Reklama

2017-04-16 19:19:54

Pod Giewontem

Los klezmera w nocnym barze

Reklama

W zakopiańskich knajpach grali muzycy nie byle jacy. Na parkietach bawili się goście różnej proweniencji. - "Watra" była najbardziej wytwornym lokalem dancingowym - wspomina Czesław Jałowiecki, rzeźbiarz i saksofonista.

Goście przybywali pod Tatry nie tylko dla podreperowania zdrowia, wytchnienia, atrakcji turystycznych i sportowych, ale także w poszukiwaniu rozrywki i dla smakowania uroków życia.

Niegdyś ludzie chętnie się spotykali, choćby na potańcówkach. Z czasem tradycja zabaw zanikła, nie mówiąc o hucznych karnawałach z biesiadami do samego rana. Pod Giewontem było niemało takich miejsc. "Kawiarnie i restauracje, przeważnie z dansingami, w pewnych godzinach stale są przepełnione" - donosił w 1931 r. w "Liście z Zakopanego" Ferdynand Hoesick. W okresie międzywojennym dancing w Jaszczurówce słynął z doskonałej orkiestry - do tańca grywał zespół Szymona Kataszki i Zygmunta Karasińskiego.  Był to pierwszy w Polsce jazzowy zespół popularyzujący dixieland i improwizację. Swoje dancingi polecał hotel "Morskie Oko". W Ilustrowanym Kurierze Codziennym tak się reklamował: "(...) dwie orkiestry na dwóch salach dancingowych popołudniu i w nocy". 

Podobne bale odbywały się też w hotelu "Stamary", gdzie otworzono kawiarnię z muzyką. Gdy Franciszek Trzaska odkupił od Przanowskiego Cukiernię i Restaurację Zakopiańską, wkrótce na jej miejscu powstał najsłynniejszy lokal pod Giewontem. Zbierał się tu świat artystyczny. Odbywały się zabawy towarzyskie, ale przede wszystkim dancingi. Do tańca przygrywały słynne zespoły muzyczne, m.in. Petersburskiego, Karasińskiego i Alfreda Melodysty, niezbyt lubianego przez bardziej wymagających słuchaczy wirtuoza gry na pile. Goście bawili się na dancingu, który odbywał się codziennie, niezależnie od pogody. Przybywali tu, gdy była kurniawa, słota, wył halny wiatr i waliły pioruny.

Przywilej wejścia na dancing

Wystarczy cofnąć się do lat 50., 60. czy 70. ub. wieku. Dancingi były powszechną rozrywką. Restauracje i lokale pękały w szwach, a do wejścia ustawiały się długie kolejki. Czasem wykidajły puszczali na potańcówkę za dodatkową opłatą. Przy okazji wieczorku tanecznego można było dobrze zjeść. Co trafiało na talerz takiego dancingowicza? Prócz nieśmiertelnego schabowego, sznycel po wiedeńsku, dewolaj i rumsztyk, barszczyk z krokietem, tatar, śledź. Wszystko zakropione wódeczką lub popite oranżadą.

W latach 50. i 60. bardzo popularne i modne, zwłaszcza wśród młodych, były fajfy, popołudniowe spotkania taneczne. Odbywały się zwykle po siedemnastej w różnych zakopiańskich lokalach i trwały gdzieś do godz. 19 lub 20, a potem już zaczynały się dancingi. Na popołudniowe potańcówki w "Jędrusiu" przychodziła nie tylko zakopiańska młodzież, ale też starsi i sporo turystów. Do "Morskiego Oka" z Gronika przyjeżdżali potańczyć lotnicy. Fajfy odbywały się też w kawiarni na Gubałówce, "Murowanej Piwnicy" w Orbisie oraz w Domu Turysty.

Pod Giewontem najbardziej znane były wieczorno-nocne potańcówki w "Jędrusiu" i "Watrze", gdzie jeszcze przed  wojną kawiarnię z  dancingiem otworzyła Aniela Dobrowolska.

- "Watra" była najbardziej wytwornym lokalem dancingowym. Tam nie wpuszczali mężczyzn bez garnituru i krawata. Kobiety musiały być ubranie w ładne suknie. Wejściówkę trzeba było sobie zamawiać dużo wcześniej - wspomina Czesław Jałowiecki, znany zakopiański artysta rzeźbiarz, ale też saksofonista, który w latach 50. grał w dętej orkiestrze klimatycznej, założonej przez dyrektora zakopiańskiej szkoły muzycznej Tadeusza Głodzińskiego. Aby zarobić na naukę, przystał też do zakopiańskich klezmerów, bo wtedy tak nazywano knajpianych grajków, którzy niejednokrotnie byli świetnymi zawodowymi muzykami. Po studiach znów zarabiał jako saksofonista w zakopiańskich lokalach. 

Na kilka lat związał się z zespołem "Filipiaki", działającym przy Domu Turysty. - Miałem tu zapewniony etat - tłumaczy. - Określenie "klezmerzy" może miało wydźwięk trochę lekceważący, ale w Zakopanem grywali po knajpach muzycy nie byle jacy, którzy w ten sposób zarabiali na chleb - przekonuje Czesław Jałowiecki.

Znanym lokalem, również dość wytwornym, do którego - zwłaszcza w soboty i niedziele - trudno się było dostać, był "Jędruś". - To był lokal 
dostępny dla wszystkich - przekonuje saksofonista. Mimo to trzeba było poczynić wiele zabiegów, aby otrzymać przywilej wejścia tu na dancing.

Z ponad 120-letnią historią  "Morskie Oko" to kolejne miejsce, w którym odbywały się dancingi. Tutaj nawet kilka razy w tygodniu tańczyło się do rana. Przed II wojną światową znane były też spotkania five o`clock. "(...) pierwszorzędna orkiestra w porze obiadowej, dwie orkiestry na dwóch salach dancingowych popołudniu i w nocy, sala bridżowa i koncertowa tworzą z hotelu tego centrum rozrywek i życia towarzyskiego" - głosił  anons w "Ilustrowanym Kurierze Codziennym". A po okupacji - wzorem lat przedwojennych - bawili się tu, oprócz dystyngowanego towarzystwa, również narciarze w sportowych strojach i butach narciarskich. Przychodzili prosto ze spaceru na Krupówkach. - Po wojnie lokal, w którym odbywały się zabawy, był niewielki. Co prawda weranda była duża, ale znaczną część zajmowała restauracja - przypomina sobie Czesław Jałowiecki.

Gustek i Orland

Do tej trójki najbardziej znanych lokali dołączył Orbis, dawna kawiarnia Trzaski, oraz w latach 60. również Dom Turysty PTTK, gdzie podczas większych imprez, m.in. sylwestrowych, powiększano lokal. Wtedy w dwóch salach grały dwie orkiestry.

Pod Giewontem można też było potańczyć w mniejszych salach, m.in. w "Romie" u wylotu Doliny Strążyskiej. Chociaż położona pod Reglami, pod lasem, była  bardzo uczęszczanym lokalem. Grali w niej Cyganie. Tutaj wirtuozerię pokazywał Gustek Kamiński, który wyjechał później do Ameryki. - Był taki zapomniany już mały lokalik "Gong" naprzeciwko "Watry", a powyżej sklepu "Turysta". Zabawy odbywały się tam sezonowo, raczej dla młodzieży - przypomina saksofonista. W sezonowe weekendy dancingi odbywały się również w restauracji na Gubałówce.

Niepowtarzalną atmosferę miały też kawiarnie. Po wojnie parter pensjonatu "Kmicic" zaadoptowano na orbisowską kawiarnię, która stała się kultowym lokalem na mapie Zakopanego. Bywali tu nie tylko letnicy i zakopiańczycy, ale też znani artyści, m.in. Władysław Hasior i Andrzej Kilar. W lokalu stał fortepian, więc rozbawione towarzystwo śpiewało i tańczyło. "Skaldowie" uwiecznili "Kmicica" w swojej piosence. Bracia Zielińscy do dziś śpiewają: "(...) Pędzi, pędzi kulig niczym błyskawica. Hej, porwali te panny prosto od Kmicica (...)".

Pod Giewontem dobrze znaną postacią był pianista i organista Jan Pasierb, który już w latach 30. XX w. zasłynął w Warszawie pod pseudonimem Orland, jako twórca znanego chóru radiowego. Grał na fortepianie właśnie w różnych kawiarniach zakopiańskich - "Europejskiej" i "Watrze", a potem nieprzerwanie przez 30 lat w hotelu "Orbis-Giewont", dawnym lokalu Trzaski.  

Czuć frazę

Lokale rozrywkowe i restauracje zakopiańskie posiadały zarówno w letnim, jak i zimowym sezonie doskonałe orkiestry, które grały m.in. modne szlagiery znane z radia. Panował w nich osobliwy nastrój.

- Po wojnie Zakopane było mekką szabrowników, którzy rabowali na opuszczonych ziemiach zachodnich, a po wzbogaceniu się przyjeżdżali pod Giewont poszaleć, wydać pieniądze, i to niemałe. Byli nawet tacy stali bywalcy, którzy pojawiali się raz w miesiącu na kilka dni. Kierownicy lokali już ich znali. Klezmerzy znali też ich gusta muzyczne, więc musieliśmy też grać dla nich ulubione melodie - saksofonista przekonuje, że zawód lokalowego muzyka wbrew pozorom był bardzo trudną i wymagającą profesją. Odzwierciedlał to hymn, który ułożyli zakopiańscy klezmerzy: "Bo taki los muzyka w nocnym barze, choć uśmiech ma na twarzy, to w sercu ma żal. I choć mu smutno, musi się śmiać, za to mu płacą. Więc musi grać".

Czesław Jałowiecki tłumaczy, że nie każdy muzyk, nawet po wyższych studiach, mógł grać w lokalu. - Trzeba było być bardzo wszechstronnym. Przede wszystkim czuć frazę. Powoli nastawał jazz. Znany w Zakopanem saksofonista Leon Szombara próbował już improwizować. Był tutaj jednym z początkujących jazzmanów - zapewnia saksofonista i dodaje, że dodatkowa trudność polegała na tym, że muzycy musieli być dyspozycyjni przez cały tydzień, łącznie ze świętami. Czasem grali nawet całą noc. I tak dzień po dniu. Odsypiali w wolne poniedziałki. - Niektórzy mieli inną pracę w ciągu dnia, bo nie wszyscy byli na etatach muzyków - tłumaczy.

Koncert życzeń

Dancingi planowo trwały do godz. 1 w nocy, ale często się przedłużały na prośbę gości i za zgodą kierownika sali. Wtedy muzycy i kelnerzy byli dodatkowo wynagradzani. Musieli sprostać wymaganiom klienteli. - Taki gość sam podchodził do orkiestry albo przez kelnera posyłał zapłatę. Czasem było to pół litra wódki ­- mówi saksofonista. W lokalach często bywali Jugosłowianie, którzy budowali m.in. hotel "Kasprowy". Płacili dolarami.

W "Watrze" bawili się różni ówcześni prominenci. Wtedy do lokalu mogło wejść tylko kilka zaufanych. Bywał tu m.in. Jerzy Ziętek, członek Komitetu Centralnego PZPR.

Lokalowi muzycy musieli znać bardzo dobrze program, bo przeważnie grali bez nut. - Poza tym były tzw. koncerty życzeń. Goście zamawiali rozmaite kawałki i nie można było odmówić. Pamiętam taki epizod z "Morskiego Oka". Grała tam cygańska orkiestra. Gość zamówił arię z opery "Tosca" Pucciniego. Cyganie wzięli jakąś zapłatę i zaczęli coś grać po swojemu, a jeden co chwilę krzyczał "toska" - śmieje się muzyk.
Po wojnie do Zakopanego trafiło wielu repatriantów ze Lwowa, którzy również zaglądali do lokali. - Raptem kierownik sali woła: "Lwowskie gramy". Już wiedziałem, że wchodzi jakiś lwowiak. No to leciały lwowskie melodie - wspomina.  

Jeśli lokal był zarezerwowany na jakąś specjalną imprezę, to kierownik dobierał sobie muzyków, często dodatkowo sprowadzał ich z Krakowa czy ze Śląska. A tak przeważnie grały zespoły kameralne - kwartety i kwintety o stałych składach.

Kwartety i kwintety

"Watra" lat 50. i 60. ub. wieku. Tutaj początkowo przygrywał zespół Wróbla, który grał na trąbce. - To był bardzo dobry zespół, ale później częściowo się rozpadł, bo odszedł kierownik i przejął go Homa, który był skrzypkiem - wspomina Czesław Jałowiecki. - W "Morskim Oku" i "Jędrusiu" królował Leon Szombara. Był świetnym muzykiem, tenorzystą - grał na saksofonie tenorowym. Jego zespół miał różne składy w zależności od potrzeby. W "Jędrusiu" przygrywał kwartet lub kwintet. Grały też zespoły przyjezdne, które zmieniały się sezonowo. Później nastał zespół Więcka, z którym grał Paduch. Czasem można było podziwiać Zbigniewa Namysłowskiego - przypomina sobie saksofonista. W "Morskim Oku" grał też zespół braci Krawczyńskich. Jeden z nich był pianistą, drugi perkusistą. Trzeci był akordeonista Zygmunt Wojak. Czasem dołączał do nich Czesław Jałowiecki.

Przez Dom Turysty początkowo przewijały się różne zespoły. Z czasem zawiązał się zespół Filipiaków, założony przez 3 braci. Kierownikiem był Leszek Filipiak, pianista. - Ja byłem czwarty do kompletu. Piąty był perkusista Miecio Kluzowicz. Na akordeonie grał też Henryk Miceusz - wymienia Czesław Jałowiecki. Każdy z muzyków odgrywał ważną rolę w takim zespole kameralnym. Pianista musiał bardzo dobrze znać podkłady muzyczne wszystkich utworów. Mieczysław Kluzowicz, który przyjechał z Krakowa, był też jednym z pierwszych pod Giewontem refrenistów. - Refrenista śpiewał refreny. Orkiestra grała całą  melodię, a on się włączał w odpowiednim momencie. Ja natomiast, grając na saksofonie, nabijałem rytm. Inni musieli się domyślić, co będę grał. Tutaj potrzebna była duża praktyka i niezawodna pamięć muzyczna, dlatego nie każdy nadawał się do roli klezmera - wyjaśnia saksofonista.

Rumby, samby, rock and rolle

Czesław Jałowiecki wspomina, że kiedy jeszcze jako uczeń szkoły Kenara zaczynał grać w lokalach, szybkie rytmy nie były w modzie. Do tańca grało się przeważnie znane tanga, takie jak "Wspomnij mnie", "Tango milonga" czy "La cumparsita". Na parkiecie królowały też walczyki, slowfoksy, fokstroty. Odmianę przyniosły lata 60. - Leon Szombara, u którego grałem w zespole w "Morskim Oku", pierwszy zaczął wprowadzać rumby, samby, boogie-woogie, rock and rolle. A potem nastał big beat - kończy Czesław Jałowiecki.

Jolanta Flach

Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Gorolecka 2017-04-17 22:57:58
To byly fajne czasy, chodzilismy do watry i jedrusia bardzo czesto . Mile sie wspomina zza wody juz przeszlo 30 lat. Dzieki za wspomnienia i pamiec dzieki. Haj
Antoni Rydzyk 2017-04-17 20:41:02
Ten sam RAZ, który spointował współczesną "twórczość" Młynarskiego: "Niewinnością Tuska" odzewem na brak puenty:
"Spytasz mnie, publiko moja, a cóż to za paranoja?
To katechizm jest prześliczny sporej partii politycznej.
A dlaczego Panie święty ten mój wierszyk nie ma puenty?
W miejsce puenty mgła i pustka ? wina Tuska." ?
Koniczyna, wiem, czytałem. Ziemkiewiczowi chodziło o to, że W DNIU JEGO ŚMIERCI -"by w dniu śmierci genialnego artysty wypominać mu"

Ps,"Młynarski to kolejny ciężki przypadek służalstwa.
Co prawda wiem z dobrego żródła, że ciężko choruje, więc
trzeba brać poprawkę na to!
Być może wtykają mu pióro w rękę, a on ....!
Za kariery córek bez wykształcenia trzeba słono dopłacać!" -antysalon
Tyle w tym temacie
koniczyna 2017-04-17 19:21:18
po pierwsze primo - Je Leń - święta racja :)
po drugie primo - chyba jest teraz jasne, że pani Beata zna Antoniego :)
do rydzyka, antoniego 2017-04-17 18:11:49
No tak, nuworysze tacy jak ty tworzą nową kulturę i historię, wymazując tych co z nimi nie pod ramię szli... Pytanie tylko co w zamian wytworzycie? peany na swą "wielkość"?
Je Leń 2017-04-17 17:03:19
Jak można używać takich określeń jak "w nocnym barze" , "knajpa" już po 8-klasowej szkole dzieci miały większy zasób słów by to opisać i nazwać prawidłowo.Nocny bar to był gdzie , na dworcu PKP ?
koniczyna 2017-04-17 16:06:37
Antoni, wznieś się ponad i wyluzuj :)
tym razem za RAZ-em (dobre, nie?) czyli Rafałem Ziemkiewiczem podrzucę komentarz, który to RAZ zamieścił kaisik po pogrzebie śp Wojciecha Młynarskiego:
"- Trzeba mieć partyjnie nasr*** w głowie, by w dniu śmierci genialnego artysty wypominać mu, że na starość zrobił parę słabych agitek. Wstyd - oburzył się publicysta w mało eleganckich słowach. A później dodał jeszcze: - Fakt. Polska kretynieje i bydlęcieje. Smutek i zażenowanie od białego rana."

a pani Wisława to nieco inksza inkszość - może się zacznie jaka dysputa
Antoni Rydzyk 2017-04-17 12:34:52
@koniczyna, POrąbało cię z tym Młynarskim?? Już drugi raz wyjeżdżasz z propagowaniem antyPiSowskeigo agitatora.
Może to zacytujesz:
"Liczę na cud

Nienormalni i normalni,
skołowany polski ludu,
Rodacy nieobliczalni,
żyjący w krainie cudów.

Nowa czeka nas atrakcja,
którą tak bym zdefiniował,
szykuje się demokracja
policyjno-wyznaniowa.

Na nowego Prezydenta,
co podkreślam w tym wierszyku,
będzie wpływać Trójca Święta
ustami swych urzędników.

I nareszcie, piękna sprawa
w skali makro, w skali mikro,
można będzie z mocy prawa
zapuszkować za in vitro.

A kto spyta - Co jest grane?
Nie pasuje do winietki,
się odwiedzi go nad ranem
i założy bransoletki.

Więc rozsądek zdrowy wyzwól,
byś nie musiał się przekonać,
jak z pomocą populizmu
robi z ciebie się balona.

By uniknąć tego losu
i by nie mieć gigant kaca,
wyjdź więc z domu i zagłosuj,
to jest niezbyt ciężka praca.

Frekwencję uaktualnij,
zmień jej procent i oblicze.
Jesteśmy nieobliczalni
i ogromnie na to liczę."

Wojciech Młynarski, wyborcza agitka, maj 2015

W 2015 roku przed wyborami prezydenckimi Wojciech Młynarski mówił: - Też myślę, że będzie druga tura, ale staram się być zdroworozsądkowy w tym myśleniu. Komorowski się ostanie. Nie mamy alternatywy. Mówię za siebie. Kompletnie nie mam się z kim identyfikować, poza pewnymi ludźmi i opiniami wypływającymi właśnie z Platformy, która ma mnóstwo wad, popełnia mnóstwo błędów, ale gdzieś tam jest w miarę normalna, a ja, jak mówiłem, jestem za tą normalnością.

Tylko przypomnę, że Pan Wojciech popierał KOD, Komorowskiego itp... ; jednocześnie
rozpoczynając wyraźnie ostrą krytykę i walkę z PiS. Poeta w ostatnich latach od tej krytyki nie stronił.

Ps, czekam na twoją wklejkę jakiegoś "świetnego wierszyka" ś.p. Wisłąwy Sz.......
koniczyna 2017-04-17 09:19:09
"...?SPOKÓJ ORKIESTRA!!!
Teraz... dla sympatycznej panny Krysi...
z turnusu trzeciego... ode mnie...
Panno Krysiu... kocham panią!... Wszystko..."

Ha ha ha ha ha ha ha ha!!! Co to się działo, co się działo!
Uzdrowiska pół ze śmiechu sie skręcało
i skręciło by do końca biednych ludzi,
gdyby wreszcie się basista nie obudził...
Bo miewamy często głupie sny,
ale potem się budzimy..."

za śp. Wojciechem Młynarskim
Hermenagilda 2017-04-17 08:53:20
Rysiu z Europejskiej. Ten to był klezmer.
Z rozrzewnieniem wspominam jego wykonania.
Góral z Trójmiasta 2017-04-16 22:21:58
I komu to przeszkadzało ... chciałoby się rzec ;)
Antoni Rydzyk 2017-04-16 21:48:51
Szkoda, że w tekście zapomniano o ostatnim bodajże klezmerze zakopiańskich lokali, Januszu Trześniewskim. Ten to grał. W ?Wierchach?, ?Watrze?, ?Europejskiej?, "Orbisie -Giewont" na Kościuszki....
  • KUPNO
    Kupię KOSZULĘ GÓRALSKĄ MĘSKĄ W STARYM STYLU (może być używana), wzrost 170-180 cm.
    Tel.: 505 761 170
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    MAŁŻEŃSTWO Z DZIEĆMI PILNIE POSZUKUJE MIESZKANIA/DOMU DO WYNAJĘCIA NA DŁUŻEJ W RATUŁOWIE, CZARNYM DUNAJCU lub okolicy.
    Tel.: 781 014 341, 880 329 705.
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    DO WYNAJĘCIA DOM LUB MIESZKANIE DLA TURYSTÓW lub RODZIN Z USA. MOŻLIWOŚĆ ODEBRANIA Z LOTNISKA, UDOSTĘPNIENIA SAMOCHODU. OKOLICE NOWEGO TARGU. 728 129 499
  • PRACA | dam
    Pensjonat w Zakopanem zatrudni recepcjonistkę
    Tel.: 694667788
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupie działke w Zakopanym lub cały apartamentowiec
    Tel.: 660797241
    E-mail: marekg@b12.pl
  • PRACA | dam
    OSOBĘ DO STANIA ZE ZNAKIEM NAWIEDZONEGO DOMU - W ZAKOPANEM -
    Tel.: 889 835 605.
  • PRACA | dam
    POMOC KUCHENNA - KARCZMA "RĄBANICA" PORONIN -
    Tel.: 600 071 887.
  • PRACA | dam
    KARCZMA W PORONINIE ZATRUDNI KELNERKĘ -
    Tel.: 696 41 82 41.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia MIESZKANIE długoterminowo Zakopane 2,000 zł. Tel. 887 03 02 01
  • PRACA | dam
    FIRMA JERONIMO MARTINS POLSKA S.A. WŁAŚCICIEL SKLEPÓW BIEDRONKA, POSZUKUJE OSÓB NA STANOWISKA: ZASTĘPCA KIEROWNIKA SKLEPU ORAZ SPRZEDAWCA-KASJER W ZAKOPANEM I NOWYM TARGU. TEL. 668 333 831
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia w Rabce-Zdroju przy ul. Orkana: kiosk wolnostojący o pow. 25 m2 oraz lokale na piętrze o powierzchniach 12 i 32 m2, tel. 504 252 727.
  • PRACA | dam
    Sieć sklepów z odzieżą używaną poszukuje młodych, energicznych osób do prowadzenia sklepów. Wymagana własna działalność gospodarcza lub chęć jej założenia. Nie wymagamy wkładu własnego. Atrakcyjne warunki finansowe. Praca na terenie Nowy Targ, Rabka, Zakopane, Mszana Dolna, Myślenice. 662 262 053.
  • PRACA | dam
    "TESKO" TKGK Sp. z o.o. w Zakopanem zatrudni KIEROWCĘ kat. C, praca stała, pełen etat. Tel. 18 20 25 632/633, tesko@tesko.pl, www.tesko.pl.
  • NIERUCHOMOŚCI | zamiana
    RABKA - MIESZKANIE 54 m2, Ip, komfortowe zamienię na podobne w Krakowie. 785 152 920.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DOM - stan surowy zamknięty, całość cegła, posiada parter i niezależne piętro. Powierzchnia użytkowa 343m2. Budynek ocieplony, posiada rozprowadzone światło, wodę i kanał. Położony jest w Chabówce na działce 32 arowej, na lekkim wzniesieniu, wśród zieleni, z daleka od hałasu i zgiełku, w odległości 1km od "zakopianki" i Rabki-Zdroju. Droga dojazdowa utwardzona, niezależna. Budynek posiada 7 pokoi na dole i 6 na piętrze, plus łazienki, garderoba i garaż. Możliwość wewnętrznej adaptacji w zależności od potrzeb na dom jedno lub dwurodzinny, pensjonat lub działalność usługową. Kontakt 785 152 920, 773 973 777, domchabowka@gmail.com
  • PRACA | dam
    Willa "Kurant" przyjmie do pracy na stałe KUCHARKĘ/-RZA i POMOC KUCHENNĄ Z DOŚWIADCZENIEM. Umowa o pracę. Kontakt: 601 544 134. CV: kurant@willakurant.pl
  • PRACA | dam
    Centralny Ośrodek Sportu - OPO w Zakopanem zatrudni na pełen etat Recepcjonistę / Recepcjonistkę. Szczegóły na stronie internetowej.
    Tel.: (018) 26 325 00; 725 300 164
    WWW: http://bip.cos.pl/311/20-04-2017-ogloszenie-o-naborze-recepcjonista
  • ZDROWIE I URODA
    Agencja MEDICUS - kompleksowa opieka nad seniorem,
    Tel.: 503 650 903
    E-mail: medicus.opieka@gmail.com,
    WWW: www.opiekunkimedyczne.info
  • PRACA | dam
    Przyjmę do pracy przy wylewkach maszynowych i betonach przemysłowych
    Tel.: 664427752
  • PRACA | dam
    Poszukuję hydraulika, praca na terenie Zakopane i okolice
    Tel.: 722310615
    E-mail: thermosoft@onet.pl
  • PRACA | dam
    Hotel Murowanica rekrutuje Recepcjonistów. Konkurencyjne wynagrodzenie,młody zespół,komfortowe godziny pracy.
    Tel.: 182063362
    E-mail: kontakt@hotel-murowanica.pl
  • PRACA | dam
    Potrzebny cieśla
    Tel.: tel 574 628 955
  • BIURA ARCHITEKTONICZNE
    Kierownik Budowy tel.694743564
    Tel.: 602816541
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    SKUP SAMOCHODÓW Każda Marka Najlepsze Ceny na Podhalu Osobowe, Dostawcze oraz ciężarowe
    Tel.: 512700770
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA GABINET GINEKOLOGICZNY (SPEŁNIAJĄCY WYMOGI SANITARNE) LUB INNY - W ZAKOPANEM.
    Tel.: 793 333 072.
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA MAŁA SZWAJCARIA, ZAKOPANE, ZAMOYSKIEGO 11 ZATRUDNI: KELNERKĘ, POMOC KUCHENNĄ, KUCHARZA -
    Tel.: 600 07 61 07.
  • PRACA | dam
    Potrzebna NIANIA do dzieci - Bukowina Tatrzańska
    Tel.: 510-213-878
  • PRACA | dam
    Biuro RACHUNKOWE ZATRUDNI KSIĘGOWEGO ORAZ STAŻYSTĘ, PRACA W BIAŁCE TATRZAŃSKIEJ LUB JABŁONCE TEL. 691888444
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
2017-04-29 23:21 Bobry wzięły się za most w Białym Dunajcu 2017-04-29 22:15 Festiwal tatuażu pod Giewontem 2017-04-29 21:31 Zakopiańska Parada Jazzowa 2017-04-29 21:21 Krakowsko-warszawskie sukcesy „Septymy” 2017-04-29 19:24 Tłumy gości na Krupówkach 2017-04-29 18:22 Parking oszukanych turystów 6 2017-04-29 18:03 Wielkie drzewo do wycinki 2 2017-04-29 17:15 Nominacje do literackiej nagrody 2017-04-29 16:05 Nowy klub sportowy 2017-04-29 15:15 Aut przybywa, korek rośnie 2 2017-04-29 15:13 Z ortografią za pan brat 2017-04-29 14:45 Policyjne rady przed długim weekendem 2017-04-29 14:06 Ślubowanie radnej 2 2017-04-29 13:40 Jeśli zbliża się majówka to na zakopiance korek 2017-04-29 13:22 KAŻDY CEP MA DWA KOŃCE 2 2017-04-29 13:00 Pogoda na razie nie sprzyja turystom. Podtopione szlaki 2017-04-29 12:05 Poetycko w Kmicicu 2017-04-29 11:25 Kogo kręci bezpieczeństwo 2017-04-29 10:02 Pijana recydywa z dnia na dzień 1 2017-04-29 09:36 Giewont Tattoo Zakopane 2017-04-29 09:15 W Zakopanem sypie śnieg 2 2017-04-29 08:45 Złe wieści dla turystów 2017-04-29 08:00 Tajemniczy ogród 5 2017-04-28 21:49 Loszka. Dziewczyna i brzoskwinia 1 2017-04-28 18:00 Zmiany na Kasprowym Wierchu 2017-04-28 16:40 Zapaliły się deski 1 2017-04-28 14:20 Rudera straszy w Poroninie 10 2017-04-28 12:25 Nie wyrzucaj, daj innym 3 2017-04-28 11:35 Tatrzański Park Narodowy apeluje do turystów zjeżdżających na majówkę 4 2017-04-28 10:03 Miasto wyprowadzi się z Orkanówki 2017-04-28 09:03 Geotermia wchodzi do Kościeliska 4 2017-04-28 08:00 Na Starowiejskiej bezpieczniej 1 2017-04-28 07:30 Radnych podzielił łącznik 3 2017-04-27 19:48 A miała być największa w regionie 2 2017-04-27 19:30 Pod Golgotą Wschodu 2 2017-04-27 17:33 Obwodnica czyli czekanie na rozwiązanie 1 2017-04-27 15:30 Stłuczka przy Castoramie 2017-04-27 15:27 Na Podhalu chłodno i mglisto 2017-04-27 15:12 Przyjaciele dzieci - poeci 2017-04-27 14:30 Ogród jak marzenie 1 2017-04-27 14:20 Niezniszczalne dopalacze 4 2017-04-27 13:35 Policjant zeznaje w łapówkarskim procesie 2 2017-04-27 12:51 Szczawnica: Kajakarz poszukiwany 2017-04-27 10:27 Szansa na gaz 2017-04-27 09:54 Porażki faworytów 2017-04-27 08:20 Ze Szczawnicy do Warszawy! 2017-04-27 07:00 Parking oszukanych turystów 6 2017-04-26 20:12 Kwiaty giganty - wiosna w natarciu 2017-04-26 18:19 Rajski za Tarnowskiego w Euroregionie 2017-04-26 17:53 Skarb państwa przejął Kasprowy 14
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2017-04-29 23:49 1. A co z oszukanymi mieszkańcami obietnicami wyborczymi ? 2017-04-29 22:35 2. Wywalicie dobrego proboszcza oby sie trafił taki co was do pionu ustawi. A Ci co zaczeli wojnę o ołtarz jakoś do koscieliska do kościoła nie chodzą a do kościoła to sie raczej do boga nie idzie a nie ksiedza 2017-04-29 21:19 3. Drzewo to stanowiło realne zagrożenie dla ludzi. Konary nie wytrzymywały naporu wiatru, czy ciężaru śniegu. W zeszłym roku strażacy usuwali konar, który po halnym wisiał nad chodnikiem, tak na oko jakieś 70 kg wagi, z 15-20 metrów nad ziemią. 2017-04-29 21:12 4. Buractwo znowu przyjechało do Zakopanego po to : a.żeby postać w korku b.przejść sie po Krupówkach c.wyjechać kolejką na KW d.przejść sie po Krupówkach e.postać w korku do M.Oka f.zeżreć golonkę na Krupówkach g.wyjechać kolejką na Gubałówke h.schlać sie na Krupówkach i.na kacu postać w korku żeby wyjechać z Zakopanego 2017-04-29 20:21 5. Lojic ile się da ceprow 2017-04-29 19:43 6. Weekend już jest a taxi teź majom taxometry ale kurs x ronda JP. do kuźnic kosztuje 25 lub 30zł. też oszustwo. 2017-04-29 19:39 7. Dajcie ludziom prace precz z automatami 2017-04-29 19:37 8. Parkomaty to zło i bezrobocie 2017-04-29 19:20 9. Ej, ludziska - Geotermik, Sawa, Hankaz czy wy macie geotermię ? Ja mam juz 9 lat i jestem zadowolony, bo to jest tańsza od koksu, tańsza od gazu, a dużo bardziej bezpieczna, nie ma żywego ognia. Nie smrodzimy, nie brudzimy, nie szuflujemy. Można w każedj chwili wyłączyć idąc do pracy czy jadąc na wycieczkę. Duża niezawodność, nie potrzeba częstej konserwacji. Zajmuje (wymiennik ) mało miejsca. A mogło by być jeszcze taniej , gdyby na Podhalu było obowiązkowe - duzo odbiorców. Gratuluję Kościelisku, sami przekonacie się , że było warto!!!! 2017-04-29 19:11 10. wolność Tomku w swoim domku ! ! wycinane drzewa źle likwidują ogródek kolo wersala zle . niech sobie ci zbulwersowani sądzą drzewa na swoim .
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Album TP

Bojcorka

FILMY TP

Pożegnania