Reklama

2017-04-16 19:19:54

Pod Giewontem

Los klezmera w nocnym barze

Reklama

Reklama

W zakopiańskich knajpach grali muzycy nie byle jacy. Na parkietach bawili się goście różnej proweniencji. - "Watra" była najbardziej wytwornym lokalem dancingowym - wspomina Czesław Jałowiecki, rzeźbiarz i saksofonista.

Goście przybywali pod Tatry nie tylko dla podreperowania zdrowia, wytchnienia, atrakcji turystycznych i sportowych, ale także w poszukiwaniu rozrywki i dla smakowania uroków życia.

Niegdyś ludzie chętnie się spotykali, choćby na potańcówkach. Z czasem tradycja zabaw zanikła, nie mówiąc o hucznych karnawałach z biesiadami do samego rana. Pod Giewontem było niemało takich miejsc. "Kawiarnie i restauracje, przeważnie z dansingami, w pewnych godzinach stale są przepełnione" - donosił w 1931 r. w "Liście z Zakopanego" Ferdynand Hoesick. W okresie międzywojennym dancing w Jaszczurówce słynął z doskonałej orkiestry - do tańca grywał zespół Szymona Kataszki i Zygmunta Karasińskiego.  Był to pierwszy w Polsce jazzowy zespół popularyzujący dixieland i improwizację. Swoje dancingi polecał hotel "Morskie Oko". W Ilustrowanym Kurierze Codziennym tak się reklamował: "(...) dwie orkiestry na dwóch salach dancingowych popołudniu i w nocy". 

Podobne bale odbywały się też w hotelu "Stamary", gdzie otworzono kawiarnię z muzyką. Gdy Franciszek Trzaska odkupił od Przanowskiego Cukiernię i Restaurację Zakopiańską, wkrótce na jej miejscu powstał najsłynniejszy lokal pod Giewontem. Zbierał się tu świat artystyczny. Odbywały się zabawy towarzyskie, ale przede wszystkim dancingi. Do tańca przygrywały słynne zespoły muzyczne, m.in. Petersburskiego, Karasińskiego i Alfreda Melodysty, niezbyt lubianego przez bardziej wymagających słuchaczy wirtuoza gry na pile. Goście bawili się na dancingu, który odbywał się codziennie, niezależnie od pogody. Przybywali tu, gdy była kurniawa, słota, wył halny wiatr i waliły pioruny.

Przywilej wejścia na dancing

Wystarczy cofnąć się do lat 50., 60. czy 70. ub. wieku. Dancingi były powszechną rozrywką. Restauracje i lokale pękały w szwach, a do wejścia ustawiały się długie kolejki. Czasem wykidajły puszczali na potańcówkę za dodatkową opłatą. Przy okazji wieczorku tanecznego można było dobrze zjeść. Co trafiało na talerz takiego dancingowicza? Prócz nieśmiertelnego schabowego, sznycel po wiedeńsku, dewolaj i rumsztyk, barszczyk z krokietem, tatar, śledź. Wszystko zakropione wódeczką lub popite oranżadą.

W latach 50. i 60. bardzo popularne i modne, zwłaszcza wśród młodych, były fajfy, popołudniowe spotkania taneczne. Odbywały się zwykle po siedemnastej w różnych zakopiańskich lokalach i trwały gdzieś do godz. 19 lub 20, a potem już zaczynały się dancingi. Na popołudniowe potańcówki w "Jędrusiu" przychodziła nie tylko zakopiańska młodzież, ale też starsi i sporo turystów. Do "Morskiego Oka" z Gronika przyjeżdżali potańczyć lotnicy. Fajfy odbywały się też w kawiarni na Gubałówce, "Murowanej Piwnicy" w Orbisie oraz w Domu Turysty.

Pod Giewontem najbardziej znane były wieczorno-nocne potańcówki w "Jędrusiu" i "Watrze", gdzie jeszcze przed  wojną kawiarnię z  dancingiem otworzyła Aniela Dobrowolska.

- "Watra" była najbardziej wytwornym lokalem dancingowym. Tam nie wpuszczali mężczyzn bez garnituru i krawata. Kobiety musiały być ubranie w ładne suknie. Wejściówkę trzeba było sobie zamawiać dużo wcześniej - wspomina Czesław Jałowiecki, znany zakopiański artysta rzeźbiarz, ale też saksofonista, który w latach 50. grał w dętej orkiestrze klimatycznej, założonej przez dyrektora zakopiańskiej szkoły muzycznej Tadeusza Głodzińskiego. Aby zarobić na naukę, przystał też do zakopiańskich klezmerów, bo wtedy tak nazywano knajpianych grajków, którzy niejednokrotnie byli świetnymi zawodowymi muzykami. Po studiach znów zarabiał jako saksofonista w zakopiańskich lokalach. 

Na kilka lat związał się z zespołem "Filipiaki", działającym przy Domu Turysty. - Miałem tu zapewniony etat - tłumaczy. - Określenie "klezmerzy" może miało wydźwięk trochę lekceważący, ale w Zakopanem grywali po knajpach muzycy nie byle jacy, którzy w ten sposób zarabiali na chleb - przekonuje Czesław Jałowiecki.

Znanym lokalem, również dość wytwornym, do którego - zwłaszcza w soboty i niedziele - trudno się było dostać, był "Jędruś". - To był lokal 
dostępny dla wszystkich - przekonuje saksofonista. Mimo to trzeba było poczynić wiele zabiegów, aby otrzymać przywilej wejścia tu na dancing.

Z ponad 120-letnią historią  "Morskie Oko" to kolejne miejsce, w którym odbywały się dancingi. Tutaj nawet kilka razy w tygodniu tańczyło się do rana. Przed II wojną światową znane były też spotkania five o`clock. "(...) pierwszorzędna orkiestra w porze obiadowej, dwie orkiestry na dwóch salach dancingowych popołudniu i w nocy, sala bridżowa i koncertowa tworzą z hotelu tego centrum rozrywek i życia towarzyskiego" - głosił  anons w "Ilustrowanym Kurierze Codziennym". A po okupacji - wzorem lat przedwojennych - bawili się tu, oprócz dystyngowanego towarzystwa, również narciarze w sportowych strojach i butach narciarskich. Przychodzili prosto ze spaceru na Krupówkach. - Po wojnie lokal, w którym odbywały się zabawy, był niewielki. Co prawda weranda była duża, ale znaczną część zajmowała restauracja - przypomina sobie Czesław Jałowiecki.

Gustek i Orland

Do tej trójki najbardziej znanych lokali dołączył Orbis, dawna kawiarnia Trzaski, oraz w latach 60. również Dom Turysty PTTK, gdzie podczas większych imprez, m.in. sylwestrowych, powiększano lokal. Wtedy w dwóch salach grały dwie orkiestry.

Pod Giewontem można też było potańczyć w mniejszych salach, m.in. w "Romie" u wylotu Doliny Strążyskiej. Chociaż położona pod Reglami, pod lasem, była  bardzo uczęszczanym lokalem. Grali w niej Cyganie. Tutaj wirtuozerię pokazywał Gustek Kamiński, który wyjechał później do Ameryki. - Był taki zapomniany już mały lokalik "Gong" naprzeciwko "Watry", a powyżej sklepu "Turysta". Zabawy odbywały się tam sezonowo, raczej dla młodzieży - przypomina saksofonista. W sezonowe weekendy dancingi odbywały się również w restauracji na Gubałówce.

Niepowtarzalną atmosferę miały też kawiarnie. Po wojnie parter pensjonatu "Kmicic" zaadoptowano na orbisowską kawiarnię, która stała się kultowym lokalem na mapie Zakopanego. Bywali tu nie tylko letnicy i zakopiańczycy, ale też znani artyści, m.in. Władysław Hasior i Andrzej Kilar. W lokalu stał fortepian, więc rozbawione towarzystwo śpiewało i tańczyło. "Skaldowie" uwiecznili "Kmicica" w swojej piosence. Bracia Zielińscy do dziś śpiewają: "(...) Pędzi, pędzi kulig niczym błyskawica. Hej, porwali te panny prosto od Kmicica (...)".

Pod Giewontem dobrze znaną postacią był pianista i organista Jan Pasierb, który już w latach 30. XX w. zasłynął w Warszawie pod pseudonimem Orland, jako twórca znanego chóru radiowego. Grał na fortepianie właśnie w różnych kawiarniach zakopiańskich - "Europejskiej" i "Watrze", a potem nieprzerwanie przez 30 lat w hotelu "Orbis-Giewont", dawnym lokalu Trzaski.  

Czuć frazę

Lokale rozrywkowe i restauracje zakopiańskie posiadały zarówno w letnim, jak i zimowym sezonie doskonałe orkiestry, które grały m.in. modne szlagiery znane z radia. Panował w nich osobliwy nastrój.

- Po wojnie Zakopane było mekką szabrowników, którzy rabowali na opuszczonych ziemiach zachodnich, a po wzbogaceniu się przyjeżdżali pod Giewont poszaleć, wydać pieniądze, i to niemałe. Byli nawet tacy stali bywalcy, którzy pojawiali się raz w miesiącu na kilka dni. Kierownicy lokali już ich znali. Klezmerzy znali też ich gusta muzyczne, więc musieliśmy też grać dla nich ulubione melodie - saksofonista przekonuje, że zawód lokalowego muzyka wbrew pozorom był bardzo trudną i wymagającą profesją. Odzwierciedlał to hymn, który ułożyli zakopiańscy klezmerzy: "Bo taki los muzyka w nocnym barze, choć uśmiech ma na twarzy, to w sercu ma żal. I choć mu smutno, musi się śmiać, za to mu płacą. Więc musi grać".

Czesław Jałowiecki tłumaczy, że nie każdy muzyk, nawet po wyższych studiach, mógł grać w lokalu. - Trzeba było być bardzo wszechstronnym. Przede wszystkim czuć frazę. Powoli nastawał jazz. Znany w Zakopanem saksofonista Leon Szombara próbował już improwizować. Był tutaj jednym z początkujących jazzmanów - zapewnia saksofonista i dodaje, że dodatkowa trudność polegała na tym, że muzycy musieli być dyspozycyjni przez cały tydzień, łącznie ze świętami. Czasem grali nawet całą noc. I tak dzień po dniu. Odsypiali w wolne poniedziałki. - Niektórzy mieli inną pracę w ciągu dnia, bo nie wszyscy byli na etatach muzyków - tłumaczy.

Koncert życzeń

Dancingi planowo trwały do godz. 1 w nocy, ale często się przedłużały na prośbę gości i za zgodą kierownika sali. Wtedy muzycy i kelnerzy byli dodatkowo wynagradzani. Musieli sprostać wymaganiom klienteli. - Taki gość sam podchodził do orkiestry albo przez kelnera posyłał zapłatę. Czasem było to pół litra wódki ­- mówi saksofonista. W lokalach często bywali Jugosłowianie, którzy budowali m.in. hotel "Kasprowy". Płacili dolarami.

W "Watrze" bawili się różni ówcześni prominenci. Wtedy do lokalu mogło wejść tylko kilka zaufanych. Bywał tu m.in. Jerzy Ziętek, członek Komitetu Centralnego PZPR.

Lokalowi muzycy musieli znać bardzo dobrze program, bo przeważnie grali bez nut. - Poza tym były tzw. koncerty życzeń. Goście zamawiali rozmaite kawałki i nie można było odmówić. Pamiętam taki epizod z "Morskiego Oka". Grała tam cygańska orkiestra. Gość zamówił arię z opery "Tosca" Pucciniego. Cyganie wzięli jakąś zapłatę i zaczęli coś grać po swojemu, a jeden co chwilę krzyczał "toska" - śmieje się muzyk.
Po wojnie do Zakopanego trafiło wielu repatriantów ze Lwowa, którzy również zaglądali do lokali. - Raptem kierownik sali woła: "Lwowskie gramy". Już wiedziałem, że wchodzi jakiś lwowiak. No to leciały lwowskie melodie - wspomina.  

Jeśli lokal był zarezerwowany na jakąś specjalną imprezę, to kierownik dobierał sobie muzyków, często dodatkowo sprowadzał ich z Krakowa czy ze Śląska. A tak przeważnie grały zespoły kameralne - kwartety i kwintety o stałych składach.

Kwartety i kwintety

"Watra" lat 50. i 60. ub. wieku. Tutaj początkowo przygrywał zespół Wróbla, który grał na trąbce. - To był bardzo dobry zespół, ale później częściowo się rozpadł, bo odszedł kierownik i przejął go Homa, który był skrzypkiem - wspomina Czesław Jałowiecki. - W "Morskim Oku" i "Jędrusiu" królował Leon Szombara. Był świetnym muzykiem, tenorzystą - grał na saksofonie tenorowym. Jego zespół miał różne składy w zależności od potrzeby. W "Jędrusiu" przygrywał kwartet lub kwintet. Grały też zespoły przyjezdne, które zmieniały się sezonowo. Później nastał zespół Więcka, z którym grał Paduch. Czasem można było podziwiać Zbigniewa Namysłowskiego - przypomina sobie saksofonista. W "Morskim Oku" grał też zespół braci Krawczyńskich. Jeden z nich był pianistą, drugi perkusistą. Trzeci był akordeonista Zygmunt Wojak. Czasem dołączał do nich Czesław Jałowiecki.

Przez Dom Turysty początkowo przewijały się różne zespoły. Z czasem zawiązał się zespół Filipiaków, założony przez 3 braci. Kierownikiem był Leszek Filipiak, pianista. - Ja byłem czwarty do kompletu. Piąty był perkusista Miecio Kluzowicz. Na akordeonie grał też Henryk Miceusz - wymienia Czesław Jałowiecki. Każdy z muzyków odgrywał ważną rolę w takim zespole kameralnym. Pianista musiał bardzo dobrze znać podkłady muzyczne wszystkich utworów. Mieczysław Kluzowicz, który przyjechał z Krakowa, był też jednym z pierwszych pod Giewontem refrenistów. - Refrenista śpiewał refreny. Orkiestra grała całą  melodię, a on się włączał w odpowiednim momencie. Ja natomiast, grając na saksofonie, nabijałem rytm. Inni musieli się domyślić, co będę grał. Tutaj potrzebna była duża praktyka i niezawodna pamięć muzyczna, dlatego nie każdy nadawał się do roli klezmera - wyjaśnia saksofonista.

Rumby, samby, rock and rolle

Czesław Jałowiecki wspomina, że kiedy jeszcze jako uczeń szkoły Kenara zaczynał grać w lokalach, szybkie rytmy nie były w modzie. Do tańca grało się przeważnie znane tanga, takie jak "Wspomnij mnie", "Tango milonga" czy "La cumparsita". Na parkiecie królowały też walczyki, slowfoksy, fokstroty. Odmianę przyniosły lata 60. - Leon Szombara, u którego grałem w zespole w "Morskim Oku", pierwszy zaczął wprowadzać rumby, samby, boogie-woogie, rock and rolle. A potem nastał big beat - kończy Czesław Jałowiecki.

Jolanta Flach

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Gorolecka 2017-04-17 22:57:58
To byly fajne czasy, chodzilismy do watry i jedrusia bardzo czesto . Mile sie wspomina zza wody juz przeszlo 30 lat. Dzieki za wspomnienia i pamiec dzieki. Haj
Antoni Rydzyk 2017-04-17 20:41:02
Ten sam RAZ, który spointował współczesną "twórczość" Młynarskiego: "Niewinnością Tuska" odzewem na brak puenty:
"Spytasz mnie, publiko moja, a cóż to za paranoja?
To katechizm jest prześliczny sporej partii politycznej.
A dlaczego Panie święty ten mój wierszyk nie ma puenty?
W miejsce puenty mgła i pustka ? wina Tuska." ?
Koniczyna, wiem, czytałem. Ziemkiewiczowi chodziło o to, że W DNIU JEGO ŚMIERCI -"by w dniu śmierci genialnego artysty wypominać mu"

Ps,"Młynarski to kolejny ciężki przypadek służalstwa.
Co prawda wiem z dobrego żródła, że ciężko choruje, więc
trzeba brać poprawkę na to!
Być może wtykają mu pióro w rękę, a on ....!
Za kariery córek bez wykształcenia trzeba słono dopłacać!" -antysalon
Tyle w tym temacie
koniczyna 2017-04-17 19:21:18
po pierwsze primo - Je Leń - święta racja :)
po drugie primo - chyba jest teraz jasne, że pani Beata zna Antoniego :)
do rydzyka, antoniego 2017-04-17 18:11:49
No tak, nuworysze tacy jak ty tworzą nową kulturę i historię, wymazując tych co z nimi nie pod ramię szli... Pytanie tylko co w zamian wytworzycie? peany na swą "wielkość"?
Je Leń 2017-04-17 17:03:19
Jak można używać takich określeń jak "w nocnym barze" , "knajpa" już po 8-klasowej szkole dzieci miały większy zasób słów by to opisać i nazwać prawidłowo.Nocny bar to był gdzie , na dworcu PKP ?
koniczyna 2017-04-17 16:06:37
Antoni, wznieś się ponad i wyluzuj :)
tym razem za RAZ-em (dobre, nie?) czyli Rafałem Ziemkiewiczem podrzucę komentarz, który to RAZ zamieścił kaisik po pogrzebie śp Wojciecha Młynarskiego:
"- Trzeba mieć partyjnie nasr*** w głowie, by w dniu śmierci genialnego artysty wypominać mu, że na starość zrobił parę słabych agitek. Wstyd - oburzył się publicysta w mało eleganckich słowach. A później dodał jeszcze: - Fakt. Polska kretynieje i bydlęcieje. Smutek i zażenowanie od białego rana."

a pani Wisława to nieco inksza inkszość - może się zacznie jaka dysputa
Antoni Rydzyk 2017-04-17 12:34:52
@koniczyna, POrąbało cię z tym Młynarskim?? Już drugi raz wyjeżdżasz z propagowaniem antyPiSowskeigo agitatora.
Może to zacytujesz:
"Liczę na cud

Nienormalni i normalni,
skołowany polski ludu,
Rodacy nieobliczalni,
żyjący w krainie cudów.

Nowa czeka nas atrakcja,
którą tak bym zdefiniował,
szykuje się demokracja
policyjno-wyznaniowa.

Na nowego Prezydenta,
co podkreślam w tym wierszyku,
będzie wpływać Trójca Święta
ustami swych urzędników.

I nareszcie, piękna sprawa
w skali makro, w skali mikro,
można będzie z mocy prawa
zapuszkować za in vitro.

A kto spyta - Co jest grane?
Nie pasuje do winietki,
się odwiedzi go nad ranem
i założy bransoletki.

Więc rozsądek zdrowy wyzwól,
byś nie musiał się przekonać,
jak z pomocą populizmu
robi z ciebie się balona.

By uniknąć tego losu
i by nie mieć gigant kaca,
wyjdź więc z domu i zagłosuj,
to jest niezbyt ciężka praca.

Frekwencję uaktualnij,
zmień jej procent i oblicze.
Jesteśmy nieobliczalni
i ogromnie na to liczę."

Wojciech Młynarski, wyborcza agitka, maj 2015

W 2015 roku przed wyborami prezydenckimi Wojciech Młynarski mówił: - Też myślę, że będzie druga tura, ale staram się być zdroworozsądkowy w tym myśleniu. Komorowski się ostanie. Nie mamy alternatywy. Mówię za siebie. Kompletnie nie mam się z kim identyfikować, poza pewnymi ludźmi i opiniami wypływającymi właśnie z Platformy, która ma mnóstwo wad, popełnia mnóstwo błędów, ale gdzieś tam jest w miarę normalna, a ja, jak mówiłem, jestem za tą normalnością.

Tylko przypomnę, że Pan Wojciech popierał KOD, Komorowskiego itp... ; jednocześnie
rozpoczynając wyraźnie ostrą krytykę i walkę z PiS. Poeta w ostatnich latach od tej krytyki nie stronił.

Ps, czekam na twoją wklejkę jakiegoś "świetnego wierszyka" ś.p. Wisłąwy Sz.......
koniczyna 2017-04-17 09:19:09
"...?SPOKÓJ ORKIESTRA!!!
Teraz... dla sympatycznej panny Krysi...
z turnusu trzeciego... ode mnie...
Panno Krysiu... kocham panią!... Wszystko..."

Ha ha ha ha ha ha ha ha!!! Co to się działo, co się działo!
Uzdrowiska pół ze śmiechu sie skręcało
i skręciło by do końca biednych ludzi,
gdyby wreszcie się basista nie obudził...
Bo miewamy często głupie sny,
ale potem się budzimy..."

za śp. Wojciechem Młynarskim
Hermenagilda 2017-04-17 08:53:20
Rysiu z Europejskiej. Ten to był klezmer.
Z rozrzewnieniem wspominam jego wykonania.
Góral z Trójmiasta 2017-04-16 22:21:58
I komu to przeszkadzało ... chciałoby się rzec ;)
Antoni Rydzyk 2017-04-16 21:48:51
Szkoda, że w tekście zapomniano o ostatnim bodajże klezmerze zakopiańskich lokali, Januszu Trześniewskim. Ten to grał. W ?Wierchach?, ?Watrze?, ?Europejskiej?, "Orbisie -Giewont" na Kościuszki....
  • PRACA | dam
    Hotel Murowanica 3* poszukuje KONSERWATORA, mile widziane doświadczenie pracy w hotelu, umowa o pracę, elastyczny czas pracy, posiłki pracownicze.
    Tel.: 182063362
    E-mail: kontakt@hotel-murowanica.pl
  • PRACA | dam
    Przyjmę krawcową do szycia kurtek skórzanych. Nowy Targ, możliwość szycia w domu. Atrakcyjne wynagrodzenie.
    Tel.: 601508717
    E-mail: waciop@interia.pl
    WWW: Grel, 38
    GG: Nowy Targ
    Inne: Piotr
  • POŻYCZKI
    ZMNIEJSZ SWOJE RATY I POCZUJ FINANSOWĄ ULGĘ !!! ZADZWOŃ DO BIURA I UMÓW SIĘ NA SPOTKANIE. T-18 542 40 56.
  • POŻYCZKI
    CHWILÓWKI, CHWILÓWKI, CHWILÓWKI TYLKO DOWÓD. T-694 567 002.
  • POŻYCZKI
    WAKACJE Z KASĄ ,WAKACJE Z KASĄ. WEŹ POŻYCZKĘ NA SWOJE WAKACYJNE PLANY !!! DUŻE KWOTY. T- 500 072 678.
  • PRACA | dam
    Bachleda Hotel sp. z o.o. zatrudni RECEPCJONISTĘ oraz PRACOWNIKA DZIAŁU TECHNICZNEGO. Oferujemy: - pełne przeszkolenie, - przeszkolenie w zakresie technik sprzedaży, - przeszkolenie w zakresie obsługi systemów rezerwacji, - bardzo dobre warunki pracy z opcją wyżywiania, - systemy motywacyjne, - wynagrodzenie podstawowe oraz premie. Wyślij swoje CV na adres: kstopka@kasprowy.pl, 18 202 40 61
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Pracujące małżeństwo SZUKA DOMU DO WYNAJĘCIA - Rogoźnik, Szaflary, Krempachy i okolice do 10 km. Tel. 510 061 921.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię od zaraz pracowników budowlanych z doświadczeniem, praca w Krakowie, wynagrodzenie 25 zł/godz. na rękę, dwudaniowy obiad, zakwaterowanie. Firma z Bukowiny Tatrzańskiej. 697-610-826.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ SPRZEDAWCĘ DO SKLEPU Z MINERAŁAMI I BIŻUTERIĄ - KRUPÓWKI -
    Tel.: 693 722 444
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DOM JEDNORODZINNY W ZAKOPANEM. 605 564 270
  • PRACA | dam
    Zatrudnię POMOC KUCHENNĄ - Nowy Targ. 502 64 84 94.
  • USŁUGI | budowlane
    Świadczymy usługi przewozowe z wykorzystaniem samochodu ciężarowego z HDS (wywrotka, max. udźwig 6 ton, wysięg 10 metrow
    Tel.: 694601628
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Białka Tatrzańska-biura, gabinety, usługi, lokale - lokal 150m do adaptacji możliwość podziału 50zł/m2
    Tel.: 501321709
    E-mail: helenastopka@gmail.com
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA KOMFORTOWE, NOWE, UMEBLOWANE MIESZKANIE 50m2, CENTRUM NOWY TARG ul. Krzywa. 698 559 040
  • IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE
    IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE - KARCZMA GÓRALSKI SZAŁAS "KURNIAWA" - ZAKOPANE 601 50 44 86. www.willasport.pl
  • PRACA | dam
    KUCHARKA co drugi dzień - Zakopane
    Tel.: 600712721
    GG: Zakopane
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Na tablicy ogłoszeń Urzędu Gminy Nowy Targ oraz na stronie internetowej www.ugnowytarg.pl znajduje się wykaz nieruchomości przeznaczonej do sprzedaży w trybie bezprzetargowym: - działka ewid. nr 4188/340 o pow.: 0,0724 ha, objęta KW nr NS1T/00050221/4 położona w Łopusznej, przy ul. Gorczańskiej. Cena nieruchomości: 50 000 zł netto plus podatek VAT.
  • IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE
    FOTOGRAFIA, STRONY WWW.
    Tel.: Tel: 731 155 745
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    TOYOTA AURIS 1.4 D4D 2007, ZADBANY, SALON Polska, 2 właściciel, BEZWYPADKOWY 13500 zł 792 184 509
  • PRACA | dam
    PENSJONAT 10-POKOJOWY W PORONINIE ZATRUDNI z zakwaterowaniem (sprzątanie, przygotowanie śniadań), tel. 691888444
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    SKUP Samochodów za GOTÓWKĘ. Osobowe, dostawcze. KAŻDA marka.
    Tel.: 512700770
  • PRACA | dam
    Sprzedawcę w serwisie samochodowym (obsługa klienta), możliwe douczenie, etat. Czarny Dunajec
    Tel.: 508314117
    E-mail: biuro@fudala.com.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    MAM DO WYNAJĘCIA HOSTEL W ZAKOPANEM CENTRUM PRZY KRUPÓWKACH możliwość 350 miejsc noclegowych, 50zł/osoba nocleg - lub szukam kierownika, wspólnika. 604 22 33 77
  • PRACA | dam
    ZAKOPANE PRACA! TYNKARZA-TYNKI TRADYCYJNE ZEWNĘTRZNE ELEWACJI BUDYNKÓW. Proponowana stawka 35zł/godz. 604 22 33 77
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - DLA MŁODYCH, AMBITNYCH, POCZĄTKUJĄCYCH! Firma Norweska zatrudni w Oslo, na warunkach norweskich, młodych początkujących (nawet od razu po szkole) pracowników do przyuczenia w zawodzie TYNKARZ, MONTER RUSZTOWAŃ. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca na stałe/całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tygodnie. Zarobki od 13 do 23 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
2019-07-23 16:46 Śledztwo w sprawie śmierci 12-letniej dziewczynki (WIDEO) 2019-07-23 15:45 Deszczowe Krupówki pod parasolem 2019-07-23 14:22 Skład reprezentacji Polski na zawody Grand Prix w Hinterzarten 2019-07-23 14:16 Czołowe zderzenie na drodze do Morskiego Oka. 5 osób rannych (WIDEO, ZDJĘCIA) 5 2019-07-23 13:43 Szczegóły wczorajszego wypadku w Chochołowie. Policja ostrzega 2019-07-23 12:30 Na jakiej podstawie ... 5 2019-07-23 12:28 Znamy przyczynę śmierci 12-letniej dziewczynki 8 2019-07-23 11:58 Karambol w Ludźmierzu. Dwie osoby ranne (ZDJĘCIA) 2 2019-07-23 11:30 Kolejka na Kasprowy nie będzie kursować przez dwa miesiące 3 2019-07-23 11:00 Winda w przejściu podziemnym nie będzie czynna przez kilka tygodni 1 2019-07-23 10:40 Zmarł przed domem 2019-07-23 09:23 Góralskie Jodło w deszczu (GALERIA ZDJĘĆ) 2019-07-23 08:01 Teatr zaprasza na "Portki" 2019-07-22 22:20 Zapłonie watra 1 2019-07-22 21:52 Budowa z niesamowitym widokiem na Tatry 10 2019-07-22 20:34 Sześcioletnia dziewczynka ciężko poraniona przez kosiarkę 2019-07-22 20:23 Jubileusz 400-lecia Dzianisza (GALERIA ZDJĘĆ) 2019-07-22 19:18 Czy skakanie na bungee jest bezpieczne? (WIDEO) 2 2019-07-22 19:14 Komisariat w poczekalni 3 2019-07-22 18:45 Dyrektor odchodzi, a nowego kandydata nie ma 2 2019-07-22 17:50 Łatają dziury w Zakopanem 2019-07-22 16:49 Radny z Krakowa testuje hulajnogi na drodze do Morskiego Oka 14 2019-07-22 16:10 Jutro sekcja zwłok 12-letniej dziewczynki, która zmarła w pensjonacie w Zakopanem 2019-07-22 16:05 ARTYŚCI JUŻ, OD JEDNEJ Z MUZ. DO PRZODU RUSZ! 2019-07-22 15:44 Zderzenie przy wjeździe do centrum Zakopanego. Duży korek 2019-07-22 15:43 Wielkie emocje w Poroninie. Konkurs na najdłuższy warkocz 2019-07-22 15:33 Odpust i złoty jubileusz kapłaństwa kardynała Stanisława Ryłko 2019-07-22 15:16 Kłusownicy z rozmachem 1 2019-07-22 14:49 Nad Zakopanem chmury. Na razie upały nam nie grożą 2019-07-22 14:00 Niebieskie świętowanie 1 2019-07-22 13:48 Piesek znaleziony w Witowie 2 2019-07-22 13:18 Śmierć turysty w willi w Niedzicy 3 2019-07-22 12:46 Śmierć 12-letniej dziewczynki w pensjonacie 10 2019-07-22 12:24 Wandale na placu zabaw w Zakopanem 4 2019-07-22 11:30 Od września kolejne remonty linii kolejowej 1 2019-07-22 10:14 Zlikwidowana nielegalna plantacja marihuany 3 2019-07-22 08:01 A może taki górski etap na rowerze. 1000 metrów pod górę 2019-07-21 21:30 Nowy budynek i drzewa na jubileusz 3 2019-07-21 20:15 Niektórym ulewa się podobała, innym nie (WIDEO) 2019-07-21 19:00 Winda przy przejściu podziemnym na Krupówkach nadal nie działa 2019-07-21 18:45 Utrudnienia w ruchu w Pieninach 13 2019-07-21 18:00 Turysta na grząskim gruncie 5 2019-07-21 17:05 Czy ktoś poznaje czworonożnego taternika 2019-07-21 17:00 Mistrzowie dojenia wyłonieni 3 2019-07-21 16:37 Z widokiem na Tatry 2019-07-21 16:10 Spotkania przy pianinie 2019-07-21 16:00 Wielkie święto parowozu (Zdjęcia) 1 2019-07-21 15:19 Gwałtowne burze przechodzą nad Podhalem 2019-07-21 15:00 Chwytaj dzień 2019-07-21 14:53 Lato w pełni w Poroninie (WIDEO, ZDJĘCIA) 5
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2019-07-23 17:39 1. Z fijokrami nie macie szans za mało hajsu macie heheheheh. 2019-07-23 17:25 2. Free Rider z Olsztyna dał popis na szosie... Brawo ty 2019-07-23 17:13 3. Może bliżej organizatorzy napiszą jakie ugrupowanie nie są mile widziani wręcz, żeby lepiej nie przychodzili. Teraz nastały takie czasy, że nie wiadomo gdzie nogę postawić. 2019-07-23 16:35 4. no przeciez jest napisane na passacie free rider||(tylna szyba|) nikt nie ma nic do 500 plus zycie w zako to piekło i uprzedzam zlosliwosci nie wyprowadze sie paa 2019-07-23 15:59 5. no i kozaaacko, w końcu bedzie jeszcze mniej ceprów i januszy, których i tak tam być nie powinno. 2019-07-23 15:45 6. Rintintin....co Ty chcesz od tego 500+? Brakuje Ci czegoś , że zazdrościsz tym co biorą 500+? I dlaczego od razu Grażyny i Janusze? Coś się tak uwziął na tych ludzi? Skąd wiesz jaka była przyczyna kolizji i kto jechał pojazdami? Jak Ci już nie staje i nie możesz dorobić do tego 500+ co Cię tak boli ,to weź się zajmij np.czytaniem książek to może wiedza, którą być może wchłoniesz choć trochę Cię uspokoi i zaczniesz normalnie i logicznie myśleć. 2019-07-23 15:38 7. 1 mila polska = 8,534 km = 8 staje = 7,99 wiorst rosyjskich = 9332, 89 jard. 2019-07-23 15:24 8. Szanowna Autorko, gdyby ziściły się Pani fanatyczno - fantastyczne mrzonki i idea wycofania koni z transportu do MO, to co z nimi począć ? Jaki ma Pani pomysł, ile koni deklaruje Pani przyjąć do Swojego obejścia ? 2019-07-23 15:21 9. @Tradycyjo: Kniaź Urusov, wybitny koniarz mówił tak, pod górę oszczedzaj płuca, w dół- końskie nogi... 2019-07-23 15:15 10. Mietek, nieużywaj słów których znaczenia nieznasz.
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

FILMY TP

Pożegnania

Bojcorka

Album TP