Wierci mnie to w brzuchu, więc podzielę się oto taką historią. Poproszono mnie niedawno o wspomnienie ze studiów do biuletynu i almanachu, rocznika AGH. Jako, że zostałem dziennikarzem roku powinienem się pokazać. Nie łatwo było się zebrać, bo czasu wolnego mam niewiele, ale napisałem i wysłałem. Po kilku tygodniach AGH powiadomiła mnie, że niestety tekst się nie może się ukazać. Dlaczego? Odpowiedzi nie było.
A wydawało się, że będzie tak pięknie. Oto ów tekst:
Moje wspomnienia ze studiów nie krążą wokół sal wykładowych. Tworzą je inne obrazy. Pamiętam pierwsze strajki na AGH i radość z powstania Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Pamiętam rok 1981 i pierwsze niezależne pisemko studentów NZS AGH "Odnowa". Pamiętam twardą podłogę w C4 i biało-czerwone opaski, które uszyły nam dziewczyny ze Starego Sącza. Pamiętam Sylwestra Mlonka z KRH, który wzywał nas do zakończenia strajku. Pamiętam Gwardię Strajkową, którą tworzyłem, udając twardziela, i nieprzespane noce.
Pamiętam rogatki w Lubniu.
Pamiętam rok 1982 i zapach farby drukarskiej na drewnianej ramce, na której powstawał pierwszy numer "Kuriera Studenckiego". Pamiętam radość moich przyjaciół z AGH - Roberta Rychlickiego, Marka Domagały i Tadka Górczyka, że mimo wszystko udało się stworzyć pierwsze podziemne pisemko studentów naszej uczelni. Pamiętam słowa mamy Roberta, która na odchodne zawsze nas przestrzegała: "Najpierw skończcie studia. Musicie być kimś. Potem możecie się narażać". (Państwo Rychliccy mieszkali na Salwatorze. Robert Rychlicki był szefem NZS-u. Po AGH skończył jeszcze prawo. Dziś jest znanym adwokatem, właścicielem krakowskiej kancelarii prawnej "Góralczyk, Rychlicki, Boroń".)
Pamiętam kratkę ściekową w akademiku przy Reymonta, pod którą ukrywaliśmy naszą małą drukarnię. Pamiętam strach przed SB, wściekle poszukującą autora napisu: "Magistrze Serwan, jesteśmy z Tobą" - niezgrabnie wymalowanego przy schodach na parterze naszego budynku przy Gramatyka. (Ireneusz Serwan był jedynym internowanym wówczas pracownikiem naukowym OiZP.)
Pamiętam nocne malowanie ścian akademików - powiew wolności z podziemia - i drzewo w parku vis za vis Nawojki, pod którym zakopywaliśmy słoik z kwasem masłowym.
Pamiętam naszą małą wojnę, gdy przez dziurkę od klucza strzykawką zasmradzaliśmy kwasem masłowym partyjne gabinety. Pamiętam minę szefa Studium Wojskowego AGH, gdy po apelu, na którym nas straszył, musiał opuszczać kolejne przydzielane mu przez Rektora, cuchnące kwasem, gabinety.
Pamiętam wielki solidarnościowy napis na "Olimpie" i tragedię Stasia Dudka, członka klubu wysokogórskiego, któremu Rektor nakazał zamalować ten napis.
Pamiętam barykadę na miasteczku i butelki z benzyną w krzakach.
Pamiętam miasteczko studenckie, aluminiowe łyżki, którymi tłukliśmy w rynny, gdy ZOMO kolejny raz wracało do bazy na hali Wisły. Pamiętam wygaszone światła tak, aby w kolejne rocznice grudnia świecące pokoje akademików tworzyły krzyże.
Pamiętam skoble i kłódki, jakie zakładaliśmy na strychach bloków, w których montowane były później urządzenia podziemnego radia Solidarność.
Pamiętam maj 1983 roku i miednicę z zimną wodą, w której mama moczyła mi ręce pokryte krwiakami po milicyjnej "ścieżce zdrowia" na Szewskiej.
Pamiętam twarz przesłuchującego nas ubeka mjr. Artura Bulki, w SB odpowiedzialnego za inwigilację studentów AGH. (Mimo upływu lat nie rozstał się z naszą uczelnią. Dziś jest sekretarzem Krakowskiego Yacht Klubu AGH.)
Pamiętam kwiaty pod tablicą upamiętniającą studentów marca 1968 roku i pisk opon esbeckich fiatów, do których kilka minut później pakowali zatrzymanych studentów.
Pamiętam niekończące się godziny oczekiwania na decyzję Rektora, czy nasi koledzy zostaną relegowani z uczelni.
Pamiętam opornik wpięty do swetra. Pamiętam czyjś wyrok za opornik.
Pamiętam tróje z podstaw filozofii marksistowskiej u dra Wita Jaworskiego, trzy terminy u doc. J. Frydrycha z metaloznawstwa i komis u dra A. Kucharczyka z analizy działalności przedsiębiorstwa.
Pamiętam darmową zupę z posolonym chlebem w naszej stołówce.
Pamiętam robotniczą praktykę i letni miesiąc w baraku robotniczym przy Hucie "Pokój".
Pamiętam demonstracyjne palenie reżimowych gazet przed budynkiem B5, a potem wielogodzinne przesłuchania na ostatnim piętrze budynku przy Mogilskiej.
Pamiętam każdą radość ze spotkania z kolegami z AGH, którzy wychodzili z więzienia.
0 0
"Poproszono mnie niedawno o wspomnienie ze studiów do biuletynu i almanachu, rocznika AGH. (...)napisałem i wysłałem. Po kilku tygodniach AGH powiadomiła mnie, że niestety tekst się nie może się ukazać. Dlaczego? Odpowiedzi nie było.
Ot, i jest odpowiedź, Panie Jurecki: "Pamiętam twarz przesłuchującego nas ubeka mjr. Artura Bulki, w SB odpowiedzialnego za inwigilację studentów AGH. (Mimo upływu lat nie rozstał się z naszą uczelnią. Dziś jest sekretarzem Krakowskiego Yacht Klubu AGH.)"
Do naszej bursy wpadali ZOMOWCY i badali czyje buty są ciepłe. To było podstawą do uznania właściciela obuwia za uczestnika "nielegalnego zgromadzenia", co oczywiście z urzędu wiązało się kłopotami :-)
0 0
Panie Jurku
Mam nadzieję , iż odrobina z tej pamięci i DUCHA TEGO CZASU , jeszcze się w Panu tli .
Naród bez pamięci i tożsamości to nie naród .
Szkoda że ludziom z tego czasu zabrakło determinacji , by sprawę doprowadzić do należycie do KOŃCA , tak jak zrobili to Czesi , Niemcy , Rumuni .
No a dziś mamy to co mamy wyrób DEMOKRATYCZNO PODOBNY .
Ale , mimo wszystko DZIĘKI .
Pozdrawiam
Jacek Kalata
0 0
Jak to jest , że tak wielu wpływowych ludzi w naszym kraju doznało tyle upokorzeń i cierpień czy wręcz tragedii , a NASI przedstawiciele na najwyższych stanowiskach są tak mocno związani ze zgrają Jaruzelskiego , Kiszczaka , Milera , Kwaśniewskiego ... itd ? Jak to możliwe by niektórzy zdrajcy "Solidarności " mieli aż takie wpływy ? Co się stało !!!! ( bo okrągły stół mógł oszukać ludzi ....ale na kilka lat ...a nie na ćwierćwiecze!)
0 0
a ja pamietam strajki studenckie i brydżyki w które rżnelismy z zapałem :)
0 0
gazda podhalański
U nas się tym głośno nie mówi , ale w Niemczech już w latach 90-tych było o tym głośno .
W Polsce doszło do KONTROLOWANEJ restrukturyzacji FORMY SPRAWOWANIA WŁADZY .
Ekipa ta sama , barwy pozmieniali i przeszli do systemu wielopartyjnego .
0 0
Rzecznik prasowy odnosi się do artykułu:
http://bit.ly/11OefFS
0 0
Niby dużo zapamiętał.
Tylko nie zapamiętał takiego drobiazgu-przeciw czemu był ten bunt i co ten bunt miał zmienić.
Po 23 latach ciągle się słyszy-czyta takie idiotyzmy:
"Poczta i Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji są coraz bardziej zdeterminowane w ściąganiu zaległości. Problem w tym, że idą po linii najmniejszego oporu. Egzekucji komorniczej podlegają właściwie tylko te osoby, które mają zarejestrowany odbiornik radiowy lub telewizyjny, ale przestały płacić abonament. Ci, którzy opłat na media publiczne nigdy nie płaciły, nie muszą bać się skarbówki."
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz