Dzisiaj ratownicy TOPR dwukrotnie podrywali śmigłowiec. Polecieli pod Rysy i w rejon Czerwonych Wierchów.
Poniżej szczegółowa relacja TOPR z obu zdarzeń:
Dziś o godz. 10.23 ratownicy dostali zgłoszenie od turystów, którzy idąc na Rysy dostrzegli w Rysie ślady lawiny i wystający ze śniegu przedmiot, który przypominał kask. Na miejsce udał się śmigłowiec TOPR z 5 ratownikami i psem. Tym razem alarm był zbędny, a przedmiot okazał się plastikową butelką.
Drugie zdarzenie można nazwać cudownym ocaleniem. O godz. 12.42 zadzwoniła turystka, która spadła z grani Suchych Czub. Ustalono, że turystka znajduje się w Dolinie Suchej Kondrackiej. Na miejsce wyruszył ponownie śmigłowiec TOPR, a w centrali szykowano wyprawę na ewentualność niemożności dolotu. Wyruszyli także ratownicy z dronem, który miał za zadanie dostarczyć zabezpieczenie cieplne. Po dolocie na miejsce i udzieleniu pierwszej pomocy śmigłowiec przetransportował ratowaną do zakopiańskiego szpitala.
Turystka może mówić o wielkim szczęściu. Jak się później okazało, weszła na nawis śnieżny w rejonie Gładkiego Przechodu, który oberwał się pod jej ciężarem. W wyniku prawie 300 m upadku doznała tylko niegroźnych stłuczeń nóg. Szczęście w nieszczęściu, że podczas upadku nie zgubiła telefonu, przez który wezwała pomoc.
TOPR ostrzega:
W Tatrach panują trudne warunki do uprawiania turystyki, prosimy o rozwagę w doborze celów wycieczek. W warunkach ograniczonej widzialności często niemożliwa staje się ocena zagrożeń takich jak nawisy śnieżne czy depozyty nawianego śniegu. Pamiętać też trzeba, że w tak trudnych warunkach pomoc może nie przyjść na czas.
opr. jof
1
/ Fot. T.G. Mikołajczyk / TOPR
2
/ Fot. T.G. Mikołajczyk / TOPR
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.