2024-06-21 21:00:11

Ludźmierz

Przyjaciel mnie oszukał

Reklama

- To, że zostałem ofiarą zorganizowanej grupy przestępczej, nie boli tak, jak to, że oszukał mnie przyjaciel - opowiada Wojciech Kościelak z Ludźmierza, który stracił ojcowiznę.

- Płacę za swoją głupotę i naiwność - mówi szczerze.

Stoimy przed działką, na której kiedyś była ubojnia ojca i sklep. Dziś ani działka, ani budynki nie należą do Kościelaka.

- To była krwawica moich rodziców, moja ojcowizna - podkreśla. - Straciłem to, bo zaufałem Stanisławowi K. To był ktoś, miał agencje towarzyskie, dom w Kościelisku. Choć też był z prawem na bakier, miał komornika na głowie, zawsze spadał na cztery łapy. Imponował mi, dlatego do niego poszedłem po poradę - podkreśla.  

Kłopoty Wojciecha Kościelaka zaczęły się w 2012 r. Wtedy przez kolegę poznał członków zorganizowanej grupy przestępczej spoza Podhala.

- Miałem 24 lata, imponowała mi znajomość z nimi, choć nie do końca miałem pojęcie, czym się zajmują - wspomina.

Szybko okazało się, jak nowo poznani koledzy są niebezpieczni. - Zaczęli mnie szantażować. Żądali pieniędzy, grozili. Kazali mi wziąć pożyczkę, przygotowali nawet dokumenty dla banku. Grozili, że jak tego nie zrobię, to stanie się coś mojej dziewczynie, która była wtedy w ciąży - opowiada.

Najpierw wziął kredyt, potem pożyczył pieniądze od znajomych - od jednego z kolegów 40 tys. zł, a potem kolejne 65,5 tys. zł od Stanisława K. W sumie bandyci wyłudzili od górala 350 tys. zł.

Rada przyjaciela

Stanisław K. korzystał wtedy z zabudowań Wojciecha, trzymał tam konie należące do jego żony.

- Przyjeżdżali do Ludźmierza prawie codziennie, zapraszali mnie na kawę, zachowywali się, jakby byli moimi przyjaciółmi - podkreśla Wojciech Kościelak, który pozwalał im nieodpłatnie korzystać ze stajni.

Dlatego, kiedy Wojciech Kościelak padł ofiarą szantażu, to do Stanisława K. zwrócił się o pomoc. Ten pożyczył mu pieniądze - 65,6 tys. zł, ale zażądał zabezpieczenia pożyczki w postaci nieruchomości, żeby - jak tłumaczył "żona mu nie truła". Podpisali przedwstępną umowę sprzedaży.

- Umówiliśmy się, że jak mu zwrócę pieniądze, umowa zostanie rozwiązana. Pierwszy z notariuszy w Nowym Targu, u którego się pojawił, odmówił potwierdzenia takiej umowy. Uznał, że wartość nieruchomości jest o wiele większa niż kwota podana w umowie. Chodziło o działkę 0,36 hektara, na którym znajdowały się dwa duże budynki.

- Wtedy Stanisław K. wskazał mi innego notariusza. Jemu wystarczył wypis z rejestru gruntów, na którym nie jest podana powierzchnia zabudowań, a do umowy przedwstępnej podałem zaniżony metraż, do czego też namówił mnie Stanisław - opowiada Kościelak.

Tymczasem niedługo potem, w styczniu 2013 Wojciecha Kościelaka zatrzymali funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji. - Szczegółowo zeznałem o wyłudzeniach. Mówiłem także o pożyczce od Stanisława K. pod zastaw. On zresztą był świadkiem i też to potwierdził - opowiada Wojciech, który po kilku miesiącach został wypuszczony.

Sprzedaż pozorowana

Rok później u Kościelaka pojawił się komornik, w związku z pożyczką od drugiego ze znajomych. - Pojechałem wtedy do Stanisława K., który miał już egzekucje komornicze, z prośbą, żeby mi poradził, co mam robić w takiej sytuacji. Powiedział, że komornik zajmie mi nieruchomość. Zapytałem, czy możemy rozwiązać umowę przedwstępną, bo wtedy mógłbym nieruchomość przepisać na mamę - relacjonuje.

Stanisław K. ostrzegł, żeby nie przepisywał na nikogo z rodziny, bo wiadomo będzie, że wyzbywa się majątku, żeby uciec przed egzekucją. - Mówił, że narobię sobie jeszcze większych problemów. Poradził, żeby podpisać fikcyjną umowę sprzedaży z jego córką. Ta zgodziła się bez problemu - wspomina.

Wojciech Kościelak chciał, żeby w akcie notarialnym była adnotacja, że sprzedaż jest zabezpieczeniem pożyczki i że po jej zwrocie, majątek z powrotem przepisze na niego. Kobieta powiedziała mu, że taka adnotacja może spowodować unieważnienie aktu notarialnego przez komornika i zajęcie przez niego nieruchomości, bo według przepisu nie można zaspokoić jednego wierzyciela kosztem drugiego.

- Jednocześnie Stanisław powiedział, że daje mi gwarancję za córkę, że jak oddam pieniądze, przepisze z powrotem na mnie nieruchomość - opowiada.

Kilka dni później podpisali akt notarialny. Została podana kwota za zakup 70 tys. zł, do długu 65,6 tys. zł doszły bowiem koszty notarialne i podatku. - To była sprzedaż pozorowana. Zgodziłem się, żeby w ramach wdzięczności za pomoc, mąż córki Stanisława K. zrobił sobie na mojej działce skład materiałów budowlanych. Ja nadal zajmowałem budynek dawnej ubojni - opowiada Wojciech Kościelak.

Wychodzenie  z długów

Przez ponad dwa lata częściowo spłacił zadłużenie wobec banków. W związku z wyrokiem Sądu Okręgowego, w którym - jak podkreśla - został uznany za ofiarę grupy przestępczej - komornik i bank odstąpili od dalszej egzekucji. Wojciech zaczął zbierać pieniądze na spłatę Stanisława K.

W marcu 2017 r. kuzyn zaproponował Wojciechowi wynajęcie budynków po dawnej ubojni. - Opowiedziałem mu jak wygląda moja sytuacja, między innymi o umowie ze Stanisławem K. i jego córką. Kuzyn zaproponował, że da mi kwotę za rok wynajmu z góry, żebym mógł spłacić zobowiązania i odzyskać nieruchomość - relacjonuje Kościelak.

Zaraz po tej rozmowie zadzwonił do Stanisława K., że chce mu oddać pieniądze. - Powiedziałem, że tak jak się umawialiśmy, można z powrotem spisać moją nieruchomość na mnie - opowiada. Usłyszał, żeby rozmawiał z córką, z którą podpisał akt notarialny.

Kilka dni później spotkał się z nią. - Na początku za spisanie z powrotem mojej nieruchomości zażądała ode mnie 200 tys. zł. To był dla mnie szok. Powiedziałem, że nie tak się umawialiśmy. Wtedy usłyszałem, że gdyby nie ona z ojcem, to już bym tego majątku nie miał. Na koniec dodała, żebym się zastanowił, ile ma mi dopłacić za tę nieruchomość - wspomina.

Próbował jeszcze kilka razy polubownie załatwić sprawę. Na dowód prezentuje dwie rozmowy nagrane wtedy - jedną ze Stanisławem, drugą z jego córką.

Gdy już miał pewność, że nie odzyska ojcowizny, zgodnie z propozycją kobiety - zażądał dopłaty. Wcześniej zlecił sporządzenie operatu szacunkowego. Okazało się, że majątek, który "sprzedał" za 70 tys. zł, wart jest 807 tys. zł. - Po odjęciu mojego długu, pozostawało 727 tys. zł i taką kwotę przedstawiłem córce Stanisława do dopłaty. Wyśmiali mnie - podkreśla.

Zemsta

Zaczął więc szukać pomocy u prawników. Zażądał spisania zwrotnego aktu notarialnego. - Kiedy ci otrzymali pierwsze wezwania do zapłaty od mojego adwokata, zaczęli się mścić. Wyrzucili mnie z mojego własnego budynku, który zajmowałem. Zrobili sobie tam skład budowlany. Wypowiedzieli mi korzystanie z budynku byłej ubojni, założyli monitoring i częściowo ogrodzili działkę - opowiada. - Przyjeżdżają tu codziennie i śmieją mi się w twarz - podkreśla. Mieszka w sąsiedztwie, w domu należącym do jego matki.

Na początku 2022 r. złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. - Prokurator nie przesłuchał nawet moich świadków. Stwierdził, że nagrane przeze mnie rozmowy są niewyraźne. Na podstawie zeznań córki Stanisława i jej męża odmówił wszczęcia postępowania - nie kryje goryczy. - Wiem, że gdybym wcześniej sam nie był na bakier z prawem, nie byłbym tak potraktowany - dodaje.

Przyznaje, że trafił jeszcze raz za kratki. - Chciałem pomóc koledze, który założył firmę i nie chciał dochodu wykazać przed skarbówką. Zgodziłem się, żeby pierwszy przelew przyszedł na mnie - opowiada Kościelak. - Okazało się, że miał cichego wspólnika, kolega był tylko słupem. Ja dostałem rykoszetem i trafiłem za kratki, kolega się powiesił - opowiada. Twierdzi, że nie wiedział nawet, że został skazany, nie miał szans na obronę, dlatego teraz toczy się postępowanie o przywrócenie terminu do apelacji.

- Sprawy mojej ojcowizny też nie odpuszczam. Udowodnię, że to była umowa pozorowana. Kupili mój majątek za 8% wartości. Od adwokata wiem, że mogę starać się o uznanie czynności prawnej za nieważną, ze względu za zaniżoną wartość albo wystąpić z pozwem cywilnym o zapłatę różnicy kwoty rzeczywistej wartości tej nieruchomości od tej, która była w umowie. Będę walczyć o unieważnienie aktu notarialnego - zapowiada.

To przestępca i narkoman


Telefonujemy do córki Stanisława K., która przedstawia zupełnie inną wersję. Już na początku naszej rozmowy podkreśla, że zakup przez nią działki od Wojciecha Kościelaka nie ma nic wspólnego z pożyczką pieniędzy jej ojca. Zaprzecza, żeby akt notarialny był fikcyjny. Twierdzi też, że wraz z mężem są nękani przez Wojciecha. Pyta, dlaczego on miałby podpisywać fikcyjną umowę z obcą osobą, a nie ze swoją matką czy siostrą. Powątpiewa w prawdziwość nagrania, które Wojciech przedstawił dziennikarce. Przestrzega, że Wojciech Kościelak jest narkomanem i przestępcą, a ona ma nieposzlakowaną opinię. Gdy dziennikarz podkreśla, że jej ojciec już nie ma tak czystego konta, potwierdza, że ojciec i wujek siedzieli w więzieniu, ale ona za ich czyny nie odpowiada. Na koniec zaznacza, że nie zgadza się na pisanie o niej w gazecie. Niedługo po rozmowie przychodzi sms: "W związku z Pani telefonem przypominam, że nie udzielam zgody na publikację jakichkolwiek danych dotyczących mnie i mojego męża, oraz jakichkolwiek moich wypowiedzi".

Kobieta odmówiła też pomocy w kontakcie z ojcem - Stanisławem K., twierdząc, że jest ciężko chory.

Prokuratura odmawia wszczęcia śledztwa


Nowotarska prokuratura potwierdza, że prowadziła czynności w sprawie, w której Wojciech Kościelak miał być ofiarą. Sprawa dotycząca pozorowanego - według niego - aktu notarialnego zakończyła się 22 lipca 2022 r. "wydaniem postępowania o odmowie wszczęcia śledztwa wobec stwierdzenia, że czyn ten nie zawierał znamion czynu zabronionego". Postanowienie to zostało zaskarżone przez pokrzywdzonego. Sąd Okręgowy w Nowym Sączu utrzymał jednak zaskarżone postanowienie w mocy podtrzymując stanowisko prokuratury.

Nie odpuszczę

Wojciech Kościelak nie daje jednak za wygraną. Twierdzi, że prawda jest po jego stronie. Dlaczego zdecydował się na opowiedzenie swojej historii dziennikarzowi? - Artykuł nie pomoże mi wygrać w sądzie, ale chciałem przestrzec innych przed fałszywi przyjaciółmi. Po czasie zrozumiałem, że ta przyjaźń była udawana. Że padłem ofiarą zaplanowanego przejęcia mojej ojcowizny. Byłem przez Stanisława K. tak urabiany, żeby przepisać działkę na jego córkę. Myślałem, że mnie ratuje. Za późno zrozumiałem jego intrygę - mówi.
Tekst i fot.: Beata Zalot

Zostań Patronem Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
blitzo 2024-06-22 16:50:49
@Cyklista,SFRUSTROWANE SIODELKO.
Cyklista 2024-06-22 14:55:36
@ mieszkaniec, SFRUSTROWANY PISUAREK
mieszkaniec 2024-06-22 14:11:33
Pan myli pojęcia przyjaciela z mentorem. Lecz to że nie jest zbyt bystry jest chyba oczywiste. Tylko czy promowanie takich standardów ma sens? Może warto więcej uwagi poświęcić takim inicjatywom jak stowarzyszenie "Mieszkańcy Drogi Do Daniela i Przyjaciele". Może warto promować mieszkańców którzy przeszli przez piekło biurokracji, wrogich urzędników, sprzedajnych autorytetów, wolnoobrotowe żarna sprawiedliwości w obronie tego co jest dla nas mieszkańców najcenniejsze. A urzędnicy mają to gdzieś i działają w zmowie z deweloperami. Może to grono ludzi z żelaza byłoby chętne w podzieleniu się swoimi doświadczeniami w walce z deweloperem, urzędami i ich papugami. Może mogliby się stać inspiracją dla innych mieszkańców bezradnie przechodzących obok kolejnych wyrastających molochów. To tacy ludzie powinni być wynoszeni na piedestały i stawiani za przykład dla reszty społeczności. Dziwi mnie że nowe "władze" Zakopanego nie zaproponowały tym bohaterom choćby funkcji doradców społecznych. Ściąga się wiceburmistrz z odległej miejscowości, owszem również turystycznej, lecz to jednak nie ta skala problemów i jednak inne podwórko. A tu pod ręką ludzie jak złoto, sprawdzeni w najcięższych bojach prawnych i sądowych, którzy przeszli przez całą bezduszną, biurokratyczną katorgę. W dodatku wygrali tą walkę Dawida z Goliatem. Doświadczenie nie do kupienia tanimi wpisami na fejzbukach czy innych internetowych wypocinach. Dlatego coraz częściej dochodzę do wniosku że nowe "władze" są nowe jedynie z nazwy. Bo mentalnością są jednak głęboko zakorzenione w tradycji okupowania żłoba.
Takich ludzi jest w Zakopanem więcej bo mieszkańcy są zdani tylko na siebie a urząd jedynie co to rzuca im kłody pod nogi. Proszę Was szanowni Dziennikarze byście im poświęcali więcej uwagi i promowali ich postawę. To jest naprawdę godne wszelkich możliwych wyróżnień gdyż Zakopane nie obroni się samo, ani nie obronią go urzędnicy, tylko Mieszkańcy są w stanie obronić to miejsce. Czasem potrzeba wsparcia finansowego, czasem prawnego, czasem mobilizacji i przykładu ale najczęściej WIARY. Wasze medialne wsparcie może być kluczowe dla wielu rozczarowanych i zrezygnowanych mieszkańców.

Na koniec chciałbym jeszcze raz podziękować Państwu ze stowarzyszenia "Mieszkańcy Drogi Do Daniela i Przyjaciele" za serce, zdrowie, wytrwałość włożone w obronę naszego Zakopanego.
Urszula Jolanta Gocał
Barbara Józefa Lisiecka
Sylwia Anna Brońska
Małgorzata Jadwiga Krajewska
Paweł Józef Krzeptowski

Chylę czoła.
Kokott 2024-06-22 12:32:18
Żal mi chłopa ciekawe jakby został gangsterem czy by się skarżył:)
naelśnik 2024-06-22 11:56:11
Szacun tutaj tylko dla pierwszego, wspomnianego w tekście, notariusza. Trzeba było słuchać doświadczonych w tych kwestiach ludzi.
Hilary Ferdyan 2024-06-22 10:58:34
Niestety, aż na usta ciśnie się - sam żeś sobie winien chłopie
Kokott 2024-06-22 10:34:20
chciałeś być gangsterm to czego płaczesz że ktoś cię oszukał ty nie chciałeś nikogo wyj, ,,,,ać odpustowy gangster z ciebie został
GT 2024-06-22 10:01:50
Jeżeli panu Wojciechowi imponował taki człowiek który ma burdele i jest na bakier z prawem to mu nawet nie współczuję . A o braciach K. już było głośno w latach 90. w sensie negatywnym i takich ludzi omija się szerokim łukiem.
maniek 2024-06-22 09:30:32
chciales wy..... freda, fred wy..... ciebie
gepard czester 2024-06-22 09:02:48
Są ludzie na kontaktach z którymi zawsze się traci.
W tych czasach to najlepiej dzień dobry, do widzenia. A i w kościele nie warto bez przerwy siedzieć.
Przyjaź to szczera to minęła wraz PRL, dzisiaj nie ma się z kim kielicha wypić, więc pijcie do lustra.
czopek 2024-06-22 09:01:15
Ja rozumiem, że można być głupim - ale żeby się tym chwalić?
Jendrek 2024-06-22 06:12:12
Cwaniak nad cwaniakami wróci się wroci
Książulo 2024-06-21 23:32:50
Tak się kończy zadawanie się z przestępcami.
Maria 2024-06-21 22:51:41
Czy to ten Stanisław co o nim myślę,masakra współczuję Panu szczerze życzę wytrwałość i dojść chociaż pewnie będzie ciężko do prawdy,a który notariusz tak szybko podpisał akt,proszę nagłośnić, gdzie się da są jeszcze są ludzi co pomogą tfu za takie postępowanie trzeba się bliżej temu wszystkiemu przyglodnoc szukać pomocy gdzie indziej cwaniacy no proszę jaki Tim wszystko jest zwracane w życiu.
Ziutek 2024-06-21 22:01:26
Do koga ma pretensje, przecież od początku sam pracował na takie zakończenie.
Adwokat 2024-06-21 21:49:33
Przecież,,,, KAKA,,,- Stanisław K. Bardzo dobrze jest znany z jego przekrętów nie tylko na Podhalu.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ DORYWCZO OPERATORA KOPARKI. 608 806 408
  • PRACA | dam
    ZLECĘ WYKONANIE FASAD I ODWODNIEŃ NA 3 BUDYNKACH W ZAKOPANEM. 608 806 408
  • PRACA | dam
    Przyjmę murarza, cieśle. 604 131 899
    Tel.: 604
  • PRACA | dam
    ZLECĘ PRACE OGÓLNOBUDOWLANE W KOŚCIELISKU. 608 806 408
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38 m2 i 50 m2 W CENTRUM NOWEGO TARGU, UL. KRZYWA, STANDARD DO ZAMIESZKANIA, NOWE, ŚWIEŻE. 608 806 408
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    ZAKOPANE - KOŚCIELISKO DO WYNAJĘCIA KOMFORTOWE, WYPOSAŻONE MIESZKANIA 35-38m2. 608 806 408
  • USŁUGI | budowlane
    TYNKI I WYLEWKI MASZYNOWE tanio i solidnie, zacieranie mechaniczne, technika silosowa. Realizujemy małe i duże obiekty 18 26 550 39, 503 532 680.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. Tel. 793 887 893
  • SPRZEDAŻ | różne
    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: jarzębina (60/80). Tel. 793 887 893
  • PRACA | dam
    Zatrudnię pracowników budowlanych ekipy. 601 508 736.
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • PRACA | dam
    NIEMCY: brygadzista do 5000 Euro, kranista do 4000 Euro, murarz cieśla do 3600 Euro, malarz ocieplenia elektryk spawacz do 2700 Euro. Umowa na warunkach niemieckich. 0048 575-001-116
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    Szczenięta OWCZARKI PODHALAŃSKIE. 788 679 465.
  • PRACA | dam
    Praca na budowie, elewacje, budowa od podstaw, wykończenia, Zakopane i okolice. 500160574
    Tel.: 500160574
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum Narciarstwa. 608 729 122.
  • BIZNES
    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
  • PRACA | dam
    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
  • USŁUGI | budowlane
    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
  • PRACA | dam
    Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    DZIAŁKA UZBROJONA W ŁOPUSZNEJ. 506 525 884.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia LOKAL 50 m2 (pod zakład fryzjerski lub pod inna działalność) oraz LOKAL 25 m2 - I piętro - Łapsze Niżne, Delikatesy "Centrum". 504 230 942.
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy STERNIKÓW PONTONOWYCH na Dunajcu tel. 608806030 info@fun-time.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • SPRZEDAŻ | różne
    DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.
2026-04-11 09:00 Pobił dwóch mężczyzn. Trafił za kratki 2026-04-11 08:00 Zakopane i chorwacka Opatija. Historia wspólnych losów (WIDEO) 2026-04-10 21:00 Coraz więcej najmłodszych czytelników w Białym Dunajcu 2026-04-10 20:00 Setne urodziny pani Mieczysławy Salamon ze Szczawnicy 2026-04-10 19:00 Policyjna akcja Alkohol i Narkotyki. Tysiące kontroli i dziesiątki nietrzeźwych kierowców 2 2026-04-10 18:00 Anna Piaskowy przez kolejne 3 lata pokieruje Gminnym Ośrodkiem Kultury w Rabie Wyżnej 2026-04-10 17:00 Dwie nielegalne plantacje marihuany w okolicy Rabki 2026-04-10 16:00 Dzieciaki z rabczańskch szkół i przedszkoli odwiedzą bezpłatnie Rabkoland 2026-04-10 15:00 Nowe drogowskazy pomagają odkrywać atrakcje Zakopanego 3 2026-04-10 14:15 Uciekał przed policją i próbował potrącić funkcjonariusza. 34-latek trafił do aresztu 1 2026-04-10 14:00 Szczepienia lisów przeciwko wściekliźnie na Słowacji 2026-04-10 13:00 Rabczański Samorząd nawiązał współprace z Uniwersytetem Rolniczym w Krakowie 4 2026-04-10 12:15 Niedźwiedzia rodzina na Cyrhli (Wideo) 2 2026-04-10 12:00 Cudowny widok na Giewont z Doliny Strążyskiej (WIDEO) 2026-04-10 11:30 Międzyplanetarna przygoda nasion dmuchawca. Mamy dla Was bilety 2026-04-10 11:00 Co robić w weekend w Zakopanem? 2 2026-04-10 10:00 Dziś wielkie sprzątanie w Kościelisku. Mieszkańcy wspólnie zadbają o środowisko 2 2026-04-10 09:00 Tradycja zapisana w sukni. Warsztaty mistrza Jana Kubika 2026-04-10 07:59 Zakopane najzimniejszym miastem w Polsce. W Tatrach nawet -15 st. C. 1 2026-04-09 21:31 Spotkanie o odnawialnych źródłach energii dla mieszkańców Rabki 1 2026-04-09 20:59 Dzielnicowy wraz ze strażakami wyważyli drzwi do domu 1 2026-04-09 20:00 Konkurs na projekt witacza przy rondzie im. Związku Podhalan. Termin zgłoszeń do 24 kwietnia 4 2026-04-09 19:30 "Spotkania". Wernisaż w Galerii Władysława Hasiora 2026-04-09 19:00 Autobusem z Chabówki do Bukowiny Tatrzańskiej 2 2026-04-09 17:59 Nie marnuj, nie wyrzucaj. Daj rzeczom drugie życie 2026-04-09 16:59 Pierwszy taki tunel pod zakopianką 10 2026-04-09 16:29 Dwa pożary sadzy w Lipnicy Wielkiej 2026-04-09 16:00 150 lat zakopiańskiej Budowlanki. Spotkania 1 2026-04-09 15:00 Stomatolog w rabczańskiej "Dwójce" 2026-04-09 14:00 Do więzienia za próbę gwałtu na 13-latce 10 2026-04-09 13:45 Gruz na jezdni zagrażał kierowcom 2 2026-04-09 13:00 Krokusy wychodzą spod śniegu 2026-04-09 12:00 Na scenie zobaczymy młode zespoły regionalne. Festiwal Złote Kierpce w Zakopanem 2026-04-09 10:59 Słynna restauracja w Zakopanem coraz bliżej końca przebudowy 3 2026-04-09 10:00 Opady śniegu były tylko symboliczne (WIDEO) 2026-04-09 09:00 Konferencja: Autyzm 2026-04-09 08:00 Ścigani 2026-04-08 22:35 Zderzenie autobusu i samochodu osobowego w Kościelisku 2026-04-08 21:00 Na Drodze pod Reglami sporo śniegu i lodu. Tak wygląda piękny wodospad (WIDEO) 1 2026-04-08 20:33 Kończyły się zapasy, piwnice pustoszały 2026-04-08 20:30 Małe Leluje po raz pierwszy w Ludźmierzu 2026-04-08 20:00 22-latek spalił samochód 2026-04-08 19:30 "Osiecka, Grechuta, Wodecki" w nowotarskim Ratuszu 2026-04-08 19:00 Dwa miliony złotych dla pasterstwa 2026-04-08 18:00 Seniorzy się szkolili 2026-04-08 17:30 Paralotniarz zawisnął na drzewie. Ratował go GOPR 2026-04-08 17:01 Dwie kobiety i mężczyzna - pijani za kierownicą 2026-04-08 16:30 "Tyz prowda" w Poroninie 2026-04-08 16:09 Uszkodzony gazociąg w Zakopanem 1 2026-04-08 15:30 Uroczystości poświęcone pamięci ofiar Golgoty Wschodu
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2026-03-23 10:43 1. Pan Z. i koledzy.... i potem powiecie ze to prostest w sprawie mostu a nie wiec polityczny. hehe. kogo chcecie nabrac? 2026-03-11 08:14 2. Strategia rozwoju... Stawiać jak najwięcej deweloperki, reszta to ch... 2026-03-06 08:53 3. moze zamiast organizować te rozchwytywane i konsultacje miasta uruchomi druga zmiane u w urzedzie dla pracujacych obywateli petentów? 2026-03-06 08:25 4. Chętnie bym się dowiedział jakie studia i na jakich poważnych uczelniach mają ukończone uczestnicy dyskusji. Wprawdzie obowiązuje zasada, że wystarczy chęć szczera ale oni chcą zmarnować nasze pieniądze. Oj tam, oj tam. 2026-02-16 21:51 5. "Na spotkaniu zjawił się burmistrz Łukasz Filipowicz, radni Tymoteusz Mróz, Mateusz Łękawski i mieszkańcy. Ci ostatni niezbyt licznie." A kto miałby się tam pojawić jak spotkanie zorganizowane w godzinach gdzie normalni ludzie pracują a miejsca tam w tej "stacji kultura" było może jeszcze na jakieś 20 osób. Przecież to klita na poddaszu gdzie jest miejsce dla dzieci na zabawy a nie dla 100 czy więcej dorosłych. Przecież to była jawna kpina. Dlaczego spotkanie nie było bardziej komunikowane i nie zapewniono odpowiednio dużej sali? I przede wszystkim dlaczego w godzinach pracy a nie w weekend??? Wywalić miliona na sylwestra potrafią a zmobilizować mieszkańców "nie da się". Widać zależy im żeby przyszło jak najmniej mieszkańców. Boją się usłyszeć to i owo. 2026-02-08 13:18 6. Fajne eksponaty :) 2026-02-04 21:19 7. Nie moje klimaty ani dla uszu ani dla oczu 2026-01-29 15:43 8. Kasia Rysy 2026-01-03 13:15 9. Ładne góalki. 2025-12-29 19:33 10. Znakomity poMYSł panie @jarząbek
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

FILMY TP


REKLAMA


Pożegnania


REKLAMA