- U nas na Pardołówce większość chłopów, którzy nie piją, trzyma się dzięki Górce - twierdzi Anna, której mąż także złożył tu w zeszłym roku przysięgę. - Namówiłyśmy go z teściową, rozmawiałyśmy z nim o godz. 13, a o 18.30 poprosił, żeby go zawieźć na Górkę - opowiada. - Gdy składał przysięgę, nie wytrzeźwiał jeszcze, ale od tego czasu nie pije, a minęło już pół roku - podkreśla kobieta. I choć był w tym czasie na 2 weselach i na jednych chrzcinach, kropli wódki nie wziął do ust. - U nas wystarczy, że się pokaże obrazek z Górki, to już nie namawiają do picia - tłumaczy kobieta. W ciągu 18 lat małżeństwa mąż pani Anny był na Górce trzykrotnie i za każdym razem dotrzymywał ślubowań. - Jak mąż pije, to się nie awanturuje, ale i nic nie robi, cała gazdówka jest na mojej głowie - tłumaczy. Gdy jest w abstynencji, życie całej rodziny wygląda inaczej. - Nie wiem, co w tej Górce jest, bo mąż specjalnie religijny nie jest, a jednak Górka go trzyma - dodaje kobieta z Pardałówki. - Ludzie u nas mówią, że niektórzy z Górki budują chałupy - opowiada pani Anna i za przykład daje sąsiada, który jak przestał pić, zaczął podwójnie pracować i szybko dom postawił. Inny z sąsiadów przyrzeczenie na Górce złożył w dniu ślubu. - Podczas „namowin” po wódce dostał takiej korby, że meble u swoich przyszłych teściów rozwalił - opowiada Anna. - Mało brakowało, a wesela by nie było. Ale w dniu wesela złożył ślubowanie na Górce, że nie będzie pił przez 10 lat. I cały czas nie pije, a niedługo już te 10 lat minie - twierdzi. - Mąż jest złoty, do pozazdroszczenia. Patrzy rodziny i roboty. I jak nie mówić tu o fenomenie Górki? - zastanawia się Anna. Ale są też tacy, którzy żony okłamują. Składają przysięgę na Górce, a potem wmawiają żonom, że dostali dyspensę. - Na własne uszy słyszałam, jak znajomy wmawiał żonie przed imprezą, że telefonicznie dostał dyspensę od jezuitów. Że jak wpłaci się 50 zł, to zostanie odprawiona za niego Msza św. i można w sytuacjach wyjątkowych się napić - śmieje się góralka z łatwowierności niektórych kobiet. Adam z Gronia na Górce szukał ratunku przed paleniem papierosów. - Zazwyczaj składam przysięgę na rok i Górka pomaga mi wytrzymać ten czas bez nałogu. Ale jak tylko ten czas minie, znowu mnie ciągnie strasznie do papierosów i dopóki tam nie wrócę, palę - opowiada. - Bez Górki nie udałoby mi się rzucić palenia - twierdzi Michał. - Próbowałem wielokrotnie - przekonuje. Pierwszy raz złożył ślubowanie u jezuitów na rok, potem już na okres 5 lat. Gdy i ten czas minął, powtórzył przysięgę na kolejne pięć. - Moja przysięga obowiązuje mnie do 2017 r., ale kiedy tylko będzie dobiegać końca, znowu tam pojadę. To najskuteczniejsza metoda zwalczenia nałogu - twierdzi.
W Kaplicy Ślubowań
Górką nazywany jest popularnie Dom Rekolekcyjny i kościół oo. Jezuitów w Zakopanem, znajdujący się na wzniesieniu. Tu od ponad 40 lat w Kaplicy Ślubowań przed obliczem Matki Boskiej Nieustającej Pomocy w obecności duchownego można złożyć ślubowanie abstynencji alkoholowej, a także od narkotyków, papierosów czy hazardu. Sława Górki już dawno przekroczyła granice Podhala. Dziennie przychodzi tu średnio kilkanaście osób, które na klęczkach składają uroczystą przysięgę. Początek nowego roku zawsze sprzyja nowym postanowieniom. W styczniu zeszłego roku tylko w jeden dzień na Górce złożyło przysięgę aż 67 osób. Rocznie ta liczba urasta do ponad 5 tys. Wszystko zaczęło się w 1971 r. Na Górkę przyszedł góral, który chciał tu, przed ojcami jezuitami, ślubować trzeźwość. Ojciec przełożony nie chciał, ale góral był uparty, mówił, że obiecał żonie taką przysięgę złożyć i tak doszło do pierwszego ślubu abstynencji. Góralowi to pomogło, za jego wzorem zaczęli przychodzić do jezuitów inni. - To była akcja oddolna - opowiada dziś o. Andrzej Gęgotek, przełożony Domu Rekolekcyjnego na Górce. Wieści o mocy Górki rozchodziły się po okolicy. Początkowo rocznie składało tu przysięgę kilkadziesiąt osób, z czasem liczba ta rosła. Pomocy zaczęli szukać tu także ludzie spoza Podhala. Najwięcej jest tych, którzy chcą się uwolnić od alkoholizmu, ale są i tacy, których przywodzi tu problem z narkotykami czy hazardem. Dominują mężczyźni, kobiety stanowią 20%. - Pomocy szukają tu także bardzo młodzi ludzie, nawet uczniowie szkół średnich, ci organizują się i przychodzą w 2-3 osoby - opowiada o. Andrzej. - Kiedyś przyszedł młody chłopak, miał może 14-15 lat. Wydawał mi się za młody. Zapytałem go, czy wie, na czym polega ślubowanie. A on powiedział mi: „dziadek ślubował, i nie pije, ojciec ślubował, i też nie pije, ja też nie chcę pić” - miał stanowczo odpowiedzieć duchownemu.
Dyspens nie ma
O. Andrzej przekonuje, że aż 90% osób dotrzymuje złożonej na Górce przysięgi. Terminy, które najczęściej sobie wyznaczają, to od kilku miesięcy do kilku lat, choć są i tacy, którzy ślubują dożywotnio. - Dyspens nie dajemy, wycofaliśmy się z nich kilka lat temu - podkreśla ojciec przełożony. Każdy zostaje wpisany do specjalnej księgi - najwięcej jest osób z Zakopanego i okolic, choć pojawiają się także inne miejscowości: Kraków, Rumia, Zawoja, Kamienna Biała - to ostatnie wpisy w zeszłym roku. - Niedawno przybył do nas mężczyzna z Londynu, przyleciał specjalnie, by złożyć na Górce przyrzeczenie - opowiada o. Andrzej. Tłumaczył, że zawsze, kiedy składa tu przyrzeczenie, daje sobie z nałogiem radę. Żony przyprowadzają mężów, pracodawcy swoich podwładnych. - Podhalańskie środowisko sprzyja pijaństwu, na weselach, chrzcinach pije się do upadłego, ale jak pokaże się obrazek od nas, to ludzie dają spokój i nie namawiają do picia - opowiada jezuita. Taki obrazek z wizerunkiem Matki Boskiej dostaje każdy, kto złoży przysięgę w Kaplicy Ślubowań. Na odwrotnej stronie jest nazwisko tej osoby, okres obowiązywania ślubów i podpis kapłana. I przypomnienie, że w każdą pierwszą niedzielę miesiąca o godz. 10 w kościele na Górce odprawiana jest msza w intencji wszystkich, którzy złożyli takie przyrzeczenie, oraz za ich rodziny.
To naprawdę się dzieje
- Nie wiem, jak to się dzieje, to dla mnie tajemnica, ale wiem, że złożone tu przysięgi mają dużą moc. Wiele osób mówi nam, że tylko Górka ich trzyma. Przychodzą całe rodziny dziękować za ratunek. To naprawdę się dzieje - przekonuje o. Andrzej. I opowiada o ludziach, którzy byli już na samym dnie, mieszkali na ulicy, stracili rodziny, pracę. Po wizycie tu podnieśli się. Wspomina różne sytuacje. Kiedy ojciec przyszedł tu z żoną i trójką dzieci i wszyscy uczestniczyli w przysiędze głowy rodziny. Trudno było ukryć wzruszenie. Kiedyś na Górkę przyszedł góral, który podczas wyrębu lasu tak popił, że zgubił traktor. - Motywacje, żeby nie pić, są bardzo różne - śmieje się ojciec przełożony. O. Andrzej wyznaje, że zdarza się przyjmować przysięgę od osób lekko podpitych. - To nie sakrament - tłumaczy. - Jeśli takie osoby są świadome tego, co mówią, pozwalamy im na złożenie przysięgi. Niektórzy nas nawet szantażują, że jak wytrzeźwieją, już tu nie wrócą - dodaje. Coraz więcej osób nie daje sobie rady z hazardem. Niedawno pomocy szukał mężczyzna, który pracuje w Austrii. Co tydzień przyjeżdża na Podhale, by weekend spędzić z rodziną. Po drodze w kasynach tracił wszystkie zarobione pieniądze. Duchowny liczy, że niedawna wizyta na Górce pomoże mu wyrwać się z nałogu. Tak jak innemu góralowi, który przyszedł na Górkę, gdy z powodu hazardu stracił 300 tys. zł. Od pół roku nie gra i powoli odbudowuje swoje życie. Ci, którzy potrzebują stałego wsparcia duchowego, mogą skorzystać z działającego przy klasztorze duszpasterstwa trzeźwości lub spotkań w domu rekolekcyjnym. Sporadycznie zdarzają się przypadki, że ojcowie odmawiają przyjęcia przyrzeczenia. - Półtora roku temu przyszedł do nas muzułmanin, nie wiedział, jak się zachować, szukał pomocy, ale nie chciał działać przeciwko swojej wierze. Poradziliśmy mu, żeby złożył przysięgę przed swoim Allahem, w swojej wspólnocie - opowiada o. Andrzej. Zdarza się, że nawet ateiści znajdują tu pomoc. - Nie jestem praktykującym katolikiem, nie chodzę do kościoła. Ale wierzę w moc przysięgi. Złożyłem przysięgę na Górce. I to naprawdę podziałało. Po wizycie na Górce po prostu alkohol przestał mi smakować, nie mam na niego już ochoty - opowiada Piotr z Krakowa. - Różnie to sobie ludzie tłumaczą, jedni twierdzą, że to z powodu wiary w Boga, inni wierzą w moc Matki Boskiej, jeszcze inni w moc miejsca. Zresztą każdy nosi inny obraz Boga w sobie. Grunt, że złożona tu przysięga działa. Że gdy człowiek traci grunt pod nogami, że nawet, gdy traci wiarę, znajduje tu pomoc - mówi o. Andrzej.
Beata Zalot
Tygodnik Podhalański 2/2015
Ccc
2022-05-01 10:50:33
A Pani Anna to więcej wypila od męża taka ciekawostka.
-
PRACA | dam
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę przesyłać na adres: kantorzakopanepraca@gmail.com
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
Nowy Targ -sprzedam działkę usługowa 8235 m2 z uregulowanym dojazdem okolice stacji paliw przy drodze na Białkę Tatrzańska. 660797241 www.b12.pl
Tel.: 660797241
-
SPRZEDAŻ | maszyny, narzędzia
PRZYCZEPKA JEDNOOSIOWA WYWROTKA. URSUS C-360. 692 180 309.
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
DO WYNAJĘCIA LOKALE USŁUGOWE/BIUROWE - ul. Kościeliska (I p.), obok przejścia podziemnego. 509 25 44 55.
-
USŁUGI | inne
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
-
PRACA | dam
Biuro księgowe AUDITPLUS zatrudni: głównego księgowego, specjalistów ds. księgowości i referentów. Praca w Zakopanem, 8-16, pełen etat. Zapraszamy. Zgłoszenia: praca@auditplus.pl.
-
PRACA | dam
Hotel "Foluszowy Potok" Zakopane, ul. Zamoyskiego 42 zatrudni do restauracji hotelowej: KELNERA/-KĘ. Zapewniamy stabilną, całoroczną pracę w restauracji hotelowej. Kontakt wyłącznie telefoniczny: 660 41 00 46
-
SPRZEDAŻ | zwierzęta
ŚWINIE WŁASNEGO CHOWU. 788 679 465.
-
PRACA | dam
Potrzebna osoba na tłusty czwartek 11/12.02 do smażenia i zawijania pączków, dobrze płatne 694357379.
-
PRACA | dam
PRZYJMĘ W KOŚCIELISKU DO PRAC BIUROWO-RECEPCYJNYCH. 608 806 408
-
PRACA | dam
ZLECĘ PRACE PORZĄDKOWE, REMONTOWO-BUDOWLANE W KOŚCIELISKU, OD ZARAZ. 608 806 408
-
PRACA | dam
NAWIĄŻĘ WSPÓŁPRACĘ DO WYKOŃCZENIA TRZECH DOMÓW w ZAKOPANEM (MUROWANIE, INSTALACJE, SUCHE TYNKI, ŁAZIENKI). 608 806 408
-
PRACA | dam
Poszukuję osoby do sezonowego, prowadzenia gospodarstwa domowego w Zakopanem. Życiorys zawodowy proszę przesyłać na adres e-mail. rozanob@interia.pl
-
USŁUGI | budowlane
MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
-
KUPNO
KUPIĘ STARY POROZBIÓRKOWY SOSRĘB. Proszę wysłać zdjęcie na numer 605 306 244.
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
DO WYNAJĘCIA DOM W WITOWIE, w którym do roku 2025 znajdował się Ośrodek Zdrowia. 698 508 796.
-
ANTYKI
Do sprzedania ZABYTKOWY PRZEDWOJENNY KREDENS GÓRALSKI ZAKOPIAŃSKIEJ SZKOŁY PRZEMYSŁU DRZEWNEGO w idealnym stanie, z lat trzydziestych, sprawdzony przez kustosza Muzeum Tatrzańskiego. Również CZĘŚĆ KOLEKCJI PRZEDWOJENNEGO MALARSTWA o tematyce góralskiej, znanych polskich malarzy aukcyjnych, takich jak Gąsienica Szostak, Augustynowicz, Jarocki, Moszyński, Gałek, Ćwikliński, Dzieliński, Skowroński. Tel. 601 51 35 33
-
USŁUGI | inne
ODŚNIEŻANIE DACHÓW. TECHNIKI LINOWE. TEL: 695 092 678
-
PRACA | dam
Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA, KUCHARZA WYDAWKOWEGO, BARMANA, PRACOWNIKA GOSPODARCZEGO. Praca na stałe lub dorywczo, CV na: rabka@siwydym.pl, informacje pod numerem: 887 080 004
-
USŁUGI | budowlane
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
-
SPRZEDAŻ | różne
DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.