„Orawa” – kolejny zakopiański dom o bogatej tradycji i nie najgorszej architekturze legł w gruzach. I do tej pory nikt o tym nie napisał, choć przechodzą i przejeżdżają obok tej kupy gruzu setki osób (wśród nich pewnie także dziennikarze i blogerzy). Zapewne właściciel zrobił to legalnie, mając wszelkie stosowne zezwolenia. Tylko dlaczego? Dlaczego we Florencji stoją dumnie pałace Medicich i Pittich, w Krakowie kamienice Wierzynka i Potockich, a w Zakopanem kolejne historyczne budynki są bez skrupułów niszczone, a na ich miejscu powstają nieszczególnej urody apartamentowce czy pensjonaty? Nie rozumiem, naprawdę tego nie rozumiem. Czy miasto opanowali już całkowicie współcześni barbarzyńcy?
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"18896"}
„Orawa” powstała około 1921 roku i był to jeden z pierwszych domów w tej części Zakopanego. Dopiero później rozbudowały się na południe od niej tak zwane Parcele Urzędnicze. Wcześniej w kierunku południowym, rozciągał się tylko las. „Orawa” swoją architekturą nawiązywała do stylu góralskiego , zbudowana została przez miejscowych cieśli dla rodziny Frydmanów-Mieczysławskich.
Pierwszy właściciel „Orawy” Jan Frydman-Mieczysławski urodził się w Warszawie w 1884 roku. Po studiach na Sorbonie i w Ecole Libre des Sciences Politiques w Paryżu, jako ochotnik wziął udział w pierwszej wojnie światowej wstępując do Legii Cudzoziemskiej. Po wojnie zamieszkał z rodziną w Zakopanem. Blisko przyjaźnił się z Jarosławem Iwaszkiewiczem i pozostałymi skamandrytami, z Władysławem Orkanem, Karolem Szymanowskim i Witkacym. Był autorem zbiorów wierszy „Pieśni” i „Pochwała lutni”, tłumaczem między innymi Ronsarda i Valery’ego. Jan Mieczysławski był stałym współpracownikiem wychodzącego w Zakopanem od lipca 1923 pisma „Gazeta Zakopiańska i Dekady Literackie”. Zmarł w Zakopanem w 1927 roku.
Jego starszy syn – Witold Mieczysławski (1907-1991) – w swoim tekście wspomnieniowym o Auguście Zamoyskim po śmierci rzeźbiarza w roku 1970, wspominał także swoje młode zakopiańskie lata. Pisał: „Przywieźli mnie rodzice do Zakopanego w roku 1920 po wojennym pobycie w Paryżu. Mieszkaliśmy najpierw na Bystrem, gdzie ojciec po demobilizacji z Legii Cudzoziemskiej szukał ratunku dla zdrowia. Z Bystrego droga była daleka do szkoły w „Lilianie” ale potem z „Orawy” na Zamoyskiego już było bliżej”.
Jarosław Iwaszkiewicz wszedł w krąg osób związanych z Zakopanem dzięki swojemu kuzynowi Karolowi Szymanowskiemu, a wcześniej dzięki swoim przyjaciołom Rytardom. W swoich wspomnieniach napomyka o Mieczysławskich, o posiadach w ich towarzystwie, kiedy słuchał muzyki Bartusia Obrochty. Iwaszkiewicz dedykował swój tom poezji zatytułowany Album tatrzańskie pamięci między innymi Jana Mieczysławskiego. Profesor Jacek Woźniakowski w swoim tekście poświęconym życiu artystycznemu w międzywojennym Zakopanem pisał: „Skamander z przyległościami spotykał się szczególnie – jeśli wierzyć wspomnieniom Stanisława Makowieckiego – w „Orawie”, u państwa Frydmanów-Mieczysławskich: bywali tam Lechoń, Tuwim, Wierzyński, Hemar, Witkacy, „Lilka” Pawlikowska, także Parandowski.”
Wspomniany Stanisław Makowiecki w swojej książce „Ze stepu w Tatry” wspomina rodzinę Frydmanów-Mieczysławskich, rozmowy z panem Janem, seniorem rodu, pisarzem i poetą oraz jego synów Witolda, z którym chodził do szkoły do gimnazjum „Liliana” i młodszego Krzysztofa.
Żoną Jan Mieczysławskiego była Stefania Arnsztajnówna (1890-1942) córka znanej lubelskiej pisarki Franciszki Arnsztajnowej. Po śmierci męża i syna Franciszka Arnsztajnowa przeniosła się z Lublina do Warszawy do swojej córki Stefanii Mieczysławskiej. Po wybuchu wojny obydwie trafiły do getta. Stefania zmarła tam na tyfus głodowy. Matka przeżyła córkę i została zamordowana przez Niemców wraz z chorymi w szpitalu obok kościoła Wszystkich Świętych.
Mieczysławscy mieli dwóch synów: wspomnianego już Witolda urzędnika MSZ i dyplomatę oraz Krzysztofa (1909-1939) malarza, który poległ podczas kampanii wrześniowej.
W 1932 roku żoną Witolda Mieczysławskiego została Aniela z Lilpopów, córka wybitnego warszawskiego architekta Franciszka Lilpopa. Wraz z mężem wyjechała na placówkę dyplomatyczną najpierw do Wrocławia, później do Kiszyniowa i Bukaresztu. We wrześniu 1939 uciekli z Warszawy do dobrze sobie znanej Rumunii. Później przez Portugalię do Anglii. Mieczysławscy rozstali się po wojnie, byli w separacji. Aniela trafiła do Stanów gdzie była wsparciem dla polskiej emigracji. Przez długie lata była bliską współpracownicą paryskiej „Kultury” i Jerzego Giedroycia. W latach 60. przeniosła się do Londynu i związała się z byłym dyplomatą, późniejszym prezydentem RP na uchodźstwie Edwardem Raczyńskim, którego poślubiła po śmierci pierwszego męża.
Witold Mieczysławski ożenił się z Irlandką Elizabeth. Pracował w Mediolanie. Jak napisze po latach Magdalena Grochowska: „Ich dom nad Lago Maggiore, położony wśród rododendronów, nazwał „Orawa” jak dom rodziców w Zakopanem. (…) Marzył o chałupce w Poroninie. Pisywał w „Wiadomościach”. W 1954 roku przywiózł Grydzewskiemu z USA 15 tomów dzienników Lechonia. W 1977 roku zamieszkał we Florencji na Monte Olivetto z widokiem na dolinę, katedrę i wieże kościołów. »Ja żyję wierszami – pisał Witold do Iwaszkiewicza – Pociągam wino i czytam, czytam i słucham płyt«. Kupił w gaskońskiej wsi mały dom z ogródkiem pośród winnic. Jego listy tchną gorzkim spokojem. »Żal mi też, że ja sam zmarnowałem swoje życie, oddając się pościgowi za nędznym groszem, zamiast uczyć się, uczyć«. Zmarł w 1991 r. Aniela Raczyńska primo voto Mieczysławska zmarła w 1998 roku w Londynie.
Jak napisze Jarosław Iwaszkiewicz „smutny był los tej rodziny”. Jan Mieczysławski – zmarł w Zakopanem na gruźlicę. Jego żona i teściowa w warszawskim getcie. Młodszy syn w 1939 roku pod Kutnem podczas szarży ułańskiej na niemieckie czołgi. Starszy syn i synowa na uchodźstwie. Nie wiem kiedy Mieczysławscy wyjechali z Zakopanego, komu sprzedali „Orawę”. Na pewno nie wcześniej niż w 1927 roku kiedy zmarł Jan. W tym samym roku jego młodszy syn zdał maturę w zakopiańskim gimnazjum.
Warto o nich pamiętać. Ich dom był jednym z ważnych zakopiańskich salonów. Miejsc gdzie tworzyła się polska kultura najwyższej próby. Gdzie spotykali się ludzie, jacy już do Zakopanego nie przyjeżdżają. Teraz jakiś współczesny barbarzyńca zburzył też dom. Szkoda, że nie dba się o miejsca, o które zadbać warto. Niedawno zniknęła „Polonia” Trybułów przy Placu Niepodległości, teraz „Orawa”. Kto następny? Gdzie posłać buldożer?

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
pogratulowac panu Majchrowi kolejnego wyburzenia za jego kadencji !! Deweloperka przezywa złote lata a Zakopane traci niepowtarzalny wyglad i tozsamosc...
0 0
"„Orawa” – kolejny zakopiański dom o bogatej tradycji i nie najgorszej architekturze legł w gruzach. I do tej pory nikt o tym nie napisał, choć przechodzą i przejeżdżają obok tej kupy gruzu setki osób (wśród nich pewnie także dziennikarze i blogerzy)."
Przecież to tak blisko redakcji TP.
0 0
Powoli - nie wiemy jeszcze co tam stanie. A jeśli stanie kopia Orawy ? Też będzie źle ? Znam plany jednego z inwestorów, który chce wyburzyć pewien obiekt i w zasadzie odtworzyć go (w części zewnętrznej, z nową funkcjonalnością wnętrz). Tylko to co zostało ze starego do niczego nie nadaje się.
0 0
Maćku, następny będzie Mak - dom rodzinny wspomnienego Stanisława Makowieckiego. Decyzja już jest. To bliska okolica, czyżby systematyczne czyszczenie Zakopanego jak za okupacji ???
A swoja drogą żal że Makowiecki jest prawie nieznany w Zakopanem.
0 0
Ja obstawiam iż wkrótce przyjdzie się nam także pożegnać chyba z WOJDYŁÓWKĄ / nie jestem pewien nazwy/ na ul. Sienkiewicza -poniżej ul. Kościuszki .
UM- wystawia działkę na sprzedaż tuż obok .
0 0
qaz: mie wierze w cuda na kiju...
0 0
ŻAL!!! :(
(***)
0 0
Nie rozumiem władz tego grajdołka...nazywanego kiedyś Polskimi Atenami (kiedy to było...) dlaczego pozwalają na takie wymazywanie przeszłości, zacieranie śladów historii, których i tak już coraz mniej...Za chwilę Zakopane straci kompletnie swoją tożsamość i stanie się jednym, wielkim domem publicznym, gdzie za pieniądze można kupić po prostu wszystko....
0 0
Skończmy z ogólnikami. Tę rozbiórke zawdzieczamy burmistrzowi Majchrowi, bo to za jego kadencji się dzieje. Zacznijmy go "podliczać" m.in. z dokonań branży deweloperskiej oraz wycinek drzew w Zakopanem!
PS. I nie dajmy sie omamic PR przy otwarciu parku.. Domniemuje ze uroczystosc bedzie pompatyczna nad wyraz :P
0 0
Mak ma zostać zburzony? Nie wierzę!!
0 0
A gdzie jest konserwator zabytków, ? co nie potrzebne np stara szopa jest zabytkiem? .i wciągnieta jest do rejestru zabytków ,a taki Dom nie był Zabytkiem?.
Teraz już wiem dlaczego w rejestrach są "sopy" zamiast prawdziwych Perełek !!!! Stan musi być i konserwator dla picu !! też.
0 0
To przykre i straszne. Kiedyś dzieci nam wystawią rachunek za niegospodarność i brak rozsądku. Ktoś tu wcześniej pisze, że być może odtworzą budynek - typowe myślenie ludzi wychowanych w czasach chińskich podróbek... Taki dom to nie tylko cegły i deski, to pamięć, klimat, miejsce. Przed wiekami barbarzyńcy niszczyli kulturę, teraz sami dajemy radę:(
0 0
nie wspominając już nawet "Płazówki".ś.p. doktora Płazy...
0 0
Szkoda, wielka szkoda, to był bardzo klimatyczny dom, dom z duszą. Mam nadzieję że w tym miejscu nie powstanie kolejny apartamentowiec :/
0 0
powstanie plany juz sa ,placzecie o ruine a kto daje przyklad -gdzie kosciolek z Chramcowek -co tam teraz stoi -w Chocholowskiej bedzie to samo -szkoda pisac!
0 0
Akurat,ty ryśnięty najwięcej płaczesz nad kościółkiem,hahaa
0 0
Jestem 2 razy w roku w Zakopanem. Kocham to miasto, ale coraz mniej je poznaje. Stare wille giną jedna po drugiej. Zasłaniają je okropne budowle udające jakieś neo-zakopiański styl. Tandet, tandeta, tandeta. Myślę, że koniec Zakopanego jest bliski, nie ma w nim już prawdziwych górali. Wszystko to chińska podróba, jak sznurówki sprzedawane na Krupówkach. Szkoda Orawy :-(
0 0
Jakie było moje zdziwienie, wybrałem się na obiadek do Orawy - jak zawsze od wielu lat gdy jestem w górach - wchodzimy w ulice... pusto. No niestety ale Zakopane bezpowrotnie utraciło kolejną swoją część. Ciekawe co stanie na tej działeczce. Lokalizacja bowiem wyśmienita - ale nastroju raczej juz tam nie będzie...,
0 0
Ostatnio chciałem się pochwalić znajomym, jaki to dobry obiad zaraz zjemy w Orawie, ale skończyło się tylko na "pochwale'. Szkoda i żal
0 0
No to Zakopane ma nowy parking w miejscu Orawy. Właśnie wróciłem z Zakopca, co roku jest gorzej, z góralskiego klimatu tylko Giewont się jeszcze ostał.
0 0
Masakra. Jeździliśmy z rodziną do "Orawy" przez wiele, wiele lat. Doskonały punkt wypadowy na górskie wycieczki i na narciarskie szaleństwa. Przepyszne jedzenie. Niepowtarzalny klimat wnętrza. Jednym słowem - dom z historią, z duszą. Szkoda, wielka szkoda...
0 0
nie mogę uwierzyć, moje najlepsze lata łazikowania po Tatrach zawsze kojarzyly sie z noclegiem w ORAWIE... ile milych wspomnien ..teraz zostaly tylko fotki tego niesamowitego, w srodku zaniedbanego ale jakze cudownego domu z duszą... nie moge uwierzyc.. zal.. wielki zal :(((((
0 0
Trzeba dodać że Orawa była przez wiele lat pod zarządem Orbis i była pieczołowicie remontowany i przynosiła stałe dochody zatrudnienie dla kilku osób z niezapomnianą p Uznańska źoną ujka szkoda źe tak źle skończyła
0 0
Do TG ale hotelu Giewont już nie ma jest ciucharnia następna legenda zakopanego zlikwidowana a przyjęła w swójej historii tysiące zadowolonych gości i cieszyła się zawsze ich uznaniem dzięki wspaniałej załodze pod kierownictwem dyrektorów Botulińskiego i Rzeszuta.Nie ma polskiej firmy orbis nie ma też prawie hoteli wybudowanych w PRL w zarządzie tej firmy
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz