Obiektywnie trzeba przyznać, że impreza zgromadziła potężny tłum widzów. Znać , co zresztą większość z nas wiedziała od czasów kiedy imprez zabrakło, że potrzeba na plenerowe imprezy jest duża. Docenią to właściciele sklepów na Krupówkach, którzy nie musieli zabijać okien i witryn od czasów gdzie jedyną formą rozrywki dla ich kieszeni w tym czasie, była kanonada na deptaku. Mniej zadowoleni są właściciele karczm na obrzeżach centrum bo całą klientelę odessał im koncert. Bardziej zadowoleni są właściciele kwater bo imprezy przeniosły się poza pokoje, mniej o tyle że dominowały pobyty 2 -3 dobowe.
Trudno obiektywnie ocenić wpływ drugiej już edycji koncertu Noworocznego na branżę, można jednak się pokusić na próbę zebrania opinii, własnych przemyśleń oraz wiedzy, celem wykorzystania ich przy zapowiedzianej już kolejnej imprezie.
Kwaterodawcy i cała branża turystyczna wiedzą dobrze( choć mamy już przykład , ze nie wszędzie to dotarło o czym niżej), że jedna pozytywna opinia ma zasięg u kilku kilkunastu innych, jedna zła opinia odbija się echem u setek.
https://bezprawnik.pl/negatywny-komentarz-hotel/ (tu ciekawostka. W artykule jest napisane , ze turyści wybrali się na urlop do Zakopanego a rzecz ma miejsce w Murzasichlu. Choc znam przykłady , że informacja o osunięciu ziemi po deszczach w Limanowej powodowała rezygnacje z pobytu w Zakopanem)
Mamy świadomość , że medialnie w zakresie mediów publicznych Zakopane i Koncert Marzeń przewijały się mnóstwo razy - wskaźnik oczywiście pozytywny. Ocena koncertu przez zebrana publiczność zdecydowanie pozytywna - trafiono w gusta, widownia przed TV kilkumilionowa - znowu super.
Troszkę problem się pojawia kiedy zastanowić się czy potrafiliśmy ( celowo to pisze w 1 osobie liczby mnogiej) to wykorzystać. Czy wśród mnóstwa reklam, pojawiły się reklamy zakopiańskiej www która mogła być przygotowana z pełną ofertą przez cały rok, czy aby w wystarczającym stopniu były na koncercie eksponowane lokalne zespoły lub produkty, bo wydawałoby się że jeśli się twierdzi iż jest to promocja, to zasadne byłoby zapytać promocja czego. Jeśli muzyków z estrady - tak i to skuteczna, jeśli TVP2 i sponsorów koncertu - znakomicie wydane pieniądze. Nam po koncercie zostały : protest mieszkańców, sprzątanie, problemy komunikacyjne i opinie o pazernych góralach, kłopotach organizacyjnych i dysonansie matematycznym ( zgłoszenie na 10 tysięcy, a widzów 90 tysięcy). Kolejna kwestia to właśnie liczby. Jeśliby przyjąć , że było 90 tysięcy widzów oraz to że mamy oficjalnie 50 tysięcy miejsc noclegowych to musimy się zastanowić czy czasem nie promowaliśmy również w połowie kogoś innego.
Przekaz - każda forma promocji powinna mieć określone przynajmniej dwie cechy ( pomijam koszty bo te się rozłożyły na miasto, sponsorów i TVP) : target - czyli to do kogo chcemy trafić z informacją oraz treść - czyli to co chcemy tą informacją osiągnąć.
W interesie miasta turystycznego jest oczywiste, by jego klientami było jak najwięcej jak najzamożniejszych turystów. Tu można mieć uzasadnione wątpliwości co do trafienia w cel. Treść - tu jest problem bo od lat sami nie bardzo wiemy jaki obraz mamy zamiar tworzyć. Czy jak jedni chcą - zimowej stolicy kraju, czy jak inni - kulturalnego pępka świata, czy ostatniej oazy niczym nie zmąconej dzikiej przyrody, czy też miasta chill out dla zmęczonych pracą w korporacjach, czy też miejscem dla aktywnie spędzających dnie ( w wersji eko) i noce ( w wersji rozrywkowej). Tu, czytając doniesienia posylwestrowe głównie przekaz dotyczył korków i problemów komunikacyjnych. Z jednej strony należy winić ( nas bo to nasze miasto) za brak profesjonalnego PR ( miasta ,a nie osób czy instytucji), z drugiej przeczytać to jedynie jako konstruktywną krytykę by już czynić niezbędne przygotowania do nadchodzącego z prędkością światła kolejnego Sylwestra.
Od lat jako Zakopane dorobiliśmy się trzech imprez o zasięgu międzynarodowym, wysokobudżetowym, organizowanymi jednak poza nami: Pucharu Świata w skokach, Tour de Pologne oraz od niedawna Imprezy Noworocznej. Jeśli by chcieć być pozytywnie nastawionym to - poza konstatacją o wielu widzach medialnych są pozytywem, jeśli zaś niekoniecznie - to wszystkie te trzy imprezy kojarzą się z absolutnym zakorkowaniem miasta oraz zakopianki. Jak tu sprzedawać wersję miasta dla narciarzy, szukających spokoju, aktywnego wypoczynku czy eko turystyki w zakamarkach TPN czy chwalić się kulturą i tradycją ( popyt za granicą ogromny, a MFFZG jest realizowany za zapłatę za występ jednej z gwiazd Sylwestrowych) . Trzeba sobie zadać pytanie czy zwiększyło to obłożenie ( od lat 100%) w okresie Noworocznym czy choćby ceny poszybowały o 300% czy ( dla mnie to ważniejsze) ma wpływ na tłumy chcące przebywać u nas, w coraz dłuższym niestety, okresie pozasezonowym..
Czas się brać do roboty i wykorzystać to co się u nas dzieje na naszą korzyść
PS
za 5 miesięcy wejdzie w życie Ustawa o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych. Dla wielu z nas może być to trzęsienie ziemi.
O tym w kolejnym blogu