14 głównych ośmiotysięczników stanowi tzw. Koronę Himalajów. Poza indywidualnym kompletowaniem wejść na te szczyty liczy się też konkurencja zespołowa - Korona Himalajów zdobyta przez alpinistów danego państwa. W tej klasyfikacji Polki jako pierwsze w świecie skompletowały 14 ośmiotysięczników, natomiast Polacy zrobili to jako 6. nacja, ale w stylu, który stawia ich również w czołówce światowej.
Wszystkie główne ośmiotysięczniki zostały zdobyte w latach 1950-1964. Pierwszym była – co z perspektywy czasu jest zaskoczeniem – Annapurna, na którą jak dotąd jest najmniej wejść, bo tylko 154, a ostatnim Shisha Pangma, długo niedostępna ze względów politycznych.
Polacy na żaden z tych szczytów nie dokonali pierwszego wejścia, był to bowiem okres, kiedy z trudnością można było wyjechać w Alpy, Kaukaz, a potem dopiero w góry wyższe – Pamir lub Hindukusz. Jedynie Jerzy Hajdukiewicz i Adam Skoczylas uczestniczyli w wyprawie szwajcarskiej, która w 1960 roku zdobyła Dhaulagiri. Dopiero lata 80. były złotym okresem polskiego himalaizmu. Co roku wyruszały wyprawy, czasem nawet kilka, w najwyższe góry świata. Realizowany był pomysł Andrzeja Zawady zdobywania ośmiotysięczników w okresie zimy, a wejście w lutym 1980 roku na Mount Everest dało temu początek. W tamtych latach padł też pomysł zdobywania Korony Himalajów. O pierwszeństwo rywalizowało dwóch znakomitych alpinistów – Włoch Reinhold Messner i Polak Jerzy Kukuczka.
Włoch jako pierwszy skompletował Koronę Himalajów, wyprzedzając o niespełna rok Kukuczkę, ale Polak zrobił to w rekordowym czasie 7 lat 11 miesięcy 14 dni, co do dziś wśród 18 zdobywców Korony Himalajów jest okresem najkrótszym. Kukuczka skompletował koronę w superstylu – na 9 szczytów wszedł nowymi drogami, cztery wejścia były zimowe, na wszystkie, z wyjątkiem Mount Everestu, wchodził bez wsparcia tlenowego. Messner jako pierwszy wszedł na wszystkie ośmiotysięczniki nie korzystając z dodatkowego tlenu. Dopiero po ośmiu latach od tej wspaniałej rywalizacji włosko-polskiej – w 1995 roku Szwajcar Erhard Loretan jako trzeci zdobył Koronę Himalajów, a po nim jeszcze w latach 90. jako następni: Meksykanin Carlos Carsolio, Krzysztof Wielicki i Hiszpan Juan Oiarzabal.
12 kolejnych zdobywców korony uczyniło to w ostatnim dziesięcioleciu, przy czym w tym roku czterech, z których Kazach Denis Urubko zafiniszował wspaniale, dokonując razem z Włochem Simone Moro pierwszego zimowego wejścia na Makalu, a w maju tego roku ze swoim rodakiem Borysem Dedeszko poprowadził nową trudną drogę na Cho Oyu, za co przyznano im Azjatycki Złoty Czekan.
Do tej pory żadna z alpinistek nie zdobyła jeszcze Korony Himalajów. Najbliższa sukcesu była Koreanka Eun–Sun Oh, której tej jesieni dwukrotnie zabrakło do wierzchołka Annapurny kilkaset metrów.
Ma już na swoim koncie 13 ośmiotysięczników. W tym roku weszła na cztery, podobnie jak w roku ubiegłym i 2006. Pracuje dla niej cały zespół alpinistów koreańskich i Szerpów, a z bazy do bazy pod następnym szczytem przewozi ją śmigłowiec. Przy wejściach na wyższe szczyty korzysta ze wsparcia tlenowego. Kolejnymi kandydatkami do korony są: Baskijka Edurne Pasaban – 12 szczytów i Austriaczka Gerlinde Kaltenbrunner – również 12. Obie wchodzą na ośmiotysięczniki bez wsparcia tlenowego, uczestnicząc w poręczowaniu i zakładaniu obozów. 11 ośmiotysięczników ma na swoim koncie Włoszka Nives Meroi, która kompletuje je z mężem Romano Benetem. Tyle samo miała już Koreanka Mi-Sun Go, która w tym roku weszła na cztery: Makalu, Kangczendzöngę, Dhaulagiri i Nanga Parbat, a zginęła w czasie zejścia z tego ostatniego.
Osiem miała na swym koncie Wanda Rutkiewicz, kiedy w 1992 roku zaginęła na Kangczendzöndze, a po 6 nieżyjące już: Francuzka Chantal Maudit i Amerykanka Christine Boskoff. Tyle samo mają Anna Czerwińska i Kinga Baranowska. Japonka Tamae Watanabe weszła na 5 ośmiotysięczników, a 13 alpinistek – na cztery.
Kinga Baranowska tegorocznym wejściem 18 maja na Kangczendzöngę dokończyła Koronę Himalajów dla Polek. Zapracowało na nią kilka naszych alpinistek ale największy wkład mają Wanda Rutkiewicz – siedem pierwszych polskich kobiecych wejść, Anna Czerwińska – trzy i Kinga Baranowska również trzy. Pierwszym ośmiotysięcznikiem, na który weszły Polki 12 sierpnia 1975 roku, był Gasherbrum II. Na szczycie stanęły Halina Krüger-Syrokomska i Anna Okopińska. Polki skompletowały Koronę Himalajów w ciągu niespełna 34 lat. W tym roku wejściem Mi-Sun Go i Eun-Sun Oh na Nanga Parbat 10 lipca Koronę Himalajów skompletowały również Koreanki – jako drugie w świecie.
Pierwszymi alpinistami, którzy dla swego kraju zdobyli Koronę Himalajów, byli Niemcy w 1983 roku. Dwa lata później zrobili to Japończycy, a w następnym roku Szwajcarzy. Ostatnim ośmiotysięcznikiem w tych trzech przypadkach było Cho Oyu. W 1986 roku Koronę Himalajów zdobyli Austriacy, a po nich Włosi, natomiast w następnym roku wejściem na Shisha Pangme dokończyli ją Polacy, którzy skompletowali ośmiotysięczniki w rekordowym czasie – 12 lat, a rozpoczęli w 1975 roku wejściem na Gasherbrum II. W zdobywaniu zimowej Korony Himalajów Polacy nie mają sobie równych. Weszli jako pierwsi na 8. ośmiotysięczników.
Korona Himalajów:
polskich alpinistek
Gasherbrum II (8034 m) – 12.08.1975 – Halina Krüger-Syrokomska i Anna Okopińska
Mount Everest (8848 m) – 16.10.1978 – Wanda Rutkiewicz
Broad Peak (8051 m) – 30.06.1983 – Krystyna Palmowska
Nanga Parbat (8126 m) – 15.07.1985 – Anna Czerwińska, Krystyna Palmowska i Wanda Rutkiewicz
K2 (8611 m) – 25.06.1986 – Wanda Rutkiewicz
Shisha Pangma (8012 m) – 18.09.1987 – Wanda Rutkiewicz
Gasherbrum I (8080 m) – 16.07.1990 – Ewa Panejko-Pankiewicz i Wanda Rutkiewicz
Cho Oyu (8201 m) – 26.09.1991 – Wanda Rutkiewicz
Annapurna (8091 m) – 22.10.1991 – Wanda Rutkiewicz
Lhotse (8501 m) – 21.05.2001 – Anna Czerwińska
Makalu (8485 m) – 25.05.2006 – Anna Czerwińska
Dhaulagiri (8167 m) – 1.05.2008 – Kinga Baranowska
Manaslu (8156 m) – 5.10.2008 – Kinga Baranowska
Kangczendzönga (8586 m) – 18.05.2009 – Kinga Baranowska
Apoloniusz Rajwa
0 0
kapeluse z glow przed nasymi himalaistami i -stkami. Rozsawiyly nas kraj bardzo piykniy. Wielko skoda Wandzi,....ale napewno pomogo nasym z Domu Ojca.... bylaby zdobyla je syckie downo temu. Miolek zaszczyt spotkac ja downo temu.
Swiec Panie nad dusami tyk syckik co nie wrociyli do domu z gor.....
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz