Reklama

2017-02-11 08:00:31

Reklama

Reportaż

Zaczynają się warszawskie ferie. Dzień dobry, jestem z Warszawy

Reklama
Reklama

Kiedy ratownicy słyszą taki początek rozmowy, wiedzą już, że akcja będzie specyficzna.

Dlaczego szlaki w Tatrach są  nieodśnieżone? Dlaczego nie są posypane? Dlaczego nie ma w Tatrach koszy na śmieci? - to tylko przykłady dziwnych pytań i pretensji, na które muszą ciągle odpowiadać pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. Turystom nie podoba się błoto w górach, kałuże, a nawet nierówno ułożone szlaki.

Ratownicy z kolei opowiadają o nietypowych wezwaniach: "Proszę nas ratować, bo leje deszcz" - usłyszał niedawno ratownik Grupy Beskidzkiej GOPR, a ratownicy w Tatrach biegli na pomoc, bo według przerażonej kobiety "Niedźwiedź przed chwilą zeżarł męża". Tak w ogóle to najlepiej, żeby dzikich zwierząt w górach nie było. Tak przynajmniej uważa inny z turystów, który mailował do TPN-u po spotkaniu z niedźwiedzicą i dwoma młodymi w okolicach Hali Kondratowej. Przestrzegał, że takie praktyki mogą "skutecznie zniechęcić turystów do chodzenia po górach" .

Turyści to także skarbnica pomysłów. 

- Mieliśmy maila, którego autor przekonywał, że powinniśmy podświetlić krzyż na Giewoncie, bo to poprawi orientację na szlakach - opowiada Bogumiła Chlipała, starszy specjalista działu udostępniania w TPN.  Ktoś inny zaproponował, żeby w okolicach szlaków wysokogórskich rozmieścić siatki i liny, których spadający turyści mogliby się chwycić. Pracownicy TPN odnotowali nawet pomysł (korespondencja z zagranicy), żeby turystów zupełnie oddzielić od tatrzańskiej przyrody. W Tatry mieliby wyjeżdżać kolejką na Kasprowy Wierch, tam mogliby przejść się tunelami zrobionymi z wysokich płotów i góry oglądać zza takich barier.

Z miłości człowiek głupieje

Wieczór. Na telefon alarmowy TOPR dzwoni kobieta z Polski. Jej mąż jest w Zakopanem, wynajął pokój w pensjonacie. Wyszedł w góry rano i nie wrócił. Kobieta martwi się, mąż był zmęczony pracą, w złym stanie fizycznym. Ratownicy standardowo zaczynają dzwonić na telefon, który podała żona. Mężczyzna rzeczywiście nie odbiera telefonu. Sprawdzają więc wszystkie tatrzańskie schroniska. W jednym z nich znajdują w końcu zaginionego męża. Informują go, że jest poszukiwany przez żonę. Ten prosi tylko, żeby nie informować jej, gdzie został namierzony. Obiecuje, że sam się z nią skontaktuje. Mija kilka godzin, na telefon dyżurny TOPR-u dzwoni mężczyzna, jak się okazuje, z tej samej miejscowości w Polsce. Tym razem dlatego, że zginęła mu żona. 

Pojechała do Zakopanego, żeby trochę odpocząć. Wynajęła pokój w pensjonacie. Rano wyszła w góry, ale nie wróciła na noc. Nie odbiera telefonu. Mąż przekonany jest, że coś jej się stało. Błaga o wszczęcie poszukiwań. Ratownicy sprawdzają, rzeczywiście, nie odbiera swojego telefonu. Wiedzeni intuicją (a może i doświadczeniem) zaczynają sprawdzanie od schroniska, w którym kilka godzin wcześniej znaleźli mężczyznę z tej samej miejscowości w Polsce. Intuicja jest słuszna. Kobieta - cała i zdrowa, choć nieco zakłopotana - znajduje się. 

- To nie był jedyny taki przypadek, że pary "giną" w okolicach Tatr, a zaniepokojeni małżonkowie alarmują TOPR. Nie wnikamy w sprawy męsko-damskie, nie wsypujemy też zagubionych w ten sposób turystów - śmieje się Adam Marasek, ratownik zakopiańskiego TOPR. - Warto jednak informować bliskich w taki sposób, by nie trzeba było wszczynać akcji ratowniczych w górach.

Ratownik to nie taksówka

"Dzień dobry, jestem z Warszawy" - taki początek rozmowy w telefonie nie wróży nic dobrego. Tak przynajmniej twierdzi Łukasz Dunat, ratownik dyżurny Grupy Beskidzkiej GOPR w Szczyrku. - Bo to oznacza, że jak ten ktoś jest z Warszawy, to wymaga, żeby był potraktowany specjalnie - tłumaczy. - A na koniec okazuje się, że ci, którzy tak mówią, tak naprawdę z Warszawą niewiele mają wspólnego - dodaje. Tym razem "pani z Warszawy" informuje, że jest na Skrzycznem, zwichnęła nogę i nie może samodzielnie zejść. Ratownicy jadą jej na ratunek. Na miejscu okazuje się, że pani zasiedziała się w schronisku i nie zdążyła na ostatni kurs kolejki krzesełkowej. 

Jeszcze bardziej zdziwił goprowców strój turystki, szczególnie szpilki na nogach. Ratownicy usztywnili skręconą kończynę, założyli szynę i zwieźli na dół obolałą panią. - Jakie było moje zdziwienie, gdy dwie godziny później, jadąc quadem przez Szczyrk, zauważyłem tę samą panią w tych samych szpilkach podążająca do jednej z restauracji. Już nie była chora - opowiada ratownik. - Niestety, niektórym wydaje się, że 
jesteśmy taksówką - dodaje.

Niedźwiedź zeżarł męża

Apoloniusz Rajwa, przewodnik tatrzański, często opowiada tę historię turystom. Małżeństwo z dwójką nastolatków wybrało się w góry. Wyszli z Ornaku na Przełęcz Iwaniacką i tam postanowili zjeść śniadanie. Rozłożyli na serwecie wiktuały i zaczynali konsumpcję, gdy zobaczyli za swoimi plecami niedźwiedzia z rozłożonymi szeroko łapami. Zaczęli wszyscy uciekać. Chłopcy pierwsi dotarli do schroniska na Ornaku. 

- Wpadli z krzykiem, że ciocię i wujka niedźwiedź chce pożreć. Na ratunek ruszył leśniczy. Po drodze znalazł poobijaną kobietę, od której dowiedział się, że mąż najprawdopodobniej został już przez niedźwiedzia pożarty. Chwilę później leśniczy znalazł mężczyznę, który wspiął się na drzewo i tam cierpliwie czekał na pomoc - wspomina historię sprzed lat Apoloniusz Rajwa. Po wiktuałach nie było już śladu, po niedźwiedziu także.

Także goprowcy z Grupy Beskidzkiej ratują czasem turystów przed zwierzętami. - Dwa lata temu ratowaliśmy rodzinę, którą miały zaatakować dzikie świnie - wspomina Łukasz Dunat. - Ponieważ byli z dziećmi, pojechaliśmy natychmiast - dodaje. Okazało się, że rodzina weszła w watahę z małymi dzikami, starsze zwierzęta nie wyglądały na zadowolone, więc zaczęli uciekać. - Gdy dotarliśmy na miejsce, dzików już nie było. Przestraszonych turystów zwieźliśmy na dół - wspomina ratownik. - Czasem w okresie rykowiska telefonują do nas turyści, którzy są na szlaku, że zapada zmrok, a oni słyszą dziwne ryki - nie wiedzą, czy to niedźwiedź, czy może wilk. Staramy się uspokoić, pomóc przez telefon. Ale bywa też, że osoby są tak spanikowane, że nie chcą zrobić kroku, więc jedziemy po nie i ściągamy je z gór - opowiada Łukasz Dunat.

Góry to nie żarty

Akcja w Tatrach sprzed kilkunastu dni. Początek stycznia. Godz. 17. Pada śnieg, widoczność jest ograniczona. Grupa turystów stojących przed schroniskiem nad Morskim Okiem widzi światło spadające z Masywu Mięguszowieckiego w kierunku Bandziocha. Nie wiadomo, czy to spadł człowiek, czy sama latarka. Ratownik TOPR-u, który jest w schronisku, odnajduje osoby, które powiadomiły TOPR. Jednocześnie ratownicy dowiadują się, że w centrum powiadamiania ratunkowego jest nagranie turysty, który mówi, że jest w Masywie Mięgusza, spadła mu latarka i nie może się ruszyć. Podają ratownikom TOPR-u numer telefonu. Ci nawiązują z nim kontakt. Turysta wybrał się w góry w pojedynkę. Boi się zrobić krok, jest wiatr, stromo. Upiera się, że jest w ścianie Mięguszowieckiego Szczytu. 

- Koledzy poszli, choć im coś nie grało - opowiada Adam Marasek. - Udało się go wypatrzeć, okazało się, że jest w zupełnie innym miejscu - w ścianie pomiędzy Kazalnicą a Przełęczą pod Chłopkiem. Po różnych przygodach, około godz. 3 w nocy zrobili odpowiednie stanowiska, z góry po linach dotarli do niego i dalej przetransportowali go na dno Bandziocha.

Ratownik wylicza listę popełnionych przez turystę błędów: słaba znajomość  topografii i jeszcze samotne wychodzenie w Tatry w tak trudnych warunkach. - Jak wychodzi się w góry, warto w schronisku czy w pensjonacie zostawić dokładną informację, gdzie się idzie. To bardzo przyspiesza poszukiwania - podkreśla Adam Marasek.

- Rośnie liczba turystów, którzy chodzą po Tatrach zimą. Jest coraz więcej kursów zimowej turystyki wysokogórskiej. Takie kursy trwają 2-4 dni, uczą podstaw, chodzenia w rakach. Ludziom wydaje się, że pozjadali wszystkie zimowe rozumy. A tymczasem w górach trzeba znać dobrze topografię, umieć oceniać sytuację - tłumaczy Adam Marasek. I radzi, by planując wypad w góry, dostosowywać go do swoich możliwości kondycyjnych i do aury, która w Tatrach może zmienić się diametralnie z minuty na minutę. Warto też pamiętać o odpowiednim ubiorze, naładowanym telefonie i numerze alarmowym do TOPR, tel. 601 100 300, a także o zainstalowaniu  nowej aplikacji na smartfony o nazwie "Ratunek", która w trakcie zgłoszenia wypadku przez osobę potrzebującą pomocy podaje jej dokładną lokalizację.

Fałszywy alarm

- Dzwoni do nas turysta, że jest z żoną na Hali Miziowej. Żona jest w 3. miesiącu ciąży, przewróciła się, uderzyła głową i leży nieprzytomna. Kontaktowaliśmy się z nim kilkakrotnie. Facet płacze do telefonu, był bardzo wiarygodny. Zaczynają się więc poszukiwania - opowiada Łukasz Dunat, ratownik dyżurny w Szczyrku. W Beskidy rusza ok. 20 ratowników, 3 quady, 2 samochody prywatne. Mimo złych nocnych warunków startuje też śmigłowiec. Goprowcy przeczesują okoliczne szlaki, pary nigdzie nie ma, choć podczas rozmowy telefonicznej mężczyzna mówi, że słyszy w pobliżu szum śmigłowca. Jednocześnie policja namierza mężczyznę, który wzywał pomocy. Znajduje go na jednej z ulic w Bielsku-Białej. - Nie wiem, jak się to skończyło dla tego delikwenta, ale nasza akcja kosztowała ponad 30 tys. zł, a z powodu głupiego żartu spędziliśmy w górach noc - mówi Łukasz Dunat.

O podobnych głupich żartach, czasem telefonach od chorych psychicznie osób opowiada Adam Marasek z TOPR-u. Telefonuje kobieta z informacją, że jej córka z dziećmi wyszła w górną część Chochołowskiej, zgubiła się i nie potrafi wrócić. Ratownicy proszą o numer telefonu córki. Dzwonią. Okazuje się, że kobieta jest w domu z dziećmi. Nie była na żadnej wycieczce, a mama jest osobą chorą psychicznie.

Beata Zalot

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
miejscowy turysta 2017-02-11 22:29:47
@Maciej Sobczak - brawo :)

Ostro napisane, ale niestety taka jest prawda. Żeby nie Tatry to nawet do Zakopanego bym nie zaglądał, bo coraz bardziej mnie boli co się z tym pięknym niegdyś miejscem dzieje. Kocham to miasteczko, kocham Podhale - ale coraz więcej rzeczy mnie tu wkurza.
Na narty i tak zresztą od paru lat jeżdżę w Alpy, tam w pierwszym lepszym ośrodku narciarskim mam do dyspozycji kilkadziesiąt albo i więcej km porządnych, urozmaiconych tras - i bez kolejek do wyciągów. A do tego są to trasy z prawdziwego zdarzenia, a nie te kilkusetmetrowe ośle łączki jakich najwięcej na Podhalu.

Winter Capital of Poland ... bez Gubałówki, z okrojonym Nosalem i z Kasprowym uzależnionym od tego co spadnie z nieba. Pusty śmiech mnie ogarnia jak widzę to hasło.

Siedzę tu latem, bo uwielbiam Tatry (bez podziału na polskie i słowackie), ale zima to czas na wyjazdy w miejsca gdzie można naprawdę odpocząć.
Villie 2017-02-11 20:07:31
Po raz kolejny popełniam błąd i wdaje się w dyskusje z lewakami... "Żenuą" Pani Beato jest edytowanie swojego komentarza, aby później zdyskredytować komentujących. Nie pozdrawiam.
cyklista 2017-02-11 16:47:56
Beaciu, nie pasi Tygodnik Podhalański, to nie czytaj. Proste, tak jak to, że nie trzeba kończyć studiów wyższych na kilku fakultetach, aby poprowadzić niewielką wypożyczalnię nart.
uorcyk 2017-02-11 16:00:15
Upierdliwych klientów jest sporo i to zewsząd. Zadających FAQ również ale czy to dobry powód aby szykanować mieszkańców Warszawy? Pięknie ich Tygodniczek powitał, GRATULACJE :P
Wilk 2017-02-11 15:00:27
Tragedi nie ma ale to ich ciagle narzekanie że w Zakopanem wszystko jest drogie bardzo męczy mówią to a warszawa przecież jest dużo droższa..... I na koniec jak się nie ma miedzi to się w chalpie siedzi,.....
Do villie 2017-02-11 13:22:39
Z czego to pan wywnioskował? Chyba nie rozumie Pan sensu komentarza p. szczerskiej. On właśnie piętnuje takie szufladkowanie ludzi o jakim jest artykuł!
GRT 2017-02-11 12:04:03
Szkoda że autorka artykułu nie podpytała ratowników i lekarzy SOR- u oraz policjantów, Ci to dopiero mają historyjki z "Warszawiakami" :)
qaz 2017-02-11 11:52:45
@hahahhahah - 10/10. "stara Warszawa" to statystycznie bardzo dobry klient. A tacy co im "słoma z butów" to trafią się z każdego rejonu.
Villie 2017-02-11 09:59:29
Odnośnie komentarza Pani Czerskiej na tablicy z Facebook'a

Przykry jest sam fakt, że uważa Pani za naturalny fakt wywyższania się nad innych przez to, gdzie się mieszka, bądź skąd się twierdzi, że pochodzi, albo z kim się utożsamia... Mogę się mylić, ale dowodzi to małostkowości charakteru. Pani charakteru. Życzę Pani jak najszybszych "awansów społecznych" na drodze, którą Pani obrała. Pozdrawiam, ale nie życzę powodzenia.
mazowszanin 2017-02-11 08:57:22
pani Beato, ja na co dzień mieszkam w Sochaczewie - 40 km od warszawki i też mamy ferie, ale nie WARSZAWSKIE tylko mazowieckie. warszawki, czyli głównie "słoików" aspirujących do miana ludzi wielkomiejskich, też u nas nikt nie lubi. Podobnie myślą moi znajomi z wielu mazowieckich miast ( Radom, Płońsk, Ciechanów, Płock ) . Dlatego bardzo proszę, żeby nas nie podciągano na siłę, tak jak w tym powyższym artykule, pod "warszawkę", bo my jesteśmy normalni ludzie, a nie "słoiki" albo "baranki z mordoru", jak się mówi na tych wszystkich krawaciarzy z warszawskich korporacji. Dziękuję
hahahhahah 2017-02-11 08:43:51
och dobre uśmialam sie fajny artykul choc ja duzo gorszych turystow mialam z krakowa i slaska dolnego . Ludzie swoim zachowaniem sami sobie wystawiaja opinie ...
Fibi 2017-02-11 08:40:57
Stary suchar ten artykuł :)

"Dzwonię z Warszawy" czy jestem z Warszawy" Tak mówiły wieśniaki,którzy jechali godzinę pociągiem do Warszawy. Teraz skoro protestują i nie chcą Metropolii to już żaden warszawski wieśniak tak nie piwinien mówić. Ten artykuł świetnie pokazuje że PiS ma rację, bo chce ich
dowartościować :)
Żaden rodowity Warszawiak tak nie powie " bo ja jestem z Warszawy" tylko "Słoiki " :)
  • SPRZEDAŻ | różne
    Mam do sprzedania wyposażenie ośrodka wypoczynkowego: 200 ŁÓŻEK POJEDYNCZYCH 80 i 85 na 200cm-100zł/sztuka, 60 SZAF - 100 zł/sztuka i SZAFKI NOCNE-20 zł/sztuka. Przy całości możliwość negocjacji ceny. Opcja FV. Nie wysyłam.
    Tel.: 697 915 850
    E-mail: kamil_ns@interia.eu
  • PRACA | dam
    PRACA NA BASENIE. Urząd Gminy w Jordanowie informuje o możliwości podjęcia pracy w charakterze RATOWNIKA na Basenie Kąpielowym w Naprawie. W sprawie pracy informacji udziela Rafał Lubaszka - Sekretarz Gminy pod nr tel. 18 2687603.
  • PRACA | dam
    PENSJONAT W CENTRUM ZAKOPANEGO ZATRUDNI RECEPCJONISTĘ. Wymagana znajomość języka angielskiego. CV prosimy kierować na adres recepcja.rekrutacja@wp.pl lub telefonicznie 666378357
  • PRACA | dam
    Pomoc przy dzieciach. Możliwość zakwaterowania. Szaflary
    Tel.: 723 100 070
  • PRACA | dam
    Nalewki Góralskie zatrudnią sprzedawcę do sklepu w Kościelisku , wysokie wynagrodzenie, umowa o pracę, również co drugi dzień, bafia@interia.pl
    Tel.: 691 166 005
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA MAŁA SZWAJCARIA, ZAKOPANE, ZAMOYSKIEGO 11 ZATRUDNI: KELNERKĘ, POMOC KUCHENNĄ, KUCHARZA -
    Tel.: 600 07 61 07.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIMY KIEROWCĘ DO ROZWOŻENIA CATERINGU, KIEROWNIKA SALI, ORAZ KUCHARZA - ZAKOPANE -
    Tel.: 504 197 315.
  • PRACA | dam
    Firma Misiniec zatrudni kierowców kategorii C+E Tel kont.602 107 107
    Tel.: 602107107
    E-mail: holserwis-misiniec@wp.pl
    WWW: \
  • PRACA | dam
    FIRMA JERONIMO MARTINS POLSKA S.A. WŁAŚCICIEL SKLEPÓW BIEDRONKA, POSZUKUJE OSÓB NA STANOWISKA: ZASTĘPCA KIEROWNIKA SKLEPU ORAZ SPRZEDAWCA- KASJER W ZAKOPANEM. TEL. 668 333 831
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
  • BIZNES
    DO WYNAJĘCIA RESTAURACJA W ZAKOPANEM: - SALA BANKIETOWA NA OK. 45 OSÓB, - SALA REGIONALNA Z KOMINKIEM I BAREM NA OK. 90 OSÓB, TARAS WIDOKOWY NA OK. 20 OSÓB, WYPOSAŻONA KUCHNIA. 601 310 387
  • PRACA | dam
    Przyjmę do pracy przy wylewkach maszynowych i posadzkach przemysłowych, mile widziana praktyka.
    Tel.: 664427752
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam Ciągnik "SAM" dwu-napędowy Tel:0183315609
    Tel.: 0183315609
    E-mail: niuniap19@wp.pl
  • PRACA | dam
    OSOBA sprzątająca - obiekt rekreacyjny Bukowina Tatrzańska tel.: 510-014-867, 510-013-612
  • PRACA | dam
    OSOBA sprzątająca - Zakopane, Krupówki - tel.: 510-014-867, 510-015-820
  • PRACA | dam
    MARKET LEWIATAN w MURZASICHLU zatrudni SPRZEDAWCÓW - pełny etat lub umowa zlecenie z możliwością zakwaterowania. 601 514 066.
  • PRACA | dam
    PRZYJMĘ PRACOWNIKA ZNAJĄCEGO SIĘ NA PRACY ZAKŁADU KUŚNIERSKIEGO.
    Tel.: 601504522
  • PRACA | dam
    PRZYJMĘ NA STOLARNIĘ -
    Tel.: 690 500 277.
  • USŁUGI | budowlane
    STOLARSTWO -
    Tel.: 690 500 277,
    WWW: www.stolarstwowierchowy.pl
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    Piękny OGIEREK WIELKOPOLSKI, zdjęcie na SMS
    Tel.: 609 521 837
  • PRACA | dam
    NEST BANK Placówka Nowy Targ zatrudni: DORADCA KLIENTA. Opis stanowiska: aktywna sprzedaż produktów bankowych, pozyskiwanie klientów w formie telemarketingu, inicjowanie działań wspierających sprzedaż, organizowanie i uczestnictwo w prezentacjach, spotkania, pozyskiwanie i profesjonalna obsługa klientów, kształtowanie pozytywnego wizerunku Banku, przestrzeganie procedur i standardów, obsługa kasowa. Wymagania: realizowanie planów sprzedażowych, znajomość technik sprzedaży i negocjacji, wykształcenie min. średnie, komunikatywność, umiejętność pracy w zespole, motywacja do działania, obsługa komputera (MS Office), ambicje i zaangażowanie, mile widziane doświadczenie w sprzedaży, znajomość ekonomii i rynku finansowego. Oferujemy: umowę o pracę, szkolenia, atrakcyjne wynagrodzenie 4-10 tys. zł (uzależnione od osiąganych wyników), dodatkowe benefity. Aplikacje (CV i list motywacyjny) proszę przesłać na adres: nest@cmi-kredyt.pl z dopiskiem NOWY TARG Kontakt tel. 504 19 19 31.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKI BUDOWLANE, widokowe, uzbrojone - po 8 ar, Nowy Targ, Klikuszówka, 160 zł/m2. 794 600 083.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA ROLNA 68 arów - Nowy Targ, oś. Nowe, 150.000 zł. 794 600 083.
  • PRACA | dam
    Aparthotel w Zakopanem poszukuje OSÓB DO SPRZĄTANIA. Dogodne warunki pracy, umowa o pracę.
    Tel.: 607844000
    E-mail: biuro@bory6a.pl
  • PRACA | dam
    Przyjmę pracownika znającego się na pracy do zakładu kuśnierskiego.
    Tel.: 888267329
    E-mail: bioly125cr@o2.pl
  • PRACA | dam
    Biuro RACHUNKOWE ZATRUDNI KSIĘGOWEGO ORAZ STAŻYSTĘ, PRACA W BIAŁCE TATRZAŃSKIEJ LUB JABŁONCE TEL. 691888444
  • PRACA | dam
    OPIEKUNKA DO DZIECKA Z ZAMIESZKANIEM W ZAKOPANEM - 691888444
  • PRACA | dam
    HYDRAULIK z doświadczeniem okolice Rabka-Zdrój.
    Tel.: 601417549
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupię WIDOKOWĄ BUDOWLANĄ DZIAŁKĘ w Kościelisku.
    Tel.: 504 037 224
  • USŁUGI | budowlane
    USŁUGI REMONTOWO-BUDOWLANE, 733 188 345.
2017-02-19 14:44 A Miastowi to nawet rózgi nie dostali 2017-02-19 13:37 Fatalne prognozy pogody. Odwilż, deszcz i wiatr. Ostrzeżenie meteo 1 2017-02-19 12:26 Mobilna ścigacka, czyli zjazd na byle czym w Białce (wideo) 2017-02-19 12:02 Gwiazdy dla Andrzeja 2017-02-19 09:58 Bal u burmistrza do samego rana 2017-02-19 09:22 Walka jak marzenie 2017-02-19 07:52 Zimowe schodzenie z kanapy 2017-02-18 22:30 IRA w Zakopanem (wideo) 2017-02-18 19:50 Tropem Wilczym - Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych 2017-02-18 19:29 Wandal z pędzlem zniszczył taksówkę 11 2017-02-18 17:50 Pożar w Kościelisku (wideo) 4 2017-02-18 16:58 Mali Śwarni władcy stoku (wideo) 2017-02-18 16:34 W nowotarskim sądzie - dyżury dla pokrzywdzonych przestępstwem 2017-02-18 15:56 Słowacy kuszą narciarzy 2 2017-02-18 15:16 Zawody Boulder Wars w Nowym Targu 2017-02-18 15:13 Zimowy survival nowotarskich kadetów 1 2017-02-18 13:27 Telefoniczna awaria 5 2017-02-18 13:10 Ślisko na drogach. Kolejne kolizje. Duże korki na zakopiance 2017-02-18 12:40 Złodziejskie trzy kubki 10 2017-02-18 12:24 Rowerem przez uzdrowiska 2017-02-18 11:24 Maryna Gąsienica Daniel 30. po pierwszym przejeździe. Wypadła w drugim 4 2017-02-18 11:17 Puchar Zakopanego na Kasprowym jednak wystartował 2017-02-18 11:14 "Klio" - nowy projekt nowotarskich historyków 2017-02-18 10:16 Drugi stopień zagrożenia lawinowego w Tatrach 2017-02-18 08:50 Puchar Zakopanego zagrożony. W Tatrach fatalna pogoda 1 2017-02-18 08:01 Srebrne Jatki z fanfarami 2017-02-17 20:50 Krupówki znowu zaśnieżone (wideo) 2 2017-02-17 18:36 Korki w Bukowinie Tatrzańskiej i Zakopanem. Kolizja goni kolizję 10 2017-02-17 18:00 Chcą autem zdobywać Tatry 4 2017-02-17 17:37 Na Podhalu sypie śnieg. Po wielu tygodniach przerwy 3 2017-02-17 17:23 Awaria świateł na skrzyżowaniu Szaflarskiej z Alejami 1 2017-02-17 17:04 Skuterem w drzewo na Gubałówce 6 2017-02-17 16:47 Zielone światło dla VeloDunajec przez Pieniny i Gorce 5 2017-02-17 16:43 Trzy Mile Szymoszkowej – odsłona czwarta 1 2017-02-17 16:42 Poznajcie Basię. Basia jest postrachem handlarzy narkotyków 8 2017-02-17 16:40 Gęsta mgła na Rdzawce. Zaczyna padać śnieg 1 2017-02-17 16:22 Zakopane zakorkowane 2 2017-02-17 16:05 Gazdowska Parada na Gilach 1 2017-02-17 14:59 Jak polubić porządki czyli sprzątanie niczym domowy fitness 1 2017-02-17 14:17 Zakopane Henryka Sienkiewicza 1 2017-02-17 14:12 Kotek znaleziony na Kasprusiach czeka na właściciela 2017-02-17 14:09 Toi toi upadł i leży. Nikt mu nie chce pomóc 4 2017-02-17 13:27 Narciarze szturmują Białkę (wideo) 1 2017-02-17 13:18 Szczawnica i zapisy na nowy piec 4 2017-02-17 11:33 Dyrektorzy z konkursów w Krościenku 1 2017-02-17 11:18 W tym roku Nowy Targ miał tylko 5 dni czystego powietrza 1 2017-02-17 09:08 Policja sprawdza co zdarzyło się na basenie w Białce Tatrzańskiej (aktualizacja) 2 2017-02-17 08:01 Akcja „Zima 2017” na nowotarskiej strzelnicy podsumowana 1 2017-02-16 22:12 Groźny wypadek na krajowej siódemce 6 2017-02-16 21:32 Paralotniarz zleciał z Rysów i dostał mandat (wideo) 12
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2017-02-19 14:37 1. Andrzej Duda(1 limuzyna do kasacji), Szydło(jedna limuzyna do kasacji i Seicento), Macierewicz(2 limuzyny za 1 mln zł do kasacji i kilka osobówek prywatnych). Cały PiS(Smoleńsk). I dziwicie się, że w Polsce opłaty za OC coraz większe. O AC nie wspomnę. Ktoś na forach napisał, uprzywilejowani piraci drogowi. 2017-02-19 14:28 2. Rano nasmaruję podeszwy teściowej towotem lub płynem do naczyń i niech idzie do tego swojego kościółka. Jak poczujecie wstrząs taki ze 6-7 w skali Richtera to znaczy, że wywinęła orła a wagę ma całkiem sporą. 2017-02-19 12:09 3. Brawo rośnie nowe pokolenie obrońców Polski oby tak dalej ;) 2017-02-19 11:08 4. Rysiu, a gdzie tu pisze, że taksówkarz szuka sponsora kosztów naprawy, jakie składki miałby wzrosnąć OC, AC ? Słyszałeś, że dzwonią, tylko nie wiesz w którym kościele. 2017-02-19 11:02 5. Jom jest Cepr, ale takiej głupoty ludzkiej jako Cepr nie ogarniam. Macie racje chopy, brak słów. Ale powiem Wam, ze nie każdy Cepr jest taki głupi i sa takie cepry, co góry kochają i szanują, a na krzywdę ludzka sa wrażliwi i pomagają zamiast zdjęcia robić. Pozdrawiam Was sceze! 2017-02-19 10:30 6. Tu masz Abeto 100% racji, całkowite przeciwieństwo Twojej osoby. 2017-02-19 10:18 7. Panie Józefie to co Pan pisze to bzdury. Wspólny skipas ale do rzeczy Kotelnica - stanie w kolejce do wyciągu 20min wyjazd krzesłem 12min zjazd 5min w porywach 8min. Suma terenów narciarskich 30-40km? Smog większego smogu niż Zakopanem nie widziałem nigdzie i niech pan nie pisze że na Chopoku jest smog bo albo Pan nigdzie w życiu nie był albo pisze Pan tylko ze złości pokazując jakie cuda mamy po naszej stronie. Mamy oczywiście ale 10 lat za nimi. Zerknijmy na jedne najnowocześniejszych gondoli w Europie. Tyle w temacie i Panie Janie proszę wychylić palec niż czubek nosa. 2017-02-19 10:01 8. qaz - bo nikt za niego tego nie zrobi. - bo wykrycie sprawcy jest watpliwe. itp. Nie potrafi , bo by juz to zrobil, a nie bral cennika z powietrza. cyklista - Jak by nie mial , to by zglosil szkode i ja usunol, a nie szukal sponsora. W ten sposob rosna skladki na ubezpieczenie. O Twoim "pokroju" pisal nie bede. 2017-02-19 09:56 9. @rys ma krótki i słaby nochal to i efekty jego myślenia są mizerne. 2017-02-19 09:35 10. Powinien obowiązywać bezwzględny nakaz używania świateł po zmierzchu przez rowerzystów. Dla własnego bezpieczeństwa. I nie ważne, czy to w lesie, czy na drodze rowerowej, bo przeważnie potem jeżdżą pomiędzy samochodami na jezdniach. Nie chciałbym mieć takiego na sumieniu, bo zaczyna się potem gdybanie .....
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

FILMY TP

Album TP

Pożegnania

Bojcorka