To już kolejna wyprawa w góry najwyższe, organizowana przez Polski Związek Alpinizmu w ramach projektu \"Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015\". Jej celem jest sprawdzenie wydolności organizmów młodych alpinistów na dużych wysokościach oraz zdobywanie doświadczenia wysokogórskiego przed zimowymi wyprawami w Karakorum i Himalaje.
Poprzednią wyprawą, zorganizowaną w podobnym celu, była wiosenna ekspedycja na Manaslu, gdzie w trudnych wówczas warunkach udało się dotrzeć do wysokości 7600 m. Obecny cel jest jeszcze ambitniejszy i o kilkaset metrów wyższy. Lhotse (8516 m), czwarty co wysokości szczyt świata, znajduje się w Himalajach Centralnych, jest sąsiadem Mount Everestu. To na nim będą obecnie zdobywali doświadczenie wysokogórskie w zakresie aklimatyzacji, taktyki i strategii nasi alpiniści przed wyprawą na niezdobyty jeszcze zimą Broad Peak (8047 m), a potem również K2 (8611 m).
Trzecim szczytem, na który jeszcze nikt nie wszedł zimą, jest Nanga Parbat w Zachodnich Himalajach. Inspiratorem zimowego himalaizmu był Andrzej Zawada. To on zorganizował wyprawę, która w 1980 roku zdobyła pierwszy ośmiotysięcznik zimą i to od razu ten najwyższy. Potem były lata 80. - okres znakomitych sukcesów zimowych wypraw Polaków w Himalaje. Zdobyli wtedy Dhaulagiri, Manaslu, Cho Oyu, Kangchenjungę, Annapurnę i Lhotse.
Po kilkunastu latach przerwy Piotr Morawski i Włoch Simone Moro weszli zimą na Shisha Pangmę, a ubiegłej zimy Adam Bielecki i Janusz Gołąb na Gasherbrum I. Tylko 2 z ośmiotysięczników zostały zdobyte bez udziału Polaków: Makalu i Gasherbrum II, na które weszli Kazach Denis Urubko i Simone Moro, a na ten drugi również Amerykanin Cory Richards. Trzy ośmiotysięczniki są do zdobycia jeszcze zimą.
Program \"Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015\", którego pomysłodawcą jest Artur Hajzer, a patronat honorowy objął nad nim Bronisław Komorowski, prezydent RP, realizowany jest od kilku lat. Organizowane są wyprawy unifikacyjne, w których uczestniczą alpiniści chcący się zakwalifikować do wypraw zimowych. Sukcesem zakończyła się wyprawa zimowa na Gasherbrum I (8068 m). Był to drugi ośmiotysięcznik w Karakorum zdobyty zimą. Najbliższym celem zimowym ma być Broad Peak (8047 m), a potem może K2 (8611 m). I właśnie przed tymi wyprawami potrzebny jest taki sprawdzian, jak obecna wyprawa na Lhotse.
Nasi młodzi alpiniści pod kierownictwem doświadczonego himalaisty Artura Hajzera są już w Nepalu. W skład ekipy wchodzą: Agnieszka Bielecka z KW Wrocław, Andrzej Bargiel z TKN Tatra Team Zakopane, Mateusz Zabłocki z KW Warszawa, Mateusz Grobel i Artur Małek z KW Katowice oraz Krzysztof Starek z KW Kraków. W pierwszych dniach września oczekiwali w Kathmandu na poprawę pogody, gdyż przedłużające się opady monsunowe uniemożliwiły lot samolotu do Lukli. 3 września dolecieli z bagażem do Lukli, skąd następnego dnia mieli wyruszyć karawaną w góry, by dotrzeć do bazy głównej, która jest również bazą wypraw everestowskich, dlatego w sezonie wiosennym jest w niej tłoczno z powodu licznych wypraw komercyjnych na najwyższy szczyt świata.
Teraz, w okresie jesiennym, będą w niej tylko 2 wyprawy everestowskie i polska wyprawa na Lhotse. Pomiędzy bazą (5380 m) a Kotłem Zachodnim znajduje się trudny odcinek lodowca, tzw. ice-fall, który wymaga ubezpieczenia linami oraz drabinkami umożliwiającymi pokonywanie szczelin lodowcowych, ale o to zadbają Szerpowie, do których należy wytrasowanie tego odcinka i utrzymywanie jego przechodności. Polska ekipa będzie miała w swoim składzie dwóch Szerpów wysokościowych, którzy będą ją wspierali w zakładaniu obozów pośrednich oraz w poręczowaniu trudniejszych odcinków na ścianie Lhotse.
Obóz I stanie na wysokości 6000 m powyżej ice-fallu, po czym trasa wiedzie Kotłem Zachodnim, do obozu II na 6450 m, skąd rozpoczyna się podejście coraz bardziej stromą ścianą Lhotse. Na jej pierwszym spiętrzeniu, na 7200 m jest miejsce na obóz III. Dalej będą się wspinali w kierunku Żółtych Skał i Żebra Genewczyków, by skręcić w prawo, do kuluaru wyprowadzającego pod wierzchołek Lhotse. Na początku kuluaru, na 7850 m stanie obóz IV, a z niego zostanie poprowadzony atak szczytowy.
Z pewnością w pierwszej fazie wyprawy odbędą się podejścia do obozów wyższych, w ramach aklimatyzacji. Działalność górska zostanie tak zaplanowana, by umożliwić szybkościowe wejście na szczyt 24-letniemu Andrzejowi Bargielowi, Mistrzowi Polski z ski-alpinizmie, który na Elbrusie poprawił o pół godziny szybkościowy rekord wejścia, należący do zdobywcy Korony Himalajów - Kazacha Denisa Urubko. Andrzej sprawdził się wiosną na wyższych wysokościach, w czasie wyprawy na Manaslu, osiągając w dobrej formie wysokość 7600 m. Tym razem będzie miał okazję poprawić swój rekord wysokości, zdobywając 4. szczyt świata. Dotychczasowy rekord podejścia z bazy na szczyt należy do Meksykanina Carlosa Carsolio i wynosi 23 godz. 50 min.
Dotychczas na Lhotse weszło 17 Polaków, w tym 3 kobiety - Anna Czerwińska, Anna Lichota i Kinga Baranowska. Zimą zdobył go samotnie w 1988 roku Krzysztof Wielicki. Do końca ubiegłego roku szczyt zdobyły 432 osoby, w tym 136 bez korzystania z aparatury tlenowej. Atak szczytowy planowany jest na pierwszą dekadę października.
O akcji górskiej naszych alpinistów będziemy informowali czytelników na bieżąco.
Apoloniusz Rajwa
0 0
może zabrali by ze sobą na zawsze paru bałwanów z bezrady miejskiej z wszechwiedzącym nawiedzonym Z.na czele aaa dodał bym jeszcze autora ciągłych bredni na tym forum uorcyk mógłby zająć się czymś pożytecznym wreszcie czyli np zamiataniem lotniska....
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz