Dziś mamy dla Was nową książkę Wojciecha Bonowicza. To "Dziennik pocieszenia".
Wojciech Bonowicz jest poetą, publicystą i stałym felietonistą „Tygodnika Powszechnego". Współpracuje też z miesięcznikiem „Znak" i pismem mówionym „Gadający Pies". Bonowicz wydał pięć tomów wierszy: "Wybór większości" (1995; nowe, rozszerzone wydanie Wybór większości i Wiersze z okolic, 2007), "Hurtownia ran" (2000), "Wiersze ludowe" (2001), "Pełne morze" (2006) i "Polskie znaki" (2010), oraz książkę dla dzieci "Bajki Misia Fisia" (2012). Jest także autorem książek biograficznych o ks. Józefie Tischnerze: "Tischner" (2001) i "Kapelusz na wodzie" (2010), redaktorem jego pism, opiekunem merytorycznym Dni Tischnerowskich w Krakowie. Autorem lub współautorem wywiadów - rzek z o. Leonem Knabitem ("Schody do nieba" - 1998; "Od początku do końca" - 2002; "O radości" - 2004), Janiną Ochojską ("Niebo to inni" - 2000), Tomaszem Węcławskim ("Pascha Jezusa" - 2006) i ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim ("Moje życie nielegalne" - 2008). Również laureatem Nagrody Literackiej Gdynia w kategorii poezji (2007) W latach 2002 i 2007 nominowany był do Nagrody Nike. Wystąpił gościnnie na płytach zespołu Lesers Bend Lesers Bend i Ep. Opracował wybory wierszy Marcina Świetlickiego ("Nieoczywiste", 2007) i Władysława Sebyły ("Dialog w ciemności", 2012). Przygotowuje książkę opartą na rozmowach z Wojciechem Waglewskim.
„Są rzeczy, których ciało potrzebuje bardziej niż słów. Ale to nie znaczy, że słowa są bezsilne. Słowa też mogą obejmować, przygarniać: wtedy gdy spotkanie jer niemożliwe, słowa zastępują ręce.”
W czasach zamętu wielu z nas pyta, gdzie szukać ukojenia.
W książce „Dziennik pocieszenia” Wojciech Bonowicz próbuje wskazać nam ku temu właściwą drogę. Inspiruje, zaprasza do refleksji i poszukiwania źródeł pocieszenia oraz radości. Przeprowadza nas przez trudy dzisiejszego świata – wieczny brak czasu, kryzysy i epidemię samotności. Z życzliwością i niepodrabialnym humorem pokazuje, jak odnajdować równowagę i pełnię. Radzi, by zaufać nadziei, z której wyrasta każda szansa na lepsze.
Tomasz Stawiszyński, filozof i eseista, autor „Reguł na czas chaosu” dodaje: „Wojciech Bonowicz pokazuje, jak odnaleźć głębszy sens w codzienności, lekturze, niespiesznej obserwacji świata, uważności na innego. W Dzienniku pocieszenia trochę jest „krzątactwa”, trochę poezji, a trochę ducha Tao Te Ching. Ale przede wszystkim oryginalny głos, spojrzenie i mądrość. W czasach chaosu i niepewności jest to lektura niezbędna (w innych czasach zresztą też).”
Swój głos dołącza tu również Justyna Sobolewska, krytyczka literacka, dziennikarka tygodnika „Polityka”: „Kiedy jest nam źle, poczytajmy Bonowicza. Są ludzie, którzy mogą podsycić nasz gasnący ogień. Bonowicz jest jednym z nich. Mówi do nas z miejsca utraty wiary, że zmiana jest możliwa. Pomaga znaleźć źródła pocieszenia, zwłaszcza gdy pisze o poezji i jej życiodajnej sile. Dziennik pocieszenia - tego nam potrzeba, kiedy ogarnia nas zwątpienie i gaśnie nadzieja.”
--------------------
Fragment książki:
„Mówisz, że cierpienie uszlachetnia? Nie jestem pewien, czy rozumiem, co masz na myśli. O jakie cierpienie ci chodzi? Spróbujmy dokonać prostego zabiegu podstawienia. Depresja uszlachetnia? Głód uszlachetnia? Patrzenie, jak ktoś bliski wije się w mękach, uszlachetnia? Chyba nie o to ci chodziło?
Ze zdaniem: „Cierpienie uszlachetnia” jest dokładnie taki sam kłopot jak z wieloma ogólnymi zdaniami dotyczącymi ludzkiej kondycji: z zasady nie mogą być zawsze prawdziwe. Zresztą podobnie ma się rzecz ze zdaniem przeciwnym: „Cierpienie nie uszlachetnia”. Oto ktoś cierpi z powodu silnego fizycznego bólu. Natężenie tego bólu można zmniejszyć, ale nie można go całkiem wyeliminować. Mimo to człowiek ów mówi: „Choroba nauczyła mnie dostrzegać potrzeby innych. Wcześniej byłem wrednym egoistą. I nauczyła mnie, że muszę innym ufać, a nie polegać wyłącznie na sobie”. Czy cierpienie nie stało się dla kogoś takiego szkołą człowieczeństwa?
Są takie rodzaje cierpienia, które nie muszą być degradujące na przykład – cierpienie rozłąki. To bynajmniej nie metafora: rozłąka, tęsknota czasem wiążą się z bólem niemal fizycznym. Powiem jednak: cierpienie rozłąki może być szkoła miłości. Sprawia, że miłość się oczyszcza, staje się dojrzalsza, głębsza. Powiemy: może być, nie powiemy: zawsze jest.
Brałem kiedyś udział w ankiecie, w której młodym ludziom angażującym się w działania pomocowe, zadano pytanie: „Czy uważasz, że cierpienie ma sens?”. Odpowiedziałem zgodnie z przekonaniem, że samo cierpienie sensu nie ma. Można mu co najwyżej jakiś sens nadać, ale dla obecności cierpienia na świecie trudno znaleźć pozytywne uzasadnienie. I trzeba robić wszystko, żeby było go jak najmniej. Gdyby cierpienie miało sens – gdyby uszlachetniało – wtedy nie trzeba by pracować nad zmniejszeniem cierpienia, lecz można by pozostawić sprawy własnemu biegowi. Czujemy jednak, że tego nie wolno nam robić.
Oczywiście moja odpowiedź była tak samo nietrafna jak postawione pytanie. To znaczy – tak samo ogólna. Można przecież od razu przywołać przykłady dowodzące, że cierpienie jest nieuchronnie związane z rozwojem. „Bez cierpienia nie ma korekty dążeń ludzkich i nie ma dążenia do doskonałości. Nie ma uczenia się i nie ma refleksji nad własnym postępowaniem – powie filozof. – Człowiek musi cierpieć, aby działać” (Jan Szczepański, Sprawy ludzkie). Cierpienie wyznacza kierunek większości naszych poszukiwań. Wyobraźmy sobie życie wolne od cierpień. Skąd czerpalibyśmy inspirację do kolejnych osiągnięć? Człowiek jest taki, a nie inny, tylko dlatego, że jest istotą cierpiącą.
No dobrze. Ale czy z powyższego rzeczywiście wynika, że samo cierpienie – depresja, głód, męka i śmierć dziecka – mają sens? Nie powiemy przecież: „Dobrze, że człowiek ma depresję, dzięki temu wynajdziemy odpowiednie lekarstwo”. Albo: „Dobrze, że setki tysięcy umierają z głodu, dzięki temu musimy na nowo przemyśleć problem sprawiedliwości”. Tak jak są rodzaje cierpienia, które z zasady nie degradują, tak są rodzaje cierpienia, w których trudno dopatrzeć się czegokolwiek budującego. Sens ma zmaganie się z cierpieniem, zapobieganie mu, leczenie jego skutków – ale nie ono samo.
W sens cierpienia nie wierzę.”
Uwaga, książka!
Od wydawnictwa ZNAK mamy dla Was 2 jej egzemplarze książki. Po jednym otrzymają osoby, które napiszą do nas jako pierwsze w poniedziałek 4.03 o godzinie 12 na adres: [email protected]. W treści prosimy podać imię, nazwisko i adres, a w tytule maila wpisać: Rewolucja.
an
::attachment{"type":"image","item_id":"566969", "alt":"zdjęcie", "title":"", "longSide":"900"}

