Reklama

2022-08-11 19:15:05

Reklama

Pod patronatem TP

XIX-wieczne Zakopane i współczesna Warszawa. Kiecka i tiurniura. Konkurs dla czytelników

Reklama

"Kiecka i tiurniura", nowa powieść Aleksandry Katarzyny Maludy, to książka dla miłośników dobrych historii.

Spotkacie w niej Zofię i Zośkę, znane już czytelnikom z wcześniejszej „Kiecki i krynoliny”. Za sprawą pewnej magicznej toaletki, a co za tym idzie podróży w czasie, przeniesiecie się do Zakopanego czasów Tytusa Chałubińskiego i na syberyjskie bezdroża, a nawet w lata 80. poprzedniego stulecia. Jak każda tego typu podróż, tak i ta skutkować będzie zaskakującymi romansami i obyczajowymi skandalami, szczególnie, że gaździna Kaśka czuje miętę do Gustawa, doktor Tomasz ze stolicy jest kropka w kropkę podobny do męża Bogusi, a jej siostra Anastazja za nic ma konwenanse. Kto jest kto, a przede wszystkim co z tego wyniknie, dowiecie się po lekturze.

Uwaga książka!
Od wydawnictwa Szara Godzina mamy dla was 3 egzemplarze książki. Otrzymają je osoby, które jako pierwsze napiszą do nas na adres: konkurs@24tp.pl. W treści prosimy podać imię, nazwisko i adres, a w tytule maila wpisać: Książka.



Przy okazji premiery tytułu, która miejsce miała w środę 10.08, polecamy szczególnie wywiad z autorką, który przeprowadziła Magdalena Kaczyńska z wydawnictwa Szara Godzina.
To świetny materiał, zwłaszcza że dowiecie się z niego o książce dużo więcej niż z krótkiej i ciut enigmatycznej wcześniejszej zapowiedzi. Aleksandra Katarzyna Maluda dzieli się w nim między innymi swoimi fascynacjami czy źródłami po które sięgała pisząc, w tym np. „Księgą Tatr” Jalu Kurka. Opowiada o bohaterach powieści, nawiązując również do "Kiecek i krynolin", historycznym tle i tym stworzonym we własnej wyobraźni.

JA JESTEM ŁATWOPLANA… WYWIAD Z AUTORKĄ „KIECKI I TIURNIURY”

Cichym bohaterem książek „Kiecka i krynolina” oraz „Kiecka i tiurniura” jest pewna toaletka. Ona istnieje nie tylko  w Pani powieściach…
- Śmieszna historia z tą toaletką. Już o niej mówiłam. Kiedy pisze się powieść, wymyślony świat staje przed oczyma. Wiedziałam więc dokładnie jak ona powinna wyglądać. Książka była już na ukończeniu, kiedy moja córka i jej mąż kupili stary dom. Jego poprzednia właścicielka, starsza już pani, postanowiła przenieść się gdzieś w pobliże swoich dzieci do mniejszego mieszkania. Nie wszystkie meble mogła wziąć ze sobą, więc zaoferowała je moim dzieciom. Był środek pandemii, więc nie mogłam do nich pojechać i wszystko sama obejrzeć. To kawał drogi. Więc oglądałam ten dom na filmach i zdjęciach. Czy wyobrażacie Państwo sobie moje zdziwienie, kiedy na jednym z nich zobaczyłam toaletkę, którą sobie na użytek powieści wymyśliłam?

Ma równie magiczne właściwości jak jej wersja powieściowa?
- Samo to, że pojawiła się w moim realnym świecie jest magiczne. Nic jednak nie wskazuje na to, że pomaga w podróżach w czasie ani nawet w przestrzeni. Nadal, żeby spotkać się z córką, muszę wsiąść do samolotu i kilka godzin lecieć. Wydaje mi się jednak, że ma magiczne właściwości. Przynosi szczęście i powoduje, że życie stało się, przynajmniej dla mnie, bardziej tajemnicze, atrakcyjniejsze, pełne wiary w lepsze jutro.

Podróże w czasie… wynik fascynacji literackich, studiów historycznych, a może po prostu ciekawości?
- Wszystko po trochu, ale jest jeszcze jedna sprawa, dla mnie bardzo ważna. Życie dane jest nam w ograniczonym zakresie. Od (tę datę wszyscy znamy, bo to dzień naszych narodzin) do (i tej na całe szczęście nie znamy, ale ona kiedyś się ujawni). Podróże w czasie, choćby tylko odbywane w wyobraźni czy za pomocą książek, rozszerzają nam ten czas. Żyjemy jakby dłużej, więcej doświadczamy, mamy inną perspektywę oglądu naszych bieżących szczęść i zmartwień. Wszystkim gorąco polecam.

Chciałaby Pani nosić tiurniurę w XIX w.?
- W XIX wieku z całą pewnością nosiłabym tiurniurę (turniurę, obydwie formy są poprawne). Lubię czuć się elegancka, a to nakazałoby mi założenie tego ustrojstwa w tamtych czasach. Pewnie nawet gorset nosiłabym, a on wydaje mi się znacznie mniej wygodny niż ta poduszeczka przywiązana tasiemką w talii i dołączona do niej falbaniasta halka.

Podróże w czasie mogą poprawić nasz los? Myślę tu o Zośce Przywarowej, zdradzonej żonie w „Kiecce i krynolinie”…
- Ta podróż okazała się korzystna dla Zośki Przywarowej i dla pani Zofii Lutomierskiej. Jednej dała spokój i rozwagę w trudnej sytuacji, a drugiej odrobinę luzu i wyzwolenie się z obowiązujących w XIX wieku konwenansów. Obu to właśnie było bardzo potrzebne. W „Kiecce i tiurniurze” także podróż w czasie ma błogosławione skutki, oprócz masy różnych innych perypetii oczywiście. Ale o nich nie będę się rozpisywać. Zachęcam do przeczytania książki.

Dzięki nieoczekiwanej zamianie miejsc Zofia Lutomierska nabrała pewności siebie, choć los jej nie oszczędzał…
- Dopiero kiedy tak w szczegółach wchodziłam w świat XIX-wiecznych kobiet, pisząc te książki, zdałam sobie sprawę, że głównym ich problemem było skrępowanie. Były krępowane strojem – te wszystkie gorsety, krynoliny, triurniury, masa falbanek, koronek, ozdób, wymyślne fryzury itd. były z naszego punktu widzenia trudne do zniesienia. Krępowały fizycznie, wymuszały odpowiedni sposób poruszania się, wiecznej uwagi, masy czasu spędzanego na ubieraniu. Z wygodą nie miało to wiele wspólnego. Ale jeszcze bardziej krępował tamte kobiety system prawny i konwenanse, obyczajowość. Całkowicie uzależniona od nieodpowiedzialnego męża Zofia Lutomierska nie miałaby szans na poradzenie sobie z sytuacją, w której się znalazła, gdyby nie wspierające rozmowy z Zośką. Na dodatek nie wiadomo, czy zdołałaby się otworzyć na nową miłość, skoro została nagle wdową po powstańcu styczniowym. To zobowiązywało do długiej żałoby. Całe szczęście właśnie w tej chwili zjawiła się w jej miejscu Zośka i tak namotała, że nie było wyjścia, trzeba było iść ku szczęściu.

Ale Zośka i Zofia, bohaterki „Kiecki i krynoliny” w „Kiecce i tiurniurze” zeszły na drugi plan. Prym wiodą ich córki…
- Tak. To za ich sprawą padają odpowiedzi na bardzo ważne pytania, których nie było w „Kiecce i krynolinie”. Wyjaśniło się, jakie więzy pokrewieństwa łączą Zośkę i panią Zofię, a przede wszystkim to, skąd się wzięła tajemnicza moc toaletki. Wszystkie trzy to charakterne dziewczyny, bo bohaterkami „Kiecki i tiurniury” są Agata Przywarówna, córka Zośki, Anastazja Lutomierska i Bogumiła Zarębska córki pani Zofii. Znamy je już z „Kiecki i krynoliny”, ale teraz wysunęły się na pierwszy plan. No cóż, życie idzie do przodu, nawet jeśli ktoś majstruje przy różnych płaszczyznach czasowo-przestrzennych.

Tym razem bohaterki nie łączy chlipanie związane z wiarołomnymi małżonkami, ale choroba syna Zofii -  Gustawa, prawda?
- O tym, że Gustaw był chory na gruźlicę, pisałam już w pierwszym tomie mojej powieści. To straszna choroba, która w XIX wieku była powszechna. Inne epidemie rozpalały się z siłą pożaru. Zabierały kogo miały zabrać i wygasały. Gruźlica tliła się bez przerwy. ówczesna medycyna nie potrafiła sobie z nią dać rady, choć próby leczenia podejmowano. Przede wszystkim to było leczenie, jak byśmy dziś powiedzieli, klimatyczne. Z tym związane były początki Zakopanego, które odkrył lekarz Tytus Chałubiński. Ciągnęły go w Tatry nie tylko piękne widoki, oryginalna kultura podhalańska, ale także klimat Zakopanego, któremu nie bez racji przyznawano lecznicze walory.
I tu trzeba podkreślić – jego śmierć sprowadziłaby na rodzinę żałobę,  a dodatkowo przyczyniłaby się do komplikacji genealogicznych nie lada…
- Świat bez Gustawa rozwijałby się swoją drogą, ale z moich powieści nie zostałoby nic. Nie byłoby Zośki i Agaty, toaletka nie miałaby tajemniczych właściwości, a nade wszystko ja nie miałabym okazji do opisania początków Zakopanego. Choć akurat ono dałoby sobie radę bez niego. W latach siedemdziesiątych XIX wieku zaczęły tam się zmiany, które z zapadłej podhalańskiej wsi uczyniły zimową stolicę Polski. Starałam się to wiernie opisać.

Cała rodzina i ta z przeszłości, i ta ze współczesności zwiera szyki, by ocalić Gustawa. Angażuje się nawet jego brat Antoni zesłany na Sybir…
- Perypetie Antoniego zajmują wiele miejsca w „Kiecce i krynolinie”. Czułam się zobowiązana do tego, by choć w paru słowach powiedzieć, co u niego słychać. Losy powstańców styczniowych zesłanych na Syberię interesują mnie już od dawna. Podziwiam hart ducha wielu z nich. Mimo tragedii, jaką było wyrwanie z rodzinnego gniazda (a to dla tamtych ludzi było znacznie bardziej bolesne niż dla dzisiejszych mobilnych ludzi), wywiezienie w krainę dziką, niezbadaną stanowiło impuls do rozwoju. Wokulski z „Lalki” Bolesława Prusa mówił, że właśnie na Syberii był jego prawdziwy uniwersytet. Wielu znakomitych Polaków stało się tam naukowcami, badaczami, odkrywcami. Wielu dorobiło się wielkich majątków. Widzę w ich losach prężność, dzielność, naukę, że choć wydaje nam się, iż ponieśliśmy klęskę, to jednak z niej także mogą wyrosnąć wspaniałe rzeczy. Przykładów na to można podać mnóstwo – Benedykt Dybowski, Aleksander Czekanowski, Jan Czerski, Bronisław Piłsudski, Wacław Sieroszewski, że wymienię tylko najbardziej znanych.

Akcja meandruje między Warszawą, Syberią a Lutomierzycami. Pięknie rysuje Pani życie w lutomierzyckim dworku. Ma on jakiś pierwowzór?
- Lubimy czytać o życiu polskiego dworu. Nie darmo nasza epopeja narodowa, „Pan Tadeusz”, o tym właśnie mówi. Choć uczniowie pewno klną przy czytaniu tej obowiązkowej lektury i raczej im się specjalnie nie dziwię, to tamten świat jakoś tkwi w naszych duszach. Żeby się o tym przekonać wystarczy pojechać pod jakiekolwiek większe miasto, gdzie na maleńkich działeczkach jeden przy drugim tkwią stłoczone domy, których architektura inspirowana jest architekturą polskiego dworu. To nasza sielanka i arkadia. Wyidealizowaliśmy ten obraz. Moje Lutomierzyce leżą na Mazowszu i lutomierski dwór jest wymyślony, ale w mojej wyobraźni jest podobny do pewnego autentycznego miejsca. Opisałam je w mojej debiutanckiej powieści „Rok 1863. Opowieść o miłości, wojnie i gotowaniu”. Nawiasem mówiąc, ma się ona w niedalekiej przyszłości ukazać w formie audiobooka, choć już myślałam, że odeszła w niepamięć. To dwór w małej wsi Drozdowo leżącej między Płońskiem a Raciążem. Tam plany powstania styczniowego opracowywał wojewoda wojsk mazowieckich generał Zygmunt Padlewski.

Wreszcie akcja przenosi się do Zakopanego drugiej połowy XIX w. Jakie to Zakopane wówczas było?
- Zupełnie niepodobne do dzisiejszego. Krupówki były ścieżką wśród młaków (to słowo zdobyłam właśnie przy pisaniu tej powieści i oznacza wodę wybijającą nie w postaci źródła, ale sączącą się na większym obszarze i tworzącą mokradła). Główną ulicą wtedy była ulica Kościeliska i tam powstał pierwszy piętrowy budynek z pokojami przeznaczonymi do wynajęcia i pierwszy sklep typu mydło i powidło. Tam stał kościół i plebania pierwszego i bardzo zasłużonego dla Zakopanego proboszcza Józefa Stolarczyka. Ale Tatry trwały nad Zakopanem piękne i wieczne jak zawsze. Tyle że bez turystów.

Podróż w Tatry była szaleństwem, by wspomnieć tylko telepanie się wiejskim wozem z Krakowa, prawda?
- Tak. To wymagało samozaparcia. Podróż z Krakowa trwała prawie dwa dni. Trzeba było nocować w przydrożnej karczmie. W ogóle podróżowanie kiedyś było zajęciem bardzo fatygującym. Choć dziś wydaje się to dziwne, nie było bezpośredniego połączenia między Warszawą a Krakowem. Przecież te miasta leżały w innych państwach. Warszawa była rosyjska, a Kraków austro-węgierski. Jeśli się weźmie pod uwagę, że Zakopane było w tamtych latach dziurą, do której trzeba było przywieźć wszelkie dobro potrzebne jako tako sytuowanej rodzinie do życia, to zamieniało się to w horror. Jechano więc ze swoją pościelą, garnkami, nakryciami stołowymi, koniecznymi przyprawami i nawet proszkiem perskim dla ochrony przed pchłami i pluskwami, które rzucały się na podróżnych w różnych karczmach czy hotelikach, w których trzeba było przenocować. Tak, wyprawa do Zakopanego to naprawdę było nie byle co.  

W niezwykły sposób opisała Pani życie codzienne w Zakopanem. I dom góralski, i letników. Korzystała Pani z wielu źródeł?
- Tak, oczywiście. Nie pamiętam kiedy po raz pierwszy przeczytałam zupełnie już zapomnianą książkę też już trochę zapomnianego pisarza Jalu Kurka pod tytułem „Księga Tatr”. Opowiada ona właśnie o XIX-wiecznym Zakopanem. O księdzu Józefie Stolarczyku, o tym, z jakimi przeciwnościami losu musiał się zmagać w do tej pory zapomnianej przez Boga wioszczynie, o Chałubińskim i Sabale, Karpowiczu i innych znanych ludziach zafascynowanych Tatrami. Stamtąd też pochodzi wiele góralskich legend, których skarbnicą jest piękna góralka Kaśka. Tam też znalazłam przejmujące opisy epidemii cholery. Drugim źródłem mojej zakopiańskiej wiedzy była seria książek wydanych wspólnie przez Wydawnictwo Czarne i Muzeum Tatrzańskie, a szczególnie jedna z nich „Sielankowanie pod Tatrami” Agnieszki Lisak.

Nie można zapomnieć też o epidemii cholery.  Poruszające…
- Epidemia cholery grasowała w Zakopanem jesienią 1873 roku. Zebrałaby dużo więcej ofiar, gdyby nie działalność Tytusa Chałubińskiego i księdza Stolarczyka, który także w końcu zachorował. Sami górale nie bardzo wiedzieli, jak się przed tą chorobą bronić i sposoby, jakich używali, powodują, że włosy stają dęba na głowie.

Ale czuć też wyraźnie Pani fascynację – pięknem Tatr, historycznym Zakopanem, a może całą XIX-wieczną epoką?
- Ja jestem łatwopalna. Fascynuje mnie całe mnóstwo rzeczy. Kiedy piszę  o czymś, to nie ma dla mnie w tej chwili ważniejszej rzeczy, ale potem bez trudu wpadam w następną fascynację. Więc mogę powiedzieć, że Tatry są piękne, historia Zakopanego bardzo ciekawa, a XIX wiek kryje tyle zagadkowych i interesujących spraw. To banał, ale co ja na to poradzę.

Legendy i gwara, którą posługują się górale dodają książce magii…
- Z gwarą miałam mnóstwo problemów. Gdybym trzymała się ściśle wskazówek miłośników tego języka, spore partie tej książki byłyby nie do przeczytania, zapis fonetyczny nie na miejscu w tego typu literaturze, więc przepraszam tych, którzy w gwarze podhalańskiej są zakochani, bo obawiam się, że mogłam nie sprostać ich wymaganiom. A legendy? Legendy są zawsze magiczne i chętnie z nich korzystam.  

Fikcyjni bohaterowie spotykają się w książce z autentycznymi postaciami. Okazja dla czytelnika, by przypomnieć sobie takie nazwiska, jak choćby Chałubiński, prawda?
- Takich autentycznych smaczków jest w tej książce wiele. Przewijają się tam nazwiska dawnych właścicieli Zakopanego i ich dokonania, nazwiska pierwszych badaczy Tatr, miłośników tych gór, którzy pierwsi mierzyli ich wysokość, wytyczali pierwsze szlaki, walczyli już wtedy o ochronę tatrzańskiej przyrody, pomagali Chałubińskiemu walczyć z cholerą. Autentyczne są także postacie samych górali, Bachledowie, Krzeptowscy Pęksowie. Chciałabym, żeby moje książki dawały nie tylko rozrywkę, ale także pozwalały poznać choć trochę realny świat epoki i miejsca, o których piszę.

Duże wrażenie zrobiły na mnie legendy syberyjskie. Do jakich źródeł Pani sięgała?
- O syberyjskich szamanach naczytałam się sporo do kilku poprzednich moich książek z cyklu „Cień od wschodu”. To była baza, ale przy okazji „Kiecki i tiurniury” przeczytałam także reportaż Jacka Hugo-Badera „Szamańska choroba”. Serdecznie polecam, bardzo ciekawa lektura.

Kusi mnie, by coś zdradzić z fabuły… Może jednak ograniczę się do stwierdzenia, że „Kiecka i tiurniura” opowiada ciekawą historię, ma zaskakujące zakończenie i fascynujące tło historyczne. Myśli Pani o kontynuacji?
- Czasem. Kusi mnie trochę, by dopowiedzieć coś o dalszych losach Anastazji i Jędrka Krupy. Ale to byłoby już coś zupełnie innego. Tymczasem dopadła mnie nowa fascynacja i myślami jestem w tym niezwykłym okresie, kiedy odegrał już na światowej arenie swoją rolę Napoleon Bonaparte, a Polacy z dzielnych napoleońskich żołnierzy muszą się nagle przedzierzgnąć w poddanych cara Aleksandra I. I na takim tle rozgrywać się będzie moja opowieść o niezwykłych kobietach i ich problemach. Bo tych nam nigdy nie brakowało. Ale co z tego wyjdzie, zobaczymy.

Jakiś czas temu przeprowadziła się Pani  w inny region Polski. Mieszka Pani teraz niedaleko Poznania. To Pani miejsce na ziemi?
- Sercem jestem Mazowszanką. Rzuciło mnie tuż pod Poznań z przyczyn rodzinnych. Na razie się aklimatyzuję i przyznam, że trudno mi obejść się bez codziennej obecności moich mazowieckich przyjaciół. Mam nadzieję, że tu znajdę następnych, choć o starych na pewno nie zapomnę. A Wielkopolska też jest piękna i dużo tu ciekawych miejsc, z którymi ciągle się zapoznaję. Przywiązanie i poczucie bycia u siebie mam nadzieję, że z czasem nadejdą.


Kup e-wydanie Tygodnika Podhalańskiego.

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • PRACA | dam
    Poszukujemy mezczyzn do budowy namiotow w Holandi. Mile widziane prawo jazdy Kat B oraz C, C+E. Praca z zakwaterowaniem. Praca jest sezonowa lub na dluzszy okres. Zainteresowanych prosze o kontakt +31 616955169. www.vanvugtverhuur.nl ela@vanvugtverhuur.nl
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Nowe mieszkanie w Zakopanym do sprzedania tel 660797241 b12.
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupie nieruchomośc w Zakopanym lub Białce Tatrzańskiej , dom ,pensjonat, działke 660797241 b12.pl.
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy KUCHARZA/RKĘ ŚNIADANIOWEGO w małym hotelu 4* w Zakopanem. Umowa, spokojny tryb pracy. Tel. 792 276 261
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy POKOJOWĄ w małym hotelu 4* w Zakopanem. Umowa, spokojny tryb pracy. Tel. 889 949 381
  • PRACA | dam
    OSOBA/FIRMA DO PROWADZENIA KOMPLEKSOWEJ OBSŁUGI DOMU WCZASOWEGO W ZAKOPANEM - 9 pokoi. socjalny@mpk.krakow.pl. tel.: 12 254 10 28
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. CHODNIKI TKANE NA KROŚNIE. Tel. 793 887 893
  • SPRZEDAŻ | różne
    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: jarzębina (60/80). Tel. 793 887 893
  • PRACA | dam
    Austria oferty dla murarzy, cieśli, stolarzy, elektryków, hydraulików i dekarzy z j. niem. Zarobki do 2500,00 eur na rękę/m!. 538373894 www.clubsilesius.pl praca@csopole.pl
    Tel.: 538373894
  • SPRZEDAŻ | różne
    AKORDEON GUZIKOWY gryf B. AKORDEON KAWISZOWY 96 bas. ORGANY KOŚCIELNE ELEKTRYCZNE. NOWE PIANINO białe. Gołkowice. 531 402 576.
  • SPRZEDAŻ | różne
    FIAT PANDA. 531 402 576.
  • PRACA | dam
    ZLECĘ SZYCIE KOŻUCHÓW, KAMIZELEK. MOŻLIWA PRACA NA MIEJSCU LUB W DOMU. 504 028 073.
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    ZAKOPANE-KOŚCIELISKO, APARTAMENTY Z WIDOKIEM NA CAŁE TATRY. W cenie pobytu parking, grill, bilard, plac zabaw, rowery. Cisza, spokój a zarazem wszędzie blisko. WWW. ZAKOPANEAPARTAMENTY.ORG, apartamenty@czteryporyroku.pl, tel. +48 18 20 70 207, +48 608 401 704
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    ZAKOPANE-KOŚCIELISKO, WILLA I KARCZMA CZTERY PORY ROKU. Pokoje standardu pensjonatowego z wyżywieniem. Pobyty indywidualne, grupowe, szkoleniowe, wesela, imprezy okolicznościowe. WWW. CZTERYPORYROKU.PL, willa@czteryporyroku.pl, tel. +48 18 20 70 207 lub +48 608 401 704
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    ZAKOPANE-KOŚCIELISKO, KAMERALNE APARTAMENTY ZE STREFĄ SPA z widokiem na całe Tatry Zachodnie. W cenie pobytu parking, grill, bilard, pełna strefa spa, plac zabaw, rowery. WWW. APARTAMENTYSPAZAKOPANE.PL, rezerwacja@czteryporyroku.pl, tel. +48 662 658 425, +48 608 401 704
  • PRACA | dam
    POSZUKUJĘ PRACOWNIKÓW BUDOWLANYCH - bez doświadczenia - okolice Zakopanego - 694 057 523.
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    SZCZENIĘTA GOŃCZY POLSKI z rodowodem, po rodzicach polujących. 880 474 992.
  • PRACA | dam
    Centralny Ośrodek Sportu w Zakopanem zatrudni Recepcjonistę / Recepcjonistkę. Tel.: 725 300 377, e-mail: rekrutacja.zakopane@cos.pl
  • PRACA | dam
    Sklep spożywczy w Poroninie zatrudni SPRZEDAWCÓW. Umowa o pracę. Praca co 2-gi dzień lub codziennie, do uzgodnienia. 601 746 502, 665 00 34 35.
  • USŁUGI | budowlane
    USŁUGI BLACHARSKO-DEKARSKIE, KRYCIE I PRZEKRYCIA DACHÓW, KOMINY, BALKONY, RYNNY, GZYMSY. 534 428 571, 889 388 484..
  • PRACA | dam
    Zatrudnię MALARZA, FLIZIARZA, MURARZA. 601 508 736.
  • MOTORYZACJA | inne
    DO WYNAJĘCIA GARAŻ W BUDYNKU PARADISU (ZAKOPANE). Wjazd od Sabały. 515 928 992.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    SPRZEDAM PAWILON HANDLOWY - NOWY TARG. 517 600 205.
  • PRACA | dam
    POSZUKUJE PRACOWNIKÓW BUDOWLANYCH: POMOCNIKÓW i MURARZA. Praca na terenie Zakopanego. 880 721 870.
  • PRACA | dam
    PRZYJMĘ EKIPĘ MURARZY, CIEŚLI. 669 803 347.
  • PRACA | dam
    PRZYJMĘ POMOCNIKA , MURARZA, CIESLĘ, ZBROJARZA. 669 803 347.
  • PRACA | dam
    Potrzebny młody MONTAŻYSTA (FILIGRANY BETONOWE). Możliwość przyuczenia. 791 669 932.
  • PRACA | dam
    GAMATEX zatrudni na stanowisko ZAOPATRZENIOWIEC, miejsce pracy: Stare Bystre, tel.18 26-137-32.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    WYNAJME 5000M PLAC + KONTENER ---- MIEJSCOWOŚCI : ZĄB. 600011905 salamandra, 16 dennykojda@gmail.com
    Tel.: 600011905
  • USŁUGI | inne
    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 691 317 098.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ PRACOWNIKA DO ZAKŁADU KUŚNIERSKIEGO - GARBARSKIEGO NOWY TARG. PRACA CAŁY ROK. ZATRUDNIĘ KRAWCOWĄ - SZYCIE NA MIEJSCU LUB CHAŁUPNICZO. 601 789 299, 536 740 251.
  • PRACA | dam
    OŚRODEK KONFERENCYJNY w Zakopanem zatrudni KELNERKĘ na umowę zlecenie. Praca całoroczna. 664 417 314.
  • USŁUGI | budowlane
    WIERCIMY POD SŁUPKI OOGRODZENIOWE I NIE TYLKO. ZAPRASZAMY DO KONTAKTU. 504163439 BIURO@MAJERCZYK.PL
    Tel.: 504163439
  • NIERUCHOMOŚCI | kupno
    Kupię NIEWIELKI DOM NA DZIAŁCE DO 10 arów - do zamieszkania - okolice Zakopanego do 15-17 km. Tel. lub sms: 884 284 375
  • PRACA | dam
    Praca na budowie, docieplenia, remonty, budowa od podstaw, na terenie Zakopanego i okolicy. 500160574 ul. Bulwary Słowackiego nr. 20, 20 Chrobak.urb@gmail.com
    Tel.: 500160574
  • PRACA | dam
    PRZYJMĘ PIEKARZA. 607 44 55 66.
  • PRACA | dam
    ATRANS TRANSPORT. Poszukujemy KIEROWCY kategorii C+E, z doświadczeniem lub bez. Transport krajowy i międzynarodowy, głównie Rumunia. Jazda pojazdami wyłącznie EURO VI. Współpraca ze spedytorami będącymi dyplomantami jednej z najlepszych uczelni w Polsce. Więcej informacji pod numerem telefonu: 723 555 111.
  • USŁUGI | budowlane
    OKUCIA BALKONÓW, RYNNY, OBRÓBKI BLACHARSKIE. 600 998 377.
  • USŁUGI | budowlane
    MALOWANIE DACHÓW I ELEWACJI. 602 882 325.
  • PRACA | dam
    NORWEGIA - TYNKARZ, MALARZ, BLACHARZ, STOLARZ. Norwegia (Oslo). Zatrudnimy tynkarzy, malarzy, blacharzy, stolarzy. Języki obce NIE wymagane. Praca z pracownikami z Podhala. Zjazd do kraju (samolot) co 1-3 tygodni wg. własnego uznania - pełna elastyczność i swoboda co do wyjazdów. Zarobki w przeliczeniu 20-27 Euro/godz. ZAPRASZAMY. Tel. 667 602 602.
  • ANTYKI
    ANTYKI - SKUP, SPRZEDAŻ - Zakopane, Kościuszki 3 (Granit, III p.). Tel. 601 464 133
  • USŁUGI | budowlane
    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.
2022-09-30 10:59 Inflacja znowu bije rekordy 1 2022-09-30 10:45 Nowoczesna powierzchnia biurowa w atrakcyjnej lokalizacji! 2022-09-30 10:15 Fatalna pogoda w Tatrach. Deszcz, mgły, a na najwyższych szczytach śnieg 2022-09-30 09:34 Szczawnica w deszczu, ale i tak jest pięknie 2022-09-30 09:30 Spotkajmy się na styku kultur 2022-09-30 09:00 Uwaga kierowcy utrudnienia drogowe w Bańskiej Wyżnej 2022-09-30 08:30 Bieg Hasiora i Weekend Seniora. Muzeum Tatrzańskie zaprasza 2022-09-30 08:00 Prace idą pełną parą 1 2022-09-29 21:50 Wędruj z mapą po Szlaku Kultury Wołoskiej 1 2022-09-29 21:20 Tatry, jazz i Agnieszka Osiecka, hity estrady w nietypowych aranżacjach 2022-09-29 20:45 Szczawnica wieczorową porą 7 2022-09-29 20:30 Turystka ze złamanym podudziem 2022-09-29 20:02 Europejski Gronków 2022-09-29 19:30 Hipnotyzująca historia o sile i kruchości. Konkurs dla czytelników 2022-09-29 19:15 Piwnice w Jaszczurówce można suszyć, czytelnicy dziękują za pomoc 2022-09-29 18:59 Ekologiczny piknik 3 2022-09-29 18:30 Oszukany na akcje Orlenu 6 2022-09-29 18:15 Ta Noc Bibliotek musi się powieść 2022-09-29 17:45 Wybory samorządowe pół roku później 7 2022-09-29 17:18 Pieniny deszczowe, ale piękne 2022-09-29 17:00 Uważaj na oszustów. Znów grasują pod Tatrami 2022-09-29 15:57 Atak Andrzeja Bargiela na Mount Everest wstrzymany 1 2022-09-29 15:40 Mąki bezglutenowe - rodzaje. Z jakich roślin powstają mąki bez glutenu? 2022-09-29 15:05 Krupówki po sezonie wcale nie świecą pustkami 2022-09-29 14:00 Dolar nadal powyżej 5 złotych. Ile dokładnie kosztuje na Krupówkach? 16 2022-09-29 13:13 Święto Buka w Gajówce Mikołaja 2022-09-29 13:00 Droga Łosie - najgorsza na Podhalu (ZDJĘCIA, WIDEO) 7 2022-09-29 12:00 Debatują nad przyszłością gazet 6 2022-09-29 11:00 Więcej światła 2022-09-29 10:57 Jak domowymi sposobami poradzić sobie z katarem u dzieci? 2022-09-29 10:05 Obwodnicy przybywa z każdym dniem (WIDEO) 1 2022-09-29 10:00 Zadbaj o zdrowie jelit 2022-09-29 09:53 211. Wieczór na Harendzie. Emily Dickinson 2022-09-29 09:00 Dziś słońce nie pojawi się na niebie. Trudne warunki turystyczne w Tatrach 1 2022-09-29 08:00 Klub KS Zakopane współpracuje z Centralnym Ośrodkiem Sportu. Gdzie będą grali? 2022-09-29 07:00 Choinka bez wyroku. Czy prokuratura boi się postawić zarzuty wiceburmistrzowi Zakopanego? 2 2022-09-28 21:47 Jazzowe święto na Kalatówkach (WIDEO) 2022-09-28 21:12 Dzwoni aspirant Grad - uważajcie na oszusta 7 2022-09-28 20:26 Po 15 latach Edward Wlazło odchodzi ze stanowiska komendanta Straży Parku Tatrzańskiego 18 2022-09-28 19:43 Zielony rynek zniknął, a władze nie wyznaczyły miejsca na plac targowy 8 2022-09-28 18:59 Pole krowich trupów 2022-09-28 18:25 Ratownicy GOPR i strażacy znaleźli ciało mężczyzny 2022-09-28 18:19 Wypadek w Piekielniku. Droga była zablokowana. Dwie osoby ranne (ZDJĘCIA) 2 2022-09-28 18:19 Wyrok w sprawie śmiertelnego wypadku w Zaskalu. Podczas egzaminu na prawo jazdy zginęła 18-letnia kursantka 10 2022-09-28 17:50 Kończą się prace budowlane przy nowej przystani w Szczawnicy 1 2022-09-28 17:38 To będzie już 38. Babiogórska Jesień 2022-09-28 17:36 Uważaj komu wyjawiasz swoje mroczne tajemnice... Konkurs dla czytelników 2022-09-28 17:20 Wielki Kiermasz Ciast Domowych - charytatywna akcja dla sąsiadki 2022-09-28 17:15 O godz. 4 rano Andrzej Bargiel wyruszył na szczyt Mount Everestu (WIDEO) 1 2022-09-28 16:45 Kolejne oszustwa na węgiel
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2022-09-30 11:09 1. Mieliśmy wstać z kolan. Leżymy ryjem w błocie i wierzgamy nogami. PiSbolszewia wykończy nas. Rano zajumali Getinbank. Brawo PiS. Jarosław Jarosław Jarosław. Oglądnąłem z ciekawości TVPinfo. Jest wspaniale a piachy w tryb sypie Tusk. 2022-09-30 11:02 2. "Fajnie że są tacy, którzy mają zbieżność myśli." Mnie też to cieszy. Piszcie co myślicie i nie bójcie się że Was wyśmieją internetowe bezmózgie trole. Cenzura też niestety nie zachęca. Ale jeśli będziemy siedzieć cicho i nie będziemy się dzielić przemyśleniami to będzie woda młyn zdrajców narodu. A tak to może komuś się rozjaśni w głowie i zacznie dostrzegać otaczającą go rzeczywistość. Nie dajmy się stłamsić. Każdy rozsądny komentarz dodaje otuchy że nie jesteśmy sami ze swoimi zagwozdkami. 2022-09-30 10:32 3. Główny Urząd Statystyczny podał szybki szacunek inflacji we wrześniu. Wynika z niego, że wskaźnik ten wyniósł 17,2% Brawo PIS. Jarosław Jarosław Jarosław 2022-09-30 10:20 4. @to już nie Polska - przeleć po Interii. Wajha przestawiona, narracja zmieniona. Zresztą aklamacja ws reparacji potwierdza to. Jak usłyszałem Radka to zdębiałem, ale się chłopu wyrwało :):):) Zobaczymy ile teraz nowa miłość będzie nas kosztować, nie ma darmowych obiadów. 2022-09-30 08:58 5. No to mamy. Pisowcy zajumali Getinbank. Nie chciał Czarnecki dać 40 mln łapówki to przyszli po niego po kilku latach. Trzymajmy sie za portfele bo PiSbolszewia zacznie za chwilę nacjonalizować nasze ciężko wypracowane majątki. 2022-09-30 08:56 6. @ blitzo, oczywiście, że cement kupowaliśmy bezpośrednio z huty, z Nowej Huty. 2022-09-30 08:45 7. Do tej rozrywki dodam, ze zapuszczam brodę bo tym badziewiem z N nożykami nie da się golić. Co tu nie gęgać większość facetów również z polityki ma brodę. 2022-09-30 08:43 8. Gratuluję pracy doktorskiej o mandatach w parku. Doktorat się należy. Można by też dopisać rozdział o nielegalnym wydeptywaniu ścieżek poza szlakiem wyznaczonym. To byłby już nobel! A co się należy żołnierzowi za oddawanie odznaczeń rządowych w czasie wojennym? Jakiś medal za tak odważny czyn buntu będzie? 2022-09-30 08:41 9. @dziadeek i Dyzma z Orlenu dwaj GENIUSZE :) 2022-09-30 08:16 10. Pięknie dziękujemy w imieniu mieszkańców, parafian i turystów za nagłośnienie tych bulwersujących działań wójta. Dzięki interwencji wielu wspaniałych Osób, pod wpływem opinii publicznej, wójt wyłączył parkometry. Niestety, wydarzenia związane z próba bezprawnego pobierania opłat na parkingu przy ul. Sobieskiego, dobitnie prezentują butę, arogancję oraz imperatyw p. Jana Dydy do sprawowania pełni władzy, bez kontroli oraz nadzoru. A faktycznie jedyną obiektywną przesłanką potwierdzającą przekonanie wójta o Jego nadrzędności i wyjątkowości jest tylko przypadek oraz łut szczęścia, wynikający z faktu że obecna administracja centralna przekazuje środki do tzw. przychylnych sobie miejscowości. Dlatego Krościenko się zmienia, ale czy obecny wójt pełni w tym jakąkolwiek znaczącą rolę? Czy te zmiany mają realnie pozytywny wpływ na mieszkańców oraz czy są optymalnie i efektywnie realizowane? Pytania te są retoryczne, a najlepszą odpowiedzią, są ostatnie, nieudolne działania związane z wprowadzaniem odpłatności na parkingu (przez 7 dni w tygodniu, 24 h na dobę), pomimo że od września do maja ten parking (nawet bezpłatny) jest od godzin popołudniowych praktycznie pusty. Z kolei egzekwowanie w godzinach nocnych obowiązku wykupienia postoju, jest nierealne. Słynna już "Pani z księgowości" (o której mówił podczas sesji wicewójt) nie poradzi sobie z kontrolą parkingu o 1:00 w nocy (a odpłatność 24h do tego zobowiązuje). No chyba że wójt zatrudni w systemie zmianowym pracowników, którym powierzy ten obowiązek. Tyle tylko, że wtedy te działania będą już nie tylko absurdalne z perspektywy hamowania rozwoju gminy, utraty osiągniętej przewagi nad gminami sąsiadującymi, drenowania kieszeni mieszkańców ale przede wszystkim interesu finansowanego samego urzędu gminy, który poniesie koszty niewspółmierne do przychodów. Co więcej, w miejscu przeznaczonym do parkowania na obrzeżach gminy wójt wprowadza opłaty, żeby naturalnie przenieść samochody na sąsiednie ulice, bliżej centrum (Kościuszki, Wędkarzy itp.) gdzie postój jest bezpłatny, chociaż realnie utrudniający poruszanie się pojazdów w ruchu. I właśnie taka to logika, mądrość i roztropność Pana Wójta, widoczna we wszystkim w co się zaangażuje.
2022-09-17 13:01 1. To raczej nowa "Bukowianka". Ta droga przecież nie będzie prowadzić do Zakopanego. Zakopane zostało obronione przed godną komunikacją. 2022-08-21 19:28 2. byw, tak jak w '39-'45r. w Niemczech, wszyscy służyli w tej formacji. 2022-08-21 17:33 3. Błąd merytoryczny, osoba która napisała ten tekst nic nie zrozumiała. Rad i radiologia niewiele ze sobą mają wspólnego. Dzięki Profesorowi możliwy był rozwój leczenia radem (radioterapii), a nie rozwój radiologii. 2022-08-15 14:41 4. To taki slowny lojotok. 2022-08-13 21:46 5. Polska armia zmieściła się na jednym rynku. A ! jeszcze orkiestra. 2022-08-12 10:21 6. Godali, ze od tego radu ludziska umiyrali na raka wokoło, jedyn w drugiego, a terozki o tym cicho.... 2022-07-17 06:36 7. Mozna robić cepeliadę z góralszczyzny ale bez przesady....No i jeszcze sołtys na dzień dobry...ŻENADA! 2022-07-13 12:18 8. Wielkie dzięki Autorce za pokazanie pięknych krajobrazów jeszcze niezeszpeconych niewłaściwą zabudową. Złoty cielec tam jeszcze nie zagościł tak jak na Podhalu i już w pewnej mierze na Orawie. Spieszmy się podziwiać te unikalne widoki zanim zniszczy je ludzki egoizm, bezguście, udawana niemoc urzędników, pazerność i konsumpcjonizm w globalistycznym wydaniu. Nie pozwólmy zniszczyć regionalnych tradycji, których częścią jest rolnictwo, hodowla i pasterstwo. Jakaś nadzieja może płynąć ze Spisza! 2022-07-01 02:18 9. oto strona na której można kupić książkę. Pozdrawiam! https://wydawnictwoarva.v.1cart.eu/pl/offer 2022-06-22 13:07 10. Ks.Tischner się w grobie przewraca
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Bojcorka

FILMY TP

Pożegnania

Album TP