Kultura

Zamknij

Katastrofy II Rzeczpospolitej. Tomasz Specyał zaprasza do lektury. Konkurs dla czytelników

Agnieszka Nowelli 12:00, 17.04.2023
Treść artykułu pod wideo ↓
Skomentuj  Katastrofy II Rzeczpospolitej. Tomasz Specyał zaprasza do lektury. Konkurs…

Dziś mamy dla was książkę Tomasza Specyała "Katastrofy II Rzeczpospolitej. Tragedie, wypadki i klęski żywiołowe, które wstrząsnęły przedwojenną Polską". O pracy nad tytułem autor opowiada nam w rozmowie.

TP: Skąd pomysł na książkę?


Tomasz Specyał:
Pracując jakiś czas temu nad książką „Kryminalna historia Poznania”, której jestem współautorem, tropiąc poznańskich przestępców różnej maści na łamach poznańskiej prasy, moją uwagę przyciągały doniesienia dotyczące różnych spraw, w tym  tragicznych wypadków. Jednak do zajęcia się szerzej tematem katastrof, które dotknęły II RP zainspirowały mnie publikacje śp. Leszka Adamczewskiego. W swoich dwóch książkach opisał on przeszło 50 tragicznych zdarzeń, do których doszło w powojennej Polsce, a było ich co nie miara. W jednej z publikacji znalazłem informację, że tylko w latach 1927-1929 na samej kolei co 33 godziny dochodziło do większego lub mniejszego wypadku. Podobnie było z lotnictwem, szczególnie wojskowym, od 1921 a 1939 rokiem zginęło 502 polskich lotników, a pod tym względem najtragiczniejszy był rok 1938, w którym śmierć poniosło przeszło 50 pilotów. Zatem tematów było dużo. 

TP: Skąd pochodziły informacje stanowiące jej podstawę?


Tomasz Specyał:
Początkowo informacji szukałem w internecie. Portale, czy to historyczne, czy lokalne, wspominały o różnych tragicznych zdarzeniach jakie miały miejsce w przeszłości. Następnie zagłębiałem się w czeluść bibliotek cyfrowych i przeglądając międzywojenne gazety szukałem śladów dawnych tragedii. Czasem sięgałem do książek czy opracowań. Jedną z ciekawszych publikacji była relacji pewnego Anglika, który na rowerze objeżdżał Polskę, żeby napisać książkę o Polsce dla Anglików. W swojej podroży zawitał do Wilna w 1934 roku, przedstawiając w relacji skutki powodzi z 1931 roku. Jednak głównym źródłem informacji była prasa II RP. W okresie międzywojennym ukazywało się około 20 tys. tytułów, zatem było w czym wybierać.

TP: Jakie największe trudności pojawiały się przy zbieraniu i weryfikowaniu informacji?

Tomasz Specyał:
Największe trudności były z ustaleniem prawdziwych imion i nazwisk niektórych bohaterów. Prasa bardzo często myliła nazwiska, imiona, różnie je zapisywała. Przyjmowałem taką wersję, która pojawiała się najczęściej w różnych gazetach, trochę trudności sprawiło znalezienie materiału ikonograficznego.

TP: Czym różniły się relacje medialne czasów II RP w porównaniu z dzisiejszymi?

Tomasz Specyał:
Powiem tak, jeżeli ktoś dziś nazywa się pewne media czy dziennikarzy „hienami żerującymi na ludzkich nieszczęściach”, to koniecznie powinien zapoznać się z relacjami dziennikarzy, które zamieściłem w książce. Podczas katastrofy pod Krzeszowicami krakowski dziennik "Ilustrowany Kurier Codzienny" przeprowadził wywiad z jednym z rannych pasażerów, który w wypadku stracił córkę, a jego żona trafiła do szpitala gdzie zmarła i, jak dodał dziennikarz, kiedy przeprowadzał z nim wywiad napisał, że jego żona już nie żyła, ale nikt nie potrafił mu o tym powiedzieć. Język jakim posługiwała się ówczesna prasa był, delikatnie mówiąc, bardzo naturalistyczny. Podam kilka przykładów. Po wspomnianej katastrofie pod Krzeszowicami katowicki dziennik Siedem Groszy tak ją opisywał na swoich łamach:
"Czaszka strzaskana, z wypływającym z niej mózgiem, klatka piersiowa otwarta, z płucami wychodzącemi na zewnątrz, ręce i nogi zgruchotane. Żona tragicznie zmarłego uniknęła cudem katastrofy, wyskakując z pociągu. Oszalała z rozpaczy, nie może się pogodzić ze śmiercią męża. Przybiega pod okno wagonu i wyciąga ręce ku kostniejącym zwłokom. Podobnych krew w żyłach mrożących obrazów było więcej."

Jednak należy mieć też na uwadze, że prasa koloryzowała i podbarwiała przekaz, który dzięki temu stawał się bardziej sensacyjny, co miało lepiej oddziaływać na czytelnika. Zdarzało się też, że gazety robiły swoistego rodzaju nagonkę na osobę podejrzaną za spowodowanie wypadku. Tak było przy okazji wypadku pod Łodzią z 1929 roku. Kiedy pod zarzutem spowodowania wypadku został aresztowany zwrotniczy Michał Wodziński, jeden z łódzkich dzienników napisał, że w czasie katastrofy naprawiał komuś buty, ponieważ z zawodu był szewcem (co oczywiście było nieprawdą). Ale nie tylko katastrofy były tak szczegółowo prezentowane na łamach prasy międzywojennej. Nadmienię, że w podobny, detaliczny sposób, z najdrobniejszymi szczegółami, były opisywane egzekucje skazańców.

Jak już wspomniałem język, którym posługiwali się ówcześni żurnaliści był bardzo barwny, wręcz naturalistyczny, obecnie tak obrazowy sposób relacjonowania tragedii nie pojawia się na szpaltach gazet. Ale z drugiej strony oddawał on pełnię dramaturgii, wpływał na wyobraźnię czytelnika, a u części budził przerażenie. Czyniło to publikowane materiały bardziej sensacyjnymi, a tym samym ciekawszymi. Dziennikarze trafiali do szpitali i zbierali informacje wśród poszkodowanych, publikując później ich traumatyczne przeżycia. Brali  udział w pogrzebach ofiar, dając tym samym świadectwo ostatniej drogi tych, których życie zakończyło się w tragiczny sposób. Nie było wówczas RODO, dziennikarze nie znali pojęcia tabu. Podawano pełne dane personalne, publikowano wizerunki poszkodowanych, jak i tych, którzy mogli zawinić. Czytelnik miał podane wszystko na tacy, choć trzeba też zauważyć, że nie wszystkie gazety stosowały tak drastyczny język przekazu. Na końcu opisywano niejednokrotnie przebieg rozpraw sądowych, komentując zapadające wyroki. Kiedy w 1922 w Pucku w trakcie pokazów spadła na zgromadzoną publiczność bomba zabijając kilka osób, a żołnierz, który ją zrzucił dostał niski wyrok, to "Słowo Pomorskie" z sarkazmem skomentowało, że tak niski werdykt zapadł pewnie z uznania za znakomite zrzucenie bomby. Ponadto medialne relacje ubarwiały zdjęcia rozbitych wagonów, rannych i tych, którzy ponieśli śmierć.

TP:  Czy dałoby się wyróżnić jedną, największą katastrofę tamtych czasów?


Tomasz Specyał:
Niewątpliwie największą katastrofą w II RP była epidemia Hiszpanki, która pochłonęła około 250 tysięcy ofiar, ale ona zbierała pokaźne żniwo na całym świecie. Katastrofy w Polsce międzywojennej, w porównaniu z tymi, do których dochodziło za granicami, a o których wspominała prasa, były pod względem ofiar na całe szczęście bardzo oszczędne. Dla przykładu, w pożarze madryckiego teatru w 1928 roku zginęło 80 osób, a 200 zostało rannych. W 1931 roku zatonął statek Wiking ze 138 osobami załogi na pokładzie, z których uratowano jedynie 60, a w jednej z niemieckich kopalń doszło do katastrofy w której zginęło przeszło 230 górników. W 1931 roku we włoskich Alpach lawina zabrała 83 ofiary, a pożar w więzieniu stanowym w Ohio w 1930 roku pochłonął 322 osoby.

 
Jeżeli mielibyśmy się pochwalić jakąś spektakularną katastrofą, to na pewno można do takich zaliczy pożar „Akwawitu” - zakładu produkującego alkohol. W maju 1937 roku podczas burzy przechodzącej nad Poznaniem jeden z piorunów uderzył w zbiornik z 2 milionami litrów spirytusu, który płonącym potokiem rozlał się po okolicy. Wówczas nikt nie zginął poza psem z sąsiednich zakładów graficznych, które doszczętnie spłonęły. Nie był to wyjątek. Podczas zatonięcia w kilka minut staranowanego przez fiński żaglowiec statku „Niemen” też nikt nie zginął, cała załoga cudem została uratowana.

-----
W prasie międzywojennej znajdziemy liczne doniesienia o katastrofach kolejowych, lotniczych, morskich, budowlanych, o eksplozjach i pożarach, powodziach, wichurach, czy uderzeniach pioruna, które wyrządzały ogromne straty materialne i nierzadko zbierały mordercze żniwo wśród ludzi i zwierząt.

Książka Tomasza Specyała to kilkanaście takich historii, które wstrząsnęły międzywojenną Polską. Autor opisuje m.in. katastrofę, która wydarzyła się 15 sierpnia 1922 roku w Bazie Lotnictwa Morskiego w Pucku. Również wybuch w gazowni, który wstrząsnął Poznaniem, i prochowni w Krakowie. Wspomniany pożar poznańskiego „Akwawitu”, a także katastrofę budowlaną w Warszawie, kiedy to zawaliła się kamienica przy ul. Freta 16 grzebiąc ludzi pod tonami gruzu. Są też rozdziały poświęcone śmiertelnym uderzeniom pioruna w Giewont w 1937 roku i w Świnicę w 1939 roku.

-----
Fragment rozdziału „1937. Śmierć na Giewoncie”:
„O godzinie 14:15 z Kalatówek zawiadomiono sekretariat TOPR o wypadku porażenia piorunem kilku osób na Giewoncie. Niezwłocznie zorganizowano wyprawę ratunkową. Kiedy dotarła na szczyt, jej oczom ukazał się przerażający widok. W odległości około 10 metrów od krzyża, wzniesionego w 1901 roku, leżały doszczętnie zwęglone zwłoki czterdziestodwuletniego właściciela tkalni w Pabianicach Leopolda Schlönvogta i syna znanego kobziarza z Poronina, również kobziarza, Jana Mroza. Tego dnia zabawiał ceprów, opowiadając im wesołe, góralskie historyjki i przygrywał na kobzie. Towarzyszył mu jego kilkunastoletni syn. Chłopiec tylko cudem uniknął losu ojca.
Po przeciwległej stronie krzyża leżało już zimne ciało sprzedawcy ciastek Kazimierza Bani. W chwili, kiedy rozpętała się nawałnica, przed deszczem chciał się chronić tacą pełną ciastek, którą uniósł nad głowę. Na ręce miał metalowy pierścionek, który jak przypuszczano ściągnął na niego śmiertelne uderzenie gromu.
Brat zabitego Leopolda, dr Erwin Schlönvogt, pracujący w szpitalu św. Łazarza w Krakowie, siłą podmuchu został odrzucony od krzyża na odległość 50 metrów. W tragicznej chwili stał przy bracie Leopoldzie, w którego trafił piorun. Z powodu licznych obrażeń sam skonał po dwutygodniowej walce o życie.
Ci, którym udało się przeżyć to piekło, z przerażenia pochowali się w kosodrzewinie bądź w skalnych załomach i leżeli, bojąc się nawet drgnąć.”

-----
Wybrane przez autora katastrofy ułożone są w porządku chronologicznym. Dodatkowo bogato ilustrowane zdjęciami archiwalnymi i wycinkami prasowymi, oddającymi ducha ówczesnych przekazów dziennikarskich, a nawet współczesnymi zdjęciami miejsc, gdzie się wydarzyły. To naprawdę starannie przygotowany i bardzo ciekawy materiał nie tylko dla fanów historii.

POZNAJ AUTORA:

Tomasz Specyał – absolwent Wydziału Historii UAM w Poznaniu. Współautor książki „Kryminalna historia Poznania”. Za powieść „Zatańczmy peyotl-stepa” otrzymał wyróżnienie w Konkursie Literackim „Poznań to miasto-powieść”. Napisał scenariusze do filmów dokumentalnych „Pyrlandzki łącznik” – o życiu Mariana Spoidy i „Dziki Zachód” – o zbrodniach Armii Czerwonej w okolicach Szczecinka.

UWAGA, KSIĄŻKA!
Od wydawnictwa REPLIKA mamy 3 egzemplarze książki. Otrzymają je osoby, które jako pierwsze wyślą do nas mail na adres: [email protected]. W treści prosimy podać imię, nazwisko i adres. Tytuł maila: Katastrofy.

an

::attachment{"type":"image","item_id":"792014", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}


Krzeszowice 1934

::attachment{"type":"image","item_id":"792020", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}


Wilno 1931

::attachment{"type":"image","item_id":"792032", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}


Prochownia Witkowice 1923

::attachment{"type":"image","item_id":"792047", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}




(Agnieszka Nowelli)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OGŁOSZENIA PROMOWANE

  • budowlane

    22.12.2025

    OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

  • ogloszenie

    29.05.2026

    Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

  • budowy

    02.06.2026

    BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

  • praca

    02.06.2026

    Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

  • ogloszenie

    27.05.2026

    Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

  • ogloszenie

    19.05.2026

    KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

  • biznes

    02.06.2026

    Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

  • domy

    02.06.2026

    Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

  • 01.06.2026

    ZLECĘ WYKONANIE PRAC WYKOŃCZENIOWYCH: SUCHE TYNKI,...

  • 01.06.2026

    ZATRUDNIĘ DO KARCZMY i PENSJONATU W KOŚCIELISKU. 6...

  • 01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA MIESZKANIE 38m2 i 55m2 w CENTRUM NOWE...

  • ...

    01.06.2026

    DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

  • SZCZ

    01.06.2026

    SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

  • ...

    29.05.2026

    RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

  • 26.05.2026

    RESTAURACJA W ZAKOPANEM ZATRUDNI KELNERA/-KĘ, POMO...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM: KELNER/-KA - DLA ...

  • 26.05.2026

    PRACA W RESTAURACJI W ZAKOPANEM DLA UCZNIÓW, STUDE...

  • 25.05.2026

    URZĄD GMINY KOŚCIELISKO zatrudni INSPEKTORA ds. po...

  • ...

    25.05.2026

    ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

  • ...

    22.05.2026

    RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

  • budynek

    12.05.2026

    Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

  • ...

    28.04.2026

    WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

  • pożyczki

    23.04.2026

    PROVIDENT. 571 240 909.

  • usługi

    17.04.2026

    OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

  • ...

    07.04.2026

    Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

  • ...

    07.04.2026

    NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...


POLECAMY

0%