W styczniu wyruszają na Syberię Aleksandra Dzik, Tomasz Rojek i Bartłomiej Tofel. Celem jest Biełucha (4506 m), najwyższy szczyt Ałtaju. Dotychczas nie było jeszcze polskiego zimowego wejścia na ten szczyt i prawdopodobnie również wejścia kobiecego.
Początkowo górskie plany Aleksandry Dzik, która w tym roku weszła na Chan Tengri (7010 m), a do wierzchołka Piku Pobiedy (7439 m) zabrakło jej około 250 metrów, były nieco inne. Przyszłoroczny projekt miał obejmować zimowe wejście na Biełuchę, a latem ponowienie próby wejścia na Pik Pobiedy. Tymczasem plany te uległy zmianie – co prawda pozostała zimowa Biełucha, ale latem Ola wyjedzie prawdopodobnie w Karakorum, gdzie razem z alpinistami z Kazachstanu, pod kierownictwem Denisa Urubko, będzie wspinać się na Gasherbrumy I i II, pozostawiając Szczyt Zwycięstwa w Tien–szanie na rok 2011.
Biełucha to najwyższy szczyt nie tylko Ałtaju, ale również całej Syberii. Ten dwuwierzchołkowy masyw znajduje się w paśmie Gór Katuńskich. W odległości około 150 km od Biełuchy stykają się prawie cztery państwa: Rosja, Chiny, Mongolia i Kazachstan. Szczyt leży na terytorium Ałtaju Rosyjskiego, na granicy z Kazachstanem. Kulminuje w dwóch wierzchołkach: wschodnim (4506 m) i zachodnim (4460 m). Wędrując od północy doliną Akkiemską, już z dala można dostrzec jego charakterystyczną białą ścianę pokrytą lodowcami, gdyż linia wiecznych śniegów leży tam na wysokości 2800–3200 m, a języki lodowców schodzą w doliny do 2000 metrów. W paśmie Gór Katuńskich jest około 390 lodowców o powierzchni 280 km kwadratowych, a jednym z nich jest Lodowiec Sapożnikowa o długości 13,2 km, nazwany tak na cześć przyrodnika Wasylija Sapożnikowa, pierwszego badacza tych gór. Niższe partie zajmują alpejskie łąki i iglasta tajga.
***
Pierwsze wzmianki o Ałtaju dotyczą lat 20. XIII wieku, kiedy to chiński mnich Czan Czun przeprawił się przez te góry, udając się do Dżingis Chana, ale eksploracja badawcza rejonu Biełuchy rozpoczęła się dopiero w XIX wieku. Najpierw Friedrich Gebler w 1835 roku dotarł w rejon lodowców masywu Biełuchy, a 13 lat później eksplorował je Thomas Witlam Atkinson. Jednak największe zasługi w poznaniu Ałtaju ma botanik Wasylij Sapożnikow, który na przełomie XIX i XX wieku trzykrotnie odwiedzał ten rejon, badając lodowce i to on wszedł jako pierwszy na przełęcz między wierzchołkami Biełuchy. W 1903 roku Samuel Turner osiągnął wysokość 4200 metrów. Główny szczyt zdobyli dopiero 26 czerwca 1914 roku od strony południowej Michaił i Borys Tronowowie. W okresie międzywojennym odbyło się pierwsze wejście na niższy, zachodni wierzchołek, a także trawersowanie głównego wierzchołka.
Po II wojnie światowej góra stała się popularna wśród alpinistów radzieckich, urządzano w tym rejonie słynne alpiniady, a kilka lat temu zawody w szybkości wejścia na szczyt. Zwyciężył w nich Sergiej Brodzki, który wspiął się na wierzchołek w ciągu 6 godzin i 45 minut. Na Biełuchę poprowadzono już wiele dróg wspinaczkowych, a jedna z nich – „Butelka”, uważana za najtrudniejszą, wiedzie ponadtysiącmetrową „Akkiemską ścianą”. Jej trudność wyceniono na 5A w skali rosyjskiej. Polacy zainteresowali się bliżej tym rejonem dopiero kilkanaście lat temu, a pierwszego polskiego wejścia dokonał Jakub Zygarowicz z zespołem 16 sierpnia 2002 roku.
Od niepamiętnych czasów rejonem Biełuchy interesowali się ze względów religijnych: okoliczna ludność, muzułmanie i wyznawcy hinduizmu. Dla nich jest to miejsce święte, a Biełucha jest siedzibą bogów i licznych duchów. Niektórzy uważają, że jest to legendarna góra Meru – centrum wszechświata fizycznego i duchowego, która połączona jest kanałem energetycznym z najwyższą górą świata – Czomolungmą. Podchodząc Akkiemską doliną, w jednej z jej bocznych odgałęzień znajduje się ponoć jeden z czakramów. Latem można spotkać medytujących wędrowców, zmierzających długą doliną Akkiemską w kierunku Biełuchy.
***
Góra, chociaż nie tak wysoka, jest trudna nawet w porze letniej. Zbudowana jest głównie z bardzo zwietrzałych prekambryjskich i paleozoicznych łupków krystalicznych, a także skał magmowych, co powoduje, że zdarzają się tu lawiny kamienne, natomiast ze stromych lodowcowych stoków obrywają się seraki. Już samo podejście po długim i bardzo uszczelinionym lodowcu wymaga dużej ostrożności i dobrej asekuracji – najbezpieczniej jest poruszać się w zespole trzyosobowym. Zimą dochodzą dodatkowe zagrożenia: lawiny śnieżne, oblodzenia oraz bardzo niskie temperatury powietrza, co przy wyżach syberyjskich i silnych wiatrach powoduje, że temperatury odczuwalne mogą przekraczać nawet minus 50 stopni. Według dostępnych informacji w rejonie Biełuchy zginęło już ponad 50 osób, a na morenie bocznej lodowca ma też tablicę pamiątkową Polak Zygmunt Chwojnicki, który zginął w 1990 roku.
Cel, jaki sobie postawił trzyosobowy zespół, jest ambitny, ale może okazać się niewykonalny. Będzie to uzależnione od wielu czynników. Dotychczas nie było polskiego wejścia zimowego. Nic też nie wiadomo na temat pierwszego polskiego kobiecego wejścia, zatem gdyby zespołowi udało się w pełni zrealizować plan, to byłby to podwójny sukces. Wszyscy z zespołu mają na swym koncie doświadczenie w górach lodowcowych, a dwoje także w górach wysokich. Ola Dzik (KS Kandahar) weszła na wszystkie trzy siedmiotysięczniki w Pamirze, a w Tien–szanie na Chan Tengri, natomiast do wierzchołka Piku Pobiedy niewiele jej zabrakło. Tomasz Rojek (KW Warszawa) również wszedł na Pik Awicenny (7134 m) w Pamirze, a Bartłomiej Tofel (KW Warszawa) ma na swoim koncie pięcio- i czterotysięczniki, więc z aklimatyzacją nie powinno być kłopotu. Dużo będzie zależeć od pogody, warunków śniegowych i oblodzenia stoków. Uczestnicy są dobrej myśli, w czasie działalności górskiej będą zdani wyłącznie na siebie. Na Biełuchę Wschodnią chcą wejść drogą o trudności 2B, a na wierzchołek zachodni – drogą w skali 3A.
Belukha Winter Expedition 2010 to przedsięwzięcie wielowymiarowe. Uczestnicy mają nadzieję, że władające Biełuchą duchy będą dla nich łaskawe i pozwolą im stanąć na szczycie, a potem szczęśliwie powrócić do kraju.
Apoloniusz Rajwa
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz