Tragedia rozegrała się dokładnie 25 września 1944 roku w budynku na samym wierzchołku Lubania. W działającym tam wówczas schronisku, często zatrzymywali się początkowo partyzanci Związku Walki Zbrojnej, a później żołnierze Armii Krajowej. Nic dziwnego, skoro dzierżawcą obiektu był kpt. Ernest Durkalec „Sław” nominowany na zastępcę inspektora Inspektoratu AK Nowy Sącz. Także żona gospodarza schroniska Helena Durkalec „Sława” i ich jedyny syn, pchor. Bolesław Durkalec „Sławek”, byli zaangażowani w niepodległościową partyzantkę.
Niemcy postanowili rozprawić się z partyzantami i zlikwidować schronisko. Pojawili się na Lubaniu wczesnym rankiem 25 września. Próbowali dostać się do środka ale nie zostali wpuszczeni. Zgromadzeni w budynku żołnierze AK podejmowali desperacką próbę ucieczki. Pierwszy przez okno wyskoczył Franciszek Ciesielka „Karo” i zdołał dobiec do pobliskiego lasu. Jako drugi schronisko opuścił Aleksander Krzystyniak „Szarotka”. Niestety - dosięgnęły go niemieckie kule. Próbę ucieczki podjęli także Eugeniusz Czeremszyński „Cis” i Eugeniusz Giełdczyński „Kosa”. Obaj ocalili życie. Szczęścia nie miał Ignacy Gorczewski „Brzoza”. On również zginął od niemieckiej kuli.
Pozostałe w budynku osoby nie próbowały uciekać. Zostały aresztowane i poprowadzone w stronę Czorsztyna. Niemcy spalili też schronisko. Pozostawione w górach ciała zamordowanych zostały zwiezione do Ochotnicy Dolnej i tam pochowane na cmentarzu.
Te dramatyczne wydarzenia upamiętnia obelisk dedykowany poległym: Ignacemu Gorczewskiemu „Brzozie” oraz Aleksandrowi Krzystyniakowi „Szarotce” - żołnierzom 1. Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej.
W czwartek, na szczycie Lubania odbyła się uroczystość odsłonięcia i poświecenia pomnika wzniesionego dzięki staraniom: Nadleśnictwo Krościenko, Muzeum Armii Krajowej w Krakowie, Oddziału IPN w Krakowie, Gminy Czorsztyn, Gminy Ochotnica Dolna, Gminy Krościenko nad Dunajcem.
Na miejscu stawili się przedstawiciele Lasów Państwowych, samorządowcy z trzech gmin, przedstawiciele środowisk kombatanckich i żołnierze WOT a także młodzież z okolicznych szkół.
Cześć pamięci "Ognia"
2025-09-28 00:36:30
Według najnowszych ustaleń "Ogień" w swoich odezwach ostrzegał wszystkich konfidentów i ludzi pełniących w UB kierownicze stanowiska, że będą na każdym kroku wieszani i strzelani, nie patrząc na ich pochodzenie. Z tego powodu działalność jego oddziałów wymierzona była zarówno w osoby narodowości polskiej, jak i pochodzenia niemieckiego, słowackiego i żydowskiego. @rysiu, zarówno słowacy popierający swojego, kolaborującego z hitlerem ksiedza tiso, jak i żydzi zwalczający w katowniach i obozach UB polskie niepodległe podziemie mają w tobie zagorzałego obrońcę!!! Dlaczego mnie to nie dziwi?
stasio walach
2025-09-27 22:35:48
@rys, ponadto: nie mył się, trzymał psa na łańcuchu, wypisał się z przedmiotu edukacja zdrowotna, za to chodził na msze i na religie zamiast jechać na parade love do Berlina, robił zakupy w niedziele, nie głosował na PO ani na Biedronia, pił piwo pod sklepem, palił węglem w piecu, jeździł samochodem spalinowym zamiast elektrykiem a w ogóle tramwajem na gapę bez biletu. A wszystkie te bezeceństwa robił, bo oglądał tv republikę zamiast tvn i czytać gazetę.(Wiadomą), co samo w sobie jest niebywałą zbrodnią na narodzie. Nawet wczoraj głosował przeciwko tuskowi
rys
2025-09-27 10:16:11
maurycy.p - dlatego mordowal i wieszal niewinnych ludzi po wsiach ?
MAURYCY.P
2025-09-27 06:31:15
Prawdziwym bohaterskim i jedynym skutecznym zgrupowaniem partyzandzkim w górach był Oddział "Błyskawica" pana majora Józefa Kurasia "Ognia" który walczył do ostatka z niemieckim i sowieckim totalitaryzmem
GT
2025-09-26 22:42:21
Zachciało się im kozakowania i wymachiwania szabelką jak dzisiaj burakowi alfonsowi z burdelwederu i pisowcom. A mogli żyć szczęśliwie i korzystać z lotniska w Berlinie
GT
2025-09-26 20:28:40
Zachciało się im kozakowania i wymachiwania szabelką jak dzisiaj burakowi alfonsowi z burdelwederu i pisowcom. A mogli żyć szczęśliwie i korzystać z lotniska w Berlinie
44
2025-09-26 18:49:35
W schronisku w tym czasie poza gospodarzami Ernestem i Heleną Durkalec byli: Józef ,,Sokół i Irena ,,Irena Przedrzymirscy z małą Krysią, Eugeniusz Giełdczyński ,,Kosa", Aleksander Krzystyniak ,,Szarotka"i jego żona Anna, Stanisława Czech ,,Kama", Ignacy Gorczewski ,,Brzoza", Franciszek Ciesielka ,,Karo", Eugeniusz Czeremszyński ,,Cis", Helena Błażusiak, Wojciech Kopański ,,Piórko", i dwóch żołnierzy sowieckich zbiegłych z niewoli, podopiecznych Durkalców.,nadszedł leśniczy z Krościenka Wiesław Dziewolski który zbiegł skoczył w krzaki. Uprowadzonych oddział niemiecki przekazał placówce Gestapo w Nowym Targu. Z ostrzelanego schroniska przez okienko w piwnicy zdążyli wycofać się ,,Kosa", Karo" i ,,Cis", polegli ,,Szarotka" i ,,Brzoza",którzy uciekali tą samą drogą.
Turysta
2025-09-26 13:34:40
Pewnie czytają to Władze Gminy Ochotnica i może dobrze aby wiedziały, iż na czerwonym szlaku na Lubań na skaju polany Kudów jest wysypisko śmieci, które zniechęca do wędrówek po naszych kochanych Gorcach.