W trakcie kontroli celnej na lotnisku stwierdzono, że mają fałszywe amerykańskie wizy. Jechali do USA z wycieczką zorganizowaną przez prezesa Polskiego Związku Sportów Siłowych w Zakopanem Stefana Piotra K. Od kilku dni mistrz świata w wyciskaniu w leżeniu jest poszukiwany.
- O tym, że można załatwić wyjazd do Ameryki za pośrednictwem Stefana Piotra K. dowiedziałam się przez telefon, od szwagra z Chicago. Mówił żeby tam pójść, bo zna osoby które dzięki niemu są już w Ameryce. To było kilkanaście miesięcy temu. Rzeczywiście, przyjął mnie bardzo uprzejmie w swoim biurze koło COS-u - mówi jedna z uczestniczek wycieczki. Zaproponował, abym została sponsorem Polskiego Związku Sportów Siłowych, a za wpłacone pieniądze wezmę udział w wycieczce do Ameryki. W kilku ratach wpłaciłam ponad 20 tys. $. Od wielu lat staram się wyjechać z dziećmi do męża.
Darowizna
Wieść o możliwości wyjazdu do USA w charakterze sponsora Polskiego Związku Siłowego rozeszła się na Podhalu bardzo szybko. Początkowa cena "wycieczki" za wielką wodę, (gwarantowanej w ramach sponsorowania) 4 600 $ - była zachęcająca.
W krótkim czasie na liście chętnych do "sponsoringu" znalazły się 63 osoby. W miarę upływu czasu cena jednak rosła. Kazał mi cierpliwie czekać na sygnał - opowiada Adam P., dziewiętnastoletni "sponsor" PZSS. Najpierw wpłaciłem 3 000 $. a kilka tygodni później 3 600 $. W obecności K. oraz jego sekretarki Małgorzaty J. podpisałem "umowę darowizny" i w zamian za swoje dolary dostałem dowód wpłaty. Oficjalnie miałem brać udział w 21 dniowej wycieczce do USA.
W ten sposób, wśród sponsorów Polskiego Związku Sportów Siłowych znalazły się 63 osoby, w tym kilkoro dzieci. Najmłodszy miał trzy lata.
Wyjazd
6 maja o godz. 5.30 rano pod skocznią w Zakopanem było tłoczno. Prócz 63 "sponsorów" byli także odprowadzający. Wszyscy oczekiwali na podstawienie autokarów i przybycie pilota "wycieczki". Trasa podróży wyznaczona była bardzo precyzyjnie. Autokarem do Berlina, później samolotem do Frankfurtu. Stąd samolotem Lufthansy do USA. Kilka dni wcześniej każdemu doręczono paszport z gotową amerykańską wizą. Po odbiór paszportu zgłosiłam się sama. Coś czułam niedobrego, bo zapytałam czy wiza jest prawdziwa. K. ubolewał, że mu nie wierzę. Ciągle, zresztą powtarzał. że jazda z fałszywą wizą jest bez sensu. Przed wyjazdem sprzedałam wszystkie krowy. Nic więcej, bo do końca miałam złe przeczucia - mówi uczestniczka wycieczki. Autokary podjechały dopiero po 6 rano. Denerwowaliśmy się, bo wciąż nie było pilotki. Obiecywano, że będzie to pracownica ambasady USA. Nie dotarła. Przyszła tylko Gosia J., sekretarka K., ale ona mówiła, że nic nie wie i że sama wyjeżdża do matki w Chicago. Ciągle rozmawiała przez telefon, taki komórkowy. Ktoś do niej co chwilę telefonował i podawał instrukcje.
Czekając na pilota
Nagle zrobiło się zamieszanie, bo okazało się, że pięć osób nie wyjedzie.
- Chciałam jechać do męża - wspomina jedna z tych osób - Gdy zjawiłam się na parkingu pod skocznią ze wszystkimi swoimi rzeczami, dowiedziałam się, że mój paszport nie dotarł. Próbowałam coś zdziałać. Wróciłam jednak do domu, gdy powiedziano mi, że prawdopodobnie dokumenty dotrą w późniejszym terminie. Obiecano mi, że dowiozą nas do samolotu później. Udało nam się ustalić co było przyczyną braku pięciu paszportów. Pod koniec kwietnia, w trakcie rutynowej kontroli dwóch pojazdów w okolicach Warszawy, zatrzymano mężczyznę ściganego listem gończym. Miał przy sobie pięć paszportów z fałszywymi amerykańskimi wizami. Dochodzenie w tej sprawie trwa.
Podróż
Po kilkudziesięciogodzinnej podróży, autokary z 57 osobami dotarły do Berlina. Bez problemów dotarliśmy później samolotem do Frankfurtu. Byliśmy tylko trochę głodni. Wszystko zostawiliśmy w autokarach, bo powiedziano nam, że Amerykanie nie pozwalają przywozić żadnego jedzenia. Marysia dała całą szynkę kierowcy. Śmiała się, że sobie odbije w samolocie. Ustawiliśmy się w kolejce do przejścia granicznego. Kłopoty zaczęty się po kontroli drugiej osoby. Okazało się, że nasze wizy są fałszywe - wspomina jedna z uczestniczek wycieczki - później wszystko stało się tak nagle. W otoczeniu ludzi z karabinami zamknięto nas w jakimś pomieszczeniu. Przez kilkanaście godzin byliśmy przesłuchiwani. Najdłużej Małgorzata J., bo ona znała angielski. Płakała. Byliśmy zmęczeni i coraz bardziej głodni. Najbardziej żal mi było kobiety z trójką małych dzieci. Jej trzyletni synek prosił o jedzenie. Gdy chciał siusiu, do ubikacji, wspólnie z matką prowadziły go policjantki. Gdy zorientowali się, że jesteśmy głodni dostaliśmy bułki i jakieś napoje. Wieczorem pod bronią zaprowadzili nas do samolotu do Warszawy. Po przylocie oczekiwała na nas brygada antyterrorystyczna. Znowu zostaliśmy zamknięci, tym razem w świetlicy na Okęciu. Przesłuchiwano nas do rana następnego dnia. Pytali nas o wszystko. Kto zorganizował wyjazd i skąd braliśmy pieniądze, Byliśmy wykończeni. Gdy nas wypuszczano, ktoś powiedział, że jest to podobna sprawa do wycieczki Sulimierskiego pod Monte Cassino. Nikt już nie słuchał. Kilka godzin później wróciliśmy do domu.
Finał
Od kilku dni biuro Polskiego Związku Sportów Siłowych mieszczące się w budynku COS w Zakopanem jest zamknięte. Nikt nie podnosi telefonów. Na policję zgłaszają się kolejne osoby proszące o pomoc w odzyskaniu pieniędzy. Ktoś wyliczył, że PZSS (K.?) zarobił na tej wycieczce około 360 tys. dolarów.
Jak udało nam się ustalić, sprawę prowadzi warszawska Straż Graniczna oraz policja, która odmówiła nam jednak wszelkich wyjaśnień. Podobno trwają poszukiwania Piotra Stefana K., jego brata Jerzego oraz kilku innych osób. - Ja i tak go znajdę - mówi młody mężczyzna, "sponsor" z Witowa - musi oddać moje pieniądze - tato ciężko na nie pracował. Byłem pod jego domem. Piękna willa za domem wczasowym "Marzenie". Wyszła jakaś kobieta i powiedziała że K. nie ma, bo wyjechał. W najbliższy poniedziałek o godzinie 10. wybieramy się wszyscy pod biuro tego Związku. Jak nikogo nie będzie, to nas popamiętają - mówi wzburzony mężczyzna.
Zdaniem rzecznika prasowego PZSS, prezes K. przebywa obecnie w Pucku, gdzie z grupą siłaczy jest na zgrupowaniu kondycyjnym. Interesują mnie tylko sprawy sportowe - powiedział rzecznik - nic innego mnie nie obchodzi. Wiem np., że kilka dni temu K. otrzymał oficjalne zaproszenie do Atlanty na Olimpiadę.
Paweł Maciejewski, Tomasz Dąbrowski
Z archiwum Tygodnika Podhalańskiego
goral4102
2025-05-07 10:24:20
Najprawdopodobniej jest teraz szanowanym "biznesmenem", jak wielu zaczynających w tamtym okresie "przygodę życia" w wielkim biznesie. Mamy tutaj na Podhalu kilku takich o których co jakiś czas pojawiają się w TP artykuły. Jeden jest nawet obecnie posłem na sejm RP.
No i?
2025-05-06 20:15:05
Co z tym Stefanem Piotrem Kozą?
Opiszcie ciąg dalszy.
-
SPRZEDAŻ | zwierzęta
Dwa WAŁACHY 6.500 zł/sztuka. 790 759 407.
-
SPRZEDAŻ | budowlane
WIĘŹBY DACHOWE, DESKI SZALUNKOWE, ŁATY, PODBITKI, BOAZERIA, LEGARY, DESKI ELEWACYJNE. WYKONUJEMY WIATY, ZADASZENIA. 790 759 407.
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
DZIAŁKA BUDOWLANA 10 arów, wraz z DOMEM do remontu, 250.000 zł. 790 759 407.
-
USŁUGI | inne
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
-
PRACA | dam
Górska Grupa Hotelowa - Firma wynajmująca apartamenty zatrudni OSOBY DO DZIAŁU TECHNICZNEGO. Praca na terenie Zakopanego i Kościeliska. Oferujemy stabilne zatrudnienie i atrakcyjne wynagrodzenie. Osoby zainteresowane prosimy o przesłanie CV na adres a.rysula@gorskagrupa.pl lub telefon +48 882 071 976
-
PRACA | dam
Biuro księgowe AUDITPLUS zatrudni: głównego księgowego, specjalistów ds. księgowości i referentów. Praca w Zakopanem, 8-16, pełen etat. Zapraszamy. Zgłoszenia: praca@auditplus.pl.
-
PRACA | dam
Hotel "Foluszowy Potok" Zakopane, ul. Zamoyskiego 42 zatrudni do restauracji hotelowej: KELNERA/-KĘ. Zapewniamy stabilną, całoroczną pracę w restauracji hotelowej. Kontakt wyłącznie telefoniczny: 660 41 00 46
-
PRACA | dam
Sprzątanie apartamentów. Przyjmę kobietę do pracy do sprzątania apartamentów w okolicy ul. Strążyskiej w Zakopanem (wskazane auto w celu dojazdu do pracy). Praca na stałe, 3-4 dni w tygodniu (w weekendy również) w godz.9-15.. 609097999
Tel.: 609097999
-
PRACA | dam
POMOC KUCHENNA DO PENSJONATU NA OKRES LETNI. 602 534 193.
-
SPRZEDAŻ | zwierzęta
ŚWINIE WŁASNEGO CHOWU. 788 679 465.
-
PRACA | dam
Potrzebna osoba na tłusty czwartek 11/12.02 do smażenia i zawijania pączków, dobrze płatne 694357379.
-
PRACA | dam
PRZYJMĘ W KOŚCIELISKU DO PRAC BIUROWO-RECEPCYJNYCH. 608 806 408
-
PRACA | dam
ZLECĘ PRACE PORZĄDKOWE, REMONTOWO-BUDOWLANE W KOŚCIELISKU, OD ZARAZ. 608 806 408
-
PRACA | dam
NAWIĄŻĘ WSPÓŁPRACĘ DO WYKOŃCZENIA TRZECH DOMÓW w ZAKOPANEM (MUROWANIE, INSTALACJE, SUCHE TYNKI, ŁAZIENKI). 608 806 408
-
PRACA | dam
Poszukuję osoby do sezonowego, prowadzenia gospodarstwa domowego w Zakopanem. Życiorys zawodowy proszę przesyłać na adres e-mail. rozanob@interia.pl
-
NIERUCHOMOŚCI | kupno
Kupie pilnie działki budowlane w Kościelisku , Zakopane mogą być z budynkami tel 660797241.
-
USŁUGI | budowlane
MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
-
KUPNO
KUPIĘ STARY POROZBIÓRKOWY SOSRĘB. Proszę wysłać zdjęcie na numer 605 306 244.
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
DO WYNAJĘCIA DOM W WITOWIE, w którym do roku 2025 znajdował się Ośrodek Zdrowia. 698 508 796.
-
ANTYKI
Do sprzedania ZABYTKOWY PRZEDWOJENNY KREDENS GÓRALSKI ZAKOPIAŃSKIEJ SZKOŁY PRZEMYSŁU DRZEWNEGO w idealnym stanie, z lat trzydziestych, sprawdzony przez kustosza Muzeum Tatrzańskiego. Również CZĘŚĆ KOLEKCJI PRZEDWOJENNEGO MALARSTWA o tematyce góralskiej, znanych polskich malarzy aukcyjnych, takich jak Gąsienica Szostak, Augustynowicz, Jarocki, Moszyński, Gałek, Ćwikliński, Dzieliński, Skowroński. Tel. 601 51 35 33
-
USŁUGI | inne
ODŚNIEŻANIE DACHÓW. TECHNIKI LINOWE. TEL: 695 092 678
-
PRACA | dam
Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA, KUCHARZA WYDAWKOWEGO, BARMANA, PRACOWNIKA GOSPODARCZEGO. Praca na stałe lub dorywczo, CV na: rabka@siwydym.pl, informacje pod numerem: 887 080 004
-
PRACA | dam
Piekarnia w Zakopanem zatrudni PIEKARZA. Praca stała, dobre warunki. 604 102 804, 602 285 793.
-
USŁUGI | budowlane
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
-
SPRZEDAŻ | różne
DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.