Wielki sukces polskich himalaistów. Adam Bielecki i Janusz Gołąb dokonali pierwszego zimowego wejścia na Gasherbrum I (8068m n.p.m.) w Karakorum, w Pakistanie.
Jak czytamy na internetowej stronie polskihimalaizmzimowy.pl wejście odbyło się tak zwaną drogą japońską od strony północno zachodniej. Zdobywcy dokonali wejścia bez użycia aparatury tlenowej. Wyprawa założyła bazę 21 stycznia 2012 roku, szczyt został zdobyty 49 dnia od rozpoczęcia akcji górskiej.
22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Wielkie brawa za refleks! Oczywiście - naszym Rodakom gratulujemy!!
0 0
Wielkie osiągnięcie !
Żal tylko taki że o bezsensownym ganianu za piłką się trąbi na prawo i lewo i jeszcze kupę kasy się w to ładuje a o takich wyczynach to tylko zdawkowe informacje.
0 0
Tak , tak ....!?
Wejść weszli tylko nie ma jak zejść, bo do domu 80 km marszu a wieje, odmrożenia, helikopter na 5000 m nie może dolecieć...
To tak jak z tym \"paniami\" co weszły na Kope Kondracką albo wjechały kolejką i przeszy granią na Kopę, kolega zjechał w dół a ona zadzwoniły po helikopter żeby powietrzną taxóweczką zjechać na Krupówki.
Ja też jak mnie wywiozą na 6000 m wejdę na każdy ośmiotysięcznik tylko żeby mnie później helikopterem do mamy zwieźli ...;)
0 0
Oj, Emilu. Jak się patrzy na góry przez matrycę komputera, to trudno sobie wyobrazić, co czuje człowiek, który dźwiga na plecach 25kg [przy huraganowym wietrze jeszcze bardziej dzięki takiemu obciążeniu rzuca człowiekiem], wcześniej 2 miechy działał w nieprzyjaznych dla organizmu człowieka warunkach, jest odmrożony i najzwyczajniej w świecie zmęczony i jeszcze ma do przejścia 80km w trudnym terenie w minusowych temperaturach eksponując odmrożenia. Bądź bohaterem. Skoro dla Ciebie to takie nic, to jedź tam i pokaż im, jak Polak, którego wszystko dziwi [a już najbardziej to, czego sam nigdy w życiu nie będzie w stanie zrobić], potrafi. Krytykujesz, to zrób lepiej. Przecież z perspektywy ciepłego fotela to takie proste, co nie? Być bohaterem w internecie - wyczyn na miarę ludzkości. Ale mam dziwne wrażenie, że w historii Polskiego Himalaizmu Zimowego się tym nie zapiszesz.
Ja trzymam kciuki za naszą wyprawę, a także za szczęśliwy powrót do bazy trzech zaginionych wspinaczy, którzy pozostają gdzieś tam na górze.
0 0
Droga Jane, Troszkę \"po polsku \" odebrałaś mój komentarz. Ja wraz z Tobą cieszę się z działalności polskich alpinistów tylko sprowadzam na ziemię ich sukces.
A jak ich radość mają odbierać poprzedni zdobywcy G1 którym brakło niewiele do szczytu ale o własnych siłach zeszli na dół ?
Gdybyś jak ja zakosztowała \"gór\" wiedziałabyś że wejść to trochę za mało i czasem łatwiej niż zejść.
Wielokrotnie widziałem jak rodzice wywozili dzieci na Kasprowy kolejką w przeświadczeniu że z zejściem nie będzie problemu a później okazywało się że sami mieli kłopot a gdzie jeszcze dziecko za rękę trzymać.
A co do ciepłych kapci i komputera to mam nadzieję że nie pisałaś swojego komentarza gdzieś na 2000 m npm na drewnianej tablicy i nie wysłałaś go po sznurze ... ;) Pzdr
0 0
A ja siedzę w wygodnym fotelu przy ciepłym kaloryferku i tak sobie myslę-czy dla jednodniowej \'\'sławy\'\' warto stawiać na jedną kartę swoje życie stres dla najbilższej rodziny kariera zawodowa.....Jeżeli do realizacji swojej pasji są tak zdeterminowani ,ze świadomie godzą się na utrate życia ...to ich wybór podziwiam góry ale wszystko ma swoje granice ryzyka
0 0
Emilu. Skoro taki jesteś światowy i gór zakosztowałeś więcej ode mnie, to czemu wciąż przytaczasz tatrzańskie przykłady w wykonaniu niedzielnych turystów? Sam nim jesteś, że taki jesteś obeznany w te klocki?
I taki jesteś mocny, żeby \"sprowadzać na ziemię\" sukces ludzi, którzy jako pierwsi, i na dodatek jako Polacy po raz 9 z 14 możliwych sięgnęli po 8.000 zimą? Wiesz lepiej, co oni tam czują? Że beczki fruwają im nad głowami a oni non stop szyją rwane wiatrem namioty? Gadaj sobie co chcesz i lansuj się na kogo chcesz, ale nikt nie odbierze im K5 zimą i żadne okoliczności tego sukcesu nie umniejszą. Wyszli, zaatakowali szczyt, wrócili żywi. Wejście się liczy a sukces jest w rękach Polaków. A warunki w bazie mają dramatyczne, jak pisałam wyżej, i to na tyle, że sławne w środowisku jest już powiedzenie \"Gołąb wystartował, gołąb wylądował\". Kogo raz złapała w górach taka dupówa i kibel, który dla bezpieczeństwa trzeba przesiedzieć na tyłku i przeczekać, tego sytuacja w BC pod GI nie dziwi.
Ps. Nawet w fotelu wiem, ile kosztuje zmęczonego człowieka krok w trudnym terenie, na potężnym mrozie, idącego na ciężko, jak mu lodem wali po oczach a wiatr powala na glebę co kilka metrów. Nikomu tego nie życzę.
Ps2. Zejść czasem trudniej niż wejść. Ameryki nie odkryłeś. Cóż, taki urok tego sportu.
Ps3. Sam sobie zaprzeczyłeś. \"Zdobywcy GI, którym do szczytu zabrakło\" itd... To zdobyli, czy nie zdobyli. Zdecyduj się wreszcie. Mało tego nasi kiblują w bazie, a nie na górze, z której wycof jest niemożliwy. Wyszli - wrócili żywi. Coś Ci w związku z tym nie pasuje? Akcja górska już się skończyła, więc Twoje porównanie do tych \"zdobywców\" jest chybione. Zamiast pisać zawistne teksty trzymaj lepiej kciuki, żeby wiatr ucichł i nasi mogli zacząć zejście do Baltoro.
Pozdrawiam.
0 0
@kulawy Marian. To nie jest \"jednodniowa sława\". To jest życiowy sukces tych ludzi. Dlaczego to robią, wiedzą tylko oni sami. Jednemu wystarczy Blanc, innemu Elbrus, komuś jeszcze Gubałówka czy Dzwonnik. Na to nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Pojechali, odnieśli światowy sukces, który na zawsze wpisze ich do historii himalaizmu. Teraz są w kłopotach, ale wrócą. I za to trzymajmy kciuki.
0 0
Weszli ale nie zeszli bo nie spodziewali się że w zimie będzie mróz, wiatr i śnieg.
Teraz helikopter zwiezie im tyłki do domku i będzie WIELKI SUKCES !
Jane : w biegu na 100 m \"akcja\" z sukcesem kończy się wraz z linią mety, zdobycie szczytu kończy się bezpiecznym zejściem a nie śmiercią lub lotem helikopterem do ciepłych kapci.
Poszperaj na swojej drewnianej tablicy ilu próbowało wejść na G1 zimą i to że nie doszli to nie sukces ale zeszli o własnych siłach.
Dlatego i ze względu na ich wysiłek należy wstrzymać lejce nad ogłaszaniem sukcesu ludzi którym udało się wejść ale już zejść NIE.
0 0
emil, przeciez tak sie im ulożyło, ze maja odmrozenia. Akurat z takim czyms trudno sie \"liczyć\"
0 0
@ do Jane.Czy mając szanse uczestnictwa w wyprawie ,w której szanse utraty zycia są 50/50 podjęłaby Pani to ryzyko osobiście.....Media bardziej są zainteresowane ,ze nie moga zejść niz faktem gdzie i po co tam poszli....Stopień trudności wyprawy moze ocenić w skali globu może 10 000 góra 50 000 ludzi strzelam nie znam tego środowiska pasjonatów wspinaczek...
0 0
Słusznie ktoś zauważył : że jak ktoś woła \"ratujcie nas, zabierzcie nas stąd\" to o SUKCESIE nie możemy rozmawiać. Brakło 80 km po lodowcu przez 2 tygodnie ...
Zawinił odmrożony paluch i helikopter !
0 0
Całe szczęście nie Ty, Emilu, ustalasz zasady tej gry. Gdybyś je ustalał, to pewnie w Himalaje z Polski poszedłbyś na piechotę, a cały sprzęt na wyprawę na własnym garbie wyniósłbyś sam jeden jedyny do bazy, żeby sukces został Ci zaliczony. A potem zniósłbyś śmieci i sprzęt - znowu sam - żeby nie było, że zrobiłeś szczyt częściowo. I na piechotę, z tym wszystkim, dotuptałbyś do Polski. Żeby wyprawa była sukcesem. Żadnych tragarzy, żadnych jaków... Ty sam jeden, żeby nie korzystać z żadnej POMOCY. Nie daj boże, jakbyś się z tym wszystkim przewrócił i ktoś by Ci podał rękę - i wyprawę szlag trafił...
Nie mam już więcej przyjemności dyskutowania z Tobą bo widzę, że zawiść tak Cię zżera, że będziesz szedł w zaparte jak koń z klepkami na oczach. Polacy zdobyli Gasherbrum I zimą! Dotarło do Ciebie? 9 marca 2012 roku - czy Tobie się to podoba, czy nie.
@kulawy marian. Tak.
0 0
@do Jane.Wielki szacun.
0 0
Widze frustracja powszechna w Polsce dotarła też na Podhale ! Naciągane sukcesy są wynikiem głodu na prawdziwy wyczyn, duże osiągnięcie.
Rzuciłem okiem na fora które odnosiły się do \"tego sUKCESU\" i muszę Cię zmartwić Jane, wielu podziela niestety mój pogląd. Niestety dlatego że nie dociera do Ciebie możliwość konstruktywnej krytyki. To zdecydowanie Ty masz kalpy na oczach i widzisz wszystko w układzie czarne - białe, lub 0 - 1 .
Zapewniam Cię że jest jeszcze coś po środku. Jak wyjdziesz z pielesów , wdrapiesz się na szczyt i będziesz zmęczona do bólu to przy podejmowaniu decyzji czy schodzę czy dzwonię po helikopter - ZROZUMIESZ !
Miłej exploracji !
0 0
@Emil.
Nie mam w zwyczaju wypowiadać się na temat czegoś, czego nie znam, albo sama nie przeżyłam. Zapewniam Cię,wiem co to zmęczenie, dylematy \"iść czy wracać\", wycofy spod samego szczytu, czy czujne powroty albo walka z huraganowym wiatrem. Wiem, jak smakuje awaryjny kilkunasto/dziesięciogodzinny biwak na głębokim mrozie i jakimi słowami można przeklinać górę i siebie za to, że się odpowiedziało na wezwanie gdzieś ze środka, żeby iść. Wiem, co znaczy próbować zrozumieć, dlaczego przyjaciele giną w walce o swoje marzenia. I wiem, jaki to dylemat: wzywać pomoc już, czy jeszcze dam radę. Całe szczęście, mimo wielu trudności, dałam radę sama.
Opinie na forach mnie nie interesują. Zresztą, tam może 1% wie w ogóle, o co z tym \"górowaniem\" chodzi. Reszta siedzi w PIELESZACH.
Zdaje się, że obydwoje mamy pojęcie, z czym ten chleb się je, tylko sprawę BC GI widzimy inaczej. Pozdrawiam.
0 0
Sukces?????? Czy aby tam ktos nie zginal? Aaaa to obcokrajowcy to sie nie liczy. A wiec Sukces przez duze S.
0 0
Dlatego o np.Krzysztofie Kolumbie uczą się w szkołach na całym świecie a o kulawych marianach po kilku latach niewielu pamięta...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz