Rodzina Mrowców brała udział w tragicznie zakończonej wystawie gołębi w Chorzowie. Uciekli śmierci.
- Byłam wściekła, jak zobaczyłam, że wyznaczyli nam stoisko niedaleko wyjścia. Teraz wiem, że to uratowało mi życie. Gdybym stała tam, gdzie w poprzedniche latach, nie rozmawialibyśmy - wspomina Stanisława Mrowca.Osiemnastoletni Łukasz Mrowca rzucił się do ucieczki, gdy tylko zobaczył, jak dach nad środkiem hali zaczyna się zapadać.
Biegł jak mógł najszybciej. Miał śliskie buty. Przewrócił się raz, potem drugi i trzeci. Czuł, jak na plecy spadają mu bryły śniegu i kawałki lodu.
Do wyjścia już było blisko. Niedaleko ktoś padł, przygnieciony przez walący się niczym klocki domina dach. Jeszcze w drzwiach Łukasz odwrócił się.
I wtedy runęło wszystko. Widok przygniatanych ludzi pozostanie już na zawsze przed oczami.
I jeszcze świadomość, że gdzieś tam powinni teraz być rodzice.
Chłopak pobiegł w miejsce, gdzie było ich stoisko.
Wejście A-1. Wszystko zawalone. Skądś usłyszał krzyk przygniecionej kobiety.
W pierwszej chwili pomyślał, że to mama. Chciał biec na oślep i ratować.
Wtedy zobaczył, że mama idzie w jego stronę. Cała i zdrowa. Ojciec też żyje.
- O piątej zostawiłem żonę na stoisku i poszedłem do kolegi z Torunia - wspomina Paweł Mrowca.
- Chcieliśmy jeszcze obejrzeć naszego nowotarskiego gołębia, który był na wystawie. Po drodze spotkaliśmy dwóch kolejnych znajomych.
Chcieli nas wyciągnąć na inne stanowisko. Nie zgodziliśmy się. Poszli w miejsce, gdzie za chwilę zaczął wyginać się dach.
Nie żyją. Gdy zobaczyłem, co się dzieje, pociągnąłem z całej siły kolegę i zaczęliśmy biec w stronę wyjść. Do pokonania było około pięćdziesięciu metrów.
Gdy dobiegli do drzwi, było tam kilka osób, próbujących rozbić szybę. Niemal pancerne szkło nie drgnęło, gdy bili stołkami, pięściami.
Wydawało się, że zginą w drzwiach. - Kopnąłem z całej siły - szyba zaczęła pękać jak w samochodzie. Za trzecim razem wybiłem dziurę, potem powyciągaliśmy resztki i można było wyjść.
Pomyślałem o żonie i Łukaszu. Pobiegłem dookoła hali. To był najdłuższy bieg.
Nie wiem, jak biegłem, nic nie pamiętam. Zobaczyłem żonę, nie było Łukasza - pobiegłem po zawalonej belce dachu w miejsce, gdzie się rozdzieliliśmy.
Pani Stanisława stała przy stoisku, tuż obok zamkniętego od dwóch dni wyjścia awaryjnego.
Gdy usłyszała łoskot, ruszyła w stronę drugich otwartych drzwi.
- Ktoś zaczął krzyczeć. Zobaczyłam, że biegnę dokładnie w stronę walącego się dachu. Wróciłam.
Pobiegłam tam, gdzie byli ludzie. Coś mnie przewróciło w samych drzwiach. Leżało nas na sobie chyba ze sześć osób.
Gdy obejrzałam się do tyłu - zobaczyłam niebo. Naszego stoiska nie było.
Mrowcowie mówią tylko jedno - chwila, gdy spotkali się wszyscy, to najszczęśliwszy moment w ich życiu.
Mimo że od katastrofy upłynęły kilka dni głos im się załamuje, w oczach pojawiają się łzy.
- Wyobraża pan sobie? Żyjemy. Nawet nas nie drasnęło. To cud. Naprawdę. Uciekliśmy przed śmiercią. Jakby nas goniła.
Pod zwałami żelastwa zginął znajomy z sąsiedniego stoiska - sympatyczny Niemiec, z którym handlowali od dawna. Śmierć dopadła żonę innego kolegi, kolejny stracił dwóch synów.
Mrowcowie przypominają sobie twarze tych, którzy zostali. - Nie mamy wiadomości od zaprzyjaźnionego Słowaka. Nie wiem, czy zginął czy się uratował. - mówi cicho Paweł.
W tym momencie w pokoju Mrowców odzywa się telefon. - Jesteś! Żyjesz! To fajnie! - wykrzykuje gospodarz.
Po chwili jednak ścisza głos.
W hali została dziewczyna, która pracowała u Słowaka.
Józef Figura Foto | Paweł Mrowca pokazuje miejsce, w którym stało ich stoisko.

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz