kim się utożsamia... Mogę się mylić, ale dowodzi to małostkowości charakteru. Pani charakteru. Życzę Pani jak najszybszych "awansów społecznych" na drodze, którą Pani obrała. Pozdrawiam, ale nie życzę powodzenia.
mazowszanin 2017-02-11 08:57:22
pani Beato, ja na co dzień mieszkam w Sochaczewie - 40 km od warszawki i też mamy ferie, ale nie WARSZAWSKIE tylko mazowieckie. warszawki, czyli głównie "słoików" aspirujących do miana ludzi wielkomiejskich, też u nas nikt nie lubi. Podobnie myślą moi znajomi z wielu mazowieckich miast ( Radom, Płońsk, Ciechanów, Płock ) . Dlatego bardzo proszę, żeby nas nie podciągano na siłę, tak jak w tym powyższym artykule, pod "warszawkę", bo my jesteśmy normalni ludzie, a nie "słoiki" albo "baranki z mordoru", jak się mówi na tych wszystkich krawaciarzy z warszawskich korporacji. Dziękuję
hahahhahah 2017-02-11 08:43:51
och dobre uśmialam sie fajny artykul choc ja duzo gorszych turystow mialam z krakowa i slaska dolnego . Ludzie swoim zachowaniem sami sobie wystawiaja opinie ...
Fibi 2017-02-11 08:40:57
Stary suchar ten artykuł :)

"Dzwonię z Warszawy" czy jestem z Warszawy" Tak mówiły wieśniaki,którzy jechali godzinę pociągiem do Warszawy. Teraz skoro protestują i nie chcą Metropolii to już żaden warszawski wieśniak tak nie piwinien mówić. Ten artykuł świetnie pokazuje że PiS ma rację, bo chce ich
dowartościować :)
Żaden rodowity Warszawiak tak nie powie " bo ja jestem z Warszawy" tylko "Słoiki " :)
  • PRACA | dam
    Poszukuję instruktorów do nauki jazdy na nartach i desce. Oferujemy ubrania firmowe, karnet. Płacimy 10 euro za godzinę. Praca od zaraz w miejscowości Zdziar w STRACHAN SKI CENTRUM (8 km od Jurgowa) Telefon kontaktowy : +421 919 298 356 Dziak Jaroslav.
  • PRACA | dam
    FIRMA JERONIMO MARTINS POLSKA S.A. WŁAŚCICIEL SKLEPÓW BIEDRONKA, POSZUKUJE OSÓB NA STANOWISKA: KASJER, SPRZEDAWCA- KASJER I PRACOWNIK SKLEPU W ZAKOPANEM TEL. 668 333 831
  • PRACA | dam
    Poszukiwana osoba do opieki przy starszym mężczyźnie na Maruszynie. Możliwość zakwaterowania.
    Tel.: 182754849 lub 602446792
  • PRACA | dam
    Przyjmę krawca/ową do szycia kurtek skórzanych.Nowy targ praca stała.Nowy Targ
    Tel.: 601508717
    E-mail: waciop@interia.pl
    GG: Nowy Targ
    Inne: Piotr
  • MOTORYZACJA | inne
    Wycinka Przycinka Drzew w TRUDNYCH WARUNKACH 691317098 anbud-biuro@wp.pl
    Tel.: 691317098
    E-mail: kic-and@wp.pl
    GG: ZĄB
    Inne: ANDRZEJ
  • USŁUGI | budowlane
    POKRYCIE DACHOWE, RYNNY, OBRÓBKI, PODBITKI, WYKOŃCZENIA WNĘTRZ itp. 531 001 608.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię osobę do roznoszenia ulotek
    Tel.: 693636136
  • USŁUGI | budowlane
    Odśnieżanie dachów
    Tel.: 511398998
  • PRACA | dam
    przyjmę dziewczynę do pensjonatu,pomoc,kuchnia,jadalnia
    Tel.: 1820 11076 kom.728796709
    E-mail: annachy@gazeta.pl
  • PRACA | dam
    Nie palącą dziewczynę do pomocy:pokojówka kelnerka kuchnia w Bukowinie Tatrzańskiej od zaraz z zamieszkaniem i wyżywieniem 602742925
    Tel.: 602742925
    E-mail: dwbasia@neostrada.pl
  • SPRZEDAŻ | tv, agd, komputery
    Sprzedam witryny chłodnicze ze sklepu w dobrym stanie 602742925
    Tel.: 602742925
    E-mail: dwbasia@neostrada.pl
  • USŁUGI | budowlane
    Firma remontowo budowlana z wieloletnim doświadczeniem w Niemczech szuka zleceń. Wykonujemy kompleksowe remonty domów mieszkań i biur .
    Tel.: 880823102
    E-mail: firmafilas@gmail.com
  • RÓŻNE
    Zapraszamy osoby w wieku 60+ do wzięcia udziału w bezpłatnych warsztatach komputerowych oraz florystycznych, które rozpoczną się w drugiej połowie stycznia 2019 roku. Warsztaty będą odbywały się w Białym Dunajcu w ramach Podhalańskiego Centrum Aktywności Lokalnej. Organizatorem warsztatów jest Stowarzyszenie Edukacji Pozaformalnej "Meritum"
    Tel.: Więcej informacji pod numerem telefonu: 884 990 478
  • USŁUGI | budowlane
    Tynki Maszynowe i tradycyjne, wykończenia wnętrz Tel: 516 175 182,
    Tel.: 886 417 003
  • PRACA | dam
    Norwegia/Tynkarze.Praca całoroczna.Chłopaki z Podhala.Zarobki w przeliczeniu; od 17-25 Euro/godz.Zjazdy do kraju,wg.własnego uznania,średnio co 2-3 tyg.Języki obce NIE wymagane.Tel;
    Tel.: 699 559 329
  • PRACA | dam
    POSZUKUJEMY DZIEWCZYNY NA STANOWISKO SPRZEDAWCA do butiku WYMAGANIA: kreatywność, zainteresowanie modą, samodzielność i zaangażowanie, UMOWA O PRACĘ PEŁNY ETAT na czas nieokreślony, WYNAGRODZENIE 2500-3000 tys. brutto
    Tel.: 660-521-738
    E-mail: bazaarconceptstore1@gmail.com
    WWW: www.facebook.com/bazaarconceptstore
  • USŁUGI | budowlane
    RENOWACJE ŁAZIENEK, REMONTY OGÓLNE - firma z 20-letnim doświadczeniem. 505 966 625.
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
2019-01-20 22:20 W Gorcach też pięknie 2019-01-20 21:46 10 minut życia 2019-01-20 21:43 Popołudniowa kraksa w Rabie Wyżnej 2019-01-20 20:01 Zakopiańczycy #muremzaowsiakiem (WIDEO) 5 2019-01-20 19:30 Wóz jak marzenie 2 2019-01-20 18:15 Tłumy pod Krokwią, tłumy w strefie kibica 3 2019-01-20 18:15 Złote chłopaki 2019-01-20 17:55 Wielka Krokiew szczęśliwa dla Japończyka (duża galeria zdjęć) 4 2019-01-20 17:05 Stoch odpadł i nie będzie go w finałowej serii. 1 2019-01-20 17:01 Morsy w Białce (wideo) 5 2019-01-20 16:28 Miejsca najchętniej odwiedzane przez turystów 1 2019-01-20 16:22 Nauka gry na instrumentach pasterskich 2019-01-20 15:28 Najbliższe dni słoneczne i mroźne 2019-01-20 15:27 Najdłuższy kulig z norweskimi kibicami 1 2019-01-20 14:48 Kibice ciągną na Wielką Krokiew 2019-01-20 14:37 Nie tylko Tatry są piękne 2019-01-20 14:15 Mistrzostwa Polski wracają do Szczawnicy 2019-01-20 13:20 Dzień Śniegu pod Giewontem 6 2019-01-20 13:06 Krupówki opanowane przez kibiców. Trzymamy kciuki za naszych! 1 2019-01-20 12:25 Strażacy wydali zakaz użytkowania budynku w Białce 1 2019-01-20 12:10 Parada gazdowska w Białym Dunajcu rozpoczęta (WIDEO) 2019-01-20 12:00 Chochołowska jak z bajki 2019-01-20 11:15 Smogowa czapa pod Giewontem 2 2019-01-20 10:31 David Siegel pokazał zdjęcie ze szpitala 1 2019-01-20 09:59 Przemilczenia i kłamstwa o goralenvolk 13 2019-01-20 09:36 Wystartował V slalom maraton 2 2019-01-20 09:32 Puchar Świata z prezydentem 2 2019-01-20 09:13 Pucharowy poranek pod Krokwią - śmietnisko wita 5 2019-01-20 08:34 Duso ludzko, mojaś! 2019-01-20 08:00 Wyciąg w zawieszeniu 2019-01-19 20:25 Serce rośnie (Wideo) 4 2019-01-19 20:06 Złoto dla Witka 2019-01-19 19:59 Z górki na pazurki 3 2019-01-19 19:00 Koszmar z krainy śniegu 8 2019-01-19 18:40 Zakopane pamięta 2 2019-01-19 18:33 Puchar sobie a Krupówki sobie… 2019-01-19 17:55 Wspaniały skok Dawida Kubackiego, ale Polska na 3. miejscu 1 2019-01-19 17:10 Pobiegną z prezydentem, a nawet bez 1 2019-01-19 16:52 Po pierwszej serii Polacy na 4 pozycji 2019-01-19 16:47 Teledysk z apelem 2019-01-19 16:33 Nasi, do boju 2019-01-19 16:17 Bajkowe góry 2019-01-19 16:16 Rażąco słabe odśnieżanie w Krościenku 3 2019-01-19 14:19 Zakopianka się korkuje 2019-01-19 13:56 Coraz więcej kibiców pod Wielką Krokwią 2019-01-19 13:00 Narciarskie niebo 1 2019-01-19 11:50 Polacy żegnają zamordowanego prezydenta Gdańska 2019-01-19 10:46 Cała Polska żegna Pawła Adamowicza 14 2019-01-19 10:06 Kolejką na Luboń 7 2019-01-19 07:59 Jak przewieźć narty samolotem? 3
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2019-01-20 23:13 1. Jacy zakopiańczycy , czy ktoś się wysilił i zapytał uczestników skąd są ? toż to kodowcy i przypuszczam że większość turystów ! 2019-01-20 22:36 2. .... i stało się. 2019-01-20 22:19 3. Dziki tłum. 2019-01-20 21:45 4. Dzień bez Pawła Adamowicza w mediach dniem straconym 2019-01-20 21:35 5. @ robi. Ciemnota bije z ciebie jak jasnasc slonca w samo poludnie.Nigdy nie ogladales dziennikaTV w latach 70-tych I 80-tych.Dlatego tez dyskutowac z toba nie ma o czym. Jedynie ci moge powiedziec ze pisowska tv bije urbanowska na leb na szyje.Urban przynajmniej w takich sytuacjach jaka byla ostatnio w Gdansku nigdy nie manipulowal przekazem. Dawal sucha informacje bez manipulacji. A co pisowska propaganda zrobila?? Jezeli nie potrafisz tego dostrzec to okreslenia na twoj poziom intelektualny NIEMA. 2019-01-20 21:24 6. A z Brzegów to co leci znawco ? Mocz i fekalia :) Doucz się zanim coś palniesz 2019-01-20 21:17 7. Ja choć wirtualnie również zaświeciłam światełko do nieba ????. Asia 2019-01-20 21:10 8. Ewidentnie się im nudzi i nie maja co zrobić z zapasem świec. 2019-01-20 20:57 9. Dudków zarobić się chce ale zadbać o estetykę miasta to nie ma komu tylko płakać umiecie gości nie ma źle przyjadą też źle bo za głośno bo tłumy. Nawet wiedząc że 30 tysięcy kibiców ma być to dwa razy dziennie powinny być sprzątane kosze to świadczy o Was. Powiedzmy sobie że my też nie umiemy zadbać o czystość kibice i turyści. 2019-01-20 20:53 10. Pewnie zaś miasto ogłosi jaki to wielki sukces był premie pieniężne dostaną za świetna organizacje. Propaganda z tym świętem i tyle.
2019-01-16 10:07 1. Aleeee !!!!!!!!!!!!!! Widok z Łomnicy to coś niesamowitego... Byłam tam nie tak dawno - też zimą. Śniegu było trochę mniej, a na niebie czysty błękit, ani jednej chmury, zero wiatru . Powietrze kryształ, a panorama Tatr - od Bielskich po koniec Zachodnich . Wrażenia nie do opisania. Z wielkim sentymentem obejrzałam te cudowne zdjęcia. Dziękuję !!! 2019-01-14 20:02 2. Fakt,takich pięknych widoków już dawno na Podhalu nie było. 2019-01-10 18:46 3. Bardzo piękne anioły i tak miło się je podziwia,mimo że widze o oglądam je w internecie 2019-01-08 16:59 4. Święta rodzina wspaniała, dzieciątko cudowne. Szyk i elegancja, oto co cechuje tę rodzinę. Kochani, życzę Wam samych szczęśliwych dni. Czętochowianka 2019-01-05 17:00 5. O rany, kilka centymetrów śniegu i już armagedon. Rozum to element zapomniany. Nie wyjeżdżać z domów. Na prawdę tragefia z myśleniem. Śniegu nie ma, to źle, jak jest to też źle. Nawet najwyższy nie jest w stanie im dogodzić. W górach mieszkają nie od wczoraj. Ale raczej nie nauczyli się niczego, a raczej zapomnieli wręcz. Najlepiej jakby śnieg im padał tylko na stoki. A drogi były czyste i suche. A jak już pisałem wcześniej, odrobina rozumu wystarczy. 2019-01-04 23:46 6. Książka taka sobie,jak zresztą inna tej autorki,,Zakopane odkopane".Najlepsza pozycja o Tatrach,ratownictwie jaką czytalem to bez watpienia,,Góry mojej mlodosci"Jerzego Hajdukiewicza. 2019-01-03 14:30 7. polecam zobaczyć na żywo oraz można sobie coś wybrać i kupić 2018-12-27 09:27 8. Jakoś dziwnie przypomina okładkę i szatę graficzną i treść książki Jagiełły... Nie podoba mis ie to, tak sie nie robi! 2018-12-14 23:05 9. Że tak powiem książka nudna pisana tylko dla pieniędzy . Czyta sie jak wiadomości na portalu informacyjnym przy niej kroniki topr to wybitne dzieło :) czy januszom w klapkach otworzy oczy - nie sądzę . Pozdrowienia dla TOPR :) 2018-12-11 10:33 10. To prawda, do Jagiełły autorce tej książki jest daleko, bardzo daleko. A książka jest nudna, niestety.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Bojcorka

FILMY TP

Pożegnania

Album TP