Mocne uderzenie
Jego zawodowy życiorys, związany przez lata całe z Zakopanem, obrazuje czar dawnego miasta, które tętniło życiem nocnych lokali. To miasto, którego już nie ma, bo nie ma klimatycznych miejsc, budujących przez lata całe atmosferę Stolicy Polskich Tatr. Janusz Trześniewski urodził się w 1944 roku w Radomiu. Tam też stawiał pierwsze muzyczne kroki. Skończył średnią szkołę muzyczną i założył zespół. Jak przystało na tamte czasy, była to grupa big-beatowa. Album z wycinkami z gazet sprzed pół wieku. Rok 1962. Artykuł „Parada pięknych główek”. I czarno-biała fotka, prezentująca zespół Janusza Trześniewskiego. Trzech gitarzystów, perkusja i naturalnie pianino. Z fotografii spoglądają chłopcy porządnie uczesani, w atłasowych koszulach. – To były czarno-czerwone paski. Kolorowych zdjęć wtedy w gazetach nie było – mówi Janusz Trześniewski. Przypomina, że w Radomiu odbywały się cykliczne imprezy pod nazwą „Dobre Wieczory”. Widownia liczyła 3,5 tysiąca osób. – Graliśmy z Ireną Santor, szybko dokooptowaliśmy saksofonistę. To był czas wielkiej popularności Czerwono-Czarnych i festiwali „Szukamy Młodych Talentów” w Szczecinie. Mieliśmy zaproszenie na występ, ale nie miałem sponsora. Podróż zespołu z Radomia do Szczecina to była wtedy wielka sprawa – podkreśla Janusz Trześniewski.
Romantyczne granie
Przypomina, że zamiłowanie do muzyki wyniósł z rodzinnego domu. Ojciec był wojskowym kapelmistrzem. A jego big-beatowa kapela święciła z roku na rok większe tryumfy na radomskim rynku. Może, gdyby znalazł się sponsor, zespół udałoby się wypromować? Nie wiadomo, czy dziś cała Polska nie znałaby grupy Janusza Trześniewskiego. Ale los chciał inaczej. – Obsługiwaliśmy wszystkie studniówki, bale maturalne, przyjmowaliśmy zamówienia z wielkim wyprzedzeniem. Był rok 1967. Zacząłem grać na puzonie, prowadziłem przez chwilę orkiestrę dętą. Zaczął się okres dixielandu. Jeździliśmy po festiwalach zespołów dixielandowych. W końcu trafiliśmy z chłopakami do restauracji „Romantyczna”, wcześniej przez chwilę przygrywając w „Zagłobie”. I w tej „Romantycznej” graliśmy siedem lat – wspomina Janusz Trześniewski. Do czasu, gdy z Zakopanego nie odezwali się koledzy. Bo już jakiś czas w tutejszych lokalach grało trzech radomiaków. – Zadzwonili do mnie, że potrzebują wsparcia. „Przyjeżdżaj, tu jest świetnie, ale nie ma kto grać”. Bo żeby wtedy grać w lokalu, trzeba było mieć ministerialny glejt – Janusz Trześniewski podchodzi do szafki. Wyciąga pamiątkową legitymację. Na czerwonej okładce wytłoczone złotymi zgłoskami: „Karta weryfikacyjna”, a w środku informacja, a właściwie zezwolenie, że ten i ten, muzyk pianista kategorii pierwszej może grać w lokalach gastronomicznych. – Dziś do knajpy może przyjść byle kto z ulicy, pokaże, że umie grać trzy kawałki na krzyż, i gra. Taki jest też poziom muzyczny tych naszych przybytków – pianista pierwszej kategorii chowa pamiątkę do szuflady.
Moc lokali
Namawiany przez kolegów radomiaków wyruszył z rodzinnego miasta pod Giewont. Były lata siedemdziesiąte. Najpierw przez dwa sezony grał w „Wierchach”. – Dziś to jest dyskoteka, do której bałbym się wejść z żoną. A wtedy to był porządny lokal na 350 miejsc siedzących. Co wieczór na żywo muzykę grała siedmioosobowa grupa. Po drugiej stronie ulicy „Watra”. Nocny lokal, otwierany dopiero wieczorem, o 19 czy 20. No i trzecie kultowe miejsce – „Jędruś”, gdzie dziś działa restauracja „Biesiadna”. Zespoły do tańca grały w „Orbisie”, „Turyście”, na Strążyskiej z muzyką na żywo była „Roma”, przy Krupówkach restauracja „Empire” i „Europejska”, na Cyhrli „Siedem Kotów”, superzespół zawsze grał w „Kasprowym”. Do tego „Warszawianka” – wylicza klimatyczne miejsca sprzed lat Janusz Trześniewski. Przypomina, że w mieście działało piętnaście lokali z dancingiem. Nie do każdego było łatwo wejść. Po dwóch latach grania w „Wierchach” pianista przechodzi na drugą stronę ulicy Tetmajera. W „Watrze” zakłada zespół „Pol-Boys Quartet”. Grają osiem lat. – Rotacja była wielka, przez osiem lat mieliśmy ośmiu różnych basistów. Ale to były najlepsze lata „Watry”. Często nie mogłem wejść do pracy. Bo wieczorem lokal był obstawiony. Musiałem przepychać się przez tłum klientów – uśmiecha się Janusz. Nic dziwnego. W nocnym lokalu były 74 miejsca siedzące. Żeby się do nich dostać, były dwie drogi. Albo znajomości, albo stanie w kolejce przed otwarciem lokalu. Bardzo zagorzali miłośnicy dancingu potrafili ustawić się cztery godziny przed otwarciem drzwi.
Po „Watrze” była „Europejska”. Sześć lat grania.
– Tylko że to był zupełnie inny lokal. Nie to, co dziś. Tam z dumą można było wprowadzić gościa ze świata. Knajpa błyszczała. Lokal prima sort. Dziś przychodzi się na występy Pana Rysia, żeby się z niego pośmiać i poczuć smak jakiejś komuny za sprawą nie przejmujących się niczym właścicielek. Ostatnio nawet mnie prosiły, żebym przyszedł zagrać, ale nie mają pianina – kwituje Janusz Trześniewski.
Objazdówka i samograje
Gdy Zakopane zaczęło już muzykom nieco doskwierać, ktoś rzucił myśl, żeby pojechać nad morze. Miał być jeden koncert. Może dwa. Ale zapotrzebowanie na żywą muzykę w letnim sezonie okazało się tak duże, że pod Giewont wrócili dopiero po trzech latach. – Koncertowaliśmy praktycznie we wszystkich miejscowościach nadmorskich. Akompaniowałem Wiesiowi Gołasowi, Bohdanowi Łazuce, Violettcie Villas. Świetne występy dawał nieodżałowany Ludwik Sempoliński. Jego popisowy numer, to jak przebrany w marynarski mundurek, wielkie okulary, wychodził na estradę z tornisterkiem i workiem na kapcie. Nie musiał nic mówić, bo jak się tylko ten mały chłopczyk pokazał, to wszyscy boki zrywali ze śmiechu – dodaje Janusz Trześniewski. Gdy wrócił do Zakopanego, grał w Morskim Oku. Z Warszawy zjawiło się dwóch gości, nasłanych przez znajomych. Poprosili go, by zagrał, pytali o repertuar. Zagrał, powiedział parę słów o repertuarze.
– Wtedy oni powiedzieli tylko, że skontaktuje się ze mną impresario z Oslo i powie, co dalej. Faktycznie, zadzwonił gość i powiedział, że za tydzień mam bilet do Barcelony. Prosił tylko o wybór, jakimi liniami lotniczymi chcę jechać. Naturalnie, że najbezpieczniejszymi, czyli Lufthansą – odpowiedziałem. I o godz. 15 byłem w Barcelonie, a o godz. 16, ubrany w biały smoking, siedziałem przy fortepianie, na pokładzie statku „Renesans Seven” – tak zaczęła się rejsowa przygoda Janusza. Grał w trakcie rejsu po Morzu Śródziemnym, zwiedził m.in. Marsylię, Monte Carlo. Gdy wrócił do Zakopanego, były lata 2000. Przyznaje, że paradoksalnie upadek komuny wykończył knajpy z klasą. Zarządzanie i lokale przejęła prywatna inicjatywa. Pojawiły się dyskoteki z „samograjami”. Dancingi z żywą muzyką zaczęły znikać jeden po drugim. Lokale z klasą wyparła góralska knajpa z kapelami w ludowych strojach, które tną od ucha do ucha. – Ludzie naszego pokolenia nie mają gdzie siąść, posłuchać muzyki. Dlatego tak często jestem zapraszany na prywatne imprezy, do lokali, żeby zagrać, stworzyć nastrój. Sezon zimowy zaczynam od Kasprowego, czyli teraz Mercure – podsumowuje Janusz Trześniewski.
Rafał Gratkowski
Tygodnik Podhalański 50-51/2009
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
-
MOTORYZACJA | sprzedaż
MERCEDES. 698 572 263.
-
NIERUCHOMOŚCI | kupno
Kupię DOM do remontu. 789 321 805.
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o powierzchni ok. 50 m2. Zakopane centrum, ul. Kościuszki - 691 124 272.
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
Do wynajęcia DOM - okolice Nowego Targu. 791 931 320.
-
PRACA | dam
Hotel "Foluszowy Potok" Zakopane, ul. Zamoyskiego 42 zatrudni do restauracji hotelowej: KELNERA/-KĘ. Zapewniamy stabilną, całoroczną pracę w restauracji hotelowej. Kontakt wyłącznie telefoniczny: 660 41 00 46
-
PRACA | dam
WIZY USA, WYJAZDY, ZIELONA KARTA. 501 809 644
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
DO WYNAJĘCIA DOM W WITOWIE, w którym do roku 2025 znajdował się Ośrodek Zdrowia. 698 508 796.
-
PRACA | dam
Przyjmę do pracy kucharza/pomoc kuchenną w restauracji w Dolinie Kościeliskiej.. 723 997 045 harnas@harnas.eu
Tel.: 723
-
PRACA | dam
PIEKARNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI PIEKARZA. Na stałe, umowa. 602 759 709
-
ANTYKI
Do sprzedania ZABYTKOWY PRZEDWOJENNY KREDENS GÓRALSKI ZAKOPIAŃSKIEJ SZKOŁY PRZEMYSŁU DRZEWNEGO w idealnym stanie, z lat trzydziestych, sprawdzony przez kustosza Muzeum Tatrzańskiego. Również CZĘŚĆ KOLEKCJI PRZEDWOJENNEGO MALARSTWA o tematyce góralskiej, znanych polskich malarzy aukcyjnych, takich jak Gąsienica Szostak, Augustynowicz, Jarocki, Moszyński, Gałek, Ćwikliński, Dzieliński, Skowroński. Tel. 601 51 35 33
-
PRACA | dam
PIEKARNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI DO KROJENIA I PAKOWANIA PIECZYWA. 602 759 709
-
USŁUGI | inne
ODŚNIEŻANIE DACHÓW. TECHNIKI LINOWE. TEL: 695 092 678
-
PRACA | dam
Polskie Koleje Linowe S.A. są liderem wśród operatorów kolei linowych w Polsce. Obecnie poszukujemy osób na stanowisko: KOORDYNATORKA/KOORDYNATOR DS. SPRZEDAŻY PRODUKTÓW MARKI WŁASNEJ. Miejsce pracy: Zakopane. CO BĘDZIE NALEŻEĆ DO TWOICH OBOWIĄZKÓW? Między innymi: - Rozwój sprzedaży produktów marki własnej PKL w sklepach stacjonarnych, - Udział w tworzeniu nowych kolekcji tematycznych marki własnej PKL, - Tworzenie harmonogramów dla pracowników sklepów, kontrola i rozliczenie czasu pracy, - Dbanie o wysokie standardy w obsłudze klienta, - Kontrola stanów magazynowych, - Rozliczanie sklepów, prowadzenie podstawowych dokumentów księgowych, Rozwój sprzedaży e-commerce, - Raportowanie i analizowanie prowadzonej sprzedaży, - Bieżąca analiza rynku, trendów sprzedażowych oraz nowości i dostępnego asortymentu, - Dbanie o spójność oferty towarowej i wizerunku Grupy PKL. DOŁĄCZ DO NAS! Więcej informacji i rekrutacja: https://www.pkl.pl/post/koordynatorka-koordynator-ds-sprzedazy-produktow-marki-wlasnej.html
WWW: https://www.pkl.pl/post/koordynatorka-koordynator-ds-sprzedazy-produktow-marki-wlasnej.html
-
PRACA | dam
Praca na krojeniu - pakowaniu pieczywa Piekarnia Łapsze N. 601-086-310
Tel.: 601
-
PRACA | dam
Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA, KUCHARZA WYDAWKOWEGO, BARMANA, PRACOWNIKA GOSPODARCZEGO. Praca na stałe lub dorywczo, CV na: rabka@siwydym.pl, informacje pod numerem: 887 080 004
-
PRACA | dam
Piekarnia w Zakopanem zatrudni CUKIERNIKA. Praca stała, dobre warunki. 604 102 804, 602 285 793.
-
PRACA | dam
Piekarnia w Zakopanem zatrudni PIEKARZA. Praca stała, dobre warunki. 604 102 804, 602 285 793.
-
BIZNES
DO WYNAJĘCIA DZIAŁKA W ZAKOPANEM (w pobliżu "Szymonka") - 886 145 908.
-
PRACA | dam
PRACOWNIKA BIUROWEGO na hali sprzedaży (faktury, itp.), DO BUDKI GASTRONOMICZNEJ (sprzedaż). Praca stała. Zakopane. 602 74 31 38, gobo10@wp.pl
-
PRACA | dam
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA/-KĘ, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ, OBSŁUGĘ BARU MLECZNEGO, KELNERA/-KĘ. Kontakt: 600 035 355, 600 035 080 lub osobiście: Zakopane, Droga na Bystre 2A (9-13).
-
PRACA | dam
PIEKARNIA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KIEROWCĘ. Mile widziane doświadczenie. Praca na stałe. 602 759 709
-
PRACA | dam
Pracownia Projektowa SŁOWIK ARCHITEKTURA z siedzibą w Zakopanem, poszukuje ARCHITEKTA.. 668 309 058 https://slowikarchitektura.pl/ biuro@slowikarchitektura.pl
Tel.: 668
-
USŁUGI | inne
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
-
USŁUGI | budowlane
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
SPRZEDAM MIESZKANIE KRAKÓW - KURDWANÓW - ŚWIETNA LOKALIZACJA. Oferujemy na sprzedaż jasne i przestronne mieszkanie położone w zadbanym budynku na osiedlu Kurdwanów. Powierzchnia 28,12 m kw. Budynek wyposażony jest w trzy windy, w tym jedną towarową. UKŁAD MIESZKANIA: - duży pokój z wnęką (nyżą), - jasna kuchnia z oknem, - duża, oszklona loggia, - piwnica przynależna do mieszkania. Mieszkanie jest słoneczne i ustawne, IDEALNE DLA SINGLA, PARY lub JAKO INWESTYCJA POD WYNAJEM. Lokalizacja zapewnia szybki dojazd do centrum oraz dostęp do pełnej infrastruktury - sklepy, przystanki komunikacji miejskiej, szkoły i tereny zielone w zasięgu kilku minut spacerem. SPRZEDAŻ BEZ POŚREDNIKÓW. Cena 450 tys zł - do negocjacji. Kontakt: 604 08 16 43
-
SPRZEDAŻ | różne
DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.