Młodzi wspinacze: Michał Król, Przemek Wójcik i Andrzej Sokołowskiego wytyczyli trudną drogę na północnej ścianie Pharilapcha (6017 m) w Himalajach.
Wytyczenie nowej drogi na tym sześciotysięczniku jest jednym z największych osiągnięć himalajskich w tym roku. Po-nadtysiącmetrowa ściana miała dotychczas dwie drogi, wiodące jej prawą częścią – francuską „Bonifire of the vanities” o trudnościach WI 5, M5+ z 2003 roku i brytyjską „Snotty’s Gully” o takich samych trudnościach z 2006 roku.
W pierwszych dniach listopada pod północną ścianą Pharilapchy założyli bazę wysuniętą polscy wspinacze – Michał Król z Nowego Targu, Przemysław Wójcik z Zakopanego i Andrzej Sokołowski z Jeleniej Góry. Cała trójka ma na swoim koncie znaczące osiągnięcia we wspinaczce mikstowej i na lodospadach.
Obecnie szkolą się jako kandydaci na przewodników wysokogórskich UIAGM/IVBV.
– Na wyprawę w Himalaje wyjechaliśmy między dwoma kursami – ratowniczym i teoretycznym – powiedział Andrzej. Czasu było niewiele, więc jak tylko dolecieli do Lukli, zaraz wynajęli tragarzy i natychmiast ruszyli w górę doliny. Po kilku godzinach marszu byli już w Namche Bazar (zazwyczaj robi się to w ciągu dwóch dni).
– Następnego dnia tragarze pytają nas, czy robimy dzień odpoczynku, a my na to, że idziemy dalej – tak nam się spieszyło – wyjaśnia Andrzej. W tym dniu doszli do Dole, gdzie tragarze stwierdzili, że należy im się dzień odpoczynku. Następny etap to już krótkie podejście do Machhermo, skąd z trekkingowej trasy podchodzi się boczną doliną pod Pharilapche.
Tam donieśli depozyt i ustawili bazę wysuniętą. Ten szybki marsz z Lukli do Machhermo, a potem do bazy wysuniętej, ustawionej na około 5000 metrów, a także rezygnacja z planowanego wcześniej aklimatyzacyjnego wejścia na Gokyo Ri (5480 m), dały się potem odczuć w czasie wspinaczki.
– Baliśmy się, że zepsuje nam się pogoda i chociaż Andrzej i Przemek czuli się źle z powodu infekcji dróg oddechowych, postanowiliśmy zaryzykować i rozpocząć wspinaczkę – tłumaczy Michał. – Doszliśmy pod ścianę z namiotem, żeby w nim trochę odpocząć, coś zjeść i jeszcze w nocy podjąć wspinanie. Linię nowej drogi wypatrzyli już wcześniej – była zbliżona do direttissimy.
1 dzień – rekordowe tempo wspinaczki
Z namiotu wyruszyli o godz. 3. Podejście do podstawy ściany (4950 m) zajęło im niespełna dwie godziny. Andrzej poprowadził pierwsze dwa wyciągi w lodzie na poziomą półkę, przecinającą dolną część ściany. Ocenił je na WI 4+ i WI 5+. – Lód był „styropianowy”, z niewielka przerwą na drugim wyciągu. Z dołu wydawało się, że można go przejść z lotną asekuracją, a potem okazało się, że miejscami jest przewieszony – podsumował trudności.
– Potem weszliśmy w centralny kuluar – kontynuuje Przemek, który wy-szedł na prowadzenie. – Pierwsze 200 metrów udało nam się przejść z lotną asekuracją aż pod lodowy próg, którego wcześniej nie było widać. Miał około 50 metrów, a trudności oceniliśmy na WI 5. Lód odstawał od ściany. Jak się w niego uderzyło, to okazało się, że był pusty w środku.
Potem były znowu ze dwie długości liny terenu łatwiejszego i doszliśmy do miejsca, gdzie kuluar skręcał w lewo. Ten fragment nie był z dołu widoczny, bo zasłaniał go filar. Kuluarem jeszcze trzy wyciągi. W pierwszym dniu wspinali się aż do godz. 23, w świetle czołówek. Byli już w połowie wysokości ściany. O wygodnym biwaku nie było co marzyć, każdy wykopał sobie małą platforemkę i w śpiworach, okryci płachtą biwakową, przesiedzieli do rana.
2 dzień – kryzys
Nazajutrz zaczęli się wspinać dopiero o godz. 9, ale słońce wyłoniło się zza filara dopiero po jakimś czasie. Nad nimi wysoka, monolityczna część ściany. Przed nimi dwa wyciągi mikstowe. Wspinaczka postępowała wolno. – Powodem nie były trudności techniczne, ale bardzo zmęczyliśmy się na tych wyciągach – tłumaczy Przemek. – Skała była pokryta sypkim, osuwającym się śniegiem.
Co zrobiłem dwa kroki w przód, to trzy zjechałem w dół. Chwyty i stopnie trzeba było czyścić. W tym dniu zrobiliśmy w sumie tylko 200 metrów drogi. Pod koniec był jeszcze taki stromy kominek w kruchej skale. Brak dobrej aklimatyzacji dał się również we znaki – pojawi-ły się kłopoty ze zdrowiem.
– Prowadzący wspinał się na lekko, miał w plecaku tylko śpiwór i kurtkę, a pozostali w plecakach mieli resztę ekwipunku – wyjaśnia Michał. – Drugi biwak założyliśmy na wysokości około 5700 metrów. Warunki były trochę lepsze bo pod ścianką dało się wykopać większą platformę i można się było położyć.
3 dzień – kluczowe miejsce
W tym dniu wspinanie było typowo mikstowe. Były odcinki łatwiejsze, od czasu do czasu jakiś skalny prożek. – Na wysokości 5800 metrów dotarliśmy pod ścianę z kluczowymi trudnościami – relacjonuje Michał.
– Andrzej w tym dniu czuł się najlepiej, więc doszliśmy do wniosku, że to on poprowadzi. Nie wiedzieliśmy, czy uda się zrobić tę ściankę, bo wyglądała na trudną, czy lepiej będzie wytrawersować w prawo. Andrzej tak ocenia ten wyciąg. – To, rzeczywiście, było najtrudniejsze miejsce M7, ale skała była lita, ruchy typowo ściankowe, w miarę pewne chwyty, czasem jakieś krawądki i rysy. Te trudności nie kosztowały mnie tyle wysiłku, co kopanie i obsuwanie się w śniegu.
To był pełny, 50-metrowy wyciąg, który kończył się pionowym kuluarem o trudnościach M6. Zaczęło się robić ciemno. Wiedzieliśmy, że powyżej będziemy szukać miejsca na biwak, chociaż do szczytu było już blisko. W nocy nie było sensu wychodzić na szczyt. Była to, jak się potem okazało, dobra decyzja.
4 dzień – szczyt i zejście
Ostatnie dwa wyciągi były trudne i bardzo kruche. Andrzej założył stanowisko asekuracyjne, a potem razem z Michałem usiedli nieco z boku pod skałką, na przedłużonej asekuracji, tam gdzie był biwak. W górę kruchym terenem ruszył Przemek.
– Kiedy byłem już 15 metrów nad nimi, wbiłem dziabkę za skalny blok. Nie zdążyłem go obciążyć kiedy wyjechał. Był wielkości telewizora i spadł prosto w to miejsce gdzie było założone stanowisko asekuracyjne. Dobrze, że Michał i Andrzej tam nie stali. Blok, spadając kuluarem, powodował dużą lawinę.
Andrzej dodaje: – Gdyby doszło do wypadku, nie daj Boże, to trudno byłoby się stamtąd wydostać. Mieliśmy ograniczoną ilość sprzętu do zakładania stanowisk zjazdowych. Ostatni wyciąg do grani poprowadził Przemek: – Było bardzo krucho, myślałem, że wspinam się w powietrzu, a to wszystko wisi nade mną. W wąskim i stromym kominku każdy z nas musiał ściągnąć plecak i przeciągnąć go za sobą. Ostatnie metry to wyjście na grań, superwarunki i piękna pogoda. Zostawili tam plecaki i 150–metrową granią doszli do głównego wierzchołka. O godz. 11.30 byli na szczycie.
Po kilkunastu minutach pobytu na szczycie rozpoczęli zejście, najpierw do plecaków, a potem jeszcze granią 100 metrów. Stamtąd rozpoczęli zjazdy kuluarem, ale na południowo-wschodnią stronę. W sumie było ich osiem, ostatni już o zmroku. Biwak założyli w bezpiecznym miejscu, gdyż nie chcieli schodzić w ciemności przez próg. Nazajutrz znaleźli miejsce, gdzie próg się zwężał, i bez problemu zeszli nim w dół, a potem na odpoczynek do Machhermo. W następnych dniach czekało ich jeszcze jedno podejście pod ścianę, by znieść stamtąd namiot i pozostawiony sprzęt.
Drogę nazwali „Dzień Niepodległości”, gdyż na wierzchołku Pharilapchy stanęli 11 listopada. Jej trudności wycenili na WI 5+, M7. Ma 1300 metrów długości i jest obecnie najdłuższą i najtrudniejszą drogą na tym sześciotysięczniku.
Głównymi sponsorami wyprawy byli: Subaru i PZA, a wspierającymi: Directalpine, Freerajdy i Regament.
Apoloniusz Rajwa

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz