Po ciężkiej chorobie w Chicago zmarł wieloletni prezes Koła ZPPA nr 83 Podczerowne, przyjaciel Tygodnika Podhalańskiego - Bolesław Jarończyk.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"119846"}
Był inicjatorem powstaniaKoła ZPPA nr 83 Podczerwone w Chicago, któremu przez lata prezesował. Udzielał się społecznie, był wrażliwy na krzywdę innych, angażował się w akcje charytatywne. Mimo ciężkiej choroby jeszcze pod koniec zeszłego roku zorganizował na naszą prośbę zbiórkę dla Kalinki Woźniak, chorej dziewczynki z Nowego Targu. Wielokrotnie przesyłał do naszej redakcji informację o tym, co dzieje się w świecie chicagowskich górali. Szczególnie w pandemii był naszym łącznikiem z podhalańską Polonią.W połowie zeszłego roku dowiedział się, że ma raka. Przeszedł operację, przyjmował chemioterapię. Dzielnie walczył z nowotworem.
Bolesław Jarończyk był wiele razy bohaterem naszych artykułów, m.in. reportażu "Góralsko- meksykański mix".
bz
Poniżej przypominamy reportaż z 2016 r.. którego bohaterem był Bolesław Jarończyk i jego rodzina:
Góralsko-meksykański mix
Meksykanki to najlepsze żony. Dbają bardzo o dom i rodzinę, zawsze są zadbane. Są tylko bardzo zazdrosne - twierdzi Bolesław Jarończyk, któregomałżeństwo z Rosą wywołało w jego góralskiej rodzinie burzę.
- Niestety, wielu górali to rasiści - uważa Bolesław Jarończyk, który zszokował rodzinę i znajomych, gdy 30 lat temu oznajmił, że jego wybranką serca jest dziewczyna z Meksyku. - Moja mama na początku to nawet na nasz ślub nie chciała przyjechać - mówi. - Czasem słyszę od górali,że się przenoszą w inne okolice Chicago, bo w ich sąsiedztwie pojawili się Meksykanie. A ja im wtedy mówię, że śpię od 30 lat z Meksykanką w jednym łóżku i nic mi się nie dzieje - śmieje się Bolesław Jarończyk.
Poznali się w 1986 r., kiedy wraz z grupą znajomych pojechał do Meksyku na mistrzostwa świata w piłce nożnej. - Ponieważ uczyłem się hiszpańskiego i trochę już mówiłem w tym języku, koledzy mnie wytypowali, żebym to ja zapytało drogę, kiedy byliśmy w Monterrey - opowiada. Tak poznał Rosę.Zauroczył się dziewczyną, a że ona dobrze znała angielski, stała się przewodniczką po mieście dla całej paczki. Załatwiła im nawet spotkanie z reprezentacją polską na mistrzostwa. Dzięki niej poznali Piechniczka i Bońka.Po powrocie do USA Bolesław kontynuował znajomość z Rosą. Pisali do siebie listy, odwiedzali się, a po roku wzięli ślub. Huczne wesele odbyło się w Meksyku. Rodzica i znajomi górala pochodzącego z Podczerwonego szybko przekonali się do Rosy.
Ich dom to mieszanka meksykańsko-polska. - W kuchni zwycięstwo odnosi żona, dzieci wolą potrawy meksykańskie, więc dominuje kuchnia z kraju Rosy - mówi Bolesław. Rozumiemy ten wybór, gdy na stole pojawia się sałatka z kaktusa i pyszne papryki nadziewane meksykańskim serem Chice Poblano.
- Ale z kolei w domu jest więcej polskich akcentów niż meksykańskich- podkreśla Bolesław, gdy zajadamy się przygotowanymi przez gospodynię smakołykami.
Bolesław jest założycielem i prezesem koła nr 83 Związku Podhalan Ameryki Północnej.
Miłość do góralszczyzny zaszczepił w żonie. - Szczególnie lubinasze stroje, ja mam jedne sukniane portki, a ona kilkanaście góralskich strojów. Na 10-lecie naszego koła uszyła sobie kolejny - mówi.
W ich domu w Homer Glen koło Chicago Matka Boska Ludźmierska wisi w zgodzie z meksykańską Matką Boską z Guadalupe. Religijnych akcentów jest tu dużo, bo Meksykanie są chyba jeszcze bardziej religijni od podhalańskich górali. W kącie w łazience jest mały ołtarzyk. Są portrety zmarłych rodziców Rosy, obrazki świętych, krzyżyk i płonąca cały czas lampka. Ten piękny zwyczaj pochodzi z Meksyku. Ma pomóc zmarłym znaleźć drogę do nieba.
- Podczas Wielkiego Tygodnia my zaczynamy pościć od piątku. Pamiętam,jak kiedyś w poniedziałek wziąłem kiełbasę, a żona na mnie krzyczy, że jest Wielki Tydzień - wspomina. Także obchody Bożego Narodzenia u Meksykan zaczynają się wcześniej. Już dziesięć dni wcześniej obchodzą tzw. "Las Posadas".Młodzi ludzie zbierają się w grupki i chodzą, jak nasi kolędnicy, od domu do domu. Śpiewają, przygotowują się do narodzenia Boga. Nie ma za to u nich Wigilii. Podobne do Wigilii spotkanie rodzinne odbywa się w sylwestra. -W naszym domu jest Wigilia. Jest barszczyk, zupa grzybowa, groch z kapustą- opowiada Bolesław, który lubi rodzinie przyrządzać polskie potrawy.
Pokazuje w komputerze zdjęcia, które dostał od rodziny z Meksyku z obchodów Święta Zmarłych. Są na nich kuzyni żony przebrani kolorowo, z pomalowanymi twarzami. - Często ludzie upodabniają się do bliskich, którzy zmarli,żeby ich zmarli rozpoznali. Na cmentarz idzie się z kocami, jedzeniem i piciem,ucztuje się. Zanosi się to, co zmarły lubił - opowiada Rosa. Święto Zmarłych na początku listopada trwa u nich dwa dni - pierwszy dzień poświęcony jest zmarłym dzieciom, drugi zmarłym z rodziny. Rodzina Jarończyków w Ameryce tej tradycji nie kultywuje. Jak dzieci były małe, żywa była inna meksykańska tradycja - Pinata. - To kolorowy karton na przykład w formie zwierzątka, który wypełniony jest słodyczami. Mały solenizant rozbija kijem pudło, a kiedy wysypią się z niego słodycze, dzieciaki zbierają je jak najszybciej, bo wygrywa ten, który zbierze najwięcej - opowiada gospodarz. Twierdzi, że górale i Meksykanie maja wiele wspólnych cech - są tradycjonalistami, bardzo cenią sobie rodzinę. Są bardzo gościnni, a ich religijność jest jeszcze bardziej żarliwa niż na Podhalu.
Z Meksyku pochodzą przesądy Rosy, z których Bolesław się śmieje. - Na przykład, że nie wolno sowie popatrzeć prosto w oczy, bo to wróży nieszczęście.Albo, że nie wolno podawać soli bezpośrednio z ręki do ręki, bo to także jest złą wróżbą. Dlatego trzeba sól położyć na stół, z którego osoba, której podajemy, weźmie sobie - tłumaczy Kasia. - A w sylwestra zgodnie z meksykańskim zwyczajem trzeba zjeść 12 winogron na szczęście - opowiada.
Czujesz się bardziej Polką czy Meksykanką? - pytamy 27-letnią Katarzynę,która pracuje jako główna księgowa. - Amerykanką - odpowiada bez chwili zastanowienia. - Ale z obydwu kultur wiele zaczerpnęłam- dodaje po chwili. Opowiada, że ma kilka góralskich strojów, które lubi zakładać, ale już nie tańczy ani nie śpiewa po góralsku. Przyznaje, że nie lubiła chodzić w sobotę do polskiej szkoły. - Dziś jestem tacie wdzięczna, że mnie do tego zmuszał - bo znam język polski, historię ojczyzny taty i mam dużo koleżanek Polek - mówi. Historią Polski, szczególnie okresem II wojny światowej, interesują się bliźniacy Krystian i Sebastian. Wtym roku cała trójka pojechała zwiedzać Polskę, to była nagroda od rodziców na zakończenie studiów synów. Dziś Krystian jest inżynierem komputerowym,Sebastian - inżynierem nuklearnym, Kasia główną księgową.
Są trzyjęzyczni - znają angielski, hiszpański i polski. - Na początku bywało, że używały wszystkich trzech języków naraz - śmieje się Bolesław i wspomina, jak to jego córka, oglądając kiedyś bajkę, zapytała: "Kefany zajączek".
Siostry Rosy poszły w jej ślady i także wyszły za Polaków. -Meksykanki są bardzo dobrymi żonami - dbają bardzo o dom i rodzinę, a także oswój wygląd. Nawet do sklepu potrafią iść w szpilkach - opowiada Bolesław. - Mają tylko jedną wadę. Są bardzo zazdrosne - mówi. -Może dlatego, że mężczyźni w Meksyku to typ maczo. Nie widzą żadnej przeszkody,by idąc z żoną, zaczepiać inne kobiety - dodaje.
A jakimi mężami są Polacy? - pytamy z kolei Rosę. - Nie są kobieciarzami - odpowiada. - Mają więcej respektu dla żon niż Meksykanie, ale podobnie bardzo dbają o swoje rodziny - dodaje.
- Takie mieszane małżeństwa to nie jest sama sielanka. Żeby było dobrze, potrzebnych jest wiele wyrzeczeń, kompromisów, szacunku dla kultury i tradycji współmałżonka - twierdzi Jarończyk.
...
Koło nr 83 ZPPA - Podczerwone świętowało w listopadzie 10-lecie. Liczy ok.100 osób. Od początku prezesem jest Bolesław Jarończyk. Specyfiką tego oddziału są organizowane już cztery razy Światowe Zjazdy Podczerwienianów, na które przyjeżdżają parafianie z różnych miejsc w USA i Kanadzie. Zdarzało się, że na zjazd zjeżdżało nawet 500 osób. Podczerwienianie integrują się przy okazji organizowanych przez oddział pikników, "opłatków" czy odpustu Matki Boskiej Bolesnej. Bolączką jest zawieszona działalność zespołu. -Powodem jest brak chłopaków w zespole, mamy tylko dwóch - tłumaczy prezes.
Beata Zalot
Fot. rodziny Jarończyków z 2016 r.

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...

11.06.2026
Hotel Redyk w Zębie zatrudni KELNERA / KELNERKĘ. T...

11.06.2026
DONICE Z SIATKI I KAMIENIA. 730 519 594.

11.06.2026
KUCHENKA INDUKCYJNA Z PIEKARNIKIEM nowa. 505 903 9...

09.06.2026
Szukam w Nowym Targu DO OPIEKI NA WEEKENDY (2 ha d...

09.06.2026
Zatrudnię KUCHARKĘ I POMOC KUCHENNĄ do pensjonatu ...

09.06.2026
Nosalowy Park Hotel & Spa ***** w Zakopanem zatrud...

08.06.2026
Praca ogólnobudowlane Niemcy/Austria Przedsiębiors...

05.06.2026
Do wynajęcia POKÓJ - na stałe, Poronin. 880 390 02...

05.06.2026
MYCIE DOMÓW DREWNIANYCH kompleksowo. WOLNE TERMINY...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz