On jest gdzieś tam w górach i trzeba go odnaleźć. Chcielibyśmy go normalnie pochować.
- Wtedy była naprawdę paskudna pogoda - Mariusz Zaród, szef Podhalańskiej Grupy GOPR pochyla się nad pękatą szarą teczką, zawierającą całą dokumentację poszukiwań Piotra Schulza.Na wierzchu sterty papierów - ogłoszenie z rodzaju "ktokolwiek widział, ktokolwiek wie". Ze zdjęć spogląda zamyślona twarz postawnego sześćdziesięciolatka o siwych włosach.
Dziarska sylwetka sportowca, tajemniczy uśmiech. Poniżej informacja o nagrodzie pieniężnej "za wskazanie czegoś, co doprowadzi do odnalezienia".
Rodzina i służby ratownicze przez wiele miesięcy prowadzili poszukiwania. Sprawdzali każdą poszlakę. "Inne możliwości" szybko się wyczerpywały. Pozostała ta jedna, najstraszniejsza... Piotr zmarł w samotności, gdzieś w górach.
Przejeżdżał do Ochotnicy od wielu lat. Miał tutaj własną bacówkę, położoną wysoko nad wsią, na polanie Forędówki.
Znał okolicę jak mało kto. Przemierzał gorczańskie szlaki pieszo i na nartach tourowych. Naukowiec, a jednocześnie samotnik i ekscentryk, odrzucający najnowsze nowinki techniki, jak choćby telefon komórkowy.
- Szkoda. Telefon mógł mu uratować życie - wzdycha naczelnik Zaród. Zarówno ratownicy górscy, jak i rodzina zaginionego nie mają już złudzeń. Mówiąc o Piotrze, bez skrępowania posługują się czasem przeszłym.
Czują... wiedzą, że on nie żyje. I zamierzają go szukać do skutku.
- Pewnie gdzieś w głębi duszy tli się jeszcze jakaś iskierka nadziei. Ale nie łudzimy się. On jest gdzieś tam w górach i trzeba go odnaleźć - zawiesza głos Joanna Szultz, najbliższa krewna Piotra.
- Chcielibyśmy go normalnie pochować. Zawsze to inaczej, gdy bliską osobę można odwiedzać na cmentarzu. A tak...
Pod koniec stycznia tego roku w Gorcach zima chwyciła na dobre. Śniegiem "kładło" dniami i nocami. Dął silny wiatr, rtęć w termometrze wskazywała "dobrze poniżej zera".
W takich warunkach w góry wybierają się jedynie igrający ze śmiercią wariaci lub stare gorczańskie wygi - ludzie znający góry, przygotowani na wszelkie niespodzianki.
Piotr zaliczał się do tej drugiej kategorii. Zapewne dlatego nie zastanawiał się długo. Starannie zamknął drzwi swego drewnianego domku. Przypiął narty i wyruszył.
Na temat dokładnej daty, godziny, marszruty można dziś tylko spekulować. Wiele poszlak wskazuje, że wszystko działo się w ostatnim dniu stycznia.
Drugiego lutego Piotr miał w Krakowie odwiedzić lekarza. Nigdy na umówioną wizytę nie dotarł. Zaniepokojona rodzina powiadomiła policję i górskie pogotowie.
Zgłoszenie dotarło do stacji centralnej GOPR w Rabce w sobotę piątego lutego przed wieczorem. - Ratownik z Ochotnicy, Kazio Buczek, jeszcze tego samego dnia wyruszył na górę.
Do szałasu dotarł z wielkim trudem około godz. 21. Chatka pusta, zamknięta "na głucho". Brak jakichkolwiek śladów. Wszelkie nierówności dokładnie zatarł wiatr - relacjonuje naczelnik.
Odczytuje uwagi na temat pogody panującej podczas pierwszych dni poszukiwań. "Zachmurzenie 10/10, temperatura minus 18, pokrywa śnieżna 170 centymetrów".
- Na drugi dzień wznowiliśmy akcję o 8 rano. Zaczęliśmy od rozpytywania w Ochotnicy.
Ludzie widzieli zaginionego 30 stycznia. Później wszelki ślad po nim zaginął. W tym czasie policja otwarła krakowskie mieszkanie Piotra, a my dostaliśmy zgodę na sprawdzenie bacówki.
I znowu nic. Szałas był pusty. Panował w nim porządek. Właściciel się po prostu spakował i wyszedł. Zabrał narty.
Sprawdziliśmy okolice bacówki. Zero śladów. Po paru dniach obfitych opadów śnieg przykrył dokładnie wszystko - opowiada naczelnik.
Ratownicy usiłowali ustalić, w którą stronę wyruszył Piotr. Sprawdzali jego ulubione narciarskie trasy, w stronę Koniny przez przełęcz Borek, a także kierunek na Ustrzyk i Hubę.
Goprowskie patrole przeszukiwały te rejony wiele razy. Z powodu ciężkich warunków użycie jakiegokolwiek sprzętu było niemożliwe. Ratownicy wszędzie docierali na własnych nogach.
Naczelnik opowiada o innych utrudnieniach, które ostatecznie mogły przesądzić o porażce poszukiwań. Jesienią ubiegłego roku nad Gorcami przewaliły się wichury o niespotykanej sile. Ucierpiały drzewa. W niektórych rejonach masy powalonego drewna zalegają do dzisiaj. Pni, wykrotów nikt nie uprząta.
- Wiele miejsc, również w rejonie objętym poszukiwaniami, jest po prostu niedostępnych. W takich warunkach nietrudno o wypadek. Naszemu poszukiwanemu mogła się przytrafić jakaś tragiczna przygoda - spekuluje Zaród.
Jego domysły potwierdza jednak dalszy przebieg akcji poszukiwawczej. Ratownicy przeczesywali pola i lasy ponad Ochotnicą wielokrotnie. Piotra poszukiwały szkolone psy lawinowe, śmigłowiec wyposażony w kamerę termowizyjną - bez skutku.
Wszelki ślad po nim zaginął. W maju w rejonie poszukiwań goprowcy zorganizowali wielkie, trzydniowe manewry z udziałem pięćdziesięciu ratowników. I znowu porażka.
W Gorce przyjeżdżała też rodzina zaginionego - mieszkająca na stałe we Francji siostra oraz córka. Sprawdzały w szpitalach, pogotowiu, pytały na przejściach granicznych.
Do akcji włączyli się leśnicy, służby Gorczańskiego Parku Narodowego. - Mieliśmy nadzieję, że okres lata okaże się przełomowy. Wiadomo, że wtedy góry są mocno penetrowane przez zbieraczy borówek, grzybiarzy, turystów. Liczyliśmy, że ktoś natrafi wreszcie na jakikolwiek ślad. No i się przeliczyliśmy - przyznaje naczelnik.
Rodzina Piotra o pomoc w poszukiwaniach poprosiła nawet jasnowidza. Zaród pokazuje ostatni list od krewnych Schulza. Korespondencja zawiera specjalistyczną opinię i mapę z nakreślonym rejonem poszukiwań.
"Zakreślony obszar według pani M.P. jest bardzo prawdopodobny. Większy - mniej, ale też do przeszukania. Ona uważa, że Piotr wpadł w jakieś zagłębienie (jar, szczelina, piwnica, dół), tam jego energia nagle zanikła."
Według naczelnika ta hipoteza jest bardzo prawdopodobna. - Piotr mógł się poruszać po powalonych przez wiatr pniach, pokrytych śniegiem, a później po prostu pod nimi przepaść.
Upadł w parometrową czeluść, być może odniósł jakieś poważne obrażenia i nie mógł się już wydostać z pułapki o własnych siłach - przedstawia możliwy scenariusz.
Goprowcy poważnie traktują wskazówki jasnowidza. - W tym rejonie jeszcze nie szukaliśmy - przyznaje Zaród, pochylając się nad mapą z zakreślonymi współśrodkowymi okręgami. Zapowiada jednocześnie wznowienie poszukiwań za kilka miesięcy. W Gorce znów powróciła zima.
Czy człowiek może zaginąć bez śladu w europejskim kraju, w początkach XXI stulecia?
- W Gorcach, wbrew pozorom, jest naprawdę wiele odludnych, dzikich, trudno dostępnych obszarów - tłumaczy naczelnik. - Trzeba wziąć też pod uwagę, że w zimie nie chodzi się po szlakach.
Utarte drogi są zawiane i trudne do zidentyfikowania w terenie. Poza tym ktoś, kto naprawdę zna góry, często chodzi znanymi tylko sobie skrótami, przesmykami. Dla nas to są dodatkowe utrudnienia.
Marek Kalinowski Foto |Wszyscy, którzy mogą pomóc w ustaleniu losów Piotra Schulza, są proszeni o kontakt ze stacją centralną GOPR w Rabce, tel. (018) 2676880.

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz