- Jak zaczęła się pani przygoda z końmi?
- Można powiedzieć, że końmi jestem obciążona genetycznie od strony mamy, Józefy Chromik Matuski. Mój dziadek bowiem hodował przed laty konie, chociaż nie na wielką skalę. Gdy ja się urodziłam, dziadek już nie żył i jako mała dziewczynka miałam kontakt z końmi u sąsiadów. Gdy tylko znajdowałam chwilę czasu, siedziałam w stajniach i w końcu rodzice, widząc, jak ciągnie mnie do tych zwierząt, zdecydowali, że kupią mi konia.
- Ile miała pani wtedy lat?
- Miałam wtedy chyba 8 albo 9 lat. Już wcześniej chodziłam na kumoterskie gońby, ale ten zakup konia był momentem przełomowym. Moim przewodnikiem był nieżyjący już słynny fiakier Jan Galica Teremulka. Z tych czasów pamiętam też pierwszy start w kumoterkach. Był on dosyć dramatyczny. Proszę pamiętać, że kumoterki startują w okręgu, a mój koń hucuł na jednym z zakrętów pojechał prosto w publiczność. To jeszcze były trochę inne czasy, nie wszystko było tak zabezpieczone jak teraz, więc wypadki się zdarzały. Pamiętam, że w tym wypadku nawet ktoś ucierpiał. Jednak ten incydent mnie nie zniechęcił, nie wpłynął na moją pasję związaną z końmi.
- W tych czasach trenowała pani skoki przez przeszkody, a nie powożenie?
- Tak, wtedy chciałam brać udział w skokach, chociaż nie było tu żadnego klubu zajmującego się tą dyscypliną. Po ukończeniu sportowej szkoły średniej studiowałam na krakowskiej AWF. Wtedy w Swoszowicach pod Krakowem zaczęły się pierwsze treningi. Mogłam trenować skoki pod okiem znanego trenera polskiej kadry Krzysztofa Koziarowskiego. To wszystko jednak szybko się skończyło. Gdy kiedyś, po wielu dniach przygotowań, przyszłam do stadniny, okazało się, że konie, które przygotowywałam do startu, zostały sprzedane. To był po prostu biznes, ale stwierdziłam, że dalsze treningi nie mają większego sensu. Załamałam się i wyjechałam za granicę.
- I zmieniła pani także dyscyplinę?
- Wtedy właśnie zaczęła mi w głowie kiełkować myśl, żeby przerzucić się na powożenie. Co prawda nie było wtedy amatorskich zawodów w tym sporcie, ale niejaki pan Mazurek zorganizował w końcu pierwsze zawody nie dla zawodników. Wtedy my z Podhala z końmi z gońby w strojach regionalnych zaczęliśmy jeździć na te imprezy, a ja już wiedziałam, co będę robić w życiu.
- Powożenie to drogi sport. Jak wyglądało kompletowanie sprzętu?
- Nie miałam bryczki, nie miałam uprzęży, wszystko musiałam pożyczać. Pamiętam, że pojechałam do Bydgoszczy na Mistrzostwa Polski bez konia. Pożyczyłam konia i mimo że startowałam na nim pierwszy raz w życiu, pobiłam innych z tej samej stadniny. Udało mi się zająć miejsce w pierwszej dziesiątce. Wtedy zaczęło się kompletowanie sprzętu, kupiłam używaną bryczkę, a trzeba pamiętać, że jest to bardzo drogi sport. Kosztuje sprzęt, kosztują wyjazdy, przewożenie bryczki na drugi koniec Polski. To wszystko nie było usłane różami. Pamiętam zresztą, jak przeżyłam, gdy dwa moje konie po prostu padły.
- Mimo tych trudności pojawiły się sukcesy, miejsca w czołówce w mistrzostwach Polski?
- Krok po kroku szłam do przodu. Zajmowałam czwarte, piąte miejsca w mistrzostwach Polski. Trzeba pamiętać, że te pierwsze trzy miejsca zajmują zawodowcy, którzy zdobywają także tytuły na mistrzostwach świata i trenują codziennie od rana do wieczora. Jeżdżę teraz zresztą do nich na drugi koniec Polski - do Płocka i trenuję. Teraz udało mi się na zawodach zdobyć punkty, które kwalifikują mnie do udziału w Mistrzostwach Świata we Francji. Nie wiadomo jeszcze, czy na 100% na nie pojadę, bo chętnych jest więcej. Decydujące będą lipcowe Mistrzostwa Polski w Księżu. Aby się do nich przygotować, potrzebni są jednak sponsorzy. Niestety, w tym sporcie nie ma szans na finansowanie takie jak na przykład w skokach, gdzie są wysokie nagrody na zawodach. W tym przypadku pieniądze za wygraną nie pozwalają nawet na opłacenie startu w nich.
- Czy w powożeniu, w okiełznaniu konia pomaga góralski charakter?
- Z jednej strony pomaga, bo mamy we krwi dążenie do celu mimo wszelkich przeciwności. To daje też psychiczną siłę i odporność na stres związany z zawodami. Z drugiej strony taki zadziorny góralski charakter może trochę przeszkodzić. Konie są bardzo mądrymi, wrażliwymi zwierzętami. Źle reagują na zdenerwowanie, od razu odczuwają, że coś jest nie tak. Trzeba więc pamiętać, aby w 100 procentach panować nad nerwami.
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
-
USŁUGI | inne
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
-
PRACA | dam
NIEMCY: brygadzista do 5000 Euro, kranista do 4000 Euro, murarz cieśla do 3600 Euro, malarz ocieplenia elektryk spawacz do 2700 Euro. Umowa na warunkach niemieckich. 0048 575-001-116
-
SPRZEDAŻ | zwierzęta
Szczenięta OWCZARKI PODHALAŃSKIE. 788 679 465.
-
PRACA | dam
STATUS STUDENCKI/ WEEKEND/ 100 zł/h. PRACA EXCEL itp./ +mieszkanie/ micheelkowalski@gmail.com. Zakopane
-
PRACA | dam
Praca na budowie, elewacje, budowa od podstaw, wykończenia, Zakopane i okolice. 500160574
Tel.: 500160574
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum Narciarstwa. 608 729 122.
-
BIZNES
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy Targ-Czarny Dunajec lub przyjmę reklamę. 608 729 122.
-
PRACA | dam
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122.
-
USŁUGI | budowlane
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DACHY, ELEWACJE. 608729122.
-
PRACA | dam
Restauracja Siwy Dym w Rabce-Zdrój zatrudni: KUCHARZA KUCHNI ZIMNEJ ORAZ GORĄCEJ. Praca na stałe lub dorywczo. CV na: rabka@siwydym.pl Informacje pod numerem 887 080 004
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
DZIAŁKA UZBROJONA W ŁOPUSZNEJ. 506 525 884.
-
NIERUCHOMOŚCI | wynajem
Do wynajęcia LOKAL 50 m2 (pod zakład fryzjerski lub pod inna działalność) oraz LOKAL 25 m2 - I piętro - Łapsze Niżne, Delikatesy "Centrum". 504 230 942.
-
PRACA | dam
Zatrudnimy STERNIKÓW PONTONOWYCH na Dunajcu tel. 608806030 info@fun-time.pl
-
PRACA | dam
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHARZA/-KĘ, GRILLOWEGO, DOŚWIADCZONĄ POMOC KUCHENNĄ. Kontakt: 600 035 355 lub osobiście: Zakopane, Droga na Bystre 2A (9-13).
-
PRACA | dam
Młoda energiczna osoba poszukiwana do pracy na weekendy pod Gubałówką.... szczegoly pod numerem telefonu 781271166.
-
NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
ZAKOPANE - STYLOWY DOM (zadbany, urządzony), na działce 3000 m, widok na góry - 607 506 428.
-
USŁUGI | budowlane
MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
-
USŁUGI | budowlane
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
-
SPRZEDAŻ | różne
DREWNO KOMINKOWE. 501 577 105.