Kim jest Karol Modzelewski? Idealnym wprost celem dla rozmaitej maści hejterów. Rodzice komuniści, matka nie dość, że Rosjanka, to jeszcze Żydówka. Ojczym – minister w latach stalinowskich. Syn co prawda siedział w komunistycznych więzieniach, ale za to razem z Jackiem Kuroniem. No i dostał w ostatnią niedzielę nagrodę literacką Nike – wymyśloną i sponsorowaną przez Agorę. Słowem – lewacki spisek! Prawdziwi patrioci – do komentarzy! Larum grają!
Urodził się w Moskwie w 1937 roku jako Cyryl Budniewicz. Jego dziadka i ojca zesłano do łagru. Matka była rosyjską Żydówką, która zaopiekowała się pewnym Polakiem, członkiem Francuskiej Partii Komunistycznej Zygmuntem Modzelewskim, a następnie wyszła za niego za mąż. Po wojnie przenieśli się z Moskwy do Warszawy, a później jej mąż został ministrem spraw zagranicznych, członkiem KC i Rady Państwa.
Ale Karol Modzelewski radykalnie odciął się od dziedzictwa przodków. W 1964 roku napisał wraz z Jackiem Kuroniem „List otwarty do partii”, za który trafił do więzienia. Brał udział w wydarzeniach marcowych po stronie opozycji, był współpracownikiem KOR-u i Towarzystwa Kursów Naukowych, a później działaczem „Solidarności” – to on wymyślił dla związku zawodowego nazwę „Solidarność”. Jeszcze później został wybrany senatorem wolnej Polski. Z zawodu jest historykiem mediewistą, autorem licznych publikacji i kilku książek, ma tytuł profesorski. Autorytet dla ludzi, którzy walczyli o wolną Polskę; w więzieniach PRL-u spędził w sumie osiem i pół roku.
Nagrodę Nike profesor Karol Modzelewski dostał za swoją autobiografię zatytułowaną „Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca”, wydaną w ubiegłym roku przez Wydawnictwo Iskry. To właśnie jego życie, streszczone powyżej w kilku zdaniach, jest tematem tej książki. A jej tłem niełatwe dzieje Polski w drugiej połowie dwudziestego stulecia. Miałem o niej pisać już kiedyś, cieszę się, że z racji nagrody wracam do porzuconego tematu.
Przewodniczący jury Tadeusz Nyczek w swojej laudacji powiedział: „Jego autobiografia, co podkreślamy tu z całą mocą, jest czymś znacznie więcej niż tylko opowieścią o pojedynczym życiorysie. W końcu każdy z nas ma jakiś prywatny życiorys, ale kiedy historia zabiera wszystkim wolność, jedynie niektórzy biorą na siebie ryzyko życia na ubitej ziemi, twarz w twarz z niebotycznie silniejszym wrogiem. A kiedy ci odważni wojownicy po latach, o dziwo, wygrywają, zazdrościmy im, że to ryzyko kiedyś podjęli i tym sposobem sami przeszli do historii”.
Jak zwykle staram się w omawianych tu książkach szukać wątków zakopiańskich i tatrzańskich i znów się nie zawiodłem. Oto ciekawy fragment opisujący spotkanie młodego Karola z wybitnym poetą tamtego czasu – Władysławem Broniewskim.
»Było to, o ile pamiętam, w kwietniu 1950 r. Pojechałem z matką do Zakopanego. Zamieszkaliśmy na Bystrem w pensjonacie Lwowianka, gdzie chętnie gościły rodziny ówczesnych polityków i znani pisarze. Zaraz pierwszego dnia, gdy zeszliśmy do jadalni na spóźniony posiłek, podszedł do mamy niewysoki starszy pan w garniturku, ucałował ją dwornie w rękę, a następnie obdarzył uwagą mnie. „Jestem Władysław Broniewski – oznajmił. – Znasz mnie, prawda?”.
Byłem przyuczony, że należy mówić prawdę, więc odpowiedziałem grzecznie: „Nie, pszę Pana”. „Jak to, nie znasz moich wierszy?”. „Nie, pszę Pana”. Starszy pan nie dał za wygraną: „No, jakby ci to wytłumaczyć? Ja jestem taki polski Majakowski”.
