Ale to może i atut, bo na zakończenie była rzeczowa dyskusja i konkretne wnioski.
Do trzech razy sztuka
Przypomnijmy, że pierwotnie Okrągły Stół miał się odbyć w lutym, jednak ze względu na pandemiczne ograniczenia organizatorzy z Nowotarskiego Alarmu Smogowego zdecydowali się przesunąć debatę na początek marca. Wówczas przeszkodzie stanęła wojna na Ukrainie i kryzys uchodźczy, stąd wszystkie inne sprawy zostały odsunięte na dalszy plan.
Ostatecznie udało się zorganizować spotkanie dziś, 27 kwietnia w hotelu Ibis. Na spotkanie przybył Piotr Łyczko z urzędu marszałkowskiego, Piotr Siergiej, rzecznik prasowy Polskiego Alarmu Smogowego oraz Agata Wojtowicz, prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej oraz Robert Wójciak, wiceprezes Geotermii Podhalańskiej. Przy stole zasiadły też Jolanta Sitarz-Wójcicka z Podhalańskiego Alarmu Smogowego oraz Magdalena Cygan z Nowotarskiego AS.
Samorządy reprezentowali urzędnicy zajmujący się tematyką ochrony środowiska. Na 21 zaproszonych samorządów z okazji skorzystało jedynie 7: miasto Nowy Targ, Zakopane, Biały Dunajec, Czarny Dunajec, Poronin, Krościenko i Raba Wyżna.
Ekointerwencja i pouczające kontrole
Piotr Łyczko przypomina, że od przyszłego roku obowiązywać będzie w Małopolsce uchwała antysmogowa. Jak podkreśla, nie ma żadnych pomysłów, by ten termin przesuwać.
- Dlatego trzeba przekonywać mieszkańców, by nie czekali z wymianą kotłów. Pod koniec roku może być problem i z dostępnością urządzeń jak i ekip montażowych - tłumaczy.
Jak zauważa, już widać stopniowy postęp jeśli chodzi o jakość powietrza w Małopolsce i ilość dni smogowych, jednak wciąż jesteśmy daleko jeśli chodzi o rozwiązanie problemu. Wiele odpowiedzi powinny dać wyniki przeprowadzanej w całym województwie inwentaryzacji źródeł ogrzewania. Wciąż jednak większość mieszkańców zwleka z odesłaniem ankiety, a obowiązujący termin to koniec czerwca.
Skutki też przynosi korzystanie z dostępnej aplikacji ekointerwencja. Można ją pobrać na telefon bądź na stronie internetowej
ekomalopolska.pl zgłosić anonimowo przypadek kopcenia bądź innej sytuacji zagrażającej środowisku jak choćby wypuszczanie ścieków.
Wiele osób dowiaduje się o możliwości pozyskania dotacji na wymianę pieca także podczas kontroli przeprowadzanych przez straż gminną czy urzędników.
Ekocertyfikaty z TIG
Jak zauważa Agata Wojtowicz, coraz bardziej do hotelarzy na Podhalu dociera konieczność dbania o jakość powietrza. - W 2016 roku Polska Zielona Sieć zaproponowała nam przystąpienie do projektu "Zakopane bez Smogu". Początkowo nie wiedzieliśmy czy nie traktować tego jako jakiś afront. O jakim smogu mówimy? Jednak rok później, przeprowadzone wśród turystów ankiety pokazały dobitnie, że choć największym problemem jaki wskazują jest fatalna komunikacja, to na drugim miejscu wskazywali jakość powietrza. I to było prawdziwe otrzeźwienie - wspomina.
Jak zauważa szefowa TIG, organizacja wraca do projektu przyznawania certyfikatów ekologicznych dla hoteli i pensjonatów, w których dba się o środowisko. Takie ekocertyfikaty mają być przydzielane nie tylko w Zakopanem, ale na całym Podhalu.
Ile wagonów węgla nie wjechało na Podhale?
O działaniach Geotermii Podhalańskiej w kontekście ochrony powietrza mówił Robert Wójciak. Jak wylicza - ciepło z głębi ziemi dociera do odbiorców w czterech gminach, ale największym odbiorcą jest Zakopane. Na koniec minionego roku z geotermii korzystało w sumie 1805 odbiorców. Firma w ciągu roku wydobywa z głębin aż 5 mln metrów sześc. wody o średniej temperaturze 86 stopni C, którą zatacza z powrotem przez odwierty chłonne.
- Mówiąc obrazowo, dzięki Geotermii w ciągu 25 lat na Podhale nie trafiło 4417 wagonów, z której każdy mieści 60 ton węgla. Do atmosfery nie trafiło 533 tony dwutlenku węgla - zachwala wiceprezes spółki.
Jednak choć plusy są zauważalne, to poważnym minusem całego przedsięwzięcia są koszty podłączenia. W w tym przypadku jeden metr rury prowadzącej do domu to aż 3,5 tys. zł. Dlatego konieczne są dopłaty z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, by przyłącz był opłacalny.
By było 4 razy mniej dziecięcej astmy
Piotr Siergiej, rzecznik prasowy Polskiego Alarmu Smogowego zwraca uwagę na konieczność przekonywania wszystkich mieszkańców do wymiany kopciuchów. Przywołuje przykład Krakowa, gdzie po wprowadzeniu radykalnego zakazu palenia węglem, stężenie pyłu zawieszonego PM 10 spadło o 45%, a rakotwórczego benzo(a)pirenu o 42%. Problemem wciąż jest powietrze w okalających miasto gminach, gdzie takich środków nie wprowadzono.
- Badania pokazują, że na astmę oskrzelową w 2008 roku cierpiało 22% dzieci przedszkolnych, a w 2018 już tylko 9%. W przypadku maturzystów liczba ta zmniejszyła się czterokrotnie. I to jest to o co walczymy. Zdrowie! Nie mikrogramy stężenia. Te dane pokazują, że już Kraków wygrał! - podkreśla Siergiej
Rzecznik zauważa, że skala potrzeb jest ogromna, ale warto zauważyć, że miasto i gmina Nowy Targ wymieniły w minionym roku bliska 400 kotłów. Dla porównania - Warszawa tylko 1500.
Siergiej przyznaje przy tym, że zwraca się uwagę na wymianę kotłów, a niewiele się mówi o dociepleniu budynków, a to jest warunkiem opłacalności całego przedsięwzięcia.
Coraz częściej ludzie pytają, co mają wybrać decydując się na wymianę źródła ciepła. Z danych wynika, że w ostatnim czasie największą popularnością cieszą się pompy ciepła, na które decyduje się ponad 40% tych, którzy korzystają z dotacji, wyprzedzając decydujących się na montaż urządzeń na gaz (33%).
Wnioski, kredyty, samowole i działalność gospodarcza
Na zakończenie debaty był czas na uwagi i dzielenie się doświadczeniem ze strony przedstawicieli gmin. Ekodoradca z Nowego Targu zauważa, że problemem są skomplikowane formularze. Wcześniej trzeba było rozliczać się na pobranym z internetu formularzu i wówczas na 10 osób średnio po 4 zgłaszały się o pomoc w jego wypełnieniu. Odkąd obowiązuje rozliczenie w specjalnym generatorze wniosków nie wie jak to zrobić aż 90% składających.
Innym problemem są podłącza gazu. Co z tego, że ktoś chce wymienić piec w tym roku, skoro musi czekać do... 2024r. A w takim przypadku trudno spodziewać się dobrych wyników w statystykach wymiany.
Przedstawiciel Czarnego Dunajca przekonuje, że dla wielu mieszkańców problemem jest długie oczekiwanie na dofinansowanie, które może trwać nawet rok. - Ludzie boją się brać kredyty, które są coraz droższe, by zapłacić za inwestycję, na której dofinansowanie trzeba tak długo czekać - zauważa.
Urzędnicy z Zakopanego, Poronina czy Białego Dunajca zwracają uwagę na inny problem z pozyskaniem dofinansowania. To nieuregulowane sprawy własnościowe, które wykluczają z możliwości otrzymania dotacji. Tymczasem niektórzy mają po prostu niedokończone sprawy spadkowe, nie mówiąc już o samowolach budowlanych, których też jest niemało. Wreszcie nie do przyjęcia jest zapis uniemożliwiający otrzymanie wsparcia jeśli działalność gospodarcza zajmuje więcej niż 30% budynku. To wyklucza z dofinansowania większość pensjonatów.
Będziemy naciskać
Po dyskusji przyszedł czas na podsumowanie trzygodzinnego spotkania. Działacze Alarmu Smogowego zadeklarowali zorganizowanie spotkania z przedstawicielami NFOŚ, by usprawnić rozpatrywanie wniosków do programu Czyste Powietrze. Chcą też ich przekonywać, by do programu dołączyć także pozyskanie dofinansowanie do sfinansowania samego przyłącza geotermalnego. Wreszcie chcą domagać się włączenia termomodernizacji do programu dotacyjnego.