Gorzej, że problemy te zgłaszali z początkiem letniego sezonu turystycznego. A do dziś nie dostali na swe prośby i apele żadnej odpowiedzi od odpowiedzialnego za rozwój komunikacji na poziomie powiatu starosty tatrzańskiego.
Robert Chowaniec, przewodniczący komisji skarg i wniosków, zgłosił podczas minionej sesji Rady Powiatu Tatrzańskiego kilka interpelacji. Wśród nich jedna dotyczyła problemów komunikacyjnych, które od lipca zgłaszają mieszkańcy Poronina i okolic.
- To prośba o interwencję w sprawie linii komunikacyjnej Zakopane - Murzasichle. Od lipca nie ma odpowiedzi na pismo wysłane do starostwa przez panią wójt Anitę Żegleń. To bardzo ważna informacja, kiedy można spodziewać się odpowiedzi. Zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego, urząd ma na odpowiedź 30 dni, a sami widzicie państwo, jaka jest data pisma - podkreślił Robert Chowaniec.
Bo były wakacje
Rzecz działa się z początkiem wakacji. Radny Szymon Martyna zwrócił się 9 lipca z pismem do wójt gminy Poronin, w którym wskazywał problemy, na jakie uskarżają się pasażerowie powiatowej linii Zakopane - Murzasichle. "Mieszkańcy skarżą się na konieczność okazywania paragonu wraz z biletem miesięcznym przy każdym przejeździe oraz na bezpodstawne żądania okazywania dowodu osobistego. Proszę o rozważenie uproszczenia tej procedury, co znacznie ułatwiłoby codzienne korzystanie z komunikacji" - apeluje radny Szymon Martyna w imieniu mieszkańców sołectwa Poronin.
Dodaje, że ludzie proszą też o zmiany w godzinach kursowania linii. Bowiem do godziny 13.25 z dworca autobusowego w Zakopanem odjeżdża aż siedem kursów. Natomiast później, od godziny 15.15 są to tylko trzy kursy, z ostatnim o godzinie 19.20. Aby lepiej dostosować przejazdy do potrzeb pasażerów, mieszkańcy wnioskują o przełożenie lub dodanie kursów tak, by pracujący w Zakopanem lub turyści korzystający z tutejszych atrakcji mogli wrócić do Murzasichla po godz. 20 i 21.
Tablice nie do odczytania
Dodatkowego problemu, oprócz biletowej biurokracji i zbyt wczesnego zakończenia przejazdów, nastręczają nieczytelne dla turystów tablice informacyjne. - Chodzi o to, żeby na tablicach informacyjnych wyraźnie zaznaczyć, że linia Zakopane - Murzasichle przebiega przez Poronin, Majerczykówkę, Murzasichle i Kośne Hamry. Obecnie turyści często są zdezorientowani, nie wiedzą, czy mogą skorzystać z danego autobusu, czy dojadą na kwatery - podkreśla radny Szymon Martyna.
Dwa dni później - 11 lipca pismo do starosty w tej sprawie wysłała Anita Żegleń, wójt gminy Poronin. Do ostatniej sesji rady powiatu nie było na nie żadnej odpowiedzi.
- Faktycznie nie została udzielona odpowiedź w terminie 30 dni - przyznaje Wawrzyniec Bystrzycki, zastępca starosty powiatowego w Zakopanem. - Spowodowane było to reorganizacją pracy wydziału. Zastępca naczelnika od tamtego czasu przebywa niestety na chorobowym. Wydziałem kierują teraz dwie inne osoby. Pismo ponaglające otrzymaliśmy 20 września, datowane na 13 września. Odpowiedź na to pismo zostanie udzielona w możliwie najkrótszym czasie - obiecał wicestarosta.
Rola wojewody
Dodał, że pismo dotyczy funkcjonowania jednej linii Murzasichle - Zakopane. - Mamy tu ograniczenia, bowiem te przejazdy są dofinansowanie z Funduszu Przewozów Autobusowych przez wojewodę małopolskiego. Radny z Poronina prosi o dołożenie kursów. Na to musi wyrazić zgodę wojewoda - podsumował dyskusję Wawrzyniec Bystrzycki.
Problem z komunikacją istnieje chyba też na linii starosta - gmina. Bowiem Anita Żegleń przypomina, że już w marcu zgłaszała do starosty problem biletów miesięcznych i okazywanie rachunków za ich zakup. - Od 24 marca do tej pory nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi ze starostwa - podsumowuje w kolejnym piśmie do starosty wójt Anita Żegleń.
Rafał Gratkowski