22.12.2025
OGRODZENIA, www.hajdukowie.pl. 692 069 284.

29.05.2026
Austria! Praca dla MURARZY, CIEŚLI, STOLARZY, SPAW...

02.06.2026
BUDOWY DOMÓW OD PODSTAW, STANY SUROWE OTWARTE, DAC...

02.06.2026
Przyjmę MURARZY. Praca Polska, Niemcy. 608729122....

27.05.2026
Poszukujemy osoby na stanowisko SPRZEDAWCA / DORAD...

19.05.2026
KANTOR ZATRUDNI KASJERA WALUTOWEGO. CV proszę prze...

02.06.2026
Wydzierżawię działkę w Ludźmierzu przy trasie Nowy...

02.06.2026
Sprzedam DOMY po 100 m2 - Klikuszowa, koło Centrum...

01.06.2026
DO WYNAJĘCIA LOKAL HANDLOWO - USŁUGOWO - BIUROWY o...

01.06.2026
SZCZENIAKI BORDER COLLIE RASOWE. 791 669 932.

29.05.2026
RESTAURACJA CZERWONE KORALE Zakopane, ul. Zamoyski...

25.05.2026
ZATRUDNIMY W KARCZMIE oraz W BARZE MLECZNYM: KUCHA...

22.05.2026
RESTAURACJA REGIONALNA w Zakopanem zatrudni KUCHAR...

12.05.2026
Sprzedam lub wynajmę BUDYNEK HANDLOWO-USŁUGOWY 500...

28.04.2026
WYCINKA, PRZYCINKA DRZEW W TRUDNYCH WARUNKACH - 69...

23.04.2026
PROVIDENT. 571 240 909.

17.04.2026
OCIEPLANIE DOMÓW na materiałach wysokiej jakości. ...

07.04.2026
Sprzedam GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY...

07.04.2026
NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzór: ...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu 24tp.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz