Uczestnicy pierwszej polskiej wyprawy himalajskiej, o której pisaliśmy w poprzednim numerze, dokumentowali również jej przebieg na filmie, który został odnaleziony w Brytyjskim Instytucie Filmowym w Londynie, dzięki wieloletnim poszukiwaniom czynionym przez Annę Pietraszek. Pierwszy publiczny pokaz tego filmu, jeszcze w stanie surowym, odbył się w Zakopanem podczas 5. Spotkań z Filmem Górskim, w obecności około setki widzów, a komentowała go Magdalena Bujak Lenczowska, córka Jakuba Bujaka, który razem z Januszem Klarnerem zdobył w lipcu 1939 roku dziewiczy szczyt Nanda Devi East (7434 m).
Historia odnalezienia tego filmu po kilkudziesięciu latach stała się sensacją. Nikt z czterech uczestników tej wyprawy nie żyje już od dawna. Stefan Bernadzikiewicz, który filmował i Adam Karpiński, zginęli wówczas w lawinie na stokach Tirsuli (7074 m). Jakub Bujak i Janusz Klarner dowiedzieli się o wybuchu II wojny światowej w Bombaju, w czasie powrotu z wyprawy - potem ich drogi się rozeszły. Bujak przedostał się przez Francję do Anglii, a Klarner pozostał w okupowanej Polsce. O sukcesie a także tragedii naszych himalaistów zaczęto pisać dopiero po wojnie, m.in. w Taterniku a potem ukazała się już pośmiertnie książka Janusza Klarnera – Nanda Devi. Zarówno Jakub Bujak jak i Janusz Klarner zaginęli w niewyjaśnionych okolicznościach – pierwszy w czasie wycieczki na nadmorskie klify Kornwalii w lipcu 1945 roku, a drugi w Warszawie w 1949 roku.
Na tropie filmuW przełomowym roku 1989 roku zaszły również zmiany polskiej telewizji, z którą współpracowała Anna Pietraszek, alpinistka, reżyserka, dokumentalistka, specjalizująca się w tematyce górskiej. – Zwrócono się do mnie z propozycją, żebym zrealizowała film dokumentalny, wówczas na 50. rocznicę pierwszej polskiej wyprawy w Himalaje w 1939 roku. Nie mogłam uwierzyć w to, co mnie spotkało – po pierwsze, że mogło się spełnić moje skrywane marzenie, a po drugie, że telewizja zwróciła się wprost do autora, co się na Woronicza raczej nie zdarzało – wyjaśniała Anna Pietraszek na spotkaniu, które odbyło się przed rokiem w Zakopanem. – Zabrałam się do pracy z całą energią i dzięki wielkiemu zaangażowaniu oraz pomocy córki jednego ze zdobywców Nanda Devi East – pani Magdy Bujak Lenczowskiej z Zakopanego, udało się uzyskać dobrą dokumentację. Pomogli mi wówczas również Witold Paryski oraz Bolesław Chwaściński, który świetnie znał historię polskiego himalaizmu. Uważnie przyglądnęłam się tej dokumentacji i w pewnym momencie natrafiłam na zdanie z listu jednego z uczestników, że po tragedii na Tirsuli, znaleziono na lawinisku trochę rzeczy tych co zginęli oraz pokrywę kamery. Skoro była pokrywa kamery, to powinien gdzieś być również film – pomyślałam, chyba, że film przepadł w lawinie. Również jedno ze zdjęć z tej wyprawy znajdujące się w archiwum rodziny Bujaków sugerowało, że mieli tam ze sobą kamerę filmową i że Bernadzikiewicz był operatorem pierwszego filmu wysokogórskiego w Polsce.
Film, który Anna Pietraszek zrealizowała na 50-lecie wyprawy, nosi tytuł: „Nanda Devi – bogini zwycięstwa”, ale myśl o archiwalnym filmie nie dawała jej spokoju. Rozpoczęła poszukiwania. Kontaktami filmowo-górskimi udało się jej dotrzeć do pewnego nestora filmografii na Uchodźctwie, który miał dużą wiedzę o polskich filmach zarchiwizowanych w okresie wojennym na Zachodzie. To on pokierował dalej śledztwem telefoniczno-listowym i wtedy udało się Annie Pietraszek dotrzeć do dwóch archiwistów w Londynie, którzy tak bardzo zainteresowali się tą sprawą, że przeszukiwali wszystkie niezidentyfikowane pudełka i w końcu udało im się dopasować numery archiwalne do znalezionego materiału. Odnaleziony materiał filmowy z tej wyprawy, który został ofiarowany w czasie wojny Brytyjskiemu Instytutowi Filmowemu w Londynie przez Jakuba Bujaka, w jakiś dziwny sposób przetrwał tyle lat i nikt wcześniej go nie odnalazł, gdyż pudełka z filmem zostały pomylone. – Udało nam się zidentyfikować materiał i opisać go tak, że znalazł swoje godne miejsce w archiwum – kontynuuje Anna Pietraszek. – Ale powstał problem, jak ten materiał odzyskać dla Polski? Telewizja nie była tym zainteresowana, nie było też środków, by wykupić materiał z kosztownego Instytutu. Trzeba było znowu długiej drogi i doczekania się 2000 roku, kiedy weszło w życie prawo autorskie. Wtedy Magdalena Bujak Lenczowska stała się spadkobierczynią praw autorskich do filmu przekazanego przez Jakuba Bujaka instytutowi w Londynie. Powstał jednak kolejny problem – komu powierzyć załatwienie spraw spadkowych? Do producentów filmowych w Polsce nie miałam zaufania. Aż wreszcie pani Aneta Haseler, producentka filmowa mieszkająca w Londynie, pojawiła się w Instytucie Pamięci Narodowej, tam gdzie pracuję i wtedy wszystkie tajne moje odkrycia mogłam jej po 17 latach moich poszukiwań przekazać.
Dalej całą sprawą zajęła się Aneta Haseler, która tak opisuje dalsze losy filmu. „Zatelefonowałam do BFI, skąd otrzymałam informację, że nie ma kopii tego filmu i nie mogę tego filmu zobaczyć – stąd wniosek, że nikt go również do tej pory nie zobaczył. Był to film na taśmie celuloidowej 35 mm. Potem usłyszałam, że może nie będzie można tego filmu ruszyć, bo klisza się rozpadnie. W końcu w Instytucie zdecydowano, że zrobią kopię tego filmu i przegrają na kasetę. Ja nie mogę tego filmu obejrzeć – zdecydowałam, bo nie mam do tego prawa, gdyż należy on do rodziny, jak również do Ani Pietraszek, a ja jestem tym ostatnim ogniwem w załatwianiu spraw z nim związanych. Postanowiłam, że przywiozę ten film do Polski i tu go obejrzymy. Zostałam dopuszczona do tego wąskiego grona, ale do końca nie wiedziałam, czy przywożąc ten film do Polski, coś na nim jest. Zrobiłam też na wszelki wypadek kopię filmu, bo jak coś się stanie w samolocie, to przynajmniej w Londynie będzie jeszcze kopia. Kolega, który ten film przegrywał, był pod wrażeniem tego, co na nim zobaczył.” Potem oglądało go w mieszkaniu Anny Pietraszek tylko kilka osób, w tym Magdalena Bujak Lenczowska.
Rewelacyjny dokument filmowy sprzed 70 latOkoło sto osób zobaczyło publiczną premierę filmu z pierwszej polskiej wyprawy w góry najwyższe i było zachwycone jakością zdjęć, które na filmie zostały utrwalone. Pokaz filmu odbył się w czasie 5. Spotkań z Filmem Górskim w sali konferencyjnej dyrekcji TPN w Zakopanem – Kuźnicach, po prezentacji przeźroczy i filmu z tegorocznej wyprawy na Nanda Devi East, zorganizowanej z inicjatywy Jana Lenczowskiego, wnuka Jakuba Bujaka w 70. rocznicę pierwszej polskiej wyprawy himalajskiej. Film jest jeszcze w stanie surowym, obraz bez komentarza, nagrany na płytce bez kolejności chronologicznej. Dzięki komentarzowi Magdaleny Bujak Lenczowskiej, która oglądała go już kilka razy, widzowie mogli poszczególne sentencje filmu porównać z prezentowanymi obrazami z tegorocznej wyprawy. Jakość archiwalnego filmu jest bardzo dobra. Zachowały się ujęcia z różnych etapów wyprawy, zarówno na Nanda Devi East, jak również spod Tirsuli. Ostatnie nakręcone metry filmu przepadły prawdopodobnie w miejscu katastrofy na lawinisku. Film rozpoczyna się od organizowania karawany, pakowaniem przez kulisów żywności i sprzętu do worów. Kulisi, niektórzy idący boso, niosą ciężkie ładunki stromymi skalistymi ścieżkami – odpoczynki na trasie, a potem w bazie wypłata. Są też ujęcia z podejścia na Przełęcz Longdstaffa oraz z samej przełęczy na grań wiodącą do szczytu, a także krótki fragment z górnego odcinka grani. Udokumentowane jest też podejście z inną grupą kulisów do bazy pod Tirsuli, transport po lodowcu, a potem labirynt ogromnych szczelin i seraków na lodowcu Milam. W różnych miejscach sklejonego z kilku rolek filmu pojawiają się też uczestnicy wyprawy z wyjątkiem Bernadzikiewicza, co świadczyłoby o tym, że był on operatorem filmowym.
Film wymaga ostatecznego opracowania oraz komentarza, może też zostać włączony do nowego filmu o jakim myślą Anna Pietraszek i Aneta Haseler.
Apoloniusz Rajwa
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz