Tylko wtajemniczani dziennikarze wiedzą, co oznacza ten numer. To jeden z nielicznych zachowanych pokoi w zawalonym w dużej części hotelu Villa Croel w Port au Prince. Szczególny, bo zmieniony w ogólnie dostępną łazienkę z prysznicem. Nasz dziennikarz przedstawia tajniki pracy korespondenta na Haiti.
Niewykluczone, że dostęp do prądu i bezprzewodowego internetu zachęcił tych, którzy dotarli tu jako pierwsi. Wieść, że przed hotelem można rozbić namiot i podłączyć się do sieci zrobiła swoje. W tej chwili pojawia się tutaj prawdopodobnie większość dziennikarzy tuż po dotarciu na Haiti.
Teren wygląda jak duży camping. Każdy zielony skrawek ogrodu wokół powalonego hotelu zajmują namioty. Mieszkają tu wyłącznie dziennikarze. Widać to każdego dnia gdy popołudniu rozkładają sprzęt, żeby nadać relacje do swoich redakcji.
Właściciel hotelu wyczuł pismo nosem i uruchomił recepcję. Teraz za 60 dolarów masz prawo do postawienia namiotu, posiłków na zorganizowanym nad hotelowym basenem grillowisku i dostęp do bezprzewodowej sieci. Jest też barek z piwem i wodą – mała butelka wody kosztuje 2 dolary, piwo 4 dolary. (Jest też kilka pokoi, ale tylko dla szczególnie zamożnych).
Za pobyt nie płacą wszyscy, bo nikt nie jest w stanie niczego skontrolować. Śmiało więc „waletuje” tu przynajmniej połowa z nich. Co ważne, teren jest ogrodzony i strzeżony. Przepustką do wszystko jest biała cera.
Dziennikarze prześcigają się w pomysłach, jak w zrujnowanym hotelu pozyskać prąd.
Od kilku dni na murach hotelu Villa Croel, jak grzyby po deszczu, rosną anteny satelitarne kolejnych ekip telewizyjnych, które docierają do Port Au Prince. Ktoś ostatnio mówił, że podobne centrum prasowe samoistnie wyrosło przed hotelem Palm Inn. Tam miała bazę ekipa TVN z Marcinem Wroną.
Psychoza strachu przed tubylcami przywieziona z kraju pryska po zetknięciu się z nimi. Mimo to żaden żurnalista nie wychyla nosa z „centrum prasowego” bez opłaconego Haitańczyka. Miejscowi natychmiast wyczuli, że można na tym zrobić interes. 24 godziny na dobę przed bramą hotelu stoi tłum chłopaków na motocyklach.
Stawki są różne w zależność od umiejętności negocjacyjnych dziennikarza i jego kieszeni. Za cały dzień jeżdżenia po mieście 60 dolarów. Za samochód z kierowcą 200 dolarów dziennie. Dość wygodne więc jest utrzymywanie macierzystych redakcji w przekonaniu, że jest tu wyjątkowo niebezpiecznie, i że bez kosztów transportu oraz ochrony ani rusz. Tymczasem nie ma widać tu żadnego zagrożenia ze strony tubylców.
Każdy dzień pracy wygląda tu dość podobnie. Wieczorem dziennikarze wymieniają się informacjami o miejscach, które warto zobaczyć. Następnego dnia od 6, 7 rano zaczyna się ruch. Sprzed bramy wyruszają motory z reporterami przyklejonymi do pleców haitańskich motocyklistów.
Dla paparazzich szczególnie modne są miejsca, gdzie miejscowi grzebią w gruzach. Tu można zrobić najmocniejsze fotki. Piszący dziennikarze wybierają raczej punkty pomocy, szpitale, siedziby organizacji charytatywnych. Ciekawy jest port, bo tu amerykańscy marines ściągają drogą wodną sprzęt
Od kilku dni wjazd do zrujnowanych dzielnic jest coraz bardziej uciążliwy. Zapach rozkładających się ciał jest niemiłosierny. Nie pomagają maseczki ani chusteczki na twarzy. Wydaje się, że ten zapach dotarł już też na teren prasowego campingu pod Villą Creol.
Na Haiti najmniej użyteczny jest angielski. Bez problemów można porozumieć się w języku hiszpańskim albo francuskim. Dziennikarze najczęściej używają kompilacji wszystkich trzech i jakoś się dogadują.
Jurek Jurecki, Port au Prince Haiti

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Panie Jurku - powodzenia i proszę o fotki!!! Widać internet kiepski skoro tylko jedną udało się podesłać.
Z tego co na niej widać, widzę że hotel suży świezymi ręcznikami - no i tak trzymać, co z tego że dach zawalony, ręczniki muszą być czyste.
0 0
Dziennikarzom, innych mediów niech pan poradzi, że przeciez można agregaty prądotwórcze ze sobą zabrać - co za problem? Żaden też koszt! Z internetem można też łączyc sie przez satelitę.
0 0
Emiś wielce łaskawy dla redaktora a ja tak sobie sceptycznie mysle, ze kudy lokalnej prasie na areny swiatowych wydarzeń....no, ambicje, samorealizacja, niby to rozumiem ale z punktu widzenia takiej małomiasteczkowej kasi, to sa lata swietlne do Haiti ...a ze reczniki czyste? no to widac , ze biali tam za VIPów robia, patrza z boku, maja cos do powiedzenia i tyle tego....pomagania; za chwile temat sie \"zestarzeje\" ruiny zarosnie dżungla a zwykli mieszkancy beda nadal wegetowac, podczas gdy dziennikarze będą nam relacjonować inne \"tragedie\" ....
0 0
ocenzurowali mnie za dżej dżeja :-))
0 0
Pan wybaczy Szanowny Panie Jerzy ale artykuł,który właśnie przeczytałem jest dla mnie dziwny.Czy jest sens jechać na Haiti po to by opisywać w jakich warunkach pracują dziennikarze?No chyba,że ciężko opuścić dziennikarskie lokum,a to przepraszam.Życzę powodzenia i mam jednak nadzieję,że kolejne artykuły z Port au Prince i okolic będą dosięgały sedna sprawy,a nie tylko tej całej otoczki bo póki co ten artykuł jak i artykuł z wywiadem z ratownikiem,który można było przeprowadzić po ich powrocie do Polski za wiele pożytecznego Haitańczykom nie przyniósł.Pozdrawiam.
0 0
ja w prasie lokalnej widze/chce widziec remedium na problemy lokalne a tamte wydarzenia...wpływu na to nie mamy i za bardzo pomóc sie na poziomie lokalnym tez nie da , to sprawa rządów , wyasygnowania kwot, miedzynarodowej pomocy etc, o ile ma byc skuteczna ta pomoc, bo oczywiscie mozemy pare setek uzbierac ale co z tego???
0 0
Wyjątkowo nie mogę zgodzić się z przedmówcami.
1- Droga Kasiu a czy jak lokalny dziennik to tylko wciąż o tych smrodach naszych ma pisać, że jakiś przekręt ze stacją obsługi, że kościół w rabce chce zedrzeć ze starosty i że pan Dorula chce zgoić wąsy jak obietnic przedwyborczych nie spełni?
Otóż nie, i taki reportaż z miejsca tragedii, o której cały świat się teraz pasjonuje jest myślę, czymś takim jak otwarcie na moment okna w zadymionym lokalu!
0 0
2-Juraj pan Jerzy nie pojechał tam ratować czy wydobywać trupy - od tego są ratownicy itp. To że akurat opisał jak wygląda noclegownia dziennikarska, moim zdaniem jest dość dobrym pomysłem, bo jak wyglądaja akcje ratunkowe i inne to możemy w innych mediach znaleźc. Pan Jerzy natomiast dał relacje od kuchni, tzn jak radzą sobie dziennikarze, bo wiadomo że szewc bez butów chodzi. jest to moim zdaniem dość inteligentne i twórcze, ponieważ opisywanie tego co już widzimy w tv nie ma najmniejszego sensu. Mi się jego relacja podoba i czekam na więcej. Coby krytycznego nie powiedzieć, czy do czego się przyczepić, to b miłe urozmaicenie tego wałkowania spraw zaściankowych - no i potem, i dlatego taki zaścianek wciąż u nas jest - uff ale się rozpisałem, dobranoc pchły na noc - a na Haiti to chyba dpiero wiecór
0 0
Emis, no co ci mam powiedziec? ze podróżowac jest bosko ??? :-))
0 0
a skoro mam sie zgodzic z Toba Emisiu, to do pełni szczescia brakuje mi jeszcze foty z wucetu :-))
0 0
Wydaje mi się, że po prostu zazdrosne jesteście i tyle. Ale przecież za wasze nie pojechał ino za swoje. Jego gazeta i jego kasa! Ja tylko czekam na fotki, bo jedna to stanowczo za mało, nawet przy problemach z internetem jakoś można więcej posłać, przecież można pomniejszyć ot choćby 600x800
0 0
no, dosc kiepsko nas oceniasz, a na dodatek mylisz sie posadzajac o zazdrosć; No bo w w końcu o co? o ten wyjazd reporterski? to jedynie moje przeswiadczenie, ze w obliczu takich katastrof powinnismy kumulowac wysiłki i jesli pomóc to raczej efektywnie a nie ... relacjami chocby nawet i od kuchni ...
0 0
Ale juz pisałem, dziennikarze są od reportarzy a nie pomagania. Co najwyzej czasami przeszkadzają, np pan Adrian jak zauważyłem często przy swojej robocie przszkadza strażakom. No ale taka jego praca. Dziennikarz jest od relacjonowania, kucharz od gotowania, a burmistrz od rządzenia, a ksiądz od prawienia kazań. I trudno żeby pan Jurek cisnął o ziemie aparatem i trupy wywoził spod gruzów.
Normalnie czepiacie się. No to co ma wg ciebie robić? Siedzieć i pierdzieć w redakcyjny stołem w Z? fajnie że pojechał i TP napisze coś więcej o otaczającym świecie niż to co zazwyczaj pisze o pierdołach podhalańskich
0 0
a to jest pytanie głębsze , o to jaki ma byc Tygodnik Podhalański...czy serwis wydarzeń zagranicznych na stałe wejdzie na strony gazety czy tez tematyka swiatowa bedzie traktowana wybiórczo? No , korespondencje z USA to rozumiem, ze w zwiazku z naskimi ludzmi zza wielkiej wody ale np Białorus tak, Tybet tak ( bo górale) a no tak z głowy strzele sobie walki plemienne Tootsi Hutu juz nie i dlaczego??
0 0
no i czy relacje z wydarzen na naszym globie bedzie obsługiwac sztab ludzi , jakis serwis agencyjny czy tez wyrywkowo jotjot?? to jest tylko konsekwencja wchodzenia na arene wydarzen swiatowych, od ktorych bynajmniej nei chce sie izolowac ani uciekac a juz na pewno zamykac :-)
0 0
ide liczyc te pchły na noc :-))
0 0
Jeżeli już Tygodnik zatacza coraz szersze kręgi to zapraszam na...Jurę do pokazania warunków panujących tam od niemal trzech tygodni...Eminem nikomu niczego nie zazdroszczę.Mam tylko jedno pytanie-Czy od teraz TP będzie wysyłało w różne zakątki świata swoich Redaktorów przy wszystkich większych nieszczęściach jakie spotykają ludzi na tym świecie?Jeśli tak to może warto już zastanowić się nad budową koncernu medialnego tudzież rozważeniem wejścia do jakiejś grupy medialnej,może korporacji Ruperta Murdocha?Szanuję Pana Jerzego ale ta wyprawa wydaje mi się nazbyt ekscentryczna.Mimo wszystko czekam na ciekawsze artykuły skoro już jest na miejscu.
0 0
no, te ciekawsze fragmenty to pewnie w tp papierowym :-))
0 0
kożystam z tego portalu ale chyba przestanę
0 0
gapie a nie gapiowie wybaczcie ;)
0 0
oj, ja wiem, ze Emis tez ma racje, wszyscy maja po troche racji a teraz moze na dobranoc: aaa koty dwa???
0 0
Ja nie wiem do ciasnej Anielki, co wam przeszkadza a by w tp od czasu do czasu był jakiś reportaż skąś tam. A jeżeli Kasiu o Biaoruś idzie to jakich Ty tam górali sie dopatrzyłaś?
Och, ja wiem że wy wszystkie takie światowe ze strażakiem na czele, ale taki reportaż nie będą czytać jaśnie oświeceni internauci, którzy wszystko wiedzą co się na świecie dzieje, tylko TP trafi pod strzechy, a to w Jurgów, a to w jakiś inny przysiułek, gdzie ludzie inych gazet nie kupują, a tak to sobie poczytają, że od spalenia chałupy w kościelisku czy gdzieś tam są na świecie i inne nieszczęścia.
Ja pana Jerzego osobiście nie znam, nie podoba mi sie do końca też inia redakcyjna TP - moim zdaniem za mało jest TP niezależny ale w tym że sobie pojechał i pisze relacje stamtąd to akurat nie widzę w tym nic zdrożnego. Ach Strażaku, w TP wiele szpalt o podhalańskich duperelach masz - nic tylko czytać i rozkoszować się swoiskimi problemami....
0 0
A czy ktos mi może wyjaśnić dlacze skrót od inicjałów pana Jurka, jego nazwisko we wszystkich deklinacjach jest słowem niedozwolonym?
0 0
Zresztą sami sprawdzcie: wpiszecie jot jot lub nazwkisko redaktora Jerzego:
\"Znaleziono zabronione słowo w polu treść.
Proszę zapoznać się z regulaminem i unikać zabronionych słów.\"
Ale w regulaminie nic o tym nie ma:)
0 0
Ja bym wpisała ale tak jakoś się boję...:(
0 0
Spróbuj, odwagi dziewczyno....
a tak btw to gdie jest ten cały regulamin bo go znów znaliźć ni mogę?
0 0
toc napisalalm, ze mnei wcozraj dwa razy ocenzurowano i dlatego pisze dżej dżej albo jotjot
0 0
tez go nie znalazłam ad hoc:-)
0 0
ciekawe, ze jotjot jest zabronionym słowem :-)) troche to dziwne w sumie , w koncu czlek cale zycie walczyl o wolnosc słowa, ale coż, nie jedyny to paradoks :-)
0 0
cyt:Emisia : TP trafi pod strzechy, a to w Jurgów, a to w jakiś inny przysiułek, gdzie ludzie inych gazet nie kupują, a tak to sobie poczytają, że od spalenia chałupy w kościelisku czy gdzieś tam są na świecie i inne nieszczęścia..
No to jak sie dowiedza w tym Jurgowie, ze swiat taki straszny, to nosa nie wysciubia nawet do miasta na jarmark, bo a nuż traba powietrzna nadejdzie :-)
0 0
No fakt, nie wiściubią, ale to moze i lepij jak na rzyci siedzom:)
0 0
naogól siedzimy na rzyci, no chyba ze....no a na czym inkszym??
0 0
A wracając do słów zabronionych, to tak myślę, że to może taki żart pana Adriana? Może go nie lubi i dlatego zablokował jego nazwisko we wszystkich możliwych deklinacjach lub nawet inicjały?
No ale to prowadzi tylko i wyłącznie do celowego przekręcania nazwiska, no bo jak nie mogę napisać Jur-cki to napiszę Jurajski albo Rajski Jurek
0 0
no a i tak w sumie wszyscy wiedza o kogo idzie :-))
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz