Gdzie szukać tajemniczych miejsc związanych ze zbójnikami, kim byli zbójniccy hersztowie i co jadali podczas uczt na górskich polanach – na to wszystko można znaleźć odpowiedź w internetowym „Szlaku zbójników karpackich”.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"6689"}
Zbójnictwo, które wywarło ogromny wpływ na kulturę ludową Karpat, do dziś kojarzy się z wolnością i honorem, a legendy o tematyce zbójnickiej są chętnie słuchane. Temat zbójników nadal fascynuje etnografów, historyków, folklorystów i znawców literatury. Najpopularniejszym zbójnikiem, którego może wymienić niemal każde dziecko, był Janosik. Niektórzy znają jeszcze Ondraszka, beskidnika z Beskidu Morawsko-Śląskiego i Aleksego Dobosza, Harnasia z Czarnohory. Ale swojego zbójnickiego bohatera ma każdy region Karpat. Lud darzył ich sympatią, najczęściej przypisywał szlachetne cechy. Zbójnicy do dzisiaj są bohaterami góralskich pieśni, opowieści, obrazków na szkle. Wiele miejsc w Karpatach nazywanych jest na cześć znanych zbójników.
Leszek Młodzianowski, przewodnik beskidzki i miłośnik Karpat z Żywca, jest pomysłodawcą utworzenia internetowego „Szlaku zbójników karpackich” (www.zbojnickiszlak.pl), który jest portalem wiedzy o zbójnictwie. Szlak wiedzie od Beskidu Żywieckiego przez cały łuk karpacki i szeroko pojęte Podkarpacie, a także przez teren pięciu krajów - Polskę, Czechy, Słowację, Ukrainę i Rumunię. - Szlak zbójników karpackich ma na celu rozwój turystyki i krajoznawstwa oraz rozpowszechnienie wiedzy na temat folkloru, regionalizmu, historii, zwyczajów i obyczajów górali – twierdzi pomysłodawca i twórca szlaku w jednej osobie. – Chciałbym, aby ten szlak – na wzór szlaków architektury drewnianej lub oscypkowego – został oznakowany. Takie rozmowy trwają już z samorządami Beskidu Śląskiego i Żywiecczyzny, ale największe nagromadzenie miejsc związanych ze zbójnictwem jest w Małopolsce. Chętnie udostępnię logo i nazwę szlaku, które są potrzebne do oznakowania – przekonuje.
Szlak zbójnicki powstawał przez prawie 3 lata. - Przy jego tworzeniu przeglądnąłem tysiące starych książek, map, przewodników, archiwaliów, kronik miejskich. Wiele godzić spędziłem w bibliotekach, archiwach państwowych – wymienia Leszek Młodzianowski. Prawie cały miesiąc zajęłoby czytanie zawartości portalu, a jego przejście – prawie 2 lata, ponieważ liczy ok. 4 tysięcy kilometrów.
::attachment{"type":"image","item_id":"2236097", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}
W portalu – poza podziałem na kraje i poszczególne pasma górskie - zostały wydzielone trzy zasadnicze części. W pierwszej można znaleźć m.in. informacje o ponad 50 hersztach zbójnickich. Zamieszczono też ok. 300 zbójnickich legend. W drugim dziale znajdują się ciekawostki o zbójnikach, a wśród nich o strojach, jakie nosili, zbójnickim jadle i miejscach, gdzie przechowywali skarby. Każdy z nich miał przy sobie broń, z którą nigdy się nie rozstawał, nawet podczas snu. „Udając się na spoczynek kładł strzelbę pod siebie. Zaskoczony we śnie przez harników, uciekał nieraz w koszuli tylko, ale pistolety i flintę miał zawsze przy sobie. Nie strzegł tak pilnie zrabowanych skarbów, jak broni, symbolu siły, znaczenia społecznego, równości ze szlachtą, która żyjącym w poddaństwie góralom, zabraniała chodzić w pewnych wypadkach nawet z siekierami, a broń palną konfiskowała w obawie, iż może się ona przeciwko niej obrócić. Rozstanie się z bronią nie było u zbójnika nigdy dobrowolne. Dlatego oznaczało ono koniec „zbójowania” i było zapowiedzią bliskiej śmierci” – czytamy w portalu.
Ostatnia część zawiera szczegółowy opis ponad 600 miejsc związanych ze zbójnikami i ich działalnością. Na zbójnickim szlaku znalazły się również Tatry, Podhale, Orawa, Ziemia Babiogórska, Gorce, Spisz i Pieniny.
W środku Lipnicy Wielkiej stoi murowany kościół. Pochodzi z 1769 roku i stanął na miejscu drewnianego, który został przeniesiony do Chyżego. „Ten orawski kościół jest bardzo znaną zbójnicką fundacją. Tak odwdzięczył się Harnaś zbójnicki Białoń z Lipnicy za udzielenie ostatniego namaszczenia chorej frajerce przez tutejszego księdza. Dziewczyna wyzdrowiała, zbójnik sypnął złotem na budowę nowej świątyni, a w ołtarzu jako wotum zawiesił swój bunkoś, czyli maczugę” – czytamy na portalu. I dalej: „Białonia z Lipnicy Wielkiej na „zbójnickie chodniki” sprowadziła sprzeczka z hajdukiem, któremu odpowiedział pięścią. Do tego zdarzenia doszło najpewniej w czasie odrabiania pańszczyzny, która wówczas obowiązywała na Orawie. Od tego czasu zamieszkał na Babiej Górze, skąd napadał na okoliczne wsie. Potrafił podobno przez jedną noc pobiegnąć z Orawy do Krakowa i obrabować kilka zamożnych domów. Rano wracał z powrotem na Orawę”.
„Szlak zbójników karpackich to swoisty przewodnik, który - jak ma nadzieję Leszek Młodzianowski – prawdopodobnie zostanie wydany drukiem, ponieważ patronat nad tym przedsięwzięciem sprawuje wydawnictwo „Bezdroża”.
Jolanta Flach
0 0
autorzy tego przedsięwzięcia sami nazywają go na swojej stronie \"sieciowym produktem turystycznym\", więc niech jeszcze opatentują go jako znak towarowy,to do \"scypków\" dołączą \"bójnicy\". gdzież ten prężny ZP, że nie reaguje, to jest pole do popisu a nie klepanie zdrowasiek.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz