Adam Bielecki i Artur Małek są już w bazie po zdobyciu 8-tysięcznika Broad Peak. Nadal nie wiadomo, co stało się z zaginionymi Maciejem Berbeką i Tomaszem Kowalskim. Dziś kierownik wyprawy Krzysztof Wielicki wysłał do obozu III dwóch Pakistańczyków. Mają obserwować szczyt.
Adam Bielecki i Artur Małek bezpiecznie dotarli do bazy. W Karakorum świeci słońce, ale zaczyna wiać bardzo silny wiatr. To właśnie ze względu na zmianę pogody kierownik wyprawy Krzysztof Wielicki zadecydował wczoraj o zejściu wszystkich himalaistów do bazy.
Krzysztof Wielicki wysłał do obozu III dwóch Pakistańczyków.
Oto wpis z Facebooka:
\"Wcześnie rano z bazy w kierunku obozu III na 7000 m wyszła dwójka wspinaczy pakistańskich Amin Ullah i Shaheen Baig. Ich zadaniem będzie dodatkowy przegląd i obserwacja kopuły szczytowej z innego punktu widzenia niż jest to możliwe z bazy. Na noc obaj wspinacze powrócą w dół do bazy z powrotem.\"
Jak powiedział natomiast rano polskiego czasu w TVN24 Artur Hajzer, himalaiści przez lornetki także z bazy wypatrują na ścianie zaginionych.
To dzisiejszy wpis z Facebooka Artura Hajzera:
Nadal nie ma kontaktu z zaginioną dwójką himalaistów.
Artur Małek i Karim Hayyat dotarli do bazy.
Widoczność jest dobra. Kierownik wyprawy ma możliwość obserwowania
drogi przez lunetę. Obóz IV pozostał na miejscu, na wys. 7400 m.
Kondycja fizyczna Artura Małka i Adama Bieleckiego jest dobra - nie mają
żadnych odmrożeń.
Oto wczorajsze wpisy z Facebooka PHZ dotyczące wcześniejszych wydarzeń:
6 marca o 21.30 (czasu lokalnego) - 17.30 naszego: Adam Bielecki, Amin Ullah i Shaheen Baig dotarli do bazy.
Późnym wieczorem, na polecenie kierownika, z obozu IV na 7600 m zaczęli się wycofywać w dół Artur Małek i Karim Hayyat. Są poniżej obozu III na 7000 m.
Artur Hajzer
***
Wyprawa zimowa PZA na Broad Peak - 6 marca, godzina 20.00 czasu lokalnego, 16.00 czasu polskiego
W ciągu dnia 6 marca od kierownika wyprawy Krzysztofa Wielickiego dotarło do nas więcej informacji porządkujących wydarzenia ostatnich 24 godzin.
4 himalaiści zdobywali szczyt kolejno ok. godziny 17-18.00, po czym bez zwłoki z/w na późną porę rozpoczynali zejście w dół. Chodziło o zejście jak najniżej zanim zapadną ciemności. Jako ostatni schodził Tomasz Kowalski. Przed nim był widoczny przez niego Maciej Berbeka. Choć każdy z uczestników posiadał radiotelefon to łączność była utrzymywana jedynie z Tomkiem Kowalskim i Arturem Małkiem (u Adama przestroiła się częstotliwość, Maciej nie używał radia z niewiadomych względów). Tempo schodzenia Tomka i idącego przed nim Maćka zaraz po zdobyciu szczytu od pierwszych minut zejścia było dramatycznie wolne. Do ok. godz. 2.00 6 marca - wciągu aż 7-8 godzin marszu i wspinaczki w dół - pokonali oni odcinek prawie do przełęczy -, który standardowo zajmuje ok. godzinę.
Adam Bielecki osiągnął obóz IV na 7400 m ok. 21.00 5 marca.
Artur Małek osiągnął obóz IV ok. 2.00 6 marca.
Tomasz Kowalski zgłosił kierownikowi przebywającemu w bazie, Krzysztofowi Wielickiemu, trudności z oddychaniem i ogólne osłabienie i miał zażyć lekarstwa w/g instrukcji. W czasie schodzenia z wierzchołka Rocky Summit zaliczył mały upadek w efekcie którego wypiął mu się rak. Podczas ostatniej łączności o 6.30 rano 6 marca meldował trudności z zapięciem tego raka. Mówił też, że widzi Macieja Berbekę. Tuż przed świtem widać było z bazy na wys. 4950 m światełko latarki na siodełku przełęczy. Rano jeden z pracowników bazy (kucharz) widział(?) postać pod przełęczą w okolicy szczelin (uznano, że to Maciej).
Od 6.30 czasu lokalnego nie ma żadnego kontaktu z zaginionymi. Ostatnia rozmowa z Maciejem Berbeką miała miejsce na szczycie o 18.00. Maciej rozmawiał najprawdopodobniej z radia Tomka.
Niestety informacje te nie są optymistyczne. Oznacza to, że Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski wciąż są zaginieni. Ostatni himalaiści, z którymi był stały kontakt schodzą w dół.
opr.p
0 0
Dacie radeeeee ! trzymajcie sie !
0 0
Miejmy nadzieję, bo tylko to mamy, że wszystko dobrze się skończy. Nie wiem, nie znam się na tym, ale czy wchodzenie na szczyt o godzinie 18, to normalna pora? Zimą?
0 0
nie ma co się doszukiwać ,są tak doswiadczeni i wiedza 1000000 niz my co i jak maja robic.
0 0
Trzymamy za Was kciuki !!!!!!!!
BÓG NIECH MA WAS W SWOJEJ OPIECE
Wyrazy Współczucia dla RODZIN które drżą o ICH los.
0 0
Powiem tak.Czy dla jednodniowej sławy medialnej warto ryzykowac swoje życie i niewyobrażalny stres i strach o ich los najbliższej rodziny.....
0 0
Odnajdą się wierzymy w to!
0 0
Nigdy nie piszę komentarzy, ale panie kulawy Marian, zastanów się nad tym, co piszesz. Czy naprawdę myślisz, że alpiniści decydują się na takie wyprawy dla sławy? Ryzykują życie, oddalają się od rodzin, próbują przeżyć w skrajnych warunkach? Przecież to nie jest jednorazowa wyprawa, oni się wspinają CAŁE ŻYCIE. alpinizm to JEST ich życie. Jeśli rzeczywiście sądzisz, że robią to tylko po to, aby ich nazwisko na kilka minut pojawiło się w TVN24 to szczerze współczuję. Trzeba być niesamowicie silnym, zdeterminowanym i odważnym człowiekiem, żeby uprawiać tego typu zawód (mieć tego typu pasję?).Dla mnie to bohaterowie. Nie wyobrażam sobie, jak można mieć tyle siły, Cała moja rodzina i ja modlimy się, by wrócili cali i zdrowi.
0 0
(...) Kulawy Marian.... (...) a po co tysiace ludzi chodzi po Tatrach,ALpach itp...Giną turyści i taternicy,bo kochają góry i zawsze będą kochać.Nie różni się smierć młodej dziewczyny czy chłopaka,turystów z tego czy tamtego miasta od śmierci himalaisty.(...) .Jednodniowa sława,tak???Ciekawe na czym to opierasz???A Fundacja im. Jurka Kukuczki,to efekt jego jednodniowych sław??? (...) Chwała Wam Chłopaki,a pamięć o WAS będzie wieczna!!!Sam mam ciągle nadzieję,że się odnajdziecie...jak nie w tym życiu to tam szczęśliwi w gronie Aniołów....
0 0
nadzieja umiera ostatnia :(
wczoraj się cieszyliśmy,dzisiaj smucimy,,,
zawsze sobie powtarzam,,,nie ważne jak wysoko wyjdziesz,pamiętaj że sukces jest dopiero na dole :(
0 0
do kulawy marian; a wystarczyłoby tak po prostu,po ludzku,w milczeniu ,w duszy swojej wesprzeć tych co akurat wsparcia potrzebują.
p.s. mnie, chociaż wielkich szczytów nie zdobywam, jakoś łatwiej zrozumieć tę pasję niż twoje pseudo- logiczne wywody. Może gdybyś spróbował wznieść się chociaż raz ponad swój poziom,to nie będzie bolało a może odkryć przed Tobą piękniejsze strony życia i pozwoli zrozumieć!
0 0
Dla sławy na pewno tego nie robię, ale dla chwały moim zdaniem już tak. Nikt mi nie wmówi, że nie ma ciśnienia na zdobycie tego co jeszcze nie zdobyte. Gdyby chodziło tylko o miłość do gór, która w tych ludziach jest bez wątpienia nieskończona, to po co wybierać nowe drogi i nowe nieprzetarte jeszcze wyzwania. Zdobywali ten szczyt zimą przede wszystkim dlatego bo nikt wcześniej tego nie dokonał. Chęć dokonania tego była olbrzymia. Podjęli decyzję nad szczeliną. Nie poddali się. Nie zawrócili. I Góra nie wybaczyła. Choć też mam jeszcze nadzieję, że jednak zmieni zdanie i ich wypuści.
0 0
jest cieżko ale trzymajmy kciuki i módlmy sie o szczęśliwy powrót..............
0 0
Wierzę
0 0
Wciaz wierze ze przezyja te straszna sytuacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!
0 0
Żyjemy nadzieją , nikt nie odważy się powiedzieć tego najgorszego, a ta najtragiczniejsza wiadomość wisi w powietrzu :(((
0 0
Tego najgorszego nie ogłasza się nigdy. Dopóki nie odnajdzie się ciała. A, że często się nie odnajduje, osoba zostaje uznana za zaginioną i na tym koniec. Formalnie Wanda Rutkiewicz też jest tylko osobą zaginioną...
0 0
Niektóre komentarze pisane są bez użycia chociaż jednej komórki szarej.
Poszli bo góry są do wspinania. Mamy w pamięci wszystkich, którzy tam zostali.Bardzo przeżyłam śmierć Kukuczki czy Wandy Rutkowskiej.
Nadzieja już przestaje się tlić.
A wspinać się trzeba i nie zawsze muszą to być góry, możemy trafiać na okrutne sytuacje życiowe. , choroby, katastrofy.
Pozdrawiam tu piszących i w ....drogę.
0 0
@alfredka, przeżyłaś zaginięcie (śmierć) Wandy Rutkiewicz, nie Rutkowskiej... to tak dla jej pamięci...
0 0
jest szansa że po raz kolejny ten sam błąd nie zostanie popełniony .... Dopóki chłopaki nie zejdą w bezpieczne miejsce trzeba z ogłoszeniem wielkiego sukcesu się powstrzymać. Jeżeli nie zejdą żeby ich chociaż helikopter zwióżł ale czy to można zaliczyć jako pełny sukces ???
0 0
W roku ubiegłym zagineło 3 himalaistów pod szczytem Gasherbrum I przy załamaniu pogody - zostały wysłane w ten teren 2 helikoptery, które poszukiwały zaginionych. A pogoda była gorsza niż w tej wyprawie na Broak Peak. Dlaczego nie wysłano helikoptera na pomoc Polakom, pomimo sprzyjajacej pogody?
0 0
Ponieważ śmigło wyżej bazy nie poleci. To nie odrzutowiec, ma swoje ograniczenia ad dopuszczalnej wysokości lotu.
7900 to już strefa śmierci. I jeśli śmierć przyszła, to mam nadzieję, że szybko i bezboleśnie. Znam wysokie góry, znam warunki zimowe, wiem, co za siła tam pcha i jak beznadziejnie można się czuć, kiedy właśnie siły brak, aby postawić kolejny krok. Jaka bezsilność dopada, kiedy zawodzi sprzęt, albo się go traci. Myśli, jakie się wtedy ma w głowie, są bezlitosne. Ile razy człowiek zastanawia się wtedy \"po co?\", \"czy warto ryzykować?\", \"co mi to daje?\", \"co ja tu robię?\". I jest potworny strach, bo to nie jest tak, że człowiek, który zdecyduje się stawić czoło wysokiej górze, nie boi się. Ale wtedy też żyje pełnią życia, jaką sam dla siebie wybrał. Żyje w nadziei, że doświadczenie i umiejętności, jakie ma, pozwalają mu na przekraczanie granic. Na sięganie po marzenia. I tego wyboru nie wolno nikomu oceniać.
Wczoraj była nadzieja. Dziś jest pustka. Łączę się w bólu z rodzinami chłopaków, kolegami klubowymi, członkami wyprawy w BC, którzy jeszcze czekają tam - pod ścianą.
Cisza we mnie. I już nic więcej.
0 0
@gps, chyba nie do końca tak było. Z tego co pamiętam wezwano helikoptery na poszukiwania następnego dnia po zaginięciu, ale te z powodu złych warunków nie mogły przylecieć. Następnego dnia też nie przyleciały. Rekonesans zrobiono chyba dopiero przy okazji ewakuacji Polaków z bazy, gdyż Ci z powodu dużych odmrożeń nie mogli schodzić o własnych siłach. No, ale może było inaczej, może źle pamiętam.
0 0
.... wielki szacunek dla Pakistańczyków którzy idą szukać naszych rodaków !!!
0 0
Jakoś nie potrafię zrozumieć organizacji całej tej ekspedycji. Po pierwsze: dlaczego himalaisci nie wracali zespolowo tylko każdy sobie? Po drugie: w dobie rozwoju współczesnej techniki komunikacja między uczestnikami a baza była fatalna. Czy to aż taki wydatek, gdyby każdy z uczestników miał zaszyta w kurtce kamerke z baterią, a baza miała na bieżąco pogląd sytuacji i trwały kontakt. A po trzecie: czy w obozie IV nawysokosci 7400 m nie powinna dyżurować ekipa choćby pakistanczykow, którzy będą czekać na powrót himalaistow ze szczytu. A w sytuacji zagrożenia od razu wyruszą z pomocą, świeżo i wypoczeci mieliby szansę w krótkim czasie dotrzeć na miejsce. Wtedy szansę na uratowanie byłyby naprawdę duże. Ale teraz wysyłanie pakistanczykow z dolnej bazy po tylu godzinach od zaginięcia mija Sie z celem. Przykre ale prawdziwe
0 0
Gps zapomniales o Adamo w IVce z cieplym kotletem.
Nie bądź śmieszny. To nie zabawa! Mieli tego świadomość, bądź pewny!
0 0
Schodzili osobno, bo widać sytuacja ich do tego zmusiła. Tam musiało być na prawdę krytycznie i nie tam to oceniać.
0 0
@gps, Pozwól, że przypomnę, bo chyba coś Ci umknęło. Oni schodzili ze szczytu, na którym zimą przed nimi nigdy nikogo nie było. I uwierz mi, nie bez powodu. A Ty chcesz, żeby Pakistańczycy w razie potrzeba biegali na szczyt tam i z powrotem. Rozbij namiot na wysokości 7400 m zimą, posiedź tam trochę i zobaczysz jak długo będziesz świeży i wypoczęty...
0 0
@Edi,napisałeś:\"...Oni schodzili ze szczytu, na którym zimą przed nimi nigdy nikogo nie było. I uwierz mi, nie bez powodu...\"
Na każdej z gór zanim zostały zdobyte-niezależnie od rodzajów wejść-wcześniej nikogo nie było.Może przemyśl i pomilcz trochę w tych dramatycznych chwilach?
0 0
Przyjaźń przy wyczerpaniu sie kończy zostaje instynkt samozachowawczy ...
0 0
koledzy czytam czytam ale nie słyszałem o śmogłowcu, który poleci na taką wysokośc może pułap lotu śmigłowca tak ale w akcji nie ma możliwości technicznych
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz