V Konkurs Filmów Górskich w Zakopanem przeszedł już do historii. Werdykt profesjonalnego jury był obiektywny, wyważony i rzeczowo udokumentowany, chociaż niektórych uczestników przeglądu filmowego zaskoczył. Francuski film „Śladami lisa” był bezkonkurencyjnym kandydatem do głównej nagrody – stwierdził na uroczystej gali Mikołaj Jazdon, przewodniczący jury.
Tegoroczne Spotkania z Filmem Górskim, mimo kilku drobnych potknięć, były udane. Był tort urodzinowy oraz podziękowania i nagroda pieniężna od burmistrza Janusza Majchra dla organizatorów tej imprezy. Kilkuosobowy zespół, wspierany przez wolontariuszy z różnych stron Polski, zaangażował się w prace organizacyjne bez reszty. Jedynie niektórzy zapowiadani goście nie dopisali. Imprez było mnóstwo, gdyż poza przeglądem filmów konkursowych były także filmy archiwalne z Museo Nationale della Montagna w Turynie oraz kilka innych wartościowych, były też wernisaże, warsztaty filmowe i fotograficzne, spotkania z uczestnikami wypraw, pokazy filmów i zajęcia warsztatowe dla dzieci, a w ostatnim dniu wycieczka bez programu, w stylu retro i spotkanie w schronisku na Kalatówkach, gdzie zaprezentowano filmy poruszające prawa dzieci w Ameryce Południowej.
W ciągu trzech dni można było w kinie „Sokół” obejrzeć 33 filmy konkursowe o różnej tematyce – od filmów dokumentalnych – wyprawowych oraz dotyczących społeczności górskich, poprzez filmy związane z ekstremalną wspinaczką górską, po filmy przyrodnicze i etiudy filmowe młodych twórców. Filmy konkursowe oceniało profesjonalne trzyosobowe jury w składzie: Mikołaj Jazdon, dyrektor w Katedrze Filmu i Telewizji Uniwersytetu Poznańskiego, Krzysztof Kozłowski, wykładowca w tejże katedrze, obaj teoretycy i krytycy filmowi oraz Krzysztof Kokoryn, filmowiec, artysta malarz, twórca projektów logo związanych ze Spotkaniami z FG. – Festiwal stał na wysokim poziomie – mieliśmy trudne zadanie, by wybrać trzy nagrodzone filmy, dwa nagrodami specjalnymi i jedną – nagrodą główną, ale jesteśmy zgodni co do werdyktu – zapewniał przewodniczący jury. – Nagroda to nie tylko cenny przedmiot lub pieniądze, to przede wszystkim wyraz uznania dla pracy ekipy realizującej film. Było wiele filmów, które nam się podobały, np. miały piękne zdjęcia, interesujące motywy, ale nie spełniały naszym zdaniem warunku najważniejszego – nie były filmem rozumianym jako dzieło sztuki, czymś, co do końca zostało przemyślane i zaplanowane. Czasem odnosiliśmy wrażenie, że komuś żal było nakręconego materiału, pięknych zdjęć i dla tych zdjęć wydłużył film, co nie było najlepszym rozwiązaniem. Naszym zadaniem była przede wszystkim ocena rzemiosła filmowego, gdyż tym zajmujemy się na co dzień – wyjaśnił Krzysztof Kozłowski. – Trochę żal, że nie ma więcej nagród, ponieważ kilka filmów pretendowało do nich. Wybraliśmy te, które nam się najbardziej podobały i potrafimy ten wybór uzasadnić, a także bronić go, gdyby taka potrzeba zaistniała.
Nagrodę główną – statuetkę Drewniana Góra, autorstwa Marcina Rząsy, nagrodę pieniężną 3800 zł i plecak firmy Pająk przyznano twórcom francuskiego filmu „Śladami lisa” w reżyserii Jérôme Bouviera. Kilku mężczyzn uzbrojonych w kamery wyrusza do lasów włoskiej Abruzji, by tam filmować w przepięknych pejzażach obrazy z życia lisów. Krzysztof Kozłowski tak uzasadnił wybór: – Film ten zachwyca na wszystkich płaszczyznach – mam na myśli narrację słowną, zdjęcia, samo podejście dokumentalistów do przedmiotu swego zainteresowania, dramaturgię, która sprawia, że do końca nie wiemy, co się wydarzy i do końca nie jesteśmy też pewni, czy to jest ten lis i czy też inny lis, dlatego że zachowuje się raz tak, a raz inaczej. Poznawanie świata jest walorem treściowym tego filmu. Od początku do końca jesteśmy zadziwieni rzetelnością dokumentalistów – pokazują nam tę najważniejszą rzecz, że sztuka filmowa jest sztuką wyboru i im ten wybór jest bardziej finezyjny tym lepszy film można stworzyć. Tak stało się w tym wypadku.
Nagrodę specjalną –przyznano ex aequo dwóm filmom: „Acopan Tepui – góra bogów” Johena Schmitta i „Podniebne szczyty i przepastna głębia – pasja filmu górskiego”, Hansa Jürgen Panitza i Mathiasa Franca – oba produkcji niemieckiej. Pierwszy zrealizowany został we wspaniałych krajobrazach Wenezueli. Słynny wspinacz Stefan Glowacz wraz z Kurtem Albertem, Holgerem Heuberem i Ivanem Calderonem wyruszają na mur skalny Acopan Tepui, wznoszący się nad dziewiczą dżunglą. Żeby tam dotrzeć, muszą pokonać wiele kilometrów, najpierw do osad Indian Pemon, potem spłynąć rzeką Kuruai, najeżoną wodospadami i kaskadami, a następnie, torując maczetami drogę w pralesie, dotrzeć pod 700-metrową ścianę, by tam w skrajnie trudnej wspinaczce wytyczyć nową drogę na górę bogów, o trudnościach sięgających IX stopnia. – Film ten charakteryzuje się nienaganną strukturą filmową, jest pełną pasji opowieścią o wyprawie – uzasadnia wybór Kozłowski. – Ważny jest nie tylko element wspinaczkowy, ale te wszystkie etapy, które uczestnicy wyprawy musieli pokonać. Wiemy, że reżyser tego filmu był jednocześnie autorem jego zdjęć i montażystą, i to w tym filmie widać – spójny projekt, który został zrealizowany od początku do końca. Wiele z rzeczy, które w tym filmie się pojawiają, ma charakter stricte estetyczny. Montaż, koncepcja filmu, reżyseria i zdjęcia zostały zrealizowane zgodnie ze sztuką filmową.
Drugi z wymienionych filmów jest opowieścią o historii filmu górskiego od jego początków, po współczesność. Przybliża nam pracę filmowców w trudnych górskich, a nieraz ekstremalnych warunkach. – Podejrzewam, że ten film nie zdobywa nagród na innych festiwalach, gdyż jako film łączony, korzystający z dorobku kilku pokoleń filmowców, przedstawiający to, co już odeszło do historii kina, jest jakby czymś łatwym – tłumaczy Krzysztof Kozłowski. – Jednak wcale tak nie jest. Autorzy zadbali o to, aby przybliżyć nam dzieje filmu górskiego, stworzyć z tego pasjonującą opowieść, odnaleźli nieznane, często trudno dostępne materiały filmowe i opowiedzieli historię filmu górskiego – gdzie się narodził, jak się rozwijał i jak ich zdaniem po II wojnie światowej jeszcze bardziej rozkwitał, co przedstawili na własnym, subiektywnym wyborze, przybliżając nam różnych twórców, różne filmy. Dzięki nim mogliśmy zobaczyć, że to, w czym uczestniczymy, czyli Spotkania z Filmem Górskim, są spotkaniami z filmem o bardzo długiej tradycji. Te dwa filmy nagrodzono karafkami autorstwa zakopiańskiego artysty Leszka Nagrabeckiego i plecakami firmy HiMountain.
Ponadto nagrodzono również filmy w pięciu kategoriach:
Nagroda burmistrza Zakopanego – statuetka Drewniana Góra i 1800 zł – za film obrazujący w najlepszy sposób ludzkie, kulturowe i artystyczne aspekty życia społeczności górskich, przyznana została filmowi irańskiemu „Drewniany dywan” w reżyserii Abdorahmana Mirani.
Nagrodę dyrektora TPN za film najlepiej obrazujący nierozerwalna więź człowieka z naturą otrzymał film słowacki „Rozmowny śpioch” w reżyserii Olgi Janikovej z Bratysławy. Zdjęcia wykonywał Pavol Ballo z Liptowskiego Mikulasza. On właśnie z rąk Pawła Skawińskiego odebrał nagrodę pieniężną i statuetkę. Życie świstaków podpatrywał m.in. na Świnicy, Ciemniaku, Błyszczu i Wołowcu.
Nagrodę naczelnika TOPR za najlepszy film ukazujący człowieka w ekstremalnych sytuacjach otrzymał film francuski „Berhault” autorstwa Gillesa Chappaza i Raphaela Lassabliere. W imieniu naczelnika wręczył ją Sylweriusz Kosiński. Gilles Chappaz, dowiedziawszy się o przyznaniu nagrody, na ręce organizatorów przesłał krótki list: „Z wielką radością przyjmuję nagrodę, szczególnie że została ona przyznana od tak szacownej instytucji, jaką jest TOPR, którego działalność wielce podziwiam. Film jest hołdem złożonym nieżyjącemu już Patrickowi Berhaultowi, który inspirował pokolenia wspinaczy i alpinistów na całym świecie. Zakopane jest mi szczególnie bliskie, gdyż 30 lat temu startowałem tam w Zimowej Uniwersjadzie.
Nagrodę młodzieżowego jury, wykonaną przez uczniów Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych, otrzymał film amerykański „Na krawędzi” w reżyserii Petera Mortimera i Nicka Rosena. – Ważne były emocje, jakie towarzyszyły wspinaczom, którzy balansowali nieraz na krawędzi życia i śmierci, wspinając się w różnych rejonach świata – powiedział w uzasadnieniu wyboru przewodniczący tego jury.
Publiczność, głównie młoda, nagrodziła film polski „Into the White” Kostka Strzelskiego o wyczynach naszych freeridowców i freestylowców. Statuetkę, nagrodę pieniężną oraz trekking naokoło Mont Blanc, ufundowany przez firmę Apter, odebrał Kostek Strzelski.
Było też losowanie wśród publiczności trekkingu w Dolomitach, ufundowanego przez te samą firmę, weekendu w hotelu w Korbielowie, nagród rzeczowych i książek. Galę prowadzili: Anna Łukawiecka, dyrektor Spotkań z Filmem Górskim, oraz Jakub Brzosko – jej zastępca. Duży wkład w prace organizacyjne wniosły również: Magdalena Ziaja, zastępca dyrektora, i Gabriela Kühn, służąc znajomością języków obcych. Organizatorzy serdecznie dziękują wszystkim sponsorom i instytucjom wspierających imprezę finansowo, dzięki którym Spotkania z FG mogły się odbyć.
Apoloniusz Rajwa
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz