Reklama

2016-01-21 20:50:45

Góral o Smoleńsku (wideo)

Ponad trzy lata temu przeprowadziliśmy rozmowę na temat katastrofy smoleńskiej z Andrzejem Pawlikowskim. Tekst ukazał się w TP w grudniu 2012 roku. Od niedawna Pawlikowski wrócił na stanowisko szefa BOR. Przypomnijmy więc tę rozmowę, bo Pawlikowski będzie teraz odgrywał zapewne kluczową rolę w ponownym otwarciu sprawy tragedii ze Smoleńska.

Góral o Smoleńsku

- Opinia publiczna wprowadzana jest w błąd, jestem też zawiedziony pracą prokuratury - tak sprawę Smoleńska podsumowuje Andrzej Pawlikowski, były szef Biura Ochrony Rządu.

Andrzej Pawlikowski, góral z Małego Cichego, był szefem Biura Ochrony Rządu za czasów prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Wcześniej doświadczenie zdobywał, ochraniając m.in. Ojca Świętego Jana Pawła II podczas jego wizyt w Polsce, jak i innych wielkich tego świata. Niedawno podpadł obecnemu szefostwu BOR, bo publicznie skrytykował jego działania, poprzedzające katastrofę smoleńską. Za karę nie jest zapraszany na borowskie uroczystości. Zresztą, jak sam twierdzi, nawet gdyby był zapraszany, to i tak by w tych uroczystościach nie uczestniczył, gdyż nie chce swoją osobą firmować nieudolności obecnego kierownictwa formacji.

Z pułkownikiem Andrzejem Pawlikowskim, góralem z Małego Cichego, byłym szefem BOR-u, rozmawia Jurek Jurecki

- Co pułkownik Pawlikowski, były szef Biura Ochrony Rządu, robił 10 kwietnia 2010 roku?

- To była sobota, byłem w domu. Jak zwykle obudziłem się po ósmej rano. W kuchni robiłem kawę. Włączyłem telewizję. Zobaczyłem na żółtym pasku w tvn24 informację, że doszło do katastrofy lotniczej. Gdy usłyszałem, że był to samolot prezydencki, byłem w szoku. Zacząłem wydzwaniać do kolegów z BOR- u, których wytypowałem, że mogli tam lecieć. Próbowałem dodzwonić się, do kogo się dało, do ministrów, posłów, urzędników Kancelarii Prezydenta, MSZ. Potem dzwoniłem na numer ministra Władysława Stasiaka. Niestety, był poza zasięgiem. Obdzwaniałem wszystkich. Nie wiedziałem, kto był na liście osób towarzyszących prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu.

- Znał pan funkcjonariuszy, którzy zginęli?

- Tak, znałem ich wszystkich. BOR stanowi jeden z głównych elementów bezpieczeństwa państwa. Dziś już wiem, że popełniono tam gros podstawowych błędów. A zaczęło się od braku chęci do współpracy strony rosyjskiej z nami. Rosjanie rzucali naszym kłody pod nogi. Jak już wiemy, przed lotem funkcjonariusze BOR nie mieli prawa wejść na teren lotniska w Smoleńsku. Do tej pory nigdy w historii funkcjonowania BOR to się nie zdarzyło. Kierowałem BOR-em we wrześniu 2007 roku, gdy prezydent Kaczyński po raz pierwszy poleciał do Katynia. Nie ukrywam, że my także mieliśmy wtedy niełatwą współpracę ze stroną rosyjską. Dzień przed wylotem miałem telefon od ówczesnej minister spraw zagranicznych Anny Fotygi, która pytała mnie, co robić, bo okazało się, że nagle Rosjanie odmówili udziału w przygotowaniu uroczystości katyńskich. Już wtedy moi funkcjonariusze meldowali mi, że Rosjanie nie chcą wpuścić nas w miejsca czasowego pobytu naszej delegacji. Skontaktowałem się z moim odpowiednikiem po stronie rosyjskiej, ówczesnym szefem FSB. Poznałem go osobiście w Pekinie, w trakcie międzynarodowej konferencji służb zajmujących się bezpieczeństwem najważniejszych osób. W trakcie rozmowy telefonicznej obiecał mi, że pomoże nam. Obaj byliśmy jednomyślni, iż jesteśmy fachowcami, a nie politykami, i mamy konkretny cel do zrealizowania - zapewnienie bezpieczeństwa prezydentowi!

Przy jego pomocy udało się. W ciągu 2 godzin udało nam się wszystko załatwić. Wjechaliśmy na teren Rosji własnymi samochodami, z własnym sprzętem oraz bronią. Odprawiono nas sprawnie na granicy z Białorusią i Rosją. Dostaliśmy pilotaż przez teren Białorusi i Rosji. Milicja lokalna zabezpieczyła prewencyjnie miejsca czasowego pobytu prezydenta oraz skrzyżowania ulic. Funkcjonariusze BOR zameldowali mi osobiście, że dokonano właściwych zabezpieczeń i sprawdzeń, w tym lotniska pod kątem pirotechnicznym, oraz gotowość do przyjęcia prezydenta. Gdybym takiego potwierdzenia nie miał, natychmiast informowałbym prezydenta, minister MSZ i mojego przełożonego w MSW, że osobiście odradzam wylot w planowane miejsce, gdyż nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć tej wizyty. Domagałbym się przeniesienia wizyty na inny termin. 

- Tego niestety zabrakło w kwietniu 2010 roku. Ale i pan, i obecny szef BOR-u pozwalaliście, aby najważniejsze osoby w państwie podróżowały Tu-154 M - przestarzałym, ciągle psującym się samolotem. Czy z pańskich ust też usłyszę, że tutka to bardzo bezpieczny samolot? 

- Tak było jeszcze za moich czasów. Według mnie samolot specjalny Tu-154 M o numerze bocznym 101 to był jeden z najbezpieczniejszych samolotów wtedy latających. Nie czułem żadnej obawy, wchodząc na pokład tego samolotu, a sam latałem nim wielokrotnie. Był stale modernizowany. Miał zamontowane jedne z najnowocześniejszych silników Rolls Royce`a. Prawdą jest, że nie był ekonomiczny, ale był bardzo bezpieczny. Nie można tego powiedzieć o jakach. Odradzałem VIP-om latanie nimi.

- Pamiętam miny naszych strażaków na lotnisku w Port au Prince w Haiti w styczniu 2010 roku, kiedy dotarła informacja, że prezydencka tutka w drodze po nich lądowała awaryjnie w Portoryko. Stwierdzono - bagatela -  awarię układu sterowania. Ratownicy kilkadziesiąt godzin czekali, leżeli na murawie obok pasa startowego w stolicy Haiti, przeklinając ten samolot. 

- O ile pamiętam, awarie zaczęły się nasilać po 2007 roku. Proszę nie zapominać, że samolot ten był wykorzystywany często przez inne podmioty, nie tylko przez prezydenta i premiera. To był moim zadaniem błąd. Byłem temu przeciwny. Jeśli już była taka potrzeba, to na inne cele trzeba było wynająć np. Herkulesa od Amerykanów. Tymczasem samolot specjalny był zbyt mocno eksploatowany.

- Ale przyzna pan, że tutka to nie był Air Force One?

- Do tego nam jeszcze daleko. Uważałem i nadal uważam, że rząd powinien podjąć w końcu męską decyzję i zakupić nowe samoloty specjalne. Aby przestał się obawiać konsekwencji politycznych. Jak widać, obawy te doprowadziły do tragedii. Zresztą ciągle nie wiemy, czy powodem katastrofy był stan techniczny samolotu, ludzki błąd czy działanie osób trzecich.

- Pomimo tego, co słyszeliśmy od kolejnych komisji, tudzież nagrań w kokpicie, dopuszcza pan, pułkowniku, zamach?

- My, ludzie służb, gdy ginie prezydent, w żadnym razie nie możemy wykluczyć wątku zamachu. Należy przeprowadzić szereg czasochłonnych, trwających zazwyczaj od kilku do kilkunastu miesięcy badań, czynności, aby potwierdzić lub wykluczyć zamach. Dziwne, że prokuratura już na samym początku czynności śledczych wykluczyła ten wątek. Na razie nikt mnie nie przekonał, że do zamachu nie doszło. Należy wziąć pod uwagę bardzo istotną informację, którą służby polskie otrzymały przed katastrofą, mianowicie, że może dojść do porwania samolotu lub zamachu na samolot któregoś z przywódców krajów członkowskich Unii Europejskiej. Po tym istotnym komunikacie BOR oraz inne służby powinny podjąć zdecydowane działania, mające na celu zwiększenie siły i środków związanych z ochroną prezydenta RP.

- Co zrobiono?

- O ile mi wiadomo, nic! Generał Marian Janicki nie powinien był dopuścić do tego wylotu. Przecież nie miał 100% pewności, że prezydent będzie bezpieczny na terenie Federacji Rosyjskiej. Jak wiemy, funkcjonariusze BOR byli nieobecni na lotnisku smoleńskim. Czyli strona polska nie miała pewności co do rzetelności zabezpieczenia wizyty prezydenta przez stronę rosyjską. Mam także duże wątpliwości co do rzetelności dokonanych sprawdzeń tutki po powrocie z remontu w Samarze. Z dokumentów, które zostały przekazane prokuraturze, podobno wynika, że samolot sprawdzono. Ale czy rzeczywiście? Czuję tu jakąś zmowę milczenia. Analizowałem wnikliwie ten wątek, wreszcie dowiedziałem się, że sprawdzeń rzekomo dokonywali funkcjonariusze, którzy nie mieli stosownych uprawnień do kontroli samolotu specjalnego Tu-154 M. Ile w tym prawdy? Myślę, że na to pytanie powinna znaleźć odpowiedź prokuratura.

Samolot miał status HEAD. W przypadku, kiedy taka maszyna spada na terytorium obcego państwa, powinniśmy skorzystać z doświadczenia takich państw, jak Izrael czy USA. Należy natychmiast przejąć inicjatywę i wydzielić w miejscu katastrofy część eksterytorialną. Rzecz jasna dopuszcza się Rosjan do śledztwa, ale czynności w tym przypadku prowadzi strona polska. Na miejsce zdarzenia należało ściągnąć od razu ekspertów z Unii Europejskiej, NATO. To był przecież prezydent kraju, który jest członkiem NATO. Członkostwo do czegoś obliguje.

- Pytanie, czy Rosjanie by się na to zgodzili. Na odpowiedź jest już za późno. Dziś w Polsce atmosfera jest taka, że bez względu na to, kto się wypowie, jaki ekspert, z lewa czy z prawa, i tak każdy zostaje przy swojej wizji tej tragedii. 

- Im dalej od katastrofy, tym będzie gorzej z ustaleniem prawdy. Czas działa na naszą niekorzyść. Dowody niszczeją. Dla mnie zaskoczeniem było to, że Rosjanie parę godzin po katastrofie zaczęli sprzątać teren zdarzenia. Pocięli samolot na części, niszcząc jednocześnie istotny materiał dowodowy. A trzeba było go najpierw solidnie zbadać. Policzyć naprężenia działające na poszczególne elementy samolotu. Zbadać ponad wszelką wątpliwość, czy samolot rozleciał się na kawałki na skutek wybuchu, czy w wyniku zderzenia z ziemią. Należało odtworzyć matematyczny model katastrofy. Nie chcę wchodzić w kompetencje specjalistów od katastrof lotniczych i pirotechniki, ale na podstawie rozmów z nimi wiem, że można założyć mały ładunek gdzieś w bezpośredniej bliskości zbiorników lub przewodów z paliwem, który na przykład zainicjuje wybuch tego paliwa. Śladów po ładunku nie będzie na ciałach.

- Podstawowe pytanie każdego śledczego - jaki motyw?

- Były środowiska, które nie były zadowolone z działalność prezydenta. Przypomnę tylko jego aktywność w obronie Gruzji. Środowisko PiS naraziło się także, rozwiązując struktury WSI. Ci ludzie dostali solidnie w kość. Urażono ich dumę i ambicje.

- A informacje, które mamy z nagrań w kokpicie, mogą w jakimkolwiek stopniu potwierdzać zamach? 

- Według mnie piloci do końca zachowywali się spokojnie i profesjonalnie. Słuchali poleceń z wieży. Jednak naprowadzanie było wadliwe, mylne. Samolot schodził źle. Były też różnice w wysokościach. Skąd te różnice? 

- Skoro miał być wysadzony, to po co miałby być naprowadzony na złą ścieżkę?

- Jak ktoś planuje tego rodzaju akt, to bierze pod uwagę różne warianty, gdyż może obawiać się, że któraś z opcji nie wypali. 

- A czy do głosów w kokpicie nie pasuje bardziej wersja ułańskiej fantazji. Jak to, ja nie wyląduję? Oni dali radę, a my nie damy rady?

- Nie ma takiej opcji. Pilot nie narażałby ani siebie, ani ludzi, których ma na pokładzie. W to nie uwierzę. Nikt takiego ryzyka by się nie podjął. Latałem z Kwaśniewskim, Geremkiem i Kaczyńskim. Nigdy żaden pilot nie pozwoliłby sobie na lądowanie we mgle.

- Ale jakoś w tej mgle się jednak znaleźli? Na podstawie informacji, jakie zostały Polakom przekazane dotychczas, jaka opinia o przyczynie katastrofy najbardziej pana przekonuje? 

- 50 na 50. Pięćdziesiąt, że zamach, pięćdziesiąt - katastrofa. Nie ukrywam, że ciągle z moimi dawnymi kolegami z BOR-u, fachowcami w różnych dziedzinach, analizujemy tę katastrofę. Porównujemy do innych katastrof. Porównujemy sposób, w jaki samolot uległ zniszczeniu. Na ile kawałków się rozpadł. Zadajemy sobie pytania: czy tak wygląda miejsce po katastrofie, gdy samolot spada i uderza w ziemię, czy tak wygląda miejsce, gdzie spadają resztki samolotu po wybuchu w powietrzu? Bardzie przekonuje mnie opcja, że samolot uległ zniszczeniu już w powietrzu, a nie na ziemi.

- A co z naszym oficjalnym, państwowym śledztwem? Nic niewarte? 

- Dezinformacja jest powszechna. Jestem zawiedziony prokuraturą. Opinia publiczna permanentnie wprowadzana jest w błąd. Prokuratura wojskowa ma problem z przekazem informacji. Po słynnym ujawnieniu w Rzeczpospolitej przez red. Cezarego Gmyza trotylu (TNT) na wraku samolotu słyszymy wykluczające się wzajemnie komunikaty. Prokuratorzy wprowadzają takie zamieszanie, że nie sposób dociec, jaką opinię chcą nam przekazać. Moim zdaniem rząd się też nie stara. Potrzebna jest tu jednak ranga międzynarodowa - NATO, komisja europejska, ktoś z ONZ-u. Sami nie dajemy rady. Wrak nie wraca, bo Rosjanie grają nim. W mojej ocenie w ich interesie jest, żebyśmy się kłócili. Rosja nami umiejętnie rozgrywa. Jestem przekonany, że Amerykanie mają zapewne swoje szpiegowskie satelitarne materiały z tego feralnego lotu. Pytanie, czemu nie chcą ich przekazać. Czy strona rządowa występowała z takim wnioskiem do strony amerykańskiej? Sam staram się tonować ostre wypowiedzi polityków, których znam z dawnych lat. Ale żeby coś osiągnąć, musimy zrobić coś ponad podziałami. Nie mieszajmy Polakom w głowach.


rozmawiał Jurek Jurecki


Wywiad z Pawlikowskim można też znaleźć w Wiadomościach Telewizyjnych TP:

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
do wiktoria 2016-01-23 09:38:55
wymien wszystkich nie cykoruj...mamy czas poczekamy
wiktoria 2016-01-22 15:50:55
@glen , ty chyba jesteś z sekty Kopacz , i jak rozumiem znawcą czarnych skrzynek , a któryż to Polski specjalista miał dostęp do oryginalnych odczytów , raczej to były kopie i to w kilku wersjach i nie masz ani krzty wątpliwości , czy tak się bada katastrofy lotnicze , przecież Holędrzy na specjalny szkielet samolotu nanosili każdą znalezioną cześć , no i to wiarygodne śledztwo , a tu rozkradziona duża ilość części , najpierw rzucone na lotnisku , pużniej wymyte , i skąd pewność że nie ma śladu wybuchu ,próbki do badań na ślady wybuchu , leżały pół roku w Rosji , czy nikt nie miał do nich dostępu , czy w świetle podanej informacji o śmierci Litwinienki ,nie masz ani grama wątpliwości , Prezydent Kaczyński jako jedyny na świecie postawił się Putinowi w sprawie Gruzji , a Putin nie lubi się krytyki , a Bierut ,nie będę wymieniał wszystkich
antykancelista 2016-01-22 15:40:53
glen
szkoda Twojego wysiłku...to jakbyś krowie opowiadał o fizyce kwantowej i prędkości światła....!!!!! część ludzi ma tak skonstruowane mózgi, że przyjmują tylko parówki i rozpylony hel......
glen 2016-01-22 11:20:35
Przecież ten gość nie wie o czym mówi.
Nie chce wierzyć że piloci zaryzykowali swoje życie i pasażerów? Śledztwo wykazało (zeznania piolotów z tej jednostki) że wysokościomierze ( jedne z dwóch w samolocie) były często celowo (!!!) przestawiane ręcznie na większą wysokość, żeby przy nierównościach podłoża w okolicach lotniska nie włączał się alarm nakazujący poderwanie maszyny. Tu też był przestawiony na inną wartość, a we mgle piloci nie widzieli obniżenia terenu które jest na tym lotnisku na podejściu do pasa. I "nagle" znaleźli się na takiej wysokości że ścinali drzewa i nie zdążyli poderwać maszyny.
W skrzynkach nie ma nagranych ani dźwięków, ani odczytów charakterystycznych dla wybuchu na pokładzie, to jakie 50 na 50% że to był wypadek albo zamach? TO BYŁ WYPADEK LOTNICZY.
Na szczątkach nie było śladu rozerwaia kadłuba od środka, jakie muszą być przy wybuchu.
Szczątki leżały WŁAŚNIE TAK jak leżą po rozbiciu się o ziemię ("rozciągnięte" na sporej długości), a nie jak przy wybuchu w powietrzu ( bardziej na planie koła się rozsypują). Ten facet nie wie co mówi. Jest kompletnym ignorantem w tych sprawach. Ale chyba jest wyznawcą Antka i sekty smoleńskiej i bredzi to co oni. Żenada wogóle zamieszczać taki bzdurny wywiad i mówić takie rzeczy.
ciekawe 2016-01-22 09:51:05
szef BORu okatastrofiesamolotuRzadowego dowiaduje sie z telewizji...dobre imozliwe tylkow Polsce i jeszcze oficjalnie to oswiadcza...to daje obraz dzialania tej organizacji utrzymywanej zznaszzycch podatkow..a pernsje nie male oj nie male.
Nie dziwne ze sie wrocilo na ta posade
Góralski_Lotnik 2016-01-22 07:14:36
Panie pUŁKOWNIKU :) Tu-154M zawsze miał silniki Sołowiow D-30KU-154 :). Jak widzę kompetencje i wiedza osób uważających się za ekspertów w sprawie katastrofy w smoleńsku jest wprost porażająca :)
  • PRACA | dam
    Aparthotel Prestige w Zakopanem zatrudni osoby na stawisko MANAGERA obiektu oraz obsługi RECEPCJI. CV prosimy przesyłać na e-mail.
    Tel.: +48663341092
    E-mail: 133annab@gmail.com
  • PRACA | dam
    Praca w Recepcji w weekendy, obsługa telefoniczna, przyjmowanie rezerwacji Kościelisko.
    Tel.: +48663341092
    E-mail: anna133@interia.eu
  • KOMUNIKATY
    Zakopiańskie Centrum Kultury ogłasza PRZETARG NA DZIERŻAWĘ STOISK położonych przy ul. Krupówki, ul. Na Gubałówkę oraz na Placu Pod Gubałówką w Zakopanem. Szczegółowe Informacje na stronie BIP Zakopiańskiego Centrum Kultury
    WWW: https://bip.zakopane.eu/lista/bip-zakopianskiego-centrum-kultury
  • USŁUGI | budowlane
    POKRYCIA DACHOWE, RYNNY, OBRÓBKI, PODBITKI, MALOWANIE DACHÓW, WYKOŃCZENIA WNĘTRZ, FASADY, ELEWACJE, OCIEPLENIA, KOMINY, MONTAŻ OKIEN DACHOWYCH. 531 001 608.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    LOKAL DO WYNAJĘCIA, Zakopane centrum, 27 m2 -
    Tel.: 694 266 522
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE, TAPETOWANIE, GŁADZIE, FARBY STRUKTURALNE I TYNKI DEKORACYJNE -
    Tel.: 601 793 866,
    WWW: www.FABRYKASTRUKTURY.pl
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI ENERGICZNĄ KOBIETĘ do pracy w kuchni na stanowisko KUCHARKA, POMOC KUCHENNA.Praca stała. 601 533 566, 18 20 64 305
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI ENERGICZNĄ KOBIETĘ DO PRACY W KUCHNI na stanowisko ZMYWAK i OBIERAK. Praca stała 601 533 566, 18 20 64 305
  • SPRZEDAŻ | maszyny, narzędzia
    TRAKTOR C-330, stan b. dobry. PRZYCZEPA SAMOZBIERAJĄCA. 605 378 277.
  • PRACA | dam
    MAŁY PENSJONAT W PORONINIE szuka PANI DO ŚNIADAŃ I SPRZĄTANIA, tel. 607 863 893
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    MAZDA 5, serwisowane, zadbane, garażowane, r. 2008, diesel, stan bdb, oryginalna nawigacja z dotykowym ekranem, 2 komplety felg aluminiowych z oponami lato/zima, full opcja, 16.000 ZŁ -
    Tel.: 888 223 761.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    ATRAKCYJNY DOM Z PŁAZÓW W GLICZAROWIE GÓRNYM -
    Tel.: 607 506 428
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    PENSJONAT w Kościelisku - DWA OBIEKTY -
    Tel.: 607 506 428
  • USŁUGI | budowlane
    KOMINKI, PARAPETY, SCHODY MARMUROWE, NAGROBKI. 601 958 378
  • USŁUGI | inne
    PROFESJONALNA WYCINKA - PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH. 691317098
  • RÓŻNE
    PRZYJMĘ GRUZ, ZIEMIĘ. 691 434 133.
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Firma Norweska zatrudni w Oslo pomocników tynkarzy, stolarzy, malarzy, monterów rusztowań, blacharzy oraz młodych do przyuczenia w zawodzie. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 1-3 tygodni. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko kelnera/kelnerki do restauracji w Zakopanem 512351742
  • PRACA | dam
    Szukamy pracowników na stanowisko pomocy kuchennej do restauracji w Zakopanem 512351742
  • PRACA | dam
    Szukamy pracownika na stanowisko kucharza do restauracji w Zakopanem 512351742
2020-06-03 17:00 Odmrażanie kultury 2020-06-03 16:00 Korea Północna. Dziennik podróży. Konkurs dla czytelników 2020-06-03 15:00 Przedsiębiorcy sami mogą sprawdzić zwolnienie ze składek 2020-06-03 14:00 Wodociągi przepraszają za suche krany 2020-06-03 13:00 Dwunastu na łódce 1 2020-06-03 12:00 Kanapowcy z Podhala poszukiwani 2020-06-03 11:00 Jeździłem po ulicach i płakałem. Wszystko zniszczone, wszystko, rozumiesz... 3 2020-06-03 10:00 Mistrzowskie oszustwo 2020-06-03 09:04 Do otwarcia granic 2020-06-03 08:00 I po spływie - kajakarze nie popłyną w Boże Ciało 2020-06-03 01:21 Mieszkańcy Podhala mogą BEZPŁATNIE wykonać badanie przesiewowe raka jelita grubego i to w pełnym znieczuleniu! 2020-06-02 21:40 Koniec z pandemicznymi obostrzeniami w urzędzie 2 2020-06-02 20:47 Mega awaria, pół miasta bez wody 5 2020-06-02 20:14 Dziura na dziurze 8 2020-06-02 19:11 Kończy się budowa tras rolkarsko-nartorolkowych 4 2020-06-02 18:12 Jak ser szwajcarski 4 2020-06-02 17:09 Na dnie zbiornika czorsztyńskiego zacznie się budowa linii kablowej 2 2020-06-02 16:10 Przejechali pół Europy, wpadli na Podhalu 6 2020-06-02 15:58 Przed Bożym Ciałem ma być lepiej 2 2020-06-02 15:00 Powrót do kina 2 2020-06-02 14:02 Sucho w kranach pod Giewontem 8 2020-06-02 12:57 Zbiórka wielkich gabarytów 2020-06-02 12:00 Pierwszy e-parking w Tatrach 2 2020-06-02 10:52 W górach nic nie widać 2020-06-02 10:00 Dokąd narciarzu 2 2020-06-02 09:36 Deszczowo pod Giewontem 3 2020-06-02 08:55 Loty w czasach pandemii 2020-06-02 08:00 Powiat zbuduje nowego Sokoła 2 2020-06-01 21:00 Czynsz wirusowy 2 2020-06-01 19:45 Pożar na Szymonach 2020-06-01 19:00 Przetarg nierozstrzygnięty. Firmy się odwołują 1 2020-06-01 18:00 Instruktorzy zarobili też na przyłbicach 13 2020-06-01 17:00 Czerwcowe otwarcie basenów termalnych 2020-06-01 16:00 Dzieciństwo sto lat temu 1 2020-06-01 15:00 Włodarczyk rektorem 8 2020-06-01 14:00 Od soboty wskakujemy do basenów (WIDEO) 2020-06-01 13:00 Deszcz zmienia perspektywę 1 2020-06-01 12:34 Turystyka taje (WIDEO) 2 2020-06-01 12:00 I polecieli 1 2020-06-01 10:54 Wyłączyli agresora 5 2020-06-01 10:00 Zakopiańskie Monte Carlo 1 2020-06-01 09:00 W czerwcu pociągi przejadą kolejową zakopianką 1 2020-06-01 08:00 Najlepsze życzenie dla wszystkich pociech 2020-06-01 06:53 Jak wybrać pierwszą wiatrówkę? 2020-05-31 21:45 Podnieście oceny uczniom 18 2020-05-31 20:59 Dym nad Majerczykówką 2020-05-31 20:30 Walcz z ostrym cieniem mgły, nie bądź mdły 7 2020-05-31 19:31 Tytus Chałubiński na plenerowej wystawie 2020-05-31 18:30 Kolejny parking pod Babią Górą? (Aktualizacja) 7 2020-05-31 17:30 Jutro zamkną Ludźmierską - będą korki
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2020-06-03 16:19 1. To jest niesamowite jak można odwracać kota ogonem. Dziś te same osoby, które rozdzierały szaty nad hasłami z dwóch czy trzech transparentów na Marszu Niepodległości bagatelizują niszczenie mienia na masową skalę. To nie jest wojna domowa w USA, tylko wojna ideologiczna, w której skrajna lewica gra na emocjach skutecznie podsycając nastroje u ludzi, których ta sprawa nie dotyczy. Dwa słowa: Igor Stachowiak. Pozdrawiam. 2020-06-03 16:05 2. Piotr z FB. Bastylia to symbol. Francuzi lepiej wyszli na tym niż my na naszym symbolu. Natomiast Amerykanom do pełni szczęścia brakuje rosyjskich statków wojennych zakotwiczonych w Zatoce Meksykańskiej. 2020-06-03 14:43 3. Kochani Mieszkańcy Rabki Zdroju, Chabówki, Ponic, Słonego , Zarytego i Rdzawki. Czas na Rabkę Zdrój - już w ten wrzesień 2020. Dokonamy zmiany radnych i burmistrza na lepszych i z Rabki . Dołącz do referendum w Rabce Zdroju. Daj znać na referendumrabka@gmail.com i zmieńmy Rabkę na lepsze. Dołącz do referendum w Rabce Zdroju. https://sites.google.com/view/referendumrabka/strona-główna?authuser=0 2020-06-03 14:15 4. Spokojnie: przyjadą, "zawąsikują" żwirem i płynną smołą i uznają że jest naprawione. A za rok znów, i znów, i znów... Ktoś mi powie jaki przepis czy norma opisuje taką technologię naprawy? Rozumiem że można tak zabezpieczyć pęknięcia przed zimą ale oni to robią na wiosnę przed wakacyjnymi upałami! Raz się mało nie połamałem jadąc rowerem z Butorowego do Dzianisza bo nie było żadnego znaku że rozsypali żwir... Do jesieni plomba i tak wypadnie a mróz spowoduje kolejne zniszczenia. 2020-06-03 14:12 5. Ino mało i mało nie roby 2020-06-03 13:36 6. Niech się popatrzą Kaczyński, Bosak, Rydzyk, Jędraszewski,do czego doprowadzają podziały społeczeństwa. 2020-06-03 13:02 7. @Polak Ja jestem wierząca, chodzę do kościoła (poza obecną sytuacją). Napisałeś "Znowu najwięcej mają do powiedzenia dyżurne niewierzące opluwaczki..." Ale ja niestety z wieloma tymi "opluwaczkami" muszę się zgodzić... Uważam, że głupotą jest pchanie ludzi bez ograniczeń do kościoła... przynajmniej jest zaznaczone że Ci którzy czują obawę nie muszą... Bo naprawdę... skoro można w domu, to czemu nadal tego nie utrzymywać? Ktoś powie ok, ale ja muszę mieć bezpośredni kontakt (chociaż nie na tym wiara polega) i muszę pójść przyjąć Komunię, ok. to utrzymajmy ograniczenia dla tych którzy koniecznie muszą, ale nie wpuszczajmy tam znowu tłumów bez ograniczeń! Pracuję z domu, mam nie chodzić do pracy, muszę uważać wszędzie, mierzą temperaturę itp. itd. tylko kościoła zaraza niedotyczy... Wpaja się od małego przeróżne rachunki sumienia o nienarażaniu własnego zdrowia, przez używki, nieodpowiednie ubieranie się a tutaj co? I ja mam się czuć gorsza, bo uważam na siebie i budynek nie zmienia mojej wiary? Ok może to nie jest to samo odczucie, ale wiara to nie jest obrzęd.... I już się czuję jakaś napiętnowana przez rodzinę i znajomych że już można, a ja nie chodzę ale jak to? Bo wtedy wszelkie zarządzenia z mojej pracy, naszego codziennego życia, funkcjonowania tracą sens, bo wszystko to łamię idąc do kościoła, to po co mi ta praca w domu? Pracodawca dba o mnie bardziej niż ksiądz? Nie można w takiej sytuacji przywrócić obowiązku... dlatego ta sytuacja broni się obawą, pewnie, że chciałabym przyjąć komunię, ale wolałabym zrobić to w o wiele mniejszym gronie jeśli już. 2020-06-03 10:31 8. A ja chętnie zapłacę ???? 2020-06-03 10:06 9. Unia niedługo się rozpadnie i całe szczęście, mam nadzieję, że kontrole graniczne zostaną przywrócone na stałe 2020-06-03 10:00 10. ZIMA się jeszcze nie skończyła na Podhalu, więc drogi nie są aż tak bardzo potrzebne. W maju nie było trzech dni pod rząd, żeby temperatura całą dobę była wyższa niż 7 stopni C. Były dwa :)
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

FILMY TP

Bojcorka

Pożegnania

Album TP