Refleksje w 36. rocznicę Porozumień Sierpniowych.
::attachment{"type":"gallery", "template":"thumb3", "item_id":"34693"}
… I znowu są dwie Polski – są jej dwa oblicza
Jakub Jasiński wstaje z książki Mickiewicza
Polska go nie pytała czy ma chęć umierać
A on wiedział – że tego nie wolno wybierać
Dwie Polski – ta o której wiedzieli prorocy
I ta którą w objęcia bierze car północy
Dwie Polski – jedna chce się podobać na świecie
I ta druga – ta którą wiozą na lawecie …
(J. M. Rymkiewicz)Jest taki zbiór opowiadań Stefana Żeromskiego, wydany w 1922 roku, zatytułowany „Wiatr od morza”. Ten, jeden z najlepszych moralistów w naszej literaturze przedstawił kilka epizodów z historii Pomorza Gdańskiego i samego Gdańska, uznając, że to miejsce jest niezwykle cenne dla odbudowy państwa polskiego. Podobnie myślący o naszym państwie generał Józef Haller czyni zaślubiny z morzem w lutym 1920 roku w Pucku, by podkreślić, że Polska bez szerokiego dostępu do Bałtyku będzie państwem zaściankowym, słabym handlowo, a konsekwencji zostanie podbita. O wolność polskiego robotnika ujarzmionego okowami socjalizmu i sowieckiej okupacji upomniały się zakłady Trójmiasta w grudniu 1970 roku. Dla ludzi Gdańska, Gdyni, Sopotu było oczywiste, że wiatr od morza (czytaj: powiew wolnego świata) jest ważniejszy od komunistycznej propagandy, która mamiła polskiego robotnika lepszym jutrem, głosiła przejściowe trudności w drodze do komunizmu.
Wspominam, te ważne epizody z życia naszego narodu nad brzegiem Bałtyku w kolejną rocznicę tzw. Porozumień Sierpniowych, które miały miejsce pod koniec lata 1980 roku…
Był czas wakacji, a więc sezon ogórkowy na ważne wydarzenia. A tu nagle kolejne sierpniowe dni przynoszą falę strajków w stoczniach Gdańska, Gdyni i Szczecina. Polski robotnik po raz kolejny upomina się o swoje prawa pracownicze, ale już rozumie, że muszą one wspóbrzmieć z naturalnymi prawami człowieka – wolności państwa, wolności słowa, swobody zrzeszania się. Wolne Związki Zawodowe już „przeorały” świadomość stoczniowców. Tym razem władza komunistyczna nie użyła czołgów, lecz podstawiła fałszywych przywódców robotnikom, agentów bezpieki, np. Lecha Wałęsę, pseudonim „Bolek”, Mariana Jurczyka pseudonim „Święty”. Szatański pomysł szybko nabrał kształtów. Choć powstaje NSZZ „Solidarność”, to agentura infiltruje wszystkie szczeble jego struktur. Obaj agenci podpisali porozumienia z władzą komunistyczną, która widząc rosnący ruch społeczny, już pod koniec 1980 roku przygotowuje reżimowe rozwiązanie, a rok później wprowadza je w życie – junta wojskowa 13 grudnia 1981 roku wprowadza w Polsce stan wojenny.
Żyliśmy kilkanaście miesięcy powiewem od morza, który dawał siłę przeżycia w szarym PRL- owskim świecie. Wolność słowa – broszurki, gazetki, odezwy, plakaty, literatura „drugiego” obiegu, życzliwość ludzi na ulicy – uśmiech do przechodniów, uściśk ręki, podwożenie ludzi stojących na przystanku własnym samochodem, dyskusje w kolejkach po żywność. Był to piękny czas, nazywany często „Festiwalem Solidarności”. Ale jak to festiwal skończył się szybko i oparty na agenturze, dezinformacji, zewnętrznej presji państw bloku komunistycznego, przerodził się w czas represji, zakłamywania idei, tworzenia biografii fałszywych bohaterów. To zakłamanie rozłało się szeroko i trwa do dzisiaj. Ani nie rozliczono junty wojskowaej za walkę z własnym narodem – Jaruzelski pochowany z honorami, Kiszczak uniewinniony, inni generałowie dożyli sędziwego wieku z wszystkimi przywilejami. A co gorsza część regionalnych przywódców „Solidarności”, np. Frasyniuk, Burusewicz, Rulewski, Lis tworzyło razem z komunistami (często o żydowskim pochodzeniu) elitę III Rzeczpospolitej Polskiej. Nie jest przypadkiem, że Geremek, Michnik, Modzelewski, Mazowiecki byli doradcami robotników wybrzeża, a potem tworzyli prasę i literaturę solidarnościową, a dziś ciągle mają wpływ na umysły naszego narodu. Minęło 36 lat od tamtych wydarzeń, a my ciagle nie możemy spojrzeć prawdzie w oczy. My ciągle wierzymy fałszywym bohaterom, beszczelnym kłamcom słowa pisanego i działaczom o agenturalnej przeszłości.
W jakimś stopniu idee „Solidarności” i solidarność ludzka przetwały gdzieś na prowincji – w Koluszkach, Wrześni, Starym Sączu, Władysławowie, a trochę w duszy działaczy „wyklętych”, np. Krzysztofa Wyszkowskiego, Anny Walentynowicz, Andrzeja Gwiazdy, no i oczywiście w dokumentach SB (sic!) Jeśli spojrzymy na polski ruch solidarnościowy w szerszym kontekście, to miał on pewien wpływ na losy wspólczesnej Europy. Dzięki niemu przebudziły się narody ościenne, padł osławiny mur berliński.
Już nie wystarczy „Pan Cogito” Zbigniewa Heberta, by oczyścić nasze umysły, trzeba słuchać nowszego poety – Jarosława Marka Rymkiewicza (odsyłam dociekliwych do eseju „Wieszanie”). Trzeba palić żywym ogniem duszę polskiego narodu, inaczej będzie ją toczył rak relatywizmu prawdy, rak hedonistycznej postawy młodego pokolenia, rak korupcji politycznej elit państwa.
W ostatnich dniach znowu powiał wiatr od morza. Pogrzeb Danuty Sidzikówny, pseudonim „Inka” i Feliksa Selmanowicza, pseudonim „Zagończyk” stał się manifestacją ludzi wolnych, którzy przybyli do gdańskiej katedry i na garnizonowy cmentarz, by oddać po siedemdziesięciu latach !!! hołd żołnierzom niezłomnym – tym, którzy kontynuowali heroiczną walkę po II wojnie światowej z sowieckim okupantem. Jak wspomniał w homilii meropolita gdański Leszek Sławoj Głodź, a w przemówieniu prezydent RP Andrzej Duda, oni „zachowali się jak trzeba”. My musimy od nowa uczyć się tej przyzwoitości!
Czy ten nowy wiatr od morza dotrze do innych miejsc naszego kraju, czy będzie ożywczy dla Wielunia, Kostrzynia, Lubartowa, Zakopanego to się dopiero okaże. Miejmy świadomość, że Historia lubi się powtarzać – agentura ciągle pracuje, a niejaki Lech Wałęsa ciągle jest „bohaterem” i ma się dobrze.
31 sierpnia 2016,
Adam Kitkowski
0 0
Są dwie Polski. Polska polska i Polska izraelska.
0 0
UB miało wszędzie swoich kapusi dopiero dzisiaj odzyskujemy wiedzę o tym.Manipulowano nami w latach 80-tych i co najgorsze to te 27 lat pozornej demokracji też było jedną wielką obłudą.
0 0
Najbiedniejszy w tym wszystkim jest kler. ????. A od morza wiatr czuć sinicami. Chciało by się zawołać jak przed laty: zło-dzie-je.?
0 0
Podobnie jak Służba Polsce 1945 też uważam, że kler jest najbardziej poszkodowany w wyniku transformacji. Powinien powstać rządowy projekt p.t. 500+ dla duchownego. Jeżeli duchowny ma dzieci, to powinni być 1000+. Na mój nos panie autorze, to wiatr od morza przyniósł zapach stęchłego styropianu. Mam prośbę, czy mógłby pan przepisać ten blog po czesku?
0 0
Szanowny autorze czy ty jestes zdania ze pogrzeb Inki I Zagonczyka to zasluga obecnej wladzy??
0 0
Pozwól, że ja odpowiem za Szanownego autora. Otóż NIE! Jedyne zasługi obecnej władzy, to trzęsienie ziemi w Amatrice, "reprywatyzacja" Chmielnej 70, plamy na Słońcu, mój zez, koklusz sąsiadki i... twój DEBILIZM
0 0
Cytuję autora: "O wolność polskiego robotnika ujarzmionego okowami socjalizmu i sowieckiej okupacji upomniały się zakłady Trójmiasta w grudniu 1970 roku. Dla ludzi Gdańska, Gdyni, Sopotu było oczywiste, że wiatr od morza (czytaj: powiew wolnego świata) jest ważniejszy od komunistycznej propagandy, która mamiła polskiego robotnika lepszym jutrem, głosiła przejściowe trudności w drodze do komunizmu."
Moim zadaniem najbardziej polskiego robotnika mamił lepszym jutrem kler by zmienił oblecze ziemi, tej ziemi, związek zawodowy Solidarność i jego żydowscy doradcy oraz KOR. Bez polskiego robotnika nie byłoby zmian.
0 0
Autorowi jak widać zamiast Okrągłego Stołu marzyła się krwawa rewolucja z milionem czy dwoma ofiar.
0 0
Czy autor byłby usatysfakcjonowany gdyby "bohatera" powieszono publicznie na bramie Stoczni Gdańskiej ?
0 0
Do stara drewutnia. Więc uwierzyli ryle i robole takim, jak autor bloga. Mają dobrobyt po zmianie oblicza tej ziemi, nie chce się im robić więc walczą o obniżenie wieku emerytalnego. Ich dzieci i wnuku mają lekką prace za granicą i stać ich na przyjazd do Polski co dwa tygodnie na zakupy. Utrzymują tych darmozjadów ojców, choć pracy jest wszędzie. Młodzi czekają na osiągnięcie wieku 18 lat by wyjechać z tego kraju. Inne nieroby stołują się za darmo ze szwedzkiego stołu zwanego żartobliwie śmietnikiem. Inni mają luksus mieszkać w ogrzewanych pomieszczeniach połączonych kanałami ciepłowniczymi. Inni pracują cały czas na okresie próbnym u pracodawcy katolika, bo ten nie ma pieniędzy na wypłatę, bo daje księdzu na tacę 100 zł. Natomiast starsi powyżej 75 lat dostali darmowe leki, a są zdrowi bo gonią po sklepach by kupić żarcie o 10 groszy taniej.
Autorze blogu, czy w czasach PRL próbowałeś pracownikowi wpisać do listy obecności N, gdy ten nie przyszedł do pracy.
0 0
Zapomniałem dodać, że furorę robi szampon na wszy i zmienia nam oblicze ziemi, tej ziemi. W czasach PRL tych zwierzątek nie było, mówiło się że to przeszłość, a jednak nie. Autorze skończ ze sterydami.
0 0
Tia, zwlosca jak przegodo do nos Lech Walesa, Bolek po casie. Biydny On jest, na moj dusiu, cosik Mu ta demokracyjo skodzi okropecnie na glowicke.
0 0
Nic gorszego nie mogło przytrafić się Światu, jak wybór Polaka na $tanowisko papieża i powstanie $olidarności. Pokłosie tego obserwujemy do dzisiejszego dnia.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz