2014-08-08 23:00:58
Plaża strzeżona
Lato, morze, słoneczko świeci, troszkę mocno wieje ale to nic. I tak jest pięknie. W tych warunkach kąpiel w Bałtyku, to przyjemne orzeźwienie. Aż chce się wskoczyć do wody. Oczywiście można to zrobić pod warunkiem, że nie rozłożyliśmy się na plaży strzeżonej.
Wakacje dla wielu z nas, to czas na spędzenie upragnionego urlopu. Oderwanie się od monotonnego rytmu. Zmiana klimatu - najlepsze bezinwazyjne lekarstwo na poprawienie samopoczucia. Gorączkowe odliczanie chwil pozostałych do godziny „0” i wreszcie jest! Tym razem padło na polskie morze.
Jeżeli chodzi o troski codzienności, to - przy odrobinie wysiłku - jesteśmy w stanie się od nich oderwać. Ale od rodzimych absurdów nawet udany urlop nas nie obroni.
Dostać się samochodem nad nasze piękne morze w środku sezonu - biorąc pod uwagę korki, zatory na autostradach, ograniczenia prędkości – to kilkunasto lub kilkudziesięciogodzinna wyprawa. Aby już na samym początku upragnionego urlopu nie dostać nerwicy, dzielimy podróż na dwa etapy z noclegiem u rodzinki, mniej więcej w połowie trasy.
Pierwszy absurd już po około 100 km. Co prawda, żeby go „poczuć” wcale nie trzeba jechać na urlop. Autostrada A-4. A właściwie jej odcinek pomiędzy Krakowem a Katowicami. Chyba najdroższy na świecie (a biorąc pod uwagę siłę nabywczą pieniądza uzyskanego przez Polaka z wypłaty, to już bez tego chyba). Za 61 km płacimy 18 zł. Kolejny odcinek do Wrocławia – prawie trzykrotnie dłuższy – kosztuje 16 zł. Dlaczego? Ano dlatego, że właścicielem fragmentu A4, Kraków – Katowice jest prywatna firma Stalexport Autostrada Małopolska S.A.. Ok. prywatny właściciel może robić co chce. Pamiętajmy jednak, że tą część autostrady budowano w latach 80-tych za publiczne (czyli nasze) pieniądze. W 1997 r. przekazano trasę w zarząd firmie SAM na 30 lat. Oczywiście kontrakt opatrzony jest klauzulą tajności. Dodajmy, że działo się to za czasów panowania prezydenta wszystkich Polaków - Aleksandra a stery władzy dzierżył Leszek Miller. I to właściwie powinno wystarczyć za komentarz.
Ale, ale – jadę na wakacje, nic nie zmąci mojego radosnego nastroju…
Kolejny dzień. Morze coraz bliżej. Jednak, zanim tam się znajdziemy trzeba przejechać przez miejscowości najeżone radarami. Wałcz, Czaplinek… Wjeżdżając do Czaplinka, ukazuje się znak „teren zabudowany” a pod nim ograniczenie prędkości do 40 km/h, kilkanaście metrów dalej przenośny radar. Ostre „dohamowanie” i pozostaje się modlić aby kierowca z tyłu nie zaparkował w naszym bagażniku. Oczywistym jest, że z bezpieczeństwem nie ma to nic wspólnego, no ale kiedy gminy mają reperować budżet jak nie w okresie natężonego ruchu? Chyba, że miejscowi włodarze chcą aby tranzytowy turysta dostrzegł piękno niepowtarzalnych okoliczności przyrody? Zwolnij, rozglądnij się zobacz jak tu pięknie. Tak, tej wersji się trzymajmy. Pojezierze Drawskie czy Wałeckie, to istne perełki. Nie można ot tak sobie, bezceremonialnie przez nie przejechać.
Wreszcie Bałtyk. Słońce, wiatr, piasek, morze.
Piękny poranek, śniadanie i ruszamy na plaże. Już na pierwszy rzut oka widać, że miejsca najbliżej morza mają największe wzięcie. Stukot młotków, kamieni czy drewnianych pałek wbijających paliki parawanów, przeszywa szum fal. Wreszcie można walnąć się na piaseczku. Trochę wieje ale nic to. Na to czekałem jest mi dobrze. Po chwili nagrzany słonecznymi promieniami wczasowicz, żądny jest „powalczyć” z falami. Dawaj do wody. Ostry dźwięk gwizdka i zdecydowany ruch ręką ratownika, nakazuje wyjść ze spienionej kipieli. Konsternacja. Za pobliskim falochronem kilkadziesiąt osób raduje się przebywając w wodzie. O co chodzi? No tak… plaża strzeżona, czerwona flaga. Widocznie kultowy przekaz „Nie kąp się na plaży niestrzeżonej... nikt nie zauważy Twojego utonięcia…” był im obcy. Aby wskoczyć do morza, trzeba przejść kilkanaście kroków wzdłuż brzegu. Na plaży strzeżonej jest to niemożliwe. I w sumie racja. Fale są za duże jest niebezpiecznie, ratownicy pilnują. I aż mi ich żal, bo już wyobrażam sobie ile razy dziennie, muszą tłumaczyć zbulwersowanemu plażowiczowi dlaczego tu nie można a tam za ostrogami już tak. Tylko komentarz bawiących się małolatów –nikt, tak jak dziecko nie potrafi obnażyć absurdu – nie daje spokoju. Po godzinie 17-tej, kiedy ratownicy przeciągłym gwizdem oznajmiają koniec pracy, rozradowani milusińscy rzucają hasło „mamo, tato, ratownika już nie ma można się kąpać”.
Poza plażowaniem, rowerami, wydawaniem pieniędzy na bzdety i beztroskim spędzaniem czasu, musiałem odwiedzić jedno miejsce.
Trzęsacz. Kilkanaście…nie… kilkadziesiąt lat wstecz, idąc wieczorem z rodzicami plażą od strony Rewala, ukazała się ocalała ściana kościoła, górująca nad piaskowym klifem. Pamiętam jak niesamowite wrażenie wywarł na mnie ten widok. Zakorzeniony w umyśle kilkuletniego szczyla obraz, przetrwał tyle lat. Dzisiaj resztki gotyckiej świątyni, zupełnie giną na tle stalowej konstrukcji, wcinającej się w morze. Tak, największa atrakcja Trzęsacza, to wielki pomost. Najbardziej wysunięta część platformy, oblegana jest przez turystów. Różnej maści niunie wykręcają się w akrobatycznych figurach pozując do fotek. Zaraz potem zdjęcie trzeba wrzucić na Fejsa, podpisać „Ja i morze” i z niecierpliwością oczekiwać ile lajków zbierze. Eh, takie czasy. Postęp moi drodzy, postęp.
Było miło ale się skończyło. Wypoczynek nad Bałtykiem, pod warunkiem, że trafimy na pogodę, powinien zadowolić każdego. I tylko trzeba mieć nadzieję, że w najbliższych tygodniach nie dostanę wakacyjnych „pozdrowień” od straży miejskiej z Wałcza.Fajnie że wspomniałeś o Foczkach .. :) i nie podpuszczaj z tym przyjazdem.. :P mój młody właśnie pojechał..
Pozdrawiam. :)
"1.VIII.1944... Chwała Bohaterom...Arkowcy"...
Do tego bateria im. Heliodora Laskowskiego ze swą ciekawą, wojenną historią, wieża dalmierza czyli wieża kierowania ogniem oraz wiele innych bunkrów i budynków helskich fortyfikacji w różnych okresów. Do tego możliwość przejażdżki kolejką wąskotorową- przyznam, że dość krótka przejażdżką uatrakcyjnioną przesiadką- którą w dawnych czasach dostarczano amunicję, prowiant i inne rzeczy do poszczególnych baterii. Do tego nuty przedwojennych piosenek rozchodzące się w korytarzach Muzeum Obrony Wybrzeża. Szczególnie te legionowe wpadające w ucho, a odtwarzane z okazji 100 rocznicy wymarszu Pierwszej Kompanii Kadrowej Józefa Piłsudskiego z Krakowa w dniu 6 sierpnia 1914 roku do walki o odzyskanie niepodległości .
Jeżeli Hel to oczywiście ryby i to w różnej postaci. Od siebie mogę polecić te wędzone, które można kupić przy kilku wejściach na helską plażę. Jednak szczególnie polecam te przy wejściu 66 przy skrzyżowaniu ul. Leśnej i ul. Sosnowej, niedaleko stacji hydrologiczno-meteorologicznej IMiGW. Co prawda ryby pochodzą z Władysławowa ale cenowo, wielkościowo i jakościowo biją konkurencję na głowę. No i proszę nie zapomnieć pogłaskać małego kota kręcącego się w tej okolicy. Bardzo sympatyczne kotek chociaż o specyficznym „rybim zapachu”…;) ;) ;)
Trudno pominąć też helskie fokarium. Oczywiście najlepiej przy karmieniu. Niektórym panom może wyrwać się z ust „niezłe foczki” chociaż nie do końca można być pewnym czy mówią o tych pływających czy karmiących na brzegu… Oby tylko nie usłyszał w ripoście coś o zagrożonym wyginięciem „morświnie”… ;) ;) ;)
W wodach zatoki można też spotkać inne „foki” czyli ćwiczących w nocy w wodach zatoki wojskowych płetwonurków…,że o Straży Granicznej- lądem i morzem czyli poruszającej się na motorach, statkach i samochodach- nie wspomnę…
Do tego niezapomniane wieczory na helskich plażach i w porcie czy marinie. Zachwyt w wielu mogą wzbudzać puszczane wieczorem z plaży miejskiej lampiony ale te niestety są zagrożeniem pożarowym szczególnie dla budynków drewnianych, których w Helu nie brakuje od historycznych rybackich maszoperii poczynając.
A i to nie koniec atrakcji…Kolejna porcja to mająca trwać przez kilkanaście dni impreza „D-Day Hel” z okazji 70 rocznicy lądowania Aliantów w Normandii (6 czerwca 1944)... ddayhel.pl
Jak co roku zapewne będzie wiele atrakcji towarzyszących całej imprezie. Ale to dopiero od jutra, 12 sierpnia 2014… Chociaż wojskowe jeepy z Bielska („Operacja Południe”) już widywałem od kilku dni jeżdżące po Helu. Jeszcze zdążycie tam być, nawet spędzając kilkanaście godzin w pociągach i nawet gdyby to miała być przesiadka w Gdyni na piętrowy do Helu w kiepskim stanie i do tego pełen piasku, który chyba niektórzy plażowicze chcieli wziąć ze sobą na pamiątkę kończących się urlopów i wakacji …;) ;) ;)
Skoro morski temat wakacyjny się pojawił to warto dorzucić swoje trzy grosze…może nawet cztery i to wcale nie politycznie, a co najwyżej historycznie tym razem…
Będzie o początku Polski ale nie tym historycznym lecz geograficznym bo podobno tam właśnie-o czym ma świadczyć na końcu cypla Kopiec Kaszubów-jest początek Polski,…tam czyli w Helu.
Gdy większość Polski była przykryta chmurami, nękana opadami deszczu, burzami, a nawet gradem Hel jawił się jako pogodowy ewenement i ostoja spokoju. Temperatury rzędu 23 -33 stopnie C-niejednokrotnie cieplej niż w Hiszpanii czy Włoszech-, temperatura wody sięgająca 24 stopni C (w zatoce nawet nieco więcej), opadów niemal brak-trochę przez dwie noce i jeden poranek pokropił deszcz. No i z kronikarskiej uczciwości trzeba napisać, że raz nawet zagrzmiało ale na krótko i nad ranem jedynie. Co prawda prognozy straszyły znacznie gorszą pogodą ale widać deszcz się w ten wąski Półwysep Helski nie bardzo jakoś potrafił wstrzelić … ;) ;) ;)
Wstrzelić to chyba słowo na miejscu bo wokół sporo militarnych pamiątek ale o tym za chwilę…
Turystów i plażowiczów w porównaniu z innymi naszymi morskimi kurortami znacznie mniej i można nie tylko znaleźć spory kawałek plaży dla siebie –no może prócz niewielkiej plaży miejskiej od strony zatoki, którą nawiedzają „tramwajarze” czyli jednodniowi turyści przypływający z Gdańska, Gdyni czy Sopotu tramwajami wodnymi. Fakt, że helskie plaże należą raczej do tych płaskich i być może -ze względu na ukształtowanie-ciekawsze mogą wydawać się okolice Jastrzębiej Góry z najdalej na północ miejscem w Polsce czy Przylądkiem Rozewie ale plaże Helu są dość szerokie przez co bardziej przestronne. Pomieściły nawet dodatkowych plażowiczów z innych miejscowości nadmorskich w których woda miała znacznie niższe temperatury i do kąpieli nadawała się raczej średnio. Hel w tym okresie miał najcieplejsze wody zarówno od strony otwartego morza jak i zatoki. Przez krótki okres czasu temperaturami wody mogły z nim konkurować okolice Świnoujścia ale na krótko… No i jakość wody czyli jej dobry stan zachęcała do morskich kąpieli na strzeżonych-skoro o nich mowa we wpisie pana Konrada- plażach gdzie ratownicy pilnują bezpieczeństwa kąpiących się w godzinach 9.30-17.30 … Taki nasz słoneczny patrol… ;) ;) ;)
Niunia zrobiła sobie focie.. :):) w zeszłym roku. Lubię nasze morze nawet jak jest takie zimne... ale zachody słońca i te parawany na plaży są nie powtarzalne. Powrót po dziesięciu latach nad nasze morze był piękny. Przyzwyczajona do leżaków i miejsc na plaży, same nudy.. :) nie ma to jak lecieć z parawanem o 7-dmej rano i okopy robić.. :)
Co roku w niektórych kurortach mamy do czynienia ze zjawiskiem upwellingu. Polega ono na podnoszeniu się wód głębinowych na powierzchnię. Jest to zjawisko pożyteczne, ale dla wypoczywających oznacza często zakaz kąpieli, gdyż powoduje intensywne ochłodzenie się wody.
Od kilku dni z silnym upwellingiem męczą się wszyscy przebywający w Kołobrzegu i we Władysławowie. W tym pierwszym woda stopniowo się ociepla i aktualnie ma 16 st. C., ale przedwczoraj ledwo co osiągała 14 stopni.
We Władysławowie jest jeszcze gorzej. Kilka godzin temu Morze Bałtyckie miało tam zaledwie 13 kresek. W niedzielę było jeszcze zimniejsze - niecałe 12 st. C.
Plażowiczom w powyższych dwóch kurortach zalecono, aby w miarę możliwości ograniczyć przebywanie w zimnym morzu.
Jeśli bowiem po dłuższym przebywaniu na Słońcu, opalaniu zażyjemy kąpieli w chłodnej wodzie, grozić nam może paraliż, szok termiczny, a w najgorszym wypadku nawet śmierć.
KOŁOBRZEG REKORDZISTĄ
Kołobrzeg to jedno z częściej odwiedzanych przez Polaków nadmorskie uzdrowisko. Pewnie mało kto wie, ale w tym mieście stosunkowo najczęściej występuje zjawisko upwellingu. W poprzednich latach zdarzało się, że Morze Bałtyckie miało tam tylko 9-11 stopni, co już zupełnie wykluczało przynajmniej kilkusekundową kąpiel.
Na kolejnych miejscach w tym niechlubnym rankingu znajdują się: Ustka i Władysławowo.
"największa atrakcja Trzęsacza, to wielki pomost. Najbardziej wysunięta część platformy, oblegana jest przez turystów. Różnej maści niunie ..... i Konrad Kucharski.
"Postęp, moi drodzy postęp"... i w ogóle Pan z tego nie korzysta ha ha ha.
Polecam Zatokę Gdańską, tu woda cieplejsza niż nad otwartym morzem, a plaż mnóstwo.Co do kilkunastu i więcej godzin jazdy - trzeba wiedzieć kiedy i o której jechać, a nie pchać się z największym tłumem. Moje czasy z tego roku (czerwiec/lipiec): Gdańsk-Zakopane 7,5 h, Zakopane-Gdańsk 8 h. W tym wliczone już niezbędne postoje typu tankowanie, jedzenie czy WC.
Fotoradary ? W takich np. Niemczech na drugorzędnych drogach jest ich pełno, po prostu trzeba jechać tyle ile znaki pokazują - i wszyscy tyle jadą, co ciekawe, Polacy również. Podobnie w Szwecji, Norwegii, Czechach czy na Słowacji. Ale gdy jesteśmy u siebie w kraju to od razu wielkie halo że na ograniczeniu do 50 km/h nie można jechać 80-90 bo "łapią".
No ludzie ... :D
Media również donoszą o zakorkowanych autostradach (już nie wszystkich - "promocja" weekendowa). Wakacje, morze, strzeżone i nie strzeżone plaże, można się kąpać, nie można.... nie ma Pan innych problemów?
-
PRACA | dam
HURTOWNIA SPOŻYWCZO-MROŻONKOWA POSZUKUJE ENERGICZNEJ I ZAANGAŻOWANEJ OSOBY NA STANOWISKO: PRZEDSTAWICIEL HANDLOWY. OBOWIĄZKI: - aktywne pozyskiwanie nowych klientów (restauracje, hotele, pensjonaty, bary, itp.), - prezentacja i sprzedaż produktów spożywczych oraz mrożonek. WYMAGANIA: - doświadczenie w pracy na podobnym stanowisku w branży spożywczej/gastronomicznej, - znajomość rynku HoReCa w regionie Zakopanego, - prawo jazdy kat. B, - samodzielność i dobra organizacja pracy. OFERUJEMY: - stabilne zatrudnienie, - atrakcyjny system wynagrodzenia (podstawa + prowizje), - samochód służbowy, telefon, laptop. ZAINTERESOWANE OSOBY PROSIMY O PRZESŁANIE CV NA ADRES: gobohurt@op.pl -
USŁUGI | budowlane
FLIZOWANIE, REMONTY, WYKOŃCZENIA. 882080371. -
USŁUGI | budowlane
KAMIENIARSTWO. 882080371. -
KUPNO
Kupię LIMBĘ na pniu. 605 306 244 -
PRACA | dam
Nowopowstająca piekarnia rzemieślnicza w Zakopanem, zatrudni piekarza, cukiernika i kucharza śniadaniowego. Mile widziane także osoby z pasją chętne do przeszkolenia. Nie zapewniamy noclegu. 602124461
Tel.: 602124461 -
KUPNO
OBWOŹNY SKUP ZŁOMU - dojazd do klienta. SKUP STARYCH SPAWAREK. 536 269 912. -
USŁUGI | budowlane
CIEŚLA BLACHARZ, BUDOWA OD PODSTAW. 516 563 400. -
PRACA | dam
Piekarnia w Zakopanem zatrudni PIEKARZA. Praca stała, dobre warunki. 604 102 804, 602 285 793. -
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
Sprzedam Tartak Gogolin ( województwo opolskie ) 1,870 ha Hala , Trak Bydgoski dolnonapędowy Wielopiła Trak taśmowy 2 wanny do impregnacji Ładowarka Furukawa i Komatsu Stacja benzynowa Kontenery mieszkalne Garaże Cena 5 200 000 zł tel.600832298. -
PRACA | dam
Nowo otwarta restauracja na Krupówkach zatrudni na stałe OSOBĘ Z DOŚWIADCZENIEM W PRZYGOTOWYWANIU BURGERÓW I KEBABÓW. Proszę o wysłanie kontaktu na mail: niemcowna@o2.pl -
MOTORYZACJA | sprzedaż
SKUTER INWALIDZKI ELEKTRYCZNY. 784 950 106. -
PRACA | dam
Recepcjonista do obsługi apartamentów w Białce Tatrzańskiej. Oferujemy stabilne zatrudnienie i atrakcyjne wynagrodzenie. Zainteresowanych prosimy o kontakt pod numerem 692 477 200 i przesłanie CV na adres m.koszarek@gorskagrupa.pl. -
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO-USŁUGOWY 110m2 W CENTRUM NOWEGO TARGU, UL. KRZYWA. 608 806 408 -
PRACA | dam
RESTAURACJA W KOŚCIELISKU ZATRUDNI: KUCHARZY, POMOCE KUCHENNE, KELNERÓW. 608 806 408 -
PRACA | dam
DORYWCZO - SPRZĄTANIE W KOŚCIELISKU. 608 806 408 -
PRACA | dam
KOŚCIELISKO - OSOBĘ DO OBSŁUGI IMPREZ: WESELA, KOMUNIE, CHRZCINY. 608 806 408 -
PRACA | dam
DO PRACY W PENSJONACIE W KOŚCIELISKU z możliwością zamieszkania. 608 806 408 -
MOTORYZACJA | kupno
KUPIĘ KAŻDEGO MERCEDESA SPRINTERA. 531 666 333. -
MOTORYZACJA | kupno
KUPIĘ KAŻDĄ TOYOTĘ. OSOBOWE, TERENOWE. CAŁE LUB USZKODZONE. 531 666 333. -
PRACA | dam
RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA-KELNERKĘ W SYSTEMIE ZMIANOWYM (8 GODZINNYM). 512351742 ZAMOYSKIEGO 2 watra@zakopane-restauracje.pl
Tel.: 512351742 -
PRACA | dam
Piekarnia w Zakopanem zatrudni EKSPEDIENTKĘ. Bardzo dobre warunki pracy. 604 102 804, 602 285 793. -
PRACA | dam
Piekarnia w Zakopanem zatrudni KIEROWCĘ. Dobre warunki pracy. 604 102 804, 602 285 793. -
NIERUCHOMOŚCI | kupno
Kupię DOM do 100.000 zł. 500 221 028. -
USŁUGI | inne
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098. -
SPRZEDAŻ | zwierzęta
Owczarek podhalański. 501816189
Tel.: 501816189 -
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
Sprzedam LAS w Łopusznej. 18 28 560 60. -
PRACA | szukam
KUCHARKA, POMOC KUCHENNA, POSPRZĄTAM. 796 358 958. -
USŁUGI | budowlane
MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325. -
USŁUGI | budowlane
KAMIENIARSTWO, ELEWACJE, OGRODZENIA - WSZYSTKO Z KAMIENIA. 509 169 590. -
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
DZIAŁKA BUDOWLANA W MURZASICHLU 19 arów, kameralna. 517 018 380 -
SPRZEDAŻ | różne
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: jarzębina (60/80). Tel. 793 887 893 -
SPRZEDAŻ | różne
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. Tel. 793 887 893 -
USŁUGI | budowlane
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284. -
SPRZEDAŻ | różne
DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.