Od 1 sierpnia w Parku Miejskim w Zakopanem oglądać można wystawę plenerową zatytułowaną: „Witkiewicz i Witkacy. Ojciec i syn”. To skierowana do szerokiej publiczności prezentacja postaci obydwu artystów, którzy na trwałe weszli do historii naszego miasta. Przygotowałem tę wystawę wraz z moimi przyjaciółmi z Fundacji „Zakopiańczycy. W poszukiwaniu tożsamości” – Piotrem Mazikiem i Kubą Szpilką. Graficznie opracował ją Staszek Berbeka, a zdjęcia pochodzą z archiwum Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem. Wystawę, będącą jednym z elementów Roku Witkiewiczów, zrealizowano ze środków Urzędu Miasta Zakopanego. Zachęcając do jej obejrzenia, zamieszczam poniżej słowo wstępne do tej prezentacji.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"28641"}
Stanisław Witkiewicz bywał w Zakopanem od 1886 roku, na stałe zaś osiadł tutaj w 1890, a jego syn Stanisław Ignacy opuścił miasto wraz z wybuchem II wojny światowej. Te bez mała sześć dekad, to w zakopiańskiej historii czas Witkiewiczów. Przez dwa pokolenia tworzyli materię i ducha tego miejsca. I wciąż trwają w jego architekturze, w ikonograficznych przedstawieniach, w literackich dziełach, w legendzie, wspomnieniach, w postawionych pytaniach i w kwestiach, które podnieśli. W tym sensie są Witkiewiczowie stale pod Tatrami żywo obecni. Nie można zrozumieć pięknego wydarzenia polskiej kultury, jakim jest Zakopane, wydarzenia, które przecież trwa, bez obecności ojca i syna, Stanisława i Stanisława Ignacego, bez spotkania z tymi niezwykłymi ludźmi.
Kiedy Witkiewicz senior zamieszkuje pod Giewontem jest już uznanym malarzem i głośnym krytykiem sztuki, opiniotwórczym publicystą. Dla małej góralskiej wsi, której kariera ledwo się wówczas zaczyna, to wydarzenie brzemienne w skutki. Witkiewicz zobaczy w Tatrach i świecie okołotatrzańskim zjawisko wielkiej wagi dla narodowej kultury. Z talentem i entuzjazmem będzie je współkreował i propagował. Stworzy styl zakopiański w architekturze, a zaprojektowane przez niego budynki staną się symbolami Zakopanego. Opierając się na góralskich konstrukcjach i zdobnictwie wypromuje nową jakość w meblarstwie i zdolny będzie przekonać prominentnych ludzi epoki, że przedmioty w takim stylu warto mieć. Wreszcie w 1891 roku opublikuje Na przełęczy. Wrażenia i obrazy z Tatr. Książka zilustrowana 135 autorskimi drzeworytami, wielokrotnie potem wznawiana, nazywana była ewangelią, czy epopeją tatrzańską i dla popularyzacji Tatr i Zakopanego miała znaczenie fundamentalne. Zawarte w niej obrazy góralszczyzny, wyłożony sens i wdzięk istnienia w górach, ożywiający i odnawiający, estetyczny powab tej rzeczywistości, wszystko to stanie się kanonicznym sposobem rozumienia i widzenia Tatr i Zakopanego. Witkiewicz buduje zakopiańską legendę i pieczętuje ją pomnikiem spotkania szlachetnego, ideowego inteligenta – Tytusa Chałubińskiego, z wolnym, twórczym, oryginalnym góralem – Sabałą, spotkania, z którego poczęła się nowa forma polskiej kultury.
W 1908 roku ciężko chory Stanisław opuści na stałe Zakopane i Polskę. Pozostałe lata życia spędzi w Lovranie nad Adriatykiem. Oprócz licznych i ważkich materialnych śladów swego pobytu w cieniu Giewontu, pozostawi jeszcze dwa rozrachunkowe teksty: Bagno i Po latach. Zmierzy się w nich z zakopiańskimi problemami, które mimo upływu wieku nic nie straciły na aktualności. Są tam pytania o właściwą ścieżkę rozwoju miejscowości, o różnicę między efektownym populizmem nakierowanym na oczywisty, acz krótkotrwały zysk, a odpowiedzialnym działaniem, którego celem jest długotrwała jakość. Jest namysł nad tym jak znaleźć się wobec nieuchronnych zmian cywilizacyjnych i kulturowych. Jak wykorzystać niesione przez nie potencje nie gubiąc przy tym szczególnych własności wpisanych w region. To jest spadek zostawiony wszystkim miłośnikom Tatr i Podtatrza przez Stanisława Witkiewicza. Umiera w 1915 roku, a jego trumnę przez ogarniętą wojną Europę przewozi do Zakopanego Maria Dembowska, jedna z niezwykłych postaci, które otaczały go za życia. Jego pogrzeb na Pęksowym Brzyzku był manifestacją wolnej i twórczej Polski. Zakopane w tamtych latach – także dzięki Witkiewiczowi – było jedną z jej ostoi.
Zostawił w swoim ukochanym miejscu jeszcze jeden wielki skarb. Był nim Witkacy. Inaczej niż ojciec, syn przez prawie całe życie mieszkał w Zakopanem. Trwał w nim niemal pół wieku będąc jedną z jego najbardziej rozpoznawalnych figur i ważną jego atrakcją. Nigdy nie było ono jednak tematem jego twórczości, zasadniczym dla niej odniesieniem. Nawet w najbardziej z zakopiańskich jego powieści 622 upadki Bunga, czyli Demoniczna kobieta portret elity uzdrowiska z Malinowskim, Chwistkiem, Szymanowskim, Micińskim, Limanowskim, Solską głęboko został przetworzony i odrealniony. W tej przestrzeni także radykalnie różnił się od ojca. Był artystą awangardowym i trudnym, elitarnym i głęboko krytycznym myślicielem. Wyrastał radykalnie ponad miejsce i czas, w którym przyszło mu żyć, a niezrozumienie dotykało go nie tylko w „rozwydrzonym w używaniu życia” zakopiańskim kurorcie. Wielu jego bywalców i mieszkańców namalował, bowiem tu najprężniej działała jego Firma Portretowa. Napisał o Zakopanem kilka drobnych tekstów, prawdziwie jednak wielkim dramatem, dla którego miasto i jego historia były sceną, a mieszkańcy aktorami, była jego zakopiańska egzystencja. Z tej sztuki, w której zagrał wielką główną rolę, którą sam wyreżyserował, mamy mnóstwo zdjęć i relacji. Miny, gesty, ekscentryczne zachowania, mnogość scen z niezwykłymi postaciami, wiele tekstów wciąż domagających się interpretacji. Ten dramat wpisuje Zakopane w historię sztuki. Bogato nas Witkacy uposażył. I przewrotnie. Ten duchowy rewolucjonista, poszukiwacz nowych, otwierających form wyrazu i myślenia, każe w ostatnim akcie pochować na zakopiańskim Cmentarzu Zasłużonych, kilkadziesiąt lat po swojej śmierci, w odnowionym matczynym grobie, w trakcie artystycznie opracowanej i szumnej ceremonii pogrzebowej, nikomu nieznane zwłoki. I wszyscy wiedzą o pomyłce i nic to nie zmienia, bo przedstawienie musi trwać. Nic się nie kończy. Witkacy nadal jest grany. Ojciec i syn chodzą ulicami tego miasta. Na szczęście.
Witkiewicz i Witkacy. Ojciec i syn. Wystawa plenerowa w Parku Miejskim w Zakopanem. Koncepcja, wybór zdjęć i teksty: Piotr Mazik, Kuba Szpilka i Maciej Krupa. Opracowanie graficzne: Staszek Berbeka. Zdjęcia ze zbiorów Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem. Zrealizowano ze środków otrzymanych od Urzędu Miasta Zakopanego.

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
0 0
No nareszcie.... ;)
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz