Pan Jerzy Orłowski to instruktor pilot z 60-letnim doświadczeniem w lotnictwie. Urodził się w Łodzi w 1938 roku. Na Podhalu mieszkał do chwili założenia własnej firmy lotniczej w Bełchatowie. Wtedy przyszedł do niego wiceprezydent Bełchatowa i zaproponował kandydowanie do Sejmu I kadencji III RP. Pan Jerzy zgodził się kandydować i uzyskał mandat posła.
Starał się godzić obowiązki posła z prowadzeniem pierwszej po wojnie prywatnej firmy lotniczej AVIAECO sp. z o.o. Aby sprostać wszystkim wyzwaniom, przeprowadził się z Zakopanego do Bełchatowa, gdzie znajdowała się siedziba jego firmy i było bliżej do Warszawy.
Dynamiczny rozwój firmy trwał 16 lat, aż do momentu, gdy wzrosły podatki, koszty paliwa lotniczego, dzierżawy lotniska. Prowadzenie takiej działalności przestało być opłacalne. Tak przynajmniej jej upadek tłumaczy pan Jerzy.
Firma upadła, zostały długi
- Zaczęły się mnożyć kłopoty finansowe, powstawało zadłużenie. Nie było już ratunku. Zadłużenie po syndyku musiałem spłacić własnym majątkiem - zaznacza pan Jerzy.
Dług na rzecz banku PKO BP sięgał 253 tys. złotych. Sprawą zajmował się najpierw komornik z Bełchatowa, a później trafiła do Zakopanego. Tu została przekazana komornikowi Waldemarowi Hosiawie, a później jego następczyni.
- W trakcie zajęcia komorniczego prowadzonego przez pana Waldemara Hosiawę musiałem sprzedać mój majątek rodzinny, ojcowiznę w Zakopanem i rozliczyłem się z reszty zadłużenia co do grosza - dodaje pan Jerzy.
Było też przez zakopiańskiego komornika prowadzone drugie postępowanie dotyczące zaległości finansowych w wysokości 400 tys. zł, również na rzecz Banku PKO BP. W 2009 r. nastąpiła sprzedaż tych wierzytelności, a co za tym idzie - zmiana wierzyciela. Komornik umorzył więc postępowanie dotyczące 400 tys. zł i obciążył pana Jerzego kosztami w wysokości prawie 85 tys. zł. Domagał się od niego zapłaty przeszło 78 tys. zł. W aktach sprawy nie było jednak potwierdzenia wysyłki tego postanowienia do Jerzego Orłowskiego. Pan Jerzy zaskarżył to postanowienie i Wydział Cywilny Sądu Rejonowego w Zakopanem w 2010 r. uwzględnił skargę ustalając koszty na prawie 6 tys. zł, co stanowiło mniej niż 10% kwoty, której pierwotnie domagał się komornik.
590 złotych co miesiąc
Okazało się, że - jak twierdzi pan Jerzy - postanowienie w sprawie wierzytelności w kwocie 250 tys. zł nie zostało dłużnikowi - panu Jerzemu - skutecznie doręczone. Pan Jerzy dodaje, że kierował do komornika szereg pism w tej sprawie, ale postępowanie egzekucyjne trwało nadal. Komornik twierdził, że egzekucja toczy się w związku z zaległościami na rzecz ZUS. Co miesiąc z emerytury pana Jerzego potrącano 590 zł.
- Komornicy prowadzili egzekucję zabierając mi przez prawie 9 lat część emerytury na podstawie nieprawomocnego tytułu wykonawczego, a postępowanie egzekucyjne zostało umorzone na wniosek wierzyciela. W sumie komornicy bezprawnie zabrali mi 64 tys. złotych. W tym czasie te bezprawnie zabierane z mojej emerytury kwoty doprowadziły mnie na skraj ubóstwa - dodaje pan Jerzy.
Jak tłumaczy, początkowo nie zdawał sobie nawet sprawy z tych wszystkich prawnych zawiłości i z tego, że jest pozbawiany części emerytury niezgodnie z prawem. - Dopiero gdy wynająłem adwokata, który zapoznał się ze wszystkimi dokumentami, okazało się, że były to działania bezprawne. Oddałem sprawę do sądu i w marcu 2021 r. Sąd Rejonowy w Zakopanem uchylił postanowienie komornika z 2010 roku. Sąd stwierdził bezprawność działań komorników i rażące naruszenie zaufania do urzędników publicznych odpowiedzialnych za egzekucję - tłumaczy pan Jerzy.
Sąd wskazał na zaniedbania komorników. Nie doręczyli odpisu wykonawczego, co jest kluczowym elementem każdej procedury egzekucyjnej.
Otrzymałem zwrot, ale walczę dalej
- Po tym wyroku sądu otrzymałem zwrot bezprawnie pobranej kwoty, nie usłyszałem jednak od państwa komorników nawet zwykłego słowa przepraszam. Przez tyle lat łamali oni prawo zabierając mi bezprawnie pieniądze. Zdecydowałem się o tym publicznie opowiedzieć ku przestrodze dla innych, których może spotkać taka sytuacja. Uważam, że to skandal, że urzędnicy państwowi, którzy powinni działać zgodnie z prawem, to prawo łamią i jeszcze, mimo wyroku sądu, nie potrafią przyznać się do tego, że popełnili jakikolwiek błąd - mówi pan Jerzy. Jak dodaje, cała sprawa kosztowała go wiele czasu, zdrowia. Jest osobą w podeszłym wieku, ma ponad 80 lat, ale nie ustaje w walce o sprawiedliwość.
Komornikom wytoczył sprawę cywilną o zadośćuczynienie. Proces toczy się przed Sądem Rejonowym w Limanowej. Pan Jerzy zawiadomił też Prokuraturę Rejonową w Zakopanem o popełnieniu przestępstwa przez komorników, polegającego na złamaniu art. 231 KK, a więc paragrafu mówiącego o nadużyciu funkcji i przekroczeniu uprawnień przez urzędników państwowych.
Prokuratura odmawia
Prokuratura odmówiła jednak wszczęcia śledztwa ze względu na przedawnienie. - Taką decyzję podtrzymał też w swoim postanowieniu Sąd Rejonowy w Zakopanem - zaznacza sędzia Bogdan Kijak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Nowym Sączu.
- To przestępstwo przedawnia się po pięciu latach, a przecież proceder zabierania mi pieniędzy trwał do 2021 roku. Moim zdaniem nie ma tu mowy o przedawnieniu, złożyłem na decyzję prokuratury zażalenie do sądu, który go jednak nie uwzględnił. W ogóle wydaje mi się czasem, że organy państwa celowo odwlekają w czasie tę sprawę, licząc na to, że nie dożyję do jej końca. Mam jednak złą informację dla wszystkich, którzy chcieliby takiego zakończenia tej sprawy, czuję się dobrze i zamierzam dalej walczyć o swoje prawa, przestrzegając jedocześnie innych przed działaniami urzędników, którzy łamią prawo, a nie ponoszą z tego tytułu żadnych konsekwencji - dodaje pan Jerzy.
Proces przed sądem w Limanowej przedłuża się, bo sąd zleca kolejne opinie biegłym, którzy mają sprawdzić, w jakim stanie zdrowia jest pan Jerzy i w jakim stopniu cała sprawa wpłynęła na jego zdrowie.
Komornik: pieniądze oddałem
O sprawę zapytaliśmy Waldemara Hosiawę, który pełnił funkcję komornika w Zakopanem. Nieco inaczej przedstawia on całą sprawę. Jego zdaniem cała sytuacja zrodziła się z wysłania zawiadomienia dotyczącego kosztów na błędny adres.
- Na skutek orzeczenia sądowego wyrównałem wszelkie należności, które pan Orłowski poniósł w związku z prowadzoną egzekucją - tłumaczy Waldemar Hosiawa. - Zwrócono mu każdą złotówkę, która została mu potrącona, a więc 76 tys. złotych plus odsetki sięgające około 11 tysięcy złotych. Wyrok sądu został przeze mnie wykonany w całości. Jeśli chodzi o postępowanie toczące się przed sądem w Limanowej, trwa ono od kilku lat i jak dotąd nie przyniosło panu Orłowskiemu żadnych korzystnych rozstrzygnięć. Wyrok jeszcze nie zapadł, ale niezależnie od jego treści, oczywiście się do niego zastosuję.
Waldemar Hosiawa dodaje, że wobec pana Orłowskiego prowadzono postępowanie egzekucyjne w związku z kilkoma sprawami. Zmienił on kilkukrotnie miejsce zamieszkania. - W jednej z tych spraw kończące ją postanowienie dotyczące kosztów zostało doręczone na niewłaściwy adres - dokładnie na adres wcześniejszej korespondencji widniejący w aktach egzekucyjnych. Pan Orłowski był świadomy toczących się postępowań, pozostawał ze mną w kontakcie i informowałem go, jakich należności one dotyczą - dodaje Hosiawa.
Pan Jerzy nie interweniował
Jak twierdzi były komornik, pan Orłowski rzez lata nie interweniował, nie zajął stanowiska, nie podjął żadnych kroków, by sprawę wyjaśnić. - Gdyby zareagował wcześniej, sprawa zostałaby natychmiast wyprostowana. Po latach to stanowisko zostało - słusznie - zakwestionowane, ponieważ doręczenie nastąpiło na niewłaściwy adres. Sąd uchylił te koszty, a pan Orłowski otrzymał zwrot całej kwoty wraz z odsetkami - łącznie około 87 tysięcy złotych - podsumowuj Waldemar Hosiawa.
Paweł Pełka
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
-
USŁUGI | inne
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
-
PRACA | dam
NIEMCY: brygadzista do 5000 Euro, kranista do 4000 Euro, murarz cieśla do 3600 Euro, malarz ocieplenia elektryk spawacz do 2700 Euro. Umowa na warunkach niemieckich. 0048 575-001-116
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
ZAKOPANE - KOŚCIELISKO DO WYNAJĘCIA KOMFORTOWE, WYPOSAŻONE MIESZKANIA 35-38m2. 608 806 408
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38 m2 i 50 m2 W CENTRUM NOWEGO TARGU, UL. KRZYWA, STANDARD DO ZAMIESZKANIA, NOWE, ŚWIEŻE. 608 806 408
-
SPRZEDAŻ | zwierzęta
Szczenięta OWCZARKI PODHALAŃSKIE. 788 679 465.
-
PRACA | dam
STATUS STUDENCKI/ WEEKEND/ 100 zł/h. PRACA EXCEL itp./ +mieszkanie/ micheelkowalski@gmail.com. Zakopane
-
PRACA | dam
Praca na budowie, elewacje, budowa od podstaw, wykończenia, Zakopane i okolice. 500160574
Tel.: 500160574
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum Narciarstwa. 608 729 122.
-
BIZNES
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
-
PRACA | dam
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
-
USŁUGI | budowlane
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
-
PRACA | dam
Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
DZIAŁKA UZBROJONA W ŁOPUSZNEJ. 506 525 884.
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
Do wynajęcia LOKAL 50 m2 (pod zakład fryzjerski lub pod inna działalność) oraz LOKAL 25 m2 - I piętro - Łapsze Niżne, Delikatesy "Centrum". 504 230 942.
-
PRACA | dam
Zatrudnimy STERNIKÓW PONTONOWYCH na Dunajcu tel. 608806030 info@fun-time.pl
-
PRACA | dam
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA/-KĘ, GRILLOWEGO, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ. Kontakt: 600 035 355 lub osobiście: Zakopane, Droga na Bystre 2A (9-13).
-
PRACA | dam
Młoda energiczna osoba poszukiwana do pracy na weekendy pod Gubałówką.... szczegoly pod numerem telefonu 781271166.
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
-
USŁUGI | budowlane
MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
-
USŁUGI | budowlane
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
-
SPRZEDAŻ | różne
DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.