Spojrzałem na niego z najwyższym podziwem. Uwielbiałem Majakowskiego, znałem jego poezje w oryginale i potrafiłem je recytować godzinami. Broniewski nie mógł trafić mnie w bardziej czuły punkt. Po chwili zapytał mamę, czy pozwoli mi pójść z nim na spacer. Mama zgodziła się z jakimś wymuszonym uśmiechem. Zanim się ubrałem do wyjścia, powiedziała mi, że pan Broniewski jest człowiekiem schorowanym i pod żadnym pozorem nie powinienem się zgodzić, by trasa naszego spaceru prowadziła w góry, bo może mu się coś stać.
Najpierw jednak poszliśmy nie w góry, tylko w dół, do Ronda. Był tam wtedy dorożkarski bar „Pokrzep Się”. Broniewski zostawił mnie na chodniku, a sam wstąpił się pokrzepić. Po niedługim czasie wyszedł weselszy, wsiedliśmy na postoju przy barze w dorożkę i pojechaliśmy do Kuźnic. Tam poeta kazał mi poczekać w dorożce, a sam zniknął na trochę dłużej w restauracji III kategorii.
Gdy stamtąd wyszedł, polecił dorożkarzowi, żeby nadal na nas czekał, machnął ręką w stronę Nosala i oznajmił, że teraz pójdziemy na tę górę. Natychmiast zaoponowałem: „Mamusia mówiła, że nie powinniśmy chodzić w góry, bo to niebezpieczne”. Ale Broniewski mnie wyśmiał: „Na tę górę nawet 80-letnia staruszka wejdzie bez trudu”. Podrażniona ambicja kazała mi podjąć wyzwanie. Zaczęliśmy podchodzić po śniegu jakimś leśnym duktem. O ile mogę skojarzyć na podstawie mojej późniejszej znajomości tras narciarskich, był to końcowy odcinek nartostrady z Hali Gąsienicowej. Na szczęście nikt akurat tamtędy nie zjeżdżał i na nas nie wpadł.
Posapując, doszliśmy do przełęczy Obłaz. Tam zatrzymaliśmy się dla odpoczynku, obejrzeliśmy widok i Broniewski wyznał mi, że góry mają w sobie niezwykłą magię i człowiek czuje się w nich jak orzeł szybujący w przestworzach. Następnie zawróciliśmy i zaczęliśmy schodzić z powrotem. Górskie powietrze chyba zaszkodziło poecie, bo zaczął się zataczać. W pewnym momencie wskazał na przysypane śniegiem sążki drewna z wycinki i oznajmił, że są to groby tych, co tu zginęli. Natychmiast ustawiłem się między nim a bandą z faszyny osłaniającą brzeg nartostrady, żeby go w razie czego ochronić przed upadkiem między domniemane groby. Zeszliśmy jednak szczęśliwie do Kuźnic, gdzie Broniewski posadził mnie w dorożce, a sam znów wstąpił do restauracji.
Wreszcie powrócił, z widocznym trudem wgramolił się do dorożki i ruszyliśmy kłusem w stronę Lwowianki. Broniewski popadł w zadumę, a po dłuższej chwili wyznał mi, że miał bardzo ciężkie życie. „Wiesz, synku, gdy byłem na wojnie z bolszewikami, zginęli wszyscy żołnierze z mojego plutonu, moi towarzysze broni, kochani moi przyjaciele. Wszystkich wystrzelali bolszewicy. Ja jeden ocalałem”.
Zdrętwiałem. Wiadomość, że polski Majakowski walczył na wojnie przeciwko bolszewikom, była gorsza niż uderzenie pioruna. Broniewski pomilczał, potem przyjrzał mi się uważnie, z odcieniem niepokoju, i oznajmił: „Muszę ci w tajemnicy powiedzieć coś, o czym nikt nie wie. Ja, Władysław Broniewski – robił długie przerwy między wyrazami – wielki rewolucyjny poeta – prawdziwy komunista (to powiedział z naciskiem) – jestem troszkę pijany. Ale tylko troszeczkę”. Po tych słowach zasnął, przechylił się i o mało nie wypadł z dorożki.
Chwyciłem go za klapy marynarki i wciągnąłem do środka. Broniewski obudził się i spojrzał na mnie przeciągle. Miałem niespełna 13 lat i buzię bez zarostu, a na głowie kaptur wiatrówki. „Zdaje się, że ja Pani jeszcze nie znam” – stwierdził mój bohater, po czym wsunął mi rękę pod wiatrówkę w poszukiwaniu biustu. „Ale ja nie jestem żadna pani!” – krzyknąłem trochę wystraszony. „A, prawda, ty jesteś gówniarz” – przypomniał sobie Broniewski i natychmiast znowu zasnął.
Wreszcie dojechaliśmy. Broniewski wręczył dorożkarzowi bez liczenia garść banknotów. Trzeba było jeszcze dobrnąć po schodach do jego pokoju, a jak na złość nie spotkaliśmy nikogo dorosłego, żeby mi pomógł. Jakoś go doholowałem na drugie piętro, otworzyłem drzwi, które mi wskazał, i doprowadziłem do żelaznego łóżka. Poeta stał przy nim i chwiał się, więc mu podstawiłem nogę i popchnąłem, aż upadł na materac.
Wyrzuty sumienia rozrywały mi serce. Pobiegłem do matki, żeby się zwierzyć. Ku mojemu zdumieniu mama, zamiast podzielić moją rozpacz, zaczęła się strasznie śmiać. Zaskoczony zapytałem, z czego się śmieje. „Przecież to strasznie śmieszne” – odparła po prostu. Zawołałem bezradnie: „Mamo, ale przecież to polski Majakowski!”.«
Na koniec rozszyfruję tylko trzy szczegóły topograficzne powyższej opowiastki. Pensjonat „Lwowianka”, w którym mieszkali Modzelewski z matką i Broniewski, to dziś siedziba Zespołu Szkół Mistrzostwa Sportowego przy Drodze do Olczy. Zaś dorożkarski bar „Pokrzep Się” to dziś punkt Informacji Turystycznej TPN poniżej Ronda Kuźnickiego. Wreszcie Przełęcz Obłaz to stosowana dawniej, nieprawidłowa nazwa Nosalowej Przełęczy.
Karol Modzelewski, Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca. Wydawnictwo Iskry, Warszawa, 2013, ss. 400.

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

14.05.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

21.05.2026
Sprzedam DOM i LAS - Spytkowice. 732 810 638.

14.05.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

14.05.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

14.05.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
.
0 0
.
0 0
Proszę o nieczytane tego co jest powyżej.
0 0
Panie Maćku, Przyjacielu .... czy felieton ma być wytykaniem panu Modzelewskiemu pochodzenie czy wstępem do dalszych felietonów. ??
Moja córka i żona znaly pana M., przyjaźniły się z Jackiem Kuroniem. i wieloma osobami z KOR-u, i a potem działały w podziemnej prasie. Dzisiaj, niestety, ogromne rozczarowanie, nie ma pana Mazowieckiego, Greremka, Skubiszewskiego, Kozłowskiego i wielu wielu innych . Zostali państwo Wujcowie , Cz.Lach ...
Zaznaczanie, że ten czy ów to Żyd cy Rosjanin , jest laniem wody na młyn nacjonalistów .
określenie "lewacki spisek" boli.
Spotkaliśmy się przed dwoma laty na Pardałówce, uściskali serdecznie i .... mam nadzieję, że tak jednak zostanie.
0 0
@wodnik33
Taka formuła wstępu do tekstu była z mojej strony zamierzoną ironią. Widać nie dla wszystkich czytelną. Przykro mi, że nie została przez Pana właściwie odczytana, spieszę więc z wyjaśnieniem. Jestem ostatnim, który wytykałby komukolwiek takie czy inne pochodzenie. Nawiązałem raczej do negatywnych komentarzy, które pojawiały się pod moimi tekstami ilekroć pisałem w tym miejscu o innych osobach tej samej formacji - Tadeuszu Mazowieckim, Jacku Kuroniu czy Jacku Woźniakowskim. Żeby było jasne: uważam profesora Karola Modzelewskiego za jedną z najbardziej świetlanych postaci opozycji demokratycznej w czasach PRL, za wybitnego polityka i intelektualistę. A jego książkę, uważam za książkę wybitną i słusznie nagrodzoną. Nauczka dla mnie na przyszłość - z ironią trzeba uważać.
0 0
Z ironią..zwłaszcza na tema Jude....bo to temat śliski..nieprawdaż Panie Krupa?
0 0
Natenczas Pan Bloger wziął na kablu przypiętą
Klawiaturę srebrzystą żeby mowę strzelić ociupinkę dętą.
Zasiadłszy w fotelu jak można najwygodniej,
Krwią w oczach zabłysnął i podciągnął spodnie.
Rękawy podwinął aż do pół mankieta
Wzdął policzki jak banie i brodę przeczesał.
I zastygł...
Czy na muz wspomożenie czekał czy artykuł z Czerskiej?
Na pohybel komentarzom w dziedzinie blogerskiej!
Pisał najpierw nieśpiesznie wstępniak z uwerturą
Napawał się retoryki swojej tu figurą
Jakby nie ubierał swojej złości w słowa
Mowa w komputerze zero-jedynkowa...
Niczym jeździec Cyryl z Bożej oto łaski
Historię wydłuża, czeka na oklaski.
Lecz myśl przez głowę przebiega po skończonej pracy
Czy go będą też czytać Ci dobrzy wsze Polacy?...
A za oknem niczym dawnymi już czasy
Rozlał się głos piosenki-śpiewały juhasy
"landwera, landwera,
to jest wojsko głupie,
to nosi na głowie,
co ma kogut w d..."
Skoro w ton wojskowy przyszło tu uderzyć
Myśl mądrą przytoczyć, autora z nią zmierzyć.
Nie strzelaj Panie Bloger malutką literką
Do faceta jak niedźwiedź toż guzik z pętelką ...
Guzik z pętelką zdziałasz i dwa kutasiki
Przy żupanie nie drgnęły na Twe popisiki.
Jaki morał z bajki moje żuczki drogie?
Słabo piszącemu Nike nie pomoże...;) ;) ;)
0 0
dla uzupełnienia rysu postaci Karola Modzelewskiego dodam ( za Wikipedią)
W okresie 1989 -1991 sprawował mandat senatora I kadencji, wybranego w województwie wrocławskim z ramienia Komitetu Obywatelskiego. Na początku lat 90. współtworzył Solidarność Pracy, następnie Unię Pracy. Był jej honorowym przewodniczącym, rezygnując z tej funkcji oraz z działalności partyjnej w 1995.
W 2005 wszedł w skład komitetu wyborczego Włodzimierza Cimoszewicza w wyborach prezydenckich. [mój komentarz - to tak a'propos odcięcia się od dziedzictwa przodków]
Fundatorami Literackiej Nagrody Nike są „Gazeta Wyborcza” i Fundacja Agory. (nagrody przyznawane od 1997 r)
W 1998, za czasów prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego, wraz z Jackiem Kuroniem został odznaczony Orderem Orła Białego
i ode mnie:
o wszystkim można dyskutować, możemy się różnić poglądami...
Niestety, kompletnie bezsensownym "zastrzeganiem się " w pierwszych akapitach, bardzo skutecznie ( przynajmniej w moim przypadku) pan Maciej Krupa zraził mnie do przeczytania tej, być może ciekawej pozycji - autobiografii człowieka z niebanalnym z pewnością życiorysem.
Przykro mi bardzo. Mimo iż z chęcią czytałam poprzednie wpisy tegoż autora, to przebijająca w pierwszym akapicie pogarda dla "prawdziwych patriotów" powoduje moje wielkie rozczarowanie sposobem traktowania nas - czytelników przez pana Maciej Krupę.
Zwracam uwagę, że w tekście pana Macieja Krupy nie ma żadnej ironii wobec postaci pana Modzelewskiego - jest pogarda wobec nas.
poprzedni wpis o Śnieżynce - piękny.
Teraz czar pryska, co ze smutkiem wyznaje
Koniczyna
ps.
panu Maciejowi Krupie dedykuję wiersz Natana Tenenbauma. (znany najbardziej jako pieśń wykonywana przez Kaczmarskiego, Gintrowskiego i Łapińskiego)
Każdy Twój wyrok przyjmę twardy
Przed mocą Twoją się ukorzę.
Ale chroń mnie Panie od pogardy
Od nienawiści strzeż mnie Boże.
Wszak Tyś jest niezmierzone dobro
Którego nie wyrażą słowa.
Więc mnie od nienawiści obroń
I od pogardy mnie zachowaj.
Co postanowisz, niech się ziści.
Niechaj się wola Twoja stanie,
Ale zbaw mnie od nienawiści
Ocal mnie od pogardy, Panie.
ja osobiście spuszczam zasłonę :(
0 0
Ja akurat rozumiem tę ironię...i od rana czekam na wpisy onych patriotów...i nic!
Wykruszyli się czy nie mogą strawić???...:DDD
0 0
Panie Macieju, nie tylko Panu "witki" opadają [ komentując komentarze].
0 0
Hmmm...doba minęła (od publikacji) i obraz może sugerować. że jakiś kłopot z tolerancją ma sam... bloger. Jakoś "prawdziwi patrioci" nie dostosowali się do tezy blogera i nie postponują pana Modzelewskiego, tak jak sami są w pierwszym akapicie.
Oj larum grają jak ludzie zdawałoby się oczytani i światli ujawniają swoją zaściankowość. To na serio jest smutne, bo to oni w szczególny -wg.mnie- sposób mają powinność promocji postaw pro społecznych w swoich środowiskach.
0 0
Ja rozumiem! Ja rozumiem!-Zakrzyknęła Pani
By się intelektem wynieść ponad nami.
By wiedzę pokazać i swoje poglądy
Że wybiórczą czyta, doskonałość drąży...
Ciężko się doczekać komentarzy wrażych
Nikt tego nie czyta, nie ma apanaży...
Sto tysięcy złotych to nagroda spora
Lepiej nie zaglądać w finanse sponsora.
Nike z Samotraki to bezgłowa pani
Może nie chce patrzeć co dziś nią nazwali?
Ignacy nie wygrał chociaż o nim głośno,
Że mu z panią Kingą coś w bedroom nie poszło.
Nike z Samotraki poobijał ktoś,
Gałązkę oliwną wyrwał jej na złość.
Skrzydła jej podetną niemalże do zera.
Cyryl i metody...wpisy u blogera...
Pośród komentarzy być ignorant musi,
Zgłoszę się ochoczo zamiast jakiejś Lusi.
Zatem zamiast znanej marki zwanej Nike,
Wezmę sobie kiyrpce i tytoń do fajki.
Siądę przy wieczorze by się zastanowić
Kogo wylansują lewicowo zdrowi?
Koń był senatorem i o koniu książki,
Pora się wynosić na nasze "Powązki"...;) ;) ;)
0 0
Panie Krupa. Polacy, Ci prawdziwi Polacy, totalnie olali i Pana i pańskie wezwanie do nienawiści rasowej! Gratuluję osiągnięcia celu
0 0
Podczas wojny nie spotkałem ani jednego dobrego Polaka. Wszyscy chcieli mnie zabić”. Oraz o „odkryciu”, że NSZ polowały na Żydów (sic!).....Niezlomni .com
0 0
Pewien Pan wierszokleta
poemat stworzyć chciał...
dwoił się i troił....strofy klecił równo,
jednak mimo starań
zamiast poematu wyszło WIELKIE G.... :D
0 0
Wielkie G...! Wielkie G...!-zakrzyknęła Pani
By podreperować wyb-intelektualizm.
Gdyby chociaż tak jak Tuwim
Rzekła coś o d...
A tu z pióra się wylewa...
Zostawmy ją w kupie.
W kupie raźniej ,mniej czytania
Od deski do deski.
Papier czasem się przydaje
Nawet gdy jest czers...
0 0
U Pana Krupy jakoś tak poetycko i kulturalnie, bez względu na warunki "atmosferyczne" :)
ps
@Jurajczyk a co Ty jadasz? że tak wierszami gadasz. :)
0 0
A po co pisać....masz, pogłaskaj sobie ( _ x_ )....:D
0 0
Czy tej Pani w krzyżu strzyka?
Czy jej poszło w biodra?
Spadły z d... jej reformy
Wiersz tego nie odda ...
Lico Pani się nie płoni
Przy takiej goliźnie?
Szkoda ręki,szkoda dłoni
Na jej ekshibicje...
P.S.
Do Lary...
Pani(?) Laro larum grają
U blogera z góry.
Wżdy Polacy gęsi jedzą,
A nie tylko kury...
0 0
Choć bym chciała skomentować,
wpis ten, Pana Krupy.
Musze sobie to darować,
rymy mam do d... .
0 0
A ja umiem coś takiego: :)
Wpisał się tu Krupa...
Jak kto Krupy nie szanuje...
Niech go w d*pe pocałuje. :)
ps
Moze być taki hejt... :)
0 0
@Fibi,hejt?To to czysty sparafrazowany ulubieniec Tuwim...;) ;) ;)
0 0
Toż*
0 0
To tera ja. Na dadaistę:
dadada Goralenvolk blebleble Fibi Podhale umpra umpra ma Tatry ołołołoło zgrabny emelemelemel Jurajczyk tyłek alalaalala nie Krupa to gogogogogo obcina jojojojoj Judeo u rosrosrosoros paznokci fil hohohoh nóg
Jest się Szymborską, ha!
0 0
Dobre....ha,ha,ha.
0 0
@Jurajczyk
Prawnik- gościu „kumaty”
nieobce mu klimaty.
Kto, z kim, kiedy?-i na kogo użyć haka.
Jednych puści do chaty,
Innych w więzienne szaty.
Unikaj, jak możesz prawników
oni z niczego problem zrobią.
A kiedy zabraknie Ci grosików
zostawią Cię, i nic nie pomogą!
0 0
Świetne te wasze rymy, co jeden to lepszy. :):)
Ps
Jurajczyk> dla jednego hejt, a dla drugiego pieszczoty.. :):):)
0 0
Kultura się nam podniosła-no może poza małymi wyjątkami...;) ;) ;)
0 0
Książka profesora Karola Modzelewskiego musi być bardzo ciekawa. Dla historyków i politologów to perełka. Mówi się, że historia społeczeństw i narodów kołem się toczy i ciągle się powtarza. I dlatego z tej książki można się dużo nauczyć. Profesor Modzelewski pisze też bardzo ciekawe książki o średniowieczu i o dawnych Słowianach. To kanon lektur dla studentów. Literacka nagroda Nike jest zawsze przyznawana wartościowej i interesującej publikacji przez Gazetę Wyborczą i Agorę. Mnie zaciekawił wątek z poetą Broniewskim. Walczył w Legionach Polskich, potem bronił ojczyzny przed bolszewikami Lenina w 1920 roku, a podczas drugiej wojny światowej przesiedział w stalinowskich więzieniach ponad dwa lata. W tym w więzieniu na Łubiance - 13 miesięcy. To straszne, odrażające więzienie o bardzo złej sławie. Tam w kazamatach kat Stalina Wasilij Błochin z NKWD, osobiście strzelał więźniom w tył głowy. Szacuje się, że rozstrzelał 50 tysięcy ofiar. To była rosyjska inteligencja, wojskowi. Ubrany był w gogle, pilotkę, rzeźniczy fartuch, ciężkie buty, strzelał z niemieckiego Walthera pp. Rozstrzeliwał też polskich oficerów katyńskich w piwnicach w Twerze. Za tą pracę awansował. W lochach Łubianki funkcjonowało też krematorium, a dymy z palonych zwłok unosiły się wokół budynku. Kto przeżył więzienie na Łubiance, ten chyba nie był zrównoważony psychicznie. To dlatego pewnie poeta Broniewski ciągle miał dylemat moralny i często popijał alkohol. Nie ma się co dziwić.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz