Polecamy
Kliknij w ten pasek i umieść swoje ogłoszenie na stronie Tygodnika i w papierowym wydaniu gazety bez wychodzenia z domu.

2021-01-25 15:59:10

Szczecin, Zakopane

Zmarła Julita Fedorowicz

Reklama

W piątek 22 stycznia zmarła w Szczecinie Julita Fedorowicz. Miała 91 lat.

Córka Zofii i Józefa Fedorowiczów,  kuźniczanka – wychowanka Liceum Gospodarczego w Kuźnicach – dawnej Szkoły Domowej Pracy Kobiet, założonej przez Generałową Jadwigę Zamoyską. Artystka plastyk i scenograf teatralny.

Zakopianka z urodzenia, w duszy i w sercu. Kochała Zakopane z wzajemnością, miała tu wielu przyjaciół. Utrzymywała bliski kontakt z Muzeum Tatrzańskim i Teatrem Witkacego, gdzie była zawsze gościem honorowym. Osoba znająca i pamiętająca Witkacego, wielokrotnie przez niego portretowana.

W roku 2016 r. przekazała Muzeum Tatrzańskiemu pamiątki rodzinne. Była postacią niezwykłą, wielu talentów i przymiotów, pełną czaru i dystynkcji.  

 Jej barwna, postać wpisała się w historię Zakopanego. Nasza Przyjaciółko! Będziemy tęsknić, pamiętać i wspominać.

Małgorzata Kowalczyk i Agata Nowakowska-Wolak

Przypominamy tekst Beaty Zalot z 2016 roku poświęcony Julicie Fedorowicz:

Wujek, który robił miny

Makuszyński częstował ją cukierkami, u Szymanowskiego zapamiętała owczarka podhalańskiego, który był pupilem kompozytora. Witkacy robił miny i figle, a po jego wizycie pozostawały "pokraczne" rysunki. I portrety, za którymi jako dziecko nie przepadała.

Julita Fedorowicz jest jedyną już dziś żyjącą osobą, którą portretował Witkacy. Wujka, który robił miny, zapamiętała doskonale. Z trzech zrobionych przez artystę dziewczynce portretów pozostały dwa - można je dziś oglądać w Okszy, filii Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem, przy ul. Zamoyskiego. Dobrze zapamiętała przyjaciela ojca i stałego bywalca w ich domu.

Jest skarbnicą różnych historyjek i anegdot, choć miała zaledwie 9 lat, gdy Witkacy przyszedł do nich ostatni raz, by pożegnać się przed wyjazdem. Niedługo potem popełnił samobójstwo w Jeziorach na dzisiejszej Ukrainie. - To było gdzieś około 20 sierpnia 1939 r. Ja otwierałam mu drzwi. Przyszedł chyba z Langierem. Tata zapraszał ich do środka, ale Witkacy mówił, że się spieszy, stał tylko chwilę w progu. Przyniósł Józiowi swój ostatni autoportret. Mówił, że ucieka przed wojenną pożogą. Przewidywał najgorsze wydarzenia. Był załamany. Niewiele rozumiałyśmy z tego, co wtedy mówił tacie - wspomina.

Twierdzi, że informacja o śmierci Witkacego 18 września 1939 r. szybko do Zakopanego dotarła i wstrząsnęła rodzicami.

Czarna, mocna, z zielonymi oczami

Pani Julita nie wygląda na swoje 85 lat. Bez zmarszczek, jak jej rówieśnice, z radosnymi oczami, zawsze elegancka, zadbana, z  charakterystyczną dla niej nonszalancko zawiązaną opaską na włosach kpi sobie z czasu. Ma ten sam błysk, który widać w ogromnych oczach 5-letniej dziewczynki, patrzącej z portretu Witkacego w Okszy.

Przyjechała do Zakopanego, by opróżnić mieszkanie, które postanowiła sprzedać. Na co dzień mieszka w Szczecinie, syn architekt jest w USA. Na Podhale przyjeżdża już rzadko. - To mieszkanie kupiliśmy dla mojej mamy, ale ona nie chciała się tu przenieść, do końca mieszkała w Jagience, w bardzo złych warunkach - opowiada pani Julita. 

Mowa o pani Zofii, żonie Józefa Fedorowicza "Pimka", legendarnego zakopiańskiego meteorologa i artysty. Zofia Fedorowicz zmarła w 2002 r., tuż przed swoimi setnymi urodzinami. Była nietuzinkową i znaną osobowością pod Tatrami. - Moja mama to był typ intelektualistki. Interesowała się filozofią i literaturą, pisała piękne wiersze - podkreśla pani Julita. - Ojciec z kolei był człowiekiem niezwykle pogodnym, z poczuciem humoru, bardzo towarzyski. Był zaprzeczeniem swojej żony, która nad rozrywkę przedkładała intelektualne dysputy i lekturę - podkreśla. - Teatr, brydż, Europejska, no i oczywiście meteorologia - to był świat ojca. Mama miała niezwykły dar dobroci i zrozumienia dla ojca - dodaje.

- Pamiętam, jak pewnego razu wchodzę z tatą do Europejskiej. Kawiarnia pęka w szwach. Podchodzi do nas kelnerka, by wziąć zamówienie, a tata głośno: "dla mnie czarna, gorąca, mocna i z zielonymi oczami". Oczy całej sali były na nas. Taki był ojciec - wspomina córka słynnego meteorologa.

Pani Julita nie ukrywa, że trochę obraziła się na Zakopane. - Mam tu przyjaciół i ulubione miejsca, ale z coraz większym bólem tu przyjeżdżam - mówi. - To już nie jest moje Zakopane. Widzę tu straszną obcość, która aż krzyczy na Krupówkach. Nie mogę znieść tych nowych gmaszysk, natłoku reklam, wszechogarniającej brzydoty i jarmarczności. 

Pedanteria wujka Witkasia

Pani Julita spędziła w Zakopanem pierwsze 20 lat życia. Dobrze pamięta czasy przedwojenne i gości w domu rodziców. - Witkacy był u nas dość częstym gościem, miał nawet swoje krzesło przy stole. Nie tak, jak napisał Maciej Pinkwart w ostatniej swojej książce, że Witkacy bywał u nas czasami - oburza się. - Jak schodził z Antałówki na Krupówki, zawsze do nas po drodze wstępował. Znajdował tu psychiczne odprężenie. Ojciec był człowiekiem niezwykle pogodnym i Witkacy lubił jego towarzystwo.

Jednocześnie podkreśla, że książkę Pinkwarta "Wariat z Krupówek" przeczytała  z dużym zainteresowaniem. - Warto ją przeczytać. Ta książka otwiera oczy na Witkacego. To bardzo wartościowa i potrzebna publikacja  - twierdzi.

Wspomina, że po wizytach Witkacego pozostawało w domu Fedorowiczów wiele "pokracznych" rysunków. - Lubiłyśmy go z siostrą, miał do nas dobre podejście. Wygłupiał się, czasem nas straszył i robił te swoje miny. Moja siostra mówiła do niego "wujku", co świadczyło o zażyłości - wspomina. Przed przyjściem telefonicznie powiadamiał Fedorowiczów o wizycie. - W pokoju jadalnym był ogromny stół, Witkacy siadał po węższej stronie, miał swoje upatrzone krzesło - opowiada. Pani Julita twierdzi, że mama dokarmiała przyjaciela męża.

- Lubił dziwnie proste rzeczy - placki kartoflane, tzw. "ołatki", racuchy, sałatkę z pomidorów z cienko pokrojoną cebulą. Gdy gosposia podała sztućce, ostentacyjnie im się przyglądał. Potrafił wypatrzeć nie najlepsze ich wyczyszczenie. Robił o to gosposi awantury. Zapamiętałam to dobrze, bo - choć byłam dziewczynką - nie podobało mi się jego zachowanie, uważałam to za coś nieprawidłowego  - opowiada. - Był bardzo pedantyczny - tłumaczy zachowanie artysty pani Julita.

- Jak przychodził, szedł długim korytarzem, po lewej stronie była szafa, a z boku lustro, w którym robił najbardziej niesamowite miny. Czochrał włosy i robił sobie grzywkę nad brwiami, smarował zęby węglem. Bardzo nas to bawiło - wspomina. Robił też inne figle. - Dzwonił do drzwi, biegłam, żeby otworzyć, a on kucał i z takiej pozycji wyskakiwał, z wyszczerzonymi zębami krzycząc "huuu" - opowiada.

Pierwszy portret namalował małej Julicie, kiedy ta miała 4 lata. - W tle były moje ukochane 2 misie, a przede mną półmisek z jabłkami. To był typowy portret dziecięcy - opowiada. Ten portret kupił od matki jakiś handlarz z Nowego Sącza, kiedy potrzebowała pieniędzy na mieszkanie. - Pamiętam, jak ten portret jeszcze wisiał w Jagience, był nieco uszkodzony, zalany wodą, dlatego mamie nie było go żal  - dodaje.

Juliusz Zborowski, ówczesny dyrektor Muzeum Tatrzańskiego, nie lubił Witkacego i uważał go  za wariata, a jego obrazy za bohomazy. Miał piękną żonę Irminę. - Żona Zborowskiego aż kipiała z zazdrości, że Fedorowiczowa ma już kilka portretów zrobionych przez Witkacego, a ona nic - opowiada pani Julita. - Mama w końcu jej poradziła, żeby napisała do Witkacego, że chce mieć portret, ale musi zapłacić pół ceny. Witkacy ucieszył się z prośby, namalował jej piękny portret, który jest dziś w zbiorach Muzeum Tatrzańskiego. Nie wziął od niej ani grosza - opowiada.

Pani Julita nie może zrozumieć, dlaczego Zakopane ciągle nie docenia Witkacego i nie wykorzystuje tak wielkiego artysty dla promocji miasta. Nie może też pogodzić się z tym, że największy zbiór jego obrazów, zamiast pod Tatrami, jest w Słupsku. - Słupsk powinien wspaniałomyślnie oddać te prace do Zakopanego i tu, pod Tatrami, powinien powstać gmach poświęcony tej wybitnej postaci - twierdzi.

Okienko z widokiem na Giewont

Józef Fedorowicz, ojciec pani Julity, pochodził z Kresów Wschodnich, z wykształcenia był górskim meteorologiem. Gdy dotychczasowy meteorolog w Zakopanem zachorował, sprowadzono ojca. Był rok 1922. Trzy lata później poznał swoją przyszłą żonę Zofię, która przyjechała na turnus rehabilitacyjny. Po dwóch latach korespondencji pobrali się i zamieszkali w małym pokoiku w Muzeum Tatrzańskim. - To ten mały pokoik z półokrągłym okienkiem wychodzącym na Giewont. To była przydzielona ojcu przez dyr. Zborowskigo pracownia meteorologiczna - tłumaczy. - Żyli w strasznej biedzie, ciągle się przeprowadzali. Nie stać ich było na zapłatę mieszkania z góry za rok. Siostra urodziła się w "Niespodziance", willi, której już dziś nie ma, bo jest tam estakada. Ja urodziłam się w kolejnym ich mieszkaniu przy Kościeliskiej - w "Domu Gościeja" - opowiada.

Ojciec sprowadził z Kresów swoją matkę i rodzeństwo, miał ich także na utrzymaniu.  - Pieniędzy ciągle brakowało, ale mama to przed nami ukrywała - opowiada pani Julita, która poznała prawdziwą sytuację materialną rodziców dopiero z listów, które odkryła po śmierci mamy. Dlatego pani Zofia z córkami wyjeżdżała często do posiadłości swoich rodziców pod Białymstokiem.

Meteorologia okupacyjna

Kiedy wybuchła wojna, Fedorowiczowie mieszkali w Jagience. - Pamiętam, jak do Zakopanego weszli Niemcy, ojciec był przerażony. Uciekł z domu, dotarł aż do Kielc. Nie było go 3 tygodnie. Na Krupówkach były łapanki. Mama z nami uciekła pod regle, do jakieś góralki. Po 3 tygodniach wróciłyśmy do domu, wrócił też ojciec - wspomina. Całą okupację spędzili w Zakopanem. - Ojciec, mimo że nie dostawał wynagrodzenia, cały czas kontynuował swoją pracę. Uratował ciąg obserwacji - podkreśla.

W Jagience rodzina mieszkała 60 lat. - Warunki były tam straszne, przykre sanitariaty, woda w miskach, budynek obłożony lokatorami. Ojciec przez lata starał się o remont budynku, bezskutecznie - wspomina. Życie po wojnie nadal nie było łatwe, pani Zofia imała się różnych zajęć, żeby podreperować budżet. Robiła nawet buty na grubym plecionym warkoczu ze słomy, które znajdywały nabywców.

Pani Zofia mieszkała w Jagience do końca życia, nie chciała się przenieść do wygodniejszego mieszkania w centrum miasta, które urządziły jej córki. 

- Po śmierci mamy nowy właściciel Jagienki dał mi 3 miesiące na zabranie rzeczy. Chciał Jagienkę wyburzyć i zrobić hotel. Mieszkanie mamy było prawdziwą skarbnicą różnych zbiorów - książek, rzeźb, obrazów, instrumentów. Nie wiedzieliśmy, co z tym wszystkim zrobić - opowiada. - Choć minęło od tego momentu kilkanaście lat, Jagienka dalej stoi i coraz bardziej straszy swoim wyglądem - ubolewa. - Przed wojną była to okazała willa z pięknym ogrodem, widokiem na Giewont. Tam, gdzie był ogród, jest dziś parking - nie ukrywa żalu.

Łysy jak Makuszyński, ezoteryczna Marusia

Witkacy nie był jedyną postacią zapamiętaną przez Julitę z przedwojnia. - Bywałam z ojcem u Karola Szymanowskiego. Najbardziej zapamiętałam ogromnego białego owczarka, na punkcie którego kompozytor miał bzika. Kąpał go ciągle, czesał - pani Julita wspomina trzy wizyty w Atmie. Zapamiętała też rozpacz w 1935 r., kiedy Szymanowski zmarł, i to, że ojciec był na jego pogrzebie w Warszawie.

Kiedy rodzina Fedorowiczów zamieszkiwała "Chimerę", współlokatorem był Michał Choromański. - My mieszkaliśmy na piętrze, on na parterze. Został w mojej pamięci jako stuprocentowy dziwak - wspomina. - Mama przyjaźniła się z Marusią Kasprowiczową - dodaje. - Marusia była bardzo kochliwa. To była prosta, bardzo przyjazna kobieta, bez póz. Lubiła nas, dla nas była po prostu ciocią - opowiada. - To był czas w Zakopanem cudowności krążącego stoliczka, wywoływania duchów. Aż dziw bierze, że brali w tym udział bardzo sławni, często wybitni  ludzie. Marusia Kasprowiczowa i moja mama także wywoływały duchy. Ja w to nigdy nie wierzyłam - podkreśla. - Ale moja siostra Eugenia to przejęła. Była bioenergoterapeutką - dodaje.

Kiedy Fedorowiczowie zamieszkali w "Opolance", ich sąsiadem był Kornel Makuszyński. Lubił dzieci. - Głaskał nas po główkach i częstował  cukierkami. Zawsze był pogodny i odkąd pamiętam - łysy - śmieje się pani Julita. Pisarz miał mieszkanie na piętrze, Fedorowiczowie  mieszkali na parterze. W ich mieszkaniu zawsze była atmosfera artystyczna. Bywali malarze, muzycy, poeci, cały ówczesny artystyczny światek Zakopanego. Józef Fedorowicz przyjaźnił się bardzo z Jackiem Malczewskim, spotykał się z Władysławem Broniewskim czy Julianem Tuwimem.

Tajemnice górskiego kryształu

Rozmawiamy z panią Julitą w maleńkim mieszkaniu przy ul. Zborowskiego, do którego jej mama nigdy się nie przeniosła. Siedzimy przy ulubionym stoliku pani Zofii. - Ten stolik pochodzi z biblioteki, w której Gawliński był dyrektorem - podkreśla. Jerzy Gawliński, bibliotekarz i mistyk, który był przyjacielem matki i częstym gościem w Jagience.

Jest tu też półka z ulubionymi książkami pani Zofii, jej fotel. Zdjęcia, różne bibeloty, pamiątki - niemi świadkowie tamtych czasów. Zakopanego, którego już nie ma.

Pani Julita rozdaje wśród znajomych i przyjaciół ostatnie meble, pamiątki z zakopiańskiego mieszkania.

Biały górski kryształ na srebrnym wisiorku jest dla mnie. Wracając z kolejnego spotkania czuję na szyi ciężar, jakby w małym kamieniu był zaklęty cały ten zakopiański świat, którego za sprawą opowieści pani Julity przez chwilę mogłam być uczestniczką. Pozytywna energia, która udziela się w jej towarzystwie innym. Słowa, a może całe opowieści, które nie zmieściły się w tym artykule. A może i jakieś tajemnice, których nie jestem nawet świadoma, a które zabrałam ze sobą. Razem z tym kryształem.

* * *

Julita Fedorowicz urodziła się 30 lipca 1930 r. w Zakopanem. Była uczennicą legendarnej żeńskiej szkoły w Kuźnicach. Ponieważ miała zdolności plastyczne, za namową matki wybrała studia na Wydziale Scenografii krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem prof. Andrzeja Stopki. - Będziesz miała ciekawe życie - przekonywała córkę matka. Dyplom uzyskała w 1955 r. W latach 1955-1958 pracowała jako scenograf w Teatrze Ziemi Opolskiej w Opolu. Zrealizowała tam m.in. scenografię do "Maturzystów" Z. Skowrońskiego, "Ostrego dyżuru" J. Lutowskiego, "Don Karlosa" F. Schillera czy "Achillesa i panien" A.M. Swinarskiego. Współpracowała także z opolskim Teatrem 13 Rzędów. W 1959 r. w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie zrealizowała scenografię do "Wujaszka Wani" A. Czechowa w reż. Jerzego Grotowskiego. Rok później dla Jerzego Jarockiego przygotowała scenografię do "Widoku z mostu" A. Millera w Teatrze Śląskim im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach. W 1960 r. została scenografem Państwowych Teatrów Dramatycznych w Szczecinie. Sporadycznie przygotowywała scenografie dla teatrzyków studenckich. Współpracowała też ze szczecińskim ośrodkiem telewizyjnym, dla którego zrealizowała wiele programów teatralnych, muzycznych i rozrywkowych. Zajmowała się także grafiką użytkową, architekturą wnętrz i wystawiennictwem. W 1978 r. w salonie wystawienniczym przy ul. Wojska Polskiego w Szczecinie prezentowała swoje dekoracje do "Medei" Eurypidesa.

 

Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Zakopane, Krupówki - WYNAJEM DŁUGOTERMINOWY: MIESZKANIE 2-pokojowe - 507 406 516
  • PRACA | dam
    PAPI SERVICE Sp. z o.o. zatrudni KIEROWCÓW. WYMAGANE KAT. C+E oraz UPRAWNIENIA ADR. 601 490 555
  • SPRZEDAŻ | różne
    SPRZEDAM OBORNIK NA GRZĄDKI. Tel. 773 972 7839
  • PRACA | dam
    Zatrudnię chłopaka w hurtowni zabawkowej w Zakopanem, wymagane prawa jazdy Kat B. Praca na stałe. 609097999
    Tel.: 609097999
  • SPRZEDAŻ | maszyny, narzędzia
    Produkcja i sprzedaż skrzyń transportowych, wideł i stawiaczy do bali do każdego modelu ciągnika, ogólne usługi spawalnicze. 889066395dominik2stopka@gmail.com
    Tel.: 889066395
    E-mail: dominik2stopka@gmail.com
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia tanio POKOJE - Nowy Targ, Kokoszków. 509 249 779.
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzory: jarzębina i parzenica (60/80), krokusy. GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. CHODNIKI TKANE NA KROŚNIE. Tel. 793 887 893
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia POKÓJ w Nowym Targu (dla spokojnej osoby bez nałogów). 735 140 929.
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    MAZDA 5, serwisowane, zadbane, garażowane, r. 2008, diesel, stan bdb, oryginalna nawigacja z dotykowym ekranem, 2 komplety felg aluminiowych z oponami lato/zima, full opcja - 888 223 761.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    WYNAJMĘ MIESZKANIE 47mkw, Zakopane centrum. 696 333 919, 606 701 414, po 15.00.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Do wynajęcia WOLNOSTOJĄCY LOKAL UŻYTKOWY o pow. 26 m2 (do remontu). Lokalizacja: ul. Gimnazjalna 1, Zakopane. Tel. kont. 501 682 696.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    LOKAL do wynajęcia NA BIURO LUB KANCELARIĘ o pow.17 m2 - Lokalizacja: ul. Gimnazjalna 1, Zakopane. Tel. kont. 501 682 696
  • PRACA | dam
    Szukam kobiety do profilowania skór dekoracyjnych - zakład w Nowym Targu. FIRMA RUSNAK. 888343695shop@vanuba.com
    Tel.: 888343695
    E-mail: shop@vanuba.com
  • PRACA | dam
    Przyjmę PRACOWNIKA GOSPODARCZEGO (STRÓŻ). Praca co drugi dzień-24 godziny, w Małem Cichem.Wymagane prawa jazdy kat. B oraz umiejętność jazdy ciągnikiem (traktorem). W ciągu dnia prace porządkowe na placu. Więcej informacji pod numerem 512 257 500
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy OSOBY DO PRACY NA BARZE I PRZY GRILLU w restauracji. Od już. Zakopane. Kontakt: 533 226 109.
  • PRACA | dam
    Poszukujemy recepcjonistki / recepcjonisty do hotelu w Białce Tatrzańskiej. - Minimum język angielski podstawy. - Możliwość zakwaterowania. Kontakt telefoniczny: tel. 880 015 290. CV proszę przesyłać na adres e-mail: monika@grandtatry.pl, https://grandtatry.pl/
    WWW:
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    ATRAKCYJNY DOM DO SPRZEDANIA W OKOLICACH SKOCZNI - 502 202 803, 604 520 752.
  • USŁUGI | budowlane
    Tynki maszynowe cementowo-wapienne, gipsowe. Atrakcyjna cena. 669790376
    Tel.: 669790376
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - BUDOWLAŃCY. Zatrudnimy: POMOCNIKÓW oraz tynkarzy, stolarzy, malarzy, dekarzy. Języki obce NIE wymagane - w firmie pracują tylko pracownicy z Podhala. Praca całoroczna. Zjazdy do kraju (samolot) wg. własnego uznania ~ co 2-3 tyg. Zarobki od 15 do 25 Euro/godz. Zapewniamy mieszkanie. Zapraszamy! Tel. 667 602 602
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
  • NIERUCHOMOŚCI | pośrednictwo
    Obsługa domków i apartamentów. 788 633 633, www.zarzadzanieapartamentami.info
    WWW: www.zarzadzanieapartamentami.info
2021-03-08 22:00 Król i Nowaczyk ze złotymi medalami Mistrzostw Polski 2021-03-08 21:41 Modesta na portrecie 2021-03-08 21:37 Znikająca arogancja 6 2021-03-08 21:08 Dzień z życia kobiety. 8 marca na Krupówkach 2 2021-03-08 20:30 Co zrobić, aby taniej wypoczywać w Zakopanem? 4 2021-03-08 19:46 Czy sto lat temu ktoś świętował Dzień Kobiet? 2 2021-03-08 19:31 Wystawa w Jatkach 2021-03-08 19:00 Raj dla narciarzy 2021-03-08 18:28 Zmarła znana biegaczka narciarska, olimpijka 2021-03-08 17:55 Zawody o Puchar Wójta 2021-03-08 17:45 Śmigłowiec LPR wylądował na Babiej Górze 2021-03-08 17:43 W tym tygodniu zmienna pogoda. Trochę zimy, trochę wiosny 2021-03-08 17:38 Piernikowe kwiaty 2021-03-08 17:19 Ultramaratończyk chce siedem razy w ciągu dnia wbiec na Kasprowy 5 2021-03-08 16:56 Zagubiony Czech 2021-03-08 16:45 Ruszyła nowa linia autobusowa 1 2021-03-08 16:01 Wszystkie kobiety są wyjątkowe (WIDEO) 2021-03-08 15:15 Skrzyżowanie hańby na Grelu. Lejowie piszą do Kaczyńskiego 5 2021-03-08 14:48 Same panie 2021-03-08 14:26 Poważna kontuzja Maryny Gąsienicy Daniel 1 2021-03-08 13:59 Życzymy wszystkiego najlepszego naszym Czytelniczkom! (WIDEO) 2021-03-08 13:39 Wiemy jak doszło do tragicznego wypadku w Zubrzycy 2 2021-03-08 12:47 Wypadek pomiędzy Jabłonką a Lipnicą Małą 2 2021-03-08 12:15 Na stokach cały czas dyżurują policjanci 1 2021-03-08 11:30 Mieć miasto na oku 2021-03-08 10:45 Dziewięć nowych zakażeń koronawirusem na Podhalu 2021-03-08 10:00 Witek, nasz zakopiańczyk na Spitsbergenie 2021-03-08 09:45 Kotek po przejściach szuka nowego domu 1 2021-03-08 09:20 Poszkodowany nie przeżył 1 2021-03-08 09:00 Król, który dał się ukrzyżować 2021-03-08 08:24 Golden retriever błąka się po Pardałówce 2021-03-08 08:00 Najlepsze życzenia dla wszystkich Pań. Strażacy składali je już wczoraj 2021-03-08 00:00 Jak stosować wcierki do włosów, żeby szybko zwiększyć gęstość fryzury? 2021-03-07 23:33 JAK ZAROBIĆ WIĘCEJ PIENIĘDZY W PANDEMII? 2021-03-07 21:00 Zostań mistrzem z Wolak Bros 2021-03-07 20:15 Oblężenie Sarniej Skały 6 2021-03-07 20:15 O Szkole Przemysłu Drzewnego 1 2021-03-07 19:30 Arogancka odpowiedź prezesa szpitala na interpelację radnej 29 2021-03-07 18:55 Poważny wypadek w Zubrzycy Górnej. Trwa reanimacja (ZDJĘCIA) 1 2021-03-07 18:45 Uczestnicy charytatywnego maratonu dojechali do Zakopanego 2021-03-07 18:09 Krzywoń - na granicy zimy i wiosny 2021-03-07 18:03 Zakopianka się korkuje 2 2021-03-07 18:00 Skarga na radę 5 2021-03-07 17:15 Śnieżka z premierami 2021-03-07 16:43 Zderzenie na zakopiance - korki na dojeździe do Krakowa 2021-03-07 16:35 Muzeum Tatrzańskie dołączyło do blogosfery 2021-03-07 16:30 Szli za tropami rysia (WIDEO) 2021-03-07 16:24 Kasprowy czeka na narciarzy (WIDEO) 2021-03-07 15:54 Spacer z korkiem na zakopiance w tle 1 2021-03-07 15:45 Bajda o skarbach w Niebieskiej Dolinie (WIDEO)
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2021-03-08 22:38 1. "Same smaczki i perełki, żadnej ingerencji w treści!" Ale sam dobór treści mocno stronniczy. Ukierunkowany na poparcie dyskusyjnych tez i założeń. Przytoczone treści niejako mają szokować odbiorcę... ale niewybredność w doborze wulgaryzmów nie może wszakże uwłaczać "strajkowi kobiet", który to sam sięgnął po dosadne formułowanie swych górnolotnych przesłań. Dlatego moje drogie w tym przypadku jesteście zeroautentyczne i z przykrością stwierdzam że nadużywacie pokładanego w Was kredytu zaufania i społecznego poparcia. Zacznijcie walczyć o prawdziwą równość a nie równość tylko dla siebie! Amen! 2021-03-08 22:34 2. Napewno ta kobieta se sama nie nakosiyla grabi bo chlop na kosiyl, cy downo w 100 rokow temu cy 30 rokow bylo inacyj na Goralskik Gazdowkak Chlop Babe Sanowol nie powiym trafiali sie warioty jak i dzis ik nie brakujy moze nawet wiyncyj jak downo, ba Chlop downo to siy szczyciyl babom jak byla obrotno jak nie byl chrubym gazdom coby wyzyc z gazodki bo takik za duzo na podholu nie bylo to on nakosiyl a potem sed zarobic na rodzine prywatniy jak jaki taki fach w rykak miol a baba z dzieciami grabiyla pomalu kopy ukladala abo klapnioki i zyli wesolo scynsliwiy a dzis co ? ino dutki i dutki nie wozne skont cy pozycone cy trza oddac bedziy ino coby miec coby szsiad widzieol ze mom pikniyjse auto aly cy z babom siedze cyk zostawiyl mo drugom a z tamtom cok miol dzieci to juz onik nie myslym ba dzis Kobiyta cy Chlop jednom drogom chodzom, zojdziy w ciaze to siy nie ciesy razem z chlopem ino jako bedziy wygladac po porodziy cy casem nie lepiy usunonc, abo co tys ludziy powiedzom bo niewim skim mom, abo jak mom 16 rokow a jescek cnotka to wstyd, ba chlopcysk nie inksi zamiast zabiegac o dziywcyne to w slonecka grajom i kwolom siy kielo wtory juz zalicyl, Ej Boze Milosierny do cego tyn Swiat Dozy zachowoj Paniy baby I Chlopow oszczync rodziny a szczegolniy te nie winne Dzieci Syckim Kobiytom Zycem Duzo Zdrowka i Dobryk Chlopow haj !!! 2021-03-08 22:30 3. Prosimy nie przechodźcie obojętnie, nie zamykajcie oczu na cierpienie Amelki. Potrzebujemy miliona dobrych ludzi, którzy wpłaca po 8 zł https://siepomaga.pl/amelka-sma 2021-03-08 22:14 4. Tu na BIPie dokumencik mruga, oj ktoś z nas idiotów struga był, jest nadal, czy go nie ma, zwidy to czy mózgu egzema oblężona twierdza i grafolog, małpa, brzytwa całe zoo może pora posłać po specjalistę, ten ujawni to co oczywiste nagi król jest i cała jego świta, Patrzcie! Przecież to kobita! 2021-03-08 22:03 5. @Kuracjusz, "adresaci pan burmistrz, pani radna Aleksandra i pan radny Dariusz, myślę że z przyjemnością Państwu udostępnią." Mam gorącą prośbę do adresatów o udostępnienie kopii odpowiedzi. Nie zdążyłem przeczytać zanim znikła z bipu. A nigdzie indziej nie znalazłem. Będę bardzo wdzięczny. 2021-03-08 22:02 6. Szanowni Państwo, sytuacja w Szpitalu Miejskim w Rabce-Zdroju sp. z o.o. będzie przedmiotem spotkania, które odbędzie się w dniu 10 marca 2021 roku, o godz. 9.30 w sali obrad Urzędu Miejskiego w Rabce-Zdroju. Inicjatorem tego spotkania są Radni Rady Miejskiej w Rabce-Zdroju. Udział w spotkaniu zapowiedzieli m.in.: - Pan Burmistrz Leszek Świder; - Radni Rady Miejskiej w Rabce-Zdroju; - lek. med. Bożena Świątek - okulista, właściciel NZOZ Oko-Med oraz lekarz prowadzący (od ponad 10 lat) Oddział Okulistyczny w Szpitalu w Rabce; - władze Szpitala, w tym Pan Witold Latusek - Prezes Zarządu (przy czym zdaniem Radnych Rady Miejskiej w spotkaniu tym udział wziąć powinni również członkowie Rady Nadzorczej Szpitala). Z uwagi na wagę i przedmiot tego spotkania, moja Klientka wierzy, że władze gminy umożliwią wzięcie w nim udziału wszystkim zainteresowanym osobom. Z poważaniem Adwokat Remigiusz Sołtys - pełnomocnik NZOZ Chirurgia Jednego Dnia Oko-Med 2021-03-08 22:00 7. Wojna Rabka kontra przybysze. Za późno o 2 lata. Te lata są stracone, a reszta świata się rozbestwiła. Czuje się bezkarna, ale to radni im na to pozwolili. Pora na rewolucje! 2021-03-08 21:58 8. @urzedas Wpadniesz w samouwielbienie... 2021-03-08 21:54 9. Po Rabce już krąży kompromitujący, "zniknięty" nagle z BIP dokument. Popytajcie znajomych pewnie już go mają. Dziwne, że niby tacy światli ludzie, ale wydaje im się nadal, że żyją w czworakach w XIX wieku. Co wrzuci się do Internetu już tam zostaje. Pytania nasuwają się same: Czy procedura BIP dopuszcza takie "zniknięcie"? Kto wydał polecenie zniknięcia i z jakiego powodu? Podobnie zniknęła ze strony szpitalnego BIP odpowiedź na zapytanie p. Cieplińskiego. Ponownie pytanie - na czyje polecenie i kto skasował? Gdzie zostało to odnotowane? Łatwo rzucać groźbami i oskarżeniami. Trudniej będzie się z tych słów podpisanych i opublikowanych wytłumaczyć. Dziwne, że Burmistrz firmuje taką niefrasobliwość. 2021-03-08 21:50 10. od ponad 30 lat ceny w Zakopanem na kwaterach prywatnych są niezmienne, a nawet powiem szczerze że na początku lat 90-tych we wakacje wynajmowałem drożej przez ostatnie sezony letnie. Płaca, paliwo, chleb, grunty, woda, prąd, śmieci - o ile poszły w górę przez 30 lat? a ludzie dalej mówią że Zakopane jest coraz droższe !!! i że wariujemy z tymi cenami. To ludzie do imentu zdziadzieli - a ci co coś mają to chyba wybierają ciekawsze miejsca. A Zakopane skupiło się na tandecie, biedocie, i dożynkowych drajkach typu zenek czy innych co nawet nie wiem jak się nazywają. smutne - ale dużo ludzi w internecie doradza jak tu spędzić taniej wczasy - żarcie przywieźć ze sobą, a to co niezbędne kupować w biedronce i wcinać na kwaterze, a jak już iść do baru na mieście to najpierw wytrąbić flaszkę na kwaterze, uprzednio zakupioną w biedronce - żeby już mieć podkład - i na mieście już jedno piwko wystarczy (na to jedno jakoś pieniążków może starczy jak się człowiek zmusi - ale to przecież na pokaz że on przecież na Krupówkach w barze. Efekty takich porad widzę prawie codziennie.
2021-02-08 11:43 1. Non ? certo a Napoli in cielo pi? bello in Italia 2021-01-28 21:17 2. W naszych gorach najpiekniejsze niebieskie niebo to Sudety/Karkonosze.Powietrze suche mini klimat Alpejski.Potwierdzoe empirycznie aaa i poniemieckie czerwone dachy dodaja uroku i kontrastu. 2020-12-24 22:33 3. A poprawność noszenia maseczek w miejscach publicznych i w czasie zgromadzeń??? Kilka osób z tych fotek kwalifikuje się do nałożenia mandatu .... 2020-12-24 22:29 4. Fajny przegląd kto ma głęboko w poszanowaniu zasłanianie ust i nosa .... 2020-12-23 20:08 5. @druh Marek. Puknij się, ciężkie czasy dla młodych. W tamtych czasach mieli więcej możliwości. 2020-12-17 22:28 6. Oooo....To są moje widoki, dzięki Zośka, ale Tobie za dobrze, nej, dobrze ześ nie chytro i dajes nom sie napatrzeć. Wesołych Świąt i Pomyślności w Nowym Roku! Ale sie porobiyło na świecie, cy to sie kiedy skońcy? , Cy s nami, ludziskami fcom zrobić koniec, he? Żałosne są te komentarze. A cemu Lempart nie strajkuje? Nie dziwota , ze po tyk strajkach w całej Polsce wirus Covid-19 szaleje. Ze mnie on jesce nie dopod, to sie dziwuje.... Zdrowio do chuściny i tego, tamtego, hawtego syćkim zyce. Hej! 2020-12-16 13:35 7. Nie kuś mnie piękna. 2020-12-15 20:05 8. @druch Marek pewnie myślał o Frasyniuku poniżanym i żyjącym w nędzy 2020-12-14 17:23 9. Druh Marek... Pożyteczny druh Marek. Myśl, młody myśl... bądź jak pożyteczny druh Marek! 2020-12-13 21:55 10. Gdyby nie dojrzałość polityczna i odwaga ówczesnego przywództwa NSZZ Solidarność, Episkopatu Polski, KOR,organizacji pozarządowych a przede wszystkim klasy robotniczej wielkich zakładów dalej siedzieliśmy w PRL-u. Również po stronie rządowej znaleźli się ludzie ,dla których spokój społeczny i losy Polski były ważniejsze od partyjnych sztandarów. Stan wojenny pochłonął wiele ofiar, ale ich śmierć nie poszła na marne.Nie jesteśmy w RWPG,w Układzie Warszawskim, nie czekamy na paszporty i godzinami na granicach. Możemy rozwijać kraj dzięki pomocy z Unii Europejskiej i kształcić młodzież na zagranicznych uniwersytetach. Chętni do pracy za granicą przywożą twardą walutę i inwestują w lokalne rodzinne firmy. To wszystko dzięki tym ,którzy 13.grudnia 1981 r siedzieli w wiezieniach poniżani i pałowani. Dzisiaj wielu z nich jest zapomnianych, żyją skromnie a często są poniżani przez tych ,którzy trzęśli portkami i siedzieli cicho . Ci co 13.grudnia spali do południa dzisiaj rządzą i spijają miody jakie daje władza. Niestety, dawna bojowa Solidarność stała się przybudówką PiS-u. Oto jak jest ironia losu!
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Bojcorka

Album TP

FILMY TP

Pożegnania