Nakładem Wydawnictwa Czarne ukazała się ostatnio książka Dariusza Rosiaka „Wielka odmowa. Agent, filozof, antykomunista”. Piszę o tym nie tylko dlatego, że książka to ciekawa i godna uwagi, ale też by zachęcić do spotkania z autorem, który już w czwartek pojawi się w Zakopanem. O czym jest ta książka? O pamięci i zapominaniu, o wierności zasadom i o kompromisie, o szlachetności i o zdradzie. To porażająca lektura, w trakcie której nad głową kładą się ponure cienie przeszłości i pojawiają się nieuchronne pytania. W jakim stopniu KUL był sterowany przez komunistyczne tajne służby PRL-u? Co musiało się stać aby kapłan, filozof i autorytet poszedł na współpracę z SB? Ile kosztowało konsekwentne życie w prawdzie i w opozycji do systemu? Jakie jeszcze trupy wyjdą z tej szafy w przyszłości?
„Wielka odmowa” Dariusza Rosiaka to książka o trzech polskich losach, trzech polskich żywotach. To biegnące równolegle, a czasem krzyżujące się ścieżki życia trzech osób. Mieczysława Alberta Krąpca – dominikanina, filozofa, profesora i długoletniego rektora KUL, a także długoletniego tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Józef”. Drugim bohaterem książki jest Janusz Krupski – opozycjonista, historyk, współtwórca niezależnego ruchu wydawniczego w czasach PRL, później m.in. wiceprezes IPN-u oraz kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Trzecią z opisanych postaci jest Edward Kotowski, historyk sztuki, długoletni kadrowy pracownik Służby Bezpieczeństwa i wywiadu PRL. Miejscem, gdzie przecinają się ich losy jest Katolicki Uniwersytet Lubelski, przed długie lata jedyna niepaństwowa, niezależna uczelnia wyższa na wschód od Łaby.
W książce pojawiają się nieliczne wątki zakopiańskie, szczególnie ciekawe w notatkach z rozmów oficera prowadzącego z TW „Józefem”. Oficerem prowadzącym „Józefa” był Konrad Straszewski, pod koniec służby generał MO, dyrektor Departamentu IV SB zajmującego się kontrolą i zwalczaniem Kościoła, organizator tak zwanej Grupy D, powołanej do działań dezintegracyjnych wśród duchowieństwa. To właśnie funkcjonariusze Grupy D zabili księdza Jerzego Popiełuszkę.
Cytowane w książce notatki są sporządzone przez Straszewskiego, na podstawie słów ojca Krąpca. Dariusz Rosiak przytacza notatki z lat 1957-83. Oto wątki zakopiańskie.
Notatka z 6 października 1962 roku (IPN BU 01283/1086):
„Józef” (…) Ujawnia kontakty ojca Pawła Kielara, kierującego kaplicą dominikanów na Rusinowej Polanie w Tatrach, z osobami z Czechosłowacji, które przekazują Polakom informacje na temat sytuacji Kościoła w tym kraju.
Notatka z 9 stycznia 1973 roku (IPN BU 0713/289):
Straszewski informuje o spotkaniu odbytym z „Józefem” 3 stycznia w Zakopanem. „Józef” przekazał mu kopię sprawozdania rektora KUL-u z konferencji delegatów katolickich uniwersytetów w Rzymie, która odbyła się w listopadzie 1972 roku. Ponadto „Józef” dostarcza informację o konferencji poświęconej projektowi powołania instytutów papieskich w Polsce, którą kardynał Karol Wojtyła zorganizował w Zakopanem 2 stycznia.
Na konferencję zaproszeni zostali: rektor KUL – o. Krąpiec, prorektor KUL – Sawicki, dziekan Wydziału Filozoficznego KUL – ks. Kamiński, ks. doc. Marian Jaworski z Krakowa oraz zaproszony z Rzymu konsultor Kongregacji Studiów i Seminariów ks. Marek Starowiejski. Konferencja trwała 2 godziny i odbyła się na świeżym powietrzu na Hali Olczyskiej. Zgodnie z wcześniejszym ustaleniem z t.w. „Józef” grupa KUL-owska wystąpiła przeciwko idei tworzenia instytutów papieskich.
W książce Janusz Krupski wspomina fakt ukrywania się w stanie wojennym w okolicach Zakopanego w okresie kiedy umierał jego ojciec. W innym miejscu bliski współpracownik Krupskiego w opozycji Piotr Jegliński tak mówi o planach Krupskiego: „Kiedy Janusz przyjechał do mnie do Paryża, był szalenie podekscytowany – on naprawdę chciał stworzyć polski legion w Afganistanie. Razem z Pawłem Nowackim szkolił się w Tatrach przed planowanym wyjazdem, i to tak, że Nowacki mało się nie zabił. Wiedział, że mam dobre kontakty z Afgańczykami, i chciał szukać polskich ochotników, ja też miałem się w to włączyć i może byśmy nawet razem pojechali.”
Mam nadzieję, że niektóre z tych wątków uda się rozwinąć podczas czwartkowego spotkania z autorem, na które wszystkich PT Czytelników serdecznie zapraszam.
Autor książki Dariusz Rosiak jest dziennikarzem, przed „Wielką odmową” napisał trzy książki: „Oblicza Wielkiej Brytanii” (2001), „Żar. Oddech Afryki” (2010) oraz „Człowiek o twardym karku. Historia księdza Romualda Jakuba Wekslera-Waszkinela” (2013). Pracował m.in. w Radio France Internationale, Serwisie Światowym BBC, Rzeczpospolitej. Publikuje w wielu pismach, na stałe związany jest z Programem 3 Polskiego Radia, gdzie prowadzi cotygodniową audycję „Raport o stanie świata”. Mieszka w Warszawie.
Dariusz Rosiak, Wielka odmowa. Agent, filozof, antykomunista. Wydawnictwo Czarne, Wołowiec, 2014, ss. 248.
Fundacja „Zakopiańczycy. W poszukiwaniu tożsamości”, Wydawnictwo Czarne oraz Muzeum Tatrzańskie zapraszają na spotkanie CIENIE PRL-u. O BOHATERACH I ZDRAJCACH, z udziałem DARIUSZA ROSIAKA, połączone z promocją jego książki „WIELKA ODMOWA. Agent, filozof, antykomunista”. Spotkanie odbędzie się dnia 15 maja 2014 roku (czwartek) o godz. 17:00, w Karczmie Żabi Dwór przy ulicy Strążyskiej 26 w Zakopanem.

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
Bohaterowie to Wolińska, Różański, Kiszczak i Jaruzelski -ten ostatni to nawet mąż stanu i... "od...pi3rdolci3 się od niego".
Zdrajcy, wiadomo: Pilecki, Fieldorf, Kuraś Ogień, "Inka", Popiełuszko -tak orzekli bohaterowie.
0 0
Żałuję że mnie nie będzie wtedy w Zakopanem.
0 0
Ciekawe rzeczy się dzieją. Zaczyna się odkrywanie tajemnic. Na portalu Onet , był dziś artykuł , gdzie opisano jak były prezydent Polski Lech Wałęsa walczy z p. Centkiewiczem z IPN-u. A czy ktoś wie , jak nazywał się pierworodny syn Lecha Wałęsy?
0 0
Feliks-Dzierzynski - czy jak wchodzisz do sklepu spożywczego to pytasz się, czy można tu dostać dobre żarówki. Słowem, co ma Wałęsa do artykułu powyżej???
0 0
Koniunkturalisci byli i beda zawsze. Tyle ze ci co korzystali z przywilejow komuny sa dzisiaj nazywani zdrajcami .
A czy dzisiaj wielu ludzi nie całuje władzuchny w mankiet i sprzeniewierza sie "wartosciom" żeby cos uzyskac ?? A potem wychwalają miernoty na posadach pod słońce byleby sie tylko im przypodobać ? Za to władza ma takich satelitów i klakierów czym karmi swoje ego ...
Ludzie bywaja ułomni ale o niebo gorsi sa ci wyrachowani i interesowni ...
0 0
@uorcyk , Pani to nawet coś czasem z sensem powie.
0 0
Nie wiem, jak nazywa się pierworodny syn Lecha Wałęsy. Za to wiem, jak nazywa się adwokat Lecha Wałęsy. Maro555. Jednoczesny mecenas komunistów, nazywanych dzisiaj zdrajcami. Zatem TW Bolek to też... ?
0 0
Oświadczenie
W związku z opublikowaniem książki Dariusza Rosiaka pt. „Wielka odmowa”, w której autor próbuje wykreować obraz o. M. A. Krąpca jako tajnego współpracownika SB – wszystkich zainteresowanych tym problemem informujemy, że:
1) Książka została napisana pod przyjętą wcześniej tezę, a mianowicie, że skoro Ojciec Krąpiec obronił KUL przed likwidacją, zaplanowaną przez władze komunistyczne, to na pewno musiał „dogadywać się” z ówczesną władzą, a zatem musiał być tajnym współpracownikiem. Aby tezę tę dowieść autor wkomponowuje postać Ojca Krąpca w opowieść o dwóch innych osobach: o zdeklarowanym agencie SB (E. Kotowskim) i działaczu niepodległościowym (J. Krupskim). W tym układzie Krąpcowi została przydzielona rola „gracza” z SB, którą miałby rzekomo prowadzić dla ocalenia KUL, jednak w grze tej został przechytrzony przez SB. Na czym to „przechytrzenie przez SB” miałoby polegać, nie jest jasne, skoro każdy, kto zna historię KUL-u z czasów komunizmu, wie, że chociaż KUL został przeznaczony do likwidacji przez władze komunistyczne, to właśnie dzięki staraniom Ojca Krąpca został ocalony i rozbudowany jako miejsce wolnych badań i poszukiwań naukowych.
2) Książka w części dotyczącej Ojca Krąpca jest zlepkiem domysłów wybranych rozmówców autora, nadinterpretacji, a nierzadko także i insynuacji (jak choćby tych, że był on rzekomo w stałym konflikcie z kard. Karolem Wojtyłą oraz Prymasem kard. Stefanem Wyszyńskim) – z których przebija jeden cel: zdeprecjonować jego pracę na rzecz KUL i Kościoła, a także dla polskiej humanistyki.
3) Autor dokonał „wielkiej manipulacji” dokumentami wytworzonymi przez SB (a także gen. K. Straszewskiego). Po pierwsze, bez sprawdzenia i rzetelnego badania przypisał wszystkie wytworzone przez SB (a także Straszewskiego) dokumenty, sygnowane „TW Józef” Ojcu Krąpcowi. A przecież badacze rozmiarów esbeckiej inwigilacji KUL-u wskazują, że osób o pseudonimie „TW Józef” było więcej. Po drugie, jednoznacznie przypisał wytworzone przez SB i Straszewskiego raporty z rozmów z „TW Józef” Ojcu Krąpcowi na podstawie oświadczenia jednego z członków komisji dominikańskiej, który dopiero w 1981 r. wstąpił do zakonu i nie mógł znać wcześniejszej działalności Ojca Krąpca. Po trzecie, każdy kto osobiście znał Ojca Krąpca i styl jego dyskursu, łatwo odkryje, że nie oddają one ani charakteru, ani stylu, ani sposobu jego wypowiadania się. Po czwarte, autor miał możliwość skonfrontować wytworzone przez SB raporty z osobistymi wypowiedziami Ojca Krąpca, zawartymi w książce „Porzucić świat absurdów”, do której miał dostęp, a jednak tego nie uczynił. Ponadto – by ujawnić manipulację informacjami – wystarczy zacytować wpis w kartotece SB z 29.05.1952 r., że Krąpiec został poddany rozpracowaniu „jako podejrzany o wrogą propagandę i wychowywanie młodzieży na wrogów obecnego ustroju”. Wszystko to odsłania niejasne intencje autora reportażu i stawia pod znakiem zapytania jego rzetelność.
4) Wszystkie rozmowy Ojca Krąpca z władzami komunistycznymi – w czasie lat rektorstwa (1970–1983) stanowiły konieczny element jego służby Uniwersytetowi. Prowadzona przez niego polityka zaowocowała dla KUL-u uratowaniem go od likwidacji materialnej (odbudowa zrujnowanego gmachu), naukowej (zatrzymanie likwidacji wydziałów) i kadrowej (rozwój kadry naukowej), a także zainteresowanie zagranicy losem jedynego wolnego w bloku wschodnim Uniwersytetu. Próba zinterpretowania tej wielkiej pracy jako formy współpracy z SB jest nadużyciem i przejawem manipulacji oraz przeczy zdrowemu rozsądkowi. Wystarczy postawić pytanie: jaki niby osobisty cel i korzyść miałby odnieść z tej współpracy Krąpiec – by odsłonić bezsens stawianych zarzutów. Ponadto, mimo jednoznacznego oświadczenia agenta Kotowskiego, że relacji Krąpca z gen. Straszewskim nie można określać w kategoriach agent – oficer, autor uparcie buduje tezę o rzekomej agenturalnej działalności Ojca Krąpca.
5) Publikacja nie jest zatem naukowym opracowaniem, lecz dziennikarską ekspresją zbudowaną z fragmentów rozmów i informacji oraz dokumentów wytworzonych przez funkcjonariuszy SB, nie jest też próbą dociekania prawdy, lecz manipulowaniem nią, dla niszczenia autorytetu Ojca Krąpca, a także i KUL-u.
6) Trudno więc nie postawić pytania, komu zależy na tym, aby po sześciu latach po śmierci dokonywać tego typu deprecjacji pracy Ojca Krąpca i kalać Jego dobre imię, skoro materiały wytworzone przez służby SB były cały czas dostępne i można było za Jego życia podjąć próbę wyjaśnienia tych kwestii, jeśli ktoś był rzeczywiście zainteresowany wyjaśnieniem. Natomiast to, co widzimy, to zaplanowany atak na autorytet Ojca Krąpca, który ciągle oddziałuje na społeczeństwo polskie, a także i na polskie i zagraniczne ośrodki filozoficzne. Narzuca się pytanie: Po co? Na czyje zamówienie? Cui bono?
Zarząd Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu
Oraz współpracownicy i uczniowie
Ojca prof. M. Krąpca z Zakładu Metafizyki KUL
0 0
Deo et Patria, niejeden z KUL-u okazał się... $%&*@##!
Weźmy takiego Palikota, Hartmana... wymieniać dalej?
0 0
Wymieniaj dalej!!
Nie porównuj człowieku tych dwóch "postaci" i które "skorzystały" z faktu wyjątkowości KUL-u w tamtych czasach i otrzymały możliwość studiowania tamże do postaci Prof. Alberta Krąpca.
Zabawne jest to że środowisko "Zakopiańczyków" nagle ima się tematów wogole nie związanych z Zakopanem, lecz nie wiadomo dlaczego chcąc się przypodobać środowisku Gazety Wyborczej podkreca temat nagonki na wybitą postać nieżyjącego Ojca Profesora A. Krąpca. Nagle dowiadujemy się o takiej osobie jednak nie jako o wybitnym polskim filozofie, lecz jako rzekomy agent SB. Warto byłoby raczej zainteresować się jego dziełami naukowymi, w szczególności ostatnim dziełem, które współtworzył jakim jest pierwsza w dziejach Polski X tomowa Powszechna Encyklopedia Filozofii.
Proponuje poszperać głębiej w przeszłości dotyczącej "Zakopiańczyków" jak i dlaczego tu się znaleźli...z czego zrodziła się ta "tożsamość
0 0
To ja odpowiem dlaczego akurat taki temat ksiazeczki : ktos tutaj chce zbic "kapitał" wracajac do nieodległej przeszłosci.. Dzisiaj jest bardzo łatwo oceniać postawy ludzi z tamtych czasów (stosujac klarowny podzial na zdrajcow i bohaterów) a przy okazji sukces "czytelniczy" murowany- kazdy ciekawski bedzie chciał sie dowartosciowac czytajac jak niektórzy "nisko upadli" etc co jak mniemam jest tezą ksiazeczki ...
Ehhh, ludzie opamietajcie sie bo dzisiaj niejeden tez kolaboruje z władzami byleby tylko jakis ochłap załapac w postaci roznej masci synekur .... I nie mam tu taj na mysli siebie :D
0 0
@ Deo et Patriae: popatrz na to "prościej". To tylko promocja ksiażki przez p. Krupę (żeby sie lepiej sprzedawała) , który jest zwiazany z Wydawnictwem Czarne ( wczesniej promował m.in. książkę Wanna z Kolumnadą tego wydawcy).
A że po trupach do celu (sukcesu "czytelniczego")- toż to znak czasu nieomal, czyż nie?
Dzisiaj "nie masz nic nad Mamonę" - taka smutna prawda ...
0 0
A Judasz był bankierem! Czy to znaczy, że mamy go cenić za fachowość?
Jedyne za co możemy go cenić to za odrobiną sumienia. Sam poddał się karze i wymierzył cobie sprawiedliwość.
Zdrajcy PRL-u nawet tym nie mogę się pochwalić, "ziajoki".
Dla nich nawet sznurek od spłuczki byłby zbyt szlachetnym narzędziem kary.
0 0
@ Uorcyk, piszesz (2014-05-15 07:50:35)
m.in. "... kazdy ciekawski bedzie chciał sie dowartosciowac czytajac jak niektórzy "nisko upadli" etc co jak mniemam jest tezą ksiazeczki ..."
zwracam uwagę na piękny zwrot "jak mniemam" tzn - nie czytałam ale i tak wiem swoje. Litości.
Nie znam książki pana Macieja Krupy, odnoszę się tylko do Twoich wypowiedzi. Jakim prawem nazywasz chęć poznania prawdy, nawet jeśli jest dla kogoś niewygodna, "chęcią dowartościowania się " ?
Warto, byśmy poznawali historię, niejednokrotnie bolesną i bardzo zakręconą.
I to nie z chęci dowartościowania się, lecz z konieczności uniknięcia wpadania po raz kolejny w stare koleiny. Z konieczności poznawania wzorców postaw szlachetnych, poznawania okoliczności w których niektórzy z różnych przyczyn nie wytrzymywali i szli na współpracę. Z konieczności poznawania mechanizmów łamania charakterów. Z konieczności poznawania, co ludzie zaprzedani zbrodniczemu systemowi mogli zrobić swoim bliźnim.
W ostatecznym rozrachunku białe jest białe, a czarne - czarne.
Musimy wprowadzić klarowny podział na "zdrajców i bohaterów", jak Uorcyku piszesz.
Inaczej na pokolenia pozostaniemy w relatywiźmie ocen
Niestety, również brakowi wiedzy i brakowi ostatecznego osądu systemu i jego ludzi, należy "zawdzięczać" to, że w dalszym ciągu oni i ich pogrobowcy mogą kształtować, czasem bardzo skutecznie opinie społeczną, (przykład Inki, Rotmistrza Pileckiego, żołnierzy niezłomnych - wyklętych)
Jest teraz dostępna cała masa książek i opracowań na temat walki systemu komunistycznego przeciw polskim patriotom.
Jak ktoś chce - znajdzie, choćby w Księgarniach Gazety Polskiej.
Naprawdę, nie musimy kupować kolejnych wypocin celebrytów albo "salonowych" żon.
Jeszcze raz powtarzam - nie odnoszę się w żaden sposób do książki pana Macieja Krupy ani do osób i wydarzeń w niej opisywanych.
Bogu dziękujmy, że nie było nam dane żyć w tamtych upadlających czasach
0 0
a czy dzsiejsza prawda tez nie jest relatywizowana?
0 0
@Koni: odnioslam sie nie do ksiazki p. Rosiaka, której nie kupię na 100%, ale do oswiadczenia opublikowanego poniżej a podpisanego przez osoby zw z KUL ...
PS. Dorotka tez ci napislała "prawde" o JP2 .. wszystko mozna zrelatywizowac ja natomiast unikam etykietowania ludzi bo nie sa jednowymiarowi. A jak mi kto nie podchodzi to go omijam jak przysłowiową qpę :D
0 0
@Koni:szkoda ze nie mozemy pogadac prywatnie i od serca :P nie wszystko da sie tutaj 'zawrzeć" :D
0 0
@Uorcyku, ja sobie najzupełniej serio wypraszam taki tekst:
"...Dorotka tez ci napislała "prawde" o JP2... "
łopatować ?
0 0
a wypraszaj sobie;P pisac .. kazdy moze troche lepiej lub troche gorzej :D
A na serio, nie podzielam pogladu ze grzebanie w tej naszej historii moze przyniesc jakies pozytywne skutki. Chcesz bohaterów? ot, to wszyscy ci co przetrwali tzw komunę nie hańbiąc sie wspołpracą a jakże niedocenieni dzisiaj ?? A wiesz czemu? bo sa "anonimowi", nierzadko ubodzy ( komuna potrafila tez ustawic niejednego) i nie maja siły przebicia . Z kolei nie mam pewnosci co leży u podstaw tych co chca przeswietlać każdego ... Z mojego doswiadczenia życiowego (niedawnego) nie wynika ze ten co krzyczy ma racje a duzo czesciej ma wiele za uszami .. tyle ...
0 0
no to łopatujemy...
chodzi mi o to, byś w żaden sposób nie łączyła wspomnianej "autorki" z moją osobą.
A w Twej wypowiedzi zaimek "ci" wskazuje właśnie ma mnie.
0 0
właśnie miałem o łopatowanie poprosić :-) bo ze zgrozą widzę jak liczne są komentarze pod wpisami tamtej autorki.
Ludziom zapewne trzeba łopatować żeby wiedzieli co trzyma poziom, a co nie warte jest czytania i komentowania.
Nie czytam tamtej pani i komentarzy pod jej wpisami już dawno, ale ze smutkiem widzę, że licznik komentarzy wskazuje na zainteresowanie tymi treściami.
To nie świadczy dobrze o intelekcie komentatorów.
Ktoś powie, że stara się z nią polemizować i nie podziela jej opinii. W tym tkwi jednak grzech naiwności, że autorkę można do jakiejkolwiek refleksji lub używania logicznych i przemyślanych argumentów nakłonić.
Ignacy Krasicki
"Mądrość polega na tym wedle mego zdania, aby nie odpowiadać na głupie pytania."
0 0
a to juz wiem, ze idzie o to CI :D
Wiec nie "ci" ale napisała co napisała. I niestety nie zgodze sie z przepięknym, że nie powinno sie jej naprostować albo zostawic z prawdami objawionymi, którymi karmi ją jej domowy Guru od obliczania powierzchni mieszkalnej. Moze kiedys dojdzie do tego, ze warto miec wlasne zdanie czyli jak napisał ktos "odfiltrowac" to co brzydkie i niegodne...
Jak sie oduroczy czyli zobaczy ze sie w tym wszystkim zatraca ona sama i jej korzenie ( ponoc podhalańskie) to sie osota :D
0 0
mysle ze z braku wlasnych - 'adoptuje" poglady męża bez zastanowienia, jak leci; stad te wczesniejsze kontrowersyjne opinie o Palestyńczykach albo to o JP2. Usłyszała opinie przy kolacji i wysmarzyła wpis na blogu...
Pomyslcie, że nie moża zostawic ja sam na sam z taka ideologią . Czesc z tych polemik mimo wszystko do niej dociera co daje nadzieje na przełom :D
0 0
@wysmażyła jednak :P
0 0
Przepiękny - zgadzam się z Tobą i odsyłam do komentarza pod wpisem p. Beaty Zielińskiej - jeszcze raz ukłony dla Jurajczyka, Fibi i Koniczyny
0 0
Dorotka wylała gnojówkę... to niech sama się w niej tarza . Niech nie mówi nam, że g*wno jest dobre, bo muchy nie mogą się mylić.
Rozwalił mnie wpis.. "autorytet" :D
"...Jestem tutaj wystarczająco znana i popularna i nie muszę uciekać się do tanich prowokacji. Liczba komentarzy i odsłon mojego bloga sama się broni..">>. brak mi słów..Sama nieraz się" bawiłam ".. i podnosiłam.. ale teraz to przesadziła.... i z tą pewnością siebie ...też.
ps
Przez takie głupie wpisy, dobry tekst zostaje w tyle..
Panie Maćku częściej proszę pisać>>>
0 0
Fibi - to samo miałem na myśli.... hehehe genialne. Ale mam wątpliwości czy to prowokacja czy zaawansowana głupota...
0 0
Sadzac po wpisie gdzie zjechała polska szkołe to mimo wszystko jest głupota . Innych racji czy pogladow poza mężowymi nie zna ... Sama pisala o awansie spolecznym z baru do domu z wykształconym ale żydowskim mężem ... Z pogladami w jakich został wychowany Dorotka nie ma szans polemizowac czy sie dystansowac bo jej brakuje mega dużo .. argumentów ...
0 0
Ona jest tępa.... bo głupi, to może by co jeszcze zrozumiał...jak mu się coś tłumaczy.
ps
Ja to czuję,że Dorotka tym wpisem bezpośrednio chciała uderzyć we mnie, bo wiedziała, że mnie to może dotknąć.. Przyznam, że w pierwszym momencie byłam pełna walki, ale po jej kolejnym wpisie.. wyszło..że tępa....
0 0
Wracając do tematu... to czytałam, że BOR sprawdza prosektorium na wypadek śmierci
Jaruzelskiego.. Nie wiem w jakim celu... czyż by komuniści chcieli... jakieś "relikwie pierwszego stopnia"
0 0
*czyżby
0 0
Nie, to tylko brak wiedzy na poziomie elementarnym. Ja widze to tak: ona w domu ma niska pozycję: jest ładniutka, prowadzi dom i ma potakiwac mężowi. Słowem idealna żona czy tez Pani Domu, która podaje kapcie gdy Pan wraca do chałupy:D
Chcąc niechcąc nabywa poglądów męża bo nie ma innych. Gorzej jakby niedajbóg mąż sie zafascynował jakąs koleżanką "z pracy" która by mu zaimponowała intelektualnie .. moze sie wtedy okazac, ze swiat Dorotki legnie w gruzach a ona sie nie pozbiera bo niby jak... Mnie jest jej zwyczajnie szkoda bo lubie kobiety niezależne ( o ile w ogóle lubie:D)
0 0
@Fibciu: jeszcze 5 centów a uruchamiam pompe szlamową bo mi sie woda spiętrza na płocie za domem :( przepustów nima a stoi w poprzek linii spadku terenu...
0 0
Uuuuu, ale się tu antysemicko zrobiło.
Ja widze to tak: ona w domu ma niska pozycję: jest ładniutka, prowadzi dom i ma potakiwac mężowi. Słowem idealna... blondynka. Powiem więcej: typowa blondynka!
0 0
Wczoraj też tak powiedziałam pewnemu Panu, gdy ten coś nadawał na kobiety.. mówię.. ale ładna.. On " wie Pani co z głupią, to nawet bym do łóżka nie poszedł.. " Czad>>>zależy co komu pasuje... :P
ps
U Żydów słyszałam..że jest tak... jak dawniej u Górnika .. :D że kobieta ma dbać o dom, rodzić dzieci.. i ma ją głowa nie boleć... :D a on zarobi na wszystko..
0 0
faktycznie to my tez pojechalismy brzydko :(
az i mnie głowa rozbolała..
0 0
Obraz jest modelowy. Trudno jest się rozpisywać o zdrajcy, profesorze ,filozofie, polskojęzycznym. No to przenieśmy dyskusję na poziom jarmarczny. Wybór doskonały to blondynka, diaboliczny uśmiech, emigrantka ekonomiczna (niewykluczona ucieczka rodziców przed odpowiedzialnością za udział w komunistycznym aparacie), mąż nie je wieprzowiny, dzieci wykształcone w kanadyjskim antypoloniźmie. Niestety u Arystotelesa to 3. Pan redaktor zadął w róg antycznej tragedii, a forum oddało za przeproszeniem “pie m” kanadyjskiego lewactwa.
0 0
co jak co ale Dorotka i lewactwo..? ot powtarza po znajomych i rodzinie co zasłyszy...
0 0
Coś ci się niegóralu pochrzaniło z tragedią, antykiem, rogiem, dęciem, Arystotelesem, lewactwem i wieprzowiną.
Za wiele chciałeś na raz. Może skoncentruj się na mniejszej ilości elementów, to coś składnego z siebie "wydmiesz".
0 0
Pani Beato, pisze Pani:
Pseudonim: uorcyk 2014-05-15 21:27:48
"faktycznie to my tez pojechalismy brzydko :( "
kogo ma Pani na myśli pisząc "my" ?
niech każdy mówi za siebie, są tacy na forum, którzy mogą mieć zupełnie inną opinię niż Pani.
0 0
do pana Macieja Krupy-
sorki, że wykorzystuję/emy przestrzeń pod Pana wpisem - jest Pan na samej górze :)
0 0
coż, @Koni ponoć trzeba nadstawic drugi policzek zamiast ....
0 0
Pani Beato, proszę o jaśniejszą odpowiedź na moje pytanie
kogo ma Pani na myśli pisząc "my" ?
mnie też trzeba łopatować, bom mało błyskotliwa i nie łapię w lot.
0 0
No proszę. Od razu widać szkolenie w ORMO i PZPR. Niejaka "uorcyk" wie, że Chrześcijanie mają nadstawiać drugi policzek i nie mogą używać przemocy. Ale towarzyszka "uorcyk" walczyła i walczy o społeczeństwo "spsione" dlaczego nie powinna zostać potraktowana według zasad bolszewickich?
A u bolszewików za zdradę lub nawet potencjalną zdradę jest tylko jedna kara.
A my od zdrajców wymagamy tylko przyznania się i naprawienia krzywd. Dostajemy za to pouczenia od tych właśnie zdrajców.
0 0
E tam.
Jak się pisze teksty z ilustracjami to ma się na celu jakieś forum. Pozycjonuje się tekst, mawiają fachowcy.
Pan Redaktor Krupa miał odwagę napisać o "męczennikach" za Polskość i Najjaśniejszą Rzeczpospolitą.
Tacy męczennicy nie mogli zostać Rektorami, bo siedzieli w więzieniu. Nie mogli pisać artykułów naukowych, bo mieli zerwane paznokcie, połamane palce i wykręcone ręce.
Historię o nich i za nich pisali ich oprawcy, a paździerze z PZPR-u to przybekiwali. Teraz do zabekiwania wystawili "blondynę" z Kanady. Taki zagłuszacz czasoprzestrzeni. "Kanadyjka pisząca po polskiemu' ma więcej wpisów niż Mickiewicz i nawet na forum Redaktora Krupy przedostały się jej "malinowe myśli".
0 0
Czarno to widzę czyli kolejna książka o której pisze Pan Maciej z...Wydawnictwa Czarne...Wydawnictwa Andrzeja Stasiuka i jego żony jak sądzę.Ciekawe czy tak często sięga Pan po książki z tego wydawnictwa z powodów kulturalno-towarzyskich czy może również reklamowo-finansowych?
0 0
P.S.Panie Macieju,jak sądzę to w części kolejnych Pana wpisów też możemy spodziewać się nadreprezentacji pozycji książkowych Wydawnictwa Czarne?...
0 0
@ Jurajczyk
Po kim jak po kim, ale po Panu nie spodziewałem się ataku z tej strony. Otóż sięgam po książki Wydawnictwa Czarne po pierwsze dlatego, że jest to jedno z najciekawszych, jeżeli chodzi o ofertę, wydawnictw w Polsce. Sięgam po ich książki również z powodów kulturalno-towarzyskich, ponieważ mam zaszczyt i przyjemność znać osobiście właścicieli wydawnictwa. Natomiast zawoalowana sugestia, że robię to z powodów "reklamowo-finansowych", czyli za pieniądze, uważam za niegodziwość. Żadne wydawnictwo nie płaci mi za recenzje swoich książek w tym blogu. A teza o nadreprezentacji jest także chybiona. Policzyłem. Odkąd prowadzę ten blog, zamieściłem tu krótsze lub dłuższe omówienia dziewiętnastu książek. Cztery z nich, czyli około dwudziestu procent, to pozycje Wydawnictwa Czarne. I ostatnia odpowiedź - tak, może się Pan tu spodziewać kolejnych omówień książek, a wśród nich z pewnością będą także książki Wydawnictwa Czarne. O ile jeszcze będę prowadził tutaj swój blog...
0 0
Czyli na tym forum są już wszyscy źli,po groźbach Dorotki teraz i p.Krupa to samo chce nam zrobić ;(
0 0
Panie Krupa, robi Pan kawał dobrej roboty. Ten blog jest jaśniejącym punktem na oceanie ciemnoty tutejszych blogerów. Nie mówię jedynie o zawartości merytorycznej, ale i o lekkim piórze. Ewentualnymi głupawymi żartami (w tym moimi :D) proszę się nie przejmować i dalej robić swoje, bo przyjemnie się czyta.
P.S. Jurajczyka olać - lubi insynuacje i szeryfowanie na straży najswojszej prawdy. Zapędza też w kozi róg za każdym razem kiedy to ogłasza :D
0 0
Panie Macieju dlaczego tak nerwowo?Zapytałem z próżnej ciekawości skąd ta nadreprezentacja książek jednego wydawnictwa,a Pan tak nerwowo.
Spokojnie,teraz już wiemy,że to z powodów kulturalno-towarzyskich.
Ale z tym wyliczeniem książek to nie do końca bo w samym wpisie o książkach Smoleńskiego są wymienione w liczbie 4.Oczywiście rozumiem tym razem chodziło nie tyle o lans wydawnictwa co jeszcze ich autora.Czyż nie?...Chyba Pan nie zaprzeczy?No więc skąd złość czy nerwowość?Przecież ja tylko opisałem stan faktyczny,który co najwyżej nie każdy był zdołał zauważyć...
Panie Macieju skoro już tak Pan reklamuje to wydawnictwo to może blog powinien być opatrzony napisem o "lokowaniu produktu" tudzież wydawnictwa?Nie ma się co szczypać lepiej iść na całość...;) ;) ;)
P.S.Tak na marginesie (pisane ołówkiem) to @uorcyk na blogu może powinien zacząć zachwalać produkty żywnościowe dla zwierząt?...
O wyższości puchy nad suchym żarełkiem lub odwrotnie... ;) ;) ;)
0 0
P.S.Jak to mówili reklama dźwignią handlu,a reklama darmowa to prawie jak doping...;) ;) ;)
To tylko żart-żeby nie było,że znów się Pan po mnie czegoś nie spodziewał,a tu taki ambaras wyszedł był...;) ;) ;)
0 0
Mam nadzieję, że na tym blogu można promować różne książki i każdy to może robić. To może teraz o jakimś uniwersytecie w Zakopanem coś napiszemy. Burmiszcz i Rada wkstałcone som jest, to i Uniwersytet ze ho, ho. Burmiszczowa klejnoty z lewej ręki podaruje na Colegium Ubeckistanum i wykładowców-fachowców mędrców ze Wschodu na snopki sprowadzi. Ino gwiozda bee cyrwono. A nad żłóbkiem "kanadyjsko Tarot Matka". W żłóbku Dżef kopytkami brzency, a pieski Uorcyka nucom Padmoskownyje wiećera.
Jo moge ucyć Prowdy i Literatury Równoległej.
0 0
Był czas, że i ja lubiłem wsadzać nos do książek. Do czasu aż się ożeniłem.
Wyszperałem coś związane z książkowym tematem.
„Meksykanie wydają więcej na książki niż na alkohol. Rodziny rocznie przeznaczają na ten cel dwukrotnie więcej niż na napoje wysokoprocentowe - podał miejscowy urząd statystyczny. Wydatki na alkohol w tym kraju wynoszą ponad milion 174 tys. zł, podczas gdy na książki drugie tyle.
Meksykańskie rodziny wydają w roku średnio 70 zł na książki. W dziewięciu na dziesięć domów na półkach znajdziemy co najmniej 30 publikacji. Każdy Meksykanin czyta rocznie trzy książki, zaś na lekturę przeznacza w tygodniu ok. trzech godzin. Największą popularnością w tym kraju cieszą się powieści i książki historyczne.
Dane dotyczące czytelnictwa opublikowano w związku ze Światowym Dniem Książki i Praw Autorskich, który jest obchodzony 23 kwietnia. Święto zostało ustanowione przez UNESCO w celu promocji czytelnictwa i ochrony własności intelektualnej. Datę tę wybrano w związku ze śmiercią w tym dniu wielkich pisarzy, m.in.: Miguela de Cervantesa, Williama Szekspira i Vladimira Nabokova.”
Nachodzi mnie taka nieśmiała myśl, jakiż to wynik był by u nas. Mam na myśli wydatki na książki, gazety i wydatki na „kulturę w płynie”.
0 0
Panie Red. może jakiś smaczek ze spotkania?
Wyobraźmy sobie, że ktoś uważa, że KUL jest tak samo atrakcyjny jak Zakopane.
Taki teatr wolności. Po co mamy walczyć ze wszystkimi. Nie będziemy zabijać swoich własnych poddanych. Ktoś przecież musi "robić".
Pozwólmy im się ujawnić. Skłóćmy ich. Jedni będą współpracować inni będą tych pierwszych nienawistnie krytykować. Będą walczyć na własnym terytorium między sobą zamiast walczyć z nami. Opornym zaproponujemy "ucieczkę". No nie wszystkim, część zakopiemy.
Ale po co gdybać?
Wszystko jest w dokumentach w Moskwie i Berlinie. Tylko kto tam pojedzie? I po co? Można się czegoś przykrego dowiedzieć o własnych znajomych i rodzinie. A potem i tak takiego, białoruski TIR potrąci.
Był pan kiedyś w Kanadzie? To może coś o tem.
Nudy potworne, ale bezpiecznie.
No nie, tylko nie o autochtonach. Traktują ich jak nieprzymierzając Polaków, albo co gorsza Górali w ich własnym kraju.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz