2017-02-11 08:00:31

Reklama

Reportaż

Zaczynają się warszawskie ferie. Dzień dobry, jestem z Warszawy

Reklama
reklama
Reklama
Reklama

Kiedy ratownicy słyszą taki początek rozmowy, wiedzą już, że akcja będzie specyficzna.

Reklama

Dlaczego szlaki w Tatrach są  nieodśnieżone? Dlaczego nie są posypane? Dlaczego nie ma w Tatrach koszy na śmieci? - to tylko przykłady dziwnych pytań i pretensji, na które muszą ciągle odpowiadać pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. Turystom nie podoba się błoto w górach, kałuże, a nawet nierówno ułożone szlaki.

Ratownicy z kolei opowiadają o nietypowych wezwaniach: "Proszę nas ratować, bo leje deszcz" - usłyszał niedawno ratownik Grupy Beskidzkiej GOPR, a ratownicy w Tatrach biegli na pomoc, bo według przerażonej kobiety "Niedźwiedź przed chwilą zeżarł męża". Tak w ogóle to najlepiej, żeby dzikich zwierząt w górach nie było. Tak przynajmniej uważa inny z turystów, który mailował do TPN-u po spotkaniu z niedźwiedzicą i dwoma młodymi w okolicach Hali Kondratowej. Przestrzegał, że takie praktyki mogą "skutecznie zniechęcić turystów do chodzenia po górach" .

Turyści to także skarbnica pomysłów. 

- Mieliśmy maila, którego autor przekonywał, że powinniśmy podświetlić krzyż na Giewoncie, bo to poprawi orientację na szlakach - opowiada Bogumiła Chlipała, starszy specjalista działu udostępniania w TPN.  Ktoś inny zaproponował, żeby w okolicach szlaków wysokogórskich rozmieścić siatki i liny, których spadający turyści mogliby się chwycić. Pracownicy TPN odnotowali nawet pomysł (korespondencja z zagranicy), żeby turystów zupełnie oddzielić od tatrzańskiej przyrody. W Tatry mieliby wyjeżdżać kolejką na Kasprowy Wierch, tam mogliby przejść się tunelami zrobionymi z wysokich płotów i góry oglądać zza takich barier.

Z miłości człowiek głupieje

Wieczór. Na telefon alarmowy TOPR dzwoni kobieta z Polski. Jej mąż jest w Zakopanem, wynajął pokój w pensjonacie. Wyszedł w góry rano i nie wrócił. Kobieta martwi się, mąż był zmęczony pracą, w złym stanie fizycznym. Ratownicy standardowo zaczynają dzwonić na telefon, który podała żona. Mężczyzna rzeczywiście nie odbiera telefonu. Sprawdzają więc wszystkie tatrzańskie schroniska. W jednym z nich znajdują w końcu zaginionego męża. Informują go, że jest poszukiwany przez żonę. Ten prosi tylko, żeby nie informować jej, gdzie został namierzony. Obiecuje, że sam się z nią skontaktuje. Mija kilka godzin, na telefon dyżurny TOPR-u dzwoni mężczyzna, jak się okazuje, z tej samej miejscowości w Polsce. Tym razem dlatego, że zginęła mu żona. 

Pojechała do Zakopanego, żeby trochę odpocząć. Wynajęła pokój w pensjonacie. Rano wyszła w góry, ale nie wróciła na noc. Nie odbiera telefonu. Mąż przekonany jest, że coś jej się stało. Błaga o wszczęcie poszukiwań. Ratownicy sprawdzają, rzeczywiście, nie odbiera swojego telefonu. Wiedzeni intuicją (a może i doświadczeniem) zaczynają sprawdzanie od schroniska, w którym kilka godzin wcześniej znaleźli mężczyznę z tej samej miejscowości w Polsce. Intuicja jest słuszna. Kobieta - cała i zdrowa, choć nieco zakłopotana - znajduje się. 

- To nie był jedyny taki przypadek, że pary "giną" w okolicach Tatr, a zaniepokojeni małżonkowie alarmują TOPR. Nie wnikamy w sprawy męsko-damskie, nie wsypujemy też zagubionych w ten sposób turystów - śmieje się Adam Marasek, ratownik zakopiańskiego TOPR. - Warto jednak informować bliskich w taki sposób, by nie trzeba było wszczynać akcji ratowniczych w górach.

Ratownik to nie taksówka

"Dzień dobry, jestem z Warszawy" - taki początek rozmowy w telefonie nie wróży nic dobrego. Tak przynajmniej twierdzi Łukasz Dunat, ratownik dyżurny Grupy Beskidzkiej GOPR w Szczyrku. - Bo to oznacza, że jak ten ktoś jest z Warszawy, to wymaga, żeby był potraktowany specjalnie - tłumaczy. - A na koniec okazuje się, że ci, którzy tak mówią, tak naprawdę z Warszawą niewiele mają wspólnego - dodaje. Tym razem "pani z Warszawy" informuje, że jest na Skrzycznem, zwichnęła nogę i nie może samodzielnie zejść. Ratownicy jadą jej na ratunek. Na miejscu okazuje się, że pani zasiedziała się w schronisku i nie zdążyła na ostatni kurs kolejki krzesełkowej. 

Jeszcze bardziej zdziwił goprowców strój turystki, szczególnie szpilki na nogach. Ratownicy usztywnili skręconą kończynę, założyli szynę i zwieźli na dół obolałą panią. - Jakie było moje zdziwienie, gdy dwie godziny później, jadąc quadem przez Szczyrk, zauważyłem tę samą panią w tych samych szpilkach podążająca do jednej z restauracji. Już nie była chora - opowiada ratownik. - Niestety, niektórym wydaje się, że 
jesteśmy taksówką - dodaje.

Niedźwiedź zeżarł męża

Apoloniusz Rajwa, przewodnik tatrzański, często opowiada tę historię turystom. Małżeństwo z dwójką nastolatków wybrało się w góry. Wyszli z Ornaku na Przełęcz Iwaniacką i tam postanowili zjeść śniadanie. Rozłożyli na serwecie wiktuały i zaczynali konsumpcję, gdy zobaczyli za swoimi plecami niedźwiedzia z rozłożonymi szeroko łapami. Zaczęli wszyscy uciekać. Chłopcy pierwsi dotarli do schroniska na Ornaku. 

- Wpadli z krzykiem, że ciocię i wujka niedźwiedź chce pożreć. Na ratunek ruszył leśniczy. Po drodze znalazł poobijaną kobietę, od której dowiedział się, że mąż najprawdopodobniej został już przez niedźwiedzia pożarty. Chwilę później leśniczy znalazł mężczyznę, który wspiął się na drzewo i tam cierpliwie czekał na pomoc - wspomina historię sprzed lat Apoloniusz Rajwa. Po wiktuałach nie było już śladu, po niedźwiedziu także.

Także goprowcy z Grupy Beskidzkiej ratują czasem turystów przed zwierzętami. - Dwa lata temu ratowaliśmy rodzinę, którą miały zaatakować dzikie świnie - wspomina Łukasz Dunat. - Ponieważ byli z dziećmi, pojechaliśmy natychmiast - dodaje. Okazało się, że rodzina weszła w watahę z małymi dzikami, starsze zwierzęta nie wyglądały na zadowolone, więc zaczęli uciekać. - Gdy dotarliśmy na miejsce, dzików już nie było. Przestraszonych turystów zwieźliśmy na dół - wspomina ratownik. - Czasem w okresie rykowiska telefonują do nas turyści, którzy są na szlaku, że zapada zmrok, a oni słyszą dziwne ryki - nie wiedzą, czy to niedźwiedź, czy może wilk. Staramy się uspokoić, pomóc przez telefon. Ale bywa też, że osoby są tak spanikowane, że nie chcą zrobić kroku, więc jedziemy po nie i ściągamy je z gór - opowiada Łukasz Dunat.

Góry to nie żarty

Akcja w Tatrach sprzed kilkunastu dni. Początek stycznia. Godz. 17. Pada śnieg, widoczność jest ograniczona. Grupa turystów stojących przed schroniskiem nad Morskim Okiem widzi światło spadające z Masywu Mięguszowieckiego w kierunku Bandziocha. Nie wiadomo, czy to spadł człowiek, czy sama latarka. Ratownik TOPR-u, który jest w schronisku, odnajduje osoby, które powiadomiły TOPR. Jednocześnie ratownicy dowiadują się, że w centrum powiadamiania ratunkowego jest nagranie turysty, który mówi, że jest w Masywie Mięgusza, spadła mu latarka i nie może się ruszyć. Podają ratownikom TOPR-u numer telefonu. Ci nawiązują z nim kontakt. Turysta wybrał się w góry w pojedynkę. Boi się zrobić krok, jest wiatr, stromo. Upiera się, że jest w ścianie Mięguszowieckiego Szczytu. 

- Koledzy poszli, choć im coś nie grało - opowiada Adam Marasek. - Udało się go wypatrzeć, okazało się, że jest w zupełnie innym miejscu - w ścianie pomiędzy Kazalnicą a Przełęczą pod Chłopkiem. Po różnych przygodach, około godz. 3 w nocy zrobili odpowiednie stanowiska, z góry po linach dotarli do niego i dalej przetransportowali go na dno Bandziocha.

Ratownik wylicza listę popełnionych przez turystę błędów: słaba znajomość  topografii i jeszcze samotne wychodzenie w Tatry w tak trudnych warunkach. - Jak wychodzi się w góry, warto w schronisku czy w pensjonacie zostawić dokładną informację, gdzie się idzie. To bardzo przyspiesza poszukiwania - podkreśla Adam Marasek.

- Rośnie liczba turystów, którzy chodzą po Tatrach zimą. Jest coraz więcej kursów zimowej turystyki wysokogórskiej. Takie kursy trwają 2-4 dni, uczą podstaw, chodzenia w rakach. Ludziom wydaje się, że pozjadali wszystkie zimowe rozumy. A tymczasem w górach trzeba znać dobrze topografię, umieć oceniać sytuację - tłumaczy Adam Marasek. I radzi, by planując wypad w góry, dostosowywać go do swoich możliwości kondycyjnych i do aury, która w Tatrach może zmienić się diametralnie z minuty na minutę. Warto też pamiętać o odpowiednim ubiorze, naładowanym telefonie i numerze alarmowym do TOPR, tel. 601 100 300, a także o zainstalowaniu  nowej aplikacji na smartfony o nazwie "Ratunek", która w trakcie zgłoszenia wypadku przez osobę potrzebującą pomocy podaje jej dokładną lokalizację.

Fałszywy alarm

- Dzwoni do nas turysta, że jest z żoną na Hali Miziowej. Żona jest w 3. miesiącu ciąży, przewróciła się, uderzyła głową i leży nieprzytomna. Kontaktowaliśmy się z nim kilkakrotnie. Facet płacze do telefonu, był bardzo wiarygodny. Zaczynają się więc poszukiwania - opowiada Łukasz Dunat, ratownik dyżurny w Szczyrku. W Beskidy rusza ok. 20 ratowników, 3 quady, 2 samochody prywatne. Mimo złych nocnych warunków startuje też śmigłowiec. Goprowcy przeczesują okoliczne szlaki, pary nigdzie nie ma, choć podczas rozmowy telefonicznej mężczyzna mówi, że słyszy w pobliżu szum śmigłowca. Jednocześnie policja namierza mężczyznę, który wzywał pomocy. Znajduje go na jednej z ulic w Bielsku-Białej. - Nie wiem, jak się to skończyło dla tego delikwenta, ale nasza akcja kosztowała ponad 30 tys. zł, a z powodu głupiego żartu spędziliśmy w górach noc - mówi Łukasz Dunat.

O podobnych głupich żartach, czasem telefonach od chorych psychicznie osób opowiada Adam Marasek z TOPR-u. Telefonuje kobieta z informacją, że jej córka z dziećmi wyszła w górną część Chochołowskiej, zgubiła się i nie potrafi wrócić. Ratownicy proszą o numer telefonu córki. Dzwonią. Okazuje się, że kobieta jest w domu z dziećmi. Nie była na żadnej wycieczce, a mama jest osobą chorą psychicznie.

Beata Zalot

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
miejscowy turysta 2017-02-11 22:29:47
@Maciej Sobczak - brawo :)

Ostro napisane, ale niestety taka jest prawda. Żeby nie Tatry to nawet do Zakopanego bym nie zaglądał, bo coraz bardziej mnie boli co się z tym pięknym niegdyś miejscem dzieje. Kocham to miasteczko, kocham Podhale - ale coraz więcej rzeczy mnie tu wkurza.
Na narty i tak zresztą od paru lat jeżdżę w Alpy, tam w pierwszym lepszym ośrodku narciarskim mam do dyspozycji kilkadziesiąt albo i więcej km porządnych, urozmaiconych tras - i bez kolejek do wyciągów. A do tego są to trasy z prawdziwego zdarzenia, a nie te kilkusetmetrowe ośle łączki jakich najwięcej na Podhalu.

Winter Capital of Poland ... bez Gubałówki, z okrojonym Nosalem i z Kasprowym uzależnionym od tego co spadnie z nieba. Pusty śmiech mnie ogarnia jak widzę to hasło.

Siedzę tu latem, bo uwielbiam Tatry (bez podziału na polskie i słowackie), ale zima to czas na wyjazdy w miejsca gdzie można naprawdę odpocząć.
Villie 2017-02-11 20:07:31
Po raz kolejny popełniam błąd i wdaje się w dyskusje z lewakami... "Żenuą" Pani Beato jest edytowanie swojego komentarza, aby później zdyskredytować komentujących. Nie pozdrawiam.
cyklista 2017-02-11 16:47:56
Beaciu, nie pasi Tygodnik Podhalański, to nie czytaj. Proste, tak jak to, że nie trzeba kończyć studiów wyższych na kilku fakultetach, aby poprowadzić niewielką wypożyczalnię nart.
uorcyk 2017-02-11 16:00:15
Upierdliwych klientów jest sporo i to zewsząd. Zadających FAQ również ale czy to dobry powód aby szykanować mieszkańców Warszawy? Pięknie ich Tygodniczek powitał, GRATULACJE :P
Wilk 2017-02-11 15:00:27
Tragedi nie ma ale to ich ciagle narzekanie że w Zakopanem wszystko jest drogie bardzo męczy mówią to a warszawa przecież jest dużo droższa..... I na koniec jak się nie ma miedzi to się w chalpie siedzi,.....
Do villie 2017-02-11 13:22:39
Z czego to pan wywnioskował? Chyba nie rozumie Pan sensu komentarza p. szczerskiej. On właśnie piętnuje takie szufladkowanie ludzi o jakim jest artykuł!
GRT 2017-02-11 12:04:03
Szkoda że autorka artykułu nie podpytała ratowników i lekarzy SOR- u oraz policjantów, Ci to dopiero mają historyjki z "Warszawiakami" :)
qaz 2017-02-11 11:52:45
@hahahhahah - 10/10. "stara Warszawa" to statystycznie bardzo dobry klient. A tacy co im "słoma z butów" to trafią się z każdego rejonu.
Villie 2017-02-11 09:59:29
Odnośnie komentarza Pani Czerskiej na tablicy z Facebook'a

Przykry jest sam fakt, że uważa Pani za naturalny fakt wywyższania się nad innych przez to, gdzie się mieszka, bądź skąd się twierdzi, że pochodzi, albo z kim się utożsamia... Mogę się mylić, ale dowodzi to małostkowości charakteru. Pani charakteru. Życzę Pani jak najszybszych "awansów społecznych" na drodze, którą Pani obrała. Pozdrawiam, ale nie życzę powodzenia.
mazowszanin 2017-02-11 08:57:22
pani Beato, ja na co dzień mieszkam w Sochaczewie - 40 km od warszawki i też mamy ferie, ale nie WARSZAWSKIE tylko mazowieckie. warszawki, czyli głównie "słoików" aspirujących do miana ludzi wielkomiejskich, też u nas nikt nie lubi. Podobnie myślą moi znajomi z wielu mazowieckich miast ( Radom, Płońsk, Ciechanów, Płock ) . Dlatego bardzo proszę, żeby nas nie podciągano na siłę, tak jak w tym powyższym artykule, pod "warszawkę", bo my jesteśmy normalni ludzie, a nie "słoiki" albo "baranki z mordoru", jak się mówi na tych wszystkich krawaciarzy z warszawskich korporacji. Dziękuję
hahahhahah 2017-02-11 08:43:51
och dobre uśmialam sie fajny artykul choc ja duzo gorszych turystow mialam z krakowa i slaska dolnego . Ludzie swoim zachowaniem sami sobie wystawiaja opinie ...
Fibi 2017-02-11 08:40:57
Stary suchar ten artykuł :)

"Dzwonię z Warszawy" czy jestem z Warszawy" Tak mówiły wieśniaki,którzy jechali godzinę pociągiem do Warszawy. Teraz skoro protestują i nie chcą Metropolii to już żaden warszawski wieśniak tak nie piwinien mówić. Ten artykuł świetnie pokazuje że PiS ma rację, bo chce ich
dowartościować :)
Żaden rodowity Warszawiak tak nie powie " bo ja jestem z Warszawy" tylko "Słoiki " :)
  • IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE
    MIKOŁAJ Z WIZYTĄ - 24.12 - ZAKOPANE - 721 689 109.
  • ZDROWIE I URODA
    Od 9.01.2018r. rozpoczyna działalność PRYWATNY GABINET INTERNISTYCZNY - specjalista chorób wewnętrznych z wieloletnim doświadczeniem lek. ŁUKASZ BŁOŃSKI będzie przyjmował pacjentów w Zakopanem, ul. Kościuszki 11 (budynek Alior Banku) we wtorki w godz. 14-16. Rejestracja telefoniczna pod nr
    Tel.: 602 690 348
  • PRACA | dam
    Zespół Pensjonatów "DOLINA BIAŁEGO" w Zakopanem zatrudni RECEPCJONISTKĘ/-TĘ. Tel. 18 20 63730 w. 21 lub 603 750 122.
  • PRACA | dam
    AQUA PARK ZAKOPANE zatrudni KELNERKĘ/-RA, POMOC KUCHENNĄ. Tel. 18 2063730 w.21 lub 606 916 306.
  • PRACA | dam
    ZAJAZD GÓRSKI KUŹNICE zatrudni RECEPCJONISTKĘ/-TĘ. Tel. 18 2063730 w.21 lub 601 268 550.
  • PRACA | dam
    AQUA PARK ZAKOPANE zatrudni na sezon zimowy PRACOWNIKA OBSŁUGI PARKINGU. Tel. 602 263 516.
  • PRACA | dam
    HOTEL "TATRY" przy stacji narciarskiej Małe Ciche zatrudni RECEPCJONISTKĘ/-TĘ z możliwością zakwaterowania. Tel. 506 129 438.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam DOM JEDNORODZINNY DREWNIANY, parterowy 8-letni, 7 km od Sanoka, 3 sypialnie, 2 łazienki, duży salon z kominkiem, kuchnia, pomieszczenie gospodarcze, garaż na 3 samochody, wiata na duży samochód i narzędzia , na działce 60 ar mogę przesłać zdjęcia i opis.
    Tel.: 011 48 694646357
    E-mail: jedrek49@op.pl
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ KOBIETĘ do sklepu wielobranżowego. Od zaraz. Umowa.
    Tel.: 507466798
    E-mail: wolay@interia.pl
  • PRACA | dam
    SPRZĄTANIE APARTAMENTÓW w Zakopanem. Praca dorywcza, całoroczna.
    Tel.: 662244845
  • PRACA | dam
    ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY INSTRUKTORÓW NARCIARSTWA. Wymagania m.in. doświadczenie w zawodzie i dobra znajomość języka angielskiego. Skorzystaj z szansy dla Ciebie na pracę w międzynarodowym zespole i wysokie zarobki! CV - biuro@zakopane-goski.pl
    Tel.: 692987940
  • PRACA | dam
    PRACA W WYPOŻYCZALNI NART w Zakopanem ? zapraszamy już teraz! Szukamy młodych i pracowitych osób z dobrą znajomością języka angielskiego w mowie. Oferujemy przeszkolenie z zakresu pracy, możliwość rozwoju i wysokie zarobki! CV - biuro@zakopane-goski.pl Tel.: 692987940
    Tel.: 692987940
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ DZIEWCZYNĘ DO SKLEPU SPOŻYWCZEGO W ZAKOPANEM. Praca stała. 795 368 870
  • PRACA | dam
    Hotel Murowanica*** w Zakopanem, ul. Przewodników Tatrzańskich 6 zatrudni: RECEPCJONISTĘ lub RECEPCJONISTKĘ i POKOJOWĄ.
    Tel.: tel.:182063362
    E-mail: kontakt@hotel-murowanica.pl
  • PRACA | dam
    Restauracja w Bukowinie Tatrzańskiej zatrudni POMOC KUCHENNĄ oraz OSOBĘ na zmywak.
    Tel.: 660172232
    E-mail: restauracja@burymis.pl
  • PRACA | dam
    Praca od zaraz - RATOWNIK WODNY DO HOTELU w Bukowinie Tatrzańskiej. Dobre Warunki Wyżywienie Wymagania: Uprawnienia Ratownika Wodnego oraz Pierwsza Pomoc.
    Tel.: 601508720
    E-mail: rezerwacja@grandstasinda.pl
    WWW: www.grandstasinda.pl
  • PRACA | dam
    PRACA W SKLEPIE SPOŻYWCZYM W ZAKOPANEM. Dobra atmosfera, korzystne warunki. Stałe zatrudnienie na podstawie umowy o pracę. Dodatkowe ubezpieczenie w ramach ubezpieczenia grupowego pracowników.
    Tel.: 519 010 076
    E-mail: magdasc@data.pl
  • TŁUMACZENIA
    Tłumaczenia na j. słowacki i angielski
    Tel.: 603239451
    E-mail: rastislavstanik@gmail.com
  • PRACA | dam
    Przyjmę do pracy w pensjonacie DZIEWCZYNĘ NA STAŁE i drugą DZIEWCZYNĘ NA SEZON - dyspozycyjną, uczciwą, umiejącą pracować w zespole. Praca na stałe lub na sezon bez zamieszkania w centrum Zakopanego. Stanowisko sprzątanie/recepcja-wydanie/odebranie kluczy. Wstępna rozmowa telefoniczna po wcześniejszym uzgodnieniu rozmowa na miejscu ul.Zamoyskiego 2
    Tel.: 505715741
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ SPRZEDAWCZYNIE DO SKLEPU MONOPOLOWEGO, na stałe - PORONIN -
    Tel.: 606 751 351.
  • PRACA | dam
    Sieć Dobry Hotel, w związku z planowanym otwarciem (początek 2018 r.) hotelu Aquarion**** (136 pokoi, restauracja, 3 sale konferencyjne, SPA) przy ulicy Jagiellońskiej 29 w Zakopanem, poszukuje osób na stanowiska: recepcjonistka, pokojowa, portier, pracownik techniczny, pracownik działu Służby Pięter (czynna współpraca z pokojowymi, np. przenoszenie wózków hotelowych, odbieranie i dostarczanie chemii przemysłowej i kosmetyków), pomoc kuchenna, kucharz śniadaniowy, kelner/barman, animator czasu wolnego. Prosimy o umieszczenie zgody na przetwarzanie danych osobowych.
    Tel.: 570 433 747
    E-mail: praca@hotelaquarion.pl
    WWW: www.dobryhotel.com
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam trzypokojowe MIESZKANIE w Zakopanem (54m2), garaż, 500m od Krupówek, zamykane osiedle. Kontakt: 604252530
    Tel.: 604252530
    E-mail: r3ggi3@wp.pl
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI: POMOC KELNERSKĄ, KELNERKĘ i POMOC KUCHENNĄ. Praca stała i/lub weekendy, święta. 601 533 566
  • PRACA | dam
    Restauracja w Bukowinie Tatrzańskiej szuka KELNERKI. Mile widziane doświadczenie. Praca ze świadczeniami. Osoby zainteresowanie prosimy o kontakt na numer tel.:
    Tel.: 609 683 058, 18 20 78 169
    E-mail: willa@podmiedza.pl
  • PRACA | dam
    Kawiarnia w Bukowinie Tatrzańskiej szuka KELNERKI/KELNERA z doświadczeniem. Dobre warunki pracy. Zainteresowane osoby prosimy o kontakt na numer tel.:
    Tel.: 784569292, 783997156
    E-mail: willa@podmiedza.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DOM drewniany blisko centrum Zakopanego.
    Tel.: 185424165
  • PRACA | dam
    STANOWISKO PRACY: POMOC DOMOWA, ZAKRES OBOWIĄZKÓW: SPRZĄTANIE, GOTOWANIE, PRASOWANIE, SPRAWOWANIE OPIEKI NAD MAŁYM PIESKIEM, PRZYGOTOWANIA BAGAŻU DO PODRÓŻY. OCZEKIWANIA WOBEC KANDYDATKI: UCZCIWOŚĆ, PRACOWITOŚĆ, LOJALNOŚĆ, GOTOWOŚĆ DO TOWARZYSZENIA PRACODAWCY W CZĘSTYCH PODRÓŻACH, PREFEROWANA KOBIETA STANU WOLNEGO. PRACODAWCA OFERUJE: LEGALNĄ UMOWĘ O PRACĘ WRAZ Z UBEZPIECZENIEM, WARUNKI WYNAGRODZENIA SĄ BARDZO DOBRE DO SZCZEGÓLNEGO OMÓWIENIA Z PRACODAWCĄ PO DOKŁADNYM UZGODNIENIU ZAKRESU PRACY. Panie zainteresowane podjęciem pracy prosimy o przesłanie CV na podany adres e-mail: mspraca@okpoczta.pl
  • PRACA | dam
    POSZUKUJEMY KIEROWNIKA ZMIANY DO SKLEPU SPORTOWEGO - ZAKOPANE, KRUPÓWKI -
    Tel.: 605 147 470.
  • BIURA RACHUNKOWE
    USŁUGI KSIĘGOWO-KADROWE.
    Tel.: 788539748
  • PRACA | dam
    Sala zabaw DLA DZIECI Małpi Gaj zatrudni do pracy w Rabce ZDRÓJ, tel. 6918884444
  • PRACA | dam
    Przyjmę do pracy KELNERA/KĘ, KUCHARKĘ w Karczmie w Czorsztynie.
    Tel.: 509920018
  • PRACA | dam
    Potrzebna PANI DO SPRZĄTANIA W WEEKENDY - Białka Tatrzańska. 608 10 10 76.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię KUCHARKĘ I POMOC KUCHENNĄ - Pensjonat w Białce Tatrzańskiej. 608 10 10 76.
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
  • BIURA RACHUNKOWE
    AUDITPLUS - Zakopane, Kościuszki 1/301 - Księgowość - Kadry i Płace - JPK - Doradztwo
    Tel.: tel. +48 18 20 00171
    E-mail: biuro@auditplus.pl
    WWW: www.auditplus.pl
  • PRACA | dam
    NIEPALĄCĄ DZIEWCZYNĘ do pomocy w pensjonacie POKOJÓWKA, KELNERKA, POMOC KUCHENNA. Bukowina Tatrzańska - na stałe z zamieszkaniem. 602 74 29 25.
  • PRACA | dam
    Szukam OSOBY DO PROWADZENIA PENSJONATU - Bukowina Tatrzańska. 698 777 227.
  • SPRZEDAŻ | różne
    HURTOWNIA SKÓR Z IMPORTU oferuje: KAWAŁKI I CAŁE SKÓRY KOŻUCHOWE (MERYNO I TOSKANĘ) oraz SKÓRY LICOWE I TAPICERSKIE. 608 716 249, 661 215 577.
  • IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE
    NOWO OTWARTY GÓRALSKI SZAŁAS "KURNIAWA" - PRZYGOTOWUJEMY IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE do 70 osób, EVENTY - MOŻLIWOŚĆ WYNAJĘCIA SAMEGO LOKALU - ZAKOPANE, CHŁABÓWKA 50A. 601 50 44 86.
    WWW: https://www.facebook.com/Willa-Sport-Zakopane-Firma-DIG-Dariusz-Kr%C3%B3l-182237178575876/?ref=br_rs
  • PRACA | dam
    Zatrudnię KIEROWCĘ ZMIENNIKA NA TAXI - Zakopane -
    Tel.: 888 223 761.
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    Noclegi w Zakopanem
    WWW: www.eNOCLEGI.biz
2017-12-17 08:01 Podhalańska Szopka Bożonarodzeniowa 2017-12-17 04:51 Nocny pożar w Ponicach 2017-12-16 22:40 Strażacy z Kościeliska szybko ugasili pożar sadzy 2017-12-16 21:41 Sopot i Zakopane na Krupówkach, choinka rozświetlona (Wideo) 2 2017-12-16 21:25 Flirt w Zakopanem 3 2017-12-16 20:34 100 razy wszedł na Sokolicę 2 2017-12-16 19:33 Reklama antyaborcyjna zgłoszona na policję 9 2017-12-16 18:29 Kamil Stoch na podium w Engelbergu 2017-12-16 17:55 Z radnymi Kalatą i Filipowiczem gramy w bilard i rozmawiamy o Zakopanem 23 2017-12-16 17:08 Pobiegli po choinkę i dla ośrodka specjalnego (wideo) 2017-12-16 15:44 Wymiana desek, przedstawicielka Sopotu w szpitalu 10 2017-12-16 15:01 Otyłości mówią precz 2017-12-16 14:12 Góralskie zwyczaje i obyczaje 8 2017-12-16 13:01 Groźny wypadek na dwupasmówce 2017-12-16 12:55 Jak wam się podoba takie muzeum narciarstwa? 11 2017-12-16 12:45 Śnieg, deszcz, lód, mgła 2017-12-16 11:53 Otwarcie Witów-Ski odwołane 2017-12-16 11:20 Zima 1 2017-12-16 10:30 Ciągnik w rowie 7 2017-12-16 10:15 Kolejny wypadek u zbiegu Szaflarskiej i Alei 1000-lecia 2017-12-16 09:42 Spiżowe Serce 2017-12-16 09:00 Bobry nabroiły 2017-12-16 07:25 Piąta "a" najlepsza 2017-12-15 21:10 Gdy wyciąg narciarski ma awarię. Film dla ludzi z mocnymi nerwami. 5 2017-12-15 20:44 Palace - nie za 12 milionów 6 2017-12-15 20:31 Pożar w Skrzypnem 2017-12-15 19:32 Wystawa fotografii Marcina Kina 1 2017-12-15 19:07 Trendy w sypialni czyli co nowego w Nowym Roku 2017-12-15 19:04 Zamknięta Droga pod Reglami 2017-12-15 17:00 Wigilijne przygotowania 2 2017-12-15 16:53 Na nic wyroki sądowe. Te sprawy zgłaszają lewicowi działacze 14 2017-12-15 16:30 Ulica księżycowa 2 2017-12-15 15:55 Ramię w ramię walczyli z halnym 3 2017-12-15 13:31 Odnalazł się właściciel psa pozostawionego przed Biedronką 4 2017-12-15 12:19 Wodociągi z nieprawidłowościami 13 2017-12-15 12:18 Znamy dalsze losy psa pozostawionego przed Biedronką 1 2017-12-15 11:59 Kto pomoże bocianowi? 10 2017-12-15 11:46 Waga, młynek i amfa - niespodzianka podczas kontroli 2017-12-15 11:38 Sport, muzyka, dobra zabawa 2017-12-15 11:36 Zwoliński (też) odchodzi z Podhala 2017-12-15 10:42 Dyrektor rezygnuje 2 2017-12-15 10:33 Zakopiański Bieg Sylwestrowy i Noworoczny 2017-12-15 10:32 Podjeżdżają przed Biedronkę, zostawiają psa z miską i odjeżdżają (wideo) 3 2017-12-15 10:22 Ksiądz po kopie 2017-12-15 10:11 Koncert Justyny Steczkowskiej w Zakopanem. Mamy zaproszenia 2017-12-15 10:06 Nowa lampa na zakręcie 2 2017-12-15 08:53 W Białym Dunajcu grali w „szczypiorniaka”. Jabłonka najlepsza 2017-12-15 08:33 Włamywacze ujęci po policyjnym pościgu 2017-12-15 07:35 Strażacki Mikołaj w „Chatce” (zdjęcia) 2017-12-14 21:48 Zniszczone ogrodzenie budowlane
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2017-12-17 08:00 1. Niemal popieram jak najbardziej. Tak samo uważam ale nie chce być narażona na oglądanie tych biednych dziesiątek, sama jestem w ciąży, jak sie okazało zagrożonej i czemu ja inie moje dzieci mamy na to patrzeć i cierpieć? Co to za odpowiedzialność zbiorową? Ja żyję uczciwie i moja rodzina. Na Podhalu nikogo nie znam kogo bym podejrzewała o dokonanie aborcji. Wieszanie sobie takie rzeczy po Polsce ale nie u nas. Chory i to same prawie chłopy bez szacunku do kobiet. 2017-12-17 06:56 2. do jonbonjovi widać że nie oglądałeś całego materiału , Kalata znokautował Filipowicza i Tygodnik pokazując im te same i dużo gorsze zachowania za poprzedniego burmistrza . W czasie kiedy to Pan Solik był wiceburmistrzem jego żona pracowała i nadal pracuje w sewiku /on tak samo / . Córka dyrektora MOSIRU została zatrudniona przez tatusia u tatusia . Brat i brataniec Szczerby pracują także w SEWIKU ,była już jego żona pracowała poprzedniej Kadencji w UM Zakopane a on był radnym Janusz Majchra . Konkubina jednego z radnych opozycyjnych także pracuje w ośrodku pomocy społecznej . Nikomu to nigdy nie przeszkadzało w tym także Tygodnikowi. Czyżby wtedy obowiązywała inna etyka ??? Dla mnie sprawa wygląda odrobinę inaczej ponieważ sam jestem pracodawcą . Zakopane to małe miasto a więc te powiązania rodzinne są łatwo do prześledzenia . Każda z tych rodzin wychowana jest w pewnych wartościach które są przekazywane z pokolenia na pokolenie . Jeżeli jedna z osób jest dobrym i sprawdzonym pracownikiem to dla dyrektora zatrudnienie następnej osoby spokrewnionej jest prostsze , ponieważ wie on czego można się po takiej osobie spodziewać . Świetnym przykładem w/w jest sytuacja synów radnego Figla / także Szczerbów /, pierwszy pracuje w SEWIK ponad 15 lat , drugiego zatrudnił za Janusza Majchra poprzedni dyrektor mimo iż jego tata był w opozycji do Burmistrza . Dziś mamy rynek pracownika i nie obchodzi mnie kto kogo zatrudnia i z kim on jest spokrewniony - Dla mnie liczy się czy praca którą im zlecam jest wykonana prawidłowo . U siebie zatrudniam też całe rodziny ponieważ są to pracownicy bardziej zdyscyplinowani i ryzyko nawalania spada do minimum . Jeden choruje to ktoś z rodziny go zastępuje . 2017-12-17 06:53 3. Idąc tym tokiem myślenia, można też zrobić wielkie plakaty z ofiarami morderstw, np. z odrąbaną siekierą głową albo ofiarami gwałtu z podkreśleniem szczegółów anatomiczny hej a wszystko to, by uczuć ludzi, że przemoc jest zła. A na poważnie, NIE ZGADZAM SIĘ, by moje dziecko musiało patrzeć na takie plakaty. Twórcy są chorzy psychicznie, mają z tego jakąś chorą przyjemność. Moja głowa tego nie pojmuje. 2017-12-17 05:50 4. Nie jestem lewicowcem tylko zwykłym obywatelem co chcą osiągnąć te osoby tymi banerami pomyślcie o dzieciach i ich wraźliwości sam idę w poniedziełek na POLICJE zgłosić przestępstwo miełem dobre zdenie o PiS ale takie akcje mają odwrotny skutek - może przyszły lewicowiec 2017-12-17 01:31 5. Pan Kalata dosyc ze nie ma za wiele do powiedzenia to jeszcze rzuca obscenicznie 5 stówek na blat. Zarobil je na reklamie swojej firmy na stronie urzędu? Czy może żona oddała działkę z zalatwionej pensji? Wstyd i buractwo. Dobrze że się drugi Pan Radny nie dał sprowokować. 2017-12-17 01:14 6. Rzuca 500 zł i myśli ze na kims to wrazenie zrobi. Co za prymitywne zachowanie! I jeszcze mu przyklaskujecie. Boże.... kto tam został w tym Zakopanem? 2017-12-17 00:51 7. Z tym zatrudnianiem to nie jest tak prosto ,duża cześć ma jakieś dziwne akcje czytaj: komornik , alimenty itd . ,potem jak już popracują 2 miesiące to zmieniają prace bo się szybko nudzą albo zaczynają coś od nich wymagać ( okres próbny nie może trwać 10 lat ...) . Do tego brak jakiejkolwiek odpowiedzialności bo jak mu co powiesz to Cie zostawi w połowie dnia . Młodzi ludzie nie maja jakiś specjalnych ambicji( cyt: szlachta nie pracuje ) , ważne żeby było za co zajarać ... Pracodawca jest zawsze na przegranej pozycji z pracownikiem . Każdy kto ma fach w ręce , szczególnie w tych czasach bez problemu znajdzie dobrze płatną prace . Jak jest im tak źle na tych Krupówkach to czemu się ich tak trzymają ? Niestety rynek pracowników oferuje w większości bardzo słabą wiedzę i umiejętności a wymagania są bardzo duże bowiem zdają sobie sprawę że nie ma ludzi do pracy i kogoś na tego grilla trzeba postawić . To że delikwent nie jak rozróżnić schab od kurczaka to już drobniutki szczególik . Do tego trzeba odrobinę stanowczości , jak się chce mieć 25 zł na godzinę to nie można płacić za zestaw dnia 9.999 zł , bo to jest nierealne do połączenia . Problem nie dotyczy tylko gastronomi , tak jest w każdej branży . Lokomotywa napędowa gospodarki ciągnie wagony ale na zachodzie ... A dla tych co im tyłek ściska , zakładajcie własne firmy i też kupujcie audi po 100 tys . Kto wam broni ? W końcu jesteście geniuszami matematyki , każdemu wkoło wyliczycie ile się dorobił . 2017-12-17 00:49 8. Moje skromne zdanie takie - tu nie chodzi o osoby dorosle ale o dzieci i ich pytania.. czy ktos o tym pomyslal co czuje dziecko na to patrzac....? tyle sie mowi o obrazach drastycznych.... I zeby nie bylo jestem osoba jak najbardziej za PRO life i daleko mi do myslenia gazet wybiorczych itp 2017-12-17 00:40 9. ale co wjechal i wyjechal? tylko raz wjechal i mamy czekac 5 lat az bedzie kursowal? moze wiecej konkretow na drugi raz 2017-12-16 23:59 10. A przypaczsie na naszego kierownika TPN
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Pożegnania

FILMY TP

Album TP

Bojcorka