W połowie października wybrałem się z rodzinką na lekko przedłużony weekend w Bieszczady. Ten rejon naszego kraju odwiedziłem po raz trzeci. Podczas pierwszego pobytu - jeszcze „za małolata” – poznałem tą dziką część Bieszczad. Z mglistych wspomnień w pamięci pozostało: Podróż - niemiłosiernie długo ciągnąca się, PKS-em z Zakopanego do Ustrzyk Dolnych, dalej Zatwarnicy i piechotą do Suchych Rzek. Drwale - ludzie posturą przypominający Yeti (z tą różnicą, że mniej zarośnięci) i z którymi za żadne skarby nie chciałbym wejść w konflikt. Retorty - czy jakoś tak, miejsca gdzie wypalano węgiel drzewny. Ponadto spartańskie warunki noclegowe i mnóstwo salamander.
Tym razem - ze względów obiektywnych - mieliśmy „zaliczyć” część bardziej cywilizowaną. Prognozy były optymistyczne, szybkie pakowanie – jedziemy.
Odległe to czasy, kiedy planowanie podróży było czymś w rodzaju rytuału. Przygotowania zajmowały dobrych kilkanaście dni czy nawet tygodni. Było minęło. Postęp cywilizacyjny nie pozwala już na takie wybryki. Plan ustaliliśmy dwa dni wcześniej.
Na pewno „żelazne punkty” – Połonina Wetlińska lub Caryńska, Solina, może uda się wejść na Tarnicę. I coś jeszcze. Bieszczadzka Kolej Wąskotorowa.
Dzień wcześniej, przeglądając net, małżonka trafiła na „jedną z największych atrakcji Bieszczad”. Czytając różne fora, dotyczące bieszczadzkiej ciuchci w komentarzach dominowały same „ehy” i „ahy”, „niezapomniane wrażenia”, „widoki zapierające dech w piersiach” itp. peany. To wystarczyło za rekomendację. W czasie podróży, gdy przebój dorosłej Hannah Montany, nadawany przez wiodącą stację po raz trzydziesty tego dnia „pieścił” ucho, padło „TAK” dla ciuchci.
Następnego dnia rano, trzeba było się sprężyć. Szybkie śniadanko, 60 km obwodnicą bieszczadzką- Cisna, Majdan. W ostatniej chwili zakupiliśmy bilety i kilka minut przed odjazdem zapakowaliśmy się do kolejki. Pociąg składał się z małej ciuchci i kilku wagonów w tym dwóch otwartych, wypełnionych do ostatniego miejsca. Nie wyglądał okazale. Wybudowany pewnie za wczesnego Gierka, ostatnie malowanie wykonano najprawdopodobniej też w tych czasach. W środku surowo wyposażony.
No, ale nie dla wygód tu przyjechaliśmy!
Najważniejsze, że zdążyliśmy i żądni atrakcji ruszyliśmy z miejsca.
Pewną część „naszego” wagonu zajmowali - będący w stanie mniejszej lub większej nieważkości- turyści z zakładowej wycieczki, którzy to, pomiędzy kolejnymi toastami raczyli pozostałych patriotycznymi pieśniami. Pozostali, to głównie rodziny z dziećmi.
Po kilku minutach w ruch poszły aparaty, było ich mniej więcej tyle ile par rąk w wagonie (nie licząc uczestników wycieczki zakładowej). Pstryk, pstryk, pstryk -karty rejestrowały każdy obraz. Chwilę potem- ku radości męskiej części zakładowej ekspedycji - wkroczyła pięknie uśmiechnięta kontrolerka i zakomunikowała coś w rodzaju: kontrola cestowych listkouv. Słowacy kontrolerami?! - hmm - do tej pory nie wiem i nikt mi nie wytłumaczył, dlaczego. Może to jedna z atrakcji? Jednak ta atrakcja szybko zniknęła, delikatnie spłoszona perspektywą wypicia 50 ml ciepłej wódki za zdrowie jej i wspomnianych, dziabniętych panów.
Kolejka, przeraźliwie skrzypiąc, nabierała rozpędu. W fazie szczytowej, jej prędkość odpowiadała lekko truchtającemu biegaczowi, no ale widoki podziwiać należy niespiesznie.
No właśnie, widoki. Po jakichś 20 min., kiedy stan euforii delikatnie acz wyczuwalnie opadł, zastanawiałem się gdzie te widoki? Podziwiać można było chaszcze, krzaki, las – elementy flory spotykane nie tylko w Bieszczadach. Część fotografów przestała pstrykać i zaczęła przyglądać się efektom swojej pracy. Po kolejnych długich minutach krajobraz się nie zmienił, no może jakiś pagórek pojawił się w prześwicie pomiędzy drzewami. Minęła godzina, krajobraz bez zmian. A nie! - ukazała się nam obwodnica bieszczadzka i kilka zalesionych pagórków.
No dobra, przesadzam - wszyscy zadowoleni, tylko ja wybrzydzam - pomyślałem.
Przystanek Przysłup – przerwa 40 minut – uffff. Wyskoczyliśmy z wąskotorówki i wreszcie w dalekiej perspektywie ukazała się część Połoniny Wetlińskiej.
Zakładowa wycieczka zablokowała toalety a pozostali ruszyli do położnej w pobliżu knajpy. Obok baru,staw - łowisko pstrąga i wędzarnia. Wszystko jak należy – jest przerwa jest oferta, kawy jednak nie wypiłem - pani bufetowa oznajmiła, że woda się skończyła.
Po przerwie z powrotem tą samą trasą. Siedząc na twardej ławce nie mogłem odpędzić natrętnej myśli „o co tu chodzi!?”. W jaki sposób odciskają się te „niezapomniane wrażenia”? W końcu synuś przyszedł z odsieczą pytając - „Tatuś, kiedy to się skończy?” Czyli ze mną, chyba wszystko ok.
Po 3 godzinach zakończyliśmy „przygodę”.
Wskoczyliśmy do samochodu i jazda. Czasu pozostało tyle, że udało się wejść na połoninę i dopiero tam podziwiać panoramę malowniczych Bieszczad.
W drodze powrotnej, małżonka przez telefon dzieliła się wrażeniami ze swoim bratem. Poczułem ulgę, gdy okazało się, że jej odczucia były podobne do moich (mam tylko nadzieję, że nie dostała się w szpony ukraińskiego operatora sieci -przekonamy się na początku listopada).
Kolejny dzień, to Solina, Polańczyk. Słoneczko, ciepło. Było miło.
Cóż, kolejka bieszczadzka, to niewątpliwy majstersztyk marketingu. Opakowanie zdecydowanie lepsze od samego produktu. Zastanawiam się, jakby taką atrakcję przenieść na nasz teren. Oj zawrzałoby w internecie - „pazerni górale znów wymyślili półprodukt na ściąganie dutków”. Tak swoją drogą, to kolejka jeżdżąca w sezonie po Zakopanem czy ta z Chochołowskiej dostarcza nieporównywalnie więcej wrażeń, że o pociągu do Nowego Targu nie wspomnę. Bieszczady są piękne, dzikie, jedyne. Ale do dzisiaj nie wiem jak wśród walorów tego zakątka Polski, znalazła się kolej wąskotorowa.

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Solina. Ceny równe lub wyższe od zakopiańskich. Domki budują się na potęgę - w tym roku widziałem trzy kompleksy po kilkanaście domków w trakcie budowy. Standart przeróżny. Co ciekawe domek w dobrym standarcie, 5km od jeziora, w tej samej cenie co zaniedbany 200m od wody (teraz porównajmy Poronin i Zakopane). Drogi takie sobie choć sporo nowego asfaltu, ale wąskie. Droga Podkarpacka ładna widokowo, ale szybko nie pojedzie. Niestety góral to taki klasyczny chłopiec do bicia. Be bo zdzierca, nie wybudował zakopianki itd itp. Zakopane super drogie. Takie jęczenie dla zasady. Pamiętam jak Rosjanom w pewnym obiekcie nic nie pasowało - wszystko było źle. Za to w ostatni dzień pobytu rezerwowali na kolejnego Sylwestra.
0 0
Nie trzeba nawet jechać w Bieszczady.Podobna sytuacja np. w Gródku nad Dunajcem,nad Jeziorem Rożnowskim.Sporo nowych domków,coraz więcej turystów i pieniędzy,które zostawiają.
0 0
Tylko zwierzątek nie przyjmują w tych domkach....a w lepszych apartamentach Wacka przyjmowano ......a już się napaliłam na te "pałace"....:D
0 0
Panie Konradzie,zna pan to? :
"Niebieskooki sen" - Słodki Całus od Buby
youtube.com/ watch?v=YGqjGHQvRxU
Mnie tej miłości do Bieszczad ale i piosenek -powyższej czy SDM "Bieszczadzkie Anioły" uczyły Bieszczadniczki z Wrocka i okolic :)
Za co będę im wdzięczny dozgonnie :)
0 0
Swietny artykul Panie Konradzie. Sama nigdy nie bylam w Bieszczadach ale kolejki bede unikac:) Ja lubie sie zmeczyc na szlaku. Pozdrawiam
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz