Pierwsze zawody skitourowe w sezonie to zawsze niewiadoma. Towarzyszą im dodatkowe emocje. Nie tylko ze względu na zwykłą ciekawość, który z zawodników w jakiej jest formie, ale i dlatego, że po letniej przerwie spotyka się grupa pasjonatów „foczenia”. Widać, kto kontynuuje pochód w stylu „przez cierpienie do gwiazd”, a kto „odpuścił”.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"11445"}
Zawody to także genialna okazja do konfrontacji nie tylko wytrenowanych organizmów, ale i porównania nowinek sprzętowych. Umówmy się, że ta próżność pozorną się zdaje być nie do końca, bo gdy kolejne gramy zrzucamy ze swych obolałych kończyn na morderczej trasie, gdzie każdy „gram waży kilogram” to waga sprzętu robi się istotna. A w tej sztuce tzw. „odciążania sprzętu”, zwanej modernistycznie „tuningowaniem”, światowe firmy (ale i domorośli majstrzy) prześcigają się zawzięcie.
Choć ja i tak uważam, za starym, słowackim mistrzem Milanem Madajem, który przez wiele lat na jednym komplecie nart (bodajże Haganów i modelu Scarpa F1) „tylko” konsekwentnie trenował i mówił, że „trzeba robić swoje” i wygrywał ze wszystkimi (na ich kosmicznym sprzęcie). Bo prawda jest taka, że moc zaklęta jest w psychice, a nie w 50 g lżejszym wiązaniu czy bucie. Ale przejdźmy do pierwszych zawodów w Polsce, które w potokach deszczu i temperaturze 5 stopni ponad 80 zawodników (z licencjami i amatorów bez licencji) przeszło, a raczej w zacinającym deszczu „przepłynęło”.
Na szczęście powłoka śniegu nie została brutalnie zdarta (czytaj: nie spłynęła) ze stoku Czantorii i zawody rozegrano bez obawy, że snopy iskier spod nart krzeszących podłoże będą musiały się znaleźć w naładowanej adrenaliną percepcji zawodników. Trzeba mieć w sobie zawziętość i wolę walki, by pomimo obiektywnych trudności wygrać ze sobą.
Podczas tych zawodów najlepszymi seniorami okazali się: Klaudia Tasz (1:29’47”) z klubu SN PTT 1907 Zakopane, oraz Radek Groh (1:07’17’’) AKLVK ALPINE PRO SKI TRAB Team z Czech. – Dla mnie były to w zasadzie krótkie zawody. Takie przetarcie – powiedziała po zawodach Klaudia. Warto dodać, że zawodniczka ta po zeszłorocznej przerwie spowodowanej ciążą znakomicie się zaprezentowała na Czantorii.
– Nie jest łatwo startować, gdy karmi się 7-miesięczne dziecko piersią – śmieje się Klaudia. – I ogromnie dziękuję Zdzichowi Kiszeli, bez którego pomocy wszelakiej ciężko byłoby mi pogodzić rolę zawodniczki i matki – dodaje Klaudia. Nad drugą zawodniczką z Tatra Mountain Hardwear Team – Justyną Żyszkowską (1:37’49”), Klaudia uzyskała ok.8 minutową przewagę. Trzecia na mecie zameldowała się także zawodniczka SN PTT 1907 Zakopane – Ewelina Zwijacz Kozica (1:44’53”), która musiała wykazać prawdziwego ducha walki, gdyż miała problemy techniczne z wiązaniem.
Wśród seniorów tryumfował Radek Groh z minimalną przewagą nad pierwszym Polakiem – Tomkiem Brzeskim SN PTT 1907 Zakopane (1:09’29”). – To były fajne zawody. Przyjechałem tu po prostu w ramach treningu. Podczas zawodów cały czas zmagałem się z Tomkiem Brzeskim.- mówi znakomity czeski zawodnik. Tomek Brzeski, który w wakacje 2010 roku zdobył niezwykle prestiżowe tytuły, m.in. Mistrza Polski oraz Mistrza Świata w nordic walkingu, po zawodach powiedział: – Dobrze mi się szło. Być może zmiana taktyki treningowej w minionym letnim sezonie spowodowała u mnie progres. Na ostatnim zjeździe myślałem, że wyprzedzę Groha, ale ponieważ było już ciemno, a moja czołówka nie za mocna, nie udało mi się. Do tego jeszcze przed samą metą miałem wywrotkę. Trzeci wśród seniorów na mecie zameldował się Szymon Zachwieja GP GOPR (1:10’02”) – Cieszę się z wyniku, tym bardziej że w poprzednim sezonie nie startowałem. Pozostałe miejsca na podium zajęli: Ondrej Fejfar (Czechy), Mariusz Wargocki i Jakub Przystaś. Z zawodów wycofał się Michał Stoch.
Wśród amatorek zwyciężyła Agnieszka Solik (KS Kandahar) przed Olą Dzik (KS Kandahar) i Zofią Chruściel (S.C. Bielsko Biała). Wśród amatorów tryumfował Marcin Piętka przed Jarkiem Prokopem i Kornelem Rakusem (wszyscy z KS Kandahar). Wśród juniorek wygrała: Petra Volfova (AKLVK ALPINE PRO SKI TRAB Team) przed Anną Tybor (KW Zakopane) i Marią Myślińską (KW Zakopane). Wśród juniorów wygrał Petr Adamek (AKLVK ALPINE PRO SKI TRAB Team) przed Tomasem Lichym (SKIALP Trinec) i Bartkiem Bargielem (Tatra Mountain Hardwear Team).
Na pierwszy rzut oka można podejrzewać, że wyłoniła się pierwsza trójka tego Pucharu Polski wśród kobiet. Wśród seniorów widać mocnych zawodników, choć zabrakło np. znakomitego Jacka Żyłki-Żebrackiego czy Przemka Sobczyka. Prawdopodobnie liderzy zostaną wyłonieni podczas pozostałych styczniowych zawodów. Zabrakło Anny Figury, Agaty Cikowskiej i Andrzeja Bargiela, gdyż wyjechali do Francji na pierwsze zawody Pucharu Świata. Szkoda, że nie pojawiły się na Czantorii obecne w kraju Julka Wajda i Paulina Figura.
– Udały się te zawody, ale oprócz niepewnych do końca warunków śniegowych, mieliśmy niespodzianki innej natury, np. na moment przed startem zabrakło prądu i dmuchana brama, pod którą stali zawodnicy, zawaliła się. Zabrakło także prądu podczas zawodów, co utrudniło pracę sędziów przy komputerze. Jednak generalnie nie było źle – oceniają współorganizatorki Agnieszka Solik i Jadzia Gomola. Jak potoczą się losy kolejnych zawodów w tym sezonie, zobaczymy. Bo, jak widać, zima płata figle i nie wszystko zależy od formy zawodników.
Jakub Brzosko
0 0
O na pierwszysm zdjeciu tzw.Smutny Team. Pięknie się prezentują tylko gdzie te narty ???
0 0
Oj smutny, smutny ;)
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz