Szusują po stokach, nurkują, grają w kosza, a nawet w rugby. Przełamują stereotypy o „biednych inwalidach” skazanych na pomoc otoczenia.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"9362"}
Był rok 1998. Zasadnicza służba wojskowa. Rafał spadł z wysokości. Złamany kręgosłup na odcinku szyjnym mógł oznaczać dla niego wyrok śmierci albo w najlepszym wypadku wegetację na wózku inwalidzkim. Jednak chłopak nie dał za wygraną. Półtora roku rehabilitacji, wielki wysiłek, wola walki z własnym organizmem i przeciwnościami losu sprawiły, że Rafał został zawodnikiem rugby. Przez osiem lat grał zawodowo na boisku.
Mistrzowie
– Dziś mamy kilkanaście drużyn rugby pod opieką fundacji w całej Polsce – mówi Rafał Konopka z Fundacji Aktywnej Rehabilitacji, oddział małopolski. – W Małopolsce profesjonalnie sport uprawia około 15 osób. Rekreacyjnie sportu zażywa około 30 wózkowiczów.
Nie inaczej jest w innych regionach Polski. Choć tak mało ludzi niepełnosprawnych decyduje się na uprawianie sportu, to ci, którzy wytrwają, mają doskonałe wyniki. Co zaskakuje, najbardziej popularnym w kraju sportem wśród niepełnosprawnych jest rugby. Rozwijany od 15 dopiero lat, bardzo kontaktowy i siłowy sport pokazuje, że pryska kolejny mit o skazanych na pomoc otoczenia inwalidach. Nasi rugbyści zajęli 5 miejsce w Mistrzostwach Europy i zakwalifikowali się na wrześniowe Mistrzostwa Świata w Vancouver. Rugby dla niepełnosprawnych łączy w sobie zasady trzech dyscyplin: rugby, hokeja i koszykówki. W trakcie gry raz na 10 sekund trzeba zakozłować. Dlatego gra się piłką do kosza. – Drużyna liczy przeciętnie 10 osób. Na boisku gra się zespołami czterech na czterech. Rozgrywane są 4 kwarty po 8 minut – o tajnikach wózkowego rugby mówi Rafał Konopka. Wraz z przyjaciółmi z fundacji FAR przyjechał pod Giewont, by w ramach Dni Zakopanego uczestniczyć w imprezie „Aktywni z uśmiechem”.
Ogień z wodąSport w wykonaniu osób niepełnosprawnych jest tak samo widowiskowy, jak w przypadku zdrowych zawodników. Jednak żeby regularnie trenować, człowiek z uszkodzonym kręgosłupem lub z amputowaną nogą musi połączyć ogień z wodą. Nie tylko zadbać o siebie, swoją rodzinę, pracę, ale znaleźć czas i środki na treningi i sprzęt. – Wszystko kosztuje, a bez wyjazdów nie ma wyników. Trzeba mieć sponsorów, a firmy ciężko przekonać do wydawania pieniędzy na parasportowców. A przecież rozgrywane przez nas konkurencje są także bardzo widowiskowe – mówi Rafał Konopka. Właśnie trudności finansowe sprawiły, że po ośmiu latach grania w reprezentacji Polski w rugby zrezygnował z zawodowego uprawiania sportu. Skupił się na pracy w FAR.
Kto zechce uprawiać rugby, musi mieć zasobny portfel: lekki, mocny wózek z kołami umocowanymi pod kątem, oponami wysokociśnieniowymi (15-16 atmosfer), pasami do przypinania zawodnika, tylnymi kółkami przeciwwywrotnymi kosztuje od 10 do 25 tys. zł. Do tego trzeba dodać koszty dojazdów, treningów (przynajmniej 2-3 razy w tygodniu). Stowarzyszenie Sportu Osób Niepełnosprawnych na swej stronie internetowej (www.sson.pl) informuje na bieżąco o osiągnięciach zawodników rugby na wózkach.
Pomocna dłońJeszcze więcej wiadomości znajdziemy na stronach Fundacji Aktywnej Rehabilitacji, która działa na rzecz osób z urazami rdzenia kręgowego. Organizuje dla nich szkolenia komputerowe, imprezy integracyjno-sportowe, wystawy, seminaria. Rozwija wiele dyscyplin sportowych dla osób skazanych na życie w wózku inwalidzkim. W myśl swego głównego hasła „Sport dla tych, którzy go najbardziej potrzebują” koordynuje działanie Polskiej Ligi Rugby na Wózkach. Jest członkiem Polskiego Komitetu Paraolimijskiego i umożliwia niepełnosprawnym uprawianie wielu dyscyplin, takich jak szermierka, tenis ziemny, jazda konna, narciarstwo alpejskie, nurkowanie czy pięciobój aktywny. W dwunastu ośrodkach FAR szkoleni są też wolontariusze i personel medyczno-rehabilitacyjny, który na co dzień zajmuje się niepełnosprawnymi. Szczegółowo o swej działalności FAR informuje na swej stronie internetowej www.far.org.pl, na której znaleźć można także kontakty do oddziałów w całej Polsce.
Rafał Gratkowski
0 0
Fixum dyrdum - tak jakby nie mogli sobie w szachy pograć tylko wymyślają grę na wózkach,a na wózku o kolejny wypadek nietrudno.
0 0
Co to za wypowiedź poniżej? Mam nadzieję, że to tylko kiepski żart, bo nie chce mi się wierzyć, że w XXI wieku ktoś może pałać taką ignorancją, skrajną nietolerancję, zaściankowością i mówiąc wprost - ograniczeniem umysłowym. Pozdrawiam. A co do artykułu, świetna inicjatywa, trzymajcie tak dalej.
0 0
Nie denerwuj się :-) to wygląda na żart. Taki pozorowany cynizm bo w gruncie rzeczy ta eminencja to jest wrażliwa tylko boi się przed światem odsłonić :-)
Na pewno bardzo dobrze jak się mogą niepełnosprawni realizować w różnych formach aktywności. To ważne żeby takie możliwości istniały, ale pewnie dla niewielu bo te wózki cholernie drogie jakieś.
W TV oglądałem raz bardzo ładną dziewczynę, która miała pasję tańca towarzyskiego na wózku. Była w to bardzo zaangażowana i odnosiła sukcesy. O to właśnie chodzi i niech tak trzyma. To nic, że mnie się to nie podobało wizualnie, to nie ma żadnego znaczenia. Cenię jej zapał i ciężką pracę i niech robi to co lubi.
0 0
moze masz raqcję, tyle ze sie przebic do tych pokladow wrazliwosci ... trudno :-) chyba ze jakas kruszonką :-)
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz