Góry

Zamknij

Śmierć Piotra

Paweł Pełka 03:57, 02.04.2008
Treść artykułu pod wideo ↓
Skomentuj Śmierć Piotra

On jest gdzieś tam w górach i trzeba go odnaleźć. Chcielibyśmy go normalnie pochować.

- Wtedy była naprawdę paskudna pogoda - Mariusz Zaród, szef Podhalańskiej Grupy GOPR pochyla się nad pękatą szarą teczką, zawierającą całą dokumentację poszukiwań Piotra Schulza.

Na wierzchu sterty papierów - ogłoszenie z rodzaju "ktokolwiek widział, ktokolwiek wie". Ze zdjęć spogląda zamyślona twarz postawnego sześćdziesięciolatka o siwych włosach.

Dziarska sylwetka sportowca, tajemniczy uśmiech. Poniżej informacja o nagrodzie pieniężnej "za wskazanie czegoś, co doprowadzi do odnalezienia".

Rodzina i służby ratownicze przez wiele miesięcy prowadzili poszukiwania. Sprawdzali każdą poszlakę. "Inne możliwości" szybko się wyczerpywały. Pozostała ta jedna, najstraszniejsza... Piotr zmarł w samotności, gdzieś w górach.

Przejeżdżał do Ochotnicy od wielu lat. Miał tutaj własną bacówkę, położoną wysoko nad wsią, na polanie Forędówki.

Znał okolicę jak mało kto. Przemierzał gorczańskie szlaki pieszo i na nartach tourowych. Naukowiec, a jednocześnie samotnik i ekscentryk, odrzucający najnowsze nowinki techniki, jak choćby telefon komórkowy.

- Szkoda. Telefon mógł mu uratować życie - wzdycha naczelnik Zaród. Zarówno ratownicy górscy, jak i rodzina zaginionego nie mają już złudzeń. Mówiąc o Piotrze, bez skrępowania posługują się czasem przeszłym.

Czują... wiedzą, że on nie żyje. I zamierzają go szukać do skutku.

- Pewnie gdzieś w głębi duszy tli się jeszcze jakaś iskierka nadziei. Ale nie łudzimy się. On jest gdzieś tam w górach i trzeba go odnaleźć - zawiesza głos Joanna Szultz, najbliższa krewna Piotra.

- Chcielibyśmy go normalnie pochować. Zawsze to inaczej, gdy bliską osobę można odwiedzać na cmentarzu. A tak...

Pod koniec stycznia tego roku w Gorcach zima chwyciła na dobre. Śniegiem "kładło" dniami i nocami. Dął silny wiatr, rtęć w termometrze wskazywała "dobrze poniżej zera".

W takich warunkach w góry wybierają się jedynie igrający ze śmiercią wariaci lub stare gorczańskie wygi - ludzie znający góry, przygotowani na wszelkie niespodzianki.

Piotr zaliczał się do tej drugiej kategorii. Zapewne dlatego nie zastanawiał się długo. Starannie zamknął drzwi swego drewnianego domku. Przypiął narty i wyruszył.

Na temat dokładnej daty, godziny, marszruty można dziś tylko spekulować. Wiele poszlak wskazuje, że wszystko działo się w ostatnim dniu stycznia.

Drugiego lutego Piotr miał w Krakowie odwiedzić lekarza. Nigdy na umówioną wizytę nie dotarł. Zaniepokojona rodzina powiadomiła policję i górskie pogotowie.

Zgłoszenie dotarło do stacji centralnej GOPR w Rabce w sobotę piątego lutego przed wieczorem. - Ratownik z Ochotnicy, Kazio Buczek, jeszcze tego samego dnia wyruszył na górę.

Do szałasu dotarł z wielkim trudem około godz. 21. Chatka pusta, zamknięta "na głucho". Brak jakichkolwiek śladów. Wszelkie nierówności dokładnie zatarł wiatr - relacjonuje naczelnik.

Odczytuje uwagi na temat pogody panującej podczas pierwszych dni poszukiwań. "Zachmurzenie 10/10, temperatura minus 18, pokrywa śnieżna 170 centymetrów".

- Na drugi dzień wznowiliśmy akcję o 8 rano. Zaczęliśmy od rozpytywania w Ochotnicy.

Ludzie widzieli zaginionego 30 stycznia. Później wszelki ślad po nim zaginął. W tym czasie policja otwarła krakowskie mieszkanie Piotra, a my dostaliśmy zgodę na sprawdzenie bacówki.

I znowu nic. Szałas był pusty. Panował w nim porządek. Właściciel się po prostu spakował i wyszedł. Zabrał narty.

Sprawdziliśmy okolice bacówki. Zero śladów. Po paru dniach obfitych opadów śnieg przykrył dokładnie wszystko - opowiada naczelnik.

Ratownicy usiłowali ustalić, w którą stronę wyruszył Piotr. Sprawdzali jego ulubione narciarskie trasy, w stronę Koniny przez przełęcz Borek, a także kierunek na Ustrzyk i Hubę.

Goprowskie patrole przeszukiwały te rejony wiele razy. Z powodu ciężkich warunków użycie jakiegokolwiek sprzętu było niemożliwe. Ratownicy wszędzie docierali na własnych nogach.

Naczelnik opowiada o innych utrudnieniach, które ostatecznie mogły przesądzić o porażce poszukiwań. Jesienią ubiegłego roku nad Gorcami przewaliły się wichury o niespotykanej sile. Ucierpiały drzewa. W niektórych rejonach masy powalonego drewna zalegają do dzisiaj. Pni, wykrotów nikt nie uprząta.

- Wiele miejsc, również w rejonie objętym poszukiwaniami, jest po prostu niedostępnych. W takich warunkach nietrudno o wypadek. Naszemu poszukiwanemu mogła się przytrafić jakaś tragiczna przygoda - spekuluje Zaród.

Jego domysły potwierdza jednak dalszy przebieg akcji poszukiwawczej. Ratownicy przeczesywali pola i lasy ponad Ochotnicą wielokrotnie. Piotra poszukiwały szkolone psy lawinowe, śmigłowiec wyposażony w kamerę termowizyjną - bez skutku.

Wszelki ślad po nim zaginął. W maju w rejonie poszukiwań goprowcy zorganizowali wielkie, trzydniowe manewry z udziałem pięćdziesięciu ratowników. I znowu porażka.

W Gorce przyjeżdżała też rodzina zaginionego - mieszkająca na stałe we Francji siostra oraz córka. Sprawdzały w szpitalach, pogotowiu, pytały na przejściach granicznych.

Do akcji włączyli się leśnicy, służby Gorczańskiego Parku Narodowego. - Mieliśmy nadzieję, że okres lata okaże się przełomowy. Wiadomo, że wtedy góry są mocno penetrowane przez zbieraczy borówek, grzybiarzy, turystów. Liczyliśmy, że ktoś natrafi wreszcie na jakikolwiek ślad. No i się przeliczyliśmy - przyznaje naczelnik.

Rodzina Piotra o pomoc w poszukiwaniach poprosiła nawet jasnowidza. Zaród pokazuje ostatni list od krewnych Schulza. Korespondencja zawiera specjalistyczną opinię i mapę z nakreślonym rejonem poszukiwań.

"Zakreślony obszar według pani M.P. jest bardzo prawdopodobny. Większy - mniej, ale też do przeszukania. Ona uważa, że Piotr wpadł w jakieś zagłębienie (jar, szczelina, piwnica, dół), tam jego energia nagle zanikła."

Według naczelnika ta hipoteza jest bardzo prawdopodobna. - Piotr mógł się poruszać po powalonych przez wiatr pniach, pokrytych śniegiem, a później po prostu pod nimi przepaść.

Upadł w parometrową czeluść, być może odniósł jakieś poważne obrażenia i nie mógł się już wydostać z pułapki o własnych siłach - przedstawia możliwy scenariusz.

Goprowcy poważnie traktują wskazówki jasnowidza. - W tym rejonie jeszcze nie szukaliśmy - przyznaje Zaród, pochylając się nad mapą z zakreślonymi współśrodkowymi okręgami. Zapowiada jednocześnie wznowienie poszukiwań za kilka miesięcy. W Gorce znów powróciła zima.

Czy człowiek może zaginąć bez śladu w europejskim kraju, w początkach XXI stulecia?

- W Gorcach, wbrew pozorom, jest naprawdę wiele odludnych, dzikich, trudno dostępnych obszarów - tłumaczy naczelnik. - Trzeba wziąć też pod uwagę, że w zimie nie chodzi się po szlakach.

Utarte drogi są zawiane i trudne do zidentyfikowania w terenie. Poza tym ktoś, kto naprawdę zna góry, często chodzi znanymi tylko sobie skrótami, przesmykami. Dla nas to są dodatkowe utrudnienia.

Marek Kalinowski Foto |Wszyscy, którzy mogą pomóc w ustaleniu losów Piotra Schulza, są proszeni o kontakt ze stacją centralną GOPR w Rabce, tel. (018) 2676880.

(Paweł Pełka)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • LAS

    21.05.2026

    Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%