Reklama

2017-02-11 08:00:31

Reklama

Reportaż

Zaczynają się warszawskie ferie. Dzień dobry, jestem z Warszawy

Reklama
Reklama

Kiedy ratownicy słyszą taki początek rozmowy, wiedzą już, że akcja będzie specyficzna.

Dlaczego szlaki w Tatrach są  nieodśnieżone? Dlaczego nie są posypane? Dlaczego nie ma w Tatrach koszy na śmieci? - to tylko przykłady dziwnych pytań i pretensji, na które muszą ciągle odpowiadać pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. Turystom nie podoba się błoto w górach, kałuże, a nawet nierówno ułożone szlaki.

Ratownicy z kolei opowiadają o nietypowych wezwaniach: "Proszę nas ratować, bo leje deszcz" - usłyszał niedawno ratownik Grupy Beskidzkiej GOPR, a ratownicy w Tatrach biegli na pomoc, bo według przerażonej kobiety "Niedźwiedź przed chwilą zeżarł męża". Tak w ogóle to najlepiej, żeby dzikich zwierząt w górach nie było. Tak przynajmniej uważa inny z turystów, który mailował do TPN-u po spotkaniu z niedźwiedzicą i dwoma młodymi w okolicach Hali Kondratowej. Przestrzegał, że takie praktyki mogą "skutecznie zniechęcić turystów do chodzenia po górach" .

Turyści to także skarbnica pomysłów. 

- Mieliśmy maila, którego autor przekonywał, że powinniśmy podświetlić krzyż na Giewoncie, bo to poprawi orientację na szlakach - opowiada Bogumiła Chlipała, starszy specjalista działu udostępniania w TPN.  Ktoś inny zaproponował, żeby w okolicach szlaków wysokogórskich rozmieścić siatki i liny, których spadający turyści mogliby się chwycić. Pracownicy TPN odnotowali nawet pomysł (korespondencja z zagranicy), żeby turystów zupełnie oddzielić od tatrzańskiej przyrody. W Tatry mieliby wyjeżdżać kolejką na Kasprowy Wierch, tam mogliby przejść się tunelami zrobionymi z wysokich płotów i góry oglądać zza takich barier.

Z miłości człowiek głupieje

Wieczór. Na telefon alarmowy TOPR dzwoni kobieta z Polski. Jej mąż jest w Zakopanem, wynajął pokój w pensjonacie. Wyszedł w góry rano i nie wrócił. Kobieta martwi się, mąż był zmęczony pracą, w złym stanie fizycznym. Ratownicy standardowo zaczynają dzwonić na telefon, który podała żona. Mężczyzna rzeczywiście nie odbiera telefonu. Sprawdzają więc wszystkie tatrzańskie schroniska. W jednym z nich znajdują w końcu zaginionego męża. Informują go, że jest poszukiwany przez żonę. Ten prosi tylko, żeby nie informować jej, gdzie został namierzony. Obiecuje, że sam się z nią skontaktuje. Mija kilka godzin, na telefon dyżurny TOPR-u dzwoni mężczyzna, jak się okazuje, z tej samej miejscowości w Polsce. Tym razem dlatego, że zginęła mu żona. 

Pojechała do Zakopanego, żeby trochę odpocząć. Wynajęła pokój w pensjonacie. Rano wyszła w góry, ale nie wróciła na noc. Nie odbiera telefonu. Mąż przekonany jest, że coś jej się stało. Błaga o wszczęcie poszukiwań. Ratownicy sprawdzają, rzeczywiście, nie odbiera swojego telefonu. Wiedzeni intuicją (a może i doświadczeniem) zaczynają sprawdzanie od schroniska, w którym kilka godzin wcześniej znaleźli mężczyznę z tej samej miejscowości w Polsce. Intuicja jest słuszna. Kobieta - cała i zdrowa, choć nieco zakłopotana - znajduje się. 

- To nie był jedyny taki przypadek, że pary "giną" w okolicach Tatr, a zaniepokojeni małżonkowie alarmują TOPR. Nie wnikamy w sprawy męsko-damskie, nie wsypujemy też zagubionych w ten sposób turystów - śmieje się Adam Marasek, ratownik zakopiańskiego TOPR. - Warto jednak informować bliskich w taki sposób, by nie trzeba było wszczynać akcji ratowniczych w górach.

Ratownik to nie taksówka

"Dzień dobry, jestem z Warszawy" - taki początek rozmowy w telefonie nie wróży nic dobrego. Tak przynajmniej twierdzi Łukasz Dunat, ratownik dyżurny Grupy Beskidzkiej GOPR w Szczyrku. - Bo to oznacza, że jak ten ktoś jest z Warszawy, to wymaga, żeby był potraktowany specjalnie - tłumaczy. - A na koniec okazuje się, że ci, którzy tak mówią, tak naprawdę z Warszawą niewiele mają wspólnego - dodaje. Tym razem "pani z Warszawy" informuje, że jest na Skrzycznem, zwichnęła nogę i nie może samodzielnie zejść. Ratownicy jadą jej na ratunek. Na miejscu okazuje się, że pani zasiedziała się w schronisku i nie zdążyła na ostatni kurs kolejki krzesełkowej. 

Jeszcze bardziej zdziwił goprowców strój turystki, szczególnie szpilki na nogach. Ratownicy usztywnili skręconą kończynę, założyli szynę i zwieźli na dół obolałą panią. - Jakie było moje zdziwienie, gdy dwie godziny później, jadąc quadem przez Szczyrk, zauważyłem tę samą panią w tych samych szpilkach podążająca do jednej z restauracji. Już nie była chora - opowiada ratownik. - Niestety, niektórym wydaje się, że 
jesteśmy taksówką - dodaje.

Niedźwiedź zeżarł męża

Apoloniusz Rajwa, przewodnik tatrzański, często opowiada tę historię turystom. Małżeństwo z dwójką nastolatków wybrało się w góry. Wyszli z Ornaku na Przełęcz Iwaniacką i tam postanowili zjeść śniadanie. Rozłożyli na serwecie wiktuały i zaczynali konsumpcję, gdy zobaczyli za swoimi plecami niedźwiedzia z rozłożonymi szeroko łapami. Zaczęli wszyscy uciekać. Chłopcy pierwsi dotarli do schroniska na Ornaku. 

- Wpadli z krzykiem, że ciocię i wujka niedźwiedź chce pożreć. Na ratunek ruszył leśniczy. Po drodze znalazł poobijaną kobietę, od której dowiedział się, że mąż najprawdopodobniej został już przez niedźwiedzia pożarty. Chwilę później leśniczy znalazł mężczyznę, który wspiął się na drzewo i tam cierpliwie czekał na pomoc - wspomina historię sprzed lat Apoloniusz Rajwa. Po wiktuałach nie było już śladu, po niedźwiedziu także.

Także goprowcy z Grupy Beskidzkiej ratują czasem turystów przed zwierzętami. - Dwa lata temu ratowaliśmy rodzinę, którą miały zaatakować dzikie świnie - wspomina Łukasz Dunat. - Ponieważ byli z dziećmi, pojechaliśmy natychmiast - dodaje. Okazało się, że rodzina weszła w watahę z małymi dzikami, starsze zwierzęta nie wyglądały na zadowolone, więc zaczęli uciekać. - Gdy dotarliśmy na miejsce, dzików już nie było. Przestraszonych turystów zwieźliśmy na dół - wspomina ratownik. - Czasem w okresie rykowiska telefonują do nas turyści, którzy są na szlaku, że zapada zmrok, a oni słyszą dziwne ryki - nie wiedzą, czy to niedźwiedź, czy może wilk. Staramy się uspokoić, pomóc przez telefon. Ale bywa też, że osoby są tak spanikowane, że nie chcą zrobić kroku, więc jedziemy po nie i ściągamy je z gór - opowiada Łukasz Dunat.

Góry to nie żarty

Akcja w Tatrach sprzed kilkunastu dni. Początek stycznia. Godz. 17. Pada śnieg, widoczność jest ograniczona. Grupa turystów stojących przed schroniskiem nad Morskim Okiem widzi światło spadające z Masywu Mięguszowieckiego w kierunku Bandziocha. Nie wiadomo, czy to spadł człowiek, czy sama latarka. Ratownik TOPR-u, który jest w schronisku, odnajduje osoby, które powiadomiły TOPR. Jednocześnie ratownicy dowiadują się, że w centrum powiadamiania ratunkowego jest nagranie turysty, który mówi, że jest w Masywie Mięgusza, spadła mu latarka i nie może się ruszyć. Podają ratownikom TOPR-u numer telefonu. Ci nawiązują z nim kontakt. Turysta wybrał się w góry w pojedynkę. Boi się zrobić krok, jest wiatr, stromo. Upiera się, że jest w ścianie Mięguszowieckiego Szczytu. 

- Koledzy poszli, choć im coś nie grało - opowiada Adam Marasek. - Udało się go wypatrzeć, okazało się, że jest w zupełnie innym miejscu - w ścianie pomiędzy Kazalnicą a Przełęczą pod Chłopkiem. Po różnych przygodach, około godz. 3 w nocy zrobili odpowiednie stanowiska, z góry po linach dotarli do niego i dalej przetransportowali go na dno Bandziocha.

Ratownik wylicza listę popełnionych przez turystę błędów: słaba znajomość  topografii i jeszcze samotne wychodzenie w Tatry w tak trudnych warunkach. - Jak wychodzi się w góry, warto w schronisku czy w pensjonacie zostawić dokładną informację, gdzie się idzie. To bardzo przyspiesza poszukiwania - podkreśla Adam Marasek.

- Rośnie liczba turystów, którzy chodzą po Tatrach zimą. Jest coraz więcej kursów zimowej turystyki wysokogórskiej. Takie kursy trwają 2-4 dni, uczą podstaw, chodzenia w rakach. Ludziom wydaje się, że pozjadali wszystkie zimowe rozumy. A tymczasem w górach trzeba znać dobrze topografię, umieć oceniać sytuację - tłumaczy Adam Marasek. I radzi, by planując wypad w góry, dostosowywać go do swoich możliwości kondycyjnych i do aury, która w Tatrach może zmienić się diametralnie z minuty na minutę. Warto też pamiętać o odpowiednim ubiorze, naładowanym telefonie i numerze alarmowym do TOPR, tel. 601 100 300, a także o zainstalowaniu  nowej aplikacji na smartfony o nazwie "Ratunek", która w trakcie zgłoszenia wypadku przez osobę potrzebującą pomocy podaje jej dokładną lokalizację.

Fałszywy alarm

- Dzwoni do nas turysta, że jest z żoną na Hali Miziowej. Żona jest w 3. miesiącu ciąży, przewróciła się, uderzyła głową i leży nieprzytomna. Kontaktowaliśmy się z nim kilkakrotnie. Facet płacze do telefonu, był bardzo wiarygodny. Zaczynają się więc poszukiwania - opowiada Łukasz Dunat, ratownik dyżurny w Szczyrku. W Beskidy rusza ok. 20 ratowników, 3 quady, 2 samochody prywatne. Mimo złych nocnych warunków startuje też śmigłowiec. Goprowcy przeczesują okoliczne szlaki, pary nigdzie nie ma, choć podczas rozmowy telefonicznej mężczyzna mówi, że słyszy w pobliżu szum śmigłowca. Jednocześnie policja namierza mężczyznę, który wzywał pomocy. Znajduje go na jednej z ulic w Bielsku-Białej. - Nie wiem, jak się to skończyło dla tego delikwenta, ale nasza akcja kosztowała ponad 30 tys. zł, a z powodu głupiego żartu spędziliśmy w górach noc - mówi Łukasz Dunat.

O podobnych głupich żartach, czasem telefonach od chorych psychicznie osób opowiada Adam Marasek z TOPR-u. Telefonuje kobieta z informacją, że jej córka z dziećmi wyszła w górną część Chochołowskiej, zgubiła się i nie potrafi wrócić. Ratownicy proszą o numer telefonu córki. Dzwonią. Okazuje się, że kobieta jest w domu z dziećmi. Nie była na żadnej wycieczce, a mama jest osobą chorą psychicznie.

Beata Zalot

Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
miejscowy turysta 2017-02-11 22:29:47
@Maciej Sobczak - brawo :)

Ostro napisane, ale niestety taka jest prawda. Żeby nie Tatry to nawet do Zakopanego bym nie zaglądał, bo coraz bardziej mnie boli co się z tym pięknym niegdyś miejscem dzieje. Kocham to miasteczko, kocham Podhale - ale coraz więcej rzeczy mnie tu wkurza.
Na narty i tak zresztą od paru lat jeżdżę w Alpy, tam w pierwszym lepszym ośrodku narciarskim mam do dyspozycji kilkadziesiąt albo i więcej km porządnych, urozmaiconych tras - i bez kolejek do wyciągów. A do tego są to trasy z prawdziwego zdarzenia, a nie te kilkusetmetrowe ośle łączki jakich najwięcej na Podhalu.

Winter Capital of Poland ... bez Gubałówki, z okrojonym Nosalem i z Kasprowym uzależnionym od tego co spadnie z nieba. Pusty śmiech mnie ogarnia jak widzę to hasło.

Siedzę tu latem, bo uwielbiam Tatry (bez podziału na polskie i słowackie), ale zima to czas na wyjazdy w miejsca gdzie można naprawdę odpocząć.
Villie 2017-02-11 20:07:31
Po raz kolejny popełniam błąd i wdaje się w dyskusje z lewakami... "Żenuą" Pani Beato jest edytowanie swojego komentarza, aby później zdyskredytować komentujących. Nie pozdrawiam.
cyklista 2017-02-11 16:47:56
Beaciu, nie pasi Tygodnik Podhalański, to nie czytaj. Proste, tak jak to, że nie trzeba kończyć studiów wyższych na kilku fakultetach, aby poprowadzić niewielką wypożyczalnię nart.
uorcyk 2017-02-11 16:00:15
Upierdliwych klientów jest sporo i to zewsząd. Zadających FAQ również ale czy to dobry powód aby szykanować mieszkańców Warszawy? Pięknie ich Tygodniczek powitał, GRATULACJE :P
Wilk 2017-02-11 15:00:27
Tragedi nie ma ale to ich ciagle narzekanie że w Zakopanem wszystko jest drogie bardzo męczy mówią to a warszawa przecież jest dużo droższa..... I na koniec jak się nie ma miedzi to się w chalpie siedzi,.....
Do villie 2017-02-11 13:22:39
Z czego to pan wywnioskował? Chyba nie rozumie Pan sensu komentarza p. szczerskiej. On właśnie piętnuje takie szufladkowanie ludzi o jakim jest artykuł!
GRT 2017-02-11 12:04:03
Szkoda że autorka artykułu nie podpytała ratowników i lekarzy SOR- u oraz policjantów, Ci to dopiero mają historyjki z "Warszawiakami" :)
qaz 2017-02-11 11:52:45
@hahahhahah - 10/10. "stara Warszawa" to statystycznie bardzo dobry klient. A tacy co im "słoma z butów" to trafią się z każdego rejonu.
Villie 2017-02-11 09:59:29
Odnośnie komentarza Pani Czerskiej na tablicy z Facebook'a

Przykry jest sam fakt, że uważa Pani za naturalny fakt wywyższania się nad innych przez to, gdzie się mieszka, bądź skąd się twierdzi, że pochodzi, albo z kim się utożsamia... Mogę się mylić, ale dowodzi to małostkowości charakteru. Pani charakteru. Życzę Pani jak najszybszych "awansów społecznych" na drodze, którą Pani obrała. Pozdrawiam, ale nie życzę powodzenia.
mazowszanin 2017-02-11 08:57:22
pani Beato, ja na co dzień mieszkam w Sochaczewie - 40 km od warszawki i też mamy ferie, ale nie WARSZAWSKIE tylko mazowieckie. warszawki, czyli głównie "słoików" aspirujących do miana ludzi wielkomiejskich, też u nas nikt nie lubi. Podobnie myślą moi znajomi z wielu mazowieckich miast ( Radom, Płońsk, Ciechanów, Płock ) . Dlatego bardzo proszę, żeby nas nie podciągano na siłę, tak jak w tym powyższym artykule, pod "warszawkę", bo my jesteśmy normalni ludzie, a nie "słoiki" albo "baranki z mordoru", jak się mówi na tych wszystkich krawaciarzy z warszawskich korporacji. Dziękuję
hahahhahah 2017-02-11 08:43:51
och dobre uśmialam sie fajny artykul choc ja duzo gorszych turystow mialam z krakowa i slaska dolnego . Ludzie swoim zachowaniem sami sobie wystawiaja opinie ...
Fibi 2017-02-11 08:40:57
Stary suchar ten artykuł :)

"Dzwonię z Warszawy" czy jestem z Warszawy" Tak mówiły wieśniaki,którzy jechali godzinę pociągiem do Warszawy. Teraz skoro protestują i nie chcą Metropolii to już żaden warszawski wieśniak tak nie piwinien mówić. Ten artykuł świetnie pokazuje że PiS ma rację, bo chce ich
dowartościować :)
Żaden rodowity Warszawiak tak nie powie " bo ja jestem z Warszawy" tylko "Słoiki " :)
  • PRACA | dam
    Zbrojarzy, mosty Zakopianka od 16 zł
    Tel.: 609964333
    E-mail: p.wojtas@stalmontaz.eu
  • PRACA | dam
    Potrzebny KIEROWCA kat. B od zaraz, praca w Nowym Targu. 728 129 499.
  • PRACA | dam
    POLSKIE KOLEJE LINOWE S.A. zatrudnią osobę na stanowisko KIEROWNIK/SPRZEDAWCA. Górna stacja Kasprowego Wierchu. ZADANIA: zarządzanie sprzedażą, nadzór nad dostępnością asortymentu, realizacja celów sprzedażowych, aktywna sprzedaż, zapewnienie profesjonalnej obsługi klienta, dbałość o bardzo dobry wizerunek sklepu (realizacja założeń VM). WYMAGANIA: doświadczenie w pracy w punkcie sprzedaży (branża odzieżowa), nastawienie na klienta, umiejętności sprzedażowe, duża samodzielność i motywacja do działania, znajomość MS Office, znajomość języka angielskiego. OFERUJEMY umowę o pracę w stabilnej firmie i konkurencyjne wynagrodzenie. Aplikację prosimy przesyłać na adres e-mail: kadry@pkl.pl do dnia 08 czerwca 2017 r. Szczegóły na stronie www.pkl.pl w zakładce Kariera
  • PRACA | dam
    Nowy Targ zatrudnię ELEKTRONIKA, MECHANIKA SAMOCHODOWEGO. 517 600 205.
  • PRACA | dam
    Biuro Rachunkowe w Zakopanem zatrudni księgową oraz stażystkę. CV prosimy wysyłać na adres: renata-biuro@o2.pl
    E-mail: renata-biuro@o2.pl
  • PRACA | dam
    Karczma Giewont w Bukowinie zatrudni kucharza (kucharkę)
    Tel.: 604544247
  • PRACA | dam
    Schronisko Smaków w Bukowinie Tatrzańskiej zatrudni kucharzy na stałe. Stawka początkowa: 16 zł za godzinę. Umowa o pracę.
    Tel.: 881797673
  • PRACA | dam
    Restauracja w Bukowinie Tatrzańskiej szuka kelnerki. Mile widziane doświadczenie. Praca ze świadczeniami.
    Tel.: 609 683 058, 18 20 78 169
    E-mail: willa@podmiedza.pl
  • PRACA | dam
    Stacja paliw Rogoźnik przyjmie na stanowisko KASJER-SPRZEDAWCA oraz do OBSŁUGI MYJNI SAMOCHODOWEJ. 502 077 343, ptylka@onet.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    SPRZEDAM POLE - GLICZARÓW GÓRNY STOŁOWE -
    Tel.: 539 620 154.
  • PRACA | dam
    Aparhotel przy Krupówkach zatrudni Recepcjonistów. Praca w przyjaznej atmosferze w systemie zmianowym. Wymagania: dyspozycyjność, znajomość obsługi komputera, j. angielski. CV wraz ze zdjęciem proszę wysyłać na adres: biuro@giewontzakopane.pl
    Tel.: 660523523
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia powierzchnia biurowa położona na II piętrze budynku w ścisłym centrum Nowego Targu (ul. Rynek), powierzchnia: 158,65 m. kw. Stan deweloperski. Tel.12 620 42 59.
  • ZDROWIE I URODA
    LIGHT SHEER DESIRE - ZŁOTY STANDARD DEPILACJI LASEROWEJ: szybki i trwały, bezbolesny, skuteczny, bezpieczny. ATRAKCYJNE CENY! DEPI-MANIA, NATALIA STAWARZ, 784 844 410 - JASZCZURÓWKA.
  • PRACA | dam
    Pensjonat Halny w centrum Zakopanego zatrudni recepcjonistkę. Praca dwuzmianowa. Wymagany j. obcy, obsługa komputera, odpowiedzialność. Doświadczenie, obsługa programu hotelowego, będą ważnym atutem.
    Tel.: 609122031
    E-mail: oferty@halny.zakopane.pl
  • PRACA | szukam
    INFORMATYK SZUKA PRACY JAKO PROGRAMISTA, SERWISANT KOMPUTEROWY, ADMINISTRATOR SIECI KOMPUTEROWYCH. Umiejętność programowania w języku Java w stopniu zaawansowanym. Znajomość programów: Adobe Photoshop, Adobe Design, Corel, Excel, Word, PowerPoint, Access. Tel. 504 937 442
  • PRACA | dam
    DO DORĘCZANIA PACZEK w Zakopanem, Z WŁASNYM SAMOCHODEM DOSTAWCZYM białym, do 3.5 tony -
    Tel.: 502 676 411.
  • PRACA | dam
    Pracownika do zakładu kuśnierskiego
    Tel.: 601504522
  • PRACA | dam
    Hotel "Skalny" w Zakopanem zatrudni od zararaz osobę na stanowisko KELNER/BARMAN na stałe lub sezonowo.
    Tel.: 182019100
    E-mail: skalny@skalny.com.pl, aneta.skalny@com.pl
  • MOTORYZACJA | kupno
    Skup Samochodów Za Gotówkę Każda Marka Osobowe Dostawcze
    Tel.: 512700770
    WWW: www.rgcars.pl
  • PRACA | dam
    Zatrudnię, SPRZEDAWCĘ i SERWISANTA do sklepu rowerowego, Czarny Dunajec
    Tel.: 508314117
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    MOTOCYKL JUNAK 123, poj. 125, (na kategorię B), 2011, 12.000 km, bezwypadkowy, stan b. dobry, w zestawie kask i oryginalny kufer centralny Junaka, 2.800 zł. 503 037 156.
  • PRACA | dam
    Hotel TOPORÓW W Białce Tatrzańskiej zatrudni kucharza lub kucharkę i pomoc kuchenną .Praca stała całoroczna.
    Tel.: 608151114, 601497350,698763582
    E-mail: topo@toporow.pl
    WWW: www.toporow.pl
  • PRACA | dam
    Sanpro Consulting BPO Sp. z o.o. (nr cert.13953) poszukuje dla swojego Klienta osobę chętną do pracy na stanowisku: OSOBA SPRZĄTAJĄCA obiekt rekreacyjny w Bukowinie Tatrzańskiej. Osoby zainteresowane zapraszam do kontaktu - pod nr: 510 014 867, 510-015-820 lub 510-013-612
  • ZDROWIE I URODA
    Medicus usługi opiekuńczo - pielęgniarskie, opieka nad seniorem.
    Tel.: 503-650-903
    WWW: opiekunkimedyczne.info
  • PRACA | dam
    Pracownicy do Studia Pielęgnacji Samochodów
    Tel.: +48787858787
  • PRACA | dam
    Sanatorium Szczawnica zatrudni LEKARZA REHABILITACJI lub SPECJALISTĘ CHORÓB WEWNĘTRZNYCH, BALNEOLOGA. 607 652 657, szczawnica@znp.edu.pl
  • USŁUGI | inne
    Meble Na Wymiar, wykonujemy: meble kuchenne, meble do sypialni, garderoby, meble do łazienki oraz szafy przesuwne.
    Tel.: 790537408
    E-mail: bogdanszostak10@gmail.com
  • PRACA | dam
    Willa w Zakopanem zatrudni gosposię, Panią do sprzątania oraz pomoc recepcji.
    Tel.: 690329911
    E-mail: info@rajka.pl
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA MAŁA SZWAJCARIA, ZAKOPANE, ZAMOYSKIEGO 11 ZATRUDNI: KELNERKĘ, POMOC KUCHENNĄ, KUCHARZA -
    Tel.: 600 07 61 07.
  • USŁUGI | budowlane
    USŁUGI TARTAKIEM PRZEWOŹNYM - CIĘCIE DRZEWA DO 10 metrów -
    Tel.: 690 500 277, 608 294 743.
  • PRACA | dam
    Biuro RACHUNKOWE ZATRUDNI KSIĘGOWEGO ORAZ STAŻYSTĘ, PRACA W BIAŁCE TATRZAŃSKIEJ LUB JABŁONCE TEL. 691888444
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
2017-05-23 23:59 Nowotarskie podstawówki przy piłce 2017-05-23 22:01 Pożegnaliśmy członka banderii 2017-05-23 21:15 4 sposoby na odnowienie kanapy 2017-05-23 20:26 Która galeria handlowa będzie otwarta jako pierwsza? 5 2017-05-23 18:34 Mężczyzna zginął podczas zapalania w piecu 1 2017-05-23 18:22 Wielki pożar zabudowań przy szkole (wideo) 5 2017-05-23 18:20 Silne zatrucie w Tatrach 4 2017-05-23 18:06 Babcia nowotarżanka - ona przyszłą ambasadorką USA 2017-05-23 17:48 Wojskowy śmigłowiec nad Zakopanem 2017-05-23 16:17 Cień CBA nad zakopiańskim Sylwestrem 2017-05-23 15:57 Na nowotarskim basenie ratownicy dostaną etaty 2017-05-23 15:39 Łapszanka na sportowo 2017-05-23 14:37 Piorun uszkodził kapliczkę na Łapszance 2 2017-05-23 14:20 Spędź czas w Chochołowskich Termach 2017-05-23 14:11 Remont i utrudnienia na os. Guty 2017-05-23 14:07 Piorun uderzył w dom w Kościelisku 2017-05-23 13:22 Grad nad Murzasichlem 1 2017-05-23 12:56 Burze nad Tatrami 2017-05-23 12:03 Opole w Zakopanem? 5 2017-05-23 11:13 Przerwa w nadaniu programów telewizyjnych i radiowych 2 2017-05-23 10:56 Spółka Tesko testuje nową zamiatarkę 2 2017-05-23 10:42 Zderzenie na Kasprowicza w Zakopanem 2017-05-23 07:14 Poranny pożar w Groniu 2017-05-22 22:52 Śpiewał Nieszpory Ludźmierskie 1 2017-05-22 22:34 AFRONAUCI - CZYLI KOSMICZNE MARZENIE 2017-05-22 22:30 100-lecie Objawień Fatimskich i 20. rocznica wizyty papieża Jana Pawła II w Zakopanem 1 2017-05-22 22:02 W ratuszu - o Rusi Szlachtowskiej 2017-05-22 19:53 Sokół wylądował 2017-05-22 18:42 Śmierć motocyklisty pod kołami ciężarówki 4 2017-05-22 18:17 Koncert zespołu Czarny Pies. Mamy zaproszenia 2017-05-22 17:34 Policja wyjaśnia sprawę wybuchu gazu 2017-05-22 16:01 Nietypowe "upiększanie" łąki 4 2017-05-22 15:17 Najpiękniejszy ogród 2017-05-22 13:51 Próbują rozwiązać problem dopalaczy w Zakopanem 2017-05-22 13:46 Wieczorem w centrum miasta 2017-05-22 13:46 Żuraw ewakuowany 6 2017-05-22 13:39 Co nowego podczas festiwalu rowerowego w Kluszkowcach? 2017-05-22 13:31 Łapsze Niżne: Efektywność energetyczna 2017-05-22 12:47 Ocalały z holokaustu - spotkanie z Joelem Schneiderem 1 2017-05-22 12:21 Światła, korki i efekt domina 2017-05-22 11:57 Fatalne prognozy pogody. Do piątku deszcz i burze 1 2017-05-22 11:28 Przeszarżował 1 2017-05-22 11:00 PRZEŁOMOWA PIELĘGNACJA SKÓRY 3 W 1 W ALLMEDICA 2017-05-22 10:42 W centrum Zakopanego w nocy wybuchła butla z gazem 8 2017-05-22 09:37 Wypadek na zakopiance. Zablokowany jeden pas ruchu 2017-05-22 09:27 Stolica światowego notariatu 1 2017-05-22 08:01 Frajda Zakopane najlepszym klubem narciarskim ligi małopolskiej. 2017-05-21 20:47 Raj dla kajakarzy 2 2017-05-21 20:11 Procesja fatimska przeszła przez miasto 21 2017-05-21 18:42 Zadęli międzynarodowo
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2017-05-23 22:24 1. Proste pytanie. Kiedy główny komendant Policji Szymczyk zobaczył po raz pierwszy to nagranie? Nagranie bylo dostepne od roku, bylo znane prokuraturze i Policji. Minal rok, sprawa wyraznie szla w takim kierunku, zeby "zamiesc ja pod dywan". Przez rok Blaszczak, Zielinski, Szymczyk, Ziobro i Swieczkowski nic w tej sprawie nie zrobili, i jest wlasciwie pewne, ze ta sprawa zakonczylaby sie niczym, gdyby Polacy nie zobaczyli tego drastycznego nagrania, i gdyby nie wybuchl skanda. Nalezy tez zbadac jaki wplyw na dzialalnosc Policji i prokutatury mial fakt, ze owczesny komendant posterunku na ktorym sie zdarzyla ta tragiczna historia i jeszcze jeden wysoki oficer Policji są z Sycowa i są znajomymi i protegowanymi Kempy. Tak nawiasem "mowiac" to komendant tego posterunku juz po smierci Stachowiaka awansowal, mozna to uznac za nagrode, za to, ze jego podwladni zabili czlowieka. Pamietac jednak nalezy, ze takie, czy podobne sprawy, dzialy tez sie za czasow innych ekip rzadzacych, ale za ta sprawe odpowiadaja aktualnie rzadzacy, czyli PIS. 2017-05-23 22:10 2. @ izi, nie jest sztuką popełnić błąd, sztuką jest się do niego przyznać, co też poniżej uczyniłem. Zresztą mój błąd wynikł z mojej nieuwagi (zgubiła się literka "u"), w zdecydowanym przeciwieństwie do ortograficznego błędu czytelnika o nicku gość, a jest to różnica zasadnicza. 2017-05-23 21:47 3. @kolopik- przeciez do jasnej (...) swiezym powietrzem sie nie zatrul, trzeba brac pod uwage wszystkie okolicznosci...do jasnej cholery !! 2017-05-23 21:37 4. Uważaj Groński żeby o Tobie nie zapomniała.... żałosne ... i z czego się cieszysz 2017-05-23 21:25 5. Pierwszy niech będzie uruchomiony "Gołębnik" a potem niech uruchomią dla samochodów drugą nitkę estakady. 2017-05-23 21:19 6. Projektant powinien dostać karę za tego bubla ,,,,i rozebrać go własnoręcznie 2017-05-23 21:08 7. A kto do jasnej cholery powiedział że zatrucie nastąpiło w schronisku? 2017-05-23 20:28 8. Ja na miejscu Mańkowskich zamknąłbym te obiekty wyremontowane (i tak trzeba do nich dokładać), nic nie remontował i przestał prowadzić uzdrowisko. Wtedy byśmy zobaczyli ile turystycznie znaczą działania niezgody i szczawnickich filozofów. Z głodu by zdychali jak muchy. 2017-05-23 20:20 9. Prywatnemu inwestorowi to ty i niezgoda możecie powiedzieć proszę, przepraszam i dziękuje a nie żądać. Żądać i zadawać pytania to mogą ci z kanarów, a nie szczawnickie chłopki co od zawsze z lenistwa majątku wyprzedają. Jak dziadek 100 lat temu sprzedał ziemie panom to teraz m..rdy w kubeł i grzecznie prosić o inwestycje a nie stawiać się. Bo z tych listów otwartych niezgody do Hrabiów to wynika tyle ze Szczawnica jest aktualnie d..pie - same ruiny i likwidacja uzdrowiska. 2017-05-23 20:20 10. Zawsze myślałem, że na terenie powiatu Tatrzańskiego, znajduje się tylko PSP przy ul.Nowotarskiej. Może się mylę Ale zawsze gdy coś się dzieje, pojawia się Kościelisko. Zdziwiłem się bardzo, gdyż ostatnio na terenie Zakopanego usuwali duża plamę oleju na kilku ulicach. Nie jestem w tej tematyce ale zastanawiam się czy jest to OSP czy PSP, ponieważ rzadko się słyszy o innych jednostkach.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

FILMY TP

Bojcorka

Pożegnania

Album TP