W ubiegłym tygodniu minął rok pobytu na Spitsbergenie uczestników wyprawy w Polskiej Stacji Polarnej Hornsund. Już za kilka dni dopłynie tam nowa ekipa, a stara, która zimowała, powróci do kraju. Witek Kaszkin pozostanie jeszcze rok.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"1354"}
Niełatwo jest przeżyć dwa lata z rzędu w warunkach surowego, arktycznego klimatu, z dala od miejskich wygód, w tym samym kilkuosobowym towarzystwie naukowców różnych specjalności, wykonując badania naukowe, a także wiele niezbędnych prac fizycznych w trudnych warunkach, bez względu na warunki pogodowe. Rekompensatą za ten trud jest pobyt w krainie gór i lodowców, obcowanie na co dzień z dziką, nieskażoną przyrodą, gdzie królem jest biały niedźwiedź, a niebo rozjaśniają zorze polarne. Słońce nad fiordem Hornsund ukazuje się po raz pierwszy po nocy polarnej 12 lutego. Z jednej strony zatoka, a z drugiej góry i ogromne przestrzenie śnieżnych i lodowych pustyń, gdzie miejscami w czasie krótkiego lata zieleni się tundra, kwitną kwiatki, a w powietrzu fruwają tysiące ptaków.
Witek Kaszkin wyjechał z Zakopanego na Spitsbergen w ubiegłym roku już po raz drugi. W 2005 roku dostał pierwszą szansę sprawdzenia się w tych warunkach, jako uczestnik XXVIII Wyprawy Polarnej Instytutu Geofizyki PAN, pełniąc na niej funkcję meteorologa. Miał w tej specjalizacji siedmioletnie doświadczenie jako pracownik Wysokogórskiego Obserwatorium Meteorologicznego na Kasprowym Wierchu. Wkrótce po powrocie z tej pierwszej arktycznej wyprawy zatęsknił za egzotyką polarnej krainy i po roku ponownie wyjechał, tym razem na dwa lata. Teraz minął półmetek jego pobytu na Polskiej Stacji Polarnej im. Stanisława Siedleckiego.
Przed kilkoma dniami przysłał drogą elektroniczną pocztówkę następującej treści: „Dzisiaj (19 czerwca) mija rok od rozpoczęcia XXX Wyprawy Polarnej IGF PAN. Zima była piękna i nietypowa, bo cały czas mroźna i śnieżna. Brakowało częstych odwilży, jakie występują zwykle zimową porą w Hornsundzie, za to przez całą zimę i część wiosny, bo od 7 grudnia aż do 31 maja, powtarzaliśmy codzienny rytuał ładowania dużych ilości śniegu do zbiornika, dzięki temu mieliśmy w Stacji wodę – to niemal 180 dni takiej pracy. Noc polarna minęła spokojnie. Mnóstwo razy podziwialiśmy spektakle stwarzane przez zorze polarne na wielkim ekranie nieba. Przez cały rok widzieliśmy 80 białych niedźwiedzi, przechodzących tuż obok Stacji, kilka bardziej ciekawskich zaglądnęło nam do okien. Zainstalowaliśmy mnóstwo nowej aparatury pomiarowej w głębi lodowców, dzięki temu było dużo okazji do szaleństw narciarskich i skuterowych. Zrobiłem tysiące zdjęć – brakuje mi czasu, żeby je przeglądnąć i wybrać te naprawdę najlepsze. Za dwa tygodnie dopłynie nowa ekipa i rozpocznie się XXXI Wyprawa Polarna. „Stara” ekipa wraca do Polski – oprócz mnie. Chociaż stęskniłem się już za Tatrami, Tygodnik Podhalański też tutaj nie dociera, chętnie powygrzewałbym się na jakiejś tropikalnej plaży z foczkami, ale jednak zostaję tutaj na kolejny rok. I na pewno będzie fajnie.”
Witek jest oszczędny w słowach. To, co tam obserwuje, utrwala na zdjęciach, a jest świetnym fotografikiem. W ubiegłym roku, przed wyjazdem na wyprawę zdobył Grand Prix w Konkursie Fotograficznym im. Jana Sunderlanda. Teraz jego kolekcja zdjęć wzbogaciła się o następne wspaniałe panoramy 360 stopni i ciekawe fotografie przyrodnicze.
***
Polska Stacja Polarna na Spitsbergenie została założona z lipcu 1957 roku przez członków wyprawy Polskiej Akademii Nauk, działającej w ramach Międzynarodowego Roku Geofizycznego. Wyprawą kierował Stanisław Siedlecki, geolog, badacz polarny i taternik, uczestnik pierwszych polskich wypraw do Arktyki w latach 30. ub. wieku. Obecnie Stacja nosi jego imię, a w grudniu ubiegłego roku, z okazji 50-lecia tej placówki, odbyła się w Pałacu Staszica w Warszawie Uroczysta Sesja Wspomnieniowa.
Aż do połowy lat 70. Stacja była wykorzystywana okresowo przez polskie oraz norweskie i polsko-brytyjskie letnie wyprawy naukowe i górsko-wspinaczkowe. W 1978 roku dokonano renowacji i rozbudowy budynków, przygotowując je do działalności całorocznej i od tej pory jest to miejsce kolejnych całorocznych i sezonowych wypraw naukowych, organizowanych przez Instytut Geofizyki PAN. Właśnie zakończyła się jubileuszowa, XXX wyprawa. Uczestnikami ekipy zimującej byli: Andrzej Araźny – kierownik, geograf-bioklimatolog, Witold Kaszkin – informatyk, Jerzy Kwaczyński – meteorolog, uczestniczący w wyprawie po raz piąty, Mariusz Skarzyński – meteorolog, Krzysztof Stankowicz – środowisko biotyczne, Robert Żmuda – środowisko abiotyczne, Paweł Czubak – geofizyk, Michał Sawicki – sejsmolog i Krzysztof Gandor – mechanik.
Polska Stacja Polarna IGF PAN stoi na tarasie abrazyjnym tuż nad Zatoką Białego Niedźwiedzia, będącą częścią fjordu Hornsund w południowej części wyspy Spitsbergen Zachodni. W głównym budynku jest 12 jednoosobowych pokoi i cztery wieloosobowe, a ponadto znajduje się kuchnia, salon – mesa, sześć laboratoriów, radiostacja, pokój medyczny, sanitariaty, magazyny żywności i sprzętu. W bliskiej odległości od głównego budynku jest elektrownia z trzema agregatami Diesla, każdy o mocy 50 kW. Pracują one na zmianę cała dobę. Nad brzegiem zatoki są garaże i hangary dla łodzi i inny sprzęt pływający. Stacja znajduje się na 77 stopniu szerokości geograficznej północnej, a więc poza Kołem Podbiegunowym, zatem występuje tam dzień polarny, który trwa 117 dni (od 24 kwietnia do 18 sierpnia), i noc polarna od 31 października do 11 lutego, w sumie 104 dni.
Program badań prowadzonych na stacji zmieniał się wraz ze zmianą priorytetów badawczych. Obecnie prowadzi się stałe obserwacje meteorologiczne, sejsmologiczne, glacjologiczne, magnetyzmu ziemskiego, badań jonosfery, elektryczności atmosfery oraz badania środowiskowe. Witek Kaszkin – poza opieką nad sprzętem elektronicznym – realizuje program badawczy w terenie, wykorzystując do pokonywania wielu kilometrów po śniegu i lodowcach narty skiturowe oraz skuter śnieżny. W czasie polarnego lata ludzi na Stacji przybędzie, bo dopłynie ekipa sezonowa, pojawią się być może u wybrzeży statki z turystami, zwiedzającymi Hornsund, i uchodzące do niego lodowce, a potem znowu zapadnie długa noc polarna.
Apoloniusz Rajwa
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz