Góralszczyznę, taternictwo, ochronę przyrody i wydarzenia historyczne początku XX wieku Ferdynand Goetel opisał w książce „Tatry”.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"4230"}
Pod koniec XIX stulecia Zakopane powoli zamieniało się z małej wioski w kurort i uzdrowisko, do którego przyjeżdżali goście, aby odpocząć, zabawić się, podleczyć wątłe zdrowie lub zawrzeć nowe znajomości. Z czasem dla taterników Zakopane stało się bazą wypadową w góry, bo z upływem czasu zmieniał się styl uprawiania turystyki. Tatry stawały się przystępniejsze dzięki budowanym schroniskom i szlakom. Po 1900 roku zrodziło się taternictwo sportowe.
Ferdynand Goetel po raz pierwszy przyjechał do Zakopanego w 1905 roku. Był wychowankiem kadeckiej szkoły we Lwowie. Rok później pieszo przywędrował pod Giewont. Szedł orawską drogą od Babiej Góry. Na jego oczach Mariusz Zaruski tworzył TOPR, przedstawiciele różnych nurtów dyskutowali o niepodległości Polski, widział spacerujących Krupówkami austriackich policjantów. Wtedy związał się z górami i zaprzyjaźnił z Dłuskimi, poznał Paderewskiego, Sienkiewicza i Kasprowicza.
Początek XX wieku pod Giewontem Ferdynand Goetel zapamiętał i opisał w niewielkiej publikacji pt. „Tatry”, którą wydał w 1953 roku w Londynie. Teraz ukazała się nakładem Wydawnictwa LTW. Zakopane, Tatry i ludzie tamtych lat zostali ukazani z dość dużym dystansem. Ferdynand Goetel nie uległ bezkrytycznej fascynacji tym miejscem. Widział też górali z ich wszystkimi zaletami i wadami, które potrafił na dodatek wytknąć. Nie oszczędził również letników, kuracjuszy i polskiej bohemy artystycznej.
Już w pierwszym rozdziale zauważa, że olśnienie Tatrami – w zestawieniu z takimi olbrzymami jak Himalaje – może szybko przeminąć: „Nie są to bowiem góry wielkie, ani rozległe. Cała ich masa kamienna zmieści się zapewne w jednym masywie któregoś z himalajskich olbrzymów. Tam, gdzie w Tatrach zaczynają się „wieczne” śniegi, w Himalajach rośnie sobie cichy, liściasty las. (…) Słynne urwiska tatrzańskie trzeba by ustawić jedno na drugim, aby dojść miary urwisk alpejskich. Wiatr halny to igraszka w porównaniu z trąbami powietrznymi, hałasującymi u ścian granicznych Afganistanu”.
Według Ferdynanda Goetla Zakopane nie może być stolicą Tatr, bo takie miano można przypisać jedynie najwyższemu szczytowi. „Nie umieścimy Zakopanego w żadnym schemacie powszechnym czy polskim. Dziwnej tej miejscowości nie sposób określić bez wstępu historycznego, poruszając zagadnienia o wiele bardziej złożone i poważniejsze, niż zagadnienia rozrywki i wypoczynku” – podkreślił. Stwierdził też, że „żaden wielki zapis historyczny nie związał się z Tatrami czy z ich pobliżem”. Za to z romantycznego nurtu zrodził się mit Zakopanego i Tatr. Powstały Janosikowe legendy, dramatyczne opisy krajobrazów. Zgodził się, że to Chałubiński „odkrył Tatry jako lekarz i uczynił z Zakopanego uzdrowisko dla piersiowo chorych. Zaiste, ani on, ani żaden z jego następców nie przewidywali, jakie moce wyzywają i rozpętują, zwołując gruźlików do Tatr w epoce, gdy „zajęte szczyty” były powszechną chorobą inteligencji polskiej”.
Na kartkach książki nie mogło zabraknąć miejsca dla hrabiego Władysława Zamoyskiego, który – według Goetla – nigdy nie zżył się ani z góralami ani z „zakopiańcami”. Z nikim nie utrzymywał kontaktów i nie wędrował po górach. Krytyce poddał założoną w Kuźnicach Szkołę Domową Pracy Kobiet. „Nie wiem, co podszepnęło Zamoyskiemu myśl, aby szkołę tę osadzić w najbardziej zimnym i zacienionym kącie Podtatrza (…). To jednak pewne, że w Kuźnicach część znaczną wychowanek stanowiły nie chłopki, ale panny z miast i miasteczek, wysyłane tam karnie przez rodziców” – pisał Ferdynand Goetel. I dodał: „O istnieniu gospodarnych panienek można się było jedynie dowiedzieć, pijąc na werandzie w Kuźnicach wyborną kawę i jedząc jeszcze lepsze pieczywo”.
Kiedy Ferdynand Goetel znalazł sobie miejsce wśród taterników, polskie taternictwo zdobywało tryumfy i sławę. W jednym z artykułów, które umieścił w „Taterniku”, wydawanym przez Sekcję Turystyczną Towarzystwa Tatrzańskiego, wyszydził „napuszone przeżycia taterników, jak i popisy fachowością”. Obronił go Żuławski, który stwierdził, że „Wycieczka – jak się o niej nie pisze >>jest „najzdrowszym artykułem, jaki ukazał się w Taterniku<<.
Zakopane w tym czasie przeżywało oblężenie najrozmaitszych ludzi. Goetel pisze: „Dziwaków i oryginałów nie brakło w Zakopanem nigdy, a okres pomiędzy wojnami nie różnił się pod tym względem od dawniejszych czasów. (…) Zacząć wypada od pijaków. Była taka czwórka przyjaciół: jeden profesor szkoły wyższej, drugi znany lekarz, trzeci starosta, czwarty wyższy urzędnik. Urlopy swe zaczynali solidarnie jednego dnia o godzinie 12.00 w południe. (…) O 12.00 jednakże nakrywano w hotelu Morskie Oko specjalny stolik i wnoszono nań z kuchni olbrzymią patelnię rydzów, z bufetu zaś litrową flaszkę gorzałki. Przyjaciele witali się krótkim okrzykiem, siadali i rozpoczynali swe pierwsze tatrzańskie sursum corda, które przy tym stole ciągnęło się poprzez bigos, białą kiełbasę i kolejne butle przez parę dni. Ceremoniał ten urozmaicało dosiadanie się do wielkiej czwórki całego szeregu ludzi miejscowych, z reguły wybitnych”.
„Tatry” są swoistym hołdem, złożonym przez Ferdynanda Goetla ukochanym górom. Dla niego Tatry to nie tylko górskie pejzaże, przyroda, wspinaczki, ale również góralska kultura, mieszkańcy i bywalcy Zakopanego. Książka w sposób humorystyczny ukazuje niepowtarzalny klimat polskich Tatr i Zakopanego.
Jolanta Flach
0 0
no, moja chałupe na tej focie widać:-) tuż obok takiej czarnej kropki:-)) wtedy była pensjonatem, a jej ówczesnym włascicielem Kazimierz Dłuski ...
0 0
Aż motylki czuć w brzuszku jak to się ogląda!!!:):) Gdzie ta kropka?:)
0 0
tu jestem :P
kropka czarna znajduje sie na 5 zdjeciu na samym srodku
0 0
Zdjęcia powinno się zadedykować tym wszystkim, którzy w zapale niszczenia wszystkiego zmienili nasze miasto w architektoniczny slams i cywilizacyjny kołtun, pod dyktando pazernych i bezwzględnych nuworyszy.
0 0
smutna prawda: chałupa sie ostała, ma te ok 150 roków tylko otoczenie ...normalny szajs...niestety
0 0
a ja mam tez fajne z Liliany zrobione, w podobnych latach...ech, to był kiedys KUR-ort
0 0
Pięknie,to prawda...i jak mało banerów ...Przez to,że Tatry były i są rajem dla dziwaków i oryginałów dzięki czemu mają swój urok(podobnie zresztą jak Bieszczady).Co do motylków Ana chcesz ich mieć więcej?Zerknij na album \"Tatry\" ze starymi fotografiami lub przeczytaj publikacje książkowe Walerego Eljasza Radzikowskiego takie jak np.\"Ilustrowany Przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic\" czy też \"Szkice z podróży w Tatry\".
0 0
a wiesz Juraj, co jest teraz na miejscu Eliaszówki?
odp: park+plac+komis samochodowy...przyjszło nowe
0 0
Fotki miod malina! Dzieki TP. Nr. 4 polecam wszystkim ktorzy twierdzili ze to my \"paradniki\" wprowydziyli tzw. oficerki na Podhole i smioli siy ze chodzimy w baciokak. To samo bylo z parzenicami, park jurajski godol ze w takik portkak nie posli by nawet gnoja ozkidowac.
0 0
A to tu jakiś park jurajski pisuje?Nie kojarzę jakoś,może jakaś podróbka?
0 0
Fajne dzieciontecka na zdjynciu cwortym.
Piykniy ftej było, a teroz?? Syćko w kołko zabudowane :(
0 0
eh skoda godać
0 0
Niby taki ocytany. I Radzikowskiego cytol i przewodniki, TP tyz cyto, a nie wiy co to idiom, zwrot cy jak to godajom sasiedzi: redewendung.
Moj drogi, parkiem jurajskim okresla sie np. swoik kochanyk dziadkow, cierpiacych na demencje, czyli: nie bocy wol jak cielynciym byl.
p.s. do TP, cytuje: Komentarze nie na temat będziemy usuwać.
o.k. moj tyz mozeciy, byle TU nie zrobiyl siy ONET !!!
0 0
E, jo juz tyz tom demencje chyba mom.
Bylo do: Jurajczyka, resta Chockowskie z wcora. Co to jest? Tygodnik \"Miluj swoje ptoski i zywine\" cy co?
Ludziy oschotojciy siy. (i tak wos sierscioki rod widzem, nie boiciy siy netu i techniki)
0 0
Samek co znaczy to ostatnie zdanie? Czy to po słowacku?:) Nie bardzo rozumiem też o co chodzi z tym parkiem jurajskim. To było osobne miejsce
dla rodziców z demencją?. Z góry dziękuję za wyjaśnienie, to tak zeby onetu nie było:):)
0 0
Samek jak widać minąłeś się z prawdą w komentarzowych :\"zeznaniach\" przypisując słowa nie temu co trzeba czyli chilli i demencja ze sklerozą postępuje ;)
0 0
Gdyby wpadł tu chociaż na chwilę \"Moi\" to pewnie tradycyjnie z poważna miną rzekłby,że aż go zacytuję...\"pierdu, pierdu...\" Co akurat w obecnych okolicznościach przyrody uważam za jak najbardziej uzasadnione.;) ;) ;) .
A,że mnie jakiś czas nie będzie,wiadomo majówka to wszystkim życzę udanego dłuższego weekendu,Ceprowi zaś doczekania się mojego niezawodnego powrotu.Ahoj i nie oglądajcie za dużo Tusk Vision Network ... ;) ;) ;)
0 0
A i jeszcze jedno...Ciekawe co na to Ceper? ;) ;) ;)
0 0
No to baw się dobrze Jurajczyk.:) Swoją dogą ciekawe czy dużo ludzi \"zwali\"
do Zakopanego na majowy weekend?:)
0 0
Ludzi nie ale dziwaków i oryginałów zapewne tak ;) Miłego weekendu Aniu :)
0 0
Aluzju panjal..Przy kazdym nastepnym moim poscie, bedzie tlumaczenie miejscowych zwrotow w nawiasie na jezyk polski dla ludnosci naplywowej. Najwyzszy czas na integracje kochane cepry i cypryjki.
0 0
A mnie ludzie uprzedzali przed Góralami, ale ja widać małej wiary jestem!
Teraz już wiem, że mili są dlatego jak jestem na kwaterze i płacę a bezinteresownie tak jak dajmy na to tu, na forum to nie! Przestaję być już krową bo tylko ona poglądów nie
zmienia ........:( A przecież ja zawsze Was broniłam .......
0 0
Aha, i jeszcze jedno. Wymiencie sie swoimi adresami e-mailowymi, numerami telefonow itp. itd. W rzyci (dupie) mom (mam) to co robi ten czy tamten w weekend (koniec tygodnia) i jakom papuge chowo (choduje). Widzi (wydaje) mi sie, ze i wiekszosc czytelnikow TP jest mojego zdania.
I tak wos rod widzem (kocham Was mimo wszystko), ino (tylko) siy oschotojciy (przebudzcie sie) to nie Nasza Klasa (nasza-klasa.pl – polski serwis społecznościowy), czy Facebook (W ramach serwisu zarejestrowani użytkownicy mogą ...dzielić się wiadomościami.)
Wasz samek (zdrobniale od Samuel, imie biblijne, jedno z jakich nadal swoim synom protoplasta rodu Gasienicow, stad; Kasprusie, Daniele itd)
0 0
Samek bo Ci ciśnienie skoczy i babie nie dasz spokoju ;) ;) ;)
0 0
No to bedziy rada (ucieszy sie) ze mi nie trza (nie potrzeba) Viagry (lek stosowany w leczeniu zaburzeń erekcji ).
0 0
Protoplasto nasz ulubiony,Samku wszechwiedzący,przestarożytny wszechgazdo,monopolisto nasz jedyny...itp,itd.Mała prośba tylko, pamiętaj proszę,że my też nie spod owczego ogona wyszli,a nasi Przodkowie może dużo wcześniej od Twoich tu byli...
0 0
P.S.Jeśli koniecznie chcesz już cenzurę wprowadzać według swojego uznania,czyli zgodną z linią Twojej wszechulubionej partii to Ci powiem słowami takiego jednego robotnika pochodzącego z Kujaw-\"Nie o take Polske my walczyli,żeby była cenzura\".Nikt do pisania nie zmusza,a i do czytania także.Pamiętaj każdy ma jeden \"głos\",jak w wyborach.No chyba,że Ty kupujesz więcej egzemplarzy TP,o ile oczywiście wogóle to robisz.Pozdrowienia przed wyjazdem ...Darz bór ;) ;) ;)
0 0
Dalej dziwacy i różna taka sfołocz przyjeżdżają, można by rzec nic sie nie zmieniło.
0 0
Samek to wcale nie jest śmieszne. Taka prawdziwa gwara góralska jest trudna do zrozumienia! Ja dopiero teraz po Twoim przetłumaczeniu dowiedziałam się, że rzyć to góralska d........! A żeby ustosunkować się do czyjegoś komentarza to trzeba najpierw go zrozumieć!
0 0
Prosze troszke jasniej, bo to brzmi jak inwektywy. Skoro Twoi przodkowie wczesniej od moich tu byli, co po nich zostalo? konkrety, o kogo chodzi? Cenzura ? apeluje tylko o rozsadek, partia? nie nalezalem i nie naleze. Jestem tu od pokolen \"na swoim, za swoje\" (nie wszyscy zyja z wynajmu), czy kupuje? mam wszystkie egzemplarze, Wyjezdzasz? Darz bor, Boze prowadz, zostan u tego robotnika z Kujaw. Nikt nie zmusza do czytania? A kto zmusza do pisania?
Jezeli osiedlaja sie tu ludzie z takim IQ, dobranoc, nie mam pytan.
0 0
Samek,bo bym zapomniał.Przywieźć Ci pamiątkową ciupagę znad morza?To na wypadek jakbyś jeszcze jej nie posiadał we własnym arsenale.Pozdro i jak to się Samuś mówi zwyczajowo u rdzennych górali - I\'ll be back ;) ;) ;)
0 0
I\'ll be back ? HASTA LA VISTA BABY, don\'t come back! komme nie wieder! mozes siy nie wracac. Kasina welcome to.
0 0
Samuś przed drogą po staropolsku trzeba się pojednać i podać rękę.Ja już wyciągnąłem do zgody...Trzymaj się cieplutko,no i z ciśnieniem uważaj ;)
0 0
Sycko Ci przebocom (wybaczam), fto siy biere (kto sie wybiera) Pakistanskom cestom (ze SK droga), tyn na moj dusiu (klne sie na moja dusze) powiniyn siy z tym swiatem prawiy ze pozegnac! sky is the limit.
Have a nice trip.
0 0
Że też i ty ana do tej pyskówki sie włączyłaś. Samek nie pij tyle i idź sie prześpij.
0 0
Przyjezdny, już chociaż Ty na mnie nie krzycz ale masz racje!
0 0
no, chwile mnie nie było a tu co zastaje? ciupazki wojennie zakopane...a Juraj , z przeproszeniem ...darz bór...czyli na polowanie wyrusza? nad mozre na dodatek? to bee raczej na plazy plecki opalał, hehehe:-))
0 0
a miłosnicy smreków niechaj sie przypatzra jak drzew dookoła malućko beło...
0 0
A ja chciałbym tylko zobaczyć jedno zdjęcie - dawnego kąpieliska cieplicowego w Jaszczurówce, miejsca moich corocznych wakacyjnych wodnych uciech ;))) Przeszukałem dosłownie całą sieć, \"przegoglowałem\" chyba wszystkie zdjęcia czarno-białe i kolorowe związane z Jaszczurówką - bez przerwy kapliczka, kapliczka, kapliczka, do znudzenia wprost!!! Zdjęcia basenu NIE MA w sieci - jakby to słynne na całą \"peerelowską\" Polskę NIGDY NIE ISTNIAŁO!!! Czy ktoś ma dostęp do tych fotografii - pomóżcie, podeślijcie...